
Nie jest wykluczone, że w najbliższy weekend poznamy uczestniczki finału ekstraklasy koszykarek. Wśród czterech zespołów, które o to rywalizują jest PZU Polfa Pabianice.
Podopieczne trenera Tomasza Herkta czeka jednak bardzo trudne zadanie. Przed nimi dwa wyjazdowe mecze z najlepszym polskim zespołem ostatniej dekady, Lotosem Gdynia.
Nie chce nam się jednak wierzyć, że pabianiczanki przestraszą się Lotosu. W pierwszych spotkaniach pokazały wielki hart ducha i udowodniły, że mistrzynie Polski nie stanowią już monolitu. Nawet najlepsza koszykarka Europy minionego sezonu, Agnieszka Bibrzycka, straciła nerwy, widząc że Polfa nie zamierza poddać się bez walki.
Przed naszym zespołem nie lada wyzwanie. Ale i wielka szansa. Jeśli awansują do finału, zamkną usta krytykom i kończący się sezon trzeba będzie uznać za udany.
Mamy nadzieję, że mimo absencji Olgi Pantelejewej, Polfa zagra nad morzem z podobną determinacją w obronie, jak w Pabianicach. Jeśli tak się stanie, sukces będzie wielce prawdopodobny. Trzymamy więc kciuki za Polfę!
Przypominamy, że pabianiczanki zagrają w Gdyni w sobotę o godz. 15 i w niedzielę o godz. 16. Gdyby po tych spotkaniach był remis 2:2, decydujące starcie odbędzie się 5 kwietnia w hali Polfy (godz. 18.30).
W drugiej parze półfinałowej również trwa zacięta walka. Wisła Can-Pack Kraków remisuje z CCC 1:1. Przed nami dwa mecze w Polkowicach.
(bart) - Express Ilustrowany


