Gorzów: Od dziś myślmy o medalu
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Gorzów: Od dziś myślmy o medalu
Od dziś myślmy o medalu
Piąte miejsce w Polsce. Od dawna nie mieliśmy ligowej drużyny z Gorzowa tak wysoko. To wielki sukces. I tylko przegranego play-off z Polkowicami trochę żal. Ale co się odwlecze...
Trener AZS PWSZ Sowood Dariusz Maciejewski w kapowniku wydanym przez klub na ostatnie spotkanie o piąte miejsce z Cukierkami Brzeg mówi: "Należy obiektywnie przyznać, że zespół CCC był w tym sezonie drużyną lepszą, i że dla naszej, najmłodszej w ekstraklasie drużyny były to jeszcze za wysokie progi..."
W pierwszym spotkaniu w Polkowicach wygrywaliśmy po 10. min 24:12. W drugim do połowy było 33:20. Potem dwa razy okazało się, że sama ambicja i super taktyka - zespół CCC przez długie fragmenty był w ataku bezradny - nie wystarczą. W AZS PWSZ Sowood zabrakło graczy, których wielkie sportowe czyny nie sparaliżują. Jeszcze raz dostaliśmy nauczkę i potem, na szczęście, wylądowaliśmy na piątym miejscu, bijąc rekord rozwiązanego w 1998 r. Stilonu. W drugim sezonie występów w ekstraklasie. Jeśli gorzowska drużyna będzie robić postępy w takim tempie to każdy kolejny sezon będzie wyjątkowy.
Nikomu ich nie oddamy
Zespołu AZS PWSZ Sowood, który jak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, już za chwilę powinien bić się o podium, trudno sobie wyobrazić bez Justyny Żurowskiej. To najlepszy gracz gorzowskiej drużyny w minionym sezonie. Lepszy od Agnieszki Szott, bo dotrwał do końca rozgrywek i wielokrotnie potrafił wziąć na siebie obowiązki lidera. W oczach Justyny widać wielką chęć do pracy i wygrywania. Zawodniczka ma także jeszcze olbrzymie rezerwy. Jeśli ustabilizuje formę - zagra w reprezentacji Polski.
Niektórzy, my także, spodziewaliśmy się jeszcze więcej po Aleksandrze Karpińskiej. Ta niespełna 23-letnia zawodniczka znakomite występy przeplatała trochę gorszymi. W play-off przyplątała się jej poważna choroba. Ola to jest gracz nietuzinkowy i jeszcze wielokrotnie to w Gorzowie udowodni. A co tam. Zaryzykujmy. Następny sezon to będzie rok właśnie Karpińskiej.
Wielu może będzie zaskoczonych, ale nie wyobrażamy sobie AZS PWSZ Sowood bez niespełna 18-letniej Joanny Zalesiak. Ona jest najlepszym przykładem, że nasze wychowanki, przy ciężkiej pracy, mogą dojść na seniorskie szczyty. Joasi potrzeba dwóch rzeczy. Głowy i mądrych wyborów. Szkoda, że kibice nie widzieli ostatniego spotkania gorzowskich juniorek w Zgorzelcu. W tym meczu Zalesiak pokazała w czym jest świetna, ale także z czym ma problem. Do przerwy - słaba gra i wiele strat - nie wziąłby jej żaden trener, nawet juniorek. W drugiej połowie gorzowianka dała koncert. Straty zamieniła na przechwyty. Mierząca 173 cm koszykarka zdobyła 38 pkt, miała aż 14 zbiórek i 4 asysty. Za ten fragment zasłużyła na zainteresowanie nawet szkoleniowca reprezentacji Polski.
Agnieszko my czekamy
Ona powoduje, że koszykówka kobiet staje się piękna. Widowiskowe akcje, prosto z męskiego basketu, niewiarygodne rzuty, gra wznoszona na wyżyny. I tylko te kolana. Agnieszka Szott znów opuściła nasz zespół w trakcie rozgrywek, musi się długo leczyć. Jest jednak wielką optymistką i pod koniec roku chce wrócić do drużyny zupełnie zdrowa. Trzymajmy wszyscy kciuki, aby "Pysia" pokonała kolejny kryzys i przegrała w koszykówkę jeszcze wiele lat. Bez niej gorzowska, polska i europejska koszykówka będzie o wiele uboższa.
AZS PWSZ Sowood budowany bez Agnieszki? Na razie takiego wariantu nie bierzemy pod uwagę, bo po co kusić los. Cierpliwie poczekamy.
Grupa do zadań specjalnych
Kapitanowi zespołu Barbarze Kaszewskiej, Magdalenie Kozdroń i Marcie Żyłczyńskiej ekstraklasowy AZS PWSZ Sowood zawdzięcza wiele. Te zawodniczki nie zrobią już wielkiego postępu, ale w drużynie mierzącej w medal mogą być przydatne. Silny zespół to nie tylko pierwsza piątka. To co najmniej drugie tyle zmienniczek. Z tak zbudowaną drużyną nie straszne są kontuzje i łatwiej postawić sobie wysoki cel. Jeśli wymienione wyżej zawodniczki za możliwość wywalczenia medalu zapomną o indywidualnych ambicjach i dadzą drużynie z ławki tyle ile potrafią to super. Nie byłoby sześciu mistrzowskich tytułów Chicago Bulls dowodzonego przez najlepszego koszykarza świata Michaela Jordana, gdyby nie zespół i wnoszące wiele do gry rezerwy.
Bez wzmocnień się nie da
Najważniejsze mecze i najważniejsze punkty w kluczowych chwilach zdobywają jednak indywidualności. AZS PWSZ Sowood, aby stać na podium, musi takich poszukać.
Agnieszka Szott i pewnie także trener Maciejewski mają jedno marzenie - ściągnąć do Gorzowa klasowego centra. Niestety u kobiet na tej pozycji jest ogromny deficyt. Najlepsi gracze są rodzy. Nasza drużyna musi jednak przestać przegrywać z możnymi ligi pod tablicami. No i przy takiej zawodniczce na pewno rozwinie się talent Joanny Czarneckiej. W poszukiwaniach warto obrać kierunek amerykański i bałkański.
Wartościowej rywalizacji na pozycji numer jeden potrzebuje Katarzyna Czubak. Młodzieżowa wicemistrzyni Europy nie ma kłopotów z rozgrywaniem i konsekwencją. Za to zbyt rzadko spogląda w stronę kosza rywalek. A bez grożącej rzutem rozgrywającej trudno we współczesnej koszykówce stawiać sobie najwyższe cele. Dwóch dobrych graczy na tej pozycji wszystkim da korzyści.
Trzecia pozycja do natychmiastowego uzupełnienia to skrzydło. Ale nie zawodniczka rokująca nadzieję, ale już klasowa. Taka, która znacznie wzmocni AZS PWSZ Sowood od pierwszego spotkania. Widzieliśmy w meczach z CCC jakie mamy braki na tej pozycji. Jeśli uda się ściągnąć do Gorzowa "trójkę" na poziomie reprezentacji to drżyjcie rywale. A zawodniczek, które w swoich zespołach są niedoceniane lub chciałyby trafić do mocniejszego klubu, aby stanąć na podium, na polskim rynku nie brakuje.
Wiele do udowodnienia
Co z Weroniką Toporowską, Dagmarą Mroczek, Joanną Semerdą, Judytą Banaszkiewicz, czy Beatą Wierzbicką? Ich los zależy od trenera Maciejewskiego. Teoretycznie w zespole, który ma walczyć o medal, nie widać dla nich miejsca. Żadna nie zrobiła wielkiego postępu. Jedne przez kontuzje, inne nie wykorzystały swojej szansy . Zawodziły nawet w kategoriach młodzieżowych. A pociąg z napisem czołówka ekstraklasy daleko odjechał.
Czasami to nie gracze z pierwszej piątki, a właśnie rezerwowi potrafią budować w zespole tzw. "team spirit". Wniosą mistrzowską atmosferę, przez cały sezon nie opuszczają żadnego treningu, choć potem wyjdą na boisko tylko na minutę. Po to, aby przeżyć wielki rok, w znakomitym zespole i na koniec odebrać, jak najbardziej zasłużenie, wymarzony medal. Dlatego żadnej z gorzowianek nie skreślamy. To one same, muszą przekonać szkoleniowca, że warto im jeszcze raz zaufać. Tym bardziej, że naciskają młodsze, które wywalczyły srebro w mistrzostwach Polski juniorek starszych, a w czerwcu chcą walczyć o podium w kategorii juniorek.
O finanse AZS PWSZ Sowood możemy być spokojni. Pozyskać poważnych sponsorów nikomu nie jest łatwo, ale gorzowska koszykówka ma poważne argumenty - super bazę, młody, perspektywiczny zespół z mocnym młodzieżowym zapleczem. Także nowoczesny sztab trenerski, także z fachowcami od siłowni i lekkiej atletyki. Też dzięki nim gorzowianki zrobiły tak duży postęp.
"Wierzę, że w najbliższym czasie znajdą się kolejni darczyńcy, którzy będą chcieli zainwestować we wzorowo prowadzony klub, w którym koszykówkę trenuje, pod okiem 12 trenerów, prawie 200 zawodniczek. Kiedy znajdą się większe pieniądze na transfery to...?" Trener Maciejewski kończy w kapowniku swoją myśl znakiem zapytania. My odważymy się postawić kropkę za stwierdzeniem - myślmy tylko o medalu. Innej drogi dla ambitnych ludzi już być nie może.
Ireneusz Klimczak (Gazeta Wyborcza)
Piąte miejsce w Polsce. Od dawna nie mieliśmy ligowej drużyny z Gorzowa tak wysoko. To wielki sukces. I tylko przegranego play-off z Polkowicami trochę żal. Ale co się odwlecze...
Trener AZS PWSZ Sowood Dariusz Maciejewski w kapowniku wydanym przez klub na ostatnie spotkanie o piąte miejsce z Cukierkami Brzeg mówi: "Należy obiektywnie przyznać, że zespół CCC był w tym sezonie drużyną lepszą, i że dla naszej, najmłodszej w ekstraklasie drużyny były to jeszcze za wysokie progi..."
W pierwszym spotkaniu w Polkowicach wygrywaliśmy po 10. min 24:12. W drugim do połowy było 33:20. Potem dwa razy okazało się, że sama ambicja i super taktyka - zespół CCC przez długie fragmenty był w ataku bezradny - nie wystarczą. W AZS PWSZ Sowood zabrakło graczy, których wielkie sportowe czyny nie sparaliżują. Jeszcze raz dostaliśmy nauczkę i potem, na szczęście, wylądowaliśmy na piątym miejscu, bijąc rekord rozwiązanego w 1998 r. Stilonu. W drugim sezonie występów w ekstraklasie. Jeśli gorzowska drużyna będzie robić postępy w takim tempie to każdy kolejny sezon będzie wyjątkowy.
Nikomu ich nie oddamy
Zespołu AZS PWSZ Sowood, który jak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, już za chwilę powinien bić się o podium, trudno sobie wyobrazić bez Justyny Żurowskiej. To najlepszy gracz gorzowskiej drużyny w minionym sezonie. Lepszy od Agnieszki Szott, bo dotrwał do końca rozgrywek i wielokrotnie potrafił wziąć na siebie obowiązki lidera. W oczach Justyny widać wielką chęć do pracy i wygrywania. Zawodniczka ma także jeszcze olbrzymie rezerwy. Jeśli ustabilizuje formę - zagra w reprezentacji Polski.
Niektórzy, my także, spodziewaliśmy się jeszcze więcej po Aleksandrze Karpińskiej. Ta niespełna 23-letnia zawodniczka znakomite występy przeplatała trochę gorszymi. W play-off przyplątała się jej poważna choroba. Ola to jest gracz nietuzinkowy i jeszcze wielokrotnie to w Gorzowie udowodni. A co tam. Zaryzykujmy. Następny sezon to będzie rok właśnie Karpińskiej.
Wielu może będzie zaskoczonych, ale nie wyobrażamy sobie AZS PWSZ Sowood bez niespełna 18-letniej Joanny Zalesiak. Ona jest najlepszym przykładem, że nasze wychowanki, przy ciężkiej pracy, mogą dojść na seniorskie szczyty. Joasi potrzeba dwóch rzeczy. Głowy i mądrych wyborów. Szkoda, że kibice nie widzieli ostatniego spotkania gorzowskich juniorek w Zgorzelcu. W tym meczu Zalesiak pokazała w czym jest świetna, ale także z czym ma problem. Do przerwy - słaba gra i wiele strat - nie wziąłby jej żaden trener, nawet juniorek. W drugiej połowie gorzowianka dała koncert. Straty zamieniła na przechwyty. Mierząca 173 cm koszykarka zdobyła 38 pkt, miała aż 14 zbiórek i 4 asysty. Za ten fragment zasłużyła na zainteresowanie nawet szkoleniowca reprezentacji Polski.
Agnieszko my czekamy
Ona powoduje, że koszykówka kobiet staje się piękna. Widowiskowe akcje, prosto z męskiego basketu, niewiarygodne rzuty, gra wznoszona na wyżyny. I tylko te kolana. Agnieszka Szott znów opuściła nasz zespół w trakcie rozgrywek, musi się długo leczyć. Jest jednak wielką optymistką i pod koniec roku chce wrócić do drużyny zupełnie zdrowa. Trzymajmy wszyscy kciuki, aby "Pysia" pokonała kolejny kryzys i przegrała w koszykówkę jeszcze wiele lat. Bez niej gorzowska, polska i europejska koszykówka będzie o wiele uboższa.
AZS PWSZ Sowood budowany bez Agnieszki? Na razie takiego wariantu nie bierzemy pod uwagę, bo po co kusić los. Cierpliwie poczekamy.
Grupa do zadań specjalnych
Kapitanowi zespołu Barbarze Kaszewskiej, Magdalenie Kozdroń i Marcie Żyłczyńskiej ekstraklasowy AZS PWSZ Sowood zawdzięcza wiele. Te zawodniczki nie zrobią już wielkiego postępu, ale w drużynie mierzącej w medal mogą być przydatne. Silny zespół to nie tylko pierwsza piątka. To co najmniej drugie tyle zmienniczek. Z tak zbudowaną drużyną nie straszne są kontuzje i łatwiej postawić sobie wysoki cel. Jeśli wymienione wyżej zawodniczki za możliwość wywalczenia medalu zapomną o indywidualnych ambicjach i dadzą drużynie z ławki tyle ile potrafią to super. Nie byłoby sześciu mistrzowskich tytułów Chicago Bulls dowodzonego przez najlepszego koszykarza świata Michaela Jordana, gdyby nie zespół i wnoszące wiele do gry rezerwy.
Bez wzmocnień się nie da
Najważniejsze mecze i najważniejsze punkty w kluczowych chwilach zdobywają jednak indywidualności. AZS PWSZ Sowood, aby stać na podium, musi takich poszukać.
Agnieszka Szott i pewnie także trener Maciejewski mają jedno marzenie - ściągnąć do Gorzowa klasowego centra. Niestety u kobiet na tej pozycji jest ogromny deficyt. Najlepsi gracze są rodzy. Nasza drużyna musi jednak przestać przegrywać z możnymi ligi pod tablicami. No i przy takiej zawodniczce na pewno rozwinie się talent Joanny Czarneckiej. W poszukiwaniach warto obrać kierunek amerykański i bałkański.
Wartościowej rywalizacji na pozycji numer jeden potrzebuje Katarzyna Czubak. Młodzieżowa wicemistrzyni Europy nie ma kłopotów z rozgrywaniem i konsekwencją. Za to zbyt rzadko spogląda w stronę kosza rywalek. A bez grożącej rzutem rozgrywającej trudno we współczesnej koszykówce stawiać sobie najwyższe cele. Dwóch dobrych graczy na tej pozycji wszystkim da korzyści.
Trzecia pozycja do natychmiastowego uzupełnienia to skrzydło. Ale nie zawodniczka rokująca nadzieję, ale już klasowa. Taka, która znacznie wzmocni AZS PWSZ Sowood od pierwszego spotkania. Widzieliśmy w meczach z CCC jakie mamy braki na tej pozycji. Jeśli uda się ściągnąć do Gorzowa "trójkę" na poziomie reprezentacji to drżyjcie rywale. A zawodniczek, które w swoich zespołach są niedoceniane lub chciałyby trafić do mocniejszego klubu, aby stanąć na podium, na polskim rynku nie brakuje.
Wiele do udowodnienia
Co z Weroniką Toporowską, Dagmarą Mroczek, Joanną Semerdą, Judytą Banaszkiewicz, czy Beatą Wierzbicką? Ich los zależy od trenera Maciejewskiego. Teoretycznie w zespole, który ma walczyć o medal, nie widać dla nich miejsca. Żadna nie zrobiła wielkiego postępu. Jedne przez kontuzje, inne nie wykorzystały swojej szansy . Zawodziły nawet w kategoriach młodzieżowych. A pociąg z napisem czołówka ekstraklasy daleko odjechał.
Czasami to nie gracze z pierwszej piątki, a właśnie rezerwowi potrafią budować w zespole tzw. "team spirit". Wniosą mistrzowską atmosferę, przez cały sezon nie opuszczają żadnego treningu, choć potem wyjdą na boisko tylko na minutę. Po to, aby przeżyć wielki rok, w znakomitym zespole i na koniec odebrać, jak najbardziej zasłużenie, wymarzony medal. Dlatego żadnej z gorzowianek nie skreślamy. To one same, muszą przekonać szkoleniowca, że warto im jeszcze raz zaufać. Tym bardziej, że naciskają młodsze, które wywalczyły srebro w mistrzostwach Polski juniorek starszych, a w czerwcu chcą walczyć o podium w kategorii juniorek.
O finanse AZS PWSZ Sowood możemy być spokojni. Pozyskać poważnych sponsorów nikomu nie jest łatwo, ale gorzowska koszykówka ma poważne argumenty - super bazę, młody, perspektywiczny zespół z mocnym młodzieżowym zapleczem. Także nowoczesny sztab trenerski, także z fachowcami od siłowni i lekkiej atletyki. Też dzięki nim gorzowianki zrobiły tak duży postęp.
"Wierzę, że w najbliższym czasie znajdą się kolejni darczyńcy, którzy będą chcieli zainwestować we wzorowo prowadzony klub, w którym koszykówkę trenuje, pod okiem 12 trenerów, prawie 200 zawodniczek. Kiedy znajdą się większe pieniądze na transfery to...?" Trener Maciejewski kończy w kapowniku swoją myśl znakiem zapytania. My odważymy się postawić kropkę za stwierdzeniem - myślmy tylko o medalu. Innej drogi dla ambitnych ludzi już być nie może.
Ireneusz Klimczak (Gazeta Wyborcza)
Wydaje mi sie, ze kres mozliwosci obecnego zespolu zostal juz osiagniety, wiadomo zawodniczki sa mlode i beda sie rozwijac, ale wedlug mnie bez wiekszego sponsora tytularnego, a co z tym idzie wzmocnieniami kadrowymi zespolu, bedzie ciezko przebic sie do czworki.
CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
- elen
- Kadet
- Posty: 1461
- Rejestracja: 23 stycznia 2006, 17:31
- Lokalizacja: Gorzów - Miasto cudów nad Wartą
- Kontaktowanie:
hellraiser pisze:A kogo zamierzacie ćwiknąć Wisłe,Lotos,Polfe a jest jeszcze CCC
To jest taki niepoprawny optymis.Fajna rzecz ale ja traktuję ją z przymrużeniem oka.
Gorzów jak na zespół tak młody i z tak małym budżetem i tak pokazał klase, mysle ze ma szanse na 4 miejsce
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem
Jak juz wczesniej napisalem, mozna to traktowac tak jak napisales, dopoki nie wzmocnimy skladu, na w sumie kaazdej pozycji.hellraiser pisze:A kogo zamierzacie ćwiknąć Wisłe,Lotos,Polfe a jest jeszcze CCC
To jest taki niepoprawny optymis.Fajna rzecz ale ja traktuję ją z przymrużeniem oka.

CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
Wojteg pisze:oprawca pisze:Dwie nowe zawodniczki juz są. Narazie nie zdradze:)
jak ja to uwielbiam: Wiem ale nie powiem. To juz trzeba było w ogóle tego nie pisać
Tez kocham takie wypowiedzi
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
-
Marcin1010
- Amator
- Posty: 152
- Rejestracja: 07 grudnia 2005, 21:00
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
-
Marcin1010
- Amator
- Posty: 152
- Rejestracja: 07 grudnia 2005, 21:00
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 137 gości


