O najwyższe cele
Koszykarki PZU Polfy zamierzają walczyć w sezonie 2004/2005 o mistrzostwo Polski.
PZU Polfa, stoją od lewej: prezes klubu Jacek Stępniewski, trener Tadeusz Aleksandrowicz, Agnieszka Jaroszewicz, Julia Ivlieva, Elżbieta Trześniewska, Gabriela Toma, Leona Krystofova, Renata Piestrzyńska, Emilia Lamparska, masażysta Konrad Waszczykowski, II trener Dariusz Raczyński, siedzą od lewej: Alicja Perlińska, Anita Szemraj, Marta Błaszczyk, Olga Pantelejewa, Julia Korzeniewska, Marzena Głaszcz. Fot. Kamil Jóźwiak
Brązowe medalistki ubiegłego sezonu, koszykarki PZU Polfy Pabianice, przystąpią do rozgrywek 2004/2005 w bardzo zmienionym składzie. Zmienił się sztab szkoleniowy, który stanowią obecnie Tadeusz Aleksandrowicz i Dariusz Raczyński.
W kadrze zespołu nowymi zawodniczkami są Olga Pantelejewa i Gabriela Toma, ze Starego Browaru Poznań, Julia Ivlieva i Alicja Perlińska z ŁKS, które powinny być wzmocnieniem drużyny. Wszystkie grały już w pierwszej lidze i zbierały wysokie noty za swoją grę. Z drużyny juniorek do klubowej kadry awansowała młoda pabianiczanka Anita Szemraj.
Celem drużyny PZU Polfy będzie w najbliższym sezonie miejsce na podium. Działacze i drużyna nie boją się jednak głośno mówić, że interesuje ich walka o najwyższe cele.
– Będziemy walczyć o mistrzostwo Polski – powiedział Jacek Stępniewski, prezes klubu. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że rywalizacja będzie bardzo trudna. Mocny skład, już tradycyjnie, będzie miała drużyna mistrzyń Polski – Lotos Gdynia. Bardzo wzmocniła swój skład Wisła Kraków. Nie złożymy jednak broni bez walki. Nasza drużyna bardzo solidnie i w znakomitej atmosferze przygotowywała się do ligowych rozgrywek. Ostatni turniej koszykarek w Gdyni, zwycięski dla PZU Polfy, pokazał, że drużyna jest w coraz lepszej formie.
• Które zawodniczki powinny odgrywać podstawową rolę w drużynie?
– Mamy bardzo wyrównany skład i liczymy, że wszystkie zawodniczki będą miały swój udział w rywalizacji o jak najwyższy cel. Olga Pantelejewa, Elżbieta Trześniewska, Gabriela Toma znane są z wysokiej równej formy podczas całego sezonu. Znakomicie spisywała się w ostatnich sparingach Leona Krystofova. Alicja Perlińska, Renata Piestrzyńska i Emilia Lamparska to reprezentantki Polski. Agnieszka Jaroszewicz i Julia Iwlieva są znakomite w defensywie, Julia Korzeniewska świetnie rzuca z dystansu, a Marzena Głaszcz potrafi poderwać zespół do walki. Młode zawodniczki, Marta Błaszczyk i Anita Szemraj, robią bardzo szybkie postępy, słowem mamy dobry, uzupełniający się wzajemnie skład.
Zabraknie niestety naszego kapitana Sylwii Wlaźlak, która uległa groźnej kontuzji. To duże osłabienie dla naszej drużyny.
I o... utrzymanie
Koszykarki ŁKS w ubiegłym sezonie zakończyły ligowe rozgrywki na 6. miejscu. Biorąc pod uwagę finansowe trudności sekcji, osiągnięty wynik ocenić należy pozytywnie. Jednak po zakończeniu ligi odeszli trenerzy Andrzej Nowakowski (do CCC Polkowice) i Dariusz Raczyński (do PZU Polfy Pabianice).
Zespół ŁKS, górny rząd od lewej: Wojciech Smaczny (kierownik drużyny), Milena Owczarek, Marta Stefańczyk, Magda Arażny, Joanna Kozińska, Agnieszka Makowska, Magda Włodarska, trener Witold Bak, dolny rząd od lewej: fizjoterapeutka Klaudia Kowalska, Daria Jaszczak, Agnieszka Golemska, Monika Estkowska, Agata Kasprzak, Birute Dominauskaite. Fot. Paweł Łacheta
W innych klubach grać będą zawodniczki: Svietlana Jurcak, Katarzyna Kenig, Julia Iwlieva i Alicja Perlińska, które odgrywały podstawową rolę w grze drużyny. Do drużyny ŁKS doszły następujące zawodniczki: Magdalena Arażny i Agnieszka Golemska z Wołomina, Joanna Kozińska, Daria Jaszczak, wychowanki ŁKS, Agata Kasprzak z Wisły Kraków, Anna Rajkowska z Widzewa, Marta Stefańczyk z PZU Polfy.
Funkcję prezesa sekcji koszykówki ŁKS objęła Daiva Jodeikaite, zastępując Marcina Witowskiego. Poprzedni prezes nadal pilotuje jednak podpisanie kontraktu z ubiegłorocznym sponsorem – Totalizatorem Sportowym. Czy w tym roku w nazwie zostanie przy ŁKS Lotto?
Totalizator postawił warunek wspierania łódzkich koszykarek – ŁKS musi pozyskać jeszcze drugiego strategicznego sponsora. Na pomoc drużynie pośpieszył Urząd Miasta Łodzi, który obiecał przekazać 325 tys. złotych. Wydawało się, że zespół ŁKS ma kłopoty już za sobą, ale tak nie jest. Totalizator nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, a pieniądze od władz miasta jeszcze nie wpłynęły. Koszykarki mają więc nadal tylko obietnice, a sezon zaczyna się w tym tygodniu i pieniądze są bardzo potrzebne na dzisiaj. Rosną bowiem zaległości w stosunku do koszykarek, dojdą za wyjazdy na mecze i ich organizację.
O czym w tej sytuacji marzyć, jak nie o utrzymaniu w ekstraklasie.
(mm) - Express Ilustrowany




