ŁKS Siemens AGD Łódź-Tęcza Duda Super-Pol Leszno 48:53
Moderator: patrese
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
ŁKS Siemens AGD Łódź-Tęcza Duda Super-Pol Leszno 48:53
...
Ostatnio zmieniony 02 października 2008, 07:55 przez patrese, łącznie zmieniany 1 raz.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


Cenna wygrana na wyjeździe
24.09.2008.
Koszykarki PKM Duda Super-Pol Leszno nabierają rozpędu. Wygrały drugi mecz w sezonie. Na trudnym terenie w Łodzi pokonały tamtejszy ŁKS Siemens 48:53. Pojedynek nie był olśniewającym widowiskiem. Fani basketu obejrzeli w hali przy ul. Unii Lubelskiej typowy mecz walki.
ŁKS świętuje w tym sezonie wyjątkowy jubileusz, bo stulecie istnienia. Jeden z najbardziej zasłużonych klubów w historii polskiej koszykówki jak na razie nie może nawiązać do lat świetności. Po wysokiej porażce na inaugurację z Wisłą Kraków, humory kibiców miały się poprawić po spotkaniu z PKM Duda Super-Pol. Leszczynianki postarały się jednak o to, aby sprawić radość przede wszystkim swoim kibicom.
Podopieczne trenera Jarosława Krysiewicza dobrze rozpoczęły mecz, po celnych trafieniach Joanny Czarneckiej i Edyty Krysiewicz prowadziły 7:4. Grały uważnie w obronie i całkiem nieźle w ataku. To pozwoliło im w pierwszych dziesięciu minutach wypracować sześciopunktową przewagę, było 12:18.
W drugiej kwarcie przez dłuży fragment żadnemu z zespołów nie udawało się trafić do kosza. Na boisku było sporo chaosu, strat, fauli i niecelnych rzutów. Dopiero 3 punkty debiutantki, Ednieshy Curry „odblokowały” wynik spotkania. Leszczynianki prowadziły już 12:21, ale w kolejnych minutach trafiały głównie koszykarki ŁKS-u i na dwie minuty przed przerwą zbliżyły się do PKM Duda Super-Pol na 1 punkt, było 22:23. Podopieczne trenera Krysiewicza utrzymały jednak nieznaczną przewagę i po dwóch kwartach na tablicy widniał wynik 28:30
Po zmianie stron leszczynianki przeżywały ciężkie chwile, gdyż rywalki zaczęły trafiać seryjnie. Za 3 celnie rzuciły Katarzyna Kenig i była zawodniczka PKM Duda, Olga Żytomirska. W poczynaniach przyjezdnych pojawiała się duża nerwowość i co ta tym idzie brak skuteczności. Koszykarki ŁKS-u rzuciły aż 9 punktów z rzędu i prowadziły nawet 37:30. Niemoc strzelecką Dudy przełamała Katarzyna Krężel, która trafiła za 3. Po 5 kolejnych punktach Agnieszki Makowskiej leszczynianki znowu wyszły na prowadzenie. Alicja Perlińska doprowadziła do wyrównania, ale po przechwycie Krężel, kolejne punkty dorzuciła Edyta Krysiewicz i po trzydziestu minutach było 40:43.
Ostatnia odsłona w pierwszych minutach upływała pod znakiem wyrównanej gry . Po trafieniu Agnieszki Makowskiej, a później po celnych rzutach wolnych Joanny Czarneckiej i wreszcie rzucie Edyty Krysiewicz leszczynianki prowadziły 44:53. W tej fazie meczu dobrze pod koszami grała Czarnecka.
O końcówce meczu niewiele dobrego da się powiedzieć. Kibice oglądali znowu dość chaotyczną grę. Obie drużyny raziły nieskutecznością , notowały sporo strat, a leszczynianki akcje rywalek coraz częściej przerywały faulami. Ostatecznie PKM Duda Super-Pol Leszno wygrały w Łodzi z ŁKS-em 48:53 w kwartach. (12:18, 16:12, 12:13, 8:10)
Punkty dla przyjezdnego zespołu zdobywały: Edyta Krysiewicz 14, Katarzyna Krężel 12, Joanna Czarnecka 10, Edniesha Curry 8, Agnieszka Makowska 7, Martyna Koc 2 ( na koncie także 10 zbiórek)
Najskuteczniejsze wśród łodzianek były: Katarzyna Kenig 13 i Edyta Koryzna 10.
Kolejnym rywalem leszczyńskich koszykarek będą Cukierki Brzeg, ten mecz już w niedzielę o godz. 15.30 w Trapezie
zrodlo elka
-------------------------------------------------------------------------------------
Druga wygrana koszykarek z Leszna
24.09.2008.
Drugie zwycięstwo, w drugim ligowym meczu obecnego sezonu odniosły koszykarki PKM Duda Super-Pol Leszno. Podopieczne trenera Jarosława Krysiewicza pokonały na wyjeździe ŁKS Łódź 53:48.
Mecz od prowadzenia rozpoczęły gospodynie po celnym rzucie Kovalenko. Potem trafiła Czarnecka, a po pięciu punktach z rzędu Krysiewicz to leszczynianki prowadziły (7:4).
W 7 minucie było już nawet (18:8) dla przyjezdnych. Pierwsza, w sumie niezła ,,ćwiartka" w wykonaniu zespołu z Wielkopolski zakończyła się wynikiem (18:12).
Druga kwarta rozpoczęła się od błędów z obu stron i niecelnych rzutów. Dopiero po trzech minutach, ale od razu za 3 punkty trafiła wprowadzona na boisko Curry i było (21:12) dla koszykarek z Leszna.
ŁKS nie zamierzał oddawać tego meczu za darmo i gonił wynik. W 17 minucie tracił już tylko punkt (22:23). Minimalną przewagę ekipa z Leszna utrzymała do przerwy, prowadząc (30:28).
Druga połowa zaczęła się w sposób wymarzony dla gospodyń. Dwie ,,trójki" z rzędu w wykonaniu: Kenig i Żytomirskiej sprawiły, że już w 31 minucie było (34:30) dla ŁKS, a po chwili nawet (37:30). W sumie miejscowe rzuciły 9 punktów z rzędu, na które zespół z Leszna nie potrafił odpowiedzieć.
Niemoc zespołu PKM Duda Super-Pol przerwała Krężel, trafiając zza linii 6,25. Później trafiała Makowska i po jej akcji (2+1) przyjezdne odzyskały prowadzenie (37:38). Ostatecznie po 30 minutach było (40:43) dla czwartego zespołu poprzedniego sezonu.
Ostatnia kwarta rozpoczęła się od celnego rzutu z półdystansu Kenig, na który od razu odpowiedziała Curry. Później nastąpiło 180 sekund skuteczniejszej gry leszczynianek, które w 35 minucie meczu uzyskały 9-punktową przewagę (53:44).
Ostatnie minuty były z kolei bardzo nieskuteczne i nerwowe. Koszykarki z Leszna już do końca nie zdobyły punktów, a że ŁKS też nie był skuteczny w ataku, to Krysiewicz i spółka dowiozły wygraną do końca, triumfując 53:48.
- Cieszą kolejne punkty. Na pewno są bardzo cenne, bo odniesione na wyjeździe. W ataku dużo nam jeszcze brakuje do tego, by być do końca zadowolonym, ale z drugiej strony w Łodzi nigdy pod tym względem nam aż tak dobrze nie szło. Myślę, że ten atak dopracujemy i on w kńcu zafunkcjonuje na przyzwoitym, czy dobrym poziomie. Zagraliśmy za to dobrze w obronie. Zadebiutowała też Curry. Zaprezentowała się przyzwoicie. Może nie jest to gracz pokroju Coleman, ale będzie pożyteczna dla drużyny - powiedział Jarosław Krysiewicz, trener PKM Duda Super-Pol Leszno.
ŁKS Siemens AGD Łódź - PKM Duda Super-Pol Leszno 48:53 (12:18, 16:12, 12:13, 8:10)
Punkty dla PKM Duda Super-Pol zdobywały: Krysiewicz 14, Krężel 12, Czarnecka 10 (9 zbiórek), Curry 8, Makowska 7, Koc 2 (10 zbiórek), Budnik 0, Siwczak 0, Nawrotek 0.
panoramaleszczynska
-------------------------------------------------------------------------------------
urywek z plkk:
Wśród gości najlepiej zagrała Edyta Krysiewicz. Katarzyna Krężel zdobyła ważne punkty, a Martyna Koc i Joanna Czarnecka skutecznie walczyły pod tablicami.
W łódzkiej ekipie zawiodły wszystkie. Dobre momenty miały waleczna Edyta Koryzna i Sylwia Wlaźlak. Jednak więcej oczekuje się od tak doświadczonych zawodniczek. Katarzyna Kenig zdobyła najwięcej punktów dla ŁKS, ale styl gry pozostawiał wiele do życzenia. Szczególnie bolały bezmyślne straty.
Po meczu powiedzieli:
Jarosław Krysiewicz (trener PKM Duda Super Pol Leszno): Cieszę się tylko ze zwycięstwa. Zawodniczki zagrały bardzo słabo. W ataku jako tako to wyglądało, ale mieliśmy szczęście, bo ŁKS nie trafiał w stuprocentowych sytuacjach. Gdyby je wykorzystał, mogło być źle. Z tak słabą grą możemy mieć problem z awansem do czołowej ósemki, a to jest naszym celem.
Mirosław Trześniewski (trener ŁKS Siemens AGD Łódź): Powtarza się znów ten sam schemat. Zaczynamy niemrawo, później powoli dochodzimy do dyspozycji. Gdy jednak przychodzi trzecia kwarta to głupiejemy. Mam bardzo duże pretensje do doświadczonych zawodniczek, Sylwii Wlaźlak i Katarzyny Kenig. Nie wiem co trzeba z nimi zrobić. "Kangur" nie trafia z czystych pozycji, a do tego wykonuje nieprzewidywalne akcje. Dwukrotnie w kontrach gubimy piłkę, a niewykorzystane sytuacje się mszczą. Nie możemy tak grać, skoro chcemy awansować do ósemki. Trzeba się zastanowić nad sobą i wyciągnąć wnioski.
Katarzyna Krężel (PKM Duda Super Pol Leszno): Mimo bardzo słabej gry w ataku, udało nam odnieść zwycięstwo. Zadecydowała druga połowa.
Edyta Koryzna (ŁKS Siemens AGD Łódź): Uważam, że do meczu przygotowałyśmy się solidnie i wychodząc na boisko byłyśmy mocno zmotywowane. Tak jak powiedzieli trenerzy, poziom tego meczu był żenujący. Ogrom niecelnych rzutów z dobrze wypracowanych pozycji był przerażający. Wyszłyśmy na prowadzenie, lecz poprzez głupie straty schodziłyśmy z boiska pokonane. Jestem silna, ale jednak muszę być jeszcze silniejsza, żeby wygrywać. Potrzeba nam więcej treningu. Po tym meczu nikt nie może powiedzieć o swojej grze niczego pozytywnego.
Jędrzej Lewandowski
24.09.2008.
Koszykarki PKM Duda Super-Pol Leszno nabierają rozpędu. Wygrały drugi mecz w sezonie. Na trudnym terenie w Łodzi pokonały tamtejszy ŁKS Siemens 48:53. Pojedynek nie był olśniewającym widowiskiem. Fani basketu obejrzeli w hali przy ul. Unii Lubelskiej typowy mecz walki.
ŁKS świętuje w tym sezonie wyjątkowy jubileusz, bo stulecie istnienia. Jeden z najbardziej zasłużonych klubów w historii polskiej koszykówki jak na razie nie może nawiązać do lat świetności. Po wysokiej porażce na inaugurację z Wisłą Kraków, humory kibiców miały się poprawić po spotkaniu z PKM Duda Super-Pol. Leszczynianki postarały się jednak o to, aby sprawić radość przede wszystkim swoim kibicom.
Podopieczne trenera Jarosława Krysiewicza dobrze rozpoczęły mecz, po celnych trafieniach Joanny Czarneckiej i Edyty Krysiewicz prowadziły 7:4. Grały uważnie w obronie i całkiem nieźle w ataku. To pozwoliło im w pierwszych dziesięciu minutach wypracować sześciopunktową przewagę, było 12:18.
W drugiej kwarcie przez dłuży fragment żadnemu z zespołów nie udawało się trafić do kosza. Na boisku było sporo chaosu, strat, fauli i niecelnych rzutów. Dopiero 3 punkty debiutantki, Ednieshy Curry „odblokowały” wynik spotkania. Leszczynianki prowadziły już 12:21, ale w kolejnych minutach trafiały głównie koszykarki ŁKS-u i na dwie minuty przed przerwą zbliżyły się do PKM Duda Super-Pol na 1 punkt, było 22:23. Podopieczne trenera Krysiewicza utrzymały jednak nieznaczną przewagę i po dwóch kwartach na tablicy widniał wynik 28:30
Po zmianie stron leszczynianki przeżywały ciężkie chwile, gdyż rywalki zaczęły trafiać seryjnie. Za 3 celnie rzuciły Katarzyna Kenig i była zawodniczka PKM Duda, Olga Żytomirska. W poczynaniach przyjezdnych pojawiała się duża nerwowość i co ta tym idzie brak skuteczności. Koszykarki ŁKS-u rzuciły aż 9 punktów z rzędu i prowadziły nawet 37:30. Niemoc strzelecką Dudy przełamała Katarzyna Krężel, która trafiła za 3. Po 5 kolejnych punktach Agnieszki Makowskiej leszczynianki znowu wyszły na prowadzenie. Alicja Perlińska doprowadziła do wyrównania, ale po przechwycie Krężel, kolejne punkty dorzuciła Edyta Krysiewicz i po trzydziestu minutach było 40:43.
Ostatnia odsłona w pierwszych minutach upływała pod znakiem wyrównanej gry . Po trafieniu Agnieszki Makowskiej, a później po celnych rzutach wolnych Joanny Czarneckiej i wreszcie rzucie Edyty Krysiewicz leszczynianki prowadziły 44:53. W tej fazie meczu dobrze pod koszami grała Czarnecka.
O końcówce meczu niewiele dobrego da się powiedzieć. Kibice oglądali znowu dość chaotyczną grę. Obie drużyny raziły nieskutecznością , notowały sporo strat, a leszczynianki akcje rywalek coraz częściej przerywały faulami. Ostatecznie PKM Duda Super-Pol Leszno wygrały w Łodzi z ŁKS-em 48:53 w kwartach. (12:18, 16:12, 12:13, 8:10)
Punkty dla przyjezdnego zespołu zdobywały: Edyta Krysiewicz 14, Katarzyna Krężel 12, Joanna Czarnecka 10, Edniesha Curry 8, Agnieszka Makowska 7, Martyna Koc 2 ( na koncie także 10 zbiórek)
Najskuteczniejsze wśród łodzianek były: Katarzyna Kenig 13 i Edyta Koryzna 10.
Kolejnym rywalem leszczyńskich koszykarek będą Cukierki Brzeg, ten mecz już w niedzielę o godz. 15.30 w Trapezie
zrodlo elka
-------------------------------------------------------------------------------------
Druga wygrana koszykarek z Leszna
24.09.2008.
Drugie zwycięstwo, w drugim ligowym meczu obecnego sezonu odniosły koszykarki PKM Duda Super-Pol Leszno. Podopieczne trenera Jarosława Krysiewicza pokonały na wyjeździe ŁKS Łódź 53:48.
Mecz od prowadzenia rozpoczęły gospodynie po celnym rzucie Kovalenko. Potem trafiła Czarnecka, a po pięciu punktach z rzędu Krysiewicz to leszczynianki prowadziły (7:4).
W 7 minucie było już nawet (18:8) dla przyjezdnych. Pierwsza, w sumie niezła ,,ćwiartka" w wykonaniu zespołu z Wielkopolski zakończyła się wynikiem (18:12).
Druga kwarta rozpoczęła się od błędów z obu stron i niecelnych rzutów. Dopiero po trzech minutach, ale od razu za 3 punkty trafiła wprowadzona na boisko Curry i było (21:12) dla koszykarek z Leszna.
ŁKS nie zamierzał oddawać tego meczu za darmo i gonił wynik. W 17 minucie tracił już tylko punkt (22:23). Minimalną przewagę ekipa z Leszna utrzymała do przerwy, prowadząc (30:28).
Druga połowa zaczęła się w sposób wymarzony dla gospodyń. Dwie ,,trójki" z rzędu w wykonaniu: Kenig i Żytomirskiej sprawiły, że już w 31 minucie było (34:30) dla ŁKS, a po chwili nawet (37:30). W sumie miejscowe rzuciły 9 punktów z rzędu, na które zespół z Leszna nie potrafił odpowiedzieć.
Niemoc zespołu PKM Duda Super-Pol przerwała Krężel, trafiając zza linii 6,25. Później trafiała Makowska i po jej akcji (2+1) przyjezdne odzyskały prowadzenie (37:38). Ostatecznie po 30 minutach było (40:43) dla czwartego zespołu poprzedniego sezonu.
Ostatnia kwarta rozpoczęła się od celnego rzutu z półdystansu Kenig, na który od razu odpowiedziała Curry. Później nastąpiło 180 sekund skuteczniejszej gry leszczynianek, które w 35 minucie meczu uzyskały 9-punktową przewagę (53:44).
Ostatnie minuty były z kolei bardzo nieskuteczne i nerwowe. Koszykarki z Leszna już do końca nie zdobyły punktów, a że ŁKS też nie był skuteczny w ataku, to Krysiewicz i spółka dowiozły wygraną do końca, triumfując 53:48.
- Cieszą kolejne punkty. Na pewno są bardzo cenne, bo odniesione na wyjeździe. W ataku dużo nam jeszcze brakuje do tego, by być do końca zadowolonym, ale z drugiej strony w Łodzi nigdy pod tym względem nam aż tak dobrze nie szło. Myślę, że ten atak dopracujemy i on w kńcu zafunkcjonuje na przyzwoitym, czy dobrym poziomie. Zagraliśmy za to dobrze w obronie. Zadebiutowała też Curry. Zaprezentowała się przyzwoicie. Może nie jest to gracz pokroju Coleman, ale będzie pożyteczna dla drużyny - powiedział Jarosław Krysiewicz, trener PKM Duda Super-Pol Leszno.
ŁKS Siemens AGD Łódź - PKM Duda Super-Pol Leszno 48:53 (12:18, 16:12, 12:13, 8:10)
Punkty dla PKM Duda Super-Pol zdobywały: Krysiewicz 14, Krężel 12, Czarnecka 10 (9 zbiórek), Curry 8, Makowska 7, Koc 2 (10 zbiórek), Budnik 0, Siwczak 0, Nawrotek 0.
panoramaleszczynska
-------------------------------------------------------------------------------------
urywek z plkk:
Wśród gości najlepiej zagrała Edyta Krysiewicz. Katarzyna Krężel zdobyła ważne punkty, a Martyna Koc i Joanna Czarnecka skutecznie walczyły pod tablicami.
W łódzkiej ekipie zawiodły wszystkie. Dobre momenty miały waleczna Edyta Koryzna i Sylwia Wlaźlak. Jednak więcej oczekuje się od tak doświadczonych zawodniczek. Katarzyna Kenig zdobyła najwięcej punktów dla ŁKS, ale styl gry pozostawiał wiele do życzenia. Szczególnie bolały bezmyślne straty.
Po meczu powiedzieli:
Jarosław Krysiewicz (trener PKM Duda Super Pol Leszno): Cieszę się tylko ze zwycięstwa. Zawodniczki zagrały bardzo słabo. W ataku jako tako to wyglądało, ale mieliśmy szczęście, bo ŁKS nie trafiał w stuprocentowych sytuacjach. Gdyby je wykorzystał, mogło być źle. Z tak słabą grą możemy mieć problem z awansem do czołowej ósemki, a to jest naszym celem.
Mirosław Trześniewski (trener ŁKS Siemens AGD Łódź): Powtarza się znów ten sam schemat. Zaczynamy niemrawo, później powoli dochodzimy do dyspozycji. Gdy jednak przychodzi trzecia kwarta to głupiejemy. Mam bardzo duże pretensje do doświadczonych zawodniczek, Sylwii Wlaźlak i Katarzyny Kenig. Nie wiem co trzeba z nimi zrobić. "Kangur" nie trafia z czystych pozycji, a do tego wykonuje nieprzewidywalne akcje. Dwukrotnie w kontrach gubimy piłkę, a niewykorzystane sytuacje się mszczą. Nie możemy tak grać, skoro chcemy awansować do ósemki. Trzeba się zastanowić nad sobą i wyciągnąć wnioski.
Katarzyna Krężel (PKM Duda Super Pol Leszno): Mimo bardzo słabej gry w ataku, udało nam odnieść zwycięstwo. Zadecydowała druga połowa.
Edyta Koryzna (ŁKS Siemens AGD Łódź): Uważam, że do meczu przygotowałyśmy się solidnie i wychodząc na boisko byłyśmy mocno zmotywowane. Tak jak powiedzieli trenerzy, poziom tego meczu był żenujący. Ogrom niecelnych rzutów z dobrze wypracowanych pozycji był przerażający. Wyszłyśmy na prowadzenie, lecz poprzez głupie straty schodziłyśmy z boiska pokonane. Jestem silna, ale jednak muszę być jeszcze silniejsza, żeby wygrywać. Potrzeba nam więcej treningu. Po tym meczu nikt nie może powiedzieć o swojej grze niczego pozytywnego.
Jędrzej Lewandowski
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości