XVI kolejka FGE: ŁKS Łódź- AZS PWSZ Gorzów Wlkp.

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

XVI kolejka FGE: ŁKS Łódź- AZS PWSZ Gorzów Wlkp.

Postautor: Endrju » 12 grudnia 2008, 16:11

Przerwijcie łódzką koszykarską serię
Ireneusz Klimczak (www.gazeta.pl)
Do tej pory do znudzenia musieliśmy powtarzać: hala w Łodzi wybitnie nam nie pasuje. W sobotę to musi się zmienić. Przecież wiceliderowi tabeli po prostu nie wypada potknąć się u ostatniej drużyny ekstraklasy.

Hala to zdecydowanie za dużo powiedziane. Łódzka salka została wciśnięta pod trybuny stadionu piłkarskiego. Jest tam zimno, ciemno, nie ma porządnych trybun, a gdy pada deszcz to do tego przecieka dach, a krople spadają np. prosto na ławkę drużyny przyjezdnej. ŁKS - klub z wielkimi tradycjami - absolutnie nie zasługuje na grę w takich warunkach. Trudno się zatem dziwić, że w tak przygnębiającym miejscu, mimo niezłego składu, nasze najbliższe rywalki (początek spotkania o godz. 17.30), zamykają tabelę - z 14. spotkań przegrały aż 13. Ten stan na szczęście nie będzie trwał wiecznie. Nowoczesna hala z trybunami na 10 tys. miejsc ma być oddana latem przyszłego roku. - Znam te wszystkie liczby i jestem świadomy naszej wartości w tym sezonie, ale do Łodzi, przynajmniej jeszcze tym razem, będę wyruszał z duszą na ramieniu - przyznał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - To zawsze był dla nas niewygodny przeciwnik, nawet w słabszej dyspozycji potrafił wygrać, dzięki większemu doświadczeniu. W tym roku skończyliśmy już jednak kilka podobnych serii. Nadszedł czas, aby i ŁKS ograć na jego boisku. Zresztą nie mamy innego wyjścia, bo tylko w ten sposób umocnimy się w ścisłej czołówce tabeli.

W tej chwili skład łodzianek opiera się na trzech weterankach - Sylwii Wlaźlak (35 lat), jej rówieśniczce Edycie Koryźnie oraz 31-letniej Dorocie Sobczyk. Ta ostatnia swoimi rzutami z półdystansu załatwiła Gorzów w poprzednim sezonie (przegraliśmy 70:78). Po roku Sobczyk nadal ma super ułożoną rękę (ponad 50 proc. celnych rzutów z gry) i nasze akademiczki powinny na nią mocno uważać. Jeśli do trzech wyżej wymienionych koszykarek dodamy Alicję Perlińską oraz Katarzynę Kenig to składa nam się zupełnie niezła kadrowo piątka. A na ławce trener Mirosław Trześniewski ma jeszcze przecież Olgę Żytomirską oraz Ukrainki - Olgę Dubrovinę i Ladę Kovalenko. - Mieliśmy nadzieję, że przeciwko gorzowiankom zagra już nowa środkowa - opowiadał łódzki szkoleniowiec. Jego podopieczne w środę w Pucharze Polski przegrały u siebie z Pabianicami 67:72, ale awansowały dalej, bo wysoko wygrały pierwsze starcie tych drużyn. - Niestety dwumetrowa Amerykanka wybrała występy w Hiszpanii. Szukamy więc dalej. Zwycięstwo nad AZS PWSZ to na pewno byłaby megasensacja, ale i jednocześnie przed nami świetny mecz na przełamanie.

Taktykę ŁKS gorzowianki już teraz mają dokładnie rozpisaną. Rywal jak szybko się da wraca do strefy i zmusza przeciwników do rzutów z dystansu. Nawet gdy jedna z łodzianek wykonuje osobiste to jej koleżanki nie walczą o zbiórki, a cofają się do obrony. Dzięki temu, że przeciwników próbują zatrzymać strefą, same nieźle potrafią rozbijać taką defensywę (obrona zespołowa to przecież gorzowska specjalność). Z tym zespołem trzeba przez całe spotkanie dyktować wysokie tempo. Wykorzystywać wszystkie okazje do kontry. Gdy tak zdołowanemu ostatnimi wynikami przeciwnikowi szybko uciekniesz to losy spotkania masz już praktycznie rozstrzygnięte. - Najwięcej w sobotę będzie zależało od nas - powiedział trener Maciejewski. - Jak przystąpimy do tego spotkania skoncentrowani, ile razy wykorzystamy słabości łodzianek, czy od początku odczarujemy kosze w specyficznej, trudnej do grania hali ŁKS. Nie przewiduję spacerku, bo rywalki potrafiły nieźle powalczyć w Krakowie, czy Lesznie. Gdzie jak nie u siebie mają szukać nadziei na odbudowanie się, tym bardziej, że właśnie z Gorzowem zawsze były górą. Nie mamy jednak zamiaru robić w Łodzi za Mikołaja, bo głupio byłoby od razu roztrwonić kapitał, który tak pięknie zebraliśmy po drugim zwycięstwie nad Wisłą Kraków - zakończył szkoleniowiec KSSSE AZS PWSZ.

:D :D :D
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

desix
Amator
Posty: 157
Rejestracja: 29 grudnia 2006, 16:20
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Kontaktowanie:

Postautor: desix » 12 grudnia 2008, 23:30

Poprawią swój bilans ?

W 16. kolejce Ford Germaz Ekstraklasy ŁKS Siemens AGD Łódź podejmie wicelidera tabeli KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski. Mecz trzynastej drużyny obecnego sezonu z drugą nie należy do hitów kolejki a zdecydowanym faworytem spotkania są podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego.

Gorzowianki w dotychczasowych czternastu meczach odniosły dwanaście zwycięstw i tylko dwukrotnie doznały goryczy porażki – w Polkowicach z CCC i w Gdyni z Lotosem. Mądre przedsezonowe transfery stawiają AZS w roli faworytów rozgrywek. Najlepiej punktująca zawodniczka minionego sezonu Lindsay Taylor wraz z "małymi" Ann Breitreiner i specjalistką rzutów za trzy punkty Kateriną Zahnovą prowadzą zespół do zwycięstw. Nie należy zapominać także o Justynie Żurowskiej, która mimo młodego wieku wypracowała już sobie renomę. Przed tygodniem gorzowianki pokonały u siebie mistrzowską Wisłę Can-Pack Kraków 75:70.

Łodzianki po awansie do 1/8 finału Pucharu Polski Eventim Cup mają nadzieję na zwyżkę formy i poprawę pozycji w ligowej tabeli. W sobotnim meczu z KSSSE AZS-PWSZ Gorzów Wlkp. to przyjezdne będą faworytem i nie należy mieć złudzeń, że ŁKS rozpocznie marsz w górę tabeli już w tym spotkaniu. Miejscowe powinny walczyć bez obciążeń i starać się dobrze zaprezentować. Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego przegrały w miniony weekend w Lesznie z PKM Dudą Super-Pol 67:79, lecz cieszy fakt powrotu do dobrej dyspozycji Edyty Koryzny i Sylwii Wlaźlak. Zdobyły one odpowiednio 23 i 16 punktów będąc najlepszymi wśród zawodniczek ŁKS.

Ze spraw okołomeczowych warto powiedzieć, że Katarzyna Kenig w meczu w Krakowie z Wisłą (14 kolejka) wystąpiła po raz 300 na parkietach ekstraklasy! Mecz przeciwko gorzowiankom będzie jej 302. Jubileusz "Kangura" przypomina, iż to właśnie ŁKS ma w swoich szeregach najdłużej grające koszykarki w lidze. Z obecnie jeszcze czynnie uprawiających basket zawodniczek pierwsze miejsce piastuje Sylwia Wlaźlak, która do tej pory rozegrała 583 mecze! Za nią plasują się Agnieszka Jaroszewicz – 531, Edyta Koryzna – 468, Marzena Głaszcz – 466, Renata Piestrzyńska – 432, Ilona Jasnowska – 430 i Joanna Chełczyńska – 416. Jednak liczby rozegranych spotkań i lat spędzonych na parkietach nie decydują o zwycięstwie. Najstarsza stażem gorzowianka, Katarzyna Czubak, ma na swoim koncie 131 spotkań, a to zespół z Wielkopolski a nie ŁKS jest w czołówce tabeli Ford Germaz Ekstraklasy.

Spotkanie rozpocznie się w sobotę o godzinie 17:30 w hali przy al. Unii Lubelskiej 2. Bilety w cenie 8 złotych dostępne będą w kasie godzinę przed meczem.

Źródło:PLKK
Jędrzej Lewandowski
Nawet jeśli wszyscy już w ciebie zwątpili, pokaż że się mylili

desix
Amator
Posty: 157
Rejestracja: 29 grudnia 2006, 16:20
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Kontaktowanie:

Postautor: desix » 13 grudnia 2008, 19:13

Zwycięstwo AZSu 68 - 63. Scenariusz podobny do meczu Gorzów - Wisła, początek słaby, w drugiej połowie odjazd i kontrola wyniku :D
Nawet jeśli wszyscy już w ciebie zwątpili, pokaż że się mylili

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Postautor: friel » 13 grudnia 2008, 19:23

pełna kontrola jedna kwarta nokautu i po kłopocie ale brawo dla ŁKS-u przy ich możliwościach wspaniały mecz pełen szacunek

feri
Młodzik
Posty: 659
Rejestracja: 17 listopada 2004, 03:13
Lokalizacja: Gorzów

Postautor: feri » 13 grudnia 2008, 19:25

Jak to jest, ze kolejny raz po wyjściu z szatni na 2 polowe AZS całkowicie się zmienia? :)

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Postautor: friel » 13 grudnia 2008, 19:27

Feri ja myślę że to taka taktyka oszczędzanie sił na jedna kwartę zap.... a puźniej kontrola choć mogę się mylić bo meczu nie widziałem ale ŁKS się pokazał

feri
Młodzik
Posty: 659
Rejestracja: 17 listopada 2004, 03:13
Lokalizacja: Gorzów

Postautor: feri » 13 grudnia 2008, 20:39

cytat z powoli juz kultowych relacji gorzow24:

16:52 Witamy z hali ŁKSu w Łodzi!

Mieliśmy trochę zgrzytów po przyjechaniu na miejsce. Okazało się, że nie możemy się podpiąć do internetu, bo statystyk PLKK na ponad godzinę przed meczem podbija sobie aukcje...


:lol: :lol: :lol:

Adolfini
Amator
Posty: 150
Rejestracja: 27 października 2008, 11:03

Postautor: Adolfini » 13 grudnia 2008, 20:49

Z calym szacunkiem to z tego co obserwowalem koledzy z Gorzowa to raczej nie byla taktyka tylko Lks wam nie lezal i tyle moze was zaskoczyly wysokimi warunkami jakie zdolaly postawic ale uwazam ze takie mecze to cos wspanialego w naszej lidze poniewaz liga staje sie atrakcyjniejsza i dol tabeli potrafi walczyc prawie jak rowny z rownym z gora tabeli to sie CHWALI ;)
Konstytucja RP - Rozdział II Art. 54.

1.Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Postautor: friel » 14 grudnia 2008, 14:00

Tak swoja drogą zauważyliście że jakoś tak z tej czołówki tabeli tylko nasz trener jest w stanie wykazać kulturę i pokusić się o analizę gry rywala i oddanie mu szacunku ? tak jakoś mnie dziś naszło i poszperałem w pomeczowych wywiadach różnych meczy w tym sezonie ciekawe z czego to wynika

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Postautor: friel » 14 grudnia 2008, 15:22

Bardzo jestem ciekaw co było licytowane :D

feri
Młodzik
Posty: 659
Rejestracja: 17 listopada 2004, 03:13
Lokalizacja: Gorzów

Postautor: feri » 14 grudnia 2008, 15:36

friel pisze:Bardzo jestem ciekaw co było licytowane :D


no ja też..

stawiam na:

1. Używana koszulka sędziowska od supersprzedawcy

albo

2. Tablica trenerska z markerem - stan idealny BCM

:D

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Postautor: friel » 14 grudnia 2008, 18:02

ja myślę że licytowali :
Nowy system liczenia zbiórek i punktów w końcu bez błędów
prosto od producenta oferta świąteczna tu i teraz .
:D

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Postautor: Endrju » 15 grudnia 2008, 12:19

Pierwszy raz naszych koszykarek w lodówce
Ireneusz Klimczak www.gazeta.pl
- Gdzie nasza szatnia, bo już zamarzłam - pytała 5 min po meczu z ŁKS Lindsay Taylor. Na boisku Amerykanka zrobiła jednak swoje: 24 pkt, 14 zbiórek i 2 bloki, a KSSSE AZS PWSZ nareszcie przełamał kompleks łódzkiej hali.

Kiepski komfort w obiekcie ŁKS to nie jest żaden mit. Dobrze, że tym razem nie padało, bo przynajmniej nic nie kapało na głowę. Było za to przeraźliwie zimno, choć na dworze mróz wcale nie złapał. Na trybunach tylko najbardziej zagorzali kibice, bijący w bęben lub cały czas krzyczący i klaszczący, byli na tyle odważni, aby ściągnąć kurtki. - Właściwie nie ma szans, aby tutaj porządnie się rozgrzać - opowiadała kapitan gorzowianek Justyna Żurowska. - Jeszcze trudniejszy moment to wyjście na boisku z ławki, gdzie nie możesz być bardzo naubierany, bo wtedy nie zdążysz szybko pozbyć się treningowych koszulek i dresu. Ręce skostniałe, nos zimny. Jeśli byśmy tak przeanalizowali ile tych akcji, zaraz po wejściu, było słabszych to na pewno wyszłaby mocno niekorzystna dla zespołu liczba.

Dlatego nikt w gorzowskiej ekipie nie ukrywał radości ze zwycięstwa, choć nie graliśmy w Łodzi jakiejś rewelacji, przegraliśmy dwie kwarty, jedną zremisowaliśmy, a w tej decydującej rozbiliśmy rywalki. Męki z halą ŁKS zaraz mają się skończyć, bo już latem zostanie oddany nowoczesny, piękny obiekt, a KSSSE AZS PWSZ może zapisać w swojej historii, że po powrocie Gorzowa do kobiecej ekstraklasy wreszcie ograliśmy łódzką drużynę na wyjeździe. - ŁKS potwierdził, że ma w składzie wartościowe zawodniczki i dół tabeli to nie jest dobre miejsce dla tego zespołu - mówił nasz szkoleniowiec Dariusz Maciejewski, który tradycyjnie w Łodzi musiał się porządnie nadenerwować. - W pierwszej połowie rywalki grały naprawdę bardzo dobrze. Straciliśmy aż 41 pkt. To zdarza się nam bardzo rzadko. Na szczęście wszystko ułożyło się w trzeciej kwarcie.

KSSSE AZS PWSZ zaczął od prowadzenia 8:2. Ten, kto pomyślał o spacerku, później musiał być strasznie zdziwiony. - Czy Edzia zawsze musi na nas tak się spinać - błagalnie pytał Maciejewski. Była koszykarka Stilonu Gorzów Edyta Koryzna po pierwszej połowie miała na koncie już 15 pkt, a gospodynie trafiły aż siedem "trójek" (po przerwie żadnej). Co ciekawe, obie drużyny, znane z tego, że w większości spotkań stawiają obronę strefową, tym razem prawie cały czas broniły każdy swego. - Pewnie dwie strony uznały, że bardzo dobrze znają strefę i wiedzą jak najprościej ją rozbić - mówiła Żurowska. - Defensywa swego wyszła nam zupełnie nieźle. W decydujących momentach spotkania przeciwnik nie mógł nic dorzucić do naszego kosza.

Gorzowska kapitan myślała o trzeciej kwarcie. Te 10 min wygraliśmy aż 21:6. 12 pkt dla KSSSE AZS PWSZ rzuciła w tym czasie Lindsay Taylor. To wszystko dzięki konsekwencji naszych akademiczek. Po "zającu" lub "twiksie" (tak nazywają się dwie z wielu ustawianych akcji w ataku Gorzowa) Amerykanka zostawała pod koszem ŁKS sam na sam z o 16 cm niższą Dorotą Sobczyk. Dalej radziła sobie z przeciwniczką jak książka pisze. I dzięki temu uciekliśmy łodziankom na bezpieczną odległość.

Tylko 5 pkt straty do Gorzowa po końcowej syrenie to efekt ambitnego pościgu gospodyń w czwartej kwarcie. KSSSE AZS PWSZ grał jednak długie akcje, kradł cenny czas i w ten sposób oszczędził sobie dodatkowych emocji w ostatnich sekundach. Do wykonania planu maksimum naszym akademiczkom pozostało jeszcze jedno bardzo trudne zadanie - za tydzień, na koniec wymarzonych występów w 2008 r., trzeba zdobyć gorącą halę w Toruniu. - Gorzów to ogromna siła ognia, po tak wyrównanym starciu z wiceliderem nie będziemy płakać - podsumowała wydarzenia na boisku 35-letnia Sylwia Wlaźlak. - Nie jest nam łatwo, bo przecież mamy już w worku 14 porażek w 15 meczach. To musi uderzać do głowy. Jak widać, mimo to walczymy. I nie odpuścimy. Za chwilę trafimy na innych przeciwników, w naszym zasięgu. KSSSE AZS PWSZ to już w tej chwili poziom Krakowa i Gdyni. Nawet jak ma słabszy dzień to trudno cokolwiek mu wyrwać. 8)


ŁKS SIEMENS AGD ŁÓDŹ - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 63:68

KWARTY: 20:16, 21:21, 6:21, 16:10.

ŁKS: Koryzna 21 (3x3), Sobczyk 15, Wlaźlak 9 (2), Kenig 9 (1), Dubrowina 4 oraz Perlińska 3 (1), Kowalenko 2.

KSSSE AZS PWSZ: Taylor 24, Żurowska 11 (1), Zohnova 5 (1), Breitreiner 5 (1), Czubak 2 oraz Richards 10, Kaczmarczyk 6, Pietraszek 3 (1), Crawford 2.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Postautor: friel » 15 grudnia 2008, 19:05

Brawa dla Pani Sylwii :)

Michu23
Młodzik
Posty: 679
Rejestracja: 31 sierpnia 2008, 12:20
Lokalizacja: Inowrocław

Postautor: Michu23 » 15 grudnia 2008, 20:17

z pewnością autor artykułu nie omieszkał co nie co zmodyfikować wypowiedzi Wlaźlak - tak by się ładnie wyszła w Gorzowie :wink: :wink: :wink:


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości