PAP/02 grudnia 2004 19:09
Euroliga: Pierwsza porażka Lotosu
Koszykarki Lotosu Gdynia przegrały z rosyjską drużyną VBM SGAU Samara 66:77 (22:4, 10:25, 10:32, 24:16) w meczu 5. kolejki grupy C Euroligi. Była to pierwsza porażka gdynianek.
Zespół z Gdyni to aktualny wicemistrz Europy i drugi zespół Pucharu Świata, Rosjanki to zwyciężczynie rywalizacji w pucharze.
Obydwie drużyny postrzegane są jako faworyci rozgrywek Euroligi w bieżącym sezonie.
Wynik:
Lotos Gdynia - VBM SGAU Samara 66:77 (22:4, 10:25, 10:32, 24:16)
VBW Lotos Gdynia - VBM-SGAU Samara 66:77
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
VBW Lotos Gdynia - VBM-SGAU Samara 66:77
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Re: VBW Lotos Gdynia - VBM-SGAU Samara 66:77
Oglądałem ten mecz w telewizji i mam jednąpocieszającą wiadomość:
TO SAMRA JEST TAK MOCNA A NIE LOTOS TAKI SŁABY.
Nie wiem czy kiedykolwiek widziałem w Europie tak silny personalnie zespół jak Samara.
CO MNIE ROZBAWIŁO:
Komentatorzy-oni komentują tak jak jest kosz to huraaaaaaaa a jak nie to łeeeeeee czyli tak jak kibice a nie eksperci.Np.Nolan zajebiście wchodzi pod kosz ale nie trafia :cytat "TAk NIE WOLNO GRAĆ"a ja się pytam jak grać przeciw Samarze-pod kosz???? czy za trzy jak nic nie wchodzi???).
CO MI SIĘ PODOBA W SAMARZE:
WSZYSTKO i aż strach pomyśleć gdy do pełni formy wróći Ann i Shoopes (po kontuzjach).
CO MI SIĘ PODOBA W LOTOSIE:
Obwód (tylko niech Bibrzycka sobie wyleczy kolano a nie gra na zastrzykach przeciwbólowych nawet kosztem dłuższej pałzy) a przedewszystkim NOLAN (KTO W EURPIE ZATRZYMA 1 na 1 NOLAN CHYBA TYLKO NOLAN)
PS:ALE W FINALE I TAK KIBICUJE WIŚLE

TO SAMRA JEST TAK MOCNA A NIE LOTOS TAKI SŁABY.
Nie wiem czy kiedykolwiek widziałem w Europie tak silny personalnie zespół jak Samara.
CO MNIE ROZBAWIŁO:
Komentatorzy-oni komentują tak jak jest kosz to huraaaaaaaa a jak nie to łeeeeeee czyli tak jak kibice a nie eksperci.Np.Nolan zajebiście wchodzi pod kosz ale nie trafia :cytat "TAk NIE WOLNO GRAĆ"a ja się pytam jak grać przeciw Samarze-pod kosz???? czy za trzy jak nic nie wchodzi???).
CO MI SIĘ PODOBA W SAMARZE:
WSZYSTKO i aż strach pomyśleć gdy do pełni formy wróći Ann i Shoopes (po kontuzjach).
CO MI SIĘ PODOBA W LOTOSIE:
Obwód (tylko niech Bibrzycka sobie wyleczy kolano a nie gra na zastrzykach przeciwbólowych nawet kosztem dłuższej pałzy) a przedewszystkim NOLAN (KTO W EURPIE ZATRZYMA 1 na 1 NOLAN CHYBA TYLKO NOLAN)
PS:ALE W FINALE I TAK KIBICUJE WIŚLE
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Koszykarki Lotosu przegrały z mistrzem Rosji w meczu Euroligi
Waldemar Gabis 02-12-2004 , ostatnia aktualizacja 02-12-2004 20:11
Lotos w pierwszej kwarcie był bliski doskonałości. Nie, on był doskonały. Koszykarki z Samary leżały na deskach, ale potem, niczym prawdziwy pięściarski mistrz, zdołały podnieść się z klęczek i jeszcze wygrać
Niesamowita, fantastyczna, zjawiskowa - taka była pierwsza kwarta w wykonaniu Lotosu. Przemyślane akcje, dokładne podania, wspaniała asekuracja, walka na deskach. Wszystko się udawało. No i kibice. Chyba po raz pierwszy w tym sezonie wszyscy zebrani w hali przy ul. Olimpijskiej byli zgodni w dopingowaniu. Stworzyli niesamowitą atmosferę, słychać ich było daleko poza halą. - Lotos, Lotos - krzyczeli co chwila po udanych akcjach gdyńskich zawodniczek. Było tak głośno, że zawodniczki nie mogły się porozumieć. - Nic nie słyszę - pokazywała Deanna Nolan mówiącej coś do niej Tatianie Troinie.
W 6. minucie (16:2 dla mistrza Polski!) na boisko weszła jedna z największych gwiazd amerykańskiej koszykówki Sheryl Swoopes. Zaraz dostała podanie, podbiegła z piłką parę metrów, już chciała rzucać, gdy wyrosła przed nią Nolan. Ta zabrała mistrzyni olimpijskiej piłkę, pobiegła pod kosz rywalek i rzuciła na 18:2. Takich akcji w pierwszej kwarcie było więcej. Sytuacji nie zmieniła też Belgijka Ann Wauters wprowadzona niedługo później. Lotos był wielki.
Przewaga była bardzo duża (po pierwszej kwarcie 18 punktów), z każdym innym rywalem gdynianki mogłyby grać już spokojniej. Ale nie z VBM-SGAU. W tym przypadku nie mogło być mowy o chwili dekoncentracji, tym bardziej że trener Krzysztof Koziorowicz nie miał kim grać. Jeżeli Igor Grudin, coach rosyjskiej drużyny, miał do dyspozycji dziewięć pełnowartościowych zawodniczek, to Koziorowicz nie mógł skorzystać z wysokich Eweliny Kobryn i Aleksandry Chomać, a ze względu na bóle w kolanie tylko połowę czasu na parkiecie spędziła Agnieszka Bibrzycka.
Mistrzynie Polski próbowały odpierać ataki, ale było im coraz trudniej. A rosyjski walec się rozpędzał. W 22. minucie Wauters po rzutach wolnych doprowadziła do remisu (34:34), chwilę później ta sama zawodniczka odzyskała dla VBM-SGAU prowadzenie (wcześniej prowadził tylko raz - 2:0). Po trzech kwartach było 42:61, pierwsza porażka Lotosu w tegorocznej Eurolidze stawała się faktem.
Lotos Gdynia 66
VBM-SGAU Samara 77
Kwarty: 22:4, 10:25, 10:32, 24:16
Lotos: Nolan 19, Troina 13 (1), Veselovsky 12 (2), Dydek 6, Powell 6 oraz Bibrzycka 6, Stefanowska 2, Pawlak 2
VBM-SGAU: Korstine 23, Lawson 10 (1), Stiepanowa 9, Arteszina 8, Szczegoliewa 6 oraz Wauters 10, Najmuszina 8 (2), Shoopes 2, Sutton-Brown 1
źródło: Gazeta Wyborcza
Waldemar Gabis 02-12-2004 , ostatnia aktualizacja 02-12-2004 20:11
Lotos w pierwszej kwarcie był bliski doskonałości. Nie, on był doskonały. Koszykarki z Samary leżały na deskach, ale potem, niczym prawdziwy pięściarski mistrz, zdołały podnieść się z klęczek i jeszcze wygrać
Niesamowita, fantastyczna, zjawiskowa - taka była pierwsza kwarta w wykonaniu Lotosu. Przemyślane akcje, dokładne podania, wspaniała asekuracja, walka na deskach. Wszystko się udawało. No i kibice. Chyba po raz pierwszy w tym sezonie wszyscy zebrani w hali przy ul. Olimpijskiej byli zgodni w dopingowaniu. Stworzyli niesamowitą atmosferę, słychać ich było daleko poza halą. - Lotos, Lotos - krzyczeli co chwila po udanych akcjach gdyńskich zawodniczek. Było tak głośno, że zawodniczki nie mogły się porozumieć. - Nic nie słyszę - pokazywała Deanna Nolan mówiącej coś do niej Tatianie Troinie.
W 6. minucie (16:2 dla mistrza Polski!) na boisko weszła jedna z największych gwiazd amerykańskiej koszykówki Sheryl Swoopes. Zaraz dostała podanie, podbiegła z piłką parę metrów, już chciała rzucać, gdy wyrosła przed nią Nolan. Ta zabrała mistrzyni olimpijskiej piłkę, pobiegła pod kosz rywalek i rzuciła na 18:2. Takich akcji w pierwszej kwarcie było więcej. Sytuacji nie zmieniła też Belgijka Ann Wauters wprowadzona niedługo później. Lotos był wielki.
Przewaga była bardzo duża (po pierwszej kwarcie 18 punktów), z każdym innym rywalem gdynianki mogłyby grać już spokojniej. Ale nie z VBM-SGAU. W tym przypadku nie mogło być mowy o chwili dekoncentracji, tym bardziej że trener Krzysztof Koziorowicz nie miał kim grać. Jeżeli Igor Grudin, coach rosyjskiej drużyny, miał do dyspozycji dziewięć pełnowartościowych zawodniczek, to Koziorowicz nie mógł skorzystać z wysokich Eweliny Kobryn i Aleksandry Chomać, a ze względu na bóle w kolanie tylko połowę czasu na parkiecie spędziła Agnieszka Bibrzycka.
Mistrzynie Polski próbowały odpierać ataki, ale było im coraz trudniej. A rosyjski walec się rozpędzał. W 22. minucie Wauters po rzutach wolnych doprowadziła do remisu (34:34), chwilę później ta sama zawodniczka odzyskała dla VBM-SGAU prowadzenie (wcześniej prowadził tylko raz - 2:0). Po trzech kwartach było 42:61, pierwsza porażka Lotosu w tegorocznej Eurolidze stawała się faktem.
Lotos Gdynia 66
VBM-SGAU Samara 77
Kwarty: 22:4, 10:25, 10:32, 24:16
Lotos: Nolan 19, Troina 13 (1), Veselovsky 12 (2), Dydek 6, Powell 6 oraz Bibrzycka 6, Stefanowska 2, Pawlak 2
VBM-SGAU: Korstine 23, Lawson 10 (1), Stiepanowa 9, Arteszina 8, Szczegoliewa 6 oraz Wauters 10, Najmuszina 8 (2), Shoopes 2, Sutton-Brown 1
źródło: Gazeta Wyborcza
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Faktycznie Samara i jej gra w tym roku wygląda dość... imponująco. Po oglądnięciu dzisiejszego meczu Lotosu i zeszłotygodniowego meczu Wisły z USVO myślę, że finał rozgrywek USVO - Samara byłby baaaardzo interesujący.
A co do komentatorów... Wystarczyło posłuchać komentatorów polsatu sport (Romański i Jankowski) na wtorkowym meczu Śląska Wrocław w Pucharze ULEB z Neapolem, żeby zobaczyć co to znaczy żywy i ciekawy komentarz, a nie wciąż to samo, mnotonne biadolenie, które jest na meczach ligowych TBL. JA WIDZĘ, ŻE KOSZ BYŁ NIECELNY - czy trzeba to za każdym razem mówić?? Jak ktoś kogoś kryje na całym boisku to nie jestem ślepy - widzę to. Podobnie jak wszyscy inni. Taki styl mają komentatorzy z radia, ale na pewno nie powinni go mieć ludzie w telewizji. Podejrzewam, że jedynym ich atutem jest to, że jako jedyni się tam m/w orientują w koszykówce kobiet...
A co do komentatorów... Wystarczyło posłuchać komentatorów polsatu sport (Romański i Jankowski) na wtorkowym meczu Śląska Wrocław w Pucharze ULEB z Neapolem, żeby zobaczyć co to znaczy żywy i ciekawy komentarz, a nie wciąż to samo, mnotonne biadolenie, które jest na meczach ligowych TBL. JA WIDZĘ, ŻE KOSZ BYŁ NIECELNY - czy trzeba to za każdym razem mówić?? Jak ktoś kogoś kryje na całym boisku to nie jestem ślepy - widzę to. Podobnie jak wszyscy inni. Taki styl mają komentatorzy z radia, ale na pewno nie powinni go mieć ludzie w telewizji. Podejrzewam, że jedynym ich atutem jest to, że jako jedyni się tam m/w orientują w koszykówce kobiet...
fajne zdjęcie ...
ze strony Lotosu - http://www.lotosgdynia.pl/
Osóbek na fotce raczej przedstawiać nie trzeba. Chociaż po pani z prawej akurat się osobiście spodziewałem więcej, ale może, jak to się mówi, pierwsze śliwki robaczywki
Natomiast pani z lewej... hmmm... od dawna MNIAM.. hihi
ze strony Lotosu - http://www.lotosgdynia.pl/
Osóbek na fotce raczej przedstawiać nie trzeba. Chociaż po pani z prawej akurat się osobiście spodziewałem więcej, ale może, jak to się mówi, pierwsze śliwki robaczywki
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
-
Don Igłata
- Młodzik
- Posty: 731
- Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03
Re: VBW Lotos Gdynia - VBM-SGAU Samara 66:77
hellraiser pisze:Oglądałem ten mecz w telewizji i mam jednąpocieszającą wiadomość:
TO SAMRA JEST TAK MOCNA A NIE LOTOS TAKI SŁABY.
Nie wiem czy kiedykolwiek widziałem w Europie tak silny personalnie zespół jak Samara.
CO MNIE ROZBAWIŁO:
Komentatorzy-oni komentują tak jak jest kosz to huraaaaaaaa a jak nie to łeeeeeee czyli tak jak kibice a nie eksperci.Np.Nolan zajebiście wchodzi pod kosz ale nie trafia :cytat "TAk NIE WOLNO GRAĆ"a ja się pytam jak grać przeciw Samarze-pod kosz???? czy za trzy jak nic nie wchodzi???).
CO MI SIĘ PODOBA W SAMARZE:
WSZYSTKO i aż strach pomyśleć gdy do pełni formy wróći Ann i Shoopes (po kontuzjach).
CO MI SIĘ PODOBA W LOTOSIE:
Obwód (tylko niech Bibrzycka sobie wyleczy kolano a nie gra na zastrzykach przeciwbólowych nawet kosztem dłuższej pałzy) a przedewszystkim NOLAN (KTO W EURPIE ZATRZYMA 1 na 1 NOLAN CHYBA TYLKO NOLAN)
PS:ALE W FINALE I TAK KIBICUJE WIŚLE![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Racja, dobry tekst - ale najbardziej rewelacyjny - całkiem tak jak Nolan
jest ... wyraz " pałzy " .
Adam pisze: A co do komentatorów... Wystarczyło posłuchać komentatorów polsatu sport (Romański i Jankowski) na wtorkowym meczu Śląska Wrocław w Pucharze ULEB z Neapolem, żeby zobaczyć co to znaczy żywy i ciekawy komentarz
Widziałem, słuchałem i potwierdzam. Dodatkowego smaczku dodali jednak sami koszykarze, którzy zagrali na prawdę świetny mecz. To było na prawdę świetne widowisko pod każdym względem. Szkoda, że w żeńskim baskecie brakuje takich jak Tomo Mahorić. Młody 39-letni, ale potrafiący świetnie prowadzić drużynę i co najważniejsze stawia na młodych: Szlachtowicz, Hajnsz, Chanas i Skibniewski i dobrze na tym wychodzi.
Wracając jednak do meczu Lotosu to potwierdza się fakt, że kobieta zmienną jest. Tym razem niestety dla Lotosu. Ja nadal jestem jednak pod wrażeniem gry Deanny Nolan. "Tweety" to dla mnie taki żeński odpowiednik Lynna Greera w Śląsku Wrocław w ubiegłym sezonie.
..you got to lose, to know how to win..
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
MARIO pisze:Adam pisze: A co do komentatorów... Wystarczyło posłuchać komentatorów polsatu sport (Romański i Jankowski) na wtorkowym meczu Śląska Wrocław w Pucharze ULEB z Neapolem, żeby zobaczyć co to znaczy żywy i ciekawy komentarz
Widziałem, słuchałem i potwierdzam. Dodatkowego smaczku dodali jednak sami koszykarze, którzy zagrali na prawdę świetny mecz. To było na prawdę świetne widowisko pod każdym względem. Szkoda, że w żeńskim baskecie brakuje takich jak Tomo Mahorić. Młody 39-letni, ale potrafiący świetnie prowadzić drużynę i co najważniejsze stawia na młodych: Szlachtowicz, Hajnsz, Chanas i Skibniewski i dobrze na tym wychodzi.
Wracając jednak do meczu Lotosu to potwierdza się fakt, że kobieta zmienną jest. Tym razem niestety dla Lotosu. Ja nadal jestem jednak pod wrażeniem gry Deanny Nolan. "Tweety" to dla mnie taki żeński odpowiednik Lynna Greera w Śląsku Wrocław w ubiegłym sezonie.
Uważam że w żenskim włąśnie w tych czołowych zespołach są tacy trenerzy:Koniecki(niektórzy mówią ze jest kontrowersyjny ale ja uważam ze to świetny fachowiec),Koziorowicz,Aleksandrowicz,Nowakowski.NIE UWAŻAM ŻEBY BYLI CHOĆ TROSZKĘ GORSI OD MAHORICIA
PS:No oczywiście w męskim żądzi euGENIUSZ K.(czyli męska odmiania Herkta tylko bez sukcesów).
hellraiser pisze:
Uważam że w żenskim włąśnie w tych czołowych zespołach są tacy trenerzy:Koniecki (niektórzy mówią ze jest kontrowersyjny ale ja uważam ze to świetny fachowiec), Koziorowicz, Aleksandrowicz, Nowakowski. NIE UWAŻAM ŻEBY BYLI CHOĆ TROSZKĘ GORSI OD MAHORICIA
Taaa... - Koniecki stawia na młodzież i jest świetnym fachowcem
..you got to lose, to know how to win..
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości
