Lotos PKO BP Gdynia- Tęcza Duda Super-Pol Leszno 88:64
Moderator: patrese
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Lotos PKO BP Gdynia- Tęcza Duda Super-Pol Leszno 88:64
...
Ostatnio zmieniony 09 lutego 2009, 14:36 przez patrese, łącznie zmieniany 1 raz.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


Nie wiem czy to trener czyta, czy nie..jedna tylko kwestia. Chyba powinno się wierzyć w swoją drużynę, a nie publicznie wygłaszać jaki to Lotos jest o parę klas lepszy od Tęczy..brak słów. To lepiej nie jechać w ogóle na takie spotkanie. Prawda?
Patrząc na "suche" statystyki to widać wyraźnie po ilości strat, że wynik mógł być korzystniejszy..
Patrząc na "suche" statystyki to widać wyraźnie po ilości strat, że wynik mógł być korzystniejszy..
Nikita Bell- I love this game!
Tęcza Leszno!
Tęcza Leszno!
hehe lepiej byc realista niz niepoprawnym optymista .... wg mnie dobra decyzja trenera ze odpuszczamy lotos zwlaszcza na wyjezdzie i szukamy puktow np .... z Krakowem... trzeba czasem wybrac; w ciagu 3-4 dni dziewczyny nie sa w stanie zagrac na super poziomie z obydwoma liderami !!!
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
Chyba nie zrozumiałeś sensu mojej wypowiedzi..Po prostu takich rzeczy się nie mówi dziewczynom, a już na pewno nie w tv. One potem same nie wierzą w wygraną. Wiem, że w ciągu 3 dni są 2 ciężkie mecze, ale cel powinien być zawsze jeden. Dla każdego sportowca. Nie uda się trudno, ale takie nastawienie naszego trenera jest co najmniej dziwne..
Nikita Bell- I love this game!
Tęcza Leszno!
Tęcza Leszno!
no ok ale wiesz ja i tak odnioslem wrazenei ze walczymy tak dlugo jak bedziemy mogli....i chodzilozapewne o to by nie rzucac 120% sił w ten mecz jak koniec koncu Lotos bedzie gora ...dopoki był kontakt dziewczyny walczyly a jak nam odjechaly to wiadomo no coz cuda sie rzadko zdarzaja zeby zliderem odrobic nagle 15-18 pkt, takie rzeczy to tylko z Polkowicami przejda 
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Mimo sporych osłabień kadrowych Lotosu PKO BP Gdynia nie doszło do niespodzianki w sobotnim meczu ekstraklasy koszykówki kobiet, rozegranym w nowej, gdyńskiej hali widowiskowo-sportowej.
Był to dla Lotosu powrót do ligowego grania po miesięcznej przerwie, a gospodynie bez problemu, 88:64 (19:18, 29:14, 21:17, 19:15) pokonały ekipę PKM Dudy Super Pol Leszno. Przewaga gdynianek była na tyle wyraźna, że kolejny już raz w tym sezonie trener Jacek Winnicki mógł oszczędzać swoje największe gwiazdy na ważniejsze mecze i dał dłużej pograć zawodniczkom rezerwowym.
A czołowe postacie Lotosu udowodniły, że są w dobrej dyspozycji, szczególnie Amerykanki Tamika Catchings i Monique Currie były dla obrony zespołu z Leszna nie do zatrzymania. Rzuciły łącznie 50 punktów, kolejny popis po znakomitym występie przeciwko Fenerbahce w Stambule dała szczególnie ta pierwsza, notując w niespełna 16 minut 24 oczka. Dwukrotna mistrzyni olimpijska w barwach reprezentacji Stanów Zjednoczonych trafiła wszystkie sześć rzutów za 2 punkty, spudłowała tylko jedną próbę "za trzy", dołożyła do tego aż cztery przechwyty, pięć zbiórek i dwie asysty. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby przebywała na parkiecie dłużej.
Monique Currie, dopingowana dodatkowo z trybun przez swojego tatę, chciała z kolei pokazać się trenerowi z jak najlepszej strony i udowodnić, że należy się jej silniejsza pozycja w zespole, bo ostatnio straciła miejsce na parkiecie w meczach Euroligi. W tych elitarnych rozgrywkach występować mogą tylko dwie Amerykanki, a u trenera Winnickiego wyżej stoją notowania nie tylko Catchings, lecz także Alany Beard.
Beard, borykająca się z bólem kostki, w sobotę od trenera dostała jednak wolne, podobnie, jak inna z kluczowych zawodniczek, kontuzjowana Emilija Podrug. Z powodu urazu wykluczony był ponadto występ Marty Jujki. Ale Lotosowi w żadne sposób nie przeszkodziło to już po 15 minutach przejąć pełnej kontroli na parkiecie.
Zawodniczki z Leszna jedynie w pierwszej kwarcie były w stanie nawiązać równorzędną walkę, potem gdyńska lokomotywa odjechała. Lotos, gdy tylko zagrał agresywniej w obronie, zmuszał PKM Dudę do wielu błędów, które kończyły się przechwytami i bezlitośnie wyprowadzanymi kontrami. Lepiej od rywal grał też na obu tablicach, zbierając gros piłek. W ostatniej kwarcie gospodynie, będąc pewne swojej przewagi, nieco odpuściły i tylko dlatego tą część gry leszczynianki przegrały zaledwie czterema punktami.
Sobotnie zwycięstwo spowodowało, że Lotos ma ciągle mecz zaległy i tylko jeden punkt straty w tabeli do mistrza Polski, Wisły Can Pack Kraków. Są więc realne szanse na wyprzedzenie najgroźniejszych rywalek w drodze po tytuł jeszcze przed fazą play-off.
Najlepiej sprawę rozstrzygnąć jednak w bezpośrednim meczu, 14 marca w Krakowie, bo na potknięcia krakowianek w spotkaniach z innymi rywalkami trudno będzie liczyć. W sobotę Wisła zdemolowała słabą ekipę PTK Aflofarm Vicardu Pabianice aż 88:41.
Lotos PKO BP - PKM Duda Super Pol 88:64 (19:18, 29:14, 21:17, 19:15)
LOTOS PKO BP: Currie 26, Catchings 24, Matović 10, Tomiałowicz 9, Snitsina 7, Pawlak 4, Sosnowska 4, Marchanka 3, Leciejewska 1, Zawadka 0.
PKM DUDA SUPER POL: Drzewińska 15, Krężel 14, Krysiewicz 10, Koc 8, Shields 7, Czarnecka 4, White 4, Durak 2, Nawrotek 0, Król 0.
Dziennik Bałtycki
Był to dla Lotosu powrót do ligowego grania po miesięcznej przerwie, a gospodynie bez problemu, 88:64 (19:18, 29:14, 21:17, 19:15) pokonały ekipę PKM Dudy Super Pol Leszno. Przewaga gdynianek była na tyle wyraźna, że kolejny już raz w tym sezonie trener Jacek Winnicki mógł oszczędzać swoje największe gwiazdy na ważniejsze mecze i dał dłużej pograć zawodniczkom rezerwowym.
A czołowe postacie Lotosu udowodniły, że są w dobrej dyspozycji, szczególnie Amerykanki Tamika Catchings i Monique Currie były dla obrony zespołu z Leszna nie do zatrzymania. Rzuciły łącznie 50 punktów, kolejny popis po znakomitym występie przeciwko Fenerbahce w Stambule dała szczególnie ta pierwsza, notując w niespełna 16 minut 24 oczka. Dwukrotna mistrzyni olimpijska w barwach reprezentacji Stanów Zjednoczonych trafiła wszystkie sześć rzutów za 2 punkty, spudłowała tylko jedną próbę "za trzy", dołożyła do tego aż cztery przechwyty, pięć zbiórek i dwie asysty. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby przebywała na parkiecie dłużej.
Monique Currie, dopingowana dodatkowo z trybun przez swojego tatę, chciała z kolei pokazać się trenerowi z jak najlepszej strony i udowodnić, że należy się jej silniejsza pozycja w zespole, bo ostatnio straciła miejsce na parkiecie w meczach Euroligi. W tych elitarnych rozgrywkach występować mogą tylko dwie Amerykanki, a u trenera Winnickiego wyżej stoją notowania nie tylko Catchings, lecz także Alany Beard.
Beard, borykająca się z bólem kostki, w sobotę od trenera dostała jednak wolne, podobnie, jak inna z kluczowych zawodniczek, kontuzjowana Emilija Podrug. Z powodu urazu wykluczony był ponadto występ Marty Jujki. Ale Lotosowi w żadne sposób nie przeszkodziło to już po 15 minutach przejąć pełnej kontroli na parkiecie.
Zawodniczki z Leszna jedynie w pierwszej kwarcie były w stanie nawiązać równorzędną walkę, potem gdyńska lokomotywa odjechała. Lotos, gdy tylko zagrał agresywniej w obronie, zmuszał PKM Dudę do wielu błędów, które kończyły się przechwytami i bezlitośnie wyprowadzanymi kontrami. Lepiej od rywal grał też na obu tablicach, zbierając gros piłek. W ostatniej kwarcie gospodynie, będąc pewne swojej przewagi, nieco odpuściły i tylko dlatego tą część gry leszczynianki przegrały zaledwie czterema punktami.
Sobotnie zwycięstwo spowodowało, że Lotos ma ciągle mecz zaległy i tylko jeden punkt straty w tabeli do mistrza Polski, Wisły Can Pack Kraków. Są więc realne szanse na wyprzedzenie najgroźniejszych rywalek w drodze po tytuł jeszcze przed fazą play-off.
Najlepiej sprawę rozstrzygnąć jednak w bezpośrednim meczu, 14 marca w Krakowie, bo na potknięcia krakowianek w spotkaniach z innymi rywalkami trudno będzie liczyć. W sobotę Wisła zdemolowała słabą ekipę PTK Aflofarm Vicardu Pabianice aż 88:41.
Lotos PKO BP - PKM Duda Super Pol 88:64 (19:18, 29:14, 21:17, 19:15)
LOTOS PKO BP: Currie 26, Catchings 24, Matović 10, Tomiałowicz 9, Snitsina 7, Pawlak 4, Sosnowska 4, Marchanka 3, Leciejewska 1, Zawadka 0.
PKM DUDA SUPER POL: Drzewińska 15, Krężel 14, Krysiewicz 10, Koc 8, Shields 7, Czarnecka 4, White 4, Durak 2, Nawrotek 0, Król 0.
Dziennik Bałtycki
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości