CCC Polkowice - Lotos Gdynia 61:80
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
CCC Polkowice - Lotos Gdynia 61:80
5 min: CCC Polkowice - Lotos Gdynia 6:14
Ostatnio zmieniony 12 grudnia 2004, 10:38 przez Hersi, łącznie zmieniany 3 razy.
jak jes 61-80 to znaczy, ze +20 dla Lotosu mi nie weszlo
albo mi sie wydaje albo wynik sie zmienil: juz jest 62-80, znacznie lepiej by bylo jakby sie zmienil na 61-81
albo mi sie wydaje albo wynik sie zmienil: juz jest 62-80, znacznie lepiej by bylo jakby sie zmienil na 61-81
Ostatnio zmieniony 11 grudnia 2004, 20:16 przez kyS, łącznie zmieniany 1 raz.

CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
Dwa oblicza
Zespół CCC Polkowice nie sprawił niespodzianki i przegrał z faworyzowanym Lotosem Gdynia 61:80. Kibice zgromadzeni w hali przy ulicy Dąbrowskiego oglądali dwie rózne połowy w wykonaniu swoich zawodniczek.
Do przerwy na parkiecie w Polkowicach toczyła się bardzo wyrównana gra. Żaden zespół nie cieszył się z większej przewagi więcej niż kilka minut. Wymarzony początek miał zespół Lotosu, który prowadził na początku kilkoma punktami, jednak gospodynie szybko otrząsnęły się, polepszyły obronę i co najważniejsze – zaczęły trafiać do kosza przyjezdnych. Dzięki temu po pierwszych dziecięciu minutach na tablicy widniał wynik 20:19.
Druga kwarta to wciąż bardzo wyrównana gra, na wysokim poziomie. Tą część gry wygrał Lotos 21:18.
Od trzeciej kwarty zaczął się kryzys zespołu polkowickiego. Mimo, iż pierwszą zawodniczką, która trafiła do kosza w tej części meczu była Agnieszka Pałka z Polkowic, to potem na parkiecie królował Lotos. Agnieszka Bibrzycka udowodniła, ze wszystko co złe, jest już za nią. Aż pięciokrotnie w tej kwarcie trafiła zza linii 6,25m! w szeregach CCC panował ogólny chaos. Zawodniczki Lotosu co chwilę rozbijały obronę podopiecznych trenera Nowakowskiego. Wynik tej kwarty mówi wszystko o jej przebiegu. 10:31 …
Ostatnia kwarta to popis nieskuteczności ze strony zespołu polkowickiego. Piłka wielokrotnie wypadała z obręczy. Krzysztof Koziorowicz mógł sobie pozwolić na wpuszczenie na parkiet zawodniczek, które częściej widywane są na ławce rezerwowych niż na parkiecie. Dzięki temu zawodniczki z Polkowic uniknęły pogromu.
Szkoda tylko, że fantastycznie zapowiadające się widowisko zepsuli w drugiej połowie sędziowie, którzy doprowadzili do bardzo ostrej gry.
CCC Polkowice – Lotos Gdynia 61:80 (20:19, 18:21, 10:31, 13:9)
CCC: Kłosińska 12, Koryzna 9, Pałka 8, Marczewska 8, Nowacka 6 oraz Żytomirska 11, Stempniewicz 3, Jasnowska 3, Waligórska 1.
Lotos: Bibrzycka 27, Nolan 14, Dydek 12, Troina 11, Powell 7 oraz Veselovsky 7, Stefanovskaia 2.
Krzysztof Koziorowicz: Trudno jest mi wyzwolić u dziewczyn agresję i stanowczość boiskowa od samego początku. Dziewczyny i jak także, czujemy się trochę zmęczeni, ale nie narzekamy. Zostały nam jeszcze dwa mecze i musimy to wytrzymać, musimy dąć sobie trochę „luzu” w sensie psychicznym przede wszystkim. Zagrały w II kwarcie, tak jak by się chciało, aby zawsze grały. Potrafią bronić wręcz rewelacyjnie! Potwierdziły to i zaczęły grać swoje. Zespół z Polkowic zagrał dzisiaj naprawdę ekstra zawody, postawił się. Zresztą zawsze nam się tu niełatwo grało. Wspominałem o tym na wstępie dziewczynom. Pierwsze dwie kwarty zespół CCC zagrał naprawdę świetnie. Chciałem jeszcze pochwalić Agnieszkę Bibrzycką. Cieszę się, ze wraca do zdrowia i zagrała dziś naprawdę fantastycznie.
Andrzej Nowakowski: Podstawową zasadą koszykówki jest, że jak się nie ma piłki to się stara ją odzyskać. Przegraliśmy 42 sekundy 8:0, dwie „trójki” Biby i „dwójka”. Ktoś nie zdążył z ręką, ktoś nie przycisnął, ktoś się spóźnił, no a potem nie było generała dowódcy na tym okręcie. Moje dziewczyny popełniły strasznie dużo błędów w defensywie, a nasza skuteczność w ataku była słaba, bo nawet rzuty osobiste nam nie wpadały. Przy dobrym nacisku Lotosu nie mieliśmy żadnej zdecydowanej gry, która doprowadzałaby nas do czystych pozycji. Przegraliśmy defensywą. Zdecydowanie.
Zespół CCC Polkowice nie sprawił niespodzianki i przegrał z faworyzowanym Lotosem Gdynia 61:80. Kibice zgromadzeni w hali przy ulicy Dąbrowskiego oglądali dwie rózne połowy w wykonaniu swoich zawodniczek.
Do przerwy na parkiecie w Polkowicach toczyła się bardzo wyrównana gra. Żaden zespół nie cieszył się z większej przewagi więcej niż kilka minut. Wymarzony początek miał zespół Lotosu, który prowadził na początku kilkoma punktami, jednak gospodynie szybko otrząsnęły się, polepszyły obronę i co najważniejsze – zaczęły trafiać do kosza przyjezdnych. Dzięki temu po pierwszych dziecięciu minutach na tablicy widniał wynik 20:19.
Druga kwarta to wciąż bardzo wyrównana gra, na wysokim poziomie. Tą część gry wygrał Lotos 21:18.
Od trzeciej kwarty zaczął się kryzys zespołu polkowickiego. Mimo, iż pierwszą zawodniczką, która trafiła do kosza w tej części meczu była Agnieszka Pałka z Polkowic, to potem na parkiecie królował Lotos. Agnieszka Bibrzycka udowodniła, ze wszystko co złe, jest już za nią. Aż pięciokrotnie w tej kwarcie trafiła zza linii 6,25m! w szeregach CCC panował ogólny chaos. Zawodniczki Lotosu co chwilę rozbijały obronę podopiecznych trenera Nowakowskiego. Wynik tej kwarty mówi wszystko o jej przebiegu. 10:31 …
Ostatnia kwarta to popis nieskuteczności ze strony zespołu polkowickiego. Piłka wielokrotnie wypadała z obręczy. Krzysztof Koziorowicz mógł sobie pozwolić na wpuszczenie na parkiet zawodniczek, które częściej widywane są na ławce rezerwowych niż na parkiecie. Dzięki temu zawodniczki z Polkowic uniknęły pogromu.
Szkoda tylko, że fantastycznie zapowiadające się widowisko zepsuli w drugiej połowie sędziowie, którzy doprowadzili do bardzo ostrej gry.
CCC Polkowice – Lotos Gdynia 61:80 (20:19, 18:21, 10:31, 13:9)
CCC: Kłosińska 12, Koryzna 9, Pałka 8, Marczewska 8, Nowacka 6 oraz Żytomirska 11, Stempniewicz 3, Jasnowska 3, Waligórska 1.
Lotos: Bibrzycka 27, Nolan 14, Dydek 12, Troina 11, Powell 7 oraz Veselovsky 7, Stefanovskaia 2.
Krzysztof Koziorowicz: Trudno jest mi wyzwolić u dziewczyn agresję i stanowczość boiskowa od samego początku. Dziewczyny i jak także, czujemy się trochę zmęczeni, ale nie narzekamy. Zostały nam jeszcze dwa mecze i musimy to wytrzymać, musimy dąć sobie trochę „luzu” w sensie psychicznym przede wszystkim. Zagrały w II kwarcie, tak jak by się chciało, aby zawsze grały. Potrafią bronić wręcz rewelacyjnie! Potwierdziły to i zaczęły grać swoje. Zespół z Polkowic zagrał dzisiaj naprawdę ekstra zawody, postawił się. Zresztą zawsze nam się tu niełatwo grało. Wspominałem o tym na wstępie dziewczynom. Pierwsze dwie kwarty zespół CCC zagrał naprawdę świetnie. Chciałem jeszcze pochwalić Agnieszkę Bibrzycką. Cieszę się, ze wraca do zdrowia i zagrała dziś naprawdę fantastycznie.
Andrzej Nowakowski: Podstawową zasadą koszykówki jest, że jak się nie ma piłki to się stara ją odzyskać. Przegraliśmy 42 sekundy 8:0, dwie „trójki” Biby i „dwójka”. Ktoś nie zdążył z ręką, ktoś nie przycisnął, ktoś się spóźnił, no a potem nie było generała dowódcy na tym okręcie. Moje dziewczyny popełniły strasznie dużo błędów w defensywie, a nasza skuteczność w ataku była słaba, bo nawet rzuty osobiste nam nie wpadały. Przy dobrym nacisku Lotosu nie mieliśmy żadnej zdecydowanej gry, która doprowadzałaby nas do czystych pozycji. Przegraliśmy defensywą. Zdecydowanie.
Hersi pisze:Statsy http://www.plkk.pl/mecz.asp?r=EK4&m=47
Kolejna KOMPROMITACJA! Według panów z PLKK dla Lotosu dziś siedem punktów zdobyła (w ciągu aż 18 minuta na parkiecie) Kasia Motyl. Bardzo bym chciał, żeby już teraz było tak SUPER, ale jednak póki co jeszcze te ważne punkty zdobyła starsza koleżanka - Monika Veselovsky - przynajmniej tak wynika z relacji powyżej i choćby zdrowego rozsądku. Ehhh... jak widać w PLKK go jak zawsze brakuje...
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Seba pisze:Hersi pisze:Statsy http://www.plkk.pl/mecz.asp?r=EK4&m=47
Kolejna KOMPROMITACJA! Według panów z PLKK dla Lotosu dziś siedem punktów zdobyła (w ciągu aż 18 minuta na parkiecie) Kasia Motyl. Bardzo bym chciał, żeby już teraz było tak SUPER, ale jednak póki co jeszcze te ważne punkty zdobyła starsza koleżanka - Monika Veselovsky - przynajmniej tak wynika z relacji powyżej i choćby zdrowego rozsądku. Ehhh... jak widać w PLKK go jak zawsze brakuje...
Fakt w protokole był błąd i w miejsce Veselovsky wpisano Motyl i odwrotnie. Dlaczego? nie wiem.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

