Moje zdanie na niektóre tenaty bez zajmowania stanowiska
Sylwia i Gusia nie są wychowankami ŁKSu
Oczywiście – tak jak niejednokrotnie pisałem ja akurat mam inną koncepcje definicji „wychowanka” a „rozpoczęła treningi w…” Trudno powiedzieć, że Sylwia wychowała się koszykarsko w Społem, choć tam miała pierwsze w życiu „treningi”. To samo dotyczy drugiej strony, choć akurat nie Jarzynki, która pograła jednak kilka sezonów (przejście nieco przedłużała) w klubie który wówczas bił się o akstraklasę, a Sylwia "trenowała" w Społem krótko i jako dziecko. Powiedzmy Jarzynka=Guśka i jest ok...
to że zdobywały doświadczenie w ŁKSie to już czysty przypadek
Właśnie to, że zaczynały w jakimś malutkim klubiku to przypadek, a to że utalentowane małolaty pod swoje skrzydła przygarnął potentat to nie przypadek. Przejście Jaroszewicz, Wlaźlak, Głaszcz itd. nie było przypadkiem - wręcz przeciwnie.
po cholere w zeszłym sezonie Twój klub tak się o nią bił???? Gadka o Szopenie to już inna bajka, bo ona nie jest naszą wychowanką
o! o! i oto to, o co się „bił” nasz klub – znaczy powiedziałbym raczej że o kasę (znaczy jej nie zapłacenie) za rzekomą wychowankę a nie o nią samą…
Ale wspomnieć o siostrach to już nie raczyłeś??? No coż, póki co to one złoto zdobywały w naszych barwach
Taaaaa, wkład miały podobny jak: „złoto zdobyła Chruściel” - u nas…
A rada dla obu stron – czy myślicie, że dyskusja Górskiego z Piechniczkiem o to, który „brąz” był bardziej brązowy miałaby sens?






