Przed meczem: Gambrinus Brno - Lotos Gdynia (3 mecz)

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Przed meczem: Gambrinus Brno - Lotos Gdynia (3 mecz)

Postautor: Hersi » 22 marca 2005, 07:09

Lotos wierzy w awans

Poniedziałek, 21 marca 2005r.

Nastawiamy się na twardą walkę o każdy centymetr parkietu. Wierzę, że zakończy się ona dla nas pomyślnie - powiedział nam trener koszykarek Lotosu, Krzysztof Koziorowicz.



Dzisiaj mistrzynie Polski wyruszają w podróż do Brna, gdzie w czwartek czeka je trzeci, decydujący o awansie do Final Four Euroligi, mecz z Gambrinusem.
Bezpośrednie przygotowania do tego właśnie spotkania gdyńskie koszykarki rozpoczęły w niedzielę. W tym dniu odbyły jeden trening w hali GOSiR. Wczoraj drużyna Lotosu trenowała dwa razy. Oprócz zajęć taktyczno-technicznych trener Koziorowicz zarządził także ćwiczenia w siłowni.
Indywidualnie ćwiczyła tylko Paulina Pawlak, która w poniedziałek pozbyła się opatrunku gipsowego z kontuzjowanej nogi. Jej występ w czwartkowym meczu stoi jednak pod znakiem zapytania. Do Brna nie pojedzie Elina Stefanowska. Doświadczona środkowa Lotosu, która grała w pierwszym spotkaniu w z Gambrinusem, musiała wracać do swojego domu rodzinnego w Rostowie, gdyż poważnie zachorował jej ojciec.
Dzisiaj po rannym treningu w Gdyni drużyna mistrzyń Polski wyruszy w podróż do Brna. Pierwszy jej etap do Krakowa koszykarki odbędą pociągiem. Noc spędzą pod Wawelem i w środę po rannym treningu w hali Wisły, udadzą się autokarem do Brna. Wieczorem zaplanowany mają jeszcze jeden trening w hali Gambrinusa. W dniu meczu na tym samym obiekcie odbędą jeszcze wprawki rzutowe.
- Dokładnie analizowałem dwa dotychczasowe spotkania z Gambrinusem. O zaskoczeniu nas przez przeciwnika, jak i odwrotnie raczej nie może być mowy. Drobne korekty w ataku i w obronie powinny jednak pomóc nam w wyeliminowaniu popełnionych błędów. Decydującym elementem będzie jednak przygotowanie fizyczne i nastawienie psychiczne do tego spotkania - stwierdził Koziorowicz.

W ekstraklasie

AZS Poznań - Wisła Can Pack Kraków 52:65 (17:17, 8:14, 15:20, 12:14). Wisła wygrała rywalizację 3:1. Zespół z Krakowa awansował do półfinału. AZS zagra o miejsca 5-8.

Adam Suska - Dziennik Bałtycki

Obrazek

W czwartek rozstrzygnie się, czy Lotos Gdynia awansuje do Final Four Euroligi. Fot. Sławomir Ptasznik

Zyzia
Żak
Posty: 428
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:03

Postautor: Zyzia » 23 marca 2005, 20:03

Koszykarki z Brna wierzą w swój sukces

Koszykarki mistrza Czech Gambrinusa Brno, rywalki Lotosu Gdynia w walce o awans do turnieju finałowego Euroligi wierzą w to, że wykorzystają w czwartek atut własnego parkietu w trzecim meczu ćwierćfinałowym Euroligi.

Po dwóch meczach jest remis 1:1. Trzeciemu meczowi 1/4 finału towarzyszy ogromne zainteresowanie, władze klubu spodziewają się nadkompletu publiczności.
W pierwszym spotkaniu Czeszki wygrały 66:63 dzięki rzutowi za trzy punkty Słowaczki Zuzany Zirkovej na 3 sekundy przed końcem meczu. W Gdyni Lotos był zdecydowanie lepszym zespołem, prowadził nawet różnicą 22 pkt i ostatecznie wygrał 87:72.

"Wspaniale, że gramy ten trzeci, decydujący mecz we własnej hali. O spotkaniu Gdyni, które nie układało się po naszej myśli od samego początku już zapomniałyśmy - powiedziała kapitan mistrza Czech Hana Machova. Wiemy, że kluczem do wygranej będzie zatrzymanie Małgorzaty Dydek. Musimy ją "kryć od piłki", nie może mieć centymetra wolnego miejsca, bo jak Polka dostaje dokładne podanie pod kosz, to jest poza naszym zasięgiem" - dodała Machova.

Trener Jan Bobrovsky wypowiada się w spokojniejszym tonie i nie uważa - tak jak koszykarki - że własna hala jest tak wielkim atutem Brna.
"Mamy dwa warianty gry, którymi będziemy starać się zaskoczyć Lotos. Przede wszystkim musimy jednak skuteczniej zagrać w ataku, ale kluczem do wygranej będzie obrona, a to zależy od całej drużyny, wszystkich koszykarek, a nie indywidualnych akcji" - powiedział Jan Bobrovsky.
Gambrinus zagra w czwartek w najsilniejszym składzie. Amerykańska środkowa Taj McWilliams jest jednak lekko przeziębiona.
PAP

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 23 marca 2005, 20:16

Jeśli Lotos pokona w czwartek Gambrinusa w Brnie, awansuje do elitarnego Final Four. Dotąd gdynianki tylko raz wygrały w gorącej czeskiej hali. - Ale tym razem będzie inaczej. Po naszym efektownym zwycięstwie w Gdyni rywalki muszą nas się bać - mówi środkowa Lotosu Małgorzata Dydek

Statystykę zwycięstw gdynianki mogły poprawić już przed tygodniem. W ostatniej minucie spotkania w Brnie był remis 63:63, ale 16 sekund przed końcem piłkę straciła rozgrywająca Elaine Powell. - Krzyczałem do niej, że czas mija, ale w ogólnym tumulcie nie słyszała mnie. Minęło osiem sekund i straciliśmy piłkę - wspomina trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz. Piłkę przejęły Czeszki i w ostatniej sekundzie Zuzana Zirkova zdobyła zwycięskie punkty. Teraz w hali Gambrinusa będzie jeszcze goręcej. Kto wygra, przekroczy przecież bramy koszykarskiego raju i awansuje do Final Four.

Po ostatnim meczu w Gdyni, pewnie wygranym przez Lotos (87:72), trener Gambrinusa i reprezentacji Czech Jan Bobrovski obawia się ostatniego spotkania. - Spodziewam się, że możemy mieć wielki problem. Musimy zagrać dużo lepiej w obronie niż w poprzednim spotkaniu - mówi z obawą. - Wierzę jednak w mój zespół. Wrócimy na szczyt - dodaje nieco pewniej.

Tylko że miejsca na szczycie nie jest dużo i na pewno nie wystarczy go dla obu zespołów. A w Gdyni apetyty również są rozbudzone. - Rywalki czują przed nami respekt. Nic dziwnego, po takim laniu w Gdyni muszą nas się bać - podkreśla Małgorzata Dydek. Środkowa Lotosu jest ostatnio w wielkiej formie. Znakomicie radzi sobie z gwiazdą Euroligi Taj McWilliams. Amerykanka grająca w Gambrinusie rozgrywa jeden z najlepszych sezonów w karierze (średnio 16,6 punktu, 10,4 zbiórki, 1,9 asysty, 1,1 bloku na mecz w Eurolidze), ale tak trudno, jak przeciwko Dydek, jeszcze jej się nie grało. Po ostatnim spotkaniu schodziła z boiska skonana, wyglądała, jakby właśnie przebiegła maraton. Życiową formę osiągnęła też Deanna Nolan, która znakomicie wywiązuje się z roli snajperki. Zdobywa mnóstwo punktów (43 w dwumeczu z Gambrinusem), ale nie zapomina o obronie. Często łapie piłki, skacząc ponad wyższe o kilkanaście centymetrów rywalki. Rozgrywająca Elaine Powell też gra świetnie.

Ale w drużynie nie brakuje problemów. Powell nie może liczyć na pomoc Pauliny Pawlak. Grająca z ogromną determinacją reprezentantka Polski pojechała wprawdzie z zespołem do Brna, ale nie zagra w decydującym spotkaniu. Cały czas odczuwa skutki kontuzji odniesionej w ćwierćfinałowym meczu mistrzostw Polski z ŁKS Łódź. - Moglibyśmy założyć jej na nogę blokadę. Wtedy nic nie boli, ale po meczu okazać się może, że mięśnie są pozrywane. Nie zrobimy tego, bo zdrowie zawodniczki jest dla nas najważniejsze - mówi Bogusław Witkowski z Lotosu.

Na mecz nie pojechała także środkowa Elina Stefanowska. Zawodniczka, która w pierwszym meczu zagrała aż 15 minut (wcześniej niezbyt często wychodziła na parkiet) i była mocnym punktem drużyny, musiała wyjechać do Rosji, bo poważnie zachorował jej ojciec. Wczoraj nadeszła wiadomość, że zmarł.

Cała nadzieja, że Agnieszka Bibrzycka wreszcie zagra przeciwko Gambrinusowi tak, jak potrafi. - Wierzę, że będzie do trzech razy sztuka. Spodziewam się dużo lepszej gry Agnieszki - mówi trener Koziorowicz.



LICZBA MECZU

1

koszykarki Lotosu Gdynia dotąd tylko raz wygrały w Brnie z Gambrinusem - 28 stycznia 2004 roku było 65:63.

Michał Sielski Gazeta Wyborcza

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 23 marca 2005, 22:50

Finał tylko dla jednego

Środa, 23 marca 2005r.

W czwartek na parkiecie Brnie koszykarki Lotosu Gdynia walczyć będą z tamtejszym Gambrinusem o awans do Final Four Euroligi. W dwóch poprzednich konfrontacjach tych drużyn, obie wykorzystały atut własnego parkietu. O awansie jednej z nich zadecyduje wynik czwartkowego trzeciego starcia. Odbędzie się ono w Brnie, ponieważ mistrzynie Czech miały lepszy od gdynianek bilans zwycięstw w eliminacjach grupowych. Gdyby o awansie decydował bilans spotkań bezpośrednich w dwumeczu, koszykarki Lotosu już po drugim meczu w Gdyni cieszyłyby się z awansu do Final Four. Podopieczne trenera Krzysztofa Koziorowicza nieznacznie przegrały pierwsze spotkanie 63:66 i wyraźnie wygrały drugie 87:72.
Atutem Lotosu w tych grach były zawodniczki obwodowe. Amerykanki Elaine Powell i Deanna Nolan górowały nad rozgrywającymi czeskiej drużyny: Alicią Poto, Haną Machovą i Zuzaną Zirkovą, szybkością, dynamiką i umiejętnościami technicznymi. Braki te koszykarki Gambrinusa próbowały rekompensować rzutami "za trzy" punkty. Trener Jan Bobrovski szansy na sukces swoich podopiecznych w trzecim spotkaniu będzie szukał w zawodniczkach podkoszowych, których ma więcej w składzie. Do Brna z powodu ważnych przyczyn rodzinnych nie pojechała Elina Stefanowska. Wyeliminowanie Małgorzaty Dydek, przez prowokowanie jej do popełnienia nadmiernej liczby fauli, to bardzo prawdopodobny scenariusz taktyczny czeskiego szkoleniowca.
Niewykorzystanym dotąd atutem Lotosu w konfrontacji z Gambrinusem była Agnieszka Bibrzycka. Otwarcie rzutowe kapitana gdyńskiej drużyny w trzecim meczu może przesądzić o wyniku na korzyść mistrzyń Polski. "Biba" w dwóch pierwszych starciach zdobyła zaledwie 5 pkt.
Agresywną i skuteczną postawą w drugim spotkaniu mistrzynie Polski zasiały niepokój w szeregach czeskiej drużyny.
- W Brnie musimy zagrać zdecydowanie lepiej niż w Gdyni. Przewaga parkietu to zawsze plus dla gospodarza, ale przy tak wyrównanych drużynach nie to będzie decydującym elementem. W trzecim spotkaniu wygra zespół, który zagra z większą koncentracją, agresywniej w obronie. Przed kilkoma laty w walce o udział w turnieju finałowym, to Gambrinus przyjechał do Gdyni i wygrał trzecie, decydujące spotkanie. Dlatego nie możemy czuć się pewni przed czwartkowym meczem - mówił po piątkowej porażce w Gdyni Milan Veverka, drugi szkoleniowiec zespołu z Brna.
Trzecie spotkanie Gambrinus - Lotos wzbudza zrozumiałe zainteresowanie kibiców i mediów. Radio Gdańsk od godziny 18 przeprowadzi relację z tego meczu. Obszerny reportaż ze spotkania Lotosu obejrzeć będzie można w TVP 3, w Gdańskim Magazynie Sportowym, w niedzielę o godz. 8.45.

Klasowy przeciwnik

Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Gambrinus to klasowy przeciwnik, któremu nie należy nawet na chwilę pozostawiać swobody, bo natychmiast to wykorzystuje. W trzecim meczu będzie dominować twarda walka o każdy centymetr parkietu. Zwycięży drużyna, która lepiej wytrzyma ją fizycznie i psychicznie. W ataku pozycyjnym powinniśmy wykorzystywać możliwości Gosi Dydek i rozgrywać poprzez nią większość piłek. Nie możemy też dopuszczać do kontynuacji akcji ofensywnych przeciwnika po niecelnych rzutach.

Porównanie pierwszych piątek

(bilans z dwóch meczów)
Lotos pkt. pozycja pkt. Gambrinus
Powell 38 (15+23) 1 18 (10+8) Poto
Nolan 43 (22+21) 2 16 (7+9) Machowa
Bibrzycka 5 (3+2) 3 23 (15+8) Vecerova
Kobryn 7 (0+7) 4 11 (4+7) Vesela
Dydek 36 (16+20) 5 37 (15+22) McWilliams

Ćwierćfinały Euroligi

- Gambrinus Brno - Lotos Gdynia 66:63 i 72:87
- Lietuvos Wilno - Dynamo Moskwa 73:77 i 88:67
- MIZo Pecs - CJM Bourges 70:61 i 48:61
- Samara po zwycięstwach nad Walencją 62:51 i 75:45 awansowała już do Final Four.

Adam Suska - Dziennik Bałtycki

Awatar użytkownika
Matii
Młodzik
Posty: 921
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 13:07
Lokalizacja: Chełm/Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: Matii » 24 marca 2005, 17:47

Czy jest gdzies ten mecz w TV ?????


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość