Postautor: duane » 12 listopada 2004, 19:45
PZU Polfa Pabianice faworytem derbów województwa
Jerzy Walczyk, Przemysław Iwańczyk 12-11-2004 , ostatnia aktualizacja 12-11-2004 19:14
W sobotę o godz. 18 w hali w pabianicach PZU Polfa podejmuje ŁKS
Kontuzjowana obecnie Sylwia Wlaźlak, kapitan PZU Polfy, a wcześniej zawodniczka ŁKS, uważa, że w Pabianicach dojdzie do meczu rundy. I ona jednak uważa, że faworytkami są zajmujące drugą pozycję gospodynie. - Łodziankom nikt nie ofiarował trzeciego miejsca w tabeli, ale statystyki wskazują na to, że nie będą jednak równorzędnym rywalem dla PZU Polfy - dodaje.
W specjalnej punktacji drużynowej pabianiczanki są na trzecim miejscu, łodzianki - na szóstym. Podopieczne Tadeusza Aleksandrowicza mają też lepszy procent rzutów za dwa punkty (54.01 - 45.55) i rzutach osobistych (76.64 - 69.88). Tylko w rzutach z dystansu łodzianki przewyższają sobotnie rywalki (40.7 - 35.29).
Liderką Polfy jest Olga Pantelejewa, która najczęściej dogrywa piłki do Elżbiety Trześniewskiej lub Leony Krystofovej. Pierwsza ma średnią w meczu 18 punktów, a Czeszka o osiem mniej. Pantelejewa jest w zespole rekordzistą w liczbie asyst, których na koncie ma aż 28.
Trener Aleksandrowicz ma zaufanie do Marzeny Głaszcz. Świadczy o tym fakt, że w każdym z dotychczasowych pięciu meczów rozgrywająca wychodziła w podstawowej piątce i występowała na boisku średnio ponad 20 minut. Zdobywać punkty potrafią także Alicja Perlińska (44) i Gabriela Toma (34). Ale największą przewagę nad rywalkami koszykarki PZU Polfy mają w doświadczeniu. Nie chodzi tutaj o wiek zawodniczek, ale przede wszystkim o liczbę występów w lidze, kadrze i europejskich pucharach.
Szkoleniowiec PZU Polfy nie będzie mógł w sobotę skorzystać z chorych Renaty Piestrzyńskiej i Leony Krystofovej.
Mimo że zdecydowanym faworytem są pabianiczanki, koszykarki ŁKS zamierzają sprawić niespodziankę. - Na straconej pozycji to mogłyśmy się stawiać przed spotkaniem z Lotosem Gdynia - mówi jedna z ełkaesianek. - Z pozostałymi rywalami możemy wygrać. Także w Pabianicach. Poza tym to derby, a taki mecz mobilizuje.
Dla większości łodzianek spotkanie z PZU Polfa to konfrontacja z byłym klubem. Tak jest w przypadku Mileny Owczarek, Magdaleny Włodarskiej i Agnieszki Makowskiej. To tylko zawodniczki z pierwszej piątki. W rezerwie pozostają kolejne byle pabianiczanki - m.in. Joanna Szymańska, Marta Stefańczyk.
Podopieczne trenera Witolda Baka powinny wystąpić w najsilniejszym składzie. Z najpoważniejszym urazem zmagała się w tygodniu Agata Kasprzak, ale jest już w pełni sił.
Dla Gazety
Tadeusz Aleksandrowicz
trener PZU Polfy
Myślę, że naszym atutem jest wyrównany skład. Spotkaniom PZU Polfy z ŁKS zawsze towarzyszyły ogromne emocje. Myślę, że podobnie będzie w sobotę. Do meczu przygotowaliśmy się normalnym cyklem. Dopiero na ostatnich zajęciach rozmawialiśmy o naszych rywalkach. Każda z nich została szczegółowo omówiona, dlatego myślę, że moje dziewczyny poznały słabe i mocne strony ełkaesianek.
not. jw
Witold Bak
trener ŁKS
Nie przekreślałbym szans mojej drużyny. Trzeba podjąć wyzwanie, choć uczciwie trzeba sobie powiedzieć, że amatorki grają z profesjonalistkami. To nie piłka nożna, że zdarzają się sensacje. Ale ja na taką liczę. Dziewczyny zapowiedziały, że jadą pokazać się z jak najlepszej strony.
not. iwan
Gazeta Wyborcza