CCC Polkowice - AZS PWSZ Gorzów
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Ale zaraz zaraz, jakie szybkie 3:0?
Dobra, nie ma co gdybać - wczoraj i przedwczoraj Polkowice były minimalnie lepsze ale nie spodziewajcie się, że w Gorzowie będzie łatwiej...
Wkońcu atut własnej hali dlatego myśle, że w sobotni wieczór będe mógł na stronie AZSu napisać, że jest 2-1, w niedziele, że jest 2-2, a co napisze w następną niedziele to już naprawde nie wiem 
elen pisze:Tak jak powiedziałem Kubie w Polkowicach, licze na ten 5 mecz
Elen, chciałbym aby wszystkie twoje przypuszczenia się spełniały, tak jak ostatnio
ja choć bardzo się bałem konfrontacji z gorzowem, to bardzo liczę na 3:0 i Maciejewski nabierze troche szacunku i pokory dla mocniejszych rywali. z całym szacunkiem, ale Gorzów jest piątą siłą w lidze. nic poza tym. Bo (jak już pisałem) jeśli nie potrafi wygrać z tak słabo grającym CCC, mając juz praktycznie zwycięstwo w kieszeni, to "znakomity" trener M. chyba nie ejst taki wspaniały
Pozdrowienia jeszcze raz dla chłopaków z Gorzowa
ps. Mikey - nie ma sprawy. to Ty do mnie dzwoniłeś
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Koszykarki Polkowice wygrywają, Jelenia Góra spada
- Jesteśmy faworytem tego pojedynku i każdy inny wynik dwumeczu niż 2:0 dla nas będzie dla mnie zmartwieniem - mówił przed meczami z AZS-em Gorzów prezes CCC Polkowice.
Prezes po obu spotkaniach był zadowolony, ale mecze kosztowały go sporo nerwów. Oba mecze były bardzo zacięte. Sobotnie spotkanie rozpoczęło się od dominacji koszykarek z Gorzowa, które prowadziły już różnicą kilkunastu punktów. Dopiero po przerwie polkowiczanki zaczęły nadrabiać straty i już w 22. minucie doprowadziły do remisu (32:32).
Później mecz miał wyrównany przebieg. Przełom nastąpił w końcówce czwartej kwarty, gdy parkiet za pięć fauli musiała opuścić liderka gorzowianek Justyna Żurowska. Od tego momentu coś się zacięło w grze drużyny gości. Między 35. a 38. minutą gorzowianki nie trafiły ani razu, a polkowiczanki powiększyły swój dorobek o 7 oczek i było po meczu.
Niedzielne spotkanie było jeszcze bardziej zacięte, a o końcowym wyniku zadecydowała dogrywka. W niej lepsze okazały się koszykarki z Polkowic, które po dramatycznej końcówce wygrały jednym punktem.
Sobota: CCC Polkowice - AZS PWSZ Gorzów 65:61. Kwarty: 12:24, 16:8, 17:17, 20:12
CCC: Trześniewska 14, Janowska 11 (1), Nowacka 9 (1), Marczewska 2, Pazur 0 oraz Jeziorna 12, Żytomirska 10, Jaroszewicz 7 (1).
Niedziela: CCC Polkowice - AZS PWSZ Gorzów 64:63.
Kwarty: 10:20, 10:13, 17:11, 22:15
CCC: Trześniewska 14, Nowacka 13 (3), Jasnowska 11, Pazur 6, Marczewska 1 oraz Jeziorna 6, Jaroszewicz 7, Żytomirska 6.
Grzegorz Szczepaniak, dk
(źródło: www.gazeta.pl - Wrocław)
- Jesteśmy faworytem tego pojedynku i każdy inny wynik dwumeczu niż 2:0 dla nas będzie dla mnie zmartwieniem - mówił przed meczami z AZS-em Gorzów prezes CCC Polkowice.
Prezes po obu spotkaniach był zadowolony, ale mecze kosztowały go sporo nerwów. Oba mecze były bardzo zacięte. Sobotnie spotkanie rozpoczęło się od dominacji koszykarek z Gorzowa, które prowadziły już różnicą kilkunastu punktów. Dopiero po przerwie polkowiczanki zaczęły nadrabiać straty i już w 22. minucie doprowadziły do remisu (32:32).
Później mecz miał wyrównany przebieg. Przełom nastąpił w końcówce czwartej kwarty, gdy parkiet za pięć fauli musiała opuścić liderka gorzowianek Justyna Żurowska. Od tego momentu coś się zacięło w grze drużyny gości. Między 35. a 38. minutą gorzowianki nie trafiły ani razu, a polkowiczanki powiększyły swój dorobek o 7 oczek i było po meczu.
Niedzielne spotkanie było jeszcze bardziej zacięte, a o końcowym wyniku zadecydowała dogrywka. W niej lepsze okazały się koszykarki z Polkowic, które po dramatycznej końcówce wygrały jednym punktem.
Sobota: CCC Polkowice - AZS PWSZ Gorzów 65:61. Kwarty: 12:24, 16:8, 17:17, 20:12
CCC: Trześniewska 14, Janowska 11 (1), Nowacka 9 (1), Marczewska 2, Pazur 0 oraz Jeziorna 12, Żytomirska 10, Jaroszewicz 7 (1).
Niedziela: CCC Polkowice - AZS PWSZ Gorzów 64:63.
Kwarty: 10:20, 10:13, 17:11, 22:15
CCC: Trześniewska 14, Nowacka 13 (3), Jasnowska 11, Pazur 6, Marczewska 1 oraz Jeziorna 6, Jaroszewicz 7, Żytomirska 6.
Grzegorz Szczepaniak, dk
(źródło: www.gazeta.pl - Wrocław)
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
kyS pisze:Pytanie do Kuby, albo kogokolwiek z Polkowic: wiadomo czy Koryzna bedzie juz grala w Gorzowie?
dziś pojechała na badania do Poznania i lekarz ma zadecydować, czy będzie mogła zagrać, czy nie
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
Edzia pisze:kyS pisze:Pytanie do Kuby, albo kogokolwiek z Polkowic: wiadomo czy Koryzna bedzie juz grala w Gorzowie?
dziś pojechała na badania do Poznania i lekarz ma zadecydować, czy będzie mogła zagrać, czy nie
Edzia to bylo pytanie do Polkowiczanow, a nie Pabianiczanow:) heh
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
ginda pisze:Edzia pisze:kyS pisze:Pytanie do Kuby, albo kogokolwiek z Polkowic: wiadomo czy Koryzna bedzie juz grala w Gorzowie?
dziś pojechała na badania do Poznania i lekarz ma zadecydować, czy będzie mogła zagrać, czy nie
Edzia to bylo pytanie do Polkowiczanow, a nie Pabianiczanow:) heh
o jej, przepraszam
PSik. Aaa... i pabianiczan, a nie pabianiczanów
Ostatnio zmieniony 13 marca 2006, 19:24 przez Edzia, łącznie zmieniany 1 raz.
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Potrzeba psychologa?
Dwa pierwsze mecze fazy play off w żeńskiej ekstraklasie przyniosły gorzowskiej drużynie porażki, choć w obu prowadziły jeszcze po trzech kwartach...
Punktowe konto sobotniego meczu otworzyła Katarzyna Czubak, a po kolejnych akcjach jej, Justyny Żurowskiej i skutecznej w sobotę Joanny Czarneckiej, przewaga akademiczek wzrosła do 12 ,,oczek’’. W drugiej odsłonie inicjatywę przejął zespół z Polkowic, zmniejszając straty po akcjach Olgi Żytomirskiej, Ilony Jasnowskiej i Justyny Jeziornej. W rewanżu trafiły Marta Żyłczyńska i Czubak (zza linii 6,25 m), ale po rzutach wolnych Jeziornej i akcji Żytomirskiej, było już tylko 32:28. Raziła nieskuteczność rzutowa akademiczek, zwłaszcza Aleksandry Karpińskiej i rodowitej polkowiczanki Magdaleny Kozdroń. - Byłam przed tym meczem umotywowana i pełna energii - mówiła później Kozdroń. - W obronie zagrałam dobrze, lecz zabrakło skuteczności, zwłaszcza przy rzutach ze skrzydła.
Trzecia kwarta to znów twardy bój i akcje ,,kosz za kosz’’. W 29 min był już remis (45:45), ale Żyłczyńska i Czarnecka przywróciły na koniec kwarty prowadzenie swemu zespołowi. Niestety, w ostatniej odsłonie rządziły już na parkiecie doświadczone polkowiczanki. A gdy pięć minut przed końcem meczu gorzowianki straciły Żurowską, a później także Czubak, prysły ich nadzieje. - Przegrałyśmy czterema punktami, nie wykorzystując aż siedmiu z 20 rzutów wolnych - powiedziała Żyłczyńska. - Wierzę jednak, że w niedzielę zdołamy wygrać, bo zespół z Polkowic nie jest chyba przygotowany na ostrą walkę dzień po dniu.
Niestety, słowa Żyłczyńskiej nie sprawdziły się, choć jej zespół znów prowadził od początku rewanżowego spotkania aż do końcówki czwartej kwarty. Skuteczność odzyskały Karpińska, Kaszewska i Kozdroń, lecz nie do końca... Ciężkie życie przy rutynowanej i bezpardonowo grającej Elżbiecie Trześniewskiej miała znów Żurowska, ale świetnie wykonywała rzuty wolne. Na przerwę gorzowianki zeszły przy 13-punktowej przewadze, ale w trzeciej odsłonie straciły sześć ,,oczek’’ z tego dorobku. W ostatniej kwarcie grały znów bardzo nerwowo, więc na minutę przed końcową syreną przegrywały już 57:59. Faulowana Żurowska przywróciła im remis z rzutów wolnych i doszło do dogrywki. Jeszcze dwukrotnie po rzutach Żurowskiej akademiczki prowadziły, lecz po ,,trójce’’ Jasnowskiej było już 64:63 dla CCC, a na 4 s przed końcem Karpińska nie wytrzymała presji i dwukrotnie przestrzeliła z rzutów wolnych. Szanse AZS na wejście do czołowej czwórki bardzo się oddaliły...
CCC POLKOWICE - AZS PWSZ SOWOOD GORZÓW WLKP. 65:61 (12:24, 16:8, 17:17, 20:12) i 64:63 (10:20, 10:13, 17:11, 22:15, dogrywka 5:4)
CCC: Trześniewska 14 i 14, Jasnowska 11 i 11, Nowacka 9 i 13, Pazur 0 i 6, Marczewska 2 i 1 oraz Jeziorna 12 i 6, Żytomirska 10 i 6, Jaroszewicz 7 i 7.
AZS PWSZ: Żurowska 11 i 26, Żyłczyńska 12 i 6, Karpińska 2 i 16, Czubak 9 i 3, Kozdroń 2 i 5 oraz Czarnecka 15 i 2, Kaszewska 3 i 5, Zalesiak 4 i -, Toporowska 3 i 0, Banaszkiewicz 0 i -, Semerda 0 i -.
Sędziowali: Wacław Woźniewski i Robert Aleksandrowicz (obaj z Łodzi) w sobotę oraz Maciej Kotulski (Warszawa) i Piotr Pastusiak (Szczecin) w niedzielę. Widzów 900 i 800.
JANUSZ DOBRZYŃSKI
(źródło: www.gazetalubuska.pl )
Dwa pierwsze mecze fazy play off w żeńskiej ekstraklasie przyniosły gorzowskiej drużynie porażki, choć w obu prowadziły jeszcze po trzech kwartach...
Punktowe konto sobotniego meczu otworzyła Katarzyna Czubak, a po kolejnych akcjach jej, Justyny Żurowskiej i skutecznej w sobotę Joanny Czarneckiej, przewaga akademiczek wzrosła do 12 ,,oczek’’. W drugiej odsłonie inicjatywę przejął zespół z Polkowic, zmniejszając straty po akcjach Olgi Żytomirskiej, Ilony Jasnowskiej i Justyny Jeziornej. W rewanżu trafiły Marta Żyłczyńska i Czubak (zza linii 6,25 m), ale po rzutach wolnych Jeziornej i akcji Żytomirskiej, było już tylko 32:28. Raziła nieskuteczność rzutowa akademiczek, zwłaszcza Aleksandry Karpińskiej i rodowitej polkowiczanki Magdaleny Kozdroń. - Byłam przed tym meczem umotywowana i pełna energii - mówiła później Kozdroń. - W obronie zagrałam dobrze, lecz zabrakło skuteczności, zwłaszcza przy rzutach ze skrzydła.
Trzecia kwarta to znów twardy bój i akcje ,,kosz za kosz’’. W 29 min był już remis (45:45), ale Żyłczyńska i Czarnecka przywróciły na koniec kwarty prowadzenie swemu zespołowi. Niestety, w ostatniej odsłonie rządziły już na parkiecie doświadczone polkowiczanki. A gdy pięć minut przed końcem meczu gorzowianki straciły Żurowską, a później także Czubak, prysły ich nadzieje. - Przegrałyśmy czterema punktami, nie wykorzystując aż siedmiu z 20 rzutów wolnych - powiedziała Żyłczyńska. - Wierzę jednak, że w niedzielę zdołamy wygrać, bo zespół z Polkowic nie jest chyba przygotowany na ostrą walkę dzień po dniu.
Niestety, słowa Żyłczyńskiej nie sprawdziły się, choć jej zespół znów prowadził od początku rewanżowego spotkania aż do końcówki czwartej kwarty. Skuteczność odzyskały Karpińska, Kaszewska i Kozdroń, lecz nie do końca... Ciężkie życie przy rutynowanej i bezpardonowo grającej Elżbiecie Trześniewskiej miała znów Żurowska, ale świetnie wykonywała rzuty wolne. Na przerwę gorzowianki zeszły przy 13-punktowej przewadze, ale w trzeciej odsłonie straciły sześć ,,oczek’’ z tego dorobku. W ostatniej kwarcie grały znów bardzo nerwowo, więc na minutę przed końcową syreną przegrywały już 57:59. Faulowana Żurowska przywróciła im remis z rzutów wolnych i doszło do dogrywki. Jeszcze dwukrotnie po rzutach Żurowskiej akademiczki prowadziły, lecz po ,,trójce’’ Jasnowskiej było już 64:63 dla CCC, a na 4 s przed końcem Karpińska nie wytrzymała presji i dwukrotnie przestrzeliła z rzutów wolnych. Szanse AZS na wejście do czołowej czwórki bardzo się oddaliły...
CCC POLKOWICE - AZS PWSZ SOWOOD GORZÓW WLKP. 65:61 (12:24, 16:8, 17:17, 20:12) i 64:63 (10:20, 10:13, 17:11, 22:15, dogrywka 5:4)
CCC: Trześniewska 14 i 14, Jasnowska 11 i 11, Nowacka 9 i 13, Pazur 0 i 6, Marczewska 2 i 1 oraz Jeziorna 12 i 6, Żytomirska 10 i 6, Jaroszewicz 7 i 7.
AZS PWSZ: Żurowska 11 i 26, Żyłczyńska 12 i 6, Karpińska 2 i 16, Czubak 9 i 3, Kozdroń 2 i 5 oraz Czarnecka 15 i 2, Kaszewska 3 i 5, Zalesiak 4 i -, Toporowska 3 i 0, Banaszkiewicz 0 i -, Semerda 0 i -.
Sędziowali: Wacław Woźniewski i Robert Aleksandrowicz (obaj z Łodzi) w sobotę oraz Maciej Kotulski (Warszawa) i Piotr Pastusiak (Szczecin) w niedzielę. Widzów 900 i 800.
JANUSZ DOBRZYŃSKI
(źródło: www.gazetalubuska.pl )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości



