Przed meczem: ŁKS Łódź - Cukierki Odra
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Rewanż koszykarek ŁKS z Cukierkami też w osłabieniu
Piątek, 15 kwietnia 2005r.
W niedzielę, o godz. 17, w hali w Brzegu, koszykarki ŁKS rozegrają rewanżowy mecz z miejscowym zespołem Cukierki.
W dynamicznej akcji Magdalena Arażny (z lewej). Fot. Paweł Łacheta
Łodzianki w pierwszym spotkaniu z drużyną z Brzegu sprawiły dużą niespodziankę, wygrywając u siebie rożnicą 11 punktów. Czy to wystarczająca zaliczka, aby móc liczyć na końcowy sukces? W tym dwumeczu liczy się różnica małych punktów.
Mirosław Trześniewski, I trener ŁKS: – Jestem pełen uznania dla moich podopiecznych za postawę, w pierwszym pojedynku. Teoretycznie stały na straconej pozycji. Cukierki dysponują z całą pewnością bardziej wartościowym zestawem kadrowym, miały ambicję walczyć nawet o miejsce 1 – 4 w ekstraklasie. A jednak nasza drużyna potrafiła w tym pojedynku wznieść się na wyżyny i pokazać klasę. To dobrze o niej świadczy.
Z całą pewnością Cukierki na własnym parkiecie będą zespołem jeszcze trudniejszym do pokonania. Na nasze nieszczęście mamy nadal poważne kłopoty kadrowe. Myślałem, że w Brzegu wystąpi Birute Dominauskaite, ale nadal choruje. Na dodatek kłopoty zdrowotne, typu alergicznego, nawiedziły Magdalenę Arażny i musi poddać się leczeniu. Nie muszę tłumaczyć, że brak tych dwóch koszykarek to bardzo poważne osłabienie naszej drużyny.
Mogę jednak zapewnić, w imieniu zawodniczek, że łatwo swej skóry nie sprzedadzą. Z całą pewnością powalczą bardzo ambitnie i skoncentrowane. Jeżeli do tego dopisze skuteczność strzelecka Agnieszce Makowskej i jej koleżankom to Cukierki mogą nie odrobić z nawiązką straty poniesionej w Łodzi. Liczę na taki właśnie przebieg zdarzeń w Brzegu.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Piątek, 15 kwietnia 2005r.
W niedzielę, o godz. 17, w hali w Brzegu, koszykarki ŁKS rozegrają rewanżowy mecz z miejscowym zespołem Cukierki.
W dynamicznej akcji Magdalena Arażny (z lewej). Fot. Paweł Łacheta
Łodzianki w pierwszym spotkaniu z drużyną z Brzegu sprawiły dużą niespodziankę, wygrywając u siebie rożnicą 11 punktów. Czy to wystarczająca zaliczka, aby móc liczyć na końcowy sukces? W tym dwumeczu liczy się różnica małych punktów.
Mirosław Trześniewski, I trener ŁKS: – Jestem pełen uznania dla moich podopiecznych za postawę, w pierwszym pojedynku. Teoretycznie stały na straconej pozycji. Cukierki dysponują z całą pewnością bardziej wartościowym zestawem kadrowym, miały ambicję walczyć nawet o miejsce 1 – 4 w ekstraklasie. A jednak nasza drużyna potrafiła w tym pojedynku wznieść się na wyżyny i pokazać klasę. To dobrze o niej świadczy.
Z całą pewnością Cukierki na własnym parkiecie będą zespołem jeszcze trudniejszym do pokonania. Na nasze nieszczęście mamy nadal poważne kłopoty kadrowe. Myślałem, że w Brzegu wystąpi Birute Dominauskaite, ale nadal choruje. Na dodatek kłopoty zdrowotne, typu alergicznego, nawiedziły Magdalenę Arażny i musi poddać się leczeniu. Nie muszę tłumaczyć, że brak tych dwóch koszykarek to bardzo poważne osłabienie naszej drużyny.
Mogę jednak zapewnić, w imieniu zawodniczek, że łatwo swej skóry nie sprzedadzą. Z całą pewnością powalczą bardzo ambitnie i skoncentrowane. Jeżeli do tego dopisze skuteczność strzelecka Agnieszce Makowskej i jej koleżankom to Cukierki mogą nie odrobić z nawiązką straty poniesionej w Łodzi. Liczę na taki właśnie przebieg zdarzeń w Brzegu.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość


