AZS Poznań - AZS PWSZ Sowood Gorzów Wlkp. 38:59
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
A ja dodam ze jak narazie Karolina Żurkowska to nie jest ta sama Karolina Żurkowska, ktora potrafiła rzucic po 5 trojeczek na mecz a jej średnia na koniec sezonu wynosiła 12.31. Do tej pory ma tylko 2 trojki a jej srednia to 6.8. Ja jednak mam nadzieje i oczywiscie wierze ze Karo sie przebudzi i zacznie zdobywac po 13-20 pkt. Trzeba jeszcze dodac ze ostatnio miala wybity palec dlatego gra tak krotko.
Natalia Marczanka- najlepsza rozgrywająca w PLKK
Potwierdzam zdanie Szajka że mecz w wykonaniu Poznania był skandaliczny. Dziewczyny grały tak jak gdyby się spotkały dopiero dzisiaj.
Waligórska skandalicznie wolna, podobnie Ciecierska.
Idczak kilka strat pod rząd a trener nie reaguje, Indywidualne szaleńcze wypady pod kosz Sibory nie mogły się inaczej skończyć - skręcona kostka. Najwyższa na boisku Reda pozwalała zbierać rywalkom i to czasami o dużo niższymi od siebie. Mrozińska - nie wspomne -żenada!!!
A największy skandal to zachowanie Jarkowskiej. W jednej jej popisowej akcji Poznań stracił 6 punktów. Ci forumnowicze którzy nie byli na meczu to spiesze wyjaśnić że jest to możliwe.
1. Jarkowska fauluje - Szott rzuca dwa wolne i trafia - to są 2 pkt.
2. Jarkowska wyzywa sędziego w tej samej akcji - faul techniczny - Szott rzuca następne dwa wolne i trafia - to już razem 4 punkty.
3. Gorzów wznawia piłkę po faulu technicznym od połowy i kończy akcję koszem. - następne 2 punkty. Razem dzięki "Kulfonowi" 6 punktów w plecy. A były to 4 i 5 faul Jarkowskiej więc uśmiechnięta mogła zejść z boiska i odpocząć po wyczerpującej skandalicznej akcji.
Jeżeli chodzi o Górczak to nie dziw się "Mati" że nic nie pokazała , bo Dominika chyba jeszcze nie ma kontraktu z prawdziwego zdarzenia z AZS-em a dziwnie są forowane ( nie wiadomo przez kogo
) Waligórska i Idczak
Jeżeli chodzi o "Zdzichę" to zaczęła ten sezon bardzo pechowo.
W meczu z Wisłą podkręciła kostkę o czym nikt nie był łaskaw poinformować. A ostatni tydzień leczyła kontuzję kręgosłupa. Jak na mecz bez treningów przez cały tydzień to i tak dobrze wypadła.
Waligórska skandalicznie wolna, podobnie Ciecierska.
Idczak kilka strat pod rząd a trener nie reaguje, Indywidualne szaleńcze wypady pod kosz Sibory nie mogły się inaczej skończyć - skręcona kostka. Najwyższa na boisku Reda pozwalała zbierać rywalkom i to czasami o dużo niższymi od siebie. Mrozińska - nie wspomne -żenada!!!
A największy skandal to zachowanie Jarkowskiej. W jednej jej popisowej akcji Poznań stracił 6 punktów. Ci forumnowicze którzy nie byli na meczu to spiesze wyjaśnić że jest to możliwe.
1. Jarkowska fauluje - Szott rzuca dwa wolne i trafia - to są 2 pkt.
2. Jarkowska wyzywa sędziego w tej samej akcji - faul techniczny - Szott rzuca następne dwa wolne i trafia - to już razem 4 punkty.
3. Gorzów wznawia piłkę po faulu technicznym od połowy i kończy akcję koszem. - następne 2 punkty. Razem dzięki "Kulfonowi" 6 punktów w plecy. A były to 4 i 5 faul Jarkowskiej więc uśmiechnięta mogła zejść z boiska i odpocząć po wyczerpującej skandalicznej akcji.
Jeżeli chodzi o Górczak to nie dziw się "Mati" że nic nie pokazała , bo Dominika chyba jeszcze nie ma kontraktu z prawdziwego zdarzenia z AZS-em a dziwnie są forowane ( nie wiadomo przez kogo
Jeżeli chodzi o "Zdzichę" to zaczęła ten sezon bardzo pechowo.
W meczu z Wisłą podkręciła kostkę o czym nikt nie był łaskaw poinformować. A ostatni tydzień leczyła kontuzję kręgosłupa. Jak na mecz bez treningów przez cały tydzień to i tak dobrze wypadła.
Alexx pisze:(...) a dziwnie są forowane ( nie wiadomo przez kogo) Waligórska i Idczak
(...)
Co do "sprawy Jarkowskiej" - technika dostała ponoć (bo tego nie widziałem akurat - mówili ci, co dostrzegli) za rzucenie piłki po odgwizdaniu faula w konstrukcję kosza, a nie za uwagi pod adresem sędziego. Sędziowanie w tym meczu akurat złe nie było, ale myślę, że tę sytuację można było rozwiązać bardziej "pokojowo".
Co do ocen indywidualnych - nie ma o kim napisać NIC dobrego! Jedyną zawodniczką, która momentami wyglądała jakby wiedziała co się dzieje na boisku była Agnieszka Szott, reszta... tragedia! Gorzów zagrał składnie w pierwszej kwarcie - dalej to już niestety również anty-propaganda koszykówki
Pozdrawiam
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Klęska poznańskich koszykarek w starciu z Gorzowem
AZS Poznań przegrał w Arenie z AZS Gorzów 38:59
- W najczarniejszym scenariuszu nie zakładałem, że będziemy grali tak źle - mówił trener poznanianek Grzegorz Szajek. Przez większą część meczu jego zawodniczki się kompromitowały - w sumie zdobyły tylko 38 pkt, popełniły za to 29 strat i 27 fauli. - Nie mam pojęcia co się dzieje. Chciałabym sobie zadać to pytanie i umieć na nie odpowiedzieć. To chyba najgorsze spotkanie tej drużyny, odkąd w niej jestem - mówiła najbardziej doświadczona zawodniczka AZS Monika Ciecierska.
W poprzednich sezonach tylko raz się zdarzyło, by AZS Poznań przegrał z akademiczkami z Gorzowa - to jednak miało miejsce w hali rywalek. - AZS był chyba zbyt pewny wygranej i myślał, że się położymy na parkiecie - mówił drugi trener gorzowianek Janusz Wierzbicki. Remis był tylko raz - 3:3 po trafieniu Joanny Jarkowskiej. Później gorzowianki zdobyły 12 pkt z rzędu, a po pierwszej kwarcie wygrywały już 22:8. Już w tym okresie poznanianki miały na koncie dziewięć strat i osiem popełnionych fauli. Później ich gra wyglądała wcale nie lepiej, a na dodatek podobny poziom zaczął prezentować zespół gości. Raz po raz przebłyski swoich umiejętności pokazywała reprezentantka Polski Agnieszka Szott, w walce pod koszami wspomagały ją Joanna Czarnecka i Justyna Żurowska. - Wiedziałyśmy, że AZS szuka okazji do rzutów z dystansu i jest mocny w grze pod tablicami. To próbowałyśmy mu utrudnić, a ja podpowiadałam koleżankom, jak powinny grać przeciwko Redzie i Natalii Mrozińskiej - mówił była koszykarka AZS Poznań Aleksandra Karpińska, która przed tym sezonem przeniosła się do Gorzowa. Mimo, że w drużynie trenera Szajka są wyższe zawodniczki niż gorzowianki, jego ekipa wyraźnie przegrała walkę pod koszami (27 do 38), a jeden celny rzut z dystansu na 11 oddanych nie wymaga długiego komentarza. Bez tych atutów AZS Poznań nie był w stanie nawiązać walki.
W trzeciej kwarcie obie drużyny straciły po dwie zawodniczki: Joanna Jarkowska i Marta Żyłczyńska opuściły parkiet po piątych faulach, a Monika Sibora i Magdalena Kozdroń doznały kontuzji. Poważniejszy był uraz tej ostatniej, która prawdopodobnie złamała obojczyk i czeka ją co najmniej sześciotygodniowa przerwa w treningach. Sibora skręciła nogę w kostce, ale na kolejny mecz swojej drużyny powinna już być zdolna do gry.
AZS Poznań - AZS Gorzów Wlkp. 38:59
Kwarty: 8:22, 8:10, 12:12, 10:15.
Poznań: Mrozińska 11, Ciecierska 10 (1x3), Sibora 7, Waligórska 3, Aleliunaite-Jankowska 1 oraz Jarkowska 6, Górczak 0, Pamuła 0, Idczak 0, Malendwoicz 0.
Gorzów: Szott 16, Czarnecka 9, Kozdroń 7 (1x3), Czubak 4, Żyłczyńska 0 oraz Żurowska 11, Karpińska 8, Kaszewska 4, Toporowska 0, Banaszkiewicz 0, Zalesiak 0.
grand (Gazeta Wyborcza)
AZS Poznań przegrał w Arenie z AZS Gorzów 38:59
- W najczarniejszym scenariuszu nie zakładałem, że będziemy grali tak źle - mówił trener poznanianek Grzegorz Szajek. Przez większą część meczu jego zawodniczki się kompromitowały - w sumie zdobyły tylko 38 pkt, popełniły za to 29 strat i 27 fauli. - Nie mam pojęcia co się dzieje. Chciałabym sobie zadać to pytanie i umieć na nie odpowiedzieć. To chyba najgorsze spotkanie tej drużyny, odkąd w niej jestem - mówiła najbardziej doświadczona zawodniczka AZS Monika Ciecierska.
W poprzednich sezonach tylko raz się zdarzyło, by AZS Poznań przegrał z akademiczkami z Gorzowa - to jednak miało miejsce w hali rywalek. - AZS był chyba zbyt pewny wygranej i myślał, że się położymy na parkiecie - mówił drugi trener gorzowianek Janusz Wierzbicki. Remis był tylko raz - 3:3 po trafieniu Joanny Jarkowskiej. Później gorzowianki zdobyły 12 pkt z rzędu, a po pierwszej kwarcie wygrywały już 22:8. Już w tym okresie poznanianki miały na koncie dziewięć strat i osiem popełnionych fauli. Później ich gra wyglądała wcale nie lepiej, a na dodatek podobny poziom zaczął prezentować zespół gości. Raz po raz przebłyski swoich umiejętności pokazywała reprezentantka Polski Agnieszka Szott, w walce pod koszami wspomagały ją Joanna Czarnecka i Justyna Żurowska. - Wiedziałyśmy, że AZS szuka okazji do rzutów z dystansu i jest mocny w grze pod tablicami. To próbowałyśmy mu utrudnić, a ja podpowiadałam koleżankom, jak powinny grać przeciwko Redzie i Natalii Mrozińskiej - mówił była koszykarka AZS Poznań Aleksandra Karpińska, która przed tym sezonem przeniosła się do Gorzowa. Mimo, że w drużynie trenera Szajka są wyższe zawodniczki niż gorzowianki, jego ekipa wyraźnie przegrała walkę pod koszami (27 do 38), a jeden celny rzut z dystansu na 11 oddanych nie wymaga długiego komentarza. Bez tych atutów AZS Poznań nie był w stanie nawiązać walki.
W trzeciej kwarcie obie drużyny straciły po dwie zawodniczki: Joanna Jarkowska i Marta Żyłczyńska opuściły parkiet po piątych faulach, a Monika Sibora i Magdalena Kozdroń doznały kontuzji. Poważniejszy był uraz tej ostatniej, która prawdopodobnie złamała obojczyk i czeka ją co najmniej sześciotygodniowa przerwa w treningach. Sibora skręciła nogę w kostce, ale na kolejny mecz swojej drużyny powinna już być zdolna do gry.
AZS Poznań - AZS Gorzów Wlkp. 38:59
Kwarty: 8:22, 8:10, 12:12, 10:15.
Poznań: Mrozińska 11, Ciecierska 10 (1x3), Sibora 7, Waligórska 3, Aleliunaite-Jankowska 1 oraz Jarkowska 6, Górczak 0, Pamuła 0, Idczak 0, Malendwoicz 0.
Gorzów: Szott 16, Czarnecka 9, Kozdroń 7 (1x3), Czubak 4, Żyłczyńska 0 oraz Żurowska 11, Karpińska 8, Kaszewska 4, Toporowska 0, Banaszkiewicz 0, Zalesiak 0.
grand (Gazeta Wyborcza)
Zreszta najlepszym komentarzem do tego meczu jest chyba stwierdzenie jednego starszego gostka, ktory na mecze chodzi juz sporo. Powiedzial on po meczu "Ja juz wiecej tutaj nie przyjde, szkoda czasu i pieniedzy..."
Gra obydwu AZS-ów była tragedia, niestety w wykonaniu Poznańskiej drużyny to było chyba kompletne nieporozumienie, aż w pewnym momencie odechciewało sie patrzec na to wszystko co one wyprawiaja.
Gra obydwu AZS-ów była tragedia, niestety w wykonaniu Poznańskiej drużyny to było chyba kompletne nieporozumienie, aż w pewnym momencie odechciewało sie patrzec na to wszystko co one wyprawiaja.
Jakby ktoś mnie szukał to jestem w Muzeum Ziemi Podlaskiej...
http://www.historia-sportu.cba.pl portal o historii nie tylko koszykówki...
http://www.historia-sportu.cba.pl portal o historii nie tylko koszykówki...
Alexx pisze:A największy skandal to zachowanie Jarkowskiej. W jednej jej popisowej akcji Poznań stracił 6 punktów. Ci forumnowicze którzy nie byli na meczu to spiesze wyjaśnić że jest to możliwe.
1. Jarkowska fauluje - Szott rzuca dwa wolne i trafia - to są 2 pkt.
2. Jarkowska wyzywa sędziego w tej samej akcji - faul techniczny - Szott rzuca następne dwa wolne i trafia - to już razem 4 punkty.
3. Gorzów wznawia piłkę po faulu technicznym od połowy i kończy akcję koszem. - następne 2 punkty. Razem dzięki "Kulfonowi" 6 punktów w plecy. A były to 4 i 5 faul Jarkowskiej więc uśmiechnięta mogła zejść z boiska i odpocząć po wyczerpującej skandalicznej akcji.
Jarkowska nie wyzywala sedziego tylko ze złosci ze jej sedzia odgwizdal faul rzucila pilka o konstrukcje kosza.
a o ile mi wiadomo to po technicznym zawodniczki jest jeden rzut osobisty a nie dwa tak wiec 5 ptk. w plecy jak juz
parole... moje ulubione... 
talar pisze:Alexx pisze:A największy skandal to zachowanie Jarkowskiej. W jednej jej popisowej akcji Poznań stracił 6 punktów. Ci forumnowicze którzy nie byli na meczu to spiesze wyjaśnić że jest to możliwe.
1. Jarkowska fauluje - Szott rzuca dwa wolne i trafia - to są 2 pkt.
2. Jarkowska wyzywa sędziego w tej samej akcji - faul techniczny - Szott rzuca następne dwa wolne i trafia - to już razem 4 punkty.
3. Gorzów wznawia piłkę po faulu technicznym od połowy i kończy akcję koszem. - następne 2 punkty. Razem dzięki "Kulfonowi" 6 punktów w plecy. A były to 4 i 5 faul Jarkowskiej więc uśmiechnięta mogła zejść z boiska i odpocząć po wyczerpującej skandalicznej akcji.
Jarkowska nie wyzywala sedziego tylko ze złosci ze jej sedzia odgwizdal faul rzucila pilka o konstrukcje kosza.
a o ile mi wiadomo to po technicznym zawodniczki jest jeden rzut osobisty a nie dwa tak wiec 5 ptk. w plecy jak juz
Jednak są dwa rzuty osobiste
- Gwynbleidd
- Kadet
- Posty: 1046
- Rejestracja: 02 lipca 2005, 22:42
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
tak wogole to sie zastanawiam jak one mogly wygrac z chelmem na wyjezdzie?? czyzby bez kibicow graly lepiej??...
Jakby ktoś mnie szukał to jestem w Muzeum Ziemi Podlaskiej...
http://www.historia-sportu.cba.pl portal o historii nie tylko koszykówki...
http://www.historia-sportu.cba.pl portal o historii nie tylko koszykówki...
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
Bury pisze:tak wogole to sie zastanawiam jak one mogly wygrac z chelmem na wyjezdzie?? czyzby bez kibicow graly lepiej??...
K*U*R .......jeszcze ze dwa takie mecze i ...... bedzie jedno wielkie dowidzenia :[
jak widze te niedojde Szajka to juz w ogole najchętniej bym wyciągnął kostkę pozbruku z chodnika i przylożył mu w łepetyne
byl trenerem za czasow Quay'a i wszyscy wiemy jak sie to skonczylo: teraz to samo zaczyna sie dzial z AZSem
jestem zdegustowany i poirytowany po tym meczu do granic ludzkich mozliwoscie
PS: zgadzam sie z przedmowcami: w zespole gorzowkim wcale Karpiowa nie zagrala rewelki...
PS2: jak moze byc takie cos ze Reda jest sam na sam z PUSTYM koszem, nikt obok niej nie stal, a ta wycofuje pilke na obwod......boze swiety, n/c
reloaded :]
Gwynbleidd pisze:Ej no co sie dzieje z Poznaniem.Czekam na waszą wygrana,a tutaj ciągle wpadki.Jezeli mozecie to zmobilizujcie jakoś dziewczyny do gry
Musimy koniecznie sie spotkać z koszykarkami i przedstawić im nasze stanowisko co do ich gry. Trzeba zacząć od tego że od jakiegoś czasu wogóle nie podziękują nam za doping! Są małe wyjątki ( Mrozik, Wera) a inne przechodząc koło naszego sektora spuszczają głowe w dół i przechodzą obojętnie. Tak być nie może, my przychodzimy dla nich i nasz doping ma im pomóc w grze i zwycięstwie! Taki mecz jak z Gorzowem szczególnie nas mobilizował a widać że koszykarki kompletnie przeszły obok niego. Kto by pomyślał że 2 lata z hakiem grając wtedy w Pucharze Polski z I ligowy wtedy Gorzowem mogliśmy przegrać! Chyba nikt kto ma równo pod sufitem. Aż do dnia wczorajszego gdzie role sie odwróciły!
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości






