Akademicki klub otrzymał przed tym sezonem podwyższoną dotację na działalność sekcji (do końca roku miasto przekaże mu 300 tys. zł). ,,Powiem szczerze, że nie zastanawiałem się jeszcze, co będzie jak nie otrzymamy licencji od Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Może będziemy mogli grać w I lidze, a może nie będziemy mogli w ogóle uczestniczyć w rozgrywkach szczebla centralnego. Liczymy się z taką ewentualnością i dlatego podpisujemy kontrakty z zawodniczkami w ten sposób, by mieć możliwość ich rozwiązania. Nie chcę niczego przesądzać, ale dano nam odczuć, że jesteśmy niechcianym dzieckiem’’ - stwierdził dyrektor i jednocześnie trener akademiczek, Roman Haber.
Czyżby koszykarki AZS-u szukały na parkiecie licencji na występy w PLKK? Fot. A. Szozda
Szczególny przypadek
Zagrożenie wykluczenia AZS-u z ligowej rywalizacji jest poważne, ponieważ poznański klub nie przyznaje się do sukcesji po swoim poprzedniku, czyli Quayu. ,,AZS to szczególny przypadek w skali kraju. Rok temu przejął zobowiązania wobec zawodniczek, ale praktycznie nic z tego nie wynikało. Jesteśmy w stałym kontakcie z byłymi zawodniczkami i nie możemy pomijać ich racji. Właśnie brak spłaty zadłużenia to największa przeszkoda w przyznaniu licencji klubowi przez PLKK’’ - stwierdził prezes tej organizacji, były międzynarodowy sędzia, Wiesław Zych, który bardzo niechętnie udzielił jakiejkolwiek wypowiedzi na niezwykle ważny dla kibiców temat.
Kto kogo powinien rozliczyć
Odmiennego zdania jest Haber, który uważa, że rok temu sytuacja była podobna, a mimo to poznański klub otrzymał zgodę na występy w PLKK. ,,Po pierwsze Quay jest niewypłacalny, a to on podpisywał niebotyczne kontrakty z zawodniczkami. Po drugie koszykarki protestują i kierują sprawy do sądu, ale kwoty zaległości wobec nich byłego pracodawcy nie są znane. Przynajmniej dla mnie. Po trzecie trzeba zadać pytanie dlaczego PZKosz., wspólnie z PLKK, nie dopracował się systemu kontroli finansów w klubach i dlaczego interesuje się sprawą licencji dopiero teraz. Po czwarte wreszcie może lepiej byłoby, gdyby panowie z centrali nie dzielili się na dwie organizacje, tylko stworzyli jedno ,,źródełko’’ dochodów’’ - dodał Haber. Słusznie doświadczony działacz i szkoleniowiec zauważył, że nikt w koszykarskiej centrali nie rozliczył się np. z opłaty za ,,dziką kartę’’ Astorii Bydgoszcz w ekstraklasie koszykarzy. Kwota 500 tys. zł rozpłynęła się jak kamfora, choć działacze zapewniali, że pobierają ją na cele szkoleniowe, a nie administracyjno-biurowe.
Mądra otwiera listę wierzycieli
Wracając jednak do problemów AZS-u, to warto wiedzieć, o ile złotych kierownictwo PLKK chce uszczuplić budżet klubu. Roszczenia zawodniczek mogą sięgać nawet kwoty 200 tys. zł, gdyż poprzednie władze nie miały finansowych ograniczeń przy podpisywaniu umów. Należnych pieniędzy z tytułu kontraktów nie otrzymały Ilona Mądra (klub zalega jej najwięcej, bo aż 80 tys. zł), Karolina Żurkowska, Marta Korgiel, Monika Sibora i Aleksandra Karpińska. Co ciekawe dwie ostatnie są blisko ponownego zatrudnienia w AZS-ie.
W ekipie Habera znajdzie się też prawdopodobnie skrzydłowa Joanna Lorek z Cukierków Brzeg, Joanna Jarkowska z Unii Swerzędz, doskonale znana w Poznaniu, Reda Aleliunaite, a także Monika Ciecierska i Beata Krupska-Tyszkiewicz (obie grały w AZS-ie w poprzednim sezonie). ,,Cieszę się, że Beata została z nami, bo chcę, żeby była gwarancją wiarygodności klubu dla innych zawodniczek. Poza tym założenia są takie, że drużyna ma być związana z Poznaniem i nie powinno być w niej rewolucji kadrowej, co sezon’’ - przyznał trener akademiczek.
Nowe oblicze wicemistrzyń Polski może jednak w piątek zamienić się w papierową wyliczankę. Jeśli PLKK wyda wyrok skazujący, to AZS pogrąży się w niebycie. ,,Nie wiem, co się z nami stanie bez licencji. Pewnie do akcji będą musiały wkroczyć władze sportowe’’ - zakończył Haber.
Wiesław Zych prezes PLKK
Być może do piątku AZS prześle do nas taką informację, która będzie stanowiła przełom w sprawie i ewentualnie wpłynie na naszą decyzję, dotyczącą przyznania licencji poznańskiemu klubowi. Mogę zapewnić, że będzie ona przemyślana i zgodna z wytycznymi PZKosz.
Opłaty i kary pobierane przez PLKK
- wpisowe (w tym licencje zawodniczek i trenerów) 10000 zł
- opłata za formułę open (możliwość zatrudnienia zagranicznych zawodniczek) 10000 zł
- opłata za wypożyczenie zawodniczki 1300 zł
- rozliczenie delegacji sędziego boiskowego 600 zł
- rozliczenie delegacji komisarza technicznego 450 zł
- kara za wycofanie drużyny z ekstraklasy 5000 zł
- kara za rozegranie meczu piłką inną niż Molten 500 zł
- kara za zmianę terminu meczu lub gospodarza 300 zł
- kara za brak logo ligi na tablicy 200 zł
PAT - Gazeta Poznańska




