rzymi pisze:a co chcecie mierzyc w MP ?:P
Gra sie po to, żeby zwyciężać

Wywiad z Edytą Krysiewicz

Edyta Krysiewicz, koszykarka PKM Duda PWSZ Leszno została wyróżniona przez kibiców w XXIX Plebiscycie Panoramy Leszczyńskiej. Popularna ,,Edzia" zajęła 7 miejsce wśród sportowców.
Z Edytą Krysiewicz, rozgrywającą PKM Duda PWSZ Leszno rozmawia Andrzej Bartkowiak.
Żeńska koszykówka obok żużla stała się w krótkim czasie sportem nr. 2 w Lesznie. Dzisiaj doświadczyła pani tego wraz z Moniką Siwczak i trenerem na własnej skórze.
Jestem bardzo zadowolona. Rzeczywiście wygląda to na to, że obok żużla możemy liczyć na przychylność kibiców w Lesznie, którzy są z nami i jak widać oddali głosy także na naszą dyscyplinę sportową. Dziękuję w tym miejscu naszym fanom, ale i dziewczynom z zespołu, bo to też ich sukces.
Może być pani wzorem dla młodszych koleżanek. Ten sezon po raz kolejny pokazuje, że koszykówka płynie w krwi Edyty Krysiewicz.
Staram się dbać o kondycję. Udaje się jeszcze z całkiem niezłym skutkiem pomagać drużynie, ale prawdę powiedziawszy zastanawiam się nad tym czy nie skończyć już z grą po obecnym sezonie.
Zapewniam panią, że kibice, do których i ja się przyłączę nie pozwolą na koniec kariery. Przynajmniej nie po tym sezonie.
Miło to słyszeć. Zastanowię się, aczkolwiek wieku nie da się już oszukać. Choć czuję się wciąż dobrze na parkiecie, to myślę o tym, by jednak zakończyć pewien etap w swoim życiu.
Koszykówka żeńska bez pani to już nie będzie to. Celne rzuty za trzy punkty, przegląd sytuacji, wejścia pod kosz. Za to kochają panią w Lesznie.
Kiedyś trzeba się jednak wycofać. Mam pomysł na to co będę robiła dalej. Gram amatorsko w tenisa ziemnego. Chciałabym zrobić papiery instruktora tego sportu. Marzy mi się własny kort. Problem będę miała pewnie z synkiem. Prędzej czy później będzie pewnie dylemat czy ma grać w koszykówkę, czy tenisa.
Zakończmy rozmowę w mniej minorowym nastroju i zapomnijmy o końcu kariery, bo póki co w to nie wierzę. Jest szansa na medal w bieżącym sezonie?
Wiem, że kibice zaczynają coraz głośniej o tym mówić. Mnie też się marzy i wcale nie tylko ten brązowy. Chciałabym coś lepszego. Wiem jednak, że z naszym budżetem o to będzie niezmiernie ciężko. Medal jednak przy odrobinie szczęścia jest do zdobycia. Skoro Edzia "chce się bić" o medale, to mnie nie pozostaje nic innego, jak tylko pomóc zarówno Jej jak i całej drużynie głośnym dopingiem

rzymi pisze:oczywiscie pisze bez ironii, chcialbym poznac Twoje osobiste zdanie

spoko

Brązowy medal naprawde jest w zasięgu reki, a jeśli dziewczyny grałyby tak jak wczoraj z Polkowicami, to mozemy sprawic jeszcze nie jedna niespodzianke w tym sezonie

Pisząc powyższe zdanie mialem już na myśli pófinałowy mecz z Lotosem, bądż Wisła
Pożyjemy zobaczymy

Jak narazie, to trzeba sobie wypracować dobrą pozycję wyjściowa

pzdr.
