4 kolejka 21.10.2006
Moderatorzy: rzymi, Lisu, Marco
4 kolejka 21.10.2006
Kolejny weekend kolejna kolejka ligowa.
Lotos Gdynia - AZS Poznań
SMS PZKosz Łomianki - Duda PWSZ Leszno
CCC Polkowice - Włókniarz Pabianice
TS Wisła Kraków - Nova Trading Toruń
KK AZS Jelenia Góra - AZS PWSZ Gorzów Wlkp
Odra Brzeg - ŁKS Łódź
Lotos Gdynia - AZS Poznań
SMS PZKosz Łomianki - Duda PWSZ Leszno
CCC Polkowice - Włókniarz Pabianice
TS Wisła Kraków - Nova Trading Toruń
KK AZS Jelenia Góra - AZS PWSZ Gorzów Wlkp
Odra Brzeg - ŁKS Łódź
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
TS Wisła Kraków - Nova Trading Toruń.
W sumie nie obserwowałem reakcji ludzi na hali ale po meczu dało się zaobserwować kibiców z Torunia (rodziny) gdyz rozmawiały z koszykarkami. Ja sie doliczyłem 7 osob.
Z naszej strony bez oprawy. Doping niemal non stop. Jak na Wisłę słabo (podkreslam jak na Wisłe
)
Komisarz zawodów przyczepia sie do szczekaczki dzieki ktorej Gniazdowy prowadzi doping. NIc sobie z tego nie robimy. Mamy do w 4 literach.
W sumie nie obserwowałem reakcji ludzi na hali ale po meczu dało się zaobserwować kibiców z Torunia (rodziny) gdyz rozmawiały z koszykarkami. Ja sie doliczyłem 7 osob.
Z naszej strony bez oprawy. Doping niemal non stop. Jak na Wisłę słabo (podkreslam jak na Wisłe
Komisarz zawodów przyczepia sie do szczekaczki dzieki ktorej Gniazdowy prowadzi doping. NIc sobie z tego nie robimy. Mamy do w 4 literach.


WislaLive.pl
Jak na moje oko dzisiejszy mlyn Wisly spokojnie oscylowal w granicach 70 osob.
Doping non - stop... wyrazamy swoje poparcie dla gry EDYTY BLASZCZAK
Komisarz zawodow okazal sie debilem... a tak poza tym to wszystko podsumuje wypowiedz Jeleny z konferencji:
"Graliśmy dziś dla kibiców, było kilka fajnych akcji. Gratulacje dla kibiców, którzy stworzyli bardzo fajną atmosferę. "
"Graliśmy dziś dla kibiców, było kilka fajnych akcji. Gratulacje dla kibiców, którzy stworzyli bardzo fajną atmosferę. "
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
21.10.2006
CCC Polkowice - Włókniarz Pabianice
By jechać do Polkowic wpadłem na pomysł po meczu w Gdynii. Początkowo się zanosiło że wybierzemy się tam w dwa samochody ale parę osób z różnych powodów się wykruszyło i zostało nas trzech chętnych. Wyjechaliśmy z Pabianic o 12. Podróż spokojna, poswięcona głównie rozmowie i spijaniu kolejnych browarów. Na miejscu meldujemy się coś około 17. Czas do meczu spędza nam głównie na rozmowach z naszymi trenerami, Zbyszkiem Grzanką i kierowcą koszykarek. W między czasie okazuje się że dotarła jeszcze jedna osoba z Pabianic i będzie nas 4 na meczu. Gdy zbliża się czas rozpoczęcia spotkania bierzemy z samochodu flagę i szaliki i uderzamy na halę. No i tutaj zonk. Panowie (i jedna pani) z ochrony zaczynają nam robić problemy. Że a to butelki z wodą nie można wnieść, a to coś tam znowu. Oczywiście nie pozostawiam ich zachowania bez odzewu i zaczynam się z nimi kłucić. Najlepszy był jednak moment, gdy ochrona zaczęła sprawdzać co jest napisane na naszej fladze ("Crazy Boys"). Jako że litery na niej są troszkę "fikuśne" to myślałem że padnę jak widziałem ochroniarzy usiłujących odczytać napis na naszej fladze
. W końcu odpuściłem im z tą butelką wody i weszliśmy na obiekt. Po powieszeniu flagi zobaczyłem że przy ławce naszych koszykarek stoi cała zgrzewka wody. Hmm.... chwila rozmowy i już miałem jedną butelkę
która ostentacyjnie na oczach ochrony otworzyłem i zacząłem pić wodę. Powiem tak. Trochę już hal zwiedziłem w Polsce i hala w Polkowicach jest najmniej przyjazna dla kibiców
Z chwilą rozpoczęcia meczu ruszamy z naszym dopingiem. Jako że było nas 4 stwierdziliśmy ze rezygnujemy ze śpiewania długich pieśni tylko skupiamy się na krótkich i głośnych okrzykach. Dopingowaliśmy praktycznie przez cały mecz a jak było nas słychać na hali??? Hmm... na to pytanie niech odpowie ktoś z Polkowic
Słowo o gospodarzach. Hmm..... bez obrazy ale TOTALNA BEZNADZIEJA!!! Przez 3/4 meczu jedynie bezsensowne napieprzanie w bębny. W ostatniej kwarcie gdy drużyna gospodyń zaczęłą odrabiać straty poderwała się do dopingu cała hala. I to też nic wymyślnego nie zaprezentowali, poprostu, znane już chyba w całej Polsce "ccc, ccc".
Po końcowym gwizdku wśród nas zapanowała euforia, koszykarki dziękują nam za doping i wreszcie chwila zasłużonego odpoczynku. Siadamy sobie w krzesełkach i czekamy aż miejscowi opuszczą halę. W końcu ochrona prawie nas eskortuje do wyjścia, gdzie w końcu można przyćmić i porozmawiać o meczu. pokręciliśmy się jeszcze trochę pod halą i w końcu uznaliśmy że czas jechać. Pożegnaliśmy się, wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy w drogę powrotną do Pabianic, która przebiegała w wyśmienitych humorach za sprawą zwycięstwa ale także kolejnych wypijanych przez nas browarów.
W sumie fajny wyjazd.
P.S. "Obiekt"
w Tumidaju zaliczony
PDK KMWTW
CCC Polkowice - Włókniarz Pabianice
By jechać do Polkowic wpadłem na pomysł po meczu w Gdynii. Początkowo się zanosiło że wybierzemy się tam w dwa samochody ale parę osób z różnych powodów się wykruszyło i zostało nas trzech chętnych. Wyjechaliśmy z Pabianic o 12. Podróż spokojna, poswięcona głównie rozmowie i spijaniu kolejnych browarów. Na miejscu meldujemy się coś około 17. Czas do meczu spędza nam głównie na rozmowach z naszymi trenerami, Zbyszkiem Grzanką i kierowcą koszykarek. W między czasie okazuje się że dotarła jeszcze jedna osoba z Pabianic i będzie nas 4 na meczu. Gdy zbliża się czas rozpoczęcia spotkania bierzemy z samochodu flagę i szaliki i uderzamy na halę. No i tutaj zonk. Panowie (i jedna pani) z ochrony zaczynają nam robić problemy. Że a to butelki z wodą nie można wnieść, a to coś tam znowu. Oczywiście nie pozostawiam ich zachowania bez odzewu i zaczynam się z nimi kłucić. Najlepszy był jednak moment, gdy ochrona zaczęła sprawdzać co jest napisane na naszej fladze ("Crazy Boys"). Jako że litery na niej są troszkę "fikuśne" to myślałem że padnę jak widziałem ochroniarzy usiłujących odczytać napis na naszej fladze
Z chwilą rozpoczęcia meczu ruszamy z naszym dopingiem. Jako że było nas 4 stwierdziliśmy ze rezygnujemy ze śpiewania długich pieśni tylko skupiamy się na krótkich i głośnych okrzykach. Dopingowaliśmy praktycznie przez cały mecz a jak było nas słychać na hali??? Hmm... na to pytanie niech odpowie ktoś z Polkowic
Słowo o gospodarzach. Hmm..... bez obrazy ale TOTALNA BEZNADZIEJA!!! Przez 3/4 meczu jedynie bezsensowne napieprzanie w bębny. W ostatniej kwarcie gdy drużyna gospodyń zaczęłą odrabiać straty poderwała się do dopingu cała hala. I to też nic wymyślnego nie zaprezentowali, poprostu, znane już chyba w całej Polsce "ccc, ccc".
Po końcowym gwizdku wśród nas zapanowała euforia, koszykarki dziękują nam za doping i wreszcie chwila zasłużonego odpoczynku. Siadamy sobie w krzesełkach i czekamy aż miejscowi opuszczą halę. W końcu ochrona prawie nas eskortuje do wyjścia, gdzie w końcu można przyćmić i porozmawiać o meczu. pokręciliśmy się jeszcze trochę pod halą i w końcu uznaliśmy że czas jechać. Pożegnaliśmy się, wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy w drogę powrotną do Pabianic, która przebiegała w wyśmienitych humorach za sprawą zwycięstwa ale także kolejnych wypijanych przez nas browarów.
W sumie fajny wyjazd.
P.S. "Obiekt"
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Bardzo fajny opis wyjazdu zamieszczony przez Szymona. O ile pamietam też mieliśmy tam klopoty z wniesieniem coli na mecz, takze potwierdzam że takiego trzepania przez ochroniarzy jak w Polkowicach nie mam chyba nigdzie w Polsce. Lekko to smieszne bo skoro na Elksie na kosza (gnieździe bandytyzmu) mozna wnosić puszki i butelki na mecz to w takich spokojnych Polkowicach to lekka przesada...

21.10.2006. Lotos Gdynia - AZS Poznań
Wyjazd do Gdyni planowany był od tygodnia, jednak że jedziemy postanowiliśmy dopiero w piątek wieczorem. Zachęceni trzema pod rząd zwycięstwami wyruszyliśmy do Gdyni na mecz jak to niektórzy gadali na szczycie
Wybraliśmy sie w 5-osobowym składzie, wyruszamy o 6:15 z dworca głównego w Poznaniu, podróż umilamy sobie rozmowami o koszu i naszych szansach z Lotosem, robimy pamiątkowe foty. Dłuższy postój czeka nas w Gdańsku bo coś tam z pociągiem robili... Ok godz 12 docieramy do stacji Gdynia Główna, wysiadamy robimy foty na dworcu i udajemy sie na miasto z zamiarem zobaczenia morza. Po drodze zawijamy do baru gdzie studiujemy co piszą lokalne gazety o dzisiejszym meczu koszykarek. Po obiedzie wszyscy uznają że przyszedł czas na piwko które konsumujemy na Skwerze Kościuszki na falochronie. Robimy pamiątkowe foty przy sławnych okrętach takich jak : "Błyskawica" , "Dar Pomorza" , " Dar Młodzieży". Następnie udajemy sie z powrotem do centrum Gdyni gdzie wsiadamy w trolejbus mający nas zawieść w okolice hali Lotosu. Z przystanku trolejbusu do hali jest dystans ok 1200 metrów po drodze wchodzi do Centrum Handlowego "Wzgórze" w celu zakupienia wyżej już wymienianych trunków, następnie przebieramy sie w barwy klubowe i wkraczamy na obszar Gdyńskiego Ośrodku Sportu kierując sie na hale. Tam czekają nas niespodziewane problemy z ochroną, nikt nic niewie dopiero po 15 minutach przynoszą nam bilety i pozwalają łaskawie wejść
Wkraczamy na hale na 10 minut przed meczem, szybko rozmiawiamy z naszymi trenerami i udajemy sie na trybuny. zajmujemy miejsca za reklamami, ale dowiadujemy sie że to miejsca numerowane i są zarezerwowane dla niby Vipów. Po krótkim zastanowieniu stwierdzamy że lepszy punkt obserwacyjny będzie naa balkonie i tam też idziemy. Zawieszamy dwie flagi i czekamy na początek meczu. Doping prowadzimy cały mecz, jednak kibice Lotosu przeszkadzą od czasu do czasu swoimi bębnami i syreną. Stwierdzamy że trzeba poczekać jak przestaną bezsensownie walić i wtedy włączymy sie! Doping myśle że w miare możliwości naszych 5 osób, każdy dawał na maksa widząc wydarzeia na boisku. Spiker meczu mówi na 2 minuty przed koncem " że cała hal ma wstać i ładnie dopingować swój zespół" na co my odpowiadamy że "cały mecz stoimy"
Ale atmosfera przyjazna nikt nie szukał zaczepki, poza tam jakimiś głupimi gestami. Po meczu udajemy sie na konferencje prasową, spotykamy tam KIBICA który łapie swoją następną ofiare( Monike Sibore) do zdjęcia. Potem mała pogawędka z trenerami i koszykarkami i udajemy sie w droge powrotną na dworzec, zaliczając po drodze wspomniane już centrum handlowe i robiąc zakupy do pociągu
Pociągiem wyruszamy o 21:30, spożywamy piwko pełni entuzjazmu dotyczącego gry naszego zespołu, niektórzy śpią
Do Poznania docieramy coś koło 2:30 i ledwo co orientujemy sie że jesteśmy już na miejscu( wszyscy zasnęli), gdyby nie Łukasz-fan zajechalibyśmy z pewnościa do stacji docelowej tego pociągu jaką był Wrocław
Ogólnie wyjazd uważam za bardzo udany, emocje były przednie....
Wyjazd do Gdyni planowany był od tygodnia, jednak że jedziemy postanowiliśmy dopiero w piątek wieczorem. Zachęceni trzema pod rząd zwycięstwami wyruszyliśmy do Gdyni na mecz jak to niektórzy gadali na szczycie
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
-
Liquidor
- Młodzik
- Posty: 958
- Rejestracja: 04 maja 2005, 01:59
- Lokalizacja: Wisła Kraków
- Kontaktowanie:
MARAS pisze:Potwierdzam w Polkowicach nie pozwalają wnosić butelek z napojami na hale, nam pozwolili je zostawić w korytarzu i żeby sie napić musieliśmy tam iść i potem wracać na hale.
W Polkowicach to myśmy nawet do kibla chodzili z obstawą
generalnie śmieszna tam jest ochrona.
U nas fotoreporterzy zdrowo lecą w chuja, bo nigdzie nie moge znalezc dobrej fotki młyna..
TO MY KINOLE PAPIESKIEGO MIASTA
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości





