6. kolejka 28.10.2006
Moderatorzy: rzymi, Lisu, Marco
6. kolejka 28.10.2006
Lotos Gdynia - Duda PWSZ Leszno
TS Wisła Kraków - ŁKS Łódź
Włókniarz Pabianice - Nova Trading Toruń
Odra Brzeg - AZS PWSZ Gorzów Wlkp.
KK AZS Jelenia Góra - SMS Łomianki
CCC Polkowice - AZS Poznań
TS Wisła Kraków - ŁKS Łódź
Włókniarz Pabianice - Nova Trading Toruń
Odra Brzeg - AZS PWSZ Gorzów Wlkp.
KK AZS Jelenia Góra - SMS Łomianki
CCC Polkowice - AZS Poznań
Ostatnio zmieniony 26 października 2006, 11:41 przez SMS_fan, łącznie zmieniany 1 raz.
No właśnie, o której jest mecz Wisła - ŁKS?
Zapowiada się rekordowy wyjazd kibiców AZSu Poznań:
Zapowiada się rekordowy wyjazd kibiców AZSu Poznań:
Autokar dla kibiców od Inei!
Sponsor koszykarek AZS, firma INEA Multimedialna Sieć Kablowa ufundowała autokar dla kibiców AZS na mecz wyjazdowy do Polkowic. Mecz odbędzie się w niedziele 29.10. br. o godz. 18. Wszystkie osoby zainteresowane wyjazdem na ten ciekawy pojedynek proszę o kontakt pod numerem telefonu; 0602-425-929 lub mailem: azs@azs.poznan.pl Liczba miejsc ograniczona, liczy się kolejność zgłoszeń.
Wyjazd nastąpi o godzinie 14.30 w dniu meczu z pod ARENY.
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
W Pabianicach nieliczna ale głośna (z deseczkami) grupa z Torunia.
Osób z Torunia było więcej, ale sie po ostatnim gwizdku "porozłaziły"
ze szczęścia
Pabianicki młyn, liczniejszy, głośniejszy niż przed tygodniem, ale...
nie pomogło

Osób z Torunia było więcej, ale sie po ostatnim gwizdku "porozłaziły"
Pabianicki młyn, liczniejszy, głośniejszy niż przed tygodniem, ale...
nie pomogło

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Mecz na Włókniarzu ciekawy, z emocjami, niestety 1 punktowa porażka:(.
Przyjechali kibice z Trunia w kilka osób. Krzyczeli w kolko i to samo, jednak jedyne co było słychac to te deski... ludzie po co wy tym klaskacie, to tylko zagłusza atmosfere!
Na naszym sektorze kololo 20-25 osób śpiewajacych, doping przez cały mecz na srednim poziomie ale nie jest zle, tak dalej i wkoncu bedzie dobrze!
Kibice z Torunia, dziekujemy ze przyjechaliscie, przynajmniej moglismy porywalizowac na gardla;)
Przyjechali kibice z Trunia w kilka osób. Krzyczeli w kolko i to samo, jednak jedyne co było słychac to te deski... ludzie po co wy tym klaskacie, to tylko zagłusza atmosfere!
Na naszym sektorze kololo 20-25 osób śpiewajacych, doping przez cały mecz na srednim poziomie ale nie jest zle, tak dalej i wkoncu bedzie dobrze!
Kibice z Torunia, dziekujemy ze przyjechaliscie, przynajmniej moglismy porywalizowac na gardla;)
-
zawodniczka
- Żak
- Posty: 323
- Rejestracja: 26 lutego 2006, 15:27
- Lokalizacja: Z Nowej Wsi:P
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Wisła-ŁKS
Wyjazd do Krakowa omawiany wcześniej dość intensywnie (bynajmniej nie z powodów sportowych) o mały włos a nie doszedlby do skutku. Z róznych przyczyn, o których już nie będę tu smęcił chętnych do wyjazdu ostało się trzech typów: Lisu, simon i ja. Ponieważ odpadła nam wersja samochodowa a pociągowa nam nie leżała pozostał wyjazd z koszykarkami. A ponieważ w piątek nie załatwiliśmy tego w klubie jak należy postanowiliśmy przyjechać rano w sobotę na ŁKS i spróbowac szczęścia. Wieczorem odpada simon i ekipa zmniejsza sie do dwóch osób.
Rano oczywiście spóźniam sie na tramwaj a Lisu na autobus. Docieramy biegiem (doslownie) pod halę i widzimy ruszający autokar. Krótkie pertraktacje z kierownikiem Smacznym i dostajemy zgodę (wielkie dzięki Panie Wojtku) na podróż. Ładujemy sie na pokład. Podróz umilamy sobie opowiesciami kibicowskimi i konsumpcją wałówki, którą Lisu otrzymał od teściowej
Do Krakowa dojeżdzamy o 13, wraz z drużyną wchodzimy do budynku klubowego, na hali mecz drugiej drużyny Wisly z kims tam, ludzi malutko ale widzimy przygotowaną na mecz z nami oprawę. Po krótkiej konsultacji decydujemy się nie robić "wjazdu" wzorem niektórych ekip
, wycofujemy sie na parking gdzie przy autokarze spokojnie spijamy browary. Dzwonimy do Liquidora z informacją że czekamy...
Po chwili pojawiają na widoku się czterej pakerzy (
)- szybko z Lisem oceniamy nasze siły (a byłem kontuzjowany w palec
) i .... witając kolegów popularnym hasłem - związanym z pewna drużyną z którą akurat mieli grać tego dnia nasi kopacze- przystępujemy do gadki-szmatki. Po obrobieniu dup ekipom z polskiej sceny koszykówki kobiet (zwłaszcza niektórym
) udajemy się na halę obejrzec końcówkę wspomnianego wcześniej meczu. Na hali docieraja do nas dwaj Ełkaesiacy (nie kkforumowicze niestety), którzy przyjechali do Krakowa niezależnie innymi środkami transportu. Potem w towarzystwie chłopakow udajemy się do wiślackiego baru celem spożycia napojów niskoalkoholowych. Knajpka robi na nas zajebiste wrażenie (prawdziwy sportowy klimat potegowany spora ilościa ludzi napływających na zbliżające się derby). Wiślacy fundują nam dwie kolejki browarów, spedzamy sympatyczie czas na rozmowach w oczekiwaniu na mecz. Z oczywistych przyczyn rozstajemy się na hali, my zasiadmy za ławka ŁKSu, Wiślacy udają się do młyna. Szybko pozbawieni zludzeń na jakakolwiek walkę, już po pierwszej kwarcie oddalamy się ostentacyjnie do … baru, gdzie jest już full narodu nakręconego na Świętą Wojnę. Spożywamy kolejne browary, jakies frytki-i okazuje się ze konczy się już trzecia kwarta. Wchodzę na halę przy stanie 70-27
i udaję się na spotkanie z Ann, która w towarzystwie pozostałych wiślackich kk-forumowiczów zasiada naprzeciw mlyna. Wymieniamy fachowe poglady na temat taktyki
, strategii
, przebiegu spotkania po czym kieruję się na drugą stronę parkietu, gdzie widzę już Lisa i Lewana obok Liquidora, Marco i Kwasska i …50 innych Wiślaków. Doświadczenie dośc ciekawe… Doping Wisly glośny i równy, dolączamy się z „Kto nie skacze…” ale po dziwnych spojrzeniach otaczających nas ludzi którzy już zyli spotkaniem z Cracovią daliśmy sobie luz. Potem Wiślacy zaczynaja domagac się od koszykarek Białej Gwiazdy 100 pkt… nie wspomagamy ich w tych prośbach
i ku naszej uciesze wynik zatrzymuje się na 99 oczkach.
Po meczu kilka fotek pamiątkowych, pożegnanie z ekipą udająca się na piłkarzy,krótka rozmowa z Ann i powrot na parking. Na zewnątrz już totalny kocioł, 40 minut do meczu, setki ludzi podąża na trybuny, a wśród nich Danny Dyer, niezapomniany Tommy Johnson z Football Factory-przechodzacy obok nas
bez żadnej ochrony ale za to z całym stadem kamerzystów na karku. (Lisu….zostawil aparat w autokarze…no comments). Z obiektu Wisly ewakuujemy się o 18, zaczepiamy jeszcze o karczmę, gdzie pałaszujemy obiad przy dzwiękach muzyki późnego rokokoko. W Łodzi jesteśmy po 22.
Przy tej okazji wielkie dzięki dla Wislaków, zwłaszcza Liquidora i Ann za miłe, sympatyczne przyjęcie. Bylismy z Lisem naprawde zbudowani krakowska gościnnością. Zapraszamy gorąco na rewanż
Wyjazd do Krakowa omawiany wcześniej dość intensywnie (bynajmniej nie z powodów sportowych) o mały włos a nie doszedlby do skutku. Z róznych przyczyn, o których już nie będę tu smęcił chętnych do wyjazdu ostało się trzech typów: Lisu, simon i ja. Ponieważ odpadła nam wersja samochodowa a pociągowa nam nie leżała pozostał wyjazd z koszykarkami. A ponieważ w piątek nie załatwiliśmy tego w klubie jak należy postanowiliśmy przyjechać rano w sobotę na ŁKS i spróbowac szczęścia. Wieczorem odpada simon i ekipa zmniejsza sie do dwóch osób.
Rano oczywiście spóźniam sie na tramwaj a Lisu na autobus. Docieramy biegiem (doslownie) pod halę i widzimy ruszający autokar. Krótkie pertraktacje z kierownikiem Smacznym i dostajemy zgodę (wielkie dzięki Panie Wojtku) na podróż. Ładujemy sie na pokład. Podróz umilamy sobie opowiesciami kibicowskimi i konsumpcją wałówki, którą Lisu otrzymał od teściowej
Do Krakowa dojeżdzamy o 13, wraz z drużyną wchodzimy do budynku klubowego, na hali mecz drugiej drużyny Wisly z kims tam, ludzi malutko ale widzimy przygotowaną na mecz z nami oprawę. Po krótkiej konsultacji decydujemy się nie robić "wjazdu" wzorem niektórych ekip
Po meczu kilka fotek pamiątkowych, pożegnanie z ekipą udająca się na piłkarzy,krótka rozmowa z Ann i powrot na parking. Na zewnątrz już totalny kocioł, 40 minut do meczu, setki ludzi podąża na trybuny, a wśród nich Danny Dyer, niezapomniany Tommy Johnson z Football Factory-przechodzacy obok nas
Przy tej okazji wielkie dzięki dla Wislaków, zwłaszcza Liquidora i Ann za miłe, sympatyczne przyjęcie. Bylismy z Lisem naprawde zbudowani krakowska gościnnością. Zapraszamy gorąco na rewanż

no wyjazd iekawy mieliście:)
Tylko jedno ale mam. Nie zwineliscie oprawy Wiśle tylko dlatego, że poprostu ją lubicie, a nie dlatego ze nie chcieliscie sie wzorowac na wiosennym meczu 2 ligowych derbów, kiedy kibice Widzewa zwineli wam oprawe...
pozdrowienia! i do zobaczenia 18go listopada, mama nadzieje że przyjdziecie tak jak w tamtym roku do nas i bedzie prawdziwa wojna na gardła, i mam nadzieje ze tylko na gardła!! I ze nie dojdzie do incydentów zprzed roku, wiesz co mam na myśli...
Tylko jedno ale mam. Nie zwineliscie oprawy Wiśle tylko dlatego, że poprostu ją lubicie, a nie dlatego ze nie chcieliscie sie wzorowac na wiosennym meczu 2 ligowych derbów, kiedy kibice Widzewa zwineli wam oprawe...
pozdrowienia! i do zobaczenia 18go listopada, mama nadzieje że przyjdziecie tak jak w tamtym roku do nas i bedzie prawdziwa wojna na gardła, i mam nadzieje ze tylko na gardła!! I ze nie dojdzie do incydentów zprzed roku, wiesz co mam na myśli...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości







