Co słychać w Lotosie?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Generalna próba koszykarek Lotosu Gdynia
Michał Sielski
Ostatnie sparingi przed początkiem sezonu Lotos rozgrywa w Gorzowie Wielkopolskim
Gdynianki występują od czwartku w turnieju o Puchar Rektora Wyższej Szkoły Zawodowej, który jest silnie obsadzony. Wczoraj późnym wieczorem Lotos zmierzył się z mistrzyniami Łotwy Avantisie Turiba Ryga (mecz skończył się po zamknięciu tego numeru "Gazety"), w piątek zagra z AZS Gorzów, a w sobotę z egzotyczną, ale mocną drużyną z Chin - Guangdong Guangzhou, której gwiazdą jest 17-letnia Wei Wei, mająca aż 206 cm wzrostu.
Wizyta dziesiątej drużyny chińskiej ekstraklasy jest efektem czerwcowego wyjazdu trenera AZS Dariusza Maciejewskiego do Chin. Nie udało mu się wypatrzyć tam wzmocnień swojej drużyny, ale z zaproszenia na turniej Chińczycy z wielką chęcią skorzystali. - Byłem pierwszym Polakiem, który zobaczył centrum sportowe w Guangzhou, a teraz role się odwróciły - mówi Maciejewski. - Mam nadzieję, że nasi goście przekonają się, że ich koszykarki, jeśli nie teraz, to później dostaną u nas szansę rozwoju.
Lotos pojechał do Gorzowa w silniejszym składzie, niż wystąpił w gdyńskim turnieju przed tygodniem. Do zespołu dołączyła już Amerykanka Tan White. W piątek późnym wieczorem ma dojechać jeszcze Tamika Whitmore. - Obie miały przylecieć do piątego października, ale Tamika utknęła w Chicago. Szkoda, bo nie zdąży zagrać w żadnym meczu przed pierwszą kolejką ligową - martwi się dyrektor Lotosu Marcin Kicior.
Trzecia z Amerykanek, najbardziej utytułowana, Ruth Riley dołączy zespołu w późniejszym terminie. - Chcemy zobaczyć jak zespół prezentuje się bez niej. Wtedy zdecydujemy, kiedy przyjedzie. Przy całym szacunku dla rywalek, ale raczej nie ma sensu, aby grała w pierwszych kolejkach. Na pewno jednak powinna zagrać już w pierwszym meczu przeciwko krakowskiej Wiśle - kończy Kicior, jasno dając do zrozumienia, że w tym sezonie odzyskanie mistrzostwa Polski będzie zdecydowanie ważniejsze od występów w Eurolidze.
www.miasta.gazeta.pl
Michał Sielski
Ostatnie sparingi przed początkiem sezonu Lotos rozgrywa w Gorzowie Wielkopolskim
Gdynianki występują od czwartku w turnieju o Puchar Rektora Wyższej Szkoły Zawodowej, który jest silnie obsadzony. Wczoraj późnym wieczorem Lotos zmierzył się z mistrzyniami Łotwy Avantisie Turiba Ryga (mecz skończył się po zamknięciu tego numeru "Gazety"), w piątek zagra z AZS Gorzów, a w sobotę z egzotyczną, ale mocną drużyną z Chin - Guangdong Guangzhou, której gwiazdą jest 17-letnia Wei Wei, mająca aż 206 cm wzrostu.
Wizyta dziesiątej drużyny chińskiej ekstraklasy jest efektem czerwcowego wyjazdu trenera AZS Dariusza Maciejewskiego do Chin. Nie udało mu się wypatrzyć tam wzmocnień swojej drużyny, ale z zaproszenia na turniej Chińczycy z wielką chęcią skorzystali. - Byłem pierwszym Polakiem, który zobaczył centrum sportowe w Guangzhou, a teraz role się odwróciły - mówi Maciejewski. - Mam nadzieję, że nasi goście przekonają się, że ich koszykarki, jeśli nie teraz, to później dostaną u nas szansę rozwoju.
Lotos pojechał do Gorzowa w silniejszym składzie, niż wystąpił w gdyńskim turnieju przed tygodniem. Do zespołu dołączyła już Amerykanka Tan White. W piątek późnym wieczorem ma dojechać jeszcze Tamika Whitmore. - Obie miały przylecieć do piątego października, ale Tamika utknęła w Chicago. Szkoda, bo nie zdąży zagrać w żadnym meczu przed pierwszą kolejką ligową - martwi się dyrektor Lotosu Marcin Kicior.
Trzecia z Amerykanek, najbardziej utytułowana, Ruth Riley dołączy zespołu w późniejszym terminie. - Chcemy zobaczyć jak zespół prezentuje się bez niej. Wtedy zdecydujemy, kiedy przyjedzie. Przy całym szacunku dla rywalek, ale raczej nie ma sensu, aby grała w pierwszych kolejkach. Na pewno jednak powinna zagrać już w pierwszym meczu przeciwko krakowskiej Wiśle - kończy Kicior, jasno dając do zrozumienia, że w tym sezonie odzyskanie mistrzostwa Polski będzie zdecydowanie ważniejsze od występów w Eurolidze.
www.miasta.gazeta.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Zwycięstwo koszykarek Lotosu Gdynia w turnieju w Gorzowie
Wicemistrzynie Polski wygrały drugi i ostatni turniej przed nowym sezonem. W zespole zadebiutowała Tan White
White przyleciała do Polski nawet wcześniej niż zapisano w kontrakcie, gdyż chciała się lepiej zaaklimatyzować. Dzięki temu zdążyła zagrać trzy mecze w drużynie Lotosu. Wszystkie trzy spotkania gdynianki wygrały i oczywiście zwyciężyły w silnie obsadzonym turnieju w Gorzowie Wielkopolskim.
White jednak nie zachwyciła, zdobyła w sumie 15 punktów, choć przez ten pryzmat nie można jej oceniać. Grała zespołowo, a poza tym dopiero poznaje zespół i szuka w nim miejsca.
- Widać jej potencjał. To tylko kwestia czasu, czyli zgrania, i będzie silnym punktem drużyny. Poza tym musi się także zaaklimatyzować, a to nie trwa dwa dni - uspokaja dyrektor Lotosu Marcin Kicior, który jest za to zachwycony formą Merike Anderson. Gwiazda reprezentacji Estonii gra nadspodziewanie dobrze. Choć sprowadzano ją jako uzupełnienie składu, w niektórych meczach jest liderką Lotosu.
- Jestem w szoku - nie ukrywa Kicior. - Oby grała tak dalej, ale trzeba pamiętać, że to mecze towarzyskie. Pokazała jednak, że stać ją na wiele. Widać to zresztą po jej zaangażowaniu w treningi, bardzo chce się pokazać. Wie, że gra w Lotosie to dla niej duża szansa - kończy dyrektor Kicior.
Kibicom pozostaje mieć nadzieję, że Anderson nie powtórzy casusu jedynego Polaka w NBA Cezarego Trybańskiego, który był chwalony za pracowitość na treningach, również znakomicie grał w przedsezonowych sparingach, w których zdobywał ponad 20 punktów, ale w lidze najczęściej był tylko widzem...
Lotos przygotowuje się już we własnych obiektach do rozpoczęcia rozgrywek ligowych, które gdynianki w najbliższą środę zainaugurują spotkaniem z CCC w Polkowicach.
Wyniki Lotosu w Gorzowie
Lotos Gdynia - Avantis-Turiba Ryga (Łotwa) 77:57
Punkty dla Lotosu:
Anderson 19, Leciejewska 13, Kobryn 13, Joković 9, Ryukhina 7, Pawlak 7, Veselovski 4, Motyl 3, White 2.
AZS-PWSZ Gorzów Wlkp. - Lotos Gdynia 79:93
Punkty dla Lotosu:
Anderson 22, Veselovski 17, Joković 16, Kobryn 15, Leciejewska 8, Pawlak 5, White 6, Ryukhina 4.
Guangdong Guangzhou (Chiny) - Lotos Gdynia 52:87
Punkty dla Lotosu:
Kobryn 21, Leciejewska 15, Ryukhina 10, Anderson 9, Joković 9, White 7, Veselovski 6, Pawlak 6, Motyl 4.
(neo)
(źródło: www.gazeta.pl - Trójmiasto)
Wicemistrzynie Polski wygrały drugi i ostatni turniej przed nowym sezonem. W zespole zadebiutowała Tan White
White przyleciała do Polski nawet wcześniej niż zapisano w kontrakcie, gdyż chciała się lepiej zaaklimatyzować. Dzięki temu zdążyła zagrać trzy mecze w drużynie Lotosu. Wszystkie trzy spotkania gdynianki wygrały i oczywiście zwyciężyły w silnie obsadzonym turnieju w Gorzowie Wielkopolskim.
White jednak nie zachwyciła, zdobyła w sumie 15 punktów, choć przez ten pryzmat nie można jej oceniać. Grała zespołowo, a poza tym dopiero poznaje zespół i szuka w nim miejsca.
- Widać jej potencjał. To tylko kwestia czasu, czyli zgrania, i będzie silnym punktem drużyny. Poza tym musi się także zaaklimatyzować, a to nie trwa dwa dni - uspokaja dyrektor Lotosu Marcin Kicior, który jest za to zachwycony formą Merike Anderson. Gwiazda reprezentacji Estonii gra nadspodziewanie dobrze. Choć sprowadzano ją jako uzupełnienie składu, w niektórych meczach jest liderką Lotosu.
- Jestem w szoku - nie ukrywa Kicior. - Oby grała tak dalej, ale trzeba pamiętać, że to mecze towarzyskie. Pokazała jednak, że stać ją na wiele. Widać to zresztą po jej zaangażowaniu w treningi, bardzo chce się pokazać. Wie, że gra w Lotosie to dla niej duża szansa - kończy dyrektor Kicior.
Kibicom pozostaje mieć nadzieję, że Anderson nie powtórzy casusu jedynego Polaka w NBA Cezarego Trybańskiego, który był chwalony za pracowitość na treningach, również znakomicie grał w przedsezonowych sparingach, w których zdobywał ponad 20 punktów, ale w lidze najczęściej był tylko widzem...
Lotos przygotowuje się już we własnych obiektach do rozpoczęcia rozgrywek ligowych, które gdynianki w najbliższą środę zainaugurują spotkaniem z CCC w Polkowicach.
Wyniki Lotosu w Gorzowie
Lotos Gdynia - Avantis-Turiba Ryga (Łotwa) 77:57
Punkty dla Lotosu:
Anderson 19, Leciejewska 13, Kobryn 13, Joković 9, Ryukhina 7, Pawlak 7, Veselovski 4, Motyl 3, White 2.
AZS-PWSZ Gorzów Wlkp. - Lotos Gdynia 79:93
Punkty dla Lotosu:
Anderson 22, Veselovski 17, Joković 16, Kobryn 15, Leciejewska 8, Pawlak 5, White 6, Ryukhina 4.
Guangdong Guangzhou (Chiny) - Lotos Gdynia 52:87
Punkty dla Lotosu:
Kobryn 21, Leciejewska 15, Ryukhina 10, Anderson 9, Joković 9, White 7, Veselovski 6, Pawlak 6, Motyl 4.
(neo)
(źródło: www.gazeta.pl - Trójmiasto)
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Lotos Gdynia wygrał turniej w Gorzowie
Z pucharem rektora PWSZ wróciły z Gorzowa koszykarki Lotosu. Po zwycięstwach nad łotewskim Avantis-Turiba Ryga i miejscowym AZS gdyńskie koszykarki na zakończenie turnieju pokonały chińską drużynę Guangdong Guangzhou 87:52.
Zespół trenera Krzysztofa Koziorowicza wygrał drugi turniej w okresie przygotowawczym do sezonu, w którym koszykarki Lotosu będą walczyć o odzyskanie tytułu mistrzyń Polski i uzyskanie jak największej ilości zwycięstw w rozgrywkach Euroligi. W ubiegłym tygodniu Lotos zdobył puchar prezydenta Gdyni.
W Gorzowie gdyńskie koszykarki nie grały jeszcze w najsilniejszym składzie. Z zakontraktowanych na najbliższy sezon trzech Amerykanek, zagrała tylko jedna, LaTanya White. Jej debiut trudno jednak uznać za rewelacyjny, ale ważne jest to, że z meczu na mecz grała coraz lepiej i skutecznej. W starciu z Avantisem zdobyła tylko dwa punkty, z Gorzowem już sześć, a z Guangdongiem o jeden więcej. Najskuteczniejszą zawodniczką Lotosu w gorzowskich zawodach była Merike Anderson. Estonka w trzech meczach zdobyła 40 punktów. Jeden mniej miała na swoim koncie Ewelina Kobryn, a z dorobkiem 36 pkt udział w turnieju zakończyła Magdalena Leciejewska.
- Śrubowanie indywidualnych osiągnięć statystycznych, ani nawet wyniki poszczególnych spotkań, nie były dla nas w tym turnieju najważniejsze. Głównym zadaniem było wkomponowanie nowych zawodniczek do drużyny i przećwiczenie podstawowych wariantów gry w obronie i w ataku - powiedział nam trener Koziorowicz.
Prawdziwą wartość jego drużyny poznamy dopiero po dołączeniu dwóch kolejnych Amerykanek, Tamiki Whitmore (jest już w Gdyni) i Ruth Riley. Rozgrywki kobiecej ekstraklasy rozpoczną się w najbliższą środę (Lotos gra w Polkowicach). W tym też dniu przedstawimy na naszych łamach całą kadrę koszykarek Lotosu oraz terminarz ich gier w lidze polskiej i Eurolidze.
Guangdong - Lotos 52:87 (14:16; 11:24; 15:17; 12:30)
Guangdong: Qiu 14, Wang 11, Wei 10, Xiang 8, Zhu 4, Zhang Jing 3, Zhang Yuanyuan 2, Du 0, Qian 0
Lotos: Kobryń 21, Leciejewska 15, Rukhina 10, Anderson 9, Jokovic 9, White 7, Vesolovsky 6, Pawlak 6, Motyl 4, Urbaniak 0
Wyniki turnieju
Lotos - Avantis 77:57, AZS Gorzów - Guangdong 87:68, AZS - Lotos 79:93, Avantis - Guangdong 76:66, AZS - Avantis 70:53, Guangdong - lotos 52:87.
Kolejność: 1. Lotos 6 pkt.; 2. AZS Gorzów 5; 3. Avantis 4; 4. Guangdong 3
Adam Suska - NaszeMiasto.pl
Z pucharem rektora PWSZ wróciły z Gorzowa koszykarki Lotosu. Po zwycięstwach nad łotewskim Avantis-Turiba Ryga i miejscowym AZS gdyńskie koszykarki na zakończenie turnieju pokonały chińską drużynę Guangdong Guangzhou 87:52.
Zespół trenera Krzysztofa Koziorowicza wygrał drugi turniej w okresie przygotowawczym do sezonu, w którym koszykarki Lotosu będą walczyć o odzyskanie tytułu mistrzyń Polski i uzyskanie jak największej ilości zwycięstw w rozgrywkach Euroligi. W ubiegłym tygodniu Lotos zdobył puchar prezydenta Gdyni.
W Gorzowie gdyńskie koszykarki nie grały jeszcze w najsilniejszym składzie. Z zakontraktowanych na najbliższy sezon trzech Amerykanek, zagrała tylko jedna, LaTanya White. Jej debiut trudno jednak uznać za rewelacyjny, ale ważne jest to, że z meczu na mecz grała coraz lepiej i skutecznej. W starciu z Avantisem zdobyła tylko dwa punkty, z Gorzowem już sześć, a z Guangdongiem o jeden więcej. Najskuteczniejszą zawodniczką Lotosu w gorzowskich zawodach była Merike Anderson. Estonka w trzech meczach zdobyła 40 punktów. Jeden mniej miała na swoim koncie Ewelina Kobryn, a z dorobkiem 36 pkt udział w turnieju zakończyła Magdalena Leciejewska.
- Śrubowanie indywidualnych osiągnięć statystycznych, ani nawet wyniki poszczególnych spotkań, nie były dla nas w tym turnieju najważniejsze. Głównym zadaniem było wkomponowanie nowych zawodniczek do drużyny i przećwiczenie podstawowych wariantów gry w obronie i w ataku - powiedział nam trener Koziorowicz.
Prawdziwą wartość jego drużyny poznamy dopiero po dołączeniu dwóch kolejnych Amerykanek, Tamiki Whitmore (jest już w Gdyni) i Ruth Riley. Rozgrywki kobiecej ekstraklasy rozpoczną się w najbliższą środę (Lotos gra w Polkowicach). W tym też dniu przedstawimy na naszych łamach całą kadrę koszykarek Lotosu oraz terminarz ich gier w lidze polskiej i Eurolidze.
Guangdong - Lotos 52:87 (14:16; 11:24; 15:17; 12:30)
Guangdong: Qiu 14, Wang 11, Wei 10, Xiang 8, Zhu 4, Zhang Jing 3, Zhang Yuanyuan 2, Du 0, Qian 0
Lotos: Kobryń 21, Leciejewska 15, Rukhina 10, Anderson 9, Jokovic 9, White 7, Vesolovsky 6, Pawlak 6, Motyl 4, Urbaniak 0
Wyniki turnieju
Lotos - Avantis 77:57, AZS Gorzów - Guangdong 87:68, AZS - Lotos 79:93, Avantis - Guangdong 76:66, AZS - Avantis 70:53, Guangdong - lotos 52:87.
Kolejność: 1. Lotos 6 pkt.; 2. AZS Gorzów 5; 3. Avantis 4; 4. Guangdong 3
Adam Suska - NaszeMiasto.pl
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Lotos Gdynia przed sezonem: Po dziesiąte mistrzostwo
Jaki cel stawiają sobie w tym sezonie koszykarki Lotosu Gdynia? Odpowiedź jest jedna i prosta: mistrzostwo Polski. Dziewięciokrotne mistrzynie kraju chcą zrobić wszystko, żeby odebrać je krakowskiej Wiśle. – Chcemy, aby mistrz powrócił na Pomorze – powiedziała krótko Magdalena Leciejewska, która powoli wyrasta na lidera gdyńskiej drużyny.
Jeśli Lotosowi marzyło się jubileuszowe dziesiąte mistrzostwo w kobiecej ekstraklasie, działacze musieli zadbać o zmiany w składzie i tak też zrobili. Do Gdyni zawitały już dwie z trzech zakontraktowanych Amerykanek. Pierwsza w klubie pojawiła się Tan White, 24-letnia rozgrywająca, która zdążyła już pojechać na przedsezonowy turniej do Gorzowa. Kolejne zawodniczki zza Oceanu to Tamika Whitmore (przyleciała dopiero w piątek) oraz Ruth Riley, 27-letnia środkowa. Prezes Mieczysław Krawczyk postarał się również o ściągnięcie Estonki Meriki Andersen oraz Serbki Anny Joković. Do drużyny po rocznej przerwie powraca Monika Veselovsky.
Najbardziej zauważalnym brakiem w zespole wicemistrza Polski jest z pewnością odejście Agnieszki Bibrzyckiej. Najlepsza zawodniczka Lotosu w ostatnich latach postanowiła przejść do Spartaka Moskwa. – To dla nas duża strata. Agnieszka chce się sprawdzić gdzie indziej i my jej tego nie możemy zabronić. Na pewno ciężko będzie którejkolwiek z nas zastąpić Bibę – mówi Leciejewska.
Za Lotosem już dwa przygotowawcze do sezonu turnieje. Przed tygodniem w Gdyni zakończył się zwycięski dla gdynianek turniej o Puchar Prezydenta. Pokonały tam zespoły AZS Gorzów, Nova Trading Toruń oraz Arvi Marijampole. W sobotę natomiast koszykarki Lotosu zwyciężyły w turnieju w Gorzowie. Przeciwniczkami gdynianek w silnie obstawionych zawodach, oprócz gospodyń, były drużyny z Łotwy i Chin. Podopieczne Krzysztofa Koziorowicza poradziły sobie z nimi bez najmniejszego problemu, wygrywając wszystkie mecze bardzo wysoko.
Niedługo Lotos czeka pierwszy mecz w ekstraklasie w nowym sezonie. Przeciwniczkami będzie drużyna CCC Polkowice. Czy team trenera Koziorowicza z nowymi Amerykankami w składzie faktycznie zdoła odebrać Wiśle mistrzostwo Polski? Będzie to zadanie trudne, ale wykonalne.
(Wojciech Walder)
(źródło: www.plkk.pl )
Jaki cel stawiają sobie w tym sezonie koszykarki Lotosu Gdynia? Odpowiedź jest jedna i prosta: mistrzostwo Polski. Dziewięciokrotne mistrzynie kraju chcą zrobić wszystko, żeby odebrać je krakowskiej Wiśle. – Chcemy, aby mistrz powrócił na Pomorze – powiedziała krótko Magdalena Leciejewska, która powoli wyrasta na lidera gdyńskiej drużyny.
Jeśli Lotosowi marzyło się jubileuszowe dziesiąte mistrzostwo w kobiecej ekstraklasie, działacze musieli zadbać o zmiany w składzie i tak też zrobili. Do Gdyni zawitały już dwie z trzech zakontraktowanych Amerykanek. Pierwsza w klubie pojawiła się Tan White, 24-letnia rozgrywająca, która zdążyła już pojechać na przedsezonowy turniej do Gorzowa. Kolejne zawodniczki zza Oceanu to Tamika Whitmore (przyleciała dopiero w piątek) oraz Ruth Riley, 27-letnia środkowa. Prezes Mieczysław Krawczyk postarał się również o ściągnięcie Estonki Meriki Andersen oraz Serbki Anny Joković. Do drużyny po rocznej przerwie powraca Monika Veselovsky.
Najbardziej zauważalnym brakiem w zespole wicemistrza Polski jest z pewnością odejście Agnieszki Bibrzyckiej. Najlepsza zawodniczka Lotosu w ostatnich latach postanowiła przejść do Spartaka Moskwa. – To dla nas duża strata. Agnieszka chce się sprawdzić gdzie indziej i my jej tego nie możemy zabronić. Na pewno ciężko będzie którejkolwiek z nas zastąpić Bibę – mówi Leciejewska.
Za Lotosem już dwa przygotowawcze do sezonu turnieje. Przed tygodniem w Gdyni zakończył się zwycięski dla gdynianek turniej o Puchar Prezydenta. Pokonały tam zespoły AZS Gorzów, Nova Trading Toruń oraz Arvi Marijampole. W sobotę natomiast koszykarki Lotosu zwyciężyły w turnieju w Gorzowie. Przeciwniczkami gdynianek w silnie obstawionych zawodach, oprócz gospodyń, były drużyny z Łotwy i Chin. Podopieczne Krzysztofa Koziorowicza poradziły sobie z nimi bez najmniejszego problemu, wygrywając wszystkie mecze bardzo wysoko.
Niedługo Lotos czeka pierwszy mecz w ekstraklasie w nowym sezonie. Przeciwniczkami będzie drużyna CCC Polkowice. Czy team trenera Koziorowicza z nowymi Amerykankami w składzie faktycznie zdoła odebrać Wiśle mistrzostwo Polski? Będzie to zadanie trudne, ale wykonalne.
(Wojciech Walder)
(źródło: www.plkk.pl )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Koszykarki Lotosu Gdynia rozpoczynają walkę o odzyskanie tytułu mistrzyń Polski
Cel koszykarek Lotosu Gdynia w zaczynającym się dziś sezonie jest prosty - odzyskać prymat najlepszej drużyny w kraju. Pierwszy krok gdynianki zamierzają wykonać już w środę, pokonując w Polkowicach CCC
Rok temu Lotos także zaczynał od meczu z CCC i przegrał. I to na własnym parkiecie, co było zwiastunem pierwszego tak "chudego" sezonu od wielu lat. Rosnąca w siłę Wisła Kraków odebrała naszemu zespołowi tytuł mistrzyń Polski i był to cios, który boli do dziś. Dlatego klubowi działacze zrobili wszystko, by od razu się po nim podnieść i stanąć do walki. Początek okresu transferowego był fatalny. Drużynę opuściła kapitan i najlepsza zawodniczka - skrzydłowa Agnieszka Bibrzycka, która wzmocniła zespół Spartaka Moskwa. W ten sposób skończyła się pewna era.
Bez "Biby" Lotos nie będzie już taki sam, podobnie jak bez Małgorzaty Dydek, która opuściła Gdynię rok wcześniej. Styl zespołu uległ znaczącej zmianie, ale paradoksalnie, wcale nie musi to być zmiana na gorsze. W dwóch przedsezonowych turniejach Lotos wygrał wszystkie mecze i udowodnił, że już teraz jest dużo silniejszy niż przed rokiem.
W zespole wicemistrzyń Polski grały już nowe koszykarki. I żadna nie zawiodła. Najmniej oczekiwano od Estonki Merike Anderson, ale ona najbardziej oczarowała. Zdecydowana, ambitna i przede wszystkim skuteczna. Właśnie tego oczekuje się od zawodniczki grającej na pozycji rzucającego obrońcy i na razie Anderson robi nawet więcej niż wszyscy się spodziewali. Jednak dokonania w turniejach towarzyskich nie zawsze przekładają się na sukcesy w lidze, więc z ostatecznymi ocenami trzeba jeszcze poczekać.
Najmniejszą niewiadomą była gra Moniki Veselovski, która wróciła do Lotosu po rocznej przerwie. Nadal prezentuje te same atuty, czyli dynamiczne rajdy pod kosz kończone celnymi rzutami, i waleczność. - Poza tym jest dużo bardziej rozważna, nabrała pewności i koszykarskiej mądrości. Widać, że jest już ukształtowaną, doświadczoną koszykarką - mówi dyrektor Lotosu Marcin Kicior.
Trzecią i najbardziej znaną zawodniczką jest koleżanka Veselovski z reprezentacji Ana Joković. Skrzydłowa z Serbii ma przed sobą arcytrudne zadanie zastąpienia Bibrzyckiej. Od początku udowadnia, że można na nią liczyć. Największe oczekiwania są jednak wobec tercetu Amerykanek, który ma stanowić o sile Lotosu. Środkowa Ruth Riley dojedzie dopiero przed pierwszym meczem z Wisłą Kraków (9 grudnia w Gdyni), ale Tan White i Tamika Whitmore są już w Gdyni. White wzięła nawet udział w pierwszym towarzyskim turnieju w Gorzowie Wielkopolskim i choć nie zachwyciła, to widać było, że gdy tylko doszlifuje formę i zgra się z zespołem, będzie jego mocnym punktem.
Whitmore przyleciała dopiero w tym tygodniu i niemal od razu się rozchorowała. Nie zagra więc w dzisiejszym meczu w Polkowicach. Podobnie jak Veselovski, która "podkręciła" lekko kostkę.
- Mimo wszystko Lotos jest zdecydowanie silniejszym zespołem, więc o wygraną będzie dużo trudniej. Może to i dobrze, że nie będziemy przystępować do tego meczu w roli faworytów, bo nim bez wątpienia jest drużyna z Gdyni - podkreśla jednak drugi trener CCC Polkowice Wojciech Spisacki.
Broniące tytułu mistrzyń Polski zawodniczki Wisły Kraków grają u siebie z AZS Jelenia Góra i każdy inny wynik niż ich wysokie zwycięstwo jest po prostu niemożliwy.
Karnety na Lotos
Basketball Investmets SSA informuje, że sprzedawane są już karnety na mecze koszykówki kobiet z udziałem zespołu Lotos Gdynia na sezon 2006/2007. Karnety oraz bilety są do nabycia w siedzibie firmy przy ulicy Olimpijskiej 5 w Gdyni od poniedziałku do piątku między godz. 9 a 16 oraz przed każdym meczem. Istnieje możliwość dokonywania rezerwacji telefonicznej pod nr. tel. (058) 622 17 25 lub drogą elektroniczną (biuro@lotosgdynia.pl). Każdy, kto zakupi karnet, otrzyma atrakcyjną pamiątkę klubową. Ceny karnetów zaczynają się od 100, a kończą na 280 złotych.
(Michał Sielski)
-------------------------------------------------------------------------------------
Mówi trener Lotosu Gdynia i reprezentacji Polski Krzysztof Koziorowicz
Sport jest tylko dla twardzieli
O szansach Lotosu na mistrzostwo Polski
Odzyskanie złotych medali jest naszym głównym celem w tym sezonie. Na pewno jednak potencjał Wisły Kraków jest bardzo duży. Mają nie tylko indywidualności, ale przede wszystkim równą drużynę. Do walki o najwyższe laury powinny się włączyć jeszcze trzy drużyny: AZS Gorzów, CCC Polkowice i Polfa Pabianice. AZS ma stabilny skład, a poza tym w tym roku solidnie się wzmocnił. Pod koszami jest Ola Chomać, więc tam także będzie miał sporą siłę rażenia. Polfa Pabianice według niektórych jest mocno osłabiona, ale przecież od wielu lat gra o najwyższe cele w polskiej lidze i jest w tych bojach zaprawiona. Takie doświadczenie nie znika z dnia na dzień, dlatego uważam, że pabianiczanki również będą się liczyć. Największą niewiadomą jest zespół CCC Polkowice. W tym sezonie jest praktycznie całkiem nowym zespołem, mają Amerykankę Monique Coker, Dominikankę Frances Carvajal i rozgrywającą Czeszkę Veronikę Bortelovą. Zobaczymy, jak ta mieszanka wypali.
O postępach Polek:
Rok temu prosiłem dziennikarzy, aby nie pisali za dużo o Magdzie Leciejewskiej, bo czułem, że ta dziewczyna ma talent. Chciałem, aby było wokół niej cicho, bo nawet niewielka sława może w tak młodym wieku zaszkodzić. Ale teraz lepiej ją poznałem, wiem, że jest skromna, ambitna i nie zadowoli się byle czym. Zasuwa na treningach, bo wie, że ma spore możliwości i może coś osiągnąć. Zrobiła ogromny postęp, grała bez kompleksów, zresztą podobnie jak Justyna Żurowska. To samo wcześniej pokazały Paulina Pawlak i Ewelina Kobryn. Ta pierwsza jest wprawdzie zawodniczką bardziej defensywną, ale rozegranie w jej wykonaniu wygląda coraz lepiej. Pozostałe koszykarki również mają spore rezerwy. Przecież większość z nich po raz pierwszy w życiu grało przy kilku tysiącach głośno dopingujących kibiców! To bardzo mobilizuje. Dlatego u siebie graliśmy o wiele lepiej, a na wyjazdach trochę brakowało.
O zwyczajach w kadrze:
Nie ma już czegoś takiego, jak chrzest dla debiutantek. Najmłodsze zawodniczki nie noszą też sprzętu, bo każda koszykarka ma swój i nie ma problemu. Oczywiście jest zachowana pewna hierarchia, ale bez przesady. Dziewczyny są niemal w równym wieku, więc nie ma podziałów. Z dyscypliną w reprezentacji również nie ma problemu. Zawodniczki są profesjonalistkami, wiedzą, o co grają, chcą odnieść sukces i zdają sobie sprawę, że nie mogą się rozpraszać. To już nie te czasy, że trener podczas zgrupowania siedzi w nocy z uchem przy drzwiach i nasłuchuje, czy ktoś nie idzie gdzieś "w miasto". Zresztą dla mnie jako trenera byłoby to uwłaczające. Zawodowy sport to nie amatorska zabawa w chowanego.
O przegranych eliminacjach mistrzostw Europy:
Nie mam do dziewczyn żadnych pretensji. A do siebie? Zawsze można zrobić coś lepiej, można przecież wygrać wszystkie mecze. Ale pewnych rzeczy, jak choćby kontuzji Małgorzaty Dydek, nie da się przewidzieć.
Odnieśliśmy cztery zwycięstwa, a to zawsze dawało awans. Tym razem jednak się nie udało, ale trudno. Wiemy, czego nam brakowało, przede wszystkim doświadczenia i kilku małych punktów... I nie jest żadnym pocieszeniem to, że Słowaczki, które mają masę zawodniczek ogranych w Eurolidze, odniosły tylko jedno zwycięstwo, a Węgierki również rozczarowały.
O szansach w barażach:
Są i to duże. Mamy niemal rok do tego turnieju, a trzeba pamiętać, że dysponujemy jedną z najmłodszych drużyn w Europie! Najstarszą zawodniczką reprezentacji była przecież Agnieszka Bibrzycka, wprawdzie już bardzo doświadczona, ale nadal przecież młoda [ma 24 lata - red.]. Chorwatki grają w tym samym składzie od 1999 roku, Niemki 3-4 lata. Obie drużyny są tylko uzupełniane. A my? Przecież większość zawodniczek debiutowała w kadrze. Ale już widać, że okrzepły. Czują się trochę pewniej, a to będzie procentować. Cieszy mnie to, tym bardziej że wiele jeszcze przed nami. Po ostatnim meczu dziewczyny były strasznie smutne, ale rano powiedzieliśmy sobie, że nie ma co rozpaczać, bo to nic nie da. Sport jest dla twardzieli, trzeba się wziąć do pracy i awansować w przyszłym roku. Ja wierzę, że to się uda, i czuję, że zawodniczki też. Gdyby było inaczej, nie miałyby czego szukać w zawodowym baskecie.
(Wysłuchał Michał Sielski)
(źródło: www.gazeta.pl - Trójmiasto)
Cel koszykarek Lotosu Gdynia w zaczynającym się dziś sezonie jest prosty - odzyskać prymat najlepszej drużyny w kraju. Pierwszy krok gdynianki zamierzają wykonać już w środę, pokonując w Polkowicach CCC
Rok temu Lotos także zaczynał od meczu z CCC i przegrał. I to na własnym parkiecie, co było zwiastunem pierwszego tak "chudego" sezonu od wielu lat. Rosnąca w siłę Wisła Kraków odebrała naszemu zespołowi tytuł mistrzyń Polski i był to cios, który boli do dziś. Dlatego klubowi działacze zrobili wszystko, by od razu się po nim podnieść i stanąć do walki. Początek okresu transferowego był fatalny. Drużynę opuściła kapitan i najlepsza zawodniczka - skrzydłowa Agnieszka Bibrzycka, która wzmocniła zespół Spartaka Moskwa. W ten sposób skończyła się pewna era.
Bez "Biby" Lotos nie będzie już taki sam, podobnie jak bez Małgorzaty Dydek, która opuściła Gdynię rok wcześniej. Styl zespołu uległ znaczącej zmianie, ale paradoksalnie, wcale nie musi to być zmiana na gorsze. W dwóch przedsezonowych turniejach Lotos wygrał wszystkie mecze i udowodnił, że już teraz jest dużo silniejszy niż przed rokiem.
W zespole wicemistrzyń Polski grały już nowe koszykarki. I żadna nie zawiodła. Najmniej oczekiwano od Estonki Merike Anderson, ale ona najbardziej oczarowała. Zdecydowana, ambitna i przede wszystkim skuteczna. Właśnie tego oczekuje się od zawodniczki grającej na pozycji rzucającego obrońcy i na razie Anderson robi nawet więcej niż wszyscy się spodziewali. Jednak dokonania w turniejach towarzyskich nie zawsze przekładają się na sukcesy w lidze, więc z ostatecznymi ocenami trzeba jeszcze poczekać.
Najmniejszą niewiadomą była gra Moniki Veselovski, która wróciła do Lotosu po rocznej przerwie. Nadal prezentuje te same atuty, czyli dynamiczne rajdy pod kosz kończone celnymi rzutami, i waleczność. - Poza tym jest dużo bardziej rozważna, nabrała pewności i koszykarskiej mądrości. Widać, że jest już ukształtowaną, doświadczoną koszykarką - mówi dyrektor Lotosu Marcin Kicior.
Trzecią i najbardziej znaną zawodniczką jest koleżanka Veselovski z reprezentacji Ana Joković. Skrzydłowa z Serbii ma przed sobą arcytrudne zadanie zastąpienia Bibrzyckiej. Od początku udowadnia, że można na nią liczyć. Największe oczekiwania są jednak wobec tercetu Amerykanek, który ma stanowić o sile Lotosu. Środkowa Ruth Riley dojedzie dopiero przed pierwszym meczem z Wisłą Kraków (9 grudnia w Gdyni), ale Tan White i Tamika Whitmore są już w Gdyni. White wzięła nawet udział w pierwszym towarzyskim turnieju w Gorzowie Wielkopolskim i choć nie zachwyciła, to widać było, że gdy tylko doszlifuje formę i zgra się z zespołem, będzie jego mocnym punktem.
Whitmore przyleciała dopiero w tym tygodniu i niemal od razu się rozchorowała. Nie zagra więc w dzisiejszym meczu w Polkowicach. Podobnie jak Veselovski, która "podkręciła" lekko kostkę.
- Mimo wszystko Lotos jest zdecydowanie silniejszym zespołem, więc o wygraną będzie dużo trudniej. Może to i dobrze, że nie będziemy przystępować do tego meczu w roli faworytów, bo nim bez wątpienia jest drużyna z Gdyni - podkreśla jednak drugi trener CCC Polkowice Wojciech Spisacki.
Broniące tytułu mistrzyń Polski zawodniczki Wisły Kraków grają u siebie z AZS Jelenia Góra i każdy inny wynik niż ich wysokie zwycięstwo jest po prostu niemożliwy.
Karnety na Lotos
Basketball Investmets SSA informuje, że sprzedawane są już karnety na mecze koszykówki kobiet z udziałem zespołu Lotos Gdynia na sezon 2006/2007. Karnety oraz bilety są do nabycia w siedzibie firmy przy ulicy Olimpijskiej 5 w Gdyni od poniedziałku do piątku między godz. 9 a 16 oraz przed każdym meczem. Istnieje możliwość dokonywania rezerwacji telefonicznej pod nr. tel. (058) 622 17 25 lub drogą elektroniczną (biuro@lotosgdynia.pl). Każdy, kto zakupi karnet, otrzyma atrakcyjną pamiątkę klubową. Ceny karnetów zaczynają się od 100, a kończą na 280 złotych.
(Michał Sielski)
-------------------------------------------------------------------------------------
Mówi trener Lotosu Gdynia i reprezentacji Polski Krzysztof Koziorowicz
Sport jest tylko dla twardzieli
O szansach Lotosu na mistrzostwo Polski
Odzyskanie złotych medali jest naszym głównym celem w tym sezonie. Na pewno jednak potencjał Wisły Kraków jest bardzo duży. Mają nie tylko indywidualności, ale przede wszystkim równą drużynę. Do walki o najwyższe laury powinny się włączyć jeszcze trzy drużyny: AZS Gorzów, CCC Polkowice i Polfa Pabianice. AZS ma stabilny skład, a poza tym w tym roku solidnie się wzmocnił. Pod koszami jest Ola Chomać, więc tam także będzie miał sporą siłę rażenia. Polfa Pabianice według niektórych jest mocno osłabiona, ale przecież od wielu lat gra o najwyższe cele w polskiej lidze i jest w tych bojach zaprawiona. Takie doświadczenie nie znika z dnia na dzień, dlatego uważam, że pabianiczanki również będą się liczyć. Największą niewiadomą jest zespół CCC Polkowice. W tym sezonie jest praktycznie całkiem nowym zespołem, mają Amerykankę Monique Coker, Dominikankę Frances Carvajal i rozgrywającą Czeszkę Veronikę Bortelovą. Zobaczymy, jak ta mieszanka wypali.
O postępach Polek:
Rok temu prosiłem dziennikarzy, aby nie pisali za dużo o Magdzie Leciejewskiej, bo czułem, że ta dziewczyna ma talent. Chciałem, aby było wokół niej cicho, bo nawet niewielka sława może w tak młodym wieku zaszkodzić. Ale teraz lepiej ją poznałem, wiem, że jest skromna, ambitna i nie zadowoli się byle czym. Zasuwa na treningach, bo wie, że ma spore możliwości i może coś osiągnąć. Zrobiła ogromny postęp, grała bez kompleksów, zresztą podobnie jak Justyna Żurowska. To samo wcześniej pokazały Paulina Pawlak i Ewelina Kobryn. Ta pierwsza jest wprawdzie zawodniczką bardziej defensywną, ale rozegranie w jej wykonaniu wygląda coraz lepiej. Pozostałe koszykarki również mają spore rezerwy. Przecież większość z nich po raz pierwszy w życiu grało przy kilku tysiącach głośno dopingujących kibiców! To bardzo mobilizuje. Dlatego u siebie graliśmy o wiele lepiej, a na wyjazdach trochę brakowało.
O zwyczajach w kadrze:
Nie ma już czegoś takiego, jak chrzest dla debiutantek. Najmłodsze zawodniczki nie noszą też sprzętu, bo każda koszykarka ma swój i nie ma problemu. Oczywiście jest zachowana pewna hierarchia, ale bez przesady. Dziewczyny są niemal w równym wieku, więc nie ma podziałów. Z dyscypliną w reprezentacji również nie ma problemu. Zawodniczki są profesjonalistkami, wiedzą, o co grają, chcą odnieść sukces i zdają sobie sprawę, że nie mogą się rozpraszać. To już nie te czasy, że trener podczas zgrupowania siedzi w nocy z uchem przy drzwiach i nasłuchuje, czy ktoś nie idzie gdzieś "w miasto". Zresztą dla mnie jako trenera byłoby to uwłaczające. Zawodowy sport to nie amatorska zabawa w chowanego.
O przegranych eliminacjach mistrzostw Europy:
Nie mam do dziewczyn żadnych pretensji. A do siebie? Zawsze można zrobić coś lepiej, można przecież wygrać wszystkie mecze. Ale pewnych rzeczy, jak choćby kontuzji Małgorzaty Dydek, nie da się przewidzieć.
Odnieśliśmy cztery zwycięstwa, a to zawsze dawało awans. Tym razem jednak się nie udało, ale trudno. Wiemy, czego nam brakowało, przede wszystkim doświadczenia i kilku małych punktów... I nie jest żadnym pocieszeniem to, że Słowaczki, które mają masę zawodniczek ogranych w Eurolidze, odniosły tylko jedno zwycięstwo, a Węgierki również rozczarowały.
O szansach w barażach:
Są i to duże. Mamy niemal rok do tego turnieju, a trzeba pamiętać, że dysponujemy jedną z najmłodszych drużyn w Europie! Najstarszą zawodniczką reprezentacji była przecież Agnieszka Bibrzycka, wprawdzie już bardzo doświadczona, ale nadal przecież młoda [ma 24 lata - red.]. Chorwatki grają w tym samym składzie od 1999 roku, Niemki 3-4 lata. Obie drużyny są tylko uzupełniane. A my? Przecież większość zawodniczek debiutowała w kadrze. Ale już widać, że okrzepły. Czują się trochę pewniej, a to będzie procentować. Cieszy mnie to, tym bardziej że wiele jeszcze przed nami. Po ostatnim meczu dziewczyny były strasznie smutne, ale rano powiedzieliśmy sobie, że nie ma co rozpaczać, bo to nic nie da. Sport jest dla twardzieli, trzeba się wziąć do pracy i awansować w przyszłym roku. Ja wierzę, że to się uda, i czuję, że zawodniczki też. Gdyby było inaczej, nie miałyby czego szukać w zawodowym baskecie.
(Wysłuchał Michał Sielski)
(źródło: www.gazeta.pl - Trójmiasto)
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Odbierzemy Wiśle tytuł
Najważniejszym celem koszykarek Lotosu Gdynia jest w tym sezonie odzyskanie tytułu mistrza Polski - nie kryje Mieczysław Krawczyk, prezes Basketball Investments SSA.
- Jakim budżetem będzie pan dysponował w nadchodzącym sezonie? - zapytaliśmy prezesa.
- Wyższym niż przed rokiem. Szczegółów nie wyjawię. Obowiązuje mnie tajemnica handlowa.
- Kto wydał więcej pieniędzy na transfery: pan czy prezes Wisły Can-Pack Ludwik Miętta-Mikołajewicz?
- Nie wiem i nie chcę wiedzieć ile wydał prezes Miętta. Nie zamierzam zaglądać mu do kieszeni i bardzo bym chciał, aby on nie zaglądał do mojej. W informacje, które ukazują się na ten temat w mediach o budżecie Wisły wynoszącym 3 mln zł, nie wierzę - to kwota zaniżona, nierealna na warunki Euroligi.
- Dlaczego przed tym sezonem nie zakontraktował pan do drużyny żadnej nowej koszykarki z Polski?
- Kiedy Wisła zaproponowała Paulinie Pawlak przejście do Krakowa, zaproponowałem kontrakt w Gdyni Annie Wielebnowskiej. Efekt był taki, że Wielebnowska wróciła do Krakowa, a Pawlak pozostała w Gdyni.
- Kiedy sprowadzi pan do Gdyni trzecią Amerykankę, Ruth Riley?
- Jesteśmy z nią w stałym kontakcie i ustaliliśmy, że przyleci jak tylko będzie nam potrzebna. Na razie nie jest. W Eurolidze mogą grać tylko dwie Amerykanki, a na mecze przeciwko z AZS Jelenia Góra czy juniorkom z SMS Warszawa, niczego tym zespołom nie ujmując, Riley jest za silna. Sądzę, że Ruth pojawi się u nas w lutym.
- Jaki cel postawił pan przed drużyną w rozgrywkach Euroligi?
- Cele są wysokie, ale w naszej grupie euroligi każde zwycięstwo Lotosu będzie sukcesem.
- Pojawienie się w Gdyni drugiej klasowej drużyny postawi niektórych kibiców przed koniecznością wyboru pomiędzy meczami Lotosu i Kagera. Jak zamierza pan działać, by wybrali kobiety?
- Nie widzę konfliktu. Chodziłem na I-ligowe mecze Kagera i nie spotykałem na nich kibiców Lotosu. W Gdyni jest też piłkarska drużyna Arki, a koszykarze Prokomu Trefla grają w hali oddalonej o 5 km od naszej. Każdy z tych zespołów ma swoją publiczność, a terminy spotkań raczej nie będą się pokrywały. Wejściówki na mecze Lotosu nie są drogie. Młodzież szkolona w grupach zorganizowanych wpuszczana będzie za darmo, a jak znajdziemy sponsora, w ramach promocji żeńskiej koszykówki, będziemy na mecze dowozili młodzież z innych miejscowości.
(sus) - naszemiasto.pl
--------------------------------------------------------------------------------
hmm...
Najważniejszym celem koszykarek Lotosu Gdynia jest w tym sezonie odzyskanie tytułu mistrza Polski - nie kryje Mieczysław Krawczyk, prezes Basketball Investments SSA.
- Jakim budżetem będzie pan dysponował w nadchodzącym sezonie? - zapytaliśmy prezesa.
- Wyższym niż przed rokiem. Szczegółów nie wyjawię. Obowiązuje mnie tajemnica handlowa.
- Kto wydał więcej pieniędzy na transfery: pan czy prezes Wisły Can-Pack Ludwik Miętta-Mikołajewicz?
- Nie wiem i nie chcę wiedzieć ile wydał prezes Miętta. Nie zamierzam zaglądać mu do kieszeni i bardzo bym chciał, aby on nie zaglądał do mojej. W informacje, które ukazują się na ten temat w mediach o budżecie Wisły wynoszącym 3 mln zł, nie wierzę - to kwota zaniżona, nierealna na warunki Euroligi.
- Dlaczego przed tym sezonem nie zakontraktował pan do drużyny żadnej nowej koszykarki z Polski?
- Kiedy Wisła zaproponowała Paulinie Pawlak przejście do Krakowa, zaproponowałem kontrakt w Gdyni Annie Wielebnowskiej. Efekt był taki, że Wielebnowska wróciła do Krakowa, a Pawlak pozostała w Gdyni.
- Kiedy sprowadzi pan do Gdyni trzecią Amerykankę, Ruth Riley?
- Jesteśmy z nią w stałym kontakcie i ustaliliśmy, że przyleci jak tylko będzie nam potrzebna. Na razie nie jest. W Eurolidze mogą grać tylko dwie Amerykanki, a na mecze przeciwko z AZS Jelenia Góra czy juniorkom z SMS Warszawa, niczego tym zespołom nie ujmując, Riley jest za silna. Sądzę, że Ruth pojawi się u nas w lutym.
- Jaki cel postawił pan przed drużyną w rozgrywkach Euroligi?
- Cele są wysokie, ale w naszej grupie euroligi każde zwycięstwo Lotosu będzie sukcesem.
- Pojawienie się w Gdyni drugiej klasowej drużyny postawi niektórych kibiców przed koniecznością wyboru pomiędzy meczami Lotosu i Kagera. Jak zamierza pan działać, by wybrali kobiety?
- Nie widzę konfliktu. Chodziłem na I-ligowe mecze Kagera i nie spotykałem na nich kibiców Lotosu. W Gdyni jest też piłkarska drużyna Arki, a koszykarze Prokomu Trefla grają w hali oddalonej o 5 km od naszej. Każdy z tych zespołów ma swoją publiczność, a terminy spotkań raczej nie będą się pokrywały. Wejściówki na mecze Lotosu nie są drogie. Młodzież szkolona w grupach zorganizowanych wpuszczana będzie za darmo, a jak znajdziemy sponsora, w ramach promocji żeńskiej koszykówki, będziemy na mecze dowozili młodzież z innych miejscowości.
(sus) - naszemiasto.pl
--------------------------------------------------------------------------------
hmm...
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
ann pisze:. [b]Sądzę, że Ruth pojawi się u nas w lutym.
- Jaki cel postawił pan przed drużyną w rozgrywkach Euroligi?
--------------------------------------------------------------------------------
hmm...
Jeszcze artykuł temu miała być w grudniu.
W następnym artykule:"myśle że Ruth to dobra inwestycja na przyszły sezon"
A co do Lotosu mimo wszystko jest bardziej logicznie złożony niz rok temu.No i trzeba liczyć na błedy Wisły.Na pewno atutem Lotosu nie jest szeroki skład.Po prostu aby moc nawiązać walkę z Wisła każda z zawodniczek musi się sprawdzić.Jest to możliwe..
Co do Euroligi.Wystarczy zobaczyć składy jakie mają rywale Lotosu z grupy...

W sumie to sie nie dziwie ze Ruth przyjedzie dopiero na PO. Wczesniej to naprawde nie ma sensu. W lidze poza meczami z Wisła i tak Lotos sobie raczej poradzi (no, chyba ze dzis zaliczy wpadke) a w eurolidze i tak by raczej nie grała (Whitmore jest lepsza, White bardziej potrzebna).
Tak czy siak na 95% finał bedzie wygladał tak jak w ubiegłym sezonie. W tym momencie szanse wydaja sie wyrownane zwłaszcza ze z ktoregos wywiadu z MM mozna wywnioskowac ze na PO WIsła tez bedzie chciała kogos pozyskac, jesli uda sie wczesniej załatwic polskie obywatelstwo dla Toffi.
Tak czy siak na 95% finał bedzie wygladał tak jak w ubiegłym sezonie. W tym momencie szanse wydaja sie wyrownane zwłaszcza ze z ktoregos wywiadu z MM mozna wywnioskowac ze na PO WIsła tez bedzie chciała kogos pozyskac, jesli uda sie wczesniej załatwic polskie obywatelstwo dla Toffi.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
lukasz pisze:IRINA RYUKHINA THE BEST
ooo
krótko, zwięźle i na temat
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Tatiana Troina znów w Gdyni.
informacja zaczerpnięta z basketmanii oraz z http://www.safsal.co.il/defaulte.aspx
informacja zaczerpnięta z basketmanii oraz z http://www.safsal.co.il/defaulte.aspx
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Fajnie by jeszcze było jak by wróciła Temeka Johnson
a za rok mogą wrócić Ptyś, Ola Chomać {chociaż lepiej jej w Gorzowie bo więcej gra } DN a dojdą Ala Perlińska AdF
a reszta może zostać tak jak jest mi to pasuje
Pomarzyć można.
a za rok mogą wrócić Ptyś, Ola Chomać {chociaż lepiej jej w Gorzowie bo więcej gra } DN a dojdą Ala Perlińska AdF
Pomarzyć można.
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 142 gości


