Euroliga kibicowsko
Moderatorzy: rzymi, Lisu, Marco
-
Liquidor
- Młodzik
- Posty: 958
- Rejestracja: 04 maja 2005, 01:59
- Lokalizacja: Wisła Kraków
- Kontaktowanie:
Euroliga kibicowsko
Pozwoliłem sobie założyć temat, służący wymianie zdań i wiadomości na temat poczynań kibicowskich w całych rozgrywkach, ze szczególnym uwzględnieniem przedstawicieli naszego wspaniałego kraju: Wisły Kraków oraz Lotosu Gdynia.
Jeżeli ktoś ma jakieś ciekawe info na temat wydarzeń w innych krajach to niech czym prędzej wpisuje (a najlepiej poprze fotkami) bo mnie na ten przykład bardzo interesuje jak wypadamy pod względem kibicowskim na tle innych.
Zaczynamy już 1 listopada:
Sopron - Wisła Kraków 18.00
Fenerbahce - Lotos Gdynia 19.30
Jeżeli ktoś ma jakieś ciekawe info na temat wydarzeń w innych krajach to niech czym prędzej wpisuje (a najlepiej poprze fotkami) bo mnie na ten przykład bardzo interesuje jak wypadamy pod względem kibicowskim na tle innych.
Zaczynamy już 1 listopada:
Sopron - Wisła Kraków 18.00
Fenerbahce - Lotos Gdynia 19.30
TO MY KINOLE PAPIESKIEGO MIASTA
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
No i niestety Sopronu nie udało się zdobyć.
Wyjazd był męczący, ale nie żałuję, że pojechałam. Teraz powolutku dochodzę do siebie.
Najbardziej żal nie przegranej, ale rozmiarów tej porażki. Rozumiem, że można było przegrać ale nie tak. Co do gry to Ann napisała już wszystko co ja też chciałam wyrazić. Dodam tylko,że transfer Vilipic to dla mnie wielka pomyłka. Jest to dla mnie zawodniczka dla wylotu, tylko gdzie teraz znaleźć dobrego centra. No i jeszcze jedna rzecz. Szkera znowu gra prawie cały czas. Kto był, to widział jaka była już zmęczona pod koniec spotkania.
A teraz o kibicach. Wielki podziw i szacunek dla tych którzy przyjechali autokarem. Doping gorący przez cały mecz, nawet wtedy jak przegrywaliśmy 20 pkt. Tylko ochrona była lekko przestraszona, choć przecież nie miała powodów.
Natomiast co do kibiców Sopronu, to oczywiście doping też przez cały mecz. Tylko nie rozumiem tych panów w podeszłym wieku, w środkowym sektorze naprzeciwko stolika, którzy prowokowali naszych rozdając facki w naszą stronę. Chyba nie zdawali sobie sprawy, że nie trzeba wiele a nasi chłopcy jakby tylko chcieli to w minutę byliby na ich sektorze.
To tyle co do samego meczu, teraz co nieco o samym wyjeździe. Wyjazd z Krakowa o godz. 3.00 rano, przejazd przez cała Słowację i w końcu Węgry. Mnie osobiście nie zachwyciło miasto. Po podróży przyszła pora na zjedzenie czegokolwiek i tu było trochę śmiesznie i wesoło bo obsługa nie znała angielskiego. Nie wiem jak to możliwe, ale tak było. Momentami pokładaliśmy się ze śmiechu.
Powrót do domu zaraz po meczu i rano już w Krakowie.
A teraz czekam juz na wyjazd do Leszna, na który prawdopodobnie pojedziemy we dwójkę, bo chetni raczej się nie znajdą.
AVE WISłA!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wyjazd był męczący, ale nie żałuję, że pojechałam. Teraz powolutku dochodzę do siebie.
Najbardziej żal nie przegranej, ale rozmiarów tej porażki. Rozumiem, że można było przegrać ale nie tak. Co do gry to Ann napisała już wszystko co ja też chciałam wyrazić. Dodam tylko,że transfer Vilipic to dla mnie wielka pomyłka. Jest to dla mnie zawodniczka dla wylotu, tylko gdzie teraz znaleźć dobrego centra. No i jeszcze jedna rzecz. Szkera znowu gra prawie cały czas. Kto był, to widział jaka była już zmęczona pod koniec spotkania.
A teraz o kibicach. Wielki podziw i szacunek dla tych którzy przyjechali autokarem. Doping gorący przez cały mecz, nawet wtedy jak przegrywaliśmy 20 pkt. Tylko ochrona była lekko przestraszona, choć przecież nie miała powodów.
Natomiast co do kibiców Sopronu, to oczywiście doping też przez cały mecz. Tylko nie rozumiem tych panów w podeszłym wieku, w środkowym sektorze naprzeciwko stolika, którzy prowokowali naszych rozdając facki w naszą stronę. Chyba nie zdawali sobie sprawy, że nie trzeba wiele a nasi chłopcy jakby tylko chcieli to w minutę byliby na ich sektorze.
To tyle co do samego meczu, teraz co nieco o samym wyjeździe. Wyjazd z Krakowa o godz. 3.00 rano, przejazd przez cała Słowację i w końcu Węgry. Mnie osobiście nie zachwyciło miasto. Po podróży przyszła pora na zjedzenie czegokolwiek i tu było trochę śmiesznie i wesoło bo obsługa nie znała angielskiego. Nie wiem jak to możliwe, ale tak było. Momentami pokładaliśmy się ze śmiechu.
Powrót do domu zaraz po meczu i rano już w Krakowie.
A teraz czekam juz na wyjazd do Leszna, na który prawdopodobnie pojedziemy we dwójkę, bo chetni raczej się nie znajdą.
AVE WISłA!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dopiero co wrocilismy... na poczatek jeden z wielu filmikow
MILEGO OGLADANIA
http://download.yousendit.com/39BDCC1006202BBD
http://download.yousendit.com/39BDCC1006202BBD
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości




