KOLEJKA XI - 11.12.2004r.
Grupa A
Piątka Tczew - Pogoń Siedlce
Kania Toruń - Unia Swarzędz
Włókniarz Białystok - Basket 25 Bydgoszcz
MUKS Poznań - AZS Warszawa
Grupa B
Filar Sosnowiec - Wisła II Kraków
AZS KK Jelenia G. - Duda Leszno
1 liga - XI kolejka
Moderator: Moderatorzy
1 liga - XI kolejka
..you got to lose, to know how to win..
... a ja właśnie męczę się oglądając "wyczyny" MUKSa w meczu z AZSem Warszawa. Do przerwy zespół A. Jabłońskiego prowadził sześcioma punktami, fatalna trzecia kwarta i 62:70 na razie. Bardzo dobrze w zespole z Warszawy radzi sobie, co ucieszy z pewnością Waldiego, Karolina Załoga. Super też Kuncewicz. Ogólnie jednak poziom meczy fatalny... nie sądziłem, że środek pierwszej ligi prezentuje tak mizerne umiejętności... ehhh
MUKS Poznań - AZS Warszawa 89:81 .... jejkuuu... pierwszy raz w tym roku widziałem pierwszą ligę... i starczy
MUKS Poznań - AZS Warszawa 89:81 .... jejkuuu... pierwszy raz w tym roku widziałem pierwszą ligę... i starczy
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Po znakomitym meczu koszykarki Kani/AZS pokonały w Swarzędzu miejscową Unię. - Zwycięstwo dedykujemy kontuzjowanej Agnieszce Wiśniewskiej - powiedziała po meczu Jolanta Sowińska - Broczek.
To był szczególnie ważny mecz dla zespołu, który ma zamiar awansować do ekstraklasy. - Cały tydzień przygotowywaliśmy się do tego pojedynku. Analizowaliśmy wszystkie zagrywki zespołu ze Swarzędza. Wiedzieliśmy dobrze, że bez zwycięstwa w tym meczu o awans do ekstraklasy będzie bardzo trudno - mówił przed spotkaniem trener torunianek Maciej Broczek. Niespodziankę zawodniczkom Kani zrobili kibice, którzy pojawili się w hali Unii. - Chcieliśmy wspomóc zawodniczki w tym niezwykle ważnym meczu - powiedział jeden z fanów. Zaopatrzeni w bęben przez cały mecz głośno i kulturalnie dopingowali toruńskie koszykarki. Pierwsze minuty zapowiadały zaciętą rywalizację. W 2 min. po celnym rzucie za trzy punkty Anny Talarczyk miejscowe objęły prowadzenie 5:4. Jednak już 60 sekund później po trafieniu Katarzyny Maksel to torunianki zyskały sześciopunktową przewagę wygrywając 11:5. Jednak w 9 min. przewaga zawodniczek Kani/AZS zmalała tylko do jednego punktu (15:14). Do końca pierwszej kwarty na boisku dominowały już tylko podopieczne Macieja Broczka. Toruńskie koszykarki grały bardzo dobrze w obronie. Walczyły o każdą piłkę , niejednokrotnie z poświęceniem rzucając się na parkiet. Druga część spotkania to niemal perfekcyjna gra zawodniczek z grodu Kopernika. Skuteczna gra w ataku i twarda defensywa szybko przyniosła efekty. W 13 min. torunianki prowadziły już 27:18 po celnym rzucie za trzy punkty Sowińskiej - Broczek. Chwilę później sfaulowana została Ewelina Zaniewska, która z pomocą masażysty musiała opuściła parkiet .- Nie wiem czy to coś poważnego, ale czuję ból w kolanie - przyznała zawodniczka Kani/AZS.
Podopiecznym Broczka brak podstawowej rozgrywającej nie przeszkodził. Do końca drugiej kwarty wciąż powiększały przewagę. Na przerwę drużyna toruńska schodziła z przewagą aż 18 punktów! - To nie jest koniec meczu, musimy walczyć do ostatniej minuty - niezmiennie powtarzał jednak swoim zawodniczkom szkoleniowiec z Torunia.
Wysokie prowadzenie nieco rozluźniło koszykarki Kani/AZS. Ostatnie trzy minuty tej części meczu gospodynie wygrały 8:1 i przed czwartą kwartą Unia przegrywała już tylko dwunastoma punktami. Próby rzutów z dystansu gospodyń nie przyniosły jednak efektu i podopieczne Macieja Broczka utrzymywały przewagę - w 36 min. było 61:51. - Wiedziałam już wtedy, że wygramy ten pojedynek - stwierdziła Magdalena Budzińska. Do końca spotkania zawodniczki Kani/AZS nie pozwoliły wydrzeć sobie zwycięstwa. - Jestem niezwykle szczęśliwy z tej wygranej. U siebie przegraliśmy pięcioma punktami, a tutaj udało nam się zwyciężyć sześcioma. Bilans więc mamy na plusie. Było to znakomite widowisko w wykonaniu obu drużyn. Moje zawodniczki włożyły w to spotkanie mnóstwo sił, za co bardzo im dziękuję - stwierdził po meczu Maciej Broczek. - Zagrałyśmy chyba najlepsze spotkanie w tym sezonie. Każda z nas włożyła w to zwycięstwo duży wkład. Poza tym jestem pod wrażeniem naszych kibiców, którzy zrobili nam miłą niespodziankę. Ich doping bardzo nam pomógł. Zwycięstwo dedykujemy kontuzjowanej Agnieszce Wiśniewskiej - powiedziała najskuteczniejsza zawodniczka w tym spotkaniu Jolanta Sowińska - Broczek.
UNIA - KANIA/AZS 60:66 (16:22, 9:21, 18:12, 17:11)
Kani/AZS: Sowińska - Broczek 30(2), Januszek 13(1), Maksel 7, Czajkowska 6, Rumińska 4 oraz Nijaki 4, Hołownia 2, Budzińska, Zaniewska
Pozostałe wyniki: MUKS Poznań - AZS Warszawa 89:81, Piątka Tczew - Pogoń Siedlce 82:52, Włókniarz Białystok - Kadus Bydgoszcz przełożony
1. Kania 11 20 859-644
2. Włókniarz 10 18 774-584
3. Unia 10 18 761-565
5. MUKS 11 16 798-840
4. Kadus 10 15 709-692
6. AZS 10 14 632-676
7. Piątka 10 13 616-722
8. Pogoń 11 11 558-107
Mówi Jolanta Sowińska - Broczek
Dla Agnieszki
Filip Łazowy: Uważasz, że to właśnie doskonała gra w obronie była kluczem do zwycięstwa w Swarzędzu?
- Na pewno tak. Jednak także zespołowa gra w naszym wykonaniu przyniosła efekty. Poza tym spodziewałam się, że koszykarki Unii będą mnie krótko kryły, z czego niejednokrotnie korzystały koleżanki z drużyny. Poza tym to było naprawdę piękne spotkanie z naszej strony, bez wątpienia najlepsze w tym sezonie. W obronie walczyłyśmy o każdą piłkę.
Były chwile zwątpienia w końcówce meczu, kiedy gospodynie zbliżyły się na osiem punktów?
- Byłyśmy mocno zmobilizowane. Nie myślałam o tym, że możemy roztrwonić taką przewagę. Nasi kibice bardzo nam pomogli. Swoim dopingiem wyzwalali w nas jeszcze większą motywację do gry. W imieniu całej drużyny dziękuję im za to, że byli z nami. Nawet prowadząc do przerwy osiemnastoma punktami wiedziałam, że nie będzie łatwo. Drużyna Unii jest bardzo silną ekipą i spodziewałam się, że walka trwać będzie do samego końca.
To zwycięstwo mocno przybliżyło was do awansu do ekstraklasy...
- Przed nami jeszcze daleka droga. Ale faktycznie, ta wygrana była nam bardzo potrzebna. Dedykujemy ją naszej koleżance z zespołu Agnieszce Wiśniewskiej. Z powodu kontuzji raczej nie zagra do końca sezonu. Wygrałyśmy więc dla niej.
Rozmawiał Filip Łazowy Gazeta Wyborcza
To był szczególnie ważny mecz dla zespołu, który ma zamiar awansować do ekstraklasy. - Cały tydzień przygotowywaliśmy się do tego pojedynku. Analizowaliśmy wszystkie zagrywki zespołu ze Swarzędza. Wiedzieliśmy dobrze, że bez zwycięstwa w tym meczu o awans do ekstraklasy będzie bardzo trudno - mówił przed spotkaniem trener torunianek Maciej Broczek. Niespodziankę zawodniczkom Kani zrobili kibice, którzy pojawili się w hali Unii. - Chcieliśmy wspomóc zawodniczki w tym niezwykle ważnym meczu - powiedział jeden z fanów. Zaopatrzeni w bęben przez cały mecz głośno i kulturalnie dopingowali toruńskie koszykarki. Pierwsze minuty zapowiadały zaciętą rywalizację. W 2 min. po celnym rzucie za trzy punkty Anny Talarczyk miejscowe objęły prowadzenie 5:4. Jednak już 60 sekund później po trafieniu Katarzyny Maksel to torunianki zyskały sześciopunktową przewagę wygrywając 11:5. Jednak w 9 min. przewaga zawodniczek Kani/AZS zmalała tylko do jednego punktu (15:14). Do końca pierwszej kwarty na boisku dominowały już tylko podopieczne Macieja Broczka. Toruńskie koszykarki grały bardzo dobrze w obronie. Walczyły o każdą piłkę , niejednokrotnie z poświęceniem rzucając się na parkiet. Druga część spotkania to niemal perfekcyjna gra zawodniczek z grodu Kopernika. Skuteczna gra w ataku i twarda defensywa szybko przyniosła efekty. W 13 min. torunianki prowadziły już 27:18 po celnym rzucie za trzy punkty Sowińskiej - Broczek. Chwilę później sfaulowana została Ewelina Zaniewska, która z pomocą masażysty musiała opuściła parkiet .- Nie wiem czy to coś poważnego, ale czuję ból w kolanie - przyznała zawodniczka Kani/AZS.
Podopiecznym Broczka brak podstawowej rozgrywającej nie przeszkodził. Do końca drugiej kwarty wciąż powiększały przewagę. Na przerwę drużyna toruńska schodziła z przewagą aż 18 punktów! - To nie jest koniec meczu, musimy walczyć do ostatniej minuty - niezmiennie powtarzał jednak swoim zawodniczkom szkoleniowiec z Torunia.
Wysokie prowadzenie nieco rozluźniło koszykarki Kani/AZS. Ostatnie trzy minuty tej części meczu gospodynie wygrały 8:1 i przed czwartą kwartą Unia przegrywała już tylko dwunastoma punktami. Próby rzutów z dystansu gospodyń nie przyniosły jednak efektu i podopieczne Macieja Broczka utrzymywały przewagę - w 36 min. było 61:51. - Wiedziałam już wtedy, że wygramy ten pojedynek - stwierdziła Magdalena Budzińska. Do końca spotkania zawodniczki Kani/AZS nie pozwoliły wydrzeć sobie zwycięstwa. - Jestem niezwykle szczęśliwy z tej wygranej. U siebie przegraliśmy pięcioma punktami, a tutaj udało nam się zwyciężyć sześcioma. Bilans więc mamy na plusie. Było to znakomite widowisko w wykonaniu obu drużyn. Moje zawodniczki włożyły w to spotkanie mnóstwo sił, za co bardzo im dziękuję - stwierdził po meczu Maciej Broczek. - Zagrałyśmy chyba najlepsze spotkanie w tym sezonie. Każda z nas włożyła w to zwycięstwo duży wkład. Poza tym jestem pod wrażeniem naszych kibiców, którzy zrobili nam miłą niespodziankę. Ich doping bardzo nam pomógł. Zwycięstwo dedykujemy kontuzjowanej Agnieszce Wiśniewskiej - powiedziała najskuteczniejsza zawodniczka w tym spotkaniu Jolanta Sowińska - Broczek.
UNIA - KANIA/AZS 60:66 (16:22, 9:21, 18:12, 17:11)
Kani/AZS: Sowińska - Broczek 30(2), Januszek 13(1), Maksel 7, Czajkowska 6, Rumińska 4 oraz Nijaki 4, Hołownia 2, Budzińska, Zaniewska
Pozostałe wyniki: MUKS Poznań - AZS Warszawa 89:81, Piątka Tczew - Pogoń Siedlce 82:52, Włókniarz Białystok - Kadus Bydgoszcz przełożony
1. Kania 11 20 859-644
2. Włókniarz 10 18 774-584
3. Unia 10 18 761-565
5. MUKS 11 16 798-840
4. Kadus 10 15 709-692
6. AZS 10 14 632-676
7. Piątka 10 13 616-722
8. Pogoń 11 11 558-107
Mówi Jolanta Sowińska - Broczek
Dla Agnieszki
Filip Łazowy: Uważasz, że to właśnie doskonała gra w obronie była kluczem do zwycięstwa w Swarzędzu?
- Na pewno tak. Jednak także zespołowa gra w naszym wykonaniu przyniosła efekty. Poza tym spodziewałam się, że koszykarki Unii będą mnie krótko kryły, z czego niejednokrotnie korzystały koleżanki z drużyny. Poza tym to było naprawdę piękne spotkanie z naszej strony, bez wątpienia najlepsze w tym sezonie. W obronie walczyłyśmy o każdą piłkę.
Były chwile zwątpienia w końcówce meczu, kiedy gospodynie zbliżyły się na osiem punktów?
- Byłyśmy mocno zmobilizowane. Nie myślałam o tym, że możemy roztrwonić taką przewagę. Nasi kibice bardzo nam pomogli. Swoim dopingiem wyzwalali w nas jeszcze większą motywację do gry. W imieniu całej drużyny dziękuję im za to, że byli z nami. Nawet prowadząc do przerwy osiemnastoma punktami wiedziałam, że nie będzie łatwo. Drużyna Unii jest bardzo silną ekipą i spodziewałam się, że walka trwać będzie do samego końca.
To zwycięstwo mocno przybliżyło was do awansu do ekstraklasy...
- Przed nami jeszcze daleka droga. Ale faktycznie, ta wygrana była nam bardzo potrzebna. Dedykujemy ją naszej koleżance z zespołu Agnieszce Wiśniewskiej. Z powodu kontuzji raczej nie zagra do końca sezonu. Wygrałyśmy więc dla niej.
Rozmawiał Filip Łazowy Gazeta Wyborcza
Żadnych wątpliwości
FILAR SOSNOWIEC - WISŁA II McARTHUR 77-57 (14-10, 24-12, 21-14, 18-21)
Punkty dla Wisły II: Ratomska 21, Miszkiel 14, Janiszewska 4, Zając 4, Pasek 2 - Starowicz 5 (1x3), Szołtysek 5, Gawor 2, Matejek, Wilk. Najwięcej dla Filaru: Steciuk 19, Krusiec 15.
Dużo prostych błędów, straty piłek, niecelne rzuty - to główne przyczyny porażki wiślaczek. Krakowianki w Sosnowcu zagrały nieporadnie. Widoczny był brak wzmocnień z pierwszej drużyny - szczególnie brakowało rzucającej zazwyczaj większość punktów Magdaleny Skorek.
Wisła II prowadziła 2-0. Później ton grze już przez cały mecz nadawały koszykarki Filaru. Po pierwszej kwarcie ich przewaga była jeszcze niewielka (14-10). Mecz rozstrzygnął się w drugiej kwarcie. Między 16 a 20 minutą wiślaczki rzuciły tylko 3 punkty ("trójka" Zając). W tym samym czasie drużyna z Sosnowca zdobyła 15 punktów. Do przerwy Filar prowadził więc 38-22. Przez dalszą część spotkania zespół z Sosnowca kontrolował grę i utrzymywał około 20-punktową przewagę.
Pozostałe wyniki w grupie B: MOS Wrocław - Ostrovia II Ostrów Wlkp. 20-0, AZS KK Jelenia Góra - Tęcza Duda Leszno 84-63, pauzował SMS Warszawa.
1. AZS KK 9 16 589-468
2. Duda 10 16 648-594
3. SMS 9 15 636-579
4. Wisła II 10 14 610-666
5. Filar 9 13 565-534
6. MOS 9 13 588-655
7. Ostrovia II 9 8 343-483
W grupie A: Piątka Tczew - Pogoń Siedlce 82-52, Kania VIII LO AZS Toruń - Unia Swarzędz 66-60, MUKS Poznań - AZS PWSZ Warszawa 89-81, Włókniarz Białystok - Basket 25 Bydgoszcz - mecz przełożony. W tabeli prowadzi Kania (18 pkt), przed Włókniarzem i Unią (oba zespoły mają po 18 pkt, ale Włókniarz rozegrał jeden mecz mniej).
(TYM) Dziennik Polski
FILAR SOSNOWIEC - WISŁA II McARTHUR 77-57 (14-10, 24-12, 21-14, 18-21)
Punkty dla Wisły II: Ratomska 21, Miszkiel 14, Janiszewska 4, Zając 4, Pasek 2 - Starowicz 5 (1x3), Szołtysek 5, Gawor 2, Matejek, Wilk. Najwięcej dla Filaru: Steciuk 19, Krusiec 15.
Dużo prostych błędów, straty piłek, niecelne rzuty - to główne przyczyny porażki wiślaczek. Krakowianki w Sosnowcu zagrały nieporadnie. Widoczny był brak wzmocnień z pierwszej drużyny - szczególnie brakowało rzucającej zazwyczaj większość punktów Magdaleny Skorek.
Wisła II prowadziła 2-0. Później ton grze już przez cały mecz nadawały koszykarki Filaru. Po pierwszej kwarcie ich przewaga była jeszcze niewielka (14-10). Mecz rozstrzygnął się w drugiej kwarcie. Między 16 a 20 minutą wiślaczki rzuciły tylko 3 punkty ("trójka" Zając). W tym samym czasie drużyna z Sosnowca zdobyła 15 punktów. Do przerwy Filar prowadził więc 38-22. Przez dalszą część spotkania zespół z Sosnowca kontrolował grę i utrzymywał około 20-punktową przewagę.
Pozostałe wyniki w grupie B: MOS Wrocław - Ostrovia II Ostrów Wlkp. 20-0, AZS KK Jelenia Góra - Tęcza Duda Leszno 84-63, pauzował SMS Warszawa.
1. AZS KK 9 16 589-468
2. Duda 10 16 648-594
3. SMS 9 15 636-579
4. Wisła II 10 14 610-666
5. Filar 9 13 565-534
6. MOS 9 13 588-655
7. Ostrovia II 9 8 343-483
W grupie A: Piątka Tczew - Pogoń Siedlce 82-52, Kania VIII LO AZS Toruń - Unia Swarzędz 66-60, MUKS Poznań - AZS PWSZ Warszawa 89-81, Włókniarz Białystok - Basket 25 Bydgoszcz - mecz przełożony. W tabeli prowadzi Kania (18 pkt), przed Włókniarzem i Unią (oba zespoły mają po 18 pkt, ale Włókniarz rozegrał jeden mecz mniej).
(TYM) Dziennik Polski
Znowu bez szczęścia
Koszykarki I-ligowego Uniwersytetu rozegrały kolejny dobry mecz, ale przegrały 81:89. Tym razem z MUKS Poznań.
Po ostatnim wysokim zwycięstwie nad Pogonią wSiedlcach warszawianki chciały podtrzymać dobrą passę na wyjeździe. Niestety, nie udało się.
– Po raz kolejny zagraliśmy lepiej niż w Warszawie. Cała drużyna grała dobrze. Jestem bardzo zadowolony z postawy moich podopiecznych, choć nie jestem zadowolony z wyniku. Z każdym meczem gramy jednak coraz lepiej – mówi trener AZS Witold Ziółkowski.
Mecz był ciekawy. Oba zespoły miały okresy dobrej gry, a prowadzenie zmieniało się często. Po pierwszej połowie gospodynie prowadziły sześcioma punktami. W ich szeregach nie do powstrzymania dla koszykarek AZS była Jabłońska. W całym meczu zdobyła 36 punktów i miała niezwykłą skuteczność z linii rzutów osobistych (17 na 17).
AZS świetnie grał w trzeciej kwarcie. Punktowała Załoga, a pod oboma koszami dobrze radziła sobie Kuncewicz. Po kilku minutach ostatniej części meczu UW prowadził dziesięcioma punktami, ale wtedy stołeczne koszykarki opuściło szczęście. – Jeszcze trzy minuty przed końcem był remis. Ale niestety potem Sitarek „spadła” za faule, a Błaszczak skręciła kostkę – mówi niepocieszony trener Ziółkowski.
SMS Arcus PZKosz Łomianki pauzował.
SROGI (Życie Warszawy)
KOSZYKÓWKA I LIGA
MUKS Poznań – AZS UW Warszawa 89:81 (15:20, 28:17, 19:33, 27:16)
AZS: Załoga 20, Kuncewicz 17, Żbikowska 11, Błaszczak i Wiszniewska po 10, Sitarek 9, Snopek 4.
Koszykarki I-ligowego Uniwersytetu rozegrały kolejny dobry mecz, ale przegrały 81:89. Tym razem z MUKS Poznań.
Po ostatnim wysokim zwycięstwie nad Pogonią wSiedlcach warszawianki chciały podtrzymać dobrą passę na wyjeździe. Niestety, nie udało się.
– Po raz kolejny zagraliśmy lepiej niż w Warszawie. Cała drużyna grała dobrze. Jestem bardzo zadowolony z postawy moich podopiecznych, choć nie jestem zadowolony z wyniku. Z każdym meczem gramy jednak coraz lepiej – mówi trener AZS Witold Ziółkowski.
Mecz był ciekawy. Oba zespoły miały okresy dobrej gry, a prowadzenie zmieniało się często. Po pierwszej połowie gospodynie prowadziły sześcioma punktami. W ich szeregach nie do powstrzymania dla koszykarek AZS była Jabłońska. W całym meczu zdobyła 36 punktów i miała niezwykłą skuteczność z linii rzutów osobistych (17 na 17).
AZS świetnie grał w trzeciej kwarcie. Punktowała Załoga, a pod oboma koszami dobrze radziła sobie Kuncewicz. Po kilku minutach ostatniej części meczu UW prowadził dziesięcioma punktami, ale wtedy stołeczne koszykarki opuściło szczęście. – Jeszcze trzy minuty przed końcem był remis. Ale niestety potem Sitarek „spadła” za faule, a Błaszczak skręciła kostkę – mówi niepocieszony trener Ziółkowski.
SMS Arcus PZKosz Łomianki pauzował.
SROGI (Życie Warszawy)
KOSZYKÓWKA I LIGA
MUKS Poznań – AZS UW Warszawa 89:81 (15:20, 28:17, 19:33, 27:16)
AZS: Załoga 20, Kuncewicz 17, Żbikowska 11, Błaszczak i Wiszniewska po 10, Sitarek 9, Snopek 4.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości
