Mytek, ale za nas (kibiców Olimpii) nie musisz się wypowiadać... my (kibice) akurat nie jesteśmy niczyimi rezerwami i nie potrzebujemy, by ktoś decydował za nas w jakiejkolwiek sprawie
Co do reszty... pewnie któryś z Moderatorów tego Podforum zajmie się Waszą wymianą poglądów, bo nie ma żadnego związku z jakże ważnym tematem, który poruszamy... ale jedna sprawa...
Tak się składa, że byliśmy z Żołnierzem na wszystkich meczach Skorpionów i choć z różnych przyczyn nie jesteśmy oficjalnie w żadnym fanklubie (czy coś...), to z racji zaangażowania i atrybutów można nas zaliczyć do szalikowców pełną gębą (Żołnierz robił zadymy na Gdańsku

hehehehe)... i jakoś mimo szczerych chęci nie mogę zauważyć w żadnym miejscu, by ktoś tu w jakikolwiek sposób obrażał Skorpionów, jak Mytek piszesz. Nie wiem więc skąd ta napinka u Ciebie...
Też raczej nazwanie kogoś wyraźnie na wesoło "szpiegiem" nie jest raczej powodem do insynuowania, że ten ktoś jest tak strasznie obrażany itp. Przynajmniej ja bym sie jedynie uśmiechnął, gdybym przczytał o sobie kiedyś "szpieg z Olimpii"... widać jednak Mytek nie tylko Cegle zależy na, jak piszesz "sianiu zamętu"... bo Tobie niestety także wyszło to całkiem nieźle
EOT... jesli coś jeszcze w tej dyskusji, to na priv... i mam nadzieję, że przejrzystość tematu będzie od tej chwili należycie kontrolowana przez Modków.
Wracając w końcu do sprawy najważniejszej...
Żołnierz się dziś dziwił, że tak mało napisałem po sobotnim "widowisku"... no cóż... prawda jest taka, że obojętnie, co by tu nie zostało napisane, nikogo to już w tym upadłym klubie nie obchodzi i żadne zmiany na lepsze nie nastąpią. Nie ma więc co tracić czasu na pisanie tego, co się myśli, podobnie, jak nie ma co nadwyrężać dalej, ostro przez te lata spracowanych na meczach strun głosowych. Rzeczywistość jest jaka jest, szkoda, że kosztem przynajmniej połowy zespołu... choć obawiam się, że nie tylko połowy. Bo tak szczerze mówiąc z WIELKIEJ sympatii dla tych wszystkich wspaniałych dziewczyn, którym towarzyszyliśmy od 2002 roku, nie bardzo rozumiem, jak rozwinąć może siedzenie 80% z nich na ławce i granie bez wspólnych treningów w tworze, ktory nie ma wygrywać, nie ma grać "o coś", a jedynie radośnie (jak w sobotę) robić za nikogo nie obchodzące rezerwy klubu, ktory i tak od zawsze traktował je przede wszystkim, jako mięso armatnie na ławkę (oprócz najzdolniejszych wyjątków). Nadal uparcie twierdzę, że JEDYNĄ szansą rozwoju było budowanie WŁASNEJ seniorskiej drużyny, opartej o znające się znakomicie, razem trenujące, tworzące zgrany kolektyw Olimpijki. Te najlepsze opuszczałyby ten zespół (za darmo, jeśli trzeba, w ramach współpracy z AZSem, w zamian za pomoc organizacyjną itp) jedynie wtedy, gdy w ekstraklasie byłyby w stanie przebić się na boisko, a nie siedzieć na ławce. Oczywiście w miarę możliwości czasowych reszta tzw "drugiej drużyny" miałaby mozliwość wspólnego trenowania od czasu do czasu z e-klasowym teamem, ale NIGDY kosztem treningów z zespołem, w którym grają, a nie patrzą na grę innych!. Możliwie często, w każdej przerwie ligowej, oba zespoły grałyby ze sobą sparingi, by pokazać tym młodszym ile jeszcze im brakuje i którędy droga do pierwszego zespołu. Obecny układ służy jedynie kilku osobom... i BARDZO dziwię się trenerowi, że poszedł tą drogą. Niestety to, co słyszeliśmy od osób blisko zespołu to po prostu tragedia

... no i nic dziwnego, że w sobotę długo wydawało się, że zespół ten nie rzuci nawet 30 punktów. Po prostu inaczej być nie mogło... i tak, jak napisali Żołnierz i Rybak - NIE BYŁY TEMU WINNE DZIEWCZYNY, chociaż pewnie na nie jak zwykle spadły gromy za styl tej porażki. Drogę rozwoju koszykarskiego pokazał niestety MUKS, mimo że na ławce siedział trener sporo słabszy wydawało by się na poziomie seniorskim od p.Cudaka... niestety to oni poszli krok do przodu, a my się o ten krok cofnęliśmy. I nie zgodzę się z tym, że trener Cudak nie mógłby już niczego tych naszych koszykarek nauczyć! Ale niestety moim zdaniem nie w tych okolicznościach
Pozdrowionka i POWODZENIA!