MŚ siatkarzy i siatkarek Japonia 2006
Moderator: Moderatorzy
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
To sa MŚ -tu nikogo sie nie lekcewazy..pomysl troche..Jedyne czego mozna sie obawiac,to zeby nasze orly nie poczuly sie za mocne i nie rozluznily sie przed tym bardzo waznym spotkaniem.Wygrana w tym meczu =1000% medal..Do boju,Polsko 
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Belfer
- Żak
- Posty: 420
- Rejestracja: 27 kwietnia 2005, 14:03
- Lokalizacja: blisko coraz bliżej, przedmieścia
Muszę się pochwalić iż wtorkowy ranek razem z uczniami spędziłem w kawiarni szkolnej przed telewizorem (prowadząc lekcję historii... o Napoleonie
), mam nadzieję, że jak dyrektorka będzie mnie chciała zwolnić (a jutro jest rada pedagogiczna) to Romek mnie obroni...
"...moja wiara to wszystko co mam... WŁÓKNIARZ..."
O bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie!
...NARODOWE SIŁY ZBROJNE...
Kosovo je Srbija
Wileńszczyzna = Polska
O bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie!
...NARODOWE SIŁY ZBROJNE...
Kosovo je Srbija
Wileńszczyzna = Polska
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
MŚ siatkarzy: skandal organizacyjny, będą protesty
Reprezentacja Polski siatkarzy około godziny 11.30 czasu lokalnego przyjechała w czwartek do Tokio, gdzie chciała się zameldować w hotelu Keio, położonym w jednej z najsłynniejszych dzielnic tej metropolii - Shinjuku.
Jednak okazało się, że do pokojów siatkarze mogli wejść dopiero o godzinie 15., bo w Japonii doba w hotelu rozpoczyna się właśnie o tej godzinie.
"Nikogo tu nie obchodzi, że my nie jesteśmy na wakacjach, tylko na mistrzostwach świata" - relacjonował bardzo wzburzony menedżer "biało-czerwonych" Witold Roman.
"Co ciekawe 11 reprezentacji 'waletowało' w wielkim holu, czekając na pokoje, ale nie było wśród nich Japonii. Zabawne, prawda? Siatkarze byli źli, bo chcieli odpocząć, a nie mogli. Zły był również trener Raul Lozano, ale wiedział, że i tak nic te nerwy nie pomogą. Wszystko robi się tu pod Japonię, aby tej reprezentacji było dobrze i miło. Reszta może się pomęczyć. Telewizja też działa pod kątem relacji meczów drużyny Kraju Kwitnącej Wiśni. Dlatego też w dniu finałów mecz Japonii będzie rozgrywany pomiędzy walką o miejsce trzecie, a bojem o złoto. Prawdopodobnie mecz finałowy zacznie się o godzinie 20 japońskiego czasu" - powiedział Roman.
W wielkim hotelowym holu leżeli na podłodze najlepsi siatkarze świata i czekali, aż będą mogli wejść do pokojów - oprócz Polaków m.in. mistrz olimpijski i świata Brazylijczyk Giba, słynni Serbowie bracia Nikola i Vladimir Grbic, Ivan Miljkovic, Rosjanie Paweł Abramow, Aleksiej Kazakow, czy Włosi Samuele Papi i Alessandro Fei.
Według Witolda Romana w piątek wszystkie 11 drużyn złoży w tej sprawie protest.
W oczekiwaniu na zakwaterowanie zawodnicy udali się na obiad. Polscy siatkarze narzekają już na monotonię wyżywienia, brakuje im tradycyjnej polskiej kuchni - bigosu, żurku, schabowego z ziemniaczkami i buraczkami.
W międzyczasie polskim siatkarzom zaproponowano trening. Jednak w tym ogólnym bałaganie trudno było znaleźć stroje sportowe i do treningu nie doszło. Reprezentacja Portoryko zgodziła się na udostępnienie polskim graczom swojej godziny treningu, w późniejszym terminie. Jednak po naradzie trener Lozano podjął decyzję, że w czwartek Polacy odbędą zajęcia jedynie na siłowni, za którą i tak trzeba było słono zapłacić.
W sobotę polscy siatkarze zagrają z Bułgarią w półfinale MŚ.
Reprezentacja Polski siatkarzy około godziny 11.30 czasu lokalnego przyjechała w czwartek do Tokio, gdzie chciała się zameldować w hotelu Keio, położonym w jednej z najsłynniejszych dzielnic tej metropolii - Shinjuku.
Jednak okazało się, że do pokojów siatkarze mogli wejść dopiero o godzinie 15., bo w Japonii doba w hotelu rozpoczyna się właśnie o tej godzinie.
"Nikogo tu nie obchodzi, że my nie jesteśmy na wakacjach, tylko na mistrzostwach świata" - relacjonował bardzo wzburzony menedżer "biało-czerwonych" Witold Roman.
"Co ciekawe 11 reprezentacji 'waletowało' w wielkim holu, czekając na pokoje, ale nie było wśród nich Japonii. Zabawne, prawda? Siatkarze byli źli, bo chcieli odpocząć, a nie mogli. Zły był również trener Raul Lozano, ale wiedział, że i tak nic te nerwy nie pomogą. Wszystko robi się tu pod Japonię, aby tej reprezentacji było dobrze i miło. Reszta może się pomęczyć. Telewizja też działa pod kątem relacji meczów drużyny Kraju Kwitnącej Wiśni. Dlatego też w dniu finałów mecz Japonii będzie rozgrywany pomiędzy walką o miejsce trzecie, a bojem o złoto. Prawdopodobnie mecz finałowy zacznie się o godzinie 20 japońskiego czasu" - powiedział Roman.
W wielkim hotelowym holu leżeli na podłodze najlepsi siatkarze świata i czekali, aż będą mogli wejść do pokojów - oprócz Polaków m.in. mistrz olimpijski i świata Brazylijczyk Giba, słynni Serbowie bracia Nikola i Vladimir Grbic, Ivan Miljkovic, Rosjanie Paweł Abramow, Aleksiej Kazakow, czy Włosi Samuele Papi i Alessandro Fei.
Według Witolda Romana w piątek wszystkie 11 drużyn złoży w tej sprawie protest.
W oczekiwaniu na zakwaterowanie zawodnicy udali się na obiad. Polscy siatkarze narzekają już na monotonię wyżywienia, brakuje im tradycyjnej polskiej kuchni - bigosu, żurku, schabowego z ziemniaczkami i buraczkami.
W międzyczasie polskim siatkarzom zaproponowano trening. Jednak w tym ogólnym bałaganie trudno było znaleźć stroje sportowe i do treningu nie doszło. Reprezentacja Portoryko zgodziła się na udostępnienie polskim graczom swojej godziny treningu, w późniejszym terminie. Jednak po naradzie trener Lozano podjął decyzję, że w czwartek Polacy odbędą zajęcia jedynie na siłowni, za którą i tak trzeba było słono zapłacić.
W sobotę polscy siatkarze zagrają z Bułgarią w półfinale MŚ.
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Raul Lozano - czyli "mały rozrabiaka"
Raul Lozano trenerem siatkarskiej reprezentacji Polski został w styczniu 2005 roku. Wtedy znali go tylko wtajemniczeni, ale teraz mówi się o nim jak o cudotwórcy. On woli jednak słowo pracoholik.
Reprezentacja Polski od lat nie odniosła sukcesu, kolejni polscy szkoleniowcy tylko rozkładali ręce i mówili, że nic więcej nie da się zrobić. Były reprezentant Krzysztof Stelmach, który od kilkunastu lat grał w klubach włoskich, mówił o nominacji Lozano: - To świetny wybór. Nadszedł czas, żeby zaryzykować. Można się sparzyć, ale co mamy do stracenia? Nie wierzę, by tak wybitny fachowiec doprowadził do katastrofy. Słyszałem o nim same komplementy. Marco Meoni, rozgrywający reprezentacji Włoch, jest Argentyńczykiem zachwycony. Lozano wprowadzi typ treningu, jaki obowiązuje we Włoszech, bo mam wrażenie, że w Polsce wiele rzeczy robi się niepotrzebnie. Siatkarze zobaczą też, co to znaczy profesjonalizm. Powie, jak powinni się zachowywać przed meczem, na meczu i po nim. Bo zawodowcem trzeba być24 godziny na dobę.
"Mały mistrz" (164 cm wzrostu) albo " chichi", czyli "mały rozrabiaka" - jak nazywany jest Lozano - już raz tupnął nogą. Trzech zawodników, którzy wrócili nad ranem do hotelu, wyrzucił z ekipy na zeszłoroczne mistrzostwa Europy, choć wiedział, że bez nich nie ma szans na dobre miejsce. Na mistrzostwa świata do Japonii zabrał wszystkich, których chciał. Postawił na młodych Mariusza Wlazłego i Michała Winiarskiego, którymi zachwycił się tuż po przyjeździe do Polski. Jednym ze środkowych został mało znany Daniel Pliński. Zmienił libero. Rozgrywający Paweł Zagumny jeszcze nigdy nie grał tak dobrze. A rezerwowi Piotr Gruszka i Grzegorz Szymański wygrali mecz z Rosją.
Przeczucie? - Cudów nie ma - powtarza Lozano. - Oni wszyscy są gotowi do gry, bo wykonali pracę, którą im narzuciłem. I nie boję się odpowiedzialności. Jak ktoś umie serwować, przyjmować zagrywkę i atakować, to nie boi się niczego.
Więcej w "Rzeczpospolitej"
Raul Lozano trenerem siatkarskiej reprezentacji Polski został w styczniu 2005 roku. Wtedy znali go tylko wtajemniczeni, ale teraz mówi się o nim jak o cudotwórcy. On woli jednak słowo pracoholik.
Reprezentacja Polski od lat nie odniosła sukcesu, kolejni polscy szkoleniowcy tylko rozkładali ręce i mówili, że nic więcej nie da się zrobić. Były reprezentant Krzysztof Stelmach, który od kilkunastu lat grał w klubach włoskich, mówił o nominacji Lozano: - To świetny wybór. Nadszedł czas, żeby zaryzykować. Można się sparzyć, ale co mamy do stracenia? Nie wierzę, by tak wybitny fachowiec doprowadził do katastrofy. Słyszałem o nim same komplementy. Marco Meoni, rozgrywający reprezentacji Włoch, jest Argentyńczykiem zachwycony. Lozano wprowadzi typ treningu, jaki obowiązuje we Włoszech, bo mam wrażenie, że w Polsce wiele rzeczy robi się niepotrzebnie. Siatkarze zobaczą też, co to znaczy profesjonalizm. Powie, jak powinni się zachowywać przed meczem, na meczu i po nim. Bo zawodowcem trzeba być24 godziny na dobę.
"Mały mistrz" (164 cm wzrostu) albo " chichi", czyli "mały rozrabiaka" - jak nazywany jest Lozano - już raz tupnął nogą. Trzech zawodników, którzy wrócili nad ranem do hotelu, wyrzucił z ekipy na zeszłoroczne mistrzostwa Europy, choć wiedział, że bez nich nie ma szans na dobre miejsce. Na mistrzostwa świata do Japonii zabrał wszystkich, których chciał. Postawił na młodych Mariusza Wlazłego i Michała Winiarskiego, którymi zachwycił się tuż po przyjeździe do Polski. Jednym ze środkowych został mało znany Daniel Pliński. Zmienił libero. Rozgrywający Paweł Zagumny jeszcze nigdy nie grał tak dobrze. A rezerwowi Piotr Gruszka i Grzegorz Szymański wygrali mecz z Rosją.
Przeczucie? - Cudów nie ma - powtarza Lozano. - Oni wszyscy są gotowi do gry, bo wykonali pracę, którą im narzuciłem. I nie boję się odpowiedzialności. Jak ktoś umie serwować, przyjmować zagrywkę i atakować, to nie boi się niczego.
Więcej w "Rzeczpospolitej"
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
Polska Polska Polska 3:1 to My
Jeszcze jak Włókniarz wygra to będzie jak to mówi Ziomek "Bosko"

MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Polacy w finale mistrzostw świata!
Siatkarska reprezentacja Polski wygrała z Bułgarią 3:1 w półfinale mistrzostw świata, które odbywają się w Japonii i zagra z Brazylią o złoty medal.
W niedzielę Polska zagra w finale z Brazylią, która pokonała Serbię i Czarnogórę 3:1. Zespoły Bułgarii oraz Serbii i Czarnogóry spotkają się w meczu o brązowy medal.
Trener Brazylii Bernardo Rezende po sparingach z Polską przed mistrzostwami świata mówił, że jest bardzo prawdopodobne, iż jego zespół zmierzy się z "biało-czerwonymi" w finale. Ten wybitny szkoleniowiec już wówczas dostrzegł wielkie możliwości drzemiące w polskim zespole.
Po 32 latach Polska ponownie stanie przed szansą zdobycia złotego medalu. Podopieczni trenera Raula Lozano wyszli na parkiet bardzo mocno skoncentrowani z ogromną wolą odniesienia zwycięstwa. Spotkanie obfitowało w różne zwroty akcji, dużo było siatkówki na najwyższym światowym poziomie.
"Wierzę, że medal będzie z najcenniejszego kruszcu, choć mam świadomość z jakiej klasy przeciwnikiem przyjdzie nam się zmierzyć - powiedział po spotkaniu Sebastian Świderski. - To jest wielki sukces całego siatkarskiego świata w Polsce."
W pierwszym secie spotkania z Bułgarią polscy siatkarze grali pewnie, powstrzymywali najważniejszych graczy rywali. Ich as ataku Władimir Nikołow został szybko zmieniony.
Tak mocno reklamowana bułgarska zagrywka nie robiła wielkiej szkody polskim przyjmującym. Z kolei rywale nie byli w stanie zatrzymać ataków ze skrzydeł.
Polska w pierwszym secie prowadziła m.in. 10:8, 16:13, 22:17 i 23:20 odnosząc pewne zwycięstwo.
Do połowy drugiego seta Polska dyktowała warunki na parkiecie i prowadziła 15:9. Jednak Bułgarzy odrobili straty. Powodem straconej przewagi były m.in. nieskończone ataki oraz silne zagrywki Mateja Kazijskiego.
Polskie błędy sprawiły, że Bułgarzy złapali drugi oddech. W końcówce mieli kilka piłek setowych i wygrali tę partię 28:26.
Trzeci i czwarty set zostały rozstrzygnięte w końcówkach. Polski zespół wykazał się doskonałą koncentracją.
W trzecim secie Bułgaria prowadziła 23:21 i przegrała 23:25. "Myślę, że był to decydujący moment tego spotkania - powiedział były trener reprezentacji Polski Ireneusz Mazur. - Nieskończony atak Bojana Jordanowa na pojedynczym bloku, błędy rywali w przyjęciu i nasza świetna dyspozycja przechyliła zwycięstwo w tym secie na stronę Polski. Wydaje mi się, że w tym fragmencie spotkania Bułgarom zostały mocno podcięte skrzydła."
Początek czwartego seta był niepomyślny dla polskiego zespołu. Bułgaria prowadziła 5:2. Raul Lozano poprosił o czas. Przy stanie 6:4 dla rywali Łukasz Kadziewicz zaserwował dwa asy. Od tego momentu polski zespół uzyskiwał minimalną przewagę i prowadził 12:10, 16:13 oraz 23:21.
"Pod względem sportowej walki, siatkarskiego rzemiosła ten mecz był na pewno bardziej widowiskowy niż poprzednie z udziałem polskiego zespołu - dodał Ireneusz Mazur. - W sobotni ranek wykonaliśmy krok w kierunku światowego szczytu i myślę, że już tam zagościmy. Awans do finału mistrzostw świata jest zwieńczeniem marzeń i nadziei kibiców, trenerów, działaczy oraz samych zawodników."
Marzenia i nadzieje zostały rozbudzone m.in. w 1997 roku kiedy Polska zdobyła w Bahrajnie złoty medal mistrzostw świata juniorów. Zespół ten prowadził Ireneusz Mazur. Z jego ówczesnych podopiecznych w Japonii grają Sebastian Świderski, Paweł Zagumny, Grzegorz Szymański i Piotr Gruszka.
"To jest coś niesamowitego, co trafia się zapewne raz w życiu - powiedział II trener reprezentacji Alojzy Świderek. - Jesteśmy ogromnie szczęśliwi, choć mecz był bardzo trudny. Wiele krwi napsuł nam Bojan Jordanow, ale najważniejsze, że to my mamy co najmniej srebrny medal i zagramy w finale. Jest to niesamowite, że po zaledwie dwóch latach pracy osiągnęliśmy z tą drużyną tak dużo."
Polska - Bułgaria 3:1 (25:20, 26:28, 25:23, 25:23)
Polska: Paweł Zagumny (1 pkt.), Mariusz Wlazły (18), Daniel Pliński (9), Łukasz Kadziewicz (15), Michał Winiarski (20), Sebastian Świderski (13), Piotr Gacek (libero) oraz Grzegorz Szymański (0), Piotr Gruszka (1), Wojciech Grzyb (0);
Bułgaria: Andriej Żekow (2), Matej Kazijski (15), Jewgieni Iwanow (7), Christo Cwetanow (2), Władimir Nikołow (5), Płamen Konstantinow (10), Teodor Salparow (libero) oraz Daniel Piejew (0), Krasimir Gajdarski (7), Todor Aleksiew (2), Bojan Jordanow (21).
Siatkarska reprezentacja Polski wygrała z Bułgarią 3:1 w półfinale mistrzostw świata, które odbywają się w Japonii i zagra z Brazylią o złoty medal.
W niedzielę Polska zagra w finale z Brazylią, która pokonała Serbię i Czarnogórę 3:1. Zespoły Bułgarii oraz Serbii i Czarnogóry spotkają się w meczu o brązowy medal.
Trener Brazylii Bernardo Rezende po sparingach z Polską przed mistrzostwami świata mówił, że jest bardzo prawdopodobne, iż jego zespół zmierzy się z "biało-czerwonymi" w finale. Ten wybitny szkoleniowiec już wówczas dostrzegł wielkie możliwości drzemiące w polskim zespole.
Po 32 latach Polska ponownie stanie przed szansą zdobycia złotego medalu. Podopieczni trenera Raula Lozano wyszli na parkiet bardzo mocno skoncentrowani z ogromną wolą odniesienia zwycięstwa. Spotkanie obfitowało w różne zwroty akcji, dużo było siatkówki na najwyższym światowym poziomie.
"Wierzę, że medal będzie z najcenniejszego kruszcu, choć mam świadomość z jakiej klasy przeciwnikiem przyjdzie nam się zmierzyć - powiedział po spotkaniu Sebastian Świderski. - To jest wielki sukces całego siatkarskiego świata w Polsce."
W pierwszym secie spotkania z Bułgarią polscy siatkarze grali pewnie, powstrzymywali najważniejszych graczy rywali. Ich as ataku Władimir Nikołow został szybko zmieniony.
Tak mocno reklamowana bułgarska zagrywka nie robiła wielkiej szkody polskim przyjmującym. Z kolei rywale nie byli w stanie zatrzymać ataków ze skrzydeł.
Polska w pierwszym secie prowadziła m.in. 10:8, 16:13, 22:17 i 23:20 odnosząc pewne zwycięstwo.
Do połowy drugiego seta Polska dyktowała warunki na parkiecie i prowadziła 15:9. Jednak Bułgarzy odrobili straty. Powodem straconej przewagi były m.in. nieskończone ataki oraz silne zagrywki Mateja Kazijskiego.
Polskie błędy sprawiły, że Bułgarzy złapali drugi oddech. W końcówce mieli kilka piłek setowych i wygrali tę partię 28:26.
Trzeci i czwarty set zostały rozstrzygnięte w końcówkach. Polski zespół wykazał się doskonałą koncentracją.
W trzecim secie Bułgaria prowadziła 23:21 i przegrała 23:25. "Myślę, że był to decydujący moment tego spotkania - powiedział były trener reprezentacji Polski Ireneusz Mazur. - Nieskończony atak Bojana Jordanowa na pojedynczym bloku, błędy rywali w przyjęciu i nasza świetna dyspozycja przechyliła zwycięstwo w tym secie na stronę Polski. Wydaje mi się, że w tym fragmencie spotkania Bułgarom zostały mocno podcięte skrzydła."
Początek czwartego seta był niepomyślny dla polskiego zespołu. Bułgaria prowadziła 5:2. Raul Lozano poprosił o czas. Przy stanie 6:4 dla rywali Łukasz Kadziewicz zaserwował dwa asy. Od tego momentu polski zespół uzyskiwał minimalną przewagę i prowadził 12:10, 16:13 oraz 23:21.
"Pod względem sportowej walki, siatkarskiego rzemiosła ten mecz był na pewno bardziej widowiskowy niż poprzednie z udziałem polskiego zespołu - dodał Ireneusz Mazur. - W sobotni ranek wykonaliśmy krok w kierunku światowego szczytu i myślę, że już tam zagościmy. Awans do finału mistrzostw świata jest zwieńczeniem marzeń i nadziei kibiców, trenerów, działaczy oraz samych zawodników."
Marzenia i nadzieje zostały rozbudzone m.in. w 1997 roku kiedy Polska zdobyła w Bahrajnie złoty medal mistrzostw świata juniorów. Zespół ten prowadził Ireneusz Mazur. Z jego ówczesnych podopiecznych w Japonii grają Sebastian Świderski, Paweł Zagumny, Grzegorz Szymański i Piotr Gruszka.
"To jest coś niesamowitego, co trafia się zapewne raz w życiu - powiedział II trener reprezentacji Alojzy Świderek. - Jesteśmy ogromnie szczęśliwi, choć mecz był bardzo trudny. Wiele krwi napsuł nam Bojan Jordanow, ale najważniejsze, że to my mamy co najmniej srebrny medal i zagramy w finale. Jest to niesamowite, że po zaledwie dwóch latach pracy osiągnęliśmy z tą drużyną tak dużo."
Polska - Bułgaria 3:1 (25:20, 26:28, 25:23, 25:23)
Polska: Paweł Zagumny (1 pkt.), Mariusz Wlazły (18), Daniel Pliński (9), Łukasz Kadziewicz (15), Michał Winiarski (20), Sebastian Świderski (13), Piotr Gacek (libero) oraz Grzegorz Szymański (0), Piotr Gruszka (1), Wojciech Grzyb (0);
Bułgaria: Andriej Żekow (2), Matej Kazijski (15), Jewgieni Iwanow (7), Christo Cwetanow (2), Władimir Nikołow (5), Płamen Konstantinow (10), Teodor Salparow (libero) oraz Daniel Piejew (0), Krasimir Gajdarski (7), Todor Aleksiew (2), Bojan Jordanow (21).
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Trener Brazylii: więcej słabych punktów w Brazylii niż w Polsce
- Cały czas szukam słabego punktu u waszych siatkarzy. Wszystkich meczów nie widziałem, a w spotkaniu z Serbią nie znalazłem niczego. Nikt by nie znalazł - mówi Bernardo Rezende, trener Brazylii o polskich siatkarzach.
- To była długimi okresami perfekcja. Pomyślmy: serwis, atak, obrona... To jest zespół kompletny. Powiem więcej, widzę teraz więcej słabych punktów w swojej reprezentacji niż w polskiej – dodał.
- Z każdym rokiem powinno być jeszcze lepiej – dodaje. Dotychczas co roku powtarzałem, że Polska to drużyna przyszłości, teraz nie muszę już ogłaszać jej wejścia do ścisłej czołówki światowej, bo wyniki mówią wszystko. To się powoli stawało - w tamtym roku była w finale Ligi Światowej, teraz prawie się doń dostała, a Serbia wyprzedziła ją minimalnie, lepszym stosunkiem małych punktów – zakończył Rezende.
- Cały czas szukam słabego punktu u waszych siatkarzy. Wszystkich meczów nie widziałem, a w spotkaniu z Serbią nie znalazłem niczego. Nikt by nie znalazł - mówi Bernardo Rezende, trener Brazylii o polskich siatkarzach.
- To była długimi okresami perfekcja. Pomyślmy: serwis, atak, obrona... To jest zespół kompletny. Powiem więcej, widzę teraz więcej słabych punktów w swojej reprezentacji niż w polskiej – dodał.
- Z każdym rokiem powinno być jeszcze lepiej – dodaje. Dotychczas co roku powtarzałem, że Polska to drużyna przyszłości, teraz nie muszę już ogłaszać jej wejścia do ścisłej czołówki światowej, bo wyniki mówią wszystko. To się powoli stawało - w tamtym roku była w finale Ligi Światowej, teraz prawie się doń dostała, a Serbia wyprzedziła ją minimalnie, lepszym stosunkiem małych punktów – zakończył Rezende.
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
Zniszczymy Brazylię![]()
Wgnieciemy ją w parkiet
![]()
Lekka SODA
Mi już obojętne co będzie z Brazylia, oczywiście wole wygrana:) ale też wole się nie podpalać, że nasza repra wygra,.Polska na tych MŚ przez cały czas jest skoncentrowana, dotego znają swoją wartość ale rywala zawsze szanują to może nam pomóc, bo Brazylia po meczu z Serbią raczej jest pewna siebie, mam nadzieję że ta pewność ich zgubi
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 42 gości
(25:20 26:28 25:23 25:23) 


