Octavia Blue
Moderator: Moderatorzy
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Octavia Blue
Octavia Blue: Jeszcze pokażę na co mnie stać!
Amerykanka pojawiła się w Pabianicach 19. października. Od tego czasu wystąpiła w trzech spotkaniach, w których zdobyła łącznie 35 punktów. Widać, że z meczu na mecz gra co raz lepiej. Oficjalny serwis Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet postanowił dowiedzieć się czegoś więcej o koszykarce zza Oceanu.
POLSKA
- Prawie nic nie wiedziałam przed przylotem tutaj. Jedynie to, że dwie Polki grają w WNBA. Natomiast z Joanną Cupryś (polskim managerem Octavii – przyp. red) grałam w izraelskiej drużynie i trochę mi opowiedziała o Polsce. Mówiła, że jest zimno o tej porze roku, ale nie myślałam, że aż tak. Niedługo wybieram się na zakupy po cieplejsze rzeczy, po rękawiczki, czapkę. Na święta będę w domu, to także przywiozę sobie parę swetrów. Poza tym w Miami słońce świeci, a tutaj pada śnieg, którego nie widziałam przez parę lat. Ostatni raz jak grałam we Francji. Muszę się przyzwyczaić do tej pogody. Natomiast już polubiłam Polaków. Są naprawdę sympatyczni i mili. Gorzej z waszym językiem. (śmiech) Staram się coś tam nauczyć, ale ciężko mi to idzie.
KOSZYKÓWKA
- Zaczęłam grać w wieku 13 lat. Wypatrzył mnie nauczyciel wychowania fizycznego i tak trafiłam na treningi. Grałam w wielu zespołach, w kilku krajach. Oczywiście, wszystkie ligi bardzo się od siebie różnią. W WNBA gra jest dużo szybsza, zawodniczki są silniejsze. Akcje opierają się głównie na indywidualnościach, penetracji. Budżety wszystkich klubów są na podobnym wysokim poziomie, bo regulują to przepisy ligi. W Polsce natomiast gra opiera się na rzucie, ataku pozycyjnym. Ale i tak jest tu dobry poziom ligowy. Mamy dobry zespół. A w Izraelu z kolei liga jest o tyle silna, że tam mogą grać jednocześnie cztery Amerykanki. W Polsce jedynie Jelenia Góra ma trzy amerykańskie zawodniczki, reszta po jednej, góra dwóch. Co do treningów. Tak samo ciężko trzeba pracować, niezależnie od tego, gdzie się gra. Z tym, że w Ameryce w trakcie sezonu jest mniej czasu na normalny trening. Jest bardzo dużo meczów, co zmusza do wielu, często długich podróży i po prostu nie ma na to czasu. Jedynie przed meczem wieczorem jest jakaś taktyka, rozegranie.
JA (o sobie)
- Mam starsze rodzeństwo, siostrę i brata, ale tylko ja w rodzinie jestem sportowcem. Poza tym mam psa, yorkę Mimi, który tutaj ze mną przyleciał. Nie mam męża, ani chłopaka. Jest więc szansa dla polskich facetów. (śmiech) Koszykówka zajmuje bardzo wiele miejsca w moim życiu, ale gdy tylko mam wolny czas to gotuję. Uwielbiam wręcz stać „przy garach” w kuchni. Nie mam koronnej potrawy. Wszystko mi wychodzi. (śmiech) O swojej przyszłości nie myślałam jeszcze tak poważnie, ale z pewnością zostanę w baskecie. Nie ukrywam, że marzy mi się bycie trenerką. Uważam, że jestem silną koszykarką, dobrą w zbiórkach, czuję się nieźle także w obronie. Niestety, jeszcze nie udało mi się w pełni pokazać moich umiejętności. Muszę dojść do siebie, złapać rytm i wtedy będę naaaprawdę dobra.
(wed)
www.plkk.pl
Amerykanka pojawiła się w Pabianicach 19. października. Od tego czasu wystąpiła w trzech spotkaniach, w których zdobyła łącznie 35 punktów. Widać, że z meczu na mecz gra co raz lepiej. Oficjalny serwis Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet postanowił dowiedzieć się czegoś więcej o koszykarce zza Oceanu.
POLSKA
- Prawie nic nie wiedziałam przed przylotem tutaj. Jedynie to, że dwie Polki grają w WNBA. Natomiast z Joanną Cupryś (polskim managerem Octavii – przyp. red) grałam w izraelskiej drużynie i trochę mi opowiedziała o Polsce. Mówiła, że jest zimno o tej porze roku, ale nie myślałam, że aż tak. Niedługo wybieram się na zakupy po cieplejsze rzeczy, po rękawiczki, czapkę. Na święta będę w domu, to także przywiozę sobie parę swetrów. Poza tym w Miami słońce świeci, a tutaj pada śnieg, którego nie widziałam przez parę lat. Ostatni raz jak grałam we Francji. Muszę się przyzwyczaić do tej pogody. Natomiast już polubiłam Polaków. Są naprawdę sympatyczni i mili. Gorzej z waszym językiem. (śmiech) Staram się coś tam nauczyć, ale ciężko mi to idzie.
KOSZYKÓWKA
- Zaczęłam grać w wieku 13 lat. Wypatrzył mnie nauczyciel wychowania fizycznego i tak trafiłam na treningi. Grałam w wielu zespołach, w kilku krajach. Oczywiście, wszystkie ligi bardzo się od siebie różnią. W WNBA gra jest dużo szybsza, zawodniczki są silniejsze. Akcje opierają się głównie na indywidualnościach, penetracji. Budżety wszystkich klubów są na podobnym wysokim poziomie, bo regulują to przepisy ligi. W Polsce natomiast gra opiera się na rzucie, ataku pozycyjnym. Ale i tak jest tu dobry poziom ligowy. Mamy dobry zespół. A w Izraelu z kolei liga jest o tyle silna, że tam mogą grać jednocześnie cztery Amerykanki. W Polsce jedynie Jelenia Góra ma trzy amerykańskie zawodniczki, reszta po jednej, góra dwóch. Co do treningów. Tak samo ciężko trzeba pracować, niezależnie od tego, gdzie się gra. Z tym, że w Ameryce w trakcie sezonu jest mniej czasu na normalny trening. Jest bardzo dużo meczów, co zmusza do wielu, często długich podróży i po prostu nie ma na to czasu. Jedynie przed meczem wieczorem jest jakaś taktyka, rozegranie.
JA (o sobie)
- Mam starsze rodzeństwo, siostrę i brata, ale tylko ja w rodzinie jestem sportowcem. Poza tym mam psa, yorkę Mimi, który tutaj ze mną przyleciał. Nie mam męża, ani chłopaka. Jest więc szansa dla polskich facetów. (śmiech) Koszykówka zajmuje bardzo wiele miejsca w moim życiu, ale gdy tylko mam wolny czas to gotuję. Uwielbiam wręcz stać „przy garach” w kuchni. Nie mam koronnej potrawy. Wszystko mi wychodzi. (śmiech) O swojej przyszłości nie myślałam jeszcze tak poważnie, ale z pewnością zostanę w baskecie. Nie ukrywam, że marzy mi się bycie trenerką. Uważam, że jestem silną koszykarką, dobrą w zbiórkach, czuję się nieźle także w obronie. Niestety, jeszcze nie udało mi się w pełni pokazać moich umiejętności. Muszę dojść do siebie, złapać rytm i wtedy będę naaaprawdę dobra.
(wed)
www.plkk.pl
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Re: Octavia Blue
ziutek_pabianice pisze:
Uwielbiam wręcz stać „przy garach” w kuchni.
Muszę dojść do siebie, złapać rytm i wtedy będę naaaprawdę dobra.
(wed)
www.plkk.pl
To niestety widać,że lubi gotować.
Oby, tak było że będzie naaaprawdę dobra,oby
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
-
obserwator
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Podczas wczorajszego meczu Polfy Pabianice z AZS-em PWSZ Sowood Gorzów Wlkp poważnej kontuzji nabawiła się Octavia Blue. Amerykanka, która przebywała na parkiecie niespełna siedem minut, źle postawiła nogę po wyskoku. Okazało się, że jedna z pierwszoplanowych postaci pabianickiej Polfy ma zerwane ścięgno Achillesa.
- Octavia Blue ma zerwane ścięgno Achillesa i zaraz po meczu będzie operowana w Łodzi - powiedział Zbigniew Grzanka, dyrektor klubu Polfy Pabianice.
Amerykańska skrzydłowa rozegrała w barwach Polfy siedem spotkań, w których notowała średnio 10.0 punktów i 4.9 zbiórki.
- Octavia Blue ma zerwane ścięgno Achillesa i zaraz po meczu będzie operowana w Łodzi - powiedział Zbigniew Grzanka, dyrektor klubu Polfy Pabianice.
Amerykańska skrzydłowa rozegrała w barwach Polfy siedem spotkań, w których notowała średnio 10.0 punktów i 4.9 zbiórki.
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
nie oceniam jej, ale chyba jako jedyna grała w meczu z Dudą więc chyba taka zła nie jest ale super tez nie jest
Wole jednak by młoda krew grała 
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
Octavia Blue wraca do Stanów
Octavia Blue, która podczas meczu z AZS Gorzów zerwała ścięgno Achillesa, nie zagra już w Polfie. Amerykanka jest już po operacji i wraca do Stanów Zjednoczonych. - Czekamy tylko na potwierdzenie biletu na samolot - tłumaczy Zbigniew Grzanka, dyrektor pabianickiego klubu. Do momentu kontuzji występująca na pozycji skrzydłowej Blue wystąpiła w siedmiu meczach.
Na szczęście do Pabianic dotarł wreszcie certyfikat innej koszykarki z USA - Taleeshy Hardy, która w barwach Polfy zadebiutuje w środę w meczu pucharowym z ŁKS Siemens.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Octavia Blue, która podczas meczu z AZS Gorzów zerwała ścięgno Achillesa, nie zagra już w Polfie. Amerykanka jest już po operacji i wraca do Stanów Zjednoczonych. - Czekamy tylko na potwierdzenie biletu na samolot - tłumaczy Zbigniew Grzanka, dyrektor pabianickiego klubu. Do momentu kontuzji występująca na pozycji skrzydłowej Blue wystąpiła w siedmiu meczach.
Na szczęście do Pabianic dotarł wreszcie certyfikat innej koszykarki z USA - Taleeshy Hardy, która w barwach Polfy zadebiutuje w środę w meczu pucharowym z ŁKS Siemens.
Źródło: Gazeta Wyborcza
- Gwynbleidd
- Kadet
- Posty: 1046
- Rejestracja: 02 lipca 2005, 22:42
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
-
obserwator
Może nie była to najlepsza transakcja ale mimo to dziękuje Octavi za grę dla Pabianic, punkty które dla nas zdobyła, mam nadzieję, że szybko wyleczy kontuzję i będzie miło wspominała Polskę 
-
obserwator
-
Kibic MRKS-U
- Amator
- Posty: 179
- Rejestracja: 14 kwietnia 2006, 16:34
- Lokalizacja: Pabianice
a ja jednak myśle że jest za co
Bo w tych ostatnich meczach zgrała sie z zespołem i zdobywała punkty moze nie tyle na ile liczylismy ale w tych dniach co Pałka nie miała dyspozycji (ostatnie mecze) to ona zbierała i rzucała więcej... i gdyby nie ta kontuzja to myśle że by było jeszcze lepiej:)
Niezwyciężone niebiesko-biało zielone !
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
obserwator pisze:pani Oktavia tych punktow to niestety za duzo niezdobyla dla naszej druzynki wiec chyba nie ma za co jej az tak bardzo dziekowac.
10 punktów (średnio na mecz) piechotą nie chodzi... i co by nie pisać o Jej grze, sposobie poruszania się na boisku, stylu i umiejętnościach - zdobywała kosze. Zatem - ja życzę Jej szybkiego powrotu do zdrowia i wielkie dzięki za te punkty, które dla nas zdobyła
Ostatnio zmieniony 07 grudnia 2006, 20:18 przez Edzia, łącznie zmieniany 1 raz.
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Nie ma co dyskutować. Dziewczyna grała dla nas jak mogła najlepiej. Wierzę w to. Zdobywała punkty i przede wszystkim zostawiła w Pabianicach trochęzdrowia.
Za to jej dziękuję i życzę powrotu do zdrowia i sportu.
Za to jej dziękuję i życzę powrotu do zdrowia i sportu.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość




