AZS Poznań - Wisła Kraków 70:77
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Gość
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
Hersi pisze:
Tym razem w Arenie koszykarki dopingowała tylko nowo powstała grupka nazywająca się Klubem Kibica.
Gazeta Wyborcza chyba troche przekłamała: ta "nowo powastala grupka nazywajaca sie Klubem Kibica" istnieje juz od ponad roku!!!!!!!
kto w tej gazecie takie bzdury wypisuje!!!???
reloaded :]
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Gdy się skoncentrują...
AZS STARY BROWAR POZNAŃ - WISŁA CAN-PACK 70-77 (24-17, 12-20, 24-18, 10-22).
Punkty: Krupska-Tyszkiewicz 24 (2x3, 5 as., 3 prze.), Aleliunaite-Jankovska 14 (10 zb., 2 bl.), Ciecierska 13 (1x3), Mrozińska 13 (6 zb.), Lorek 4 (5 zb.) oraz Jarkowska 3, Karpińska 0 - Smith 26 (5 zb.), Perovanović 17 (4 zb., 3 as.), Skerović 6 (8 zb.), Kress 4 (5z b.), Kenig 0 oraz Gburczyk 10 (2x3, 4 zb., 2 bl.), Trafimawa 10 (7 zb., 5 as.), Skorek 2, Radwan 0, Czarnecka 0.
Statystyki drużynowe, procent za 2: 44-58, za 3: 20-20, Za 1: 68-64, zbiórki 29-33, asysty 8-16, faule 19-23, straty 11-10, przechwyty 4-4, bloki 2-4.
Małopolanki podtrzymały znakomitą passę i po łatwym zwycięstwie nad rosyjską Bałtycką Gwiazdą w Eurolidze wygrały - już po trudniejszym meczu - z wicemistrzynami Polski.
Wiślaczki miały przede wszystkim problem z zatrzymaniem znakomitej rozgrywającej AZS Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz (ona przyczyniła się do znakomitego początku dla AZS: 11-0), która jest liderką wśród najlepiej podających koszykarek PLKK. Zawodniczka nie tylko świetnie oddawała piłkę partnerkom (w sumie w meczu miała 5 asyst), ale także rzucała (24 pkt) i zabierała wiślaczkom piłkę (3 przechwyty).
Po bardzo dobrej pierwszej kwarcie dla AZS, krakowianki wzmocniły obronę w drugiej odsłonie, pozwalając rywalkom rzucić tylko 12 pkt. Pod koszami znakomicie rzucała Tangela Smith, a uzupełniały ją Dorota Gburczyk i Maryna Kress. Nieco zaskakująco zagrała Natalia Trafimawa, pełniąca zwykle role rzucającej zawodniczki. Tym razem Białorusika świetnie zbierała piłkę i podawała ją do partnerek z równie dobrym skutkiem, co Krupska-Tyszkiewicz (5 asyst). Wiślaczki nie były jednak należycie skoncentrowane, stąd AZS dotrzymywał im kroku.
Ostatnia odsłona należała do krakowianek, które były mniej zmęczone, gdyż grały większą liczbą zawodniczek (AZS grał praktycznie jedną piątką). Wisła rozpoczęła skoncentrowana i przeszła na obronę strefową, wybijając rywalki z rytmu gry. Poznanianki straciły skuteczność z dystansu. Decydująca była akcja, w której wiślaczki trafiły za 3, a następnie za 2 po kontrze, prowadząc 73-68. Odtąd kontrolowały przebieg spotkania.
Nie grała Amerykanka Shannon Johnson, która przyjechała ze Stanów Zjednoczonych z zapaleniem krtani i musi pauzować przez trzy dni.
RS Dziennik Polski
AZS STARY BROWAR POZNAŃ - WISŁA CAN-PACK 70-77 (24-17, 12-20, 24-18, 10-22).
Punkty: Krupska-Tyszkiewicz 24 (2x3, 5 as., 3 prze.), Aleliunaite-Jankovska 14 (10 zb., 2 bl.), Ciecierska 13 (1x3), Mrozińska 13 (6 zb.), Lorek 4 (5 zb.) oraz Jarkowska 3, Karpińska 0 - Smith 26 (5 zb.), Perovanović 17 (4 zb., 3 as.), Skerović 6 (8 zb.), Kress 4 (5z b.), Kenig 0 oraz Gburczyk 10 (2x3, 4 zb., 2 bl.), Trafimawa 10 (7 zb., 5 as.), Skorek 2, Radwan 0, Czarnecka 0.
Statystyki drużynowe, procent za 2: 44-58, za 3: 20-20, Za 1: 68-64, zbiórki 29-33, asysty 8-16, faule 19-23, straty 11-10, przechwyty 4-4, bloki 2-4.
Małopolanki podtrzymały znakomitą passę i po łatwym zwycięstwie nad rosyjską Bałtycką Gwiazdą w Eurolidze wygrały - już po trudniejszym meczu - z wicemistrzynami Polski.
Wiślaczki miały przede wszystkim problem z zatrzymaniem znakomitej rozgrywającej AZS Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz (ona przyczyniła się do znakomitego początku dla AZS: 11-0), która jest liderką wśród najlepiej podających koszykarek PLKK. Zawodniczka nie tylko świetnie oddawała piłkę partnerkom (w sumie w meczu miała 5 asyst), ale także rzucała (24 pkt) i zabierała wiślaczkom piłkę (3 przechwyty).
Po bardzo dobrej pierwszej kwarcie dla AZS, krakowianki wzmocniły obronę w drugiej odsłonie, pozwalając rywalkom rzucić tylko 12 pkt. Pod koszami znakomicie rzucała Tangela Smith, a uzupełniały ją Dorota Gburczyk i Maryna Kress. Nieco zaskakująco zagrała Natalia Trafimawa, pełniąca zwykle role rzucającej zawodniczki. Tym razem Białorusika świetnie zbierała piłkę i podawała ją do partnerek z równie dobrym skutkiem, co Krupska-Tyszkiewicz (5 asyst). Wiślaczki nie były jednak należycie skoncentrowane, stąd AZS dotrzymywał im kroku.
Ostatnia odsłona należała do krakowianek, które były mniej zmęczone, gdyż grały większą liczbą zawodniczek (AZS grał praktycznie jedną piątką). Wisła rozpoczęła skoncentrowana i przeszła na obronę strefową, wybijając rywalki z rytmu gry. Poznanianki straciły skuteczność z dystansu. Decydująca była akcja, w której wiślaczki trafiły za 3, a następnie za 2 po kontrze, prowadząc 73-68. Odtąd kontrolowały przebieg spotkania.
Nie grała Amerykanka Shannon Johnson, która przyjechała ze Stanów Zjednoczonych z zapaleniem krtani i musi pauzować przez trzy dni.
RS Dziennik Polski
AZS Poznań 70
Wisła Can-Pack Kraków 77
(24:17, 12:20, 24:18, 10:22).
Punkty dla AZS: Krupska-Tyszkiewicz 23, Pamuła 14, Ciecierska i Mrozińska po 13, Lorek 4, Jarkowska 3, grała też Aleliunaite-Jankowska. Punkty dla Wisły: Smith 26, Perovanovic 17, Gburczyk i Trafimowa po 10, Skerovic 6, Kress 4, Skorek i Czarnecka po 2, grała też Kenig.
Krakowianki musiały wystąpić bez Johnson, Czepiec i Krawiec - absencja tych zawodniczek była odczuwalna. Generalnie w całym spotkaniu, ale szczególnie w pierwszej kwarcie. Po prostu wiślaczki nie mogły złapać rytmu, poczynały sobie chaotycznie i chwilami nerwowo. Z kolei po kontuzji wróciła Skerovic i siłą rzeczy nie mogła nie mieć określonych braków treningowych; przykładowo w sobotę była bardzo wolna.
W tym okresie zupełnie inaczej prezentowały się gospodynie, sprawnie kierowane przez Krupską-Tyszkiewicz. Uznaną potem najlepszą koszykarką spotkania, mającą - uwaga - 78 procent skuteczności z gry! Krupską-Tyszkiewicz nie miał kto powstrzymywać i m.in. dzięki niej AZS po 5 minutach prowadził 11:0... Wiślaczki musiały więc gonić wynik i czyniły to praktycznie do ostatniej meczowej syreny.
Faworytki z Krakowa wyraźnie poprawiły się w drugiej kwarcie. Lepiej broniły i były wyraźnie skuteczniejsze pod koszami. Często dogrywały piłki do Smith, która z reguły wiedziała, co ma robić. Straty punktowe zostały więc odrobione, ale w kwarcie trzeciej znowu wiślaczki zanotowały straty. Owszem, trzeba oddać poznaniankom, że rozgrywały jedno ze swoich najlepszych spotkań w tym sezonie, ale też ,Biała Gwiazda" - generalnie - nie była sobą tak do końca.
Nie można jednak nie oddać krakowiankom ogromu sportowego charakteru. Ani przez moment nie poddawały się bowiem i ta determinacja zaowocowała wygraną. W ostatniej kwarcie, przy stanie 68:67 dla AZS, poznanianki nie wykorzystały dwóch rzutów wolnych, potem spudłowały spod kosza i... wiślaczki opanowały sytuację. Zdobyły 6 punktów z rzędu i tę przewagę umiejętnie utrzymały do końca gry.
Pozostałe wyniki: CCC Polkowice - Lotos Gdynia 61:80 (20:19, 18:21, 10:31, 13:9) Cukierki Odra Brzeg - ŁKS Łódź 78:65 (20:19, 14:14, 21:13, 23:19), PWSZ Gorzów Wlkp. - Meblotap AZS Chełm 76:47 (22:21, 17:17, 20:5, 17:4, Ostrovia Ostrów Wlkp. - Polfa Pabianice 43:98 (9:30, 10:16, 9:23, 15:29).
bat - Gazeta Krakowska
Wisła Can-Pack Kraków 77
(24:17, 12:20, 24:18, 10:22).
Punkty dla AZS: Krupska-Tyszkiewicz 23, Pamuła 14, Ciecierska i Mrozińska po 13, Lorek 4, Jarkowska 3, grała też Aleliunaite-Jankowska. Punkty dla Wisły: Smith 26, Perovanovic 17, Gburczyk i Trafimowa po 10, Skerovic 6, Kress 4, Skorek i Czarnecka po 2, grała też Kenig.
Krakowianki musiały wystąpić bez Johnson, Czepiec i Krawiec - absencja tych zawodniczek była odczuwalna. Generalnie w całym spotkaniu, ale szczególnie w pierwszej kwarcie. Po prostu wiślaczki nie mogły złapać rytmu, poczynały sobie chaotycznie i chwilami nerwowo. Z kolei po kontuzji wróciła Skerovic i siłą rzeczy nie mogła nie mieć określonych braków treningowych; przykładowo w sobotę była bardzo wolna.
W tym okresie zupełnie inaczej prezentowały się gospodynie, sprawnie kierowane przez Krupską-Tyszkiewicz. Uznaną potem najlepszą koszykarką spotkania, mającą - uwaga - 78 procent skuteczności z gry! Krupską-Tyszkiewicz nie miał kto powstrzymywać i m.in. dzięki niej AZS po 5 minutach prowadził 11:0... Wiślaczki musiały więc gonić wynik i czyniły to praktycznie do ostatniej meczowej syreny.
Faworytki z Krakowa wyraźnie poprawiły się w drugiej kwarcie. Lepiej broniły i były wyraźnie skuteczniejsze pod koszami. Często dogrywały piłki do Smith, która z reguły wiedziała, co ma robić. Straty punktowe zostały więc odrobione, ale w kwarcie trzeciej znowu wiślaczki zanotowały straty. Owszem, trzeba oddać poznaniankom, że rozgrywały jedno ze swoich najlepszych spotkań w tym sezonie, ale też ,Biała Gwiazda" - generalnie - nie była sobą tak do końca.
Nie można jednak nie oddać krakowiankom ogromu sportowego charakteru. Ani przez moment nie poddawały się bowiem i ta determinacja zaowocowała wygraną. W ostatniej kwarcie, przy stanie 68:67 dla AZS, poznanianki nie wykorzystały dwóch rzutów wolnych, potem spudłowały spod kosza i... wiślaczki opanowały sytuację. Zdobyły 6 punktów z rzędu i tę przewagę umiejętnie utrzymały do końca gry.
Pozostałe wyniki: CCC Polkowice - Lotos Gdynia 61:80 (20:19, 18:21, 10:31, 13:9) Cukierki Odra Brzeg - ŁKS Łódź 78:65 (20:19, 14:14, 21:13, 23:19), PWSZ Gorzów Wlkp. - Meblotap AZS Chełm 76:47 (22:21, 17:17, 20:5, 17:4, Ostrovia Ostrów Wlkp. - Polfa Pabianice 43:98 (9:30, 10:16, 9:23, 15:29).
bat - Gazeta Krakowska
Koszykarki AZS Poznań po raz drugi w tym sezonie przegrały ligowy mecz z krakowską Wisłą. W Arenie akademiczki uległy ekipie gości 70:77.
Kiedy rozpoczynały się obecne rozgrywki w ekstraklasie koszykarek, drużyna spod Wawelu uznawana była za jednego z głównych faworytów do walki o tytuł mistrzowski. Z kolei ekipa poznańska, która zdobyła srebrny medal w poprzednich rozgrywkach, tym razem nie miała należeć do ścisłej czołówki. Już pierwszy mecz rozegrany w Krakowie (zwycięstwo Wisły 83:55) wskazywał, że taka ocena była uzasadniona. Jednak już drugie starcie obu zespołów w poznańskiej Arenie pokazało, że ekipa trenera Romana Habera nie jest aż tak wiele słabsza niż krakowianki.
Dobry początek
W pierwszej kwarcie meczu otwierającego drugą rundę rozgrywek, zespół gospodarzy dominował na parkiecie. Uważnie grające poznanianki nie pozwalały rywalkom na skuteczne rzuty, a same znakomicie wykorzystywały dobrze przygotowane pozycje strzeleckie. Po dwóch minutach akademiczki prowadziły 5:0, po trzech – 8:0, a po prawie pięciu – nawet 11:0. Krakowski szkoleniowiec Arkadiusz Koniecki musiał wziąć czas, aby uspokoić swoje zawodniczki i znaleźć sposób na zdobywanie punktów. To się drużynie gości w końcu udało. W ósmej minucie AZS prowadził 17:8, a po pierwszej kwarcie wygrywał 24:17.
Końcówka dla Wisły
Przez sześć minut drugiej kwarty wszystko układało się po myśli poznanianek, które wygrywały 30:26. Niestety w ostatnim fragmencie tej odsłony podopieczne trenera Habera zagrały nieskutecznie i krakowianki po 20 minutach prowadziły 37:36. Wisła coraz lepiej grała w obronie, a akademiczki długimi momentami nie potrafiły sforsować krakowskiej zapory. Pod koniec trzeciej kwarty AZS odzyskał inicjatywę i po 30 minutach wygrywał 60:55. Zapowiadała się więc emocjonująca końcówka spotkania. Jak się jednak okazało, wiślaczki na to nie pozwoliły. Odzyskały prowadzenie w 35 minucie i nie oddały go już do ostatniej syreny, zwyciężając 77:70. Mimo porażki akademiczki zasłużyły na słowa pochwały, bo podjęły walkę z faworyzowaną drużyną z Krakowa. Przyznać też należy, że Wisła mająca dłuższą ławkę rezerwowych, wygrała zasłużenie.
Zabrakło skuteczności
Wiodącymi postaciami w ekipie gości były Amerykanka Tangela Smith i Iva Perovanovic (Serbia i Czarnogóra). Amerykanka z dużą łatwością zdobywała punkty, natomiast Perovanovic skutecznie walczyła pod tablicami. W zespole AZS dobrze zaprezentowały się Beata Krupska-Tyszkiewicz, którą w całym meczu pilnowały po kolei trzy krakowianki oraz Monika Ciecierska i Natalia Mrozińska. Gdyby jeszcze poznanianki były do tego skuteczniejsze, wtedy tej potyczki nie musiały wcale przegrać.
AZS Poznań – Wisła Kraków 70:77
(24:17, 12:20, 24:18, 10:22)
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 23 (2x3), Ciecierska 13 (1x3), Lorek 4, Mrozińska 13, Aleliunaite-Jankowska 14 oraz Jarkowska 3, Karpińska.
Wisła: Skerovic 6, Smith 26, Kenig, Perovanovic 19, Kress 4 oraz Czarnecka, Trofimowa 10, Gburczyk 10 (2x3), Skorek 2, Radwan.
JAC - Gazeta Poznańska
Amerykanka Tangela Smith (w środku) była najskuteczniejszą zawodniczką Wisły i zdobyła 26 pkt. Próbują ja powstrzymać Monika Ciecierska (z prawej) i Reda Aleliunaite-Jankowska. Fot. S. Siewior
Kiedy rozpoczynały się obecne rozgrywki w ekstraklasie koszykarek, drużyna spod Wawelu uznawana była za jednego z głównych faworytów do walki o tytuł mistrzowski. Z kolei ekipa poznańska, która zdobyła srebrny medal w poprzednich rozgrywkach, tym razem nie miała należeć do ścisłej czołówki. Już pierwszy mecz rozegrany w Krakowie (zwycięstwo Wisły 83:55) wskazywał, że taka ocena była uzasadniona. Jednak już drugie starcie obu zespołów w poznańskiej Arenie pokazało, że ekipa trenera Romana Habera nie jest aż tak wiele słabsza niż krakowianki.
Dobry początek
W pierwszej kwarcie meczu otwierającego drugą rundę rozgrywek, zespół gospodarzy dominował na parkiecie. Uważnie grające poznanianki nie pozwalały rywalkom na skuteczne rzuty, a same znakomicie wykorzystywały dobrze przygotowane pozycje strzeleckie. Po dwóch minutach akademiczki prowadziły 5:0, po trzech – 8:0, a po prawie pięciu – nawet 11:0. Krakowski szkoleniowiec Arkadiusz Koniecki musiał wziąć czas, aby uspokoić swoje zawodniczki i znaleźć sposób na zdobywanie punktów. To się drużynie gości w końcu udało. W ósmej minucie AZS prowadził 17:8, a po pierwszej kwarcie wygrywał 24:17.
Końcówka dla Wisły
Przez sześć minut drugiej kwarty wszystko układało się po myśli poznanianek, które wygrywały 30:26. Niestety w ostatnim fragmencie tej odsłony podopieczne trenera Habera zagrały nieskutecznie i krakowianki po 20 minutach prowadziły 37:36. Wisła coraz lepiej grała w obronie, a akademiczki długimi momentami nie potrafiły sforsować krakowskiej zapory. Pod koniec trzeciej kwarty AZS odzyskał inicjatywę i po 30 minutach wygrywał 60:55. Zapowiadała się więc emocjonująca końcówka spotkania. Jak się jednak okazało, wiślaczki na to nie pozwoliły. Odzyskały prowadzenie w 35 minucie i nie oddały go już do ostatniej syreny, zwyciężając 77:70. Mimo porażki akademiczki zasłużyły na słowa pochwały, bo podjęły walkę z faworyzowaną drużyną z Krakowa. Przyznać też należy, że Wisła mająca dłuższą ławkę rezerwowych, wygrała zasłużenie.
Zabrakło skuteczności
Wiodącymi postaciami w ekipie gości były Amerykanka Tangela Smith i Iva Perovanovic (Serbia i Czarnogóra). Amerykanka z dużą łatwością zdobywała punkty, natomiast Perovanovic skutecznie walczyła pod tablicami. W zespole AZS dobrze zaprezentowały się Beata Krupska-Tyszkiewicz, którą w całym meczu pilnowały po kolei trzy krakowianki oraz Monika Ciecierska i Natalia Mrozińska. Gdyby jeszcze poznanianki były do tego skuteczniejsze, wtedy tej potyczki nie musiały wcale przegrać.
AZS Poznań – Wisła Kraków 70:77
(24:17, 12:20, 24:18, 10:22)
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 23 (2x3), Ciecierska 13 (1x3), Lorek 4, Mrozińska 13, Aleliunaite-Jankowska 14 oraz Jarkowska 3, Karpińska.
Wisła: Skerovic 6, Smith 26, Kenig, Perovanovic 19, Kress 4 oraz Czarnecka, Trofimowa 10, Gburczyk 10 (2x3), Skorek 2, Radwan.
JAC - Gazeta Poznańska
Amerykanka Tangela Smith (w środku) była najskuteczniejszą zawodniczką Wisły i zdobyła 26 pkt. Próbują ja powstrzymać Monika Ciecierska (z prawej) i Reda Aleliunaite-Jankowska. Fot. S. Siewior
Mytek pisze:Hersi pisze:
Tym razem w Arenie koszykarki dopingowała tylko nowo powstała grupka nazywająca się Klubem Kibica.
Gazeta Wyborcza chyba troche przekłamała: ta "nowo powastala grupka nazywajaca sie Klubem Kibica" istnieje juz od ponad roku!!!!!!!
kto w tej gazecie takie bzdury wypisuje!!!???
Lokalna prasa jak zwykle daje dowody swojej sympatii w stosunku do kibiców. U nas tez tak bywało!!!!
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!
MARAS pisze:W tym poście gdzie wpisał się gość to jestem ja tylko zapomniałem o logowaniu! Dobrze to ujęła jak na pogrzebie ! Tak było momentami wczoraj!
Maras a ten dopisek pod spodem o naszym pojedynku 18. XII to chodzi o pojedynek naszych koszykarek między sobą czy o nasz pojedynek w dopingowaniu?
Postaramy się powalczyć troche z przeważającą liczbą kibiców z Brzegu!
Tak łatwo się niepoddamy, chociaż wiem że nas przekrzyczą!
Tylko bez docinek słownych na meczu ! Ile przed meczem ci najwierniejsi kibice przychodzą na hale?
A co do dopisku chodziło mi o aspekt sportowy.
Tak łatwo się niepoddamy, chociaż wiem że nas przekrzyczą!
Tylko bez docinek słownych na meczu ! Ile przed meczem ci najwierniejsi kibice przychodzą na hale?
A co do dopisku chodziło mi o aspekt sportowy.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości


