- Czy lubię, jak mówią o mnie argentyński czarodziej? Nie. Niczego w sporcie nie osiąga się cudem. Są trzy elementy, na które zwracam największą uwagę w mojej codziennej pracy z siatkarzami. Pierwszy to ludzie, musimy zawsze pamiętać, że dla nich gramy. Drugi to talent, bez niego nie będzie największych sukcesów. Trzeci to czerpanie radości z tego, że wszyscy razem i każdy z osobna się poprawiamy, stajemy się coraz lepsi. To jest ciężka praca, żaden cud – Raul Lozano.
wp.pl
MŚ siatkarzy i siatkarek Japonia 2006
Moderator: Moderatorzy
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
"Szanse, by wygrać z Brazylią? Zero, zero absolutne"
Półżywi, ochrypli, ale szczęśliwi. Polscy siatkarze w walce o złoto ulegli nieziemskiej Brazylii 0:3. - Teraz chciałbym z nimi zagrać w finale igrzysk w Pekinie - mówił najlepszy zawodnik turnieju Giba. Najlepszym rozgrywającym został Paweł Zagumny.
Szanse, by wygrać z Brazylią? Zero. Zero absolutne. Nie będę opowiadał banialuk o słabszym dniu albo pechu. W finale nie miewa się słabszych dni - Andrea Zorzi, niegdyś wybitny zawodnik, a dziś komentator "La Gazzetta dello Sport", nie pozostawiał złudzeń.
Ameryki ani drogi morskiej do Japonii nie odkrył, bo każdy średnio rozgarnięty siatkarsko brzdąc wie, że z "canarinhos" wygrać się nie da. Świat przyzwyczaił się widzieć w Brazylii ojczyznę futbolu, ale to pod siatką jej hegemonia jest absolutna. Już sam finał z nią był nagrodą za fenomenalny turniej, jaki od 30 lat - kiedy po olimpijskie złoto sięgali bohaterowie Huberta Wagnera - polskiej siatkówce się nie zdarzył. Ba, nie zdarzył się w ogóle naszym sportom zespołowym, bo piłkarze, koszykarze czy hokeiści do samego czuba światowej hierarchii nigdy nie zabrnęli. Brazylijscy siatkarze od lat biją resztę świata we wszystkich prestiżowych turniejach, a robią to w zniewalającym stylu, z zawrotną prędkością wyczyniając figury, których inni nie powtórzyliby w zwolnionym tempie i bez presji.
Trener Lozano brzmiał wręcz jak echo Zorziego, powtarzał, że to jego zdaniem najwspanialsza drużyna wszech czasów, a pean na cześć niezwyciężonych zakończył reklamą finału tyleż krótką, co trafną.
- My gramy o wejście do historii, a oni - by stać się legendą. Nigdy niepokonaną legendą - oświadczył.
Więcej w "Gazecie Wyborczej"
Półżywi, ochrypli, ale szczęśliwi. Polscy siatkarze w walce o złoto ulegli nieziemskiej Brazylii 0:3. - Teraz chciałbym z nimi zagrać w finale igrzysk w Pekinie - mówił najlepszy zawodnik turnieju Giba. Najlepszym rozgrywającym został Paweł Zagumny.
Szanse, by wygrać z Brazylią? Zero. Zero absolutne. Nie będę opowiadał banialuk o słabszym dniu albo pechu. W finale nie miewa się słabszych dni - Andrea Zorzi, niegdyś wybitny zawodnik, a dziś komentator "La Gazzetta dello Sport", nie pozostawiał złudzeń.
Ameryki ani drogi morskiej do Japonii nie odkrył, bo każdy średnio rozgarnięty siatkarsko brzdąc wie, że z "canarinhos" wygrać się nie da. Świat przyzwyczaił się widzieć w Brazylii ojczyznę futbolu, ale to pod siatką jej hegemonia jest absolutna. Już sam finał z nią był nagrodą za fenomenalny turniej, jaki od 30 lat - kiedy po olimpijskie złoto sięgali bohaterowie Huberta Wagnera - polskiej siatkówce się nie zdarzył. Ba, nie zdarzył się w ogóle naszym sportom zespołowym, bo piłkarze, koszykarze czy hokeiści do samego czuba światowej hierarchii nigdy nie zabrnęli. Brazylijscy siatkarze od lat biją resztę świata we wszystkich prestiżowych turniejach, a robią to w zniewalającym stylu, z zawrotną prędkością wyczyniając figury, których inni nie powtórzyliby w zwolnionym tempie i bez presji.
Trener Lozano brzmiał wręcz jak echo Zorziego, powtarzał, że to jego zdaniem najwspanialsza drużyna wszech czasów, a pean na cześć niezwyciężonych zakończył reklamą finału tyleż krótką, co trafną.
- My gramy o wejście do historii, a oni - by stać się legendą. Nigdy niepokonaną legendą - oświadczył.
Więcej w "Gazecie Wyborczej"
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Świderski: mam nadzieję, że kibice nam wybaczą
- Nie chcę mówić, że mieliśmy w finale wielkie szanse, ale szkoda, że zakończenie nie było lepsze – powiedział „Rzeczpospolitej” po porażce w finale MŚ z Brazylią Sebastian Świderski.
- Najważniejsze jest jednak to, że doszliśmy do miejsca na podium, jesteśmy najlepszą europejską drużyną w mistrzostwach. To ukoronowanie dwóch lat trudu, do jakiego zobowiązaliśmy się podpisami, jakie złożyliśmy przed Raulem Lozano, gdy przychodził do pracy – dodał.
- Brazylijczycy? Zagrali bardzo dobrze. Nie fenomenalnie, bo supermenów nie ma nawet w siatkówce. A my w pierwszym secie zagraliśmy tak, jakby ktoś z nas wyjął wtyczkę od prądu. Doszliśmy jednak bardzo daleko i nie zgodzę się z tymi, którzy mówią, że lepiej wygrać brąz, niż przegrać złoto. Jesteśmy wicemistrzami świata i to będzie zapisane. To, jak graliśmy w finale, kiedyś stanie się nieważne. Cały turniej był ważny, przegraliśmy tylko jedno spotkanie, niestety w finale. Każda drużyna miała dzień słabszy, nam zdarzył się na koniec – kontynuuje Świderski.
- Czy spodziewamy się gorącego przywitania ze strony kibiców w kraju? Mam nadzieję, że kibice nam wybaczą brak złota. Oczywiście można gdybać - gdybyśmy trenowali w hali Yoyogi choć raz wcześniej, gdybyśmy przyzwyczaili się do oświetlenia... Ale nie będziemy snuć przypuszczeń, chcemy o tym zapomnieć i cieszyć się tą chwilą, świętować razem z Polakami. Ten medal jest też dla nich. Nie zawiedliśmy ich przecież, nie zawiedliśmy sponsora i samych siebie – zakończył Świderski.
Więcej w "Rzeczpospolitej"
- Nie chcę mówić, że mieliśmy w finale wielkie szanse, ale szkoda, że zakończenie nie było lepsze – powiedział „Rzeczpospolitej” po porażce w finale MŚ z Brazylią Sebastian Świderski.
- Najważniejsze jest jednak to, że doszliśmy do miejsca na podium, jesteśmy najlepszą europejską drużyną w mistrzostwach. To ukoronowanie dwóch lat trudu, do jakiego zobowiązaliśmy się podpisami, jakie złożyliśmy przed Raulem Lozano, gdy przychodził do pracy – dodał.
- Brazylijczycy? Zagrali bardzo dobrze. Nie fenomenalnie, bo supermenów nie ma nawet w siatkówce. A my w pierwszym secie zagraliśmy tak, jakby ktoś z nas wyjął wtyczkę od prądu. Doszliśmy jednak bardzo daleko i nie zgodzę się z tymi, którzy mówią, że lepiej wygrać brąz, niż przegrać złoto. Jesteśmy wicemistrzami świata i to będzie zapisane. To, jak graliśmy w finale, kiedyś stanie się nieważne. Cały turniej był ważny, przegraliśmy tylko jedno spotkanie, niestety w finale. Każda drużyna miała dzień słabszy, nam zdarzył się na koniec – kontynuuje Świderski.
- Czy spodziewamy się gorącego przywitania ze strony kibiców w kraju? Mam nadzieję, że kibice nam wybaczą brak złota. Oczywiście można gdybać - gdybyśmy trenowali w hali Yoyogi choć raz wcześniej, gdybyśmy przyzwyczaili się do oświetlenia... Ale nie będziemy snuć przypuszczeń, chcemy o tym zapomnieć i cieszyć się tą chwilą, świętować razem z Polakami. Ten medal jest też dla nich. Nie zawiedliśmy ich przecież, nie zawiedliśmy sponsora i samych siebie – zakończył Świderski.
Więcej w "Rzeczpospolitej"
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Brazylia zachwycona po zwycięstwie nad Polską
"Cudownie, Brazylia znowu mistrzem świata", "Spacerkiem po drugi tytuł", "Druga korona". "Bezapelacyjne zwycięstwo w finale" - to niektóre tytułu z brazylijskich mediów po zwycięstwie ekipy "Canarinhos" w mistrzostwach świata siatkarzy w Japonii.
W niedzielę w finale obrońcy tytułu pokonali Polaków 3:0.
"Gazeta Esportiva" oceniła: "Spacerkiem po drugi tytuł. Grając wspaniale Brazylia nie miała problemów z pokonaniem w finale Polski". Relację z Japonii zwieńczono zdaniem: "Era Bernardinho trwa".
Szanowany, by nie powiedzieć uwielbiany, w Brazylii szkoleniowiec Bernardo Rezende, pieszczotliwie zwany przez rodaków "Bernardinho", doprowadził drużynę narodową tego kraju do drugiego z rzędu tytułu mistrzów świata oraz wywalczył mistrzostwo olimpijskie. Wcześniej z kobiecą reprezentacją osiągnął wicemistrzostwo świata.
"Odkąd Bernardinho został trenerem Brazylia w 19 wielkich turniejach odniosła 15 zwycięstw" - podkreśliła "Gazeta do Povo", krótko oceniając mecz finałowy: "Bez złudzeń, Brazylia znowu bezapelacyjnie najlepsza".
Zdaniem dziennikarza "Tribuny", "Brazylia przeszła się po Polsce i ma drugi tytuł". Informację o "złotych siatkarzach" dziennik "O Globo" zatytułował: "Druga korona Brazylii", a w piśmie "Jornal do Brasil" podkreślono, że ekipa Rezende nie pozostawiła Polakom złudzeń, kto był lepszy.
"Jornal da Cidade de Bauru" poinformował: "Cudownie, Brazylia ponownie mistrzem świata". Gazeta wybiega już do igrzysk olimpijskich w Pekinie i cytuje wypowiedź najlepszego zawodnika MŚ w Japonii - Giby: "Rywalizacja o olimpijskie złoto w Pekinie będzie jeszcze trudniejsza niż mundialu. Myślę, że co najmniej sześć drużyn będzie się liczyć w walce o tytuł. Na pewno się będziemy wśród nich".
Znacznie mniej miejsca siatkarskie MŚ zajmują w mediach argentyńskich, a sukces pracującego z Polakami Raula Lozano przeszedł w jego niemal niezauważony.
Sportowy dziennik "Ole" informację o finałowym meczu w Tokio ograniczył do jednego zdania, podkreślając, że Brazylia w finale łatwo wygrała z kierowaną przez Lozano drużyną polską.
Gazeta "El Dia" pisząc o drugim z rzędu triumfie "Canarinhos" w mistrzostwach świata i wymieniając inne sukcesy tego zespołu nie wspomina nawet o argentyńskim szkoleniowcu Polaków.
Serwis "Infobae" także nie wspomina o trenerze polskiej ekipy. W relacji z finału podkreślono natomiast, że Winiarski i Wlazły, którzy "poprowadzili Polskę na podium", nawiązują do pięknych tradycjii z lat 70., kiedy "biało-czerwoni" byli mistrzami świata i zdobyli złoty medal olimpijski.
"Cudownie, Brazylia znowu mistrzem świata", "Spacerkiem po drugi tytuł", "Druga korona". "Bezapelacyjne zwycięstwo w finale" - to niektóre tytułu z brazylijskich mediów po zwycięstwie ekipy "Canarinhos" w mistrzostwach świata siatkarzy w Japonii.
W niedzielę w finale obrońcy tytułu pokonali Polaków 3:0.
"Gazeta Esportiva" oceniła: "Spacerkiem po drugi tytuł. Grając wspaniale Brazylia nie miała problemów z pokonaniem w finale Polski". Relację z Japonii zwieńczono zdaniem: "Era Bernardinho trwa".
Szanowany, by nie powiedzieć uwielbiany, w Brazylii szkoleniowiec Bernardo Rezende, pieszczotliwie zwany przez rodaków "Bernardinho", doprowadził drużynę narodową tego kraju do drugiego z rzędu tytułu mistrzów świata oraz wywalczył mistrzostwo olimpijskie. Wcześniej z kobiecą reprezentacją osiągnął wicemistrzostwo świata.
"Odkąd Bernardinho został trenerem Brazylia w 19 wielkich turniejach odniosła 15 zwycięstw" - podkreśliła "Gazeta do Povo", krótko oceniając mecz finałowy: "Bez złudzeń, Brazylia znowu bezapelacyjnie najlepsza".
Zdaniem dziennikarza "Tribuny", "Brazylia przeszła się po Polsce i ma drugi tytuł". Informację o "złotych siatkarzach" dziennik "O Globo" zatytułował: "Druga korona Brazylii", a w piśmie "Jornal do Brasil" podkreślono, że ekipa Rezende nie pozostawiła Polakom złudzeń, kto był lepszy.
"Jornal da Cidade de Bauru" poinformował: "Cudownie, Brazylia ponownie mistrzem świata". Gazeta wybiega już do igrzysk olimpijskich w Pekinie i cytuje wypowiedź najlepszego zawodnika MŚ w Japonii - Giby: "Rywalizacja o olimpijskie złoto w Pekinie będzie jeszcze trudniejsza niż mundialu. Myślę, że co najmniej sześć drużyn będzie się liczyć w walce o tytuł. Na pewno się będziemy wśród nich".
Znacznie mniej miejsca siatkarskie MŚ zajmują w mediach argentyńskich, a sukces pracującego z Polakami Raula Lozano przeszedł w jego niemal niezauważony.
Sportowy dziennik "Ole" informację o finałowym meczu w Tokio ograniczył do jednego zdania, podkreślając, że Brazylia w finale łatwo wygrała z kierowaną przez Lozano drużyną polską.
Gazeta "El Dia" pisząc o drugim z rzędu triumfie "Canarinhos" w mistrzostwach świata i wymieniając inne sukcesy tego zespołu nie wspomina nawet o argentyńskim szkoleniowcu Polaków.
Serwis "Infobae" także nie wspomina o trenerze polskiej ekipy. W relacji z finału podkreślono natomiast, że Winiarski i Wlazły, którzy "poprowadzili Polskę na podium", nawiązują do pięknych tradycjii z lat 70., kiedy "biało-czerwoni" byli mistrzami świata i zdobyli złoty medal olimpijski.
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Lozano: chcę pracować w Polsce
Po hucznym, poniedziałkowym powitaniu wicemistrzów świata na stołecznym lotnisku Okęcie wtorek był, jak podkreślił kapitan reprezentacji Piotr Gruszka, "pierwszym dniem dzielenia się radością".
"Zbyt dużo czasu na sen w pierwszą noc w kraju nie było - powiedział Piotr Gruszka. - Jeszcze zdążymy się wyspać. Wyniki zobowiązują. Popularność nie męczy, cieszymy się, że możemy podzielić się naszą radością z innymi".
Z licznie przybyłymi na konferencję prasową dziennikarzami nie mógł spotkać się Sebastian Świderski (RPA Perugia). W południe pożegnał się z kolegami i poleciał do Włoch, gdzie już w najbliższy weekend zagra w Serie A. Jest on jednym z trzech polskich reprezentantów, którzy grają w zagranicznych klubach. Do swego Itasu Diatec Trentino odleciał dzień wcześniej Michał Winiarski.
"Mnie wzywają w przyszłym tygodniu - powiedział Łukasz Żygadło (Dynamo Jantar Kaliningrad). - Zamieszkam w Moskwie, a na mecze będziemy latać".
Dla trenera Raula Lozano "nadeszły nie tylko czasy dzielenia się radością, ale również podziękowań".
"Dziękuję klubom Polskiej Ligi Siatkówki, że dały nam czas na przygotowania i zgodziły się na rozpoczęcie rozgrywek w połowie grudnia, po mistrzostwach świata - powiedział Raul Lozano. - Dzięki temu mogliśmy zrealizować nasze plany szkoleniowe".
Dodał, że "ogromną rolę w przygotowaniach odegrała bardzo dobra organizacja, praca na zgrupowaniu zawodników rezerwowych oraz sponsor".
"Z polską siatkówką współpracujemy już siedem lat i jest to nasza inwestycja strategiczna - powiedział wiceprezes Polkomtela S.A. Piotr Gaweł. - Wspieramy dyscyplinę, która staje się naszą krajową specjalnością. Mecze siatkarskie stały się widowiskami, na które mogą przyjść całe rodziny".
Raul Lozano, który 10 grudnia odleci do Argentyny, podkreślił, że "czuje się mocno emocjonalnie związany z Polską i chce dalej pracować w Polsce".
"Chcę pracować w Polsce i najważniejsze, żeby dobrze zaplanować pracę szkoleniową na najbliższe dwa lata" - powiedział Lozano. Na początku 2005 roku podpisał kontrakt z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej do igrzysk olimpijskich w Pekinie.
Z kolei przed mistrzostwami świata kobiet (31 października-16 listopada) w gronie kandydatów na stanowisko trenera reprezentacji siatkarek był asystent Raula Lozano - Alojzy Świderek. "W chwili obecnej nic nie wiem na ten temat" - powiedział Alojzy Świderek. Dodał, że "w niedzielę leci na wypoczynek tam, gdzie jest ciepło i wraca do kraju po 1 stycznia".
Środkowy reprezentacji, Daniel Pliński powiedział, że "powoli oswaja się z myślą bycia wicemistrzem świata. Na razie wybiera się do fryzjera".
Kolejne dzielenie się siatkarską radością zostało zaplanowane na wtorkową godzinę 17.00, kiedy to reprezentanci Polski spotkają się w Warszawie z kibicami na Placu Zamkowym.
Po hucznym, poniedziałkowym powitaniu wicemistrzów świata na stołecznym lotnisku Okęcie wtorek był, jak podkreślił kapitan reprezentacji Piotr Gruszka, "pierwszym dniem dzielenia się radością".
"Zbyt dużo czasu na sen w pierwszą noc w kraju nie było - powiedział Piotr Gruszka. - Jeszcze zdążymy się wyspać. Wyniki zobowiązują. Popularność nie męczy, cieszymy się, że możemy podzielić się naszą radością z innymi".
Z licznie przybyłymi na konferencję prasową dziennikarzami nie mógł spotkać się Sebastian Świderski (RPA Perugia). W południe pożegnał się z kolegami i poleciał do Włoch, gdzie już w najbliższy weekend zagra w Serie A. Jest on jednym z trzech polskich reprezentantów, którzy grają w zagranicznych klubach. Do swego Itasu Diatec Trentino odleciał dzień wcześniej Michał Winiarski.
"Mnie wzywają w przyszłym tygodniu - powiedział Łukasz Żygadło (Dynamo Jantar Kaliningrad). - Zamieszkam w Moskwie, a na mecze będziemy latać".
Dla trenera Raula Lozano "nadeszły nie tylko czasy dzielenia się radością, ale również podziękowań".
"Dziękuję klubom Polskiej Ligi Siatkówki, że dały nam czas na przygotowania i zgodziły się na rozpoczęcie rozgrywek w połowie grudnia, po mistrzostwach świata - powiedział Raul Lozano. - Dzięki temu mogliśmy zrealizować nasze plany szkoleniowe".
Dodał, że "ogromną rolę w przygotowaniach odegrała bardzo dobra organizacja, praca na zgrupowaniu zawodników rezerwowych oraz sponsor".
"Z polską siatkówką współpracujemy już siedem lat i jest to nasza inwestycja strategiczna - powiedział wiceprezes Polkomtela S.A. Piotr Gaweł. - Wspieramy dyscyplinę, która staje się naszą krajową specjalnością. Mecze siatkarskie stały się widowiskami, na które mogą przyjść całe rodziny".
Raul Lozano, który 10 grudnia odleci do Argentyny, podkreślił, że "czuje się mocno emocjonalnie związany z Polską i chce dalej pracować w Polsce".
"Chcę pracować w Polsce i najważniejsze, żeby dobrze zaplanować pracę szkoleniową na najbliższe dwa lata" - powiedział Lozano. Na początku 2005 roku podpisał kontrakt z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej do igrzysk olimpijskich w Pekinie.
Z kolei przed mistrzostwami świata kobiet (31 października-16 listopada) w gronie kandydatów na stanowisko trenera reprezentacji siatkarek był asystent Raula Lozano - Alojzy Świderek. "W chwili obecnej nic nie wiem na ten temat" - powiedział Alojzy Świderek. Dodał, że "w niedzielę leci na wypoczynek tam, gdzie jest ciepło i wraca do kraju po 1 stycznia".
Środkowy reprezentacji, Daniel Pliński powiedział, że "powoli oswaja się z myślą bycia wicemistrzem świata. Na razie wybiera się do fryzjera".
Kolejne dzielenie się siatkarską radością zostało zaplanowane na wtorkową godzinę 17.00, kiedy to reprezentanci Polski spotkają się w Warszawie z kibicami na Placu Zamkowym.
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 47 gości

