Dzisiaj została umieszczona w internecie strona zespołu CCC Polkowice.
Zapraszam do odwiedzin.
http://www.ccckosz.polkowice.pl
P.S.
Strona ma jeszcze parę błędów i nie jest do końca zaktualizowana, ale pracuję nad nią.
Anka
Nowa strona CCC Polkowice
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Hmmm... a po co Wam bębny? Generalnie ich głównym celem jest w naszych warunkach liczebności kibiców zastąpienie że się tak wyrażę popisów wokalnych (o klaskaniu nie wspomnę). Jeśli komuś nie chce się dopingować gardłem z reguły chwyta się środków zastępczych - typu trąbki, syreny, bębny właśnie. Tego typu akcesoria (jeśli nie pojedyncze) wyglądają dobrze w bardzo licznej grupie szalikowców - przeszło 100-osobowej. Jesli grupa liczy tak do 30-40 osób z reguły obejdzie się o wiele lepiej bez takich "zagłuszaczy". Takie jest moje zdanie. My zresztą w ciagu tych lat na Olimpii tylko raz zrobiliśmy eksperyment p.t. bęben. Był na jednym, czy dwóch meczach. Problem był już z tym, kto ma w niego walić, bo wszyscy woleli uczestniczyć w dopingu na inne sposoby i mieć wolne ręce. Bęben się nie sprawdził, bo zagłuszał też trochę to co śpiewaliśmy, a większość naszych dopingów opiera się na śpiewaniu właśnie. Pominę już to, że użycie takiego środka w warunkach, gdy na salę dotrą kibice gości (z reguły mniej liczni i pozbawieni "uroków" posiadania perkusji) jest po prostu najczystszym CHAMSTWEM! Zagłuszanie dopingu przyjezdnych, którzy przebyli wiele kilometrów, by pomóc swoim zawodniczkom, w taki nienastraczęjący wielkiego wysiłku sposób jest moim zdaniem najgorszą żenadą, jakiej może dopuścić się kibic. Inna sprawa jeśli jest się na tyle licznymi, że zagłusza się przyjezdnych DOPINGIEM, czy nawet buczeniem przy użyciu własnych gardeł
No ale widzę, że wiele grup preferuje bębny, więc może czasy się zmieniły. My pierwszy raz bylismy w szoku widząc kiedyś kibiców Ślęzy na Chwiałce, na quayu. Praktycznie nie śpiewali, rozchodzili się, robili zdjęcia i doping opierał się głównie na bębnieniu... fakt - bardzo głośnym i przeszkadzającym gospodyniom. Wielu osobom od nas nie przypadł ten sposób wspierania zawodniczek do gustu.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Seba pisze:Hmmm... a po co Wam bębny?
Generalnie bębnów używa się do dopingowania swojej drużyny. Razem z klaskaniem albo samych np. do zrobienia Queena
Seba pisze:Zagłuszanie dopingu przyjezdnych, którzy przebyli wiele kilometrów, by pomóc swoim zawodniczkom, w taki nienastraczęjący wielkiego wysiłku sposób jest moim zdaniem najgorszą żenadą, jakiej może dopuścić się kibic.
Z tym się zgadzam (nie do końca) choć jest to sprona sprawa. Przyjezdni równierz mogą przyjechać z będnami i jest to w ich doping "wpisane" tak samo jak kibiców drużyny gospodarzy. Wtedy nie chodzi o zagłuszanie ale mogą to robić tak że raz jedni raz drudzy co w praktyce nie jest stosowane
Co do trąbek i inych p... to czasami one pomagają o czym się przekonaliśmy na meczu ligowym z Wisła. Podczas rzutów wolnych w pierwszej kwarcie używaliśmy nowego wynalazku i wisła nie mogła nic trafić a gdy w kolejnych kwartach zaniechaliśmy tej czynności zaczęły trafiać. Ale to według uznania każdego kibica i tak najważniejszy jest śpiew i jeszcze raz śpiew
MirU <poznań> pisze:Generalnie bębnów używa się do dopingowania swojej drużyny. Razem z klaskaniem albo samych np. do zrobienia Queena(dwa razy bęben raz klaśnięcie)
(...)
Podobny efekt osiągamy klaszcząc ... zresztą kwestia gustu - my wolimy stać, używać rąk i "gęb"
Co do przyjezdnych - taaaa... pojedz sobie w pięć, sześć osób na mecz ileś tam set kilometrów na przykład i spotkaj tam siedzących sobie w ciepełku kilku "leniuszków" z bębnami, którzy nigdy nie ruszyli się z własnej hali, nie potrafią uszanować trudu innych, za punkt honoru stawiając sobie zagłuszenie ich dopingu. ŻENADA! A znam takich...
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Ja się z Sebą pozwole nie zgodzic, sory ale jakie chamstwo? Jeśli tak, to powinniśmy pójsć dalej i jeśli przyjedzie 10 kibiców innej drużyny to powinniśmy wystawić tylko 10 naszych zeby siły były równe. Nie, ten argument do mnie absolutnie nie dociera. Natomiast faktem jest ze beben nie moze byc główna atrakcja imprezy. U nas jest jeden bęben i głownym jego przeznaczeniem jest wybijanie rytmu, utrzymanie własciwego tempa klaskania i spiewania, nie słuzy w żadnym wypadku zagłuszaniu czy czemus takiemu. Zagłuszać to tylko gardłem...
Co do innnych akcesoriów typu deseczki, trabeczki, syreny, kołowrotki i inne bzdety... zgadzam sie z Seba w 100%

Mikey... zapewniam Cię, że byś się zgodził i to BARDZO
Mały przykładzik - jakiś czas temu wybraliśmy się na mecz juniorek Olimpii w pięć osób. Sala duża, impreza również rangi mistrzowskiej, kilkudniowa. Mecz o którym mówię Olimpia rozgrywała z zespołem, który nie był gospodarzem zawodów - tenże grał po nas. Na dużej sali jednak siedziało już sporo osób czekających na "swoje" zawodoniczki. Znalazło się również kilku łośków, którzy za punkt honoru postawili sobie przetestowanie swoich trzech bodajże bębnów. My dopingujemy naprawdę praktycznie bez przerwy (kto widział, ten wie), ale na tak wielkiej sali w pięć osób ręce zaczęły nam opadać powoli, gdy śpiewając za każdym razem debile po drugiej stronie trybun siedząc sobie na czterech literach i nie wkładając w to żadnego wysiłku bębnili tak, żeby nam przeszkodzić. Na szczęście po przemówieniu do rozsądku po przerwie przestali. Absolutnie nie chodzi też o równe szanse, gospodarzy przeważnie zawsze jest więcej, ale powinni przynajmniej stanąć do walki "na doping" fair, a nie wykorzystując różne atrybuty tylko po to, żeby zagłuszyć innych. O takie użycie bębnów mi chodziło, gdy pisałem "chamstwo". Bo tak moim zdaniem jest, jeśli 10 osób używa pięciu bębnów, siedząc sobie na ... wiadomo... tylko po to, żeby przeszkadzać innym w ich dopingu. Powtarzam - starczy jeden bęben jeśli jest wykorzystywany przy normalnym śpiewaniu, a nie zamiast.
Pozdrawiam.
Ps. Zresztą to wszystko kwestia gustu
Póki co zawodów "na dopingowanie" nie było, a szkoda
Nie można więc obiektywnie stwierdzić, który sposób jest lepszy... i którzy kibice radzą sobie lepiej.
Pozdrawiam.
Ps. Zresztą to wszystko kwestia gustu
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
