Euroliga kibicowsko
Moderatorzy: rzymi, Lisu, Marco
Jako, że mi sie nudzi, przyblize po krotce nasz wyjezdzik SOPRON - NANCY
W trase wyruszamy juz 1 listopada o godz. 3.00. Jak to zwykle bywa przy okazji tak wczesnych wyjazdow, nie moze sie obyc bez spoznienia... tak wiec juz podczas naszego czekania pod hala na pewnego osobnika, juz zaczely stukac puszki i butelki z piwkami. Co poniektorzy nie dostosowali sie do naszej prosby ze nie pijemy do CZECH, jednak chwala im za to ze autobus ktorym podrozowalismy byl pozostawiony w bardzo przyzwoitym stanie. Tak wiec droga do Czech uplywa nam dosc szybko, w Czechach natomiast przod autokaru zaczyna prawdziwa zabawe
. Nie obylo sie bez malej kompromitacji, z mojej strony oczywiscie, gdyz przypadkowo wypadla mi 1sza puszeczka z reki... i prawie cale piwko wylalo sie tuz obok kierowcow
. No ale co tam .. droga na Wegry mija bardzo szybciutko, po drodze mozemy podziwiac fajne widoki Brna, Wiednia itp...
Okolo godz 11.00 docieramy do SOPRONU. Tuz po wyjsciu z autokaru wszystkim wpada genialny pomysl do glowek.. wbijamy sie na sadion. Tak wiec grupa 50 wariatow, wlepkujaca stadionik, robiaca pamiaotkowe fotki opanowala tamtejszy stadion. Oczywiscie zbieramy sie na trybunie aby odspiewac nasze ulubione HSV => w tym momencie dajemy pierwszy raz znac o sobie, gdyz melodia ta niosla sie na pewno po calym miescie
. Tuz po opuszczeniu trybuny wysypujemy sie na murawe ... tam mala bieganina kolegi LIQA ktory zalicze pieknego slaida ... -=> chlopak zlozyl sie na murawie robiac przyslowiową jaskółke
.
Nastepny kierunek jaki obralismy to centrum. Jako ze byl 1 listopada i miasto wygladalo na wymarle, opanowujemy cale pseudo ryneczek
. Oczywiscie co jakis czas dajemy o sobie znac, badz to przy uzyciu wlepek, badz to choralnych spiewow. Oczekujac na mecz, udajemy sie do jednej z pizzeri... oczywiscie i tam nie moglo obyc sie bez spiesznych sytuacji. Chyba pan kelner nas polubil gdyz dostalismy 3 pizze za freee
. Dochodzila godzina 15.00 i postanowilismy sie udac w droge powrotna na hale. Nie zdarzylismy jeszcze opuscic rynku i kolejna zajebista zabawa ... straszenie mlodych Wegierek w bramie
niestety Madziarki nie umialy sie bawic... i dosc szybko nas zbyly srodkowym palcem
. Po drodze na hale postanowilismy sie przejechac autobusikem. Niestety nawet nie zdazylismy ruszyc, a kierowca postanowil sie nas pozbyc z autobusu ... EHH TYLKO W KRAKOWIE CHYBA MOZNA JEZDZIC ZA FREE
. Ostatnie chwile do meczu, spedzamy w parku, w poblizu hali ... Okolo 16.30 zbiorka calego autobusu... przygotowanie wszystkich elementow oprawy i ruszamy na hale
. Ochrona troszke zdezorientowana, jednak kontrola trzeba przyznac 1sza klasa ... kontrolowali naprawde wszystko... no i trzeba tez powiedziec .. ochroniarze niezle Koksy... u nas w Polsce takich nawet w interwencji nie ma
. Tuz po wejsciu na hale rozpoczynamy nasz zywiolowy doping. Miejscowi to same stare zgredy ... " ULTRA DZIADS 69
". Pierwsza polowa zajebista w naszym wykonaniu, co chwile docieraly do nas smski z Krakowa ze super nas slychac itp. Jako ze miejscowi mieli praktycznie jedna przyspiewke "HAIRA SOPRON" .... czasem wychodzilo im to calkiem przyzwoicie. Tak jak juz wczesniej pisalismy na meczu mamy 3 fany.. OLKUSZ , MYSLENICE i jedna mala z Biala Gwiazda
. W przerwie opanowywujemy miejscowy bufet .. oczywiscie piwko lalo sie strumieniamy. Dostrzegamy rowniez jedna ladna wegierke... co bylo dla nas pewneego rodzaju zdziwieniem, gdyz narod ten kojarzyl nam sie raczej z brzydkimi kobietami... jak widac wyjatki zawsze sie zdarzaja. Po przerwie jezdziemy dalej swoje, jako ze dziewczyny przegrywaly juz duza iloscia punktow.. nasza zabawa zaczela sie coraz bardziej rozkrecac. A wszystko zaczelo sie od zaspiewania Bialego Misia w polowie 4tej kwarty... Jako ze miejscowi zaczeli szalec z ostatecznego wyniku, a my nie przyjechalismy na piknik, wtedy dopiero zaczela sie zabawa. NASZE HSV MIAZDZYLO. Sopronczycy maja chyba taki zwyczaj, ze po wygranym meczu kapitan druzyny cos krzyczy a widownia odpowiada, dlatego tez probowali nas uciszyc glosnymi krzykami i nawolywaniem spikera, jednak to nas jeszcze bardziej mobilizowalo
. Po meczu dziewczyny podchodza podziekowac za doping, jednak nie jestesmy w pelni zadowoleni z ich reakcji... Coz moze z czasem sie naucza. Kolejny nasz genialny plan tuz po opuszczeniu hali, ze idziemy po race do autokaru i czekamy na laski pod ich autokarem. To co sie wtedy dzialo jest nie do opisania... 3ech wariatow i fotoreporter na dachu hali... a cala reszta z flagami skaczaca do melodi HSV. Laski chyba tez byly w lekkim szoku jak nasz zobaczyly.. ale wkoncu jestesmy Wisła Kraków... a nie jakas ekipa z Nowej Sarzyny
. Gdy nasze koszykareczki wyjechaly spod hali, opanowywujemy pobliskiego MCDonalda, gdyz do odjazdu pozostala nam jeszcze 1 godz. Tak wiec musielismy sie ponapinac na necie ... wkoncu sa z nas internetowi napinacze. Po opuszczeniu MCDonalda zaczela sie zabawa pod autokarem... spiewy roznych pioseneczek.. (sorry za spolszczenie
np. łarara łatara łatara CWKS Mousa łatara łatara )
oraz telefony do Krakowa i spiewy "załuj ch... ze nie pojechales.... lalala" Ogolnie zabawa pierwsza klasa
Około 21 wyruszamy w dalsza trase -> tym razem kierunek Nancy ... czekala nas krociutka podroz, jedyne 1000 km. Jako ze zabawa trwala nadal, wodka sie lała a w TV ogladalismy zarabiste teledyski ... nikt nawet nie myslal o spaniu. Nic mylnego... po niecalych 2 h caly autokar pograzyl sie w glebokim snie. Okolo 8 rano zatrzymujemy sie tuz za granica Francuska, w celu sniadanka i porannej toalety. Tu dopiero byly jaja... nie ma to jak okrasc biednych kibicow z 15 Euro, pod zarzutem oszustwa prysznicowego... straszono nas policja itp, a jako ze nie chcielismy miec obstawy.. szybka zrzutka i jedzemy w dalsza trase. Okolo 10 wjezdzamy do Nancy, oczywiscie wszyscy zorientowani gdzie jest stadion, prawie godzine krazymy po centrum... uwierzcie mi ze manewry takim autobusem na tak waskich uliczkach byly nielada sztuka w wykonaniu naszych kierowcow ( to nic ze wjechalismy prawie na plac Św. Stanislawa.. czytajcie rynek w Nancy) ..
O godz. 11 docieramy pod stadion... i znow kolejny dzien wloczenia sie po miescie
.
Nasza imprezowa czesc ekipy wybiera poczatkowo kierunek MCDonalda
. Tuz po zjedzeniu kilku zestawikow i hamburgerow, trzeba bylo otworzyc kolejne flaszeczke... teraz uwaga... nie zebysmy sie w burzujow bawili, ale literek Finladii w ogrodku MCDONALDA to jest cos
. Po kilku minutach podjezdza tramwaj i ruszamy w kierunku centrum. Oczywiscie musialem wykrakac ze pewnie na 4tym przystanku wpadna kanary ... tak tez sie stalo i reszte drogi musielismy isc z buta, gdyz zostalismy poproszeni o opuszczenie tegoz srodka transprotu. Tuz po przybyciu do centrum , co kawalek widzimy WISLAKOW. Naprawde opanowalismy to miasto w 100%
. Cale przedpoludnie spedzamy na zwiedzaniu licznych zabytkow... co poniektorzy postanowili porobic sobie fotki z murzynkami
. Okolo godz. 14.00 spotykamy naszych przyjaciol z Angli, ktorzy oczywiscie specjalnie lecieli do Niemiec i wynajmowali autko zeby dostac sie do Francji. Pozniej przyszedl czas na obiad. Jako ze znow postanowilismy sie zabawic w burzuji ... opanowalismy tym razem knajpe na rynku w Nancy (knajpa pokroju naszego Krakowskiego WIERZYNKA) ... heh troszke nie pasowalismy do tego calego pomieszczenia i ludzi sie tam znajdujacych , ale zachowywalismy sie z pelna kultura trzeba to przyznac
Heh.. no prawie z pelna kultura gdyby nie nasz bohater Hudy ktory zasnal przy stole... cale szczescie ze sie trzymal barierki, bo wpadlby glowa do swojego spaghetii
. W knajpie spotykamy oczywiscie ekipe mocnych wrazen z Krakowa... tak wiec po raz kolejny potwerdza sie stwierdzenie ze opanowalismy Nancy w 100%
. Tuz po obiadku dolacza do nas kolejna ekipa 15 osobowa ... i juz w ponad 30sto osobowym skladzie udajemy sie w okolice stadionu. Podroz w tramwaju umilamy sobie spiewami... i oczekiwaniem na ludzi z Nancy
. Jako ze do tej pory spotkalismy dopiero 4rech chlopaczkow w wieku 15 lat z szalikami Nancy, bylismy glodni tego pieknego widoku. I stalo sie... tuz po dojechaniu na pszystanek pod stadionem widzimy ekipe okolo 30 RED SHARKSOW ... ktorzy jak sie pozniej dowiedzielismy czekali na naszych
. Jako ze nie chcielismy dazyc do zadnego starcia ... a ich obstawiala policja... udajemy sie w kierunku stadionu. Jedynie kolega Hudy ktory za duzo naogladal sie Football Factory postanowil sie ponapinac... W sumie sam wyskoczyl do 30tu francuzow...
Na szczescie kumaci policjanci go szybko zepchneli... i pozostawili nam go w opiecu. Ledwo co zaszlismy 100 metrow, a tam 80 osobowa ekipa mocnych wrazen z Wiselki postanowila udac sie na spotkanie z Red Sharksami. Jako ze niektorzy z nas dolaczyli do nich a pozostala czesc poszla na stadion, ekipa udajaca sie pod knajpe francuzow liczyla sobie spokojnie okolo 100 osob. Niestety do niczgeo nie doszlo, policja gazem rozpedzila obie grupy ... oczywiscie dostalo sie naszemu Danemu Driverowi czyt. HUDEMU ktory do dzis zmywa z siebie francuzki gaz... oj mial chlopak przygode.. ja po czesci tez, bo mialem ta przyjemnosc siedziec obok niego w autokarze i moje oczy nie wydalaly w oddawaniu łez
. Tuz po dojsciu pod stadion dowiadujemy sie ze juz wczesniej ekipa Red Sharksow zostala obita i pogoniona przez Wislacka bande. No i zbliza sie godzina 18.00 czyli wejscie na stadion. Jako ze jest nas okolo 1000, a sektor oflagowany jak nigdy, jak na moje oko z 30 flag .. wisialy doslownie jedna na drugiej, atmosfera byla wysmienita. Jeszcze przed meczem, chlopaki z Krakowa wbijaja sie na sektor nancy i poganiaja 2 kolesi w szalikach Lecha. Na meczu prezentujemy sie zajebiscie ... na wejscie flagi na kijach i race .. ktore daly zajebisty efekt. Doping tez niczego sobie, gdyz znow dostawalismy smsy z Krakowa ze bylo nas extra slychac
. Mecz jak mecz, kolejna przegrana ... ale nie liczy sie to dla nas ... gdyz zabawa byla przednia. Po meczu zostajemy przetrzymani na sektorze, dopoki nie oddamy rzekomo 7miu pilek ktore wyladowaly na naszym sektorze. Jako ze to my wzielismy francuzow na przetrzymanie po niecalych 30 minutach nas wypuszczaja. Dochodzi rowniez do zabawnej sytuacji, kiedy do jeden z czarnoskorych pilkarzy nancy zaczal udawa malpe przed naszym sektorem. Tuz po meczu pozegnanie ze wszystkimi znajomymi i okolo 23.30 wyruszamy w podroz do Krakowa. Podroz rowniez zaczynamy od spiewow i zabawow ze szczekaczka i dzwonkami telefonicznymi
. W drodze powrotnej brak jakichkolwiek atrakcji, no moze jedynie to ze przetrzymali nas na granicy polskiej chyba z 1 godz. Do Krakowa docieramy okolo 16.00. Wszystkim jeszcze raz dziekujemy za wspaniala zabawe, zachowanie i utrzymanie wzglednego porzadku w naszym autokarze. Do zobaczenia na kolejnych meczach.
WISŁA ON TOUR
P.S. I tak najwiekszym echem chyba, odbila sie akcja naszych kolegow po szalu we Frankfurcie na lotnisku ... "Attention please, przejmujemy to lotniskow - Wisła Sharks" . Tak sie bawi tak sie bawi WISEŁKA
W trase wyruszamy juz 1 listopada o godz. 3.00. Jak to zwykle bywa przy okazji tak wczesnych wyjazdow, nie moze sie obyc bez spoznienia... tak wiec juz podczas naszego czekania pod hala na pewnego osobnika, juz zaczely stukac puszki i butelki z piwkami. Co poniektorzy nie dostosowali sie do naszej prosby ze nie pijemy do CZECH, jednak chwala im za to ze autobus ktorym podrozowalismy byl pozostawiony w bardzo przyzwoitym stanie. Tak wiec droga do Czech uplywa nam dosc szybko, w Czechach natomiast przod autokaru zaczyna prawdziwa zabawe
Okolo godz 11.00 docieramy do SOPRONU. Tuz po wyjsciu z autokaru wszystkim wpada genialny pomysl do glowek.. wbijamy sie na sadion. Tak wiec grupa 50 wariatow, wlepkujaca stadionik, robiaca pamiaotkowe fotki opanowala tamtejszy stadion. Oczywiscie zbieramy sie na trybunie aby odspiewac nasze ulubione HSV => w tym momencie dajemy pierwszy raz znac o sobie, gdyz melodia ta niosla sie na pewno po calym miescie
Nastepny kierunek jaki obralismy to centrum. Jako ze byl 1 listopada i miasto wygladalo na wymarle, opanowujemy cale pseudo ryneczek
Około 21 wyruszamy w dalsza trase -> tym razem kierunek Nancy ... czekala nas krociutka podroz, jedyne 1000 km. Jako ze zabawa trwala nadal, wodka sie lała a w TV ogladalismy zarabiste teledyski ... nikt nawet nie myslal o spaniu. Nic mylnego... po niecalych 2 h caly autokar pograzyl sie w glebokim snie. Okolo 8 rano zatrzymujemy sie tuz za granica Francuska, w celu sniadanka i porannej toalety. Tu dopiero byly jaja... nie ma to jak okrasc biednych kibicow z 15 Euro, pod zarzutem oszustwa prysznicowego... straszono nas policja itp, a jako ze nie chcielismy miec obstawy.. szybka zrzutka i jedzemy w dalsza trase. Okolo 10 wjezdzamy do Nancy, oczywiscie wszyscy zorientowani gdzie jest stadion, prawie godzine krazymy po centrum... uwierzcie mi ze manewry takim autobusem na tak waskich uliczkach byly nielada sztuka w wykonaniu naszych kierowcow ( to nic ze wjechalismy prawie na plac Św. Stanislawa.. czytajcie rynek w Nancy) ..
Nasza imprezowa czesc ekipy wybiera poczatkowo kierunek MCDonalda
WISŁA ON TOUR
P.S. I tak najwiekszym echem chyba, odbila sie akcja naszych kolegow po szalu we Frankfurcie na lotnisku ... "Attention please, przejmujemy to lotniskow - Wisła Sharks" . Tak sie bawi tak sie bawi WISEŁKA
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
kwassek rozumiem ze ja nie muszę pisać swojej wersji
))
Jesli chodzi o 2 probę konfrontacji, do widać było, że francuzi jednak odpuszczą i będą zmywać się z miejsca. My natomiast trochę źle to rozegraliśmy za wcześnie dając im do zrozumienia i policji , która tam sie kręciła o co chodzi.
Wejście na sektor Nancy, z kulturą. Celem były "leszki" a nie kibice Nancy dlatego nic sie nie działo. Byc moze ekipa znajduje sie po drugiej stronie ale czyzby wogole nie bylo chetnych do "pogadania" ze strony nancy przy sektorze gości to troche dziwne.
Oba wyjazdy fajne i zdecydowanie na + dla Wisły Kraków
Jesli chodzi o 2 probę konfrontacji, do widać było, że francuzi jednak odpuszczą i będą zmywać się z miejsca. My natomiast trochę źle to rozegraliśmy za wcześnie dając im do zrozumienia i policji , która tam sie kręciła o co chodzi.
Wejście na sektor Nancy, z kulturą. Celem były "leszki" a nie kibice Nancy dlatego nic sie nie działo. Byc moze ekipa znajduje sie po drugiej stronie ale czyzby wogole nie bylo chetnych do "pogadania" ze strony nancy przy sektorze gości to troche dziwne.
Oba wyjazdy fajne i zdecydowanie na + dla Wisły Kraków


WislaLive.pl
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
WISŁA - FAMILA
Mecz Euroligi to drugi mecz na którym dajemy wyraz naszemu niezadowoleniu wobec działań TVP, które kpi sobie z kibiców ustalając nienormlane godziny spotkań ze wzgledu na transmisję.
17:15 (transmisja TVP Sport)srodek tygodnia to nienajlepsza godzina aby na halę przybyła jak najwieksza liczba kibiców. Godzina ta zdziwiła nas jeszcze bardziej gdy sie okazało ze o 18:30 w TVP 3 będzie retransmisja. Dlaczego wiec nie wykorzystano pasma o 18:30 do relacji tego już nikt nie wie oprócz TVP.
Dlatego postanowislimy działać. Po ostatnich spieciach o zasłanianie reklam wymyslilsmy spoosb jak to obejsc by nikt nie mogl sie przyczepić do transparentów. No i sie nie przyczepili. Udało się na to spotkanie zebrać dość liczną grupę fanów, który rozsiedli się po całej hali, a sektor fanatyków pozostawał pusty ,a widniał w nm jedynie trans z napisem "TVP woli taką atmosferę... (przez 5minut I kwarty), po upływie tegoż czasu, trans zniknał i było to sygnałem dla reszty kibiców aby wszyscy zeszli się na sektor i rozpoczęli doping taki jak powinien być, na barierce sektora pojawia się drugi trans z napisem "KOSZYKARKI taką..." jakiś ochorniarz próbuje to targać (mieli niby wszystko co zawisnie na meczu na barierkach sciągnać) jednak nie byl to z jego strony rozsądny krok gdyż reakcja kibiców była natychmiastowa i zdecydowana, drugi z ochoroniarzy ktory byl w sektorze i tez probowal podjac jakies działania w keirunku sciagniecia transparetnu musiał się z niego ewakuować, kierownik obiektów ktory podbiegł stwierdził ze trans moze wisiec, wiec jak widać rozne interpretacje co do działań wyszły na jaw. Dopingujemy dość dobrze przez całe spotkanie na ok 4 minuty pojawia się trzeci trans skierowany już do działaczy z hasłem "Wybór należy do Was!"
Chronologia transów:
"TVP woli taką atmosferę..."(bez dopingu)
"Koszykarki taką... " (doping)
"Wybór należy do Was!" (działacze)
Po meczu jeszcze caly sektor spiewa 100 lat kolezance klegi ktora obchodziła w tym dniu urodziny. To tyle z atrakcji kibicowskich.
troche w zlym momencie zrobione bo nie w pelni rozwiniety
trzeci pozniej bo ten fotograf go nie uchwycil:))
Mecz Euroligi to drugi mecz na którym dajemy wyraz naszemu niezadowoleniu wobec działań TVP, które kpi sobie z kibiców ustalając nienormlane godziny spotkań ze wzgledu na transmisję.
17:15 (transmisja TVP Sport)srodek tygodnia to nienajlepsza godzina aby na halę przybyła jak najwieksza liczba kibiców. Godzina ta zdziwiła nas jeszcze bardziej gdy sie okazało ze o 18:30 w TVP 3 będzie retransmisja. Dlaczego wiec nie wykorzystano pasma o 18:30 do relacji tego już nikt nie wie oprócz TVP.
Dlatego postanowislimy działać. Po ostatnich spieciach o zasłanianie reklam wymyslilsmy spoosb jak to obejsc by nikt nie mogl sie przyczepić do transparentów. No i sie nie przyczepili. Udało się na to spotkanie zebrać dość liczną grupę fanów, który rozsiedli się po całej hali, a sektor fanatyków pozostawał pusty ,a widniał w nm jedynie trans z napisem "TVP woli taką atmosferę... (przez 5minut I kwarty), po upływie tegoż czasu, trans zniknał i było to sygnałem dla reszty kibiców aby wszyscy zeszli się na sektor i rozpoczęli doping taki jak powinien być, na barierce sektora pojawia się drugi trans z napisem "KOSZYKARKI taką..." jakiś ochorniarz próbuje to targać (mieli niby wszystko co zawisnie na meczu na barierkach sciągnać) jednak nie byl to z jego strony rozsądny krok gdyż reakcja kibiców była natychmiastowa i zdecydowana, drugi z ochoroniarzy ktory byl w sektorze i tez probowal podjac jakies działania w keirunku sciagniecia transparetnu musiał się z niego ewakuować, kierownik obiektów ktory podbiegł stwierdził ze trans moze wisiec, wiec jak widać rozne interpretacje co do działań wyszły na jaw. Dopingujemy dość dobrze przez całe spotkanie na ok 4 minuty pojawia się trzeci trans skierowany już do działaczy z hasłem "Wybór należy do Was!"
Chronologia transów:
"TVP woli taką atmosferę..."(bez dopingu)
"Koszykarki taką... " (doping)
"Wybór należy do Was!" (działacze)
Po meczu jeszcze caly sektor spiewa 100 lat kolezance klegi ktora obchodziła w tym dniu urodziny. To tyle z atrakcji kibicowskich.
troche w zlym momencie zrobione bo nie w pelni rozwiniety
trzeci pozniej bo ten fotograf go nie uchwycil:))


WislaLive.pl
-
Invisible
- Nowy na forum
- Posty: 38
- Rejestracja: 02 października 2006, 18:47
- Lokalizacja: Stolica Polskiej Koszykówki
Chciałem jeszcze zaznaczyć,że retransmisji na TVP3 o 18:30 nie było...
Widziałem tylko prezesa,który stał i patrzył na pusty sektor z transparentem...jakoś utkwiła mi jego mina trudna w tym momencie do opisania
Doping w pozostałej części spotkania zajebisty... i taki ma pozostać!!
Widziałem tylko prezesa,który stał i patrzył na pusty sektor z transparentem...jakoś utkwiła mi jego mina trudna w tym momencie do opisania
Doping w pozostałej części spotkania zajebisty... i taki ma pozostać!!
Tylko Ty !!! W moim sercu Ty !!! Jedna jedyna !!! Niepokonana!!! Wisła Kochana!!!
06.12.06 Wisła Kraków - Sopron
Coz od strony kibicowskiej jest troszke do opowiadania
. Bylismy w wielkim szoku gdy wchodzac na trybuny zobaczylismy okolo 100 osobowa ekipe SOPRON DZIADS 69 ... wyposazona we wszelkiego rodzaju trabki, piszczalki itd. Jednak szybka reorganizacja, malutka zbiorka osob i w naszym sektorze melduje sie okolo 50 - 60 najwierniejszych fanatykow krakowskiej Wisly.
W pierwszej kwarcie bylo ciezko, dziadki glosne .. ale i tak jechalismy swoje. W drugiej kwarcie troszeczke ucichli gdyz wynik jaki byl taki byl. Podczas pierwszych dwoch kwart kontynuujemy protest przeciwko TVP spiewajac wielokrotnie "TVP Sport, TVP Sport j....... j...... TVP Sport" oraz "ch.. w dupe TVP"
Trzecia i czwarta kwarta nalezaly juz tylko i wylacznie do nas. Przez dokladnie 18 minut mecz (czyli okolo 35 mierzonych z zegarkiem w reku) jedziemy bez przerwy, nawet najmniejszej na taniec cheerliderek TYLKO TY
Po meczu kontynuujemy nasza przyspiewke. Co warte podkreslenia, po meczu przez okolo 20 minut nikt nie wychodzi z mlyna i podczas treningu Wisly II McArthur ciagniemy dalej nieprzerwanie TYLKO TY
...
To tak w wielkim telegraficznym skrocie
mysle ze nie jedna osoba jeszcze bedzie opisywala dzisiejsza atmosfere przy Reymonta.
Coz od strony kibicowskiej jest troszke do opowiadania
W pierwszej kwarcie bylo ciezko, dziadki glosne .. ale i tak jechalismy swoje. W drugiej kwarcie troszeczke ucichli gdyz wynik jaki byl taki byl. Podczas pierwszych dwoch kwart kontynuujemy protest przeciwko TVP spiewajac wielokrotnie "TVP Sport, TVP Sport j....... j...... TVP Sport" oraz "ch.. w dupe TVP"
Trzecia i czwarta kwarta nalezaly juz tylko i wylacznie do nas. Przez dokladnie 18 minut mecz (czyli okolo 35 mierzonych z zegarkiem w reku) jedziemy bez przerwy, nawet najmniejszej na taniec cheerliderek TYLKO TY
To tak w wielkim telegraficznym skrocie
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
Było zajebiście. blisko 1 godzinę spiewane non stop " Tylko Ty, w moim sercu Ty, jedna jedyna , niepokonana Wisła kochana! " zahaczylismy nawet o trening drugiej drużyny. Z tego co mi kolega mówił to Angelika Michałowska zaczęła to śpiewać wiec szacunek dla niej.
Sopron. Odnoszę wrażenie ze ich przyjazd był pochodną naszej wizyty w Sopronie oraz oczywiście Krakowem
Liczna ok 100 osobowa grupa to w wiekszośći osoby w srednim i starsze wiekiem, kilkunasto młodzienców i kilka niewiast
)) Doping??? Hajra Sopron bardzo dobrze słyszalne i tylko tym nas w pewnych momentach do pewnego momentu byli w stanie przekrzyczeć. Trabki i inne gadżety pominę.
Sopron. Odnoszę wrażenie ze ich przyjazd był pochodną naszej wizyty w Sopronie oraz oczywiście Krakowem


WislaLive.pl
-
Rafał_Szeremeta
- Nowy na forum
- Posty: 19
- Rejestracja: 19 listopada 2006, 02:02
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontaktowanie:
Kilka lat temu (lata 1998-2002) koszykarki z Sopronu dopingowała ekipa hoolsów - City Boys (ekipa założona w 1993) - w sumie około setka.
Od paru lat ta ekipa już nie pojawia się na meczach koszykarek (mieli dymy z psami i swoimi "działaczami"). Ekipa zaliczyła sporo wyjazdów.
W tej chwili koszykarki z Sopronu dopingowane są przez "zjadaczy popcornu i pestek słonecznika".
Archiwalne fotki (z lat: 1998-2002) :

Od paru lat ta ekipa już nie pojawia się na meczach koszykarek (mieli dymy z psami i swoimi "działaczami"). Ekipa zaliczyła sporo wyjazdów.
W tej chwili koszykarki z Sopronu dopingowane są przez "zjadaczy popcornu i pestek słonecznika".
Archiwalne fotki (z lat: 1998-2002) :

Wisła - USO Mondeville Basket 81-70
http://www.wislabasket.com/_foto/galeria/3504.jpg
http://www.wislabasket.com/_foto/galeria/3505.JPG
ciekawie było
http://www.wislabasket.com/_foto/galeria/3504.jpg
http://www.wislabasket.com/_foto/galeria/3505.JPG
ciekawie było
rzadko wypowiadam się w tematach kibicowskich, bo to nie moja bajka mówiąc krótko
ale wczoraj REWELACYJNA atmosfera w hali przy Reymonta. Swietny doping przez cały mecz, nawet przy naszej kiepskiej grze i wysokim prowadzeniu drużyny z Wilna.
BRAWO kibice!!!
ale wczoraj REWELACYJNA atmosfera w hali przy Reymonta. Swietny doping przez cały mecz, nawet przy naszej kiepskiej grze i wysokim prowadzeniu drużyny z Wilna.
BRAWO kibice!!!
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
ann pisze:ale wczoraj REWELACYJNA atmosfera w hali przy Reymonta. Swietny doping przez cały mecz, nawet przy naszej kiepskiej grze i wysokim prowadzeniu drużyny z Wilna.
BRAWO kibice!!!
Hmy ... krotko obrazujac powyzszy post Ann -> chyba najwieksza liczba fanatykow Bialej Gwiazdy w tym sezonie w mlynie
http://www.youtube.com/watch?v=ZCv5ACGQhDg
http://www.youtube.com/watch?v=r98pmBDbAYM
http://www.youtube.com/watch?v=ODh8oIk-_Zg
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości


