Odra Brzeg - AZS Poznań 75:57
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Don Igłata
- Młodzik
- Posty: 731
- Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03
Wczoraj po meczu nie moglem nic mowic na szczescie dzis jest juz lepiej. To co dzialo sie na parkiecie i na widowni zasluguje naprawde na olbrzymie slowa uznania. Szkoda ze widowisko musieli w znacznym stopniu spiepszyc sedziowe. Pan Mojka i Wozniewski za to co wyprawiali w pierwszej i drugiej kwarcie powinni dos tac porzadnie po dupie od wladz. Jestem ciekaw jaka recenzje otrzymali od komisarza zawodow. Poza tym chyba najlepszy po meczu z ŁKS-em mecz w Brzegu, mam nadzieje ze uda nam sie jeszce wygrac z Meblotapem i umocnimy sie na szostym miejscu. Pozdrowienia dla wszystkich kibicow.
MuFa pisze:mam nadzieje ze uda nam sie jeszce wygrac z Meblotapem i umocnimy sie na szostym miejscu.
Wygrywając z Meblotapem i zakładając, że Gorzów nie da rady Polfie wskakujemy na piąte miesce.
Mecz bardzo ciekawy - moim zdaniem najlepszy ze wszystkich dotychczasowych. Relacje będzie trochę później, więc póki co napiszę tylko, że duże brawa należą się Nadii, Martynie i Dolores. Myślę, że po tym co nasze dziewczyny ostatnio pokazują może być tylko lepiej.
Dzięki Seba za info co się działo na innych halach w imieniu całej hali, która na wynik z Krakowa w przerwie zareagowała gromkim "oooo"
Apropos kibiców - nie sugerujcie się liczbą podaną w statystykach. Ma meczu było o wiele więcej niż 300 osób (tyle jest miejsc siedzących na trybunach). Oto dowód
Na świętach jak znajde trochę czasu to powalczę z kompresją filmików to wrzucę też "próbki" brzeskiego kibicowania, które udało mi się nagrać przy okazji tego i poprzedniego meczu
Pozdrawiam!
Kolejny słaby mecz poznańskiego zespołu i już siódma porażka w tym sezonie.
W pierwszej rundzie w Arenie AZS dość łatwo pokonał Cukierki Odra Brzeg 69:54. Początek sobotniego spotkania wskazywał, że w rewanżu może być podobnie. Po kilku błędach i faulach zawodniczek z Brzegu AZS prowadził już bowiem 12:5. Niestety, podobnie jak choćby w poprzednim spotkaniu z Wisłą Kraków, w kolejnych częściach meczu było już znacznie gorzej.
Słabo grała Beata Krupska-Tyszkiewicz, która po świetnym spotkaniu z Wisłą tym razem dawała się ogrywać Białorusince Nadieżdzie Drozd. Dopiero od trzeciej kwarty poznańskiej drużynie zaczęła pomagać Aleksandra Karpińska. Reprezentantka Polski źle się czuła i wcześniej siedziała tylko na ławce rezerwowych. - Narzekała na grypę żołądkową. W autobusie mierzyliśmy jej temperaturę i miała 37,8 stopnia - twierdzi trener AZS Roman Haber. To jednak przede wszystkim dobra postawa Karpińskiej pozwoliła poznańskiej drużynie zmniejszyć straty po trzech kwartach do sześciu punktów (38:44), a wynik mógł być jeszcze lepszy, gdy Reda Aleliunaite-Jankowska wykorzystała dwa rzuty wolne.
Szansa na wygraną zaczęła poznaniankom uciekać w pięciu ostatnich minutach. W 36. min Odra wygrywała jeszcze 56:51, a później 58:53. W pogoni AZS przeszkodził jednak... drugi trener akademiczek Piotr Neyder, który za niesportowe zachowanie został przez łódzkiego sędziego Wacława Woźniewskiego ukarany przewinieniem technicznym. - Ta końcówka w ogóle dziewczynom nie wyszła. Przegrały z własną bezradnością i psychiką. W Brzegu jest głośny doping, a nasze dziewczyny nie są do tego przyzwyczajone. W Arenie takiego nie ma - mówił Haber.
Od stanu 57:64 poznanianki straciły 11 pkt - i co najgorsze - roztrwoniły nawet przewagę z pierwszego spotkania. Jeżeli bowiem AZS i Cukierki zakończą sezon z takim samym dorobkiem punktowym, wyżej będzie zespół z Brzegu. - W 39. min poprosiłem o przerwę i mówiłem dziewczynom, żeby chociaż nie przegrały różnicą większą niż 15 pkt. Nawet to im się nie udało - dodał Haber.
Kolejny słaby mecz rozegrała również była koszykarka Cukierków Joanna Lorek. - Nie wiem, co z nią zrobię, będziemy rozmawiać. Zresztą dziś chciałbym porozmawiać z wszystkimi dziewczynami i będzie to raczej ostra rozmowa - przyznał trener akademiczek.
Kolejne spotkanie ligowe - w Arenie z ŁKS Łódź - poznanianki rozegrają dopiero 8 stycznia. 27 i 28 grudnia zmierzą się jednak w dwóch sparingach w Poznaniu z Polfą Pabianice.
Cukierki Odra Brzeg 75
AZS Poznań 57
Kwarty: 17:18, 20:9, 7:11, 31:19
Cukierki Odra: Drozd 21 (2x3), Kędzior 18 (3), Chełczyńska 13 (2), Koc 9 (1), Pietraszek 6, Proszczenko 4, Hołowczyc 2, Pietrzak 2, Babicka 0.
AZS: Karpińska 16 (3), Ciecierska 13 (1), Krupska-Tyszkiewicz 11 (1), Mrozińska 7, Aleliunaite-Jankowska 6, Jarkowska 2, Lorek 2, Sibora 0.
Andrzej Grupa Gazeta Wyborcza
W pierwszej rundzie w Arenie AZS dość łatwo pokonał Cukierki Odra Brzeg 69:54. Początek sobotniego spotkania wskazywał, że w rewanżu może być podobnie. Po kilku błędach i faulach zawodniczek z Brzegu AZS prowadził już bowiem 12:5. Niestety, podobnie jak choćby w poprzednim spotkaniu z Wisłą Kraków, w kolejnych częściach meczu było już znacznie gorzej.
Słabo grała Beata Krupska-Tyszkiewicz, która po świetnym spotkaniu z Wisłą tym razem dawała się ogrywać Białorusince Nadieżdzie Drozd. Dopiero od trzeciej kwarty poznańskiej drużynie zaczęła pomagać Aleksandra Karpińska. Reprezentantka Polski źle się czuła i wcześniej siedziała tylko na ławce rezerwowych. - Narzekała na grypę żołądkową. W autobusie mierzyliśmy jej temperaturę i miała 37,8 stopnia - twierdzi trener AZS Roman Haber. To jednak przede wszystkim dobra postawa Karpińskiej pozwoliła poznańskiej drużynie zmniejszyć straty po trzech kwartach do sześciu punktów (38:44), a wynik mógł być jeszcze lepszy, gdy Reda Aleliunaite-Jankowska wykorzystała dwa rzuty wolne.
Szansa na wygraną zaczęła poznaniankom uciekać w pięciu ostatnich minutach. W 36. min Odra wygrywała jeszcze 56:51, a później 58:53. W pogoni AZS przeszkodził jednak... drugi trener akademiczek Piotr Neyder, który za niesportowe zachowanie został przez łódzkiego sędziego Wacława Woźniewskiego ukarany przewinieniem technicznym. - Ta końcówka w ogóle dziewczynom nie wyszła. Przegrały z własną bezradnością i psychiką. W Brzegu jest głośny doping, a nasze dziewczyny nie są do tego przyzwyczajone. W Arenie takiego nie ma - mówił Haber.
Od stanu 57:64 poznanianki straciły 11 pkt - i co najgorsze - roztrwoniły nawet przewagę z pierwszego spotkania. Jeżeli bowiem AZS i Cukierki zakończą sezon z takim samym dorobkiem punktowym, wyżej będzie zespół z Brzegu. - W 39. min poprosiłem o przerwę i mówiłem dziewczynom, żeby chociaż nie przegrały różnicą większą niż 15 pkt. Nawet to im się nie udało - dodał Haber.
Kolejny słaby mecz rozegrała również była koszykarka Cukierków Joanna Lorek. - Nie wiem, co z nią zrobię, będziemy rozmawiać. Zresztą dziś chciałbym porozmawiać z wszystkimi dziewczynami i będzie to raczej ostra rozmowa - przyznał trener akademiczek.
Kolejne spotkanie ligowe - w Arenie z ŁKS Łódź - poznanianki rozegrają dopiero 8 stycznia. 27 i 28 grudnia zmierzą się jednak w dwóch sparingach w Poznaniu z Polfą Pabianice.
Cukierki Odra Brzeg 75
AZS Poznań 57
Kwarty: 17:18, 20:9, 7:11, 31:19
Cukierki Odra: Drozd 21 (2x3), Kędzior 18 (3), Chełczyńska 13 (2), Koc 9 (1), Pietraszek 6, Proszczenko 4, Hołowczyc 2, Pietrzak 2, Babicka 0.
AZS: Karpińska 16 (3), Ciecierska 13 (1), Krupska-Tyszkiewicz 11 (1), Mrozińska 7, Aleliunaite-Jankowska 6, Jarkowska 2, Lorek 2, Sibora 0.
Andrzej Grupa Gazeta Wyborcza
MuFa pisze:Szkoda ze widowisko musieli w znacznym stopniu spiepszyc sedziowe. Pan Mojka i Wozniewski za to co wyprawiali w pierwszej i drugiej kwarcie powinni dos tac porzadnie po dupie od wladz. Jestem ciekaw jaka recenzje otrzymali od komisarza zawodow.
Moim zdaniem nie napisałeś tego obiektywnie. Fakt, sędziowie byli w meczu bardzo "widoczni", ale przyznasz, że druga połowa była w sędziowaniu zdecydowanie sprzyjająca Odrze, bo sędziowie np. nie widzieli gdy po przechwycie wychodząca na czystą pozycję Ola Karpińska (przy okazji pozdrowionka i dzięki za wywiadzik) została podhaczona przez jedną z brzeżanek. Kilka sytuacji spornych było przy końcowych liniach, gdzie sprzyjały nam ściany. Nie ulega jednak wątpliwości, że Odra tego dnia była lepsza i zasłużenie wygrała. Wielkie JOŁ dla Martyny za kolejną trójeczkę - zakład przegrałem
..you got to lose, to know how to win..
-
Don Igłata
- Młodzik
- Posty: 731
- Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03
-
Don Igłata
- Młodzik
- Posty: 731
- Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03
Brzeski superduet
Poznanianki tylko w pierwszej kwarcie pokazały pazurki. W końcówce meczu nie potrafiły znaleźć recepty na poczynania gospodyń.
Spotkanie trójką rozpoczęła Joanna Chełczyńska, później jednak w poczynania Cukierków wkradł się chaos. Mnożyły się straty, brak było skuteczności rzutowej. W AZS-ie znakomicie grała Beata Krupska-Tyszkiewicz, a jej podania wykorzystywała Monika Ciecierska. Przyjezdne prowadziły nawet 18:13, ale po rzutach osobistych straty zmniejszyły Chełczyńska i Krystyna Hołowczyc. Po wolnych Oleny Proszczenko w 13. min Cukierki odzyskały prowadzenie (21:20). Po raz kolejny doskonałą partię rozgrywała Nadieżda Drozd, raz po raz trafiając do kosza AZS-u.
Początek II połowy to pojedynek na trójki. Trafiały Chełczyńska, Aleksandra Karpińska i Ciecierska. AZS bardzo agresywnie bronił, powoli odrabiając straty. Z 40:27 na początku III kwarty na jej końcu było już tylko 44:38.
W ostatniej części gry przewaga Cukierków stopniała do 4 pkt i wtedy do akcji wkroczyła Anna Kędzior. Trafiała z osobistych, zaliczyła dwie "trójki". Cukierki uspokoiły grę i znów zaczęły punktować rywalki. Te pogubiły się, rzucały z nieprzygotowanych pozycji.
Skuteczność AZS-u pozostawiała wiele do życzenia, a kiedy za 5 przewinień boisko opuściła Ciecierska, jej zespół stracił wiarę. Sytuację próbowała ratować Karpińska, jednak sama nie mogła zmienić losów meczu. Z drugiej strony bardzo dobrą partię rozgrywał brzeski superduet Kędzior i Drozd. Bardzo dobrze na tablicach i w polu poczynała sobie też Koc. W ostatniej fazie meczu poznanianki broniły 15-punktowej zaliczki z pierwszego meczu. Napór Cukierków był jednak tak duży, że odrobiły tę stratę i dzięki temu wyprzedziły AZS w tabeli.
- Przegrałyśmy na własne życzenie - mówiła znana z gry w Brzegu Joanna Lorek. - Z taką skutecznością nie było szans na lepszy wynik.
Zdenerwowany trener gości stwierdził, że zarząd klubu będzie musiał zastanowić się nad ich postawą. Zawodniczki i zarząd Cukierków złożyli po spotkaniu świąteczne życzenia żywiołowo dopingującym kibicom.
Opinia
Nadieżda Drozd:
- Jak widać, gramy coraz lepiej, we własnej hali czujemy się dobrze. Chciałabym podziękować naszym kibicom, bo przy takim dopingu gra się wspaniale. Przed meczem z AZS-em mocno pracowałyśmy i dało to efekty. Teraz musimy przygotować się do świąt.
Protokół
* Cukierki Odra Brzeg - AZS Poznań 75:57 (17:18, 20:9, 7:11, 31:19)
Cukierki: Proszczenko 4, Pietraszek 6, Drozd 21 (2x3), Kędzior 18 (3x3), Chełczyńska 13 (2x3) - Koc 9 (1x3), Hołowczyc 2, Babicka. Trener Krzysztof Kubiak.
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 11 (1x3), Ciecierska 13 (1x3), Lorek 2, Mrozińska 7, Jankowska 6 - Sibora, Karpińska 16 (3x3), Jarkowska 2. Trener Roman Haber.
Sędziowali: Wacław Woźniewski (Łódź) i Marek Mojka (Wrocław). Widzów 300.
Tadeusz Wyspiański Nowa Trybuna Opolska
Poznanianki tylko w pierwszej kwarcie pokazały pazurki. W końcówce meczu nie potrafiły znaleźć recepty na poczynania gospodyń.
Spotkanie trójką rozpoczęła Joanna Chełczyńska, później jednak w poczynania Cukierków wkradł się chaos. Mnożyły się straty, brak było skuteczności rzutowej. W AZS-ie znakomicie grała Beata Krupska-Tyszkiewicz, a jej podania wykorzystywała Monika Ciecierska. Przyjezdne prowadziły nawet 18:13, ale po rzutach osobistych straty zmniejszyły Chełczyńska i Krystyna Hołowczyc. Po wolnych Oleny Proszczenko w 13. min Cukierki odzyskały prowadzenie (21:20). Po raz kolejny doskonałą partię rozgrywała Nadieżda Drozd, raz po raz trafiając do kosza AZS-u.
Początek II połowy to pojedynek na trójki. Trafiały Chełczyńska, Aleksandra Karpińska i Ciecierska. AZS bardzo agresywnie bronił, powoli odrabiając straty. Z 40:27 na początku III kwarty na jej końcu było już tylko 44:38.
W ostatniej części gry przewaga Cukierków stopniała do 4 pkt i wtedy do akcji wkroczyła Anna Kędzior. Trafiała z osobistych, zaliczyła dwie "trójki". Cukierki uspokoiły grę i znów zaczęły punktować rywalki. Te pogubiły się, rzucały z nieprzygotowanych pozycji.
Skuteczność AZS-u pozostawiała wiele do życzenia, a kiedy za 5 przewinień boisko opuściła Ciecierska, jej zespół stracił wiarę. Sytuację próbowała ratować Karpińska, jednak sama nie mogła zmienić losów meczu. Z drugiej strony bardzo dobrą partię rozgrywał brzeski superduet Kędzior i Drozd. Bardzo dobrze na tablicach i w polu poczynała sobie też Koc. W ostatniej fazie meczu poznanianki broniły 15-punktowej zaliczki z pierwszego meczu. Napór Cukierków był jednak tak duży, że odrobiły tę stratę i dzięki temu wyprzedziły AZS w tabeli.
- Przegrałyśmy na własne życzenie - mówiła znana z gry w Brzegu Joanna Lorek. - Z taką skutecznością nie było szans na lepszy wynik.
Zdenerwowany trener gości stwierdził, że zarząd klubu będzie musiał zastanowić się nad ich postawą. Zawodniczki i zarząd Cukierków złożyli po spotkaniu świąteczne życzenia żywiołowo dopingującym kibicom.
Opinia
Nadieżda Drozd:
- Jak widać, gramy coraz lepiej, we własnej hali czujemy się dobrze. Chciałabym podziękować naszym kibicom, bo przy takim dopingu gra się wspaniale. Przed meczem z AZS-em mocno pracowałyśmy i dało to efekty. Teraz musimy przygotować się do świąt.
Protokół
* Cukierki Odra Brzeg - AZS Poznań 75:57 (17:18, 20:9, 7:11, 31:19)
Cukierki: Proszczenko 4, Pietraszek 6, Drozd 21 (2x3), Kędzior 18 (3x3), Chełczyńska 13 (2x3) - Koc 9 (1x3), Hołowczyc 2, Babicka. Trener Krzysztof Kubiak.
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 11 (1x3), Ciecierska 13 (1x3), Lorek 2, Mrozińska 7, Jankowska 6 - Sibora, Karpińska 16 (3x3), Jarkowska 2. Trener Roman Haber.
Sędziowali: Wacław Woźniewski (Łódź) i Marek Mojka (Wrocław). Widzów 300.
Tadeusz Wyspiański Nowa Trybuna Opolska
Siódma porażka
Poniedziałek, 20 grudnia 2004r.
Siódmej porażki doznały koszykarki AZS Poznań w tegorocznych rozgrywkach ekstraklasy. Akademiczki przegrały na wyjeździe z ekipą Cukierków Odry Brzeg 57:75. Po tej przegranej poznanianki zajmują siódmą lokatę w ligowej tabeli.
Pojedynek w Brzegu rozpoczął się po myśli podopiecznych trenera Romana Habera. W pierwszej kwarcie drużyna gości była lepsza i prowadziła 18:13, ale cztery udane rzuty wolne zespołu gospodarzy sprawiły, że AZS wygrał tę część tylko 18:17. W drugiej kwarcie wyrównana walka trwała do 17 minuty (26:25 dla Odry). W końcówce ekipa gospodarzy zagrała bardzo dobrze i po 20 minutach prowadziła wyraźnie 37:27.
Akademiczki próbowały odmienić losy pojedynku w trzeciej kwarcie, którą wygrały 11:7. Niestety, już w 26 minucie boisko musiała opuścić Monika Ciecierska, która miał pięć przewinień. Tej zawodniczki zabrakło w ostatniej, decydującej kwarcie. Przy stanie 58:53 dla Odry, przewinieniem technicznym ukarany został drugi trener akademiczek Piotr Neyder, który krytykował sędziowskie decyzje. Ekipa gospodarzy wykorzystała cztery rzuty wolne i prowadziła 62:53. W ostatnich dwóch minutach spotkania poznanianki rzuciły się do agresywnej gry i zostały skarcone - straciły kolejnych 11 punktów i przegrały mecz 57:75.
W zespole AZS tym razem nieco słabiej spisywały się środkowe - Reda Aleliunaite-Jankowska i Natalia Mrozińska, które zdobyły tylko 13 punktów. W słabszej dyspozycji były tez Joanna Lorek i Beata Krupska-Tyszkiewicz. Z kolei w drużynie Odry pierwsze skrzypce grała utalentowana Białorusinka Nadzieja Drozd. W ekstraklasie nastąpi teraz przerwa w rozgrywkach. AZS nastepny mecz ligowy rozegra 8 stycznia z ŁKS Łódź. Wcześniej (28 i 29 grudnia) w Poznaniu akademiczki zagrają dwa sparingi z Polfą Pabianice.
Cukierki Odra Brzeg - AZS Poznań 75:57
(17:18, 20:9, 7:11, 31:19)
Odra: Proszczenko 4, Pietraszek 6, Drozd 21 (2x3), Kędzior 18 (3x3), Chełczyńska 13 (2x3) oraz Koc 9 (1x3), Babicka, Hałuczyc 2, Pietrzak 2.
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 11 (1x3), Ciecierska 13 (1x3), Lorek 2, Mrozińska 7, Aleliunaite-Jankowska 6 oraz Sibora, Karpińska 16 (3x3), Jarkowska 2
JAC - Gazeta Poznańska
Poniedziałek, 20 grudnia 2004r.
Siódmej porażki doznały koszykarki AZS Poznań w tegorocznych rozgrywkach ekstraklasy. Akademiczki przegrały na wyjeździe z ekipą Cukierków Odry Brzeg 57:75. Po tej przegranej poznanianki zajmują siódmą lokatę w ligowej tabeli.
Pojedynek w Brzegu rozpoczął się po myśli podopiecznych trenera Romana Habera. W pierwszej kwarcie drużyna gości była lepsza i prowadziła 18:13, ale cztery udane rzuty wolne zespołu gospodarzy sprawiły, że AZS wygrał tę część tylko 18:17. W drugiej kwarcie wyrównana walka trwała do 17 minuty (26:25 dla Odry). W końcówce ekipa gospodarzy zagrała bardzo dobrze i po 20 minutach prowadziła wyraźnie 37:27.
Akademiczki próbowały odmienić losy pojedynku w trzeciej kwarcie, którą wygrały 11:7. Niestety, już w 26 minucie boisko musiała opuścić Monika Ciecierska, która miał pięć przewinień. Tej zawodniczki zabrakło w ostatniej, decydującej kwarcie. Przy stanie 58:53 dla Odry, przewinieniem technicznym ukarany został drugi trener akademiczek Piotr Neyder, który krytykował sędziowskie decyzje. Ekipa gospodarzy wykorzystała cztery rzuty wolne i prowadziła 62:53. W ostatnich dwóch minutach spotkania poznanianki rzuciły się do agresywnej gry i zostały skarcone - straciły kolejnych 11 punktów i przegrały mecz 57:75.
W zespole AZS tym razem nieco słabiej spisywały się środkowe - Reda Aleliunaite-Jankowska i Natalia Mrozińska, które zdobyły tylko 13 punktów. W słabszej dyspozycji były tez Joanna Lorek i Beata Krupska-Tyszkiewicz. Z kolei w drużynie Odry pierwsze skrzypce grała utalentowana Białorusinka Nadzieja Drozd. W ekstraklasie nastąpi teraz przerwa w rozgrywkach. AZS nastepny mecz ligowy rozegra 8 stycznia z ŁKS Łódź. Wcześniej (28 i 29 grudnia) w Poznaniu akademiczki zagrają dwa sparingi z Polfą Pabianice.
Cukierki Odra Brzeg - AZS Poznań 75:57
(17:18, 20:9, 7:11, 31:19)
Odra: Proszczenko 4, Pietraszek 6, Drozd 21 (2x3), Kędzior 18 (3x3), Chełczyńska 13 (2x3) oraz Koc 9 (1x3), Babicka, Hałuczyc 2, Pietrzak 2.
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 11 (1x3), Ciecierska 13 (1x3), Lorek 2, Mrozińska 7, Aleliunaite-Jankowska 6 oraz Sibora, Karpińska 16 (3x3), Jarkowska 2
JAC - Gazeta Poznańska
Koszykarki z Brzegu pną się w górę tabeli. Wygrywając w sobotę 75:57 z zespołem z Poznania, odrobiły stratę z pierwszej rundy i przesunęły się na szóste miejsce
- Poznanianki to silna personalnie drużyna i nie spodziewaliśmy się, że możemy z nią wygrać taką różnicą punktów - mówił po meczu trener Odry Krzysztof Kubiak. - Dziewczyny grały rewelacyjnie. W tygodniu mieliśmy trochę problemów zdrowotnych, ale jak widać, nie odbiło się to na formie moich zawodniczek - dodawał.
Licznie zgromadzeni kibice nie mogli się spodziewać, że ich ulubienice będą miały dla nich po meczu wspaniały prezent. Gospodynie rozpoczęły nerwowo, popełniając dużo strat i często faulując rywalki. Brzeżanki przegrywały już po 5 minutach 5:12, lecz było to ostatnie tak duże prowadzenie przyjezdnych. Miejscowe przebudziły się, szybko wyrównały i po kilku minutach równej gry wyszły na prowadzenie, którego nie oddały już do końca. AZS bardzo starał się odrobić duże straty i zaczął grać bardzo nerwowo. Atmosfera meczu, podgrzewana przez kontrowersyjne decyzje sędziów, stała się w końcówce bardzo napięta.
- Ciężko pracowałyśmy na tę wygraną przez ostatni tydzień. Po raz kolejny bardzo pomogli nam kibice i należą się im podziękowania - zaznaczała Nadzieja Drozd, najlepiej punktująca zawodniczka Odry w sobotnim spotkaniu.
Różnica aż osiemnastu punktów na korzyść Odry pozwoliła im wyprzedzić w ligowej tabeli sobotniego rywala i ŁKS Łódź. Zespół z Brzegu, który rozpoczął sezon fatalnie, bo od sześciu porażek, teraz ma realne szanse na zajęcie piątego miejsca przed fazą play off.
- Gramy teraz świetnie, ale nie mamy już łatwych spotkań do końca drugiej rundy - przypomina trener Kubiak. - Jeżeli wygramy w kolejnym meczu z Meblotapem Chełm, to już nic nie odbierze nam awansu do play off i pozwoli to grać dziewczynom bez noża na gardle. Będzie więc szansa wygrać nawet z teoretycznie silniejszymi zespołami i zająć jeszcze wyższe miejsce przed fazą medalową. Z taką formą żaden zespół nam niestraszny - zakończył szczęśliwy trener Odry.
kon, gw
- Poznanianki to silna personalnie drużyna i nie spodziewaliśmy się, że możemy z nią wygrać taką różnicą punktów - mówił po meczu trener Odry Krzysztof Kubiak. - Dziewczyny grały rewelacyjnie. W tygodniu mieliśmy trochę problemów zdrowotnych, ale jak widać, nie odbiło się to na formie moich zawodniczek - dodawał.
Licznie zgromadzeni kibice nie mogli się spodziewać, że ich ulubienice będą miały dla nich po meczu wspaniały prezent. Gospodynie rozpoczęły nerwowo, popełniając dużo strat i często faulując rywalki. Brzeżanki przegrywały już po 5 minutach 5:12, lecz było to ostatnie tak duże prowadzenie przyjezdnych. Miejscowe przebudziły się, szybko wyrównały i po kilku minutach równej gry wyszły na prowadzenie, którego nie oddały już do końca. AZS bardzo starał się odrobić duże straty i zaczął grać bardzo nerwowo. Atmosfera meczu, podgrzewana przez kontrowersyjne decyzje sędziów, stała się w końcówce bardzo napięta.
- Ciężko pracowałyśmy na tę wygraną przez ostatni tydzień. Po raz kolejny bardzo pomogli nam kibice i należą się im podziękowania - zaznaczała Nadzieja Drozd, najlepiej punktująca zawodniczka Odry w sobotnim spotkaniu.
Różnica aż osiemnastu punktów na korzyść Odry pozwoliła im wyprzedzić w ligowej tabeli sobotniego rywala i ŁKS Łódź. Zespół z Brzegu, który rozpoczął sezon fatalnie, bo od sześciu porażek, teraz ma realne szanse na zajęcie piątego miejsca przed fazą play off.
- Gramy teraz świetnie, ale nie mamy już łatwych spotkań do końca drugiej rundy - przypomina trener Kubiak. - Jeżeli wygramy w kolejnym meczu z Meblotapem Chełm, to już nic nie odbierze nam awansu do play off i pozwoli to grać dziewczynom bez noża na gardle. Będzie więc szansa wygrać nawet z teoretycznie silniejszymi zespołami i zająć jeszcze wyższe miejsce przed fazą medalową. Z taką formą żaden zespół nam niestraszny - zakończył szczęśliwy trener Odry.
kon, gw
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości