Postautor: simon » 22 stycznia 2007, 01:24
"Hricko" strasznie mi szkoda - ale cóż... przygotowania do sezonu odbywały się jeszcze w okresie braku stabilności organizacyjnej... W ubiegłym sezonie (jak to zwykle robią w ŁKS zawodniczki nawet średnioprzeciętne - oczywiście w tym przypadku nie ma mowy o przeciętności - ale inne przykłady by się znalazły) skrzętnie wykorzystała pewnego rodzaju "trampolinę" w postaci naszego klubu i z zawodniczki max. średnioprzeciętnej w średnioprzeciętnym klubie w Czechach wskoczyła do reprezentacji...
Źle trafiła na ten akurat sezon w Ełksie, kiedy byliśmy beznadziejni - trzeba też przyznać, że defacto to ona uratowała w obu meczach w Jeleniej ligę dla nas...
Gdyby była teraz (czytaj - miała z kim grać) pokazałaby myślę pełnie swych możliwości - bo te niewątpliwie miała OGROMNE. Jestem tego pewien i szczerze żałuję jej odejścia. Ostatnie równej wagi odejście przed nią to była Perełka.