Tak jak napisał poprzednik tradycja jest długa i długie było dochodzenie do obecnego stanu...więc jesli wezmiecie sie teraz do roboty to jest szansa ,ze Wasze dzieci lub wnuki dogonią czołówkę...

czego Wam zyczę...
A jak to sie zaczeło? Wszystkiemu winna piłka nożna....bo to na stadionach piłkarskich zaczęto organizować doping i tak było w przypadku kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego.....
Nie wiem czy ktos pamięta same początki...Zachowały sie natomiast pewne zdjecia/ jesli sie uda to zostana udostepnione szerszemy gronu zapalenców.../
Najstarsze zdjęcie które ja pamiętam to fotka z roku 58- wyjazd kibiców ŁKSu na mecz z Górnikiem / podobno piec tysiecy ludzi/ - wtedy to były trochę inne czasy...zorganizowane wycieczki przez zakłady pracy itd...
Czasy które pamiętam jako chłopiec- początek lat 70tych...
Wtedy zaczeła krystalizowac się grupa , o której można powiedzieć ,ze była podobna do dzisiajszych "ultrasów" czy "szalikowców"...
Młodzi ludzie /zapatrzeni w kibiców angielskich -głównie MU- jeden z nich został zaproszony wtedy na 100- lecie Manchesteru United- zaczęli organizowac doping z użyciem spiewu i barw / wtedy flag-jako ze flaga ŁKSu dużo ma wspólnego z flagą Polski flag tych przybywało szczególnie po swiętach narodowych....

W owych czasach była to grupa kilkudziesięciu kolesi...na początku lat 80tych była to juz grupa 300-500 osób , która na środkowej częsci niższej trybuny "robiła" doping/ dzisaj popularna "Galera" zajmuje całą te trubunę - co mozna zobaczyc na filmiku pod obrazkiem Mikeya/...Oczywiscie nie wszystkim to sie podobało...bo flagi "kibiców" zasłaniają widocznosc....ale pewni kolesie z Bałut / niestety wielu juz dzisiaj nie zyje , z przepicia-kibicowanie to bardzo stresogenne zajecie...

/ potrafili "przekonać" "zgredów" ,ze tak ma byc i koniec....
Na początku lat 70tych istaniała już grupa , która regularnie jezdziła na wyjazdy...zresztą ekipa kibiców ŁKSu była jedna z pierwszych jesli nie pierwszą , która tak masowo w tamtych czasach jezdziła po kraju...
No i ten klimat przeszczepił się niejako na dyscyplyny "pod dachem" -tzn. hokej , siatkówkę, /kilku kolesi zaliczyło nawet wyjazd na brydża sportowego-jesli nie pomyliłem z szachami...

/ i wreszcie na
KOSZYKÓWKĘ/ przepraszam ,ze tak długo o piłce , ale to ona jest wszystkiemu winna

/
Nie wiem jak było wczesniej , ale wiem ,ze już na samym początku lat 80tych klimat na koszu był diabelnie masakryczny...wtedy często koszykarki rozgrywały mecze zaraz po piłkarzach więc bractwo pędziło na halę aby sie załapać do srodka- zdarzało sie ,ze ludzie stali pod halą z braku miejsc / ja najczęsciej robiłem wypad z piłki jakies 15 minut przed koncem meczu,żeby się wkręcic na kosza, a i tak musiałem siedziec ....na podłodze.../ Wtedy, wielu z nas koszykówka porwała między innymi dlatego ,ze piłkarze nic nie potrafili wygrac, a koszykarki były czołową druzyną w kraju/ w 82r. kiedy ja zacząłem chodzic na kosza akurat zdobyły mistrzostwo.../
Ale nie chcę się powtarzac ,bo coś niecoś już tutaj w jakims temacie napisałem o tamtych czasach...
W każdym razie "młyn" na koszykówce składał się głównie z tych samych ludzi którzy robili doping na piłce...Było makabrycznie ciasno ...ludzie siedzieli na podłodze, bądz na niej leżeli tuż przy linii koncowej boiska / nie było barierek/ i koszykarki wpadały na kibiców....niektórzy zwisali niczym kury na grzedzie z podestu telewizyjnego- jest kilka fotek młyna z tamtych lat w internecie....na stronie ŁKSu....gdzies mi to zginęło ...jeśli znajdę to podam link....
Klimat ówczesny był podobny do ostatniego meczu z Wisłą....z tą róznicą ,ze w dopingu uczestniczył raczej tylko młyn za koszem....no i nie było tak kolorowo jak teraz...
Tak wiec życzę kibicom z Leszna wytrwałosci...nie ustawajcie w wierze i nie załamujcie się niepowodzeniami...przede wszystkim nie wsydzcie sie bawic....a jeśli ktoś będzie narzekał to musicie znalezc jakies argumenty , aby goscia przekonac...
I jeszcze jedno . Kibicowanie to fajna rzecz , ale czasami bywa niebezpieczne . o czym mógł przekonac sie nie jeden kibic , którego juz nie ma posród żywych.....wiec zyczę też rozsądku i rozeznania...
Miłej zabawy !