Stać nas na więcej
Czwartek, 23 grudnia 2004r.
Z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku święta Bożego Narodzenia spędzać będzie w swoim rodzinnym Stargardzie Szczecińskim trener koszykarek Lotosu Gdynia Krzysztof Koziorowicz. Jego podopieczne zdobyły: wicemistrzostwo Euroligi, obroniły mistrzostwo Polski i zajęły drugie miejsce w klubowym Pucharze Świata. Pierwszą rund spotkań nowego sezonu w Eurolidze gdynianki zakończyły na drugim miejscu w grupie, z bilansem pięciu zwycięstw i jednej porażki.
- Jak długie święta będą miały koszykarki Lotosu? - rozpoczęliśmy rozmowę z gdyńskim szkoleniowcem.
- Najdłużej poświętują Amerykanki - Deanna Nolan i Elaine Powel oraz Serbka Monika Veselovski. Z nimi na treningu spotkamy się 3 stycznia. W tym dniu dołączą do nas także Aleksandra Chomać i Katarzyny Motyl, które w okresie między świętami a Nowym Rokiem będą uczestniczyły w zgrupowaniu kadry młodzieżowej. Pozostałe koszykarki normalnie potrenują w Gdyni.
- A jakie smakołyki znajdą się na świątecznym stole u państwa Koziorowiczów?
- Będą to tradycyjne potrawy świąteczne, jak kutia i ryba. Ja natomiast najbardziej nastawiam się na biały barszcz na białej kiełbasie.
- Wyniki koszykarek Lotosu były dla trenera satysfakcjonujące, więc zasłużył na dobre świąteczne jedzenie?
- Na pewno wyników nie muszę się wstydzić. W lidze polskiej pewnie wygraliśmy wszystkie mecze, w tym z silnymi zespołami Polfy i Wisły. W Eurolidze przegraliśmy tylko z potentatem Samarą, co nie oznacza, że w rewanżu nie sprawimy niespodzianki. Jeśli tylko w pełni sił będzie Ewelina Kobryn i w formie Agnieszka Bibrzycka, będę miał znacznie większą możliwość rotacji, która pozwoli nam podjąć walkę o zwycięstwo w Samarze.
- A inne mecze Euroligi?
- Zakładam, że powinniśmy wygrać wszystkie, aby z jak najlepszym rozstawieniem przystąpić do play off.
- Czy proces zmiany stylu gry drużyny Lotosu został już zakończony?
- Nigdy nie jest idealnie. Praca trenera to jest proces ciągły, w którym zawsze można jeszcze coś poprawić i udoskonalić. W porównaniu z poprzednim sezonem udało nam się przyspieszyć grę i o 18 procent powiększyć liczbę, zdobywanych przez drużynę punktów z ataku szybkiego. Uzyskaliśmy już właściwe dla tej drużyny proporcje w rozłożeniu ciężaru gry między zawodniczkami obwodowymi i środkowymi. Skuteczność gry jednych i drugich możemy jeszcze poprawić.
- Obserwując poszczególne mecze w wykonaniu pańskiej drużyny dało się zauważyć, że w większości z nich dwie kwarty były bardzo dobre i dwie słabsze. Kiedy ten zespół będzie grał na 100 procent swoich możliwości przez pełne 40 minut?
- Brak stabilności wynika z braku doświadczenia wielu naszych młodych koszykarek. Trzeba jednak pamiętać, że one cały czas jeszcze się uczą. Ich gra to inwestycja w przyszłość. Uważam, że warto wygrywać mecze różnicą 7-12 pkt. zamiast 20-30 po to, aby utrzymać formę drużyny do kwietnia, na finałową część sezonu. Musimy pamiętać, że mamy do czynienia z bardzo wrażliwą materią, jaką są ludzkie organizmy. Praktycznie od czterech lat przystępujemy do rozgrywek z marszu, bez okresu przygotowawczego. W takiej sytuacji bardzo łatwo popełnić błąd, który może skutkować słabszym od zakładanego wynikiem sportowym.Gorsza forma pod koniec roku Pauliny Pawlak, wynikała właśnie z przemęczenia tej młodej zawodniczki, która oprócz obowiązków klubowych, występowała w dwóch reprezentacjach, młodzieżowej i seniorskiej.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Rozmowa z trenerem koszykarek Lotosu
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości