Co nowego u rywala - Nova Trading Toruń...
Moderator: patrese
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Co nowego u rywala - Nova Trading Toruń...
Wszyscy się uczymy
Rozmowa z MACIEJEM BROCZKIEM, trenerem Nova Trading
- Po klęsce w Lesznie obawiasz się o swoją posadę?
- Szczerze mówiąc, to trudno mi się wypowiadać na ten temat, nikt mnie o takich ruchach nie informował, z prezesem rozmawiałem zaraz po meczu. Jeśli ktoś jest w stanie pokazać mi dokładnie, w jaki sposób moja praca szkodzi drużynie, to sam natychmiast złożę rezygnację. Razem z Grzegorzem Sowińskim na pewno także popełniamy błędy, w końcu wszyscy uczymy się ekstraklasy, ale nie w tym tkwi problem.
- Więc w czym? W ostatnich ośmiu kolejkach Nova Trading wygrała tylko raz i jest już mocno zagrożona spadkiem z ekstraklasy.
- Podstawowym problemem moim zdaniem jest psychika zawodniczek. To powtarzająca się prawidłowość występująca w meczach o wysoką stawkę. To nie jest przypadek, że najsłabsze występy zaliczyliśmy w meczach z Polfą Pabianice, AZS Jelenia Góra i teraz w Lesznie. Każde z tych trzech spotkań miało wyjątkowy ciężar, w dwóch pierwszych wypadkach walczyliśmy o ósemkę, w ostatnim o dobrą pozycję w drugiej rundzie rozgrywek. Zupełnie inaczej wyglądało to w meczach z teoretycznie mocniejszymi zespołami, jak CCC Polkowice czy AZS Poznań. Nasze koszykarki rozumowały: jak tu mi się nie uda i przegramy, to się nic nie stanie. I grając na większym luzie były bardzo blisko wygrania tych spotkań. Druga kwestia to brak doświadczenia, przecież Beata Predehl miała cztery lata przerwy w ekstraklasie, jeszcze dłużej czekała Jolanta Sowińska-Broczek. W pewnym momencie pojawiła się szansa na play off i ona najwyraźniej przytłoczyła zawodniczki. Zapomniały, że ich podstawowym celem było utrzymanie w ekstraklasie.
- Ale przed sezonem ówczesny prezes klubu Adam Banaszak głośno obiecywał miejsce w czołowej ósemce.
- To były słowa prezesa, a nie sztabu szkoleniowego. To nie znaczy, że my nie wierzyliśmy w możliwości drużyny, bo przecież szansa realna na to była. Przeszkodziło nam kilka pechowych zdarzeń, jak nieudany kontrakt z Gibbs czy kontuzja Kovalenko. Po części mogę wytłumaczyć takie słowa prezesa. W tym składzie przed rokiem spokojnie awansowalibyśmy do play off. Problem w tym, że liga zrobiła duży krok w górę, pojawiło się wiele świetnych Amerykanek i nikt nie spodziewał się tak równej i mocnej konkurencji.
- Gdzieś w tle Amerykanek znikają krajowe koszykarki. Co się dzieje z Dominiką Mieszkowską, która od kilku tygodni nie może odnaleźć się na parkiecie?
- Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Widzę, że nie radzi sobie z presją i odpowiedzialnością w zespole, który walczy o ligowy byt. Początek sezonu miała bardzo udany, do tego stopnia, że znalazła się w kręgu zainteresowań trenera kadry. Teraz ta forma gdzieś się ulotniła. Co ciekawe, na treningach prezentuje się tak dobrze jak dawniej. Przychodzi jednak mecz i jest zagubiona, nie trafi do kosza albo w ogóle boi się podjąć ryzyko.
- Trudno było spodziewać się takiego lania w Lesznie. Więcej punktów Nova Trading straciła jedynie w jednym meczu z dużo mocniejszym Lotosem Gdynia...
- Na to złożyło się kilka przyczyn. Zaczęliśmy mecz od stanu 2:17, co podłamało trochę drużynę. Mocno niedysponowana tego dnia była Ryan Coleman. Zwykle jest tak, że jak nie idzie zespołowi, to ona bierze piłkę i podrywa koleżanki do walki. W Lesznie słabo grała w obronie, w ataku była bardzo nieskuteczna. Z kolei leszczynianki trafiały na początku meczu praktycznie wszystko, rzadko zdarza się w ekstraklasie, żeby drużyna grała tak wysokim procencie skuteczności z gry. Myśmy rzucili 72 punkty, co jest niezłym wynikiem na wyjeździe i daje szanse na zwycięstwo. Niestety, do tego potrzebna jest jeszcze obrona, a w tym elemencie zagraliśmy chyba najsłabszy mecz w sezonie.
- Efektem tej porażki jest przedostatnie miejsce w lidze i widmo spadku z ekstraklasy.
- Na pewno zrobimy wszystko, żeby do tego nie dopuścić. Mam nadzieję, że klub da możliwość dokończyć mi to, co zacząłem.
www.gazetapomorska.pl
Rozmowa z MACIEJEM BROCZKIEM, trenerem Nova Trading
- Po klęsce w Lesznie obawiasz się o swoją posadę?
- Szczerze mówiąc, to trudno mi się wypowiadać na ten temat, nikt mnie o takich ruchach nie informował, z prezesem rozmawiałem zaraz po meczu. Jeśli ktoś jest w stanie pokazać mi dokładnie, w jaki sposób moja praca szkodzi drużynie, to sam natychmiast złożę rezygnację. Razem z Grzegorzem Sowińskim na pewno także popełniamy błędy, w końcu wszyscy uczymy się ekstraklasy, ale nie w tym tkwi problem.
- Więc w czym? W ostatnich ośmiu kolejkach Nova Trading wygrała tylko raz i jest już mocno zagrożona spadkiem z ekstraklasy.
- Podstawowym problemem moim zdaniem jest psychika zawodniczek. To powtarzająca się prawidłowość występująca w meczach o wysoką stawkę. To nie jest przypadek, że najsłabsze występy zaliczyliśmy w meczach z Polfą Pabianice, AZS Jelenia Góra i teraz w Lesznie. Każde z tych trzech spotkań miało wyjątkowy ciężar, w dwóch pierwszych wypadkach walczyliśmy o ósemkę, w ostatnim o dobrą pozycję w drugiej rundzie rozgrywek. Zupełnie inaczej wyglądało to w meczach z teoretycznie mocniejszymi zespołami, jak CCC Polkowice czy AZS Poznań. Nasze koszykarki rozumowały: jak tu mi się nie uda i przegramy, to się nic nie stanie. I grając na większym luzie były bardzo blisko wygrania tych spotkań. Druga kwestia to brak doświadczenia, przecież Beata Predehl miała cztery lata przerwy w ekstraklasie, jeszcze dłużej czekała Jolanta Sowińska-Broczek. W pewnym momencie pojawiła się szansa na play off i ona najwyraźniej przytłoczyła zawodniczki. Zapomniały, że ich podstawowym celem było utrzymanie w ekstraklasie.
- Ale przed sezonem ówczesny prezes klubu Adam Banaszak głośno obiecywał miejsce w czołowej ósemce.
- To były słowa prezesa, a nie sztabu szkoleniowego. To nie znaczy, że my nie wierzyliśmy w możliwości drużyny, bo przecież szansa realna na to była. Przeszkodziło nam kilka pechowych zdarzeń, jak nieudany kontrakt z Gibbs czy kontuzja Kovalenko. Po części mogę wytłumaczyć takie słowa prezesa. W tym składzie przed rokiem spokojnie awansowalibyśmy do play off. Problem w tym, że liga zrobiła duży krok w górę, pojawiło się wiele świetnych Amerykanek i nikt nie spodziewał się tak równej i mocnej konkurencji.
- Gdzieś w tle Amerykanek znikają krajowe koszykarki. Co się dzieje z Dominiką Mieszkowską, która od kilku tygodni nie może odnaleźć się na parkiecie?
- Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Widzę, że nie radzi sobie z presją i odpowiedzialnością w zespole, który walczy o ligowy byt. Początek sezonu miała bardzo udany, do tego stopnia, że znalazła się w kręgu zainteresowań trenera kadry. Teraz ta forma gdzieś się ulotniła. Co ciekawe, na treningach prezentuje się tak dobrze jak dawniej. Przychodzi jednak mecz i jest zagubiona, nie trafi do kosza albo w ogóle boi się podjąć ryzyko.
- Trudno było spodziewać się takiego lania w Lesznie. Więcej punktów Nova Trading straciła jedynie w jednym meczu z dużo mocniejszym Lotosem Gdynia...
- Na to złożyło się kilka przyczyn. Zaczęliśmy mecz od stanu 2:17, co podłamało trochę drużynę. Mocno niedysponowana tego dnia była Ryan Coleman. Zwykle jest tak, że jak nie idzie zespołowi, to ona bierze piłkę i podrywa koleżanki do walki. W Lesznie słabo grała w obronie, w ataku była bardzo nieskuteczna. Z kolei leszczynianki trafiały na początku meczu praktycznie wszystko, rzadko zdarza się w ekstraklasie, żeby drużyna grała tak wysokim procencie skuteczności z gry. Myśmy rzucili 72 punkty, co jest niezłym wynikiem na wyjeździe i daje szanse na zwycięstwo. Niestety, do tego potrzebna jest jeszcze obrona, a w tym elemencie zagraliśmy chyba najsłabszy mecz w sezonie.
- Efektem tej porażki jest przedostatnie miejsce w lidze i widmo spadku z ekstraklasy.
- Na pewno zrobimy wszystko, żeby do tego nie dopuścić. Mam nadzieję, że klub da możliwość dokończyć mi to, co zacząłem.
www.gazetapomorska.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Prezes Nova Trading: Nie zmienię trenera
Nie widzę powodu, by zmieniać szkoleniowca - mówi szef klubu Nova Trading. Jego zawodniczki w koszykarskiej lidze kobiet będą bronić się przed spadkiem.
Po porażce w Lesznie Nova Trading jest w bardzo trudnej sytuacji. Prezes klubu dementuje spekulacje mediów, że szkoleniowiec zespołu zostanie zwolniony.
Rozmowa z Maciejem Krystkiem
Filip Łazowy: Czy po fatalnym meczu w Lesznie (porażka torunianek 72:96) może dojść do zmiany szkoleniowca?
Maciej Krystek: Dlaczego? Nie ma w ogóle takiego tematu. Na razie nie ma powodów do jakichkolwiek zmian. Ale z drugiej strony nie jest wykluczone, że kiedyś tak będzie. Jaki jest sens sprowadzania szkoleniowca na kilka ostatnich meczów? To nie byłoby dobre rozwiązanie.
Zarząd jest zadowolony z wyników zespołu w lidze?
- Nie ukrywam, że trudno cieszyć z rezultatów. Ale jestem spokojny: utrzymamy się w Ford Germaz Ekstraklasie.
Obecność byłego trenera Lotosu Gdynia Krzysztofa Koziorowicza na ostatnim meczu w Toruniu była przypadkowa?
- Sam pan sobie odpowiedział. Skoro w naszym mieście przebywa trener reprezentacji Polski, wypada się z nim przywitać i ugościć. Nie było rozmów na temat jego pracy w Toruniu.
Czy zarząd jest zadowolony z pracy trenerów Macieja Broczka i Grzegorza Sowińskiego?
- Jesteśmy cały czas z nimi w kontakcie. Tyle mogę powiedzieć.
Komentarz
Zmiana trenera zespołu tuż przed końcem sezonu nie byłaby dobrym rozwiązaniem. Broczek i Sowiński odpowiadają za wyniki, ale i świetnie znają możliwości zespołu. Warto być cierpliwym: przykładem jest zespół z Jeleniej Góry. W poprzednim sezonie w ekstraklasie zajął ostatnie miejsce. Został jednak w lidze, a trenera Rafał Sroki nie zwolniono. Teraz ta sama drużyna jest rewelacją rozgrywek. Warto pamiętać też o jeszcze jednym. Gdyby nie Broczek i kilku zapaleńców kobiecej koszykówki w Toruniu by nie było. To oni walczyli o to, by przetrwała, kiedy nikt się nią nie interesował. Dlatego warto dać mu kredyt zaufania.
www.gazeta.pl Toruń
Nie widzę powodu, by zmieniać szkoleniowca - mówi szef klubu Nova Trading. Jego zawodniczki w koszykarskiej lidze kobiet będą bronić się przed spadkiem.
Po porażce w Lesznie Nova Trading jest w bardzo trudnej sytuacji. Prezes klubu dementuje spekulacje mediów, że szkoleniowiec zespołu zostanie zwolniony.
Rozmowa z Maciejem Krystkiem
Filip Łazowy: Czy po fatalnym meczu w Lesznie (porażka torunianek 72:96) może dojść do zmiany szkoleniowca?
Maciej Krystek: Dlaczego? Nie ma w ogóle takiego tematu. Na razie nie ma powodów do jakichkolwiek zmian. Ale z drugiej strony nie jest wykluczone, że kiedyś tak będzie. Jaki jest sens sprowadzania szkoleniowca na kilka ostatnich meczów? To nie byłoby dobre rozwiązanie.
Zarząd jest zadowolony z wyników zespołu w lidze?
- Nie ukrywam, że trudno cieszyć z rezultatów. Ale jestem spokojny: utrzymamy się w Ford Germaz Ekstraklasie.
Obecność byłego trenera Lotosu Gdynia Krzysztofa Koziorowicza na ostatnim meczu w Toruniu była przypadkowa?
- Sam pan sobie odpowiedział. Skoro w naszym mieście przebywa trener reprezentacji Polski, wypada się z nim przywitać i ugościć. Nie było rozmów na temat jego pracy w Toruniu.
Czy zarząd jest zadowolony z pracy trenerów Macieja Broczka i Grzegorza Sowińskiego?
- Jesteśmy cały czas z nimi w kontakcie. Tyle mogę powiedzieć.
Komentarz
Zmiana trenera zespołu tuż przed końcem sezonu nie byłaby dobrym rozwiązaniem. Broczek i Sowiński odpowiadają za wyniki, ale i świetnie znają możliwości zespołu. Warto być cierpliwym: przykładem jest zespół z Jeleniej Góry. W poprzednim sezonie w ekstraklasie zajął ostatnie miejsce. Został jednak w lidze, a trenera Rafał Sroki nie zwolniono. Teraz ta sama drużyna jest rewelacją rozgrywek. Warto pamiętać też o jeszcze jednym. Gdyby nie Broczek i kilku zapaleńców kobiecej koszykówki w Toruniu by nie było. To oni walczyli o to, by przetrwała, kiedy nikt się nią nie interesował. Dlatego warto dać mu kredyt zaufania.
www.gazeta.pl Toruń
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
2007-02-28, ostatnia aktualizacja 2007-02-28 14:29
Zespół koszykarski reklamuje się na miejskim autobusie
Toruński klub koszykarski ma nowy pomysł na przyciągnięcie kibiców. Najważniejszą część sezonu - fazę play-off - reklamuje przez środki miejskiej komunikacji. Na ulicach Torunia już jeździ autobus zapraszający na spotkania "katarzynek".
Nova Trading jest drugim klubem w naszym mieście, który zdecydował się reklamować w ten sposób. Wcześniej - w kwietniu ubiegłego roku - na taki pomysł wpadli ówcześni działacze drużyny żużlowej. Pojazd reklamujący mecze żużlowe prezentował ogromne zdjęcie świętujących kibiców ukrytych za kolorowym dymem z rac świetlnych oraz eksponował herb miejski i logo zespołu.
Autobus prezentujący ekipę Nova Trading jest bardziej subtelny. Oprócz wielkiej "katarzynki" - ten wypiek jest symbolem zespołu - wyeksponowane są jeszcze wizerunki zawodniczek: Ryan Coleman, Michelle Campbell oraz Lady Kowalenko.
Nie tylko Toruń
Z promocyjnego pomysłu komunikacyjnego, który zapoczątkowano w ubiegłym sezonie w naszym mieście skorzystały już inne zespoły w Polsce. Tak jest np. w Zielonej Górze, gdzie kilka autobusów komunikacji miejskiej zaprasza do odwiedzin na stadionie żużlowców ZKŻ.
www.gazeta.pl Toruń
To one chcą grać jeszcze w play-off

Zespół koszykarski reklamuje się na miejskim autobusie
Toruński klub koszykarski ma nowy pomysł na przyciągnięcie kibiców. Najważniejszą część sezonu - fazę play-off - reklamuje przez środki miejskiej komunikacji. Na ulicach Torunia już jeździ autobus zapraszający na spotkania "katarzynek".
Nova Trading jest drugim klubem w naszym mieście, który zdecydował się reklamować w ten sposób. Wcześniej - w kwietniu ubiegłego roku - na taki pomysł wpadli ówcześni działacze drużyny żużlowej. Pojazd reklamujący mecze żużlowe prezentował ogromne zdjęcie świętujących kibiców ukrytych za kolorowym dymem z rac świetlnych oraz eksponował herb miejski i logo zespołu.
Autobus prezentujący ekipę Nova Trading jest bardziej subtelny. Oprócz wielkiej "katarzynki" - ten wypiek jest symbolem zespołu - wyeksponowane są jeszcze wizerunki zawodniczek: Ryan Coleman, Michelle Campbell oraz Lady Kowalenko.
Nie tylko Toruń
Z promocyjnego pomysłu komunikacyjnego, który zapoczątkowano w ubiegłym sezonie w naszym mieście skorzystały już inne zespoły w Polsce. Tak jest np. w Zielonej Górze, gdzie kilka autobusów komunikacji miejskiej zaprasza do odwiedzin na stadionie żużlowców ZKŻ.
www.gazeta.pl Toruń
To one chcą grać jeszcze w play-off
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


pewnie wiecie pomylka play-out nazwano grupe 4 druzyn z ktorych wiadomo 2 odpadna ale w sumie zawsze sie mowi play-off t ochyba sie tak przyjelo i redaktorowi 
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
5 marca 2007 - 0:05
Porażka Nova Trading
Koszykarki Nova Trading czeka trudne zadanie. Po klęsce na własnym parkiecie z AZS PWSZ Gorzów rozpoczną walkę o utrzymanie z przedostatniego miejsca w ekstraklasie.
Dla Nova Trading mecz z AZS był ostatnią szansą na zapewnienie sobie choćby minimalnej przewagi przed 2. rundą. Wiadomo już, że torunianki o utrzymanie będą walczyły z SMS Łomianki, Dudą Leszno i Cukierkami Brzeg. O degradacji zadecydują zapewne bezpośrednie mecze z leszczyniankami. Gdyby udało się wygrać w sobotę, "Katarzynki" miałyby punkt przewagi. Niestety, tym razem niespodzianki w Toruniu nie było.
Być może mecz inaczej by się ułożył, gdyby w składzie była Ryan Coleman. Amerykanka ma jednak grypę. Nie tylko zabrakło jej blisko 17 pkt i 6 zbiórek, ale przede wszystkim organizacji gry w ataku. Torunianki popełniły aż 22 straty, fatalnie też rzucały: na 61 prób z gry trafiły tylko 18 razy (niespełna 30%).
Do połowy 2. kwarty udawało się zatrzymać AZS w obronie i dzięki temu trwała zacięta walka kosz za kosz, a jeszcze w 15. min gospodynie minimalnie prowadziły. Od połowy 3. kwarty rywalki zaczęły wykorzystywać swój największy atut: szeroki skład. Aż 9 zawodniczek spędziło na parkiecie ponad 10 minut. To okazało się skuteczną receptą na osłabione "Katarzynki". - Tego obawialiśmy się najbardziej. Dopóki nasze zawodniczki dotrzymywały kroku fizycznie rywalkom, wynik był bliski remisu - przyznał trener Maciej Broczek. Losy meczu były już praktycznie przesądzone po 3. kwarcie, gdy przyjezdne prowadziły 60:40.
Teraz 8 najlepszych drużyn zagra play off systemem 1-8, 2-7 itd. od 17.03. Trzy dni wcześniej rozpoczną rywalizację 4 najsłabsze drużyny, systemem "każdy z każdym". Nova Trading batalię o utrzymanie rozpocznie 14 marca meczem wyjazdowym z Dudą Leszno.
NOVA TRADING - AZS PWSZ 50:78 (13:12, 18:26, 9:22, 10:18)
NT: Predehl 15 (3), Campbell 10, Mieszkowska 9 (1), Roberts 6, Maksel 0 oraz Grabowska 7, Sowińska-Broczek 3 (1), Dobrzyniewicz, Bajerska, Milewicz, Borys i Gołumbiewska 0.
AZS PWSZ: Żurowska 14 (2), Karpińska 8 (1), Drozg 8, Ristić 4, Czarnecka 3 oraz Chomać 12, Zalesiak 11 (1), Szott 10, Czubak 6, Kozdroń 2, Kaszewska i Banaszkiewicz 0
www.gazetapomorska.pl
Porażka Nova Trading
Koszykarki Nova Trading czeka trudne zadanie. Po klęsce na własnym parkiecie z AZS PWSZ Gorzów rozpoczną walkę o utrzymanie z przedostatniego miejsca w ekstraklasie.
Dla Nova Trading mecz z AZS był ostatnią szansą na zapewnienie sobie choćby minimalnej przewagi przed 2. rundą. Wiadomo już, że torunianki o utrzymanie będą walczyły z SMS Łomianki, Dudą Leszno i Cukierkami Brzeg. O degradacji zadecydują zapewne bezpośrednie mecze z leszczyniankami. Gdyby udało się wygrać w sobotę, "Katarzynki" miałyby punkt przewagi. Niestety, tym razem niespodzianki w Toruniu nie było.
Być może mecz inaczej by się ułożył, gdyby w składzie była Ryan Coleman. Amerykanka ma jednak grypę. Nie tylko zabrakło jej blisko 17 pkt i 6 zbiórek, ale przede wszystkim organizacji gry w ataku. Torunianki popełniły aż 22 straty, fatalnie też rzucały: na 61 prób z gry trafiły tylko 18 razy (niespełna 30%).
Do połowy 2. kwarty udawało się zatrzymać AZS w obronie i dzięki temu trwała zacięta walka kosz za kosz, a jeszcze w 15. min gospodynie minimalnie prowadziły. Od połowy 3. kwarty rywalki zaczęły wykorzystywać swój największy atut: szeroki skład. Aż 9 zawodniczek spędziło na parkiecie ponad 10 minut. To okazało się skuteczną receptą na osłabione "Katarzynki". - Tego obawialiśmy się najbardziej. Dopóki nasze zawodniczki dotrzymywały kroku fizycznie rywalkom, wynik był bliski remisu - przyznał trener Maciej Broczek. Losy meczu były już praktycznie przesądzone po 3. kwarcie, gdy przyjezdne prowadziły 60:40.
Teraz 8 najlepszych drużyn zagra play off systemem 1-8, 2-7 itd. od 17.03. Trzy dni wcześniej rozpoczną rywalizację 4 najsłabsze drużyny, systemem "każdy z każdym". Nova Trading batalię o utrzymanie rozpocznie 14 marca meczem wyjazdowym z Dudą Leszno.
NOVA TRADING - AZS PWSZ 50:78 (13:12, 18:26, 9:22, 10:18)
NT: Predehl 15 (3), Campbell 10, Mieszkowska 9 (1), Roberts 6, Maksel 0 oraz Grabowska 7, Sowińska-Broczek 3 (1), Dobrzyniewicz, Bajerska, Milewicz, Borys i Gołumbiewska 0.
AZS PWSZ: Żurowska 14 (2), Karpińska 8 (1), Drozg 8, Ristić 4, Czarnecka 3 oraz Chomać 12, Zalesiak 11 (1), Szott 10, Czubak 6, Kozdroń 2, Kaszewska i Banaszkiewicz 0
www.gazetapomorska.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Ryan Coleman opuściła Toruń
2007-03-05, ostatnia aktualizacja 2007-03-05 14:57
Liderka drużyny Nova Trading Ryan Coleman wyjechała z Torunia.
Amerykanka w niedzielę z warszawskiego Okęcia odleciała za ocean do rodzinnego Detroit. Klub zgodził się na jej prośbę - chciała kilka dni wolnego, by spotkać się z rodziną. Na dodatek jest chora: w ostatnim spotkaniu nie zagrała, bo narzeka na zapalenie oskrzeli.
Przerwa Coleman w treningach jest krótka - koszykarka w środę ma wrócić do Polski. Tydzień później toruński zespół czeka pierwszy mecz o utrzymanie w ekstraklasie. Rywalkami Nova Trading w Lesznie będą reprezentantki Dudy.
www.gazeta.pl Toruń
2007-03-05, ostatnia aktualizacja 2007-03-05 14:57
Liderka drużyny Nova Trading Ryan Coleman wyjechała z Torunia.
Amerykanka w niedzielę z warszawskiego Okęcia odleciała za ocean do rodzinnego Detroit. Klub zgodził się na jej prośbę - chciała kilka dni wolnego, by spotkać się z rodziną. Na dodatek jest chora: w ostatnim spotkaniu nie zagrała, bo narzeka na zapalenie oskrzeli.
Przerwa Coleman w treningach jest krótka - koszykarka w środę ma wrócić do Polski. Tydzień później toruński zespół czeka pierwszy mecz o utrzymanie w ekstraklasie. Rywalkami Nova Trading w Lesznie będą reprezentantki Dudy.
www.gazeta.pl Toruń
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
6 marca 2007 - 0:05
"Katarzynki" mają problem
Tylko dziesięć dni ma sztab szkoleniowy Nova Trading, żeby poprawić dyspozycję zespołu przed najważniejszymi meczami sezonu.
W niedzielę zakończyła się runda zasadnicza Ford Germaz Ekstraklasy. Zwieńczył ją pojedynek na szczycie o pierwsze miejsce w tabeli pomiędzy Wisłą Can Pack Kraków a Lotosem Gdynia. Kibice toruńscy pozbawieni byli, niestety, takich emocji. Słaby finisz zespołu sprawił, że Nova Trading spadła na przedostatnie miejsce w tabeli i czeka nasz zespół ciężka walka o utrzymanie.
Z pewnością zadanie byłoby łatwiejsze, gdyby udało się w sobotę pokonać AZS PWSZ Gorzów. Nova Trading rozegrała jednak jeden ze słabszych meczów przed własną publicznością i nawet brak Ryan Coleman jest w tym wypadku niewielkim usprawiedliwieniem. Skuteczność z gry na poziomie 29 procent (zaledwie 18 celnych rzutów) nie przystoi na tym poziomie. W takiej sytuacji trudno się dziwić, że praktycznie na początku trzeciej kwarty faworyzowane gorzowianki praktycznie rozstrzygnęły losy spotkania. Z pewnością trenerów Nova Trading musiał zaniepokoić fakt, że tak źle drużyna zareagowała na brak chorej liderki Ryan Coleman. - Dla nas także było to przykre zaskoczenie - przyznał trener Maciej Broczek. - Zakładałem, że uda się powalczyć z AZS dłużej niż kwadrans. Część zawodniczek rezerwowych dostała szanse, żeby wziąć na swoje barki odpowiedzialność za wynik. Wykorzystała okazję jedynie Justyna Grabowska. To jest pewien plus tego meczu, bo przynajmniej krystalizuje się pierwsza piątka w drugiej fazie sezonu.
Nova Trading ma teraz dziesięć dni na poprawienie formy przed kolejnym meczem ligowym. W dodatku niezwykle istotnym meczem, bo w przyszłą środę "Katarzynki" zmierzą się na wyjeździe z Dudą Leszno - głównym rywalem w walce o utrzymanie. Trenerzy zespołu chcą skorzystać z przykładu hokeistów i zabrać koszykarki na krótkie zgrupowanie, gdzie odpoczęłyby trochę od monotonnych treningów.
- Szacuję, że 70 procent czasu w najbliższych dniach poświęcimy na wzmocnienie psychiczne zespołu. w tym tkwi największy problem. Dziewczyny uznały, że skoro w pewnym momencie były tak blisko play off, to na pewno są lepsze choćby od drużyny z Leszna. Niestety, w sporcie wszystko trzeba sobie wywalczyć. Trzeba będzie w ciągu najbliższych dwóch, trzech dni popracować także nad motoryką - dodaje Broczek.
www.gazetapomorska.pl
"Katarzynki" mają problem
Tylko dziesięć dni ma sztab szkoleniowy Nova Trading, żeby poprawić dyspozycję zespołu przed najważniejszymi meczami sezonu.
W niedzielę zakończyła się runda zasadnicza Ford Germaz Ekstraklasy. Zwieńczył ją pojedynek na szczycie o pierwsze miejsce w tabeli pomiędzy Wisłą Can Pack Kraków a Lotosem Gdynia. Kibice toruńscy pozbawieni byli, niestety, takich emocji. Słaby finisz zespołu sprawił, że Nova Trading spadła na przedostatnie miejsce w tabeli i czeka nasz zespół ciężka walka o utrzymanie.
Z pewnością zadanie byłoby łatwiejsze, gdyby udało się w sobotę pokonać AZS PWSZ Gorzów. Nova Trading rozegrała jednak jeden ze słabszych meczów przed własną publicznością i nawet brak Ryan Coleman jest w tym wypadku niewielkim usprawiedliwieniem. Skuteczność z gry na poziomie 29 procent (zaledwie 18 celnych rzutów) nie przystoi na tym poziomie. W takiej sytuacji trudno się dziwić, że praktycznie na początku trzeciej kwarty faworyzowane gorzowianki praktycznie rozstrzygnęły losy spotkania. Z pewnością trenerów Nova Trading musiał zaniepokoić fakt, że tak źle drużyna zareagowała na brak chorej liderki Ryan Coleman. - Dla nas także było to przykre zaskoczenie - przyznał trener Maciej Broczek. - Zakładałem, że uda się powalczyć z AZS dłużej niż kwadrans. Część zawodniczek rezerwowych dostała szanse, żeby wziąć na swoje barki odpowiedzialność za wynik. Wykorzystała okazję jedynie Justyna Grabowska. To jest pewien plus tego meczu, bo przynajmniej krystalizuje się pierwsza piątka w drugiej fazie sezonu.
Nova Trading ma teraz dziesięć dni na poprawienie formy przed kolejnym meczem ligowym. W dodatku niezwykle istotnym meczem, bo w przyszłą środę "Katarzynki" zmierzą się na wyjeździe z Dudą Leszno - głównym rywalem w walce o utrzymanie. Trenerzy zespołu chcą skorzystać z przykładu hokeistów i zabrać koszykarki na krótkie zgrupowanie, gdzie odpoczęłyby trochę od monotonnych treningów.
- Szacuję, że 70 procent czasu w najbliższych dniach poświęcimy na wzmocnienie psychiczne zespołu. w tym tkwi największy problem. Dziewczyny uznały, że skoro w pewnym momencie były tak blisko play off, to na pewno są lepsze choćby od drużyny z Leszna. Niestety, w sporcie wszystko trzeba sobie wywalczyć. Trzeba będzie w ciągu najbliższych dwóch, trzech dni popracować także nad motoryką - dodaje Broczek.
www.gazetapomorska.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Toruńskie koszykarki coraz bliżej spadku z ekstraklasy
2007-03-07, ostatnia aktualizacja 2007-03-07 15:34
Podsumowanie sezonu zasadniczego Nova Trading: toruńskie koszykarki rozpoczęły go dobrze, kończą fatalnie. I jeśli będzie tak nadal, spadną z ekstraklasy.
Przed drugą częścią rozgrywek Nova Trading zajmuje dopiero 11 miejsce w lidze. Gorsze są tylko nastolatki, które reprezentują Szkołę Mistrzostwa Sportowego z podwarszawskich Łomianek. Z ekstraklasy spadną dwie drużyny. Będzie to na pewno SMS. Kto jeszcze? Przesądzone jest, że taki los czeka albo torunianki, albo 10. w tabeli leszczyńską Dudę.
Sezon zasadniczy dla torunianek rozpoczął się na tyle dobrze, że myślano nawet o awansie do play-off i walkę z najlepszymi zespołami w Posce. Po 7. kolejkach Nova Trading zajmowała siódme miejsce. A kiedy niespodziewanie zawodniczki trenera Macieja Broczka pokonały we własnej hali wyżej notowaną Odrę Brzeg, wydawało się, że awans do play-off jest już bardzo realny. Później rozpoczęła się jednak fatalna seria: sześć przegranych meczów z rzędu oznaczało, że zamiast pojedynków z Wisłą Kraków czy Lotosem Gdynia, torunianki muszą walczyć o to, by utrzymać się w Ford Germaz Ekstraklasie.
To będzie trudne, bo by poprawić 11 miejsce, podopieczne Broczka będą musiały wygrać przynajmniej cztery z sześciu spotkań, jakie zostały do końca sezonu. Oprócz zwycięstw na własnym parkiecie, potrzebne będą punkty zdobywane w obcych halach - w Łomiankach, Lesznie i Brzegu.
Ale w ostatnich miesiącach wyjazdowe pojedynki torunianek nie kończyły się sukcesami. Tylko, że dopiero 11. miejsce w lidze to efekt porażek w roli gospodyń. Torunianki grają chaotycznie, nie potrafią ustabilizować formy. Przegrywały w hali przy ul. Grunwaldzkiej z CCC Polkowice, Polfą Pabianice i INEĄ AZS Poznań. Gdyby torunianki wygrały przynajmniej jeden z tych pojedynków, teraz byłyby znacznie spokojniejsze o to, że nadal będą wśród najlepszych zespołów ligi. Wyniki byłyby lepsze gdyby nie kontuzja ukraińskiej skrzydłowej Lady Kowalenko. Wysoka zawodniczka w połowie sezonu po serii świetnych spotkań doznała kontuzji stopy. Na parkiet wróci dopiero w następnym sezonie. Sprowadzona w jej miejsce Amerykanka Monica Roberts gra gorzej. Nie grozi rzutami z dystansu, nie jest tak aktywna w walce o zbiórki pod tablicami.
Problemy toruńskich koszykarek pokazują statystyki. Nova Trading na tle innych zespołów ekstraklasy wypada źle. To najsłabszy zespół ligi pod względem skuteczności rzutów za trzy punkty, przechwytów i bloków. Popełniają za to wyjątkowo dużo fauli - ponad 20 na mecz. Pod tym względem tylko znany z agresywnej defensywy zespół z Gorzowa Wielkopolskiego częściej przekracza przepisy. Atuty "katarzynek"? To przede wszystkim rzuty wolne - wynik 73 proc. skuteczności daje piąte miejsce w lidze. Również pod względem gry ofensywnej Nova Trading nie należy do najgorszych. Ma średnią 65 punktów na mecz, a to siódmy rezultat z ekstraklasie. W statystykach wyraźnie widać, że problemem Nova Trading jest słaba gra rezerwowych. W klasyfikacji zdobywanych punktów, celnych rzutów z gry oraz zbiórek wśród pięciu czołowych zawodniczek zespołu są te same nazwiska. Rezerwowe mają marginalne role.
Liderki Nova Trading
• punkty
Coleman 16.3
Campbell 16.1
Kovalenko 10.7
Predehl 9.4
Mieszkowska 6.1
• skuteczność za 2 (w proc.)
Campbell 57.6
Kovalenko 54.4
www.gazeta.pl Toruń
2007-03-07, ostatnia aktualizacja 2007-03-07 15:34
Podsumowanie sezonu zasadniczego Nova Trading: toruńskie koszykarki rozpoczęły go dobrze, kończą fatalnie. I jeśli będzie tak nadal, spadną z ekstraklasy.
Przed drugą częścią rozgrywek Nova Trading zajmuje dopiero 11 miejsce w lidze. Gorsze są tylko nastolatki, które reprezentują Szkołę Mistrzostwa Sportowego z podwarszawskich Łomianek. Z ekstraklasy spadną dwie drużyny. Będzie to na pewno SMS. Kto jeszcze? Przesądzone jest, że taki los czeka albo torunianki, albo 10. w tabeli leszczyńską Dudę.
Sezon zasadniczy dla torunianek rozpoczął się na tyle dobrze, że myślano nawet o awansie do play-off i walkę z najlepszymi zespołami w Posce. Po 7. kolejkach Nova Trading zajmowała siódme miejsce. A kiedy niespodziewanie zawodniczki trenera Macieja Broczka pokonały we własnej hali wyżej notowaną Odrę Brzeg, wydawało się, że awans do play-off jest już bardzo realny. Później rozpoczęła się jednak fatalna seria: sześć przegranych meczów z rzędu oznaczało, że zamiast pojedynków z Wisłą Kraków czy Lotosem Gdynia, torunianki muszą walczyć o to, by utrzymać się w Ford Germaz Ekstraklasie.
To będzie trudne, bo by poprawić 11 miejsce, podopieczne Broczka będą musiały wygrać przynajmniej cztery z sześciu spotkań, jakie zostały do końca sezonu. Oprócz zwycięstw na własnym parkiecie, potrzebne będą punkty zdobywane w obcych halach - w Łomiankach, Lesznie i Brzegu.
Ale w ostatnich miesiącach wyjazdowe pojedynki torunianek nie kończyły się sukcesami. Tylko, że dopiero 11. miejsce w lidze to efekt porażek w roli gospodyń. Torunianki grają chaotycznie, nie potrafią ustabilizować formy. Przegrywały w hali przy ul. Grunwaldzkiej z CCC Polkowice, Polfą Pabianice i INEĄ AZS Poznań. Gdyby torunianki wygrały przynajmniej jeden z tych pojedynków, teraz byłyby znacznie spokojniejsze o to, że nadal będą wśród najlepszych zespołów ligi. Wyniki byłyby lepsze gdyby nie kontuzja ukraińskiej skrzydłowej Lady Kowalenko. Wysoka zawodniczka w połowie sezonu po serii świetnych spotkań doznała kontuzji stopy. Na parkiet wróci dopiero w następnym sezonie. Sprowadzona w jej miejsce Amerykanka Monica Roberts gra gorzej. Nie grozi rzutami z dystansu, nie jest tak aktywna w walce o zbiórki pod tablicami.
Problemy toruńskich koszykarek pokazują statystyki. Nova Trading na tle innych zespołów ekstraklasy wypada źle. To najsłabszy zespół ligi pod względem skuteczności rzutów za trzy punkty, przechwytów i bloków. Popełniają za to wyjątkowo dużo fauli - ponad 20 na mecz. Pod tym względem tylko znany z agresywnej defensywy zespół z Gorzowa Wielkopolskiego częściej przekracza przepisy. Atuty "katarzynek"? To przede wszystkim rzuty wolne - wynik 73 proc. skuteczności daje piąte miejsce w lidze. Również pod względem gry ofensywnej Nova Trading nie należy do najgorszych. Ma średnią 65 punktów na mecz, a to siódmy rezultat z ekstraklasie. W statystykach wyraźnie widać, że problemem Nova Trading jest słaba gra rezerwowych. W klasyfikacji zdobywanych punktów, celnych rzutów z gry oraz zbiórek wśród pięciu czołowych zawodniczek zespołu są te same nazwiska. Rezerwowe mają marginalne role.
Liderki Nova Trading
• punkty
Coleman 16.3
Campbell 16.1
Kovalenko 10.7
Predehl 9.4
Mieszkowska 6.1
• skuteczność za 2 (w proc.)
Campbell 57.6
Kovalenko 54.4
www.gazeta.pl Toruń
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Coleman jeszcze nie wróciła z domu
Sławomir Pawenta, Sobota, 10 Marca 2007
W najbliższą środę koszykarki Nova Trading Toruń rozpoczynają walkę o utrzymanie w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy.
Ryan Coleman do Polski przyleci najpóźniej w niedzielę. Obecnie, z powodu kłopotów osobistych, przebywa w Stanach Zjednoczonych
Podopieczne Macieja Broczka solidnie trenowały przed najważniejszymi meczami sezonu.
- Szkoda, że walczymy o utrzymanie, gdyż była szansa na awans do czołowej ósemki - stwierdził trener Nova Trading. - Na nasze niepowodzenie złożyły się kontuzje, choroby i „walka” z ustawieniem pierwszej piątki. Na początku przegraliśmy kilka meczów, w których powinniśmy zwyciężyć.
Już w środę Nova Trading wybiera się do Leszna na spotkanie z tamtejszą Dudą. To bezpośredni rywal torunianek w walce o utrzymanie w ekstraklasie.
Wygrać pięć meczów
- Ważne będzie nie tylko nasze ewentualne zwycięstwo, ale też i jego rozmiary - dodaje szkoleniowiec Nova Trading. - Jednak nie chcemy patrzeć na wyniki rywalek. Mój zespół musi w drugiej fazie rozgrywek wygrać pięć z sześciu spotkań.
Z zespołem nie trenuje jednak Ryan Coleman, która obecnie przebywa w Stanach Zjednoczonych.
- Zdecydowaliśmy dać jej kilka dni wolnego - powiedział Maciej Krystek, prezes toruńskiego klubu. - Wolimy, żeby pojechała do domu i załatwiła swoje sprawy osobiste. Baliśmy się, że w najważniejszych meczach nie będzie w najlepszej formie psychicznej.
Amerykańska koszykarka miała w grodzie Kopernika być z powrotem w czwartek po południu. Jednak nie pojawiła się.
Kontakt z agentem
- Cały czas pozostajemy w kontakcie z jej agentem - dodaje Krystek. - Na pewno wróci to Torunia, zresztą zostawiła tu swoje rzeczy. Ryan do naszego kraju przyleci najpóźniej w niedzielę. Na pewno porozmawiamy z zawodniczką. Jeżeli zatrzymała ją jakaś błaha sprawa, wyciągniemy konsekwencje.
www.nowosci.com.pl
Sławomir Pawenta, Sobota, 10 Marca 2007
W najbliższą środę koszykarki Nova Trading Toruń rozpoczynają walkę o utrzymanie w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy.
Ryan Coleman do Polski przyleci najpóźniej w niedzielę. Obecnie, z powodu kłopotów osobistych, przebywa w Stanach Zjednoczonych
Podopieczne Macieja Broczka solidnie trenowały przed najważniejszymi meczami sezonu.
- Szkoda, że walczymy o utrzymanie, gdyż była szansa na awans do czołowej ósemki - stwierdził trener Nova Trading. - Na nasze niepowodzenie złożyły się kontuzje, choroby i „walka” z ustawieniem pierwszej piątki. Na początku przegraliśmy kilka meczów, w których powinniśmy zwyciężyć.
Już w środę Nova Trading wybiera się do Leszna na spotkanie z tamtejszą Dudą. To bezpośredni rywal torunianek w walce o utrzymanie w ekstraklasie.
Wygrać pięć meczów
- Ważne będzie nie tylko nasze ewentualne zwycięstwo, ale też i jego rozmiary - dodaje szkoleniowiec Nova Trading. - Jednak nie chcemy patrzeć na wyniki rywalek. Mój zespół musi w drugiej fazie rozgrywek wygrać pięć z sześciu spotkań.
Z zespołem nie trenuje jednak Ryan Coleman, która obecnie przebywa w Stanach Zjednoczonych.
- Zdecydowaliśmy dać jej kilka dni wolnego - powiedział Maciej Krystek, prezes toruńskiego klubu. - Wolimy, żeby pojechała do domu i załatwiła swoje sprawy osobiste. Baliśmy się, że w najważniejszych meczach nie będzie w najlepszej formie psychicznej.
Amerykańska koszykarka miała w grodzie Kopernika być z powrotem w czwartek po południu. Jednak nie pojawiła się.
Kontakt z agentem
- Cały czas pozostajemy w kontakcie z jej agentem - dodaje Krystek. - Na pewno wróci to Torunia, zresztą zostawiła tu swoje rzeczy. Ryan do naszego kraju przyleci najpóźniej w niedzielę. Na pewno porozmawiamy z zawodniczką. Jeżeli zatrzymała ją jakaś błaha sprawa, wyciągniemy konsekwencje.
www.nowosci.com.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
13 marca 2007 - 0:05
Ważne mecze Nova Trading
Koszykarki Nova Trading rozpoczynają batalię o utrzymanie w Ford Germaz Ekstraklasie. Jutro zmierzą się na wyjeździe z Dudą Leszno. To może być najważniejszy mecz drugiej rundy.
Koszykarki ekstraklasy miały dziesięć dni przerwy. Najlepsze drużyny uczestniczyły w turnieju finałowym Pucharu Polski w Gdyni, dla torunianek był to czas budowania formy przed kolejną - w ich wypadku niezwykle ważną - fazą rozgrywek.
Od środy cztery najsłabsze drużyny FGE będą walczyły o utrzymanie. Sytuacja jest dość jasna. Wiadomo, że z ekstraklasą pożegna się SMS Łomianki, która przegrała wszystkie mecze w rundzie zasadniczej i ma siedem punktów straty do przedostatniej drużyny.
Raczej pewna swego może być z kolei ekipa Cukierków Odry Brzeg, która ma dwa punkty przewagi. Spadkowiczem więc najprawdopodobniej zostanie jeden z beniaminków rozgrywek: Nowa Trading lub Duda.
Dlatego jutrzejszy mecz w Lesznie ma tak wielkie znaczenie. Porażka "Katarzynek" jeszcze niczego nie przesądza (będą miały jeszcze rewanż na własnym parkiecie), zwycięstwo może dać ogromną zaliczkę przed kolejnymi spotkaniami. Tyle że także pod koniec rundy zasadniczej Nova Trading także jechała do Leszna po punkty, a skończyło się jedną z bardziej dotkliwych klęsk w całym sezonie.
W końcowej tabeli FGE w przypadku równej ilości punktów będzie liczył się bilans bezpośrednich spotakń między zainteresowanymi ekipami.ten na razie jest znacznie bardziej korzystny dla leszczynianek. Co prawda w dużych punktach jest remis (zespoły wygrywały we własnych halach), ale w małych znaczną przewagę ma już Duda (+11).
W Lesznie torunianki w żaden sposób nie potrafiły zatrzymać amerykańskiej gwiazdy Dudy Nikity Bell. Mimo że pod jej kątem ustawiona była defensywa Nova Trading skrzydłowa rzuciła 26 punktów i miała 15 zbiórek (ponad połowę dorobku całej drużyny). Czy teraz znajdą skuteczniejszy sposób na zatrzymanie Bell?
Do meczu w Lesznie nasz zespół przygotowywał się w Toruniu. Przez kilka dni z drużyną nie trenowała Ryan Coleman, której kierownictwo klubu pozwoliło wyjechać na krótki czas do ojczyzny. Wszystko wskazuje jednak na to, że w środowym meczu "Katarzynki" zagrają w optymalnym składzie.
MECZE W TORUNIU
24. marca - Cukierki Odra Brzeg (godz. 18:30)
31. marca - Duda Leszno (godz. 17:00)
11. kwietnia - SMS Łomianki (godz. 17:00)
www.gazetapomorska.pl
Ważne mecze Nova Trading
Koszykarki Nova Trading rozpoczynają batalię o utrzymanie w Ford Germaz Ekstraklasie. Jutro zmierzą się na wyjeździe z Dudą Leszno. To może być najważniejszy mecz drugiej rundy.
Koszykarki ekstraklasy miały dziesięć dni przerwy. Najlepsze drużyny uczestniczyły w turnieju finałowym Pucharu Polski w Gdyni, dla torunianek był to czas budowania formy przed kolejną - w ich wypadku niezwykle ważną - fazą rozgrywek.
Od środy cztery najsłabsze drużyny FGE będą walczyły o utrzymanie. Sytuacja jest dość jasna. Wiadomo, że z ekstraklasą pożegna się SMS Łomianki, która przegrała wszystkie mecze w rundzie zasadniczej i ma siedem punktów straty do przedostatniej drużyny.
Raczej pewna swego może być z kolei ekipa Cukierków Odry Brzeg, która ma dwa punkty przewagi. Spadkowiczem więc najprawdopodobniej zostanie jeden z beniaminków rozgrywek: Nowa Trading lub Duda.
Dlatego jutrzejszy mecz w Lesznie ma tak wielkie znaczenie. Porażka "Katarzynek" jeszcze niczego nie przesądza (będą miały jeszcze rewanż na własnym parkiecie), zwycięstwo może dać ogromną zaliczkę przed kolejnymi spotkaniami. Tyle że także pod koniec rundy zasadniczej Nova Trading także jechała do Leszna po punkty, a skończyło się jedną z bardziej dotkliwych klęsk w całym sezonie.
W końcowej tabeli FGE w przypadku równej ilości punktów będzie liczył się bilans bezpośrednich spotakń między zainteresowanymi ekipami.ten na razie jest znacznie bardziej korzystny dla leszczynianek. Co prawda w dużych punktach jest remis (zespoły wygrywały we własnych halach), ale w małych znaczną przewagę ma już Duda (+11).
W Lesznie torunianki w żaden sposób nie potrafiły zatrzymać amerykańskiej gwiazdy Dudy Nikity Bell. Mimo że pod jej kątem ustawiona była defensywa Nova Trading skrzydłowa rzuciła 26 punktów i miała 15 zbiórek (ponad połowę dorobku całej drużyny). Czy teraz znajdą skuteczniejszy sposób na zatrzymanie Bell?
Do meczu w Lesznie nasz zespół przygotowywał się w Toruniu. Przez kilka dni z drużyną nie trenowała Ryan Coleman, której kierownictwo klubu pozwoliło wyjechać na krótki czas do ojczyzny. Wszystko wskazuje jednak na to, że w środowym meczu "Katarzynki" zagrają w optymalnym składzie.
MECZE W TORUNIU
24. marca - Cukierki Odra Brzeg (godz. 18:30)
31. marca - Duda Leszno (godz. 17:00)
11. kwietnia - SMS Łomianki (godz. 17:00)
www.gazetapomorska.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Zaginiona koszykarka znalazła się na Okęciu
2007-03-15, ostatnia aktualizacja 2007-03-15 13:26
Ryan Coleman, liderka drużyny Nova Trading, wróciła do Polski.
Amerykanka wyjechała z Torunia ponad tydzień temu - miała spędzić maksymalnie pięć dni w rodzinnym Detroit. Nie wróciła w terminie, nie odbierała telefonów od działaczy. W środę w wyjątkowo ważnym meczu torunianki musiały sobie radzić bez niej. Klub rozważał już jej zawieszenie.
Coleman odnalazła się w czwartek. O g. 10 przyleciała do Warszawy i po południu ma być już w Toruniu.
www.gazeta.pl Toruń
2007-03-15, ostatnia aktualizacja 2007-03-15 13:26
Ryan Coleman, liderka drużyny Nova Trading, wróciła do Polski.
Amerykanka wyjechała z Torunia ponad tydzień temu - miała spędzić maksymalnie pięć dni w rodzinnym Detroit. Nie wróciła w terminie, nie odbierała telefonów od działaczy. W środę w wyjątkowo ważnym meczu torunianki musiały sobie radzić bez niej. Klub rozważał już jej zawieszenie.
Coleman odnalazła się w czwartek. O g. 10 przyleciała do Warszawy i po południu ma być już w Toruniu.
www.gazeta.pl Toruń
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


Bez Nikity do konca rozgrywek
Nie milkną echa sobotniego wygranego przez koszykarki Duda PWSZ meczu w Toruniu. Gospodarze złożyli pismo do PLKK, w którym wnioskują o ukaranie liderki leszczyńskiego zespołu Nikity Bell. Kara może być bardzo dotkliwa, grozi jej nawet zawieszenie do końca rozgrywek.
Przypomnijmy, że było to spotkanie dla obu drużyn o być albo nie być w ekstraklasie. Wygrana w Toruniu daje więcej szans na pozostanie w tej najwyższej klasie rozgrywkowej naszym paniom.Działacze z piernikowego grodu robią teraz wszystko, aby było inaczej. Do władz PLKK wystosowali pismo z wnioskiem o ukaranie Nikity Bell za niesportowe zachowanie. W takim przypadku grozić jej może dyskwalifikacja nawet do końca rozgrwek.
Torunianie powołują się na sytuację z III kwarty, wówczas to doszło do starcia Nikity Bell z Justyną Grabowską. Nasza zawodniczka zawiniła została ukarana za niesportowe zachowanie zgodnie z przepisami, zresztą to spotkanie sędziował jeden z najlepszych polskich sędziów Jakub Zamojski prowadzący min. rozgrywki euroligi a na trybunach był prezes PLKK Wiesław Zych wyjaśnia trener leszczyńskiego zespołu Krzysztof Zajc.
Pikanterii całej sprawie nadaje też fakt, że przegrani gospodarze, na konferencji prasowej po meczu, ani w żadnych innych rozmowach nie zgłaszali protestu. Mam przed sobą protokół z meczu jest na nim napisane bez uwag mówi trener Zajc.
Nikita ma do czwartku przesłać do PLKK swoje wyjaśnienia w tej sprawie. Jaka będzie decyzja władz PLKK trudno powiedzieć. Na dziś wiele wskazuje na to, że Toruń nie może pogodzić się z porażką i grożącym spadkiem szukając wsparcia przy zielonym stoliku.(z)
Przypomnijmy, że było to spotkanie dla obu drużyn o być albo nie być w ekstraklasie. Wygrana w Toruniu daje więcej szans na pozostanie w tej najwyższej klasie rozgrywkowej naszym paniom.Działacze z piernikowego grodu robią teraz wszystko, aby było inaczej. Do władz PLKK wystosowali pismo z wnioskiem o ukaranie Nikity Bell za niesportowe zachowanie. W takim przypadku grozić jej może dyskwalifikacja nawet do końca rozgrwek.
Torunianie powołują się na sytuację z III kwarty, wówczas to doszło do starcia Nikity Bell z Justyną Grabowską. Nasza zawodniczka zawiniła została ukarana za niesportowe zachowanie zgodnie z przepisami, zresztą to spotkanie sędziował jeden z najlepszych polskich sędziów Jakub Zamojski prowadzący min. rozgrywki euroligi a na trybunach był prezes PLKK Wiesław Zych wyjaśnia trener leszczyńskiego zespołu Krzysztof Zajc.
Pikanterii całej sprawie nadaje też fakt, że przegrani gospodarze, na konferencji prasowej po meczu, ani w żadnych innych rozmowach nie zgłaszali protestu. Mam przed sobą protokół z meczu jest na nim napisane bez uwag mówi trener Zajc.
Nikita ma do czwartku przesłać do PLKK swoje wyjaśnienia w tej sprawie. Jaka będzie decyzja władz PLKK trudno powiedzieć. Na dziś wiele wskazuje na to, że Toruń nie może pogodzić się z porażką i grożącym spadkiem szukając wsparcia przy zielonym stoliku.(z)
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości