Koszykarki Inei AZS lepsze od Dudy Leszno
Andrzej Grupa2007-03-04, ostatnia aktualizacja 2007-03-04 20:35
Poznańskie koszykarki wygrały 66:51 derbowy mecz z Dudą PWSZ Leszno, ale i tak... spadły w tabeli o jedno miejsce. Teraz akademiczki będą miały problem, gdzie w play-off zagrać z AZS Gorzów.
W przerwie spotkania działacze obu drużyn zainteresowali się wynikami równolegle toczonych spotkań ekstraklasy w innych halach. Duda kibicowała AZS Gorzów, który rywalizował w Toruniu z Novą Trading (rywal Dudy w walce o utrzymanie się) i już po dwóch kwartach prowadził. Poznaniacy sympatyzowali z drużyną z Torunia. W tej sytuacji kluczowy stał się mecz w Jeleniej Górze tamtejszego AZS z ŁKS Łódź. Wygrana Jeleniej Góry spychała poznanianki na piąte miejsce za Gorzów, wygrana ŁKS pozwalała im pozostać na czwartym miejscu. Do przerwy AZS Jelenia Góra prowadził jednym punktem, cały mecz wygrał dwoma. W tej sytuacji poznanianki zagrają w play-off z Gorzowem - pierwsze dwa mecze 17 i 18 marca na wyjeździe, trzeci i ewentualnie czwarty tydzień później w Poznaniu. - Tylko pytanie, gdzie zagramy? W Arenie znów są jakieś targi, a przecież mecze w salce przy Chwiałkowskiego nie mają sensu, bo tam się nie da promować koszykówki - narzekał prezes sekcji koszykówki AZS Paweł Leszek Klepka.
Derby były zacięte przez półtorej kwarty. Gdy poznanianki znalazły sposób na powstrzymanie Nikity Bell, uzyskały znaczną przewagę. Atutem Dudy przez kwadrans były bowiem indywidualne akcje Bell, Edyty Krysiewicz czy Moniki Siwczak. Zespołowej gry w wykonaniu leszczynianek prawie nie było. A gra wspomnianej trójki wystarczyła, by w 5. min Duda prowadziła 15:8. - Jestem załamana faktem, ze znów tylko trzy zawodniczki zdobywały punkty. Wydawało się, że mecz z Toruniem coś w tej kwestii zmienił, ale niestety, nic się nie zmieniło - narzekała Monika Siwczak.
Zawiodły zwłaszcza Amerykanka Jessica Kern (jedyne punkty w 31. min, oprócz tego osiem pudeł) i Marta Żyłczyńska (przez 31 min gry oddała tylko dwa punkty i nie zdobyła punktu). - A my wygrywamy, jak pięć punktuje - cieszyła się za to Joanna Jarkowska z Inei.
Poznanianki nie grały rewelacyjnie, ale wygrały dość pewnie. W 17. min Duda prowadziła 28:26, ale na przerwę to AZS schodził, prowadząc - i to aż 41:28! W czwartej kwarcie przewaga poznanianek tylko raz spadła do ośmiu punktów, rzuty za trzy punkty Natalii Waligórskiej szybko odebrały jednak rywalkom nadzieję. - Cieszę się z wygranej, tym bardziej że Monika Sibora i Reda Aleliunaite chorowały i dziś je oszczędzaliśmy - mówił trener AZS Roman Haber. Przewaga poznanianek była szczególnie widoczna pod koszami - w drugiej kwarcie Inea wygrała walkę o zbiórki 14:5, a w całym meczu 36:28. - Niestety, przegrywamy centrami. Gdy Agnieszka Budnik leczy kontuzję, to pod kosz musimy przesuwać Martę Żyłczyńską czy Nikitę Bell, a one są dużo niższe - przyznał trener Dudy Krzysztof Zajc. Monika Siwczak widziała jeszcze inny powód porażki. - By opisać to, co my wyrabiałyśmy w grze obronnej, nie ma słów - powiedziała.
Inea AZS Poznań - Duda PWSZ Leszno 66:51
Kwarty: 22:20, 19:8, 13:13, 12:10.
Inea: Waligórska 20 (3x3), J. Jarkowska 16, Ciecierska 13 (1x3), Sibora 5 (1x3), Aleliunaite-Jankowska 2 oraz Mrozińska 10, Idczak 0, Pamuła 0.
Duda: Bell 22, Siwczak 16 (2x3), Krysiewicz 11 (1x3), Kern 2, Żyłczyńska 0 oraz Rivers 0, Grześczyk 0, Król 0, Talarczyk 0.
Pary play-off: Wisła Kraków - Polfa Pabianice, Lotos Gdynia - AZS Jelenia Góra, CCC Polkowice - ŁKS Łódź, AZS Gorzów Wlkp. - Inea AZS Poznań. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.
Zagrają o utrzymanie się: Cukierki Odra Brzeg, Duda PWSZ Leszno, Nova Trading Toruń, SMS Łomianki. Pierwsze mecze (14 marca): Cukierki - SMS, Duda - Nova.
www.gazeta.pl Poznań