PLAY-OUT Duda Tęcza Leszno- Nova Trading Toruń 60:66
Moderator: patrese
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Amerykańska koszykarka zniknęła bez śladu
Filip Łazowy
2007-03-13, ostatnia aktualizacja 2007-03-13 17:12
Skandal w drużynie toruńskich koszykarek. Liderka zespołu, Ryan Coleman, w ubiegłym tygodniu poleciała do Stanów Zjednoczonych. Nie wróciła w terminie, zwodzi działaczy, nie odbiera telefonów.
Dziś walczącą o utrzymanie w ekstraklasie drużynę Nova Trading czeka jeden z najważniejszych meczów sezonu. W Lesznie zmierzy się z Dudą. Szanse na to, że w składzie będzie najlepsza koszykarka zespołu są minimalne. Od ponad tygodnia jest nieuchwytna.
Sobota 3 marca
Toruńskie koszykarki walczą z gorzowskim AZS/PWSZ. Przegrywają, a Coleman zostaje odwieziona do Warszawy na lotnisko Okęcie. Wcześniej kupiła bilet do rodzinnego Detroit. Wylot jest zaakceptowany przez władze klubu. Działacze uznali wcześniej, że Amerykanka może wziąć kilka dni wolnego. Tym bardziej, że tłumaczy, iż koniecznie musi spotkać się z rodziną - ona ma problemy, a obecność Coleman jest niezbędna, by je rozwiązać. Koszykarka zapewnia: - Wrócę do Polski za pięć dni.
Nie zrobiła tego. Już bagaż Amerykanki wylatującej z Polski mógł budzić podejrzenia. Zawodniczka - miała przecież przenieść się do Detroit na zaledwie kilka dni - zabrała ze sobą trzy ogromne torby, które razem ważyły aż 48 kilogramów. Na Okęciu zapytano ją jeszcze o to, czy na pewno wie, że 14 marca Nova Trading gra ważny mecz z Dudą Leszno, którego stawką jest utrzymanie w ekstraklasie. Coleman nie odpowiedziała. Pytanie zignorowała.
Czwartek 8 marca
Pierwszy planowany termin powrotu Coleman. Na Okęciu czekają na nią koleżanki z zespołu - Katarzyna Januszek i Ukrainka Lada Kowalenko. Bez skutku - Amerykanki nie ma w samolocie ze Stanów Zjednoczonych.
Działacze Nova Trading są zaskoczeni. Próbują skontaktować się z Coleman, ale ta nie odbiera od nich telefonów. Pytane o jej nieobecność rodaczki - Michelle Campbell i Monica Roberts, które również grają w toruńskim zespole - zapewniają, że liderka drużyny nic nie mówiła im o tym, by miała już nie wrócić do Polski. Zachowanie Coleman jest dla wszystkich zaskoczeniem. Według pozostałych koszykarek, Amerykanka zżyła się z zespołem i nie sprawiała wrażenia osoby, która mogłaby go zostawić w najważniejszym momencie sezonu. Agent Coleman twierdzi, że jego zawodniczka wyląduje w Polsce dwa dni później niż planowała.
Sobota 10 marca
Koszykarka miała przylecieć, ale znów w samolocie ze Stanów Zjednoczonych jej nie było. Żadnej z innych zawodniczek Nova Trading nie udało się do niej dodzwonić. Trener drużyny Maciej Broczek jest bezradny. - To nasza liderka. Bez niej szanse na zwycięstwa są mniejsze - przyznaje.
Wtorek 13 marca
Wczoraj koszykarki Nova Trading wyjechały już do Leszna, gdzie dziś zmierzą się z Dudą. To może być najważniejszy pojedynek w drugiej części sezonu. Zwycięstwo znacznie przybliża je do utrzymania w ekstraklasie. Porażka oznacza coraz bardziej realną degradację. A gra Nova Trading w ogromnej mierze zależy od Coleman. Średnio w drużynie zdobywa najwięcej punktów (16,3 - 5. miejsce w lidze), ma najwięcej asyst (3,1 - 6. lokata) oraz przechwytów (2,2 - 9. miejsce w rozgrywkach) i jest druga pod względem zbiórek (5,5 - 18.).
Choć Amerykanki zabrakło w autokarze, który we wtorek pojechał do Leszna, działacze liczą na to, że Coleman będzie dziś w Polsce. Krystyna Bazińska, dyrektor toruńskiego klubu: - Cały czas jesteśmy w kontakcie z jej agentem. Ale nie wiemy, co się dzieje z naszą koszykarką. Czy przyleci w środę do Warszawy? Nie wiem, naprawdę nie wiem.
Jeśli okaże się, że Coleman jest w samolocie, prosto z Leszna na lotnisko w stolicy pojadą po nią kierownik zespołu Marek Wolter i drugi trener, Grzegorz Sowiński. Ale szanse na to, że Amerykanka będzie w składzie Nova Trading dziś w Lesznie są minimalne. Trener Maciej Broczek: - Nie mam pojęcia, czy przyleci. Nie wiem też, czy zdecydowałbym się w ogóle wstawić ją do składu na mecz. Nie było jej tu, nie trenowała. Nie wiem więc w jakiej jest formie. Musiałbym się też dowiedzieć dlaczego nie wróciła na czas. Mogę tylko czekać.
Komentarz
Jeśli odwlekanie powrotu do Polski przez Coleman nie ma wyjątkowo ważnego uzasadnienia, jej zachowanie jest niedopuszczalne. Choć Coleman jest liderką Nova Trading, obowiązują ją takie same prawa, jak pozostałe zawodniczki. Nie można więc nie zauważać tego, co zrobiła. Jeśli w ogóle nie wróci do Torunia, wspominane nie będą już jej znakomite akcje na parkiecie. Będzie kojarzona wyłącznie z ucieczką z drużyny w najtrudniejszym dla niej momencie.
Filip Łazowy
www.gazeta.pl Toruń
Filip Łazowy
2007-03-13, ostatnia aktualizacja 2007-03-13 17:12
Skandal w drużynie toruńskich koszykarek. Liderka zespołu, Ryan Coleman, w ubiegłym tygodniu poleciała do Stanów Zjednoczonych. Nie wróciła w terminie, zwodzi działaczy, nie odbiera telefonów.
Dziś walczącą o utrzymanie w ekstraklasie drużynę Nova Trading czeka jeden z najważniejszych meczów sezonu. W Lesznie zmierzy się z Dudą. Szanse na to, że w składzie będzie najlepsza koszykarka zespołu są minimalne. Od ponad tygodnia jest nieuchwytna.
Sobota 3 marca
Toruńskie koszykarki walczą z gorzowskim AZS/PWSZ. Przegrywają, a Coleman zostaje odwieziona do Warszawy na lotnisko Okęcie. Wcześniej kupiła bilet do rodzinnego Detroit. Wylot jest zaakceptowany przez władze klubu. Działacze uznali wcześniej, że Amerykanka może wziąć kilka dni wolnego. Tym bardziej, że tłumaczy, iż koniecznie musi spotkać się z rodziną - ona ma problemy, a obecność Coleman jest niezbędna, by je rozwiązać. Koszykarka zapewnia: - Wrócę do Polski za pięć dni.
Nie zrobiła tego. Już bagaż Amerykanki wylatującej z Polski mógł budzić podejrzenia. Zawodniczka - miała przecież przenieść się do Detroit na zaledwie kilka dni - zabrała ze sobą trzy ogromne torby, które razem ważyły aż 48 kilogramów. Na Okęciu zapytano ją jeszcze o to, czy na pewno wie, że 14 marca Nova Trading gra ważny mecz z Dudą Leszno, którego stawką jest utrzymanie w ekstraklasie. Coleman nie odpowiedziała. Pytanie zignorowała.
Czwartek 8 marca
Pierwszy planowany termin powrotu Coleman. Na Okęciu czekają na nią koleżanki z zespołu - Katarzyna Januszek i Ukrainka Lada Kowalenko. Bez skutku - Amerykanki nie ma w samolocie ze Stanów Zjednoczonych.
Działacze Nova Trading są zaskoczeni. Próbują skontaktować się z Coleman, ale ta nie odbiera od nich telefonów. Pytane o jej nieobecność rodaczki - Michelle Campbell i Monica Roberts, które również grają w toruńskim zespole - zapewniają, że liderka drużyny nic nie mówiła im o tym, by miała już nie wrócić do Polski. Zachowanie Coleman jest dla wszystkich zaskoczeniem. Według pozostałych koszykarek, Amerykanka zżyła się z zespołem i nie sprawiała wrażenia osoby, która mogłaby go zostawić w najważniejszym momencie sezonu. Agent Coleman twierdzi, że jego zawodniczka wyląduje w Polsce dwa dni później niż planowała.
Sobota 10 marca
Koszykarka miała przylecieć, ale znów w samolocie ze Stanów Zjednoczonych jej nie było. Żadnej z innych zawodniczek Nova Trading nie udało się do niej dodzwonić. Trener drużyny Maciej Broczek jest bezradny. - To nasza liderka. Bez niej szanse na zwycięstwa są mniejsze - przyznaje.
Wtorek 13 marca
Wczoraj koszykarki Nova Trading wyjechały już do Leszna, gdzie dziś zmierzą się z Dudą. To może być najważniejszy pojedynek w drugiej części sezonu. Zwycięstwo znacznie przybliża je do utrzymania w ekstraklasie. Porażka oznacza coraz bardziej realną degradację. A gra Nova Trading w ogromnej mierze zależy od Coleman. Średnio w drużynie zdobywa najwięcej punktów (16,3 - 5. miejsce w lidze), ma najwięcej asyst (3,1 - 6. lokata) oraz przechwytów (2,2 - 9. miejsce w rozgrywkach) i jest druga pod względem zbiórek (5,5 - 18.).
Choć Amerykanki zabrakło w autokarze, który we wtorek pojechał do Leszna, działacze liczą na to, że Coleman będzie dziś w Polsce. Krystyna Bazińska, dyrektor toruńskiego klubu: - Cały czas jesteśmy w kontakcie z jej agentem. Ale nie wiemy, co się dzieje z naszą koszykarką. Czy przyleci w środę do Warszawy? Nie wiem, naprawdę nie wiem.
Jeśli okaże się, że Coleman jest w samolocie, prosto z Leszna na lotnisko w stolicy pojadą po nią kierownik zespołu Marek Wolter i drugi trener, Grzegorz Sowiński. Ale szanse na to, że Amerykanka będzie w składzie Nova Trading dziś w Lesznie są minimalne. Trener Maciej Broczek: - Nie mam pojęcia, czy przyleci. Nie wiem też, czy zdecydowałbym się w ogóle wstawić ją do składu na mecz. Nie było jej tu, nie trenowała. Nie wiem więc w jakiej jest formie. Musiałbym się też dowiedzieć dlaczego nie wróciła na czas. Mogę tylko czekać.
Komentarz
Jeśli odwlekanie powrotu do Polski przez Coleman nie ma wyjątkowo ważnego uzasadnienia, jej zachowanie jest niedopuszczalne. Choć Coleman jest liderką Nova Trading, obowiązują ją takie same prawa, jak pozostałe zawodniczki. Nie można więc nie zauważać tego, co zrobiła. Jeśli w ogóle nie wróci do Torunia, wspominane nie będą już jej znakomite akcje na parkiecie. Będzie kojarzona wyłącznie z ucieczką z drużyny w najtrudniejszym dla niej momencie.
Filip Łazowy
www.gazeta.pl Toruń
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Początek walki o utrzymanie
13.03.2007.
Jutrzejszym meczem z zespołem z Torunia koszykarki Duda Tęczy Leszno rozpoczynają walkę o utrzymanie się w Ford Germaz Ekstraklasie. Dziś wieczorem spotkały się na wieczornym treningu.
Obie drużyny bardzo poważnie podchodzą do tego pojedynku. Torunianki przyjechały do Leszna już dziś i popołudniu trenowały w Trapezie.
Leszczyńskich kibiców na pewno ucieszy wiadomość, że we wtorkowy wieczór trenowały ostatnio chore Agnieszka Budnik i Marta Żyłczyńska. Jutro obie mają pojawić się na parkiecie w tym ważnym starciu z Toruniem Na pewno jednak nie zagrają pełnych 40 minut przyznał trener leszczyńskiej drużyny Krzysztof Zajc.
Przypomnijmy, że w ostatnim meczu tych zespołów górą 96:72 były nasze panie. Wówczas to aż 24 punkty dla Dudy Tęczy zdobyła Edyta Krysiewicz. Pytana dziś o to czy możemy liczyć na powtórkę tego, co wydarzyło się w ostatni lutowy poniedziałek stwierdziła - Chciałabym być optymistką, ale myślę, że nie uda się tego powtórzyć, zagrałyśmy wtedy super, ale zapewne i Toruń z tego wyciągnął wnioski i odpowiednio się na nas przygotuje. Chcąc myśleć o utrzymaniu się w lidze musimy jutro wygrać. Damy z siebie wszystko dodała.
Wszystkie zawodniczki, z którymi rozmawiałem podkreślały, że bardzo pomocny w tym być może najważniejszym meczu sezonu będzie doping publiczności. Mam nadzieję, że tego jutro od 18:00 w Trapezie nie zabraknie.
www.elka.pl
13.03.2007.
Jutrzejszym meczem z zespołem z Torunia koszykarki Duda Tęczy Leszno rozpoczynają walkę o utrzymanie się w Ford Germaz Ekstraklasie. Dziś wieczorem spotkały się na wieczornym treningu.
Obie drużyny bardzo poważnie podchodzą do tego pojedynku. Torunianki przyjechały do Leszna już dziś i popołudniu trenowały w Trapezie.
Leszczyńskich kibiców na pewno ucieszy wiadomość, że we wtorkowy wieczór trenowały ostatnio chore Agnieszka Budnik i Marta Żyłczyńska. Jutro obie mają pojawić się na parkiecie w tym ważnym starciu z Toruniem Na pewno jednak nie zagrają pełnych 40 minut przyznał trener leszczyńskiej drużyny Krzysztof Zajc.
Przypomnijmy, że w ostatnim meczu tych zespołów górą 96:72 były nasze panie. Wówczas to aż 24 punkty dla Dudy Tęczy zdobyła Edyta Krysiewicz. Pytana dziś o to czy możemy liczyć na powtórkę tego, co wydarzyło się w ostatni lutowy poniedziałek stwierdziła - Chciałabym być optymistką, ale myślę, że nie uda się tego powtórzyć, zagrałyśmy wtedy super, ale zapewne i Toruń z tego wyciągnął wnioski i odpowiednio się na nas przygotuje. Chcąc myśleć o utrzymaniu się w lidze musimy jutro wygrać. Damy z siebie wszystko dodała.
Wszystkie zawodniczki, z którymi rozmawiałem podkreślały, że bardzo pomocny w tym być może najważniejszym meczu sezonu będzie doping publiczności. Mam nadzieję, że tego jutro od 18:00 w Trapezie nie zabraknie.
www.elka.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
14 marca 2007 - 0:05
Kłopoty Nova Trading
Dziś torunianki arcyważnym meczem w Lesznie rozpoczynają walkę o utrzymanie w Ford Germaz Ekstraklasie. Raczej bez liderki Ryan Coleman.
Amerykanka zaraz po ostatnim meczu rundy zasadniczej z AZS Gorzów wyjechała do Stanów Zjednoczonych, tłumacząc się kłopotami rodzinnymi. Miała wrócić w ubiegły czwartek. Zgodnie z umową na lotnisku czekały na nią koleżanki z zespołu: Lada Kovalenko i Katarzyna Januszek. Bez rezultatu, Amerykanki nie było na pokładzie samolotu. To samo powtórzyło się w sobotę. Co gorsza, torunianie w żaden sposób nie byli w stanie skontaktować się ze swoją zawodniczką.
Logicznego wyjaśnienia nie usłyszeli także od menedżera Coleman. Zapowiedział jedynie, że Amerykanka przyleci do Polski dziś porannym samolotem. Dlatego na Okęcie jadą drugi trener Grzegorz Sowiński i kierownik zespołu Marek Wolter, którzy prosto stamtąd wyruszą w drogę do Leszna.
- Myślę, że tym razem wszystko odbędzie się już zgodnie z planem. Menedżer Ryan zapewnił nas, że koszykarka na pewno wsiądzie do samolotu - mówi trener Maciej Broczek.
Działacze Nova Trading zapewniają, że Amerykanka nie miała żadnych powodów, żeby zrywać kontrakt, zobowiązania wobec niej regulowane są na bieżąco. Czy po ewentualnym powrocie koszykarki klub wyciągnie wobec niej konsekwencje? Tego jeszcze nie wiadomo, działacze chcą najpierw wysłuchać jej wersji wydarzeń.
Nawet jeżeli dziś Coleman wyląduje w Warszawie, raczej trudno po zmianie strefy czasowej spodziewać się udanego występu z jej strony w Lesznie. Co to oznacza? W dorobku Nova Trading zabraknie 16,3 pkt, 5,5 zbiórek i 3,1 asyst - takie są statystyki rozgrywającej "Katarzynek". A najprawdopodobniej mecze między toruniankami i Dudą zadecydują, która z tych drużyn opuści ekstraklasę.
www.gazetapomorska.pl
Kłopoty Nova Trading
Dziś torunianki arcyważnym meczem w Lesznie rozpoczynają walkę o utrzymanie w Ford Germaz Ekstraklasie. Raczej bez liderki Ryan Coleman.
Amerykanka zaraz po ostatnim meczu rundy zasadniczej z AZS Gorzów wyjechała do Stanów Zjednoczonych, tłumacząc się kłopotami rodzinnymi. Miała wrócić w ubiegły czwartek. Zgodnie z umową na lotnisku czekały na nią koleżanki z zespołu: Lada Kovalenko i Katarzyna Januszek. Bez rezultatu, Amerykanki nie było na pokładzie samolotu. To samo powtórzyło się w sobotę. Co gorsza, torunianie w żaden sposób nie byli w stanie skontaktować się ze swoją zawodniczką.
Logicznego wyjaśnienia nie usłyszeli także od menedżera Coleman. Zapowiedział jedynie, że Amerykanka przyleci do Polski dziś porannym samolotem. Dlatego na Okęcie jadą drugi trener Grzegorz Sowiński i kierownik zespołu Marek Wolter, którzy prosto stamtąd wyruszą w drogę do Leszna.
- Myślę, że tym razem wszystko odbędzie się już zgodnie z planem. Menedżer Ryan zapewnił nas, że koszykarka na pewno wsiądzie do samolotu - mówi trener Maciej Broczek.
Działacze Nova Trading zapewniają, że Amerykanka nie miała żadnych powodów, żeby zrywać kontrakt, zobowiązania wobec niej regulowane są na bieżąco. Czy po ewentualnym powrocie koszykarki klub wyciągnie wobec niej konsekwencje? Tego jeszcze nie wiadomo, działacze chcą najpierw wysłuchać jej wersji wydarzeń.
Nawet jeżeli dziś Coleman wyląduje w Warszawie, raczej trudno po zmianie strefy czasowej spodziewać się udanego występu z jej strony w Lesznie. Co to oznacza? W dorobku Nova Trading zabraknie 16,3 pkt, 5,5 zbiórek i 3,1 asyst - takie są statystyki rozgrywającej "Katarzynek". A najprawdopodobniej mecze między toruniankami i Dudą zadecydują, która z tych drużyn opuści ekstraklasę.
www.gazetapomorska.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Ryan Coleman nie przyleciała do Polski
2007-03-14, ostatnia aktualizacja 2007-03-14 11:28
Najlepsza koszykarka toruńskiego zespołu nie zagra w Nova Trading. Miała przylecieć w środę rano. Ale kolejny raz nie było jej w samolocie.
Coleman zwodzi działaczy od kilkunastu dni. Na początku marca wyleciała za ocean, by - rzekomo - odwiedzić rodzinę. Miała wrócić pięć dni później, ale tak nie zrobiła. Później kilka razy jej menadżer twierdził, że Coleman przyleci do Polski - zawsze było inaczej. W środę rano toruńscy działacze liczyli jeszcze na to, że będą mogli odebrać ją z Okęcia, ale kolejny raz się zawiedli.
Coleman - najlepsza zawodniczka Nova Trading - nie zagra więc w środowym meczu z Dudą Leszno. Porażka torunianek może dla nich oznaczać spadek z ekstraklasy.
www.gazeta.pl Toruń
2007-03-14, ostatnia aktualizacja 2007-03-14 11:28
Najlepsza koszykarka toruńskiego zespołu nie zagra w Nova Trading. Miała przylecieć w środę rano. Ale kolejny raz nie było jej w samolocie.
Coleman zwodzi działaczy od kilkunastu dni. Na początku marca wyleciała za ocean, by - rzekomo - odwiedzić rodzinę. Miała wrócić pięć dni później, ale tak nie zrobiła. Później kilka razy jej menadżer twierdził, że Coleman przyleci do Polski - zawsze było inaczej. W środę rano toruńscy działacze liczyli jeszcze na to, że będą mogli odebrać ją z Okęcia, ale kolejny raz się zawiedli.
Coleman - najlepsza zawodniczka Nova Trading - nie zagra więc w środowym meczu z Dudą Leszno. Porażka torunianek może dla nich oznaczać spadek z ekstraklasy.
www.gazeta.pl Toruń
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Duda Tęcza w pełnym składzie
14.03.2007.
Dzisiaj koszykarki Dudy Tęczy Leszno rozpoczną walkę w fazie play-out Ford Germaz Ekstraklasy. Stawką najbliższych meczów będzie utrzymanie się zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Leszczynianki zagrają dzisiaj z Novą Trading Toruń.
Nie tak dawno oba zespoły spotkały się ze sobą w końcówce sezonu zasadniczego. Leszczynianki zdecydowanie wygrały wówczas w Trapezie, dzięki czemu wyprzedziły rywalki w tabeli. Trzeba powiedzieć, że to był najlepszy mecz beniaminka z Leszna, który przede wszystkim zagrał na wysokiej skuteczności.
Po dość krótkiej przerwie te zespoły znów spotkają się w Lesznie. Zespół ,,Katarzynek" już od wczoraj przebywa w Lesznie. To świadczy o tym, jak poważnie do tego meczu podchodzi. Trener gości i jego zawodniczki są świadome tego, że teraz przelewek już nie będzie.
Trener Broczek ma jednak duży kłopot. Ponad tydzień temu do Stanów Zjednoczonych wyleciała, by pozałatwiać swoje sprawy rodzinne Ryan Coleman. Miała wrócić po trzech dniach. Nie wróciła. Zawodniczka nie odbiera telefonów, zapadła się pod ziemię...
Milczenie najskuteczniejszej zawodniczki zespołu może oznaczać jedno. Do Polski nie ma zamiaru wrócić. Goście z Torunia mieli jeszcze nadzieję, że może dzisiaj w ostatniej chwili koszykarka wyląduje na polskiej ziemi. Nadzieje są jednak raczej złudne.
Pomimo osłabienia zespół z Torunia ma na tyle szeroką ławkę, że z powodzeniem może zapełnić lukę po Coleman. Leszczynianki nie mogą w żaden sposób drużyny z grodu Kopernika zlekceważyć, bo to może okazać się zgubne.
Trener Zajc ma mniej zmartwień, a właściwie nie ma już ich wcale. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów jego ekipa zagra w optymalnym składzie.
- Po zabiegach w Belgii gotowa do gry jest już Aga Budnik. Bardzo brakowało nam jej centymetrów. O tym, że z zawodniczką jest coraz lepiej świadczy fakt, że ma już za sobą jeden pełny trening, czyli, że wszystko wraca do normy. Na pewno z niej dzisiaj skorzystam. Jasne, że ma jakieś zaległości, ale jak będzie potrzeba, to po nią sięgnę. Będzie trudno zagrać tak dobrze jak w pierwszym meczu z Toruniem. Obejrzałem dokładnie taśmę video z tamtego spotkania i uważam, że duże rezerwy mieliśmy w obronie. Postaramy się dzisiaj dołożyć starań, by przyjezdne nie rzuciły nam tylu punktów. Każde zwycięstwo mnie dzisiaj ucieszy - powiedział Krzysztof Zajc, trener Dudy Tęczy Leszno.
Dzisiejsze spotkanie obu zespołów rozegrane zostanie w hali Trapez o godzinie 18.00. Zawodniczki liczą na głośny i kulturalny doping swoich kibiców.
www.panorama.media.pl
14.03.2007.
Dzisiaj koszykarki Dudy Tęczy Leszno rozpoczną walkę w fazie play-out Ford Germaz Ekstraklasy. Stawką najbliższych meczów będzie utrzymanie się zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Leszczynianki zagrają dzisiaj z Novą Trading Toruń.
Nie tak dawno oba zespoły spotkały się ze sobą w końcówce sezonu zasadniczego. Leszczynianki zdecydowanie wygrały wówczas w Trapezie, dzięki czemu wyprzedziły rywalki w tabeli. Trzeba powiedzieć, że to był najlepszy mecz beniaminka z Leszna, który przede wszystkim zagrał na wysokiej skuteczności.
Po dość krótkiej przerwie te zespoły znów spotkają się w Lesznie. Zespół ,,Katarzynek" już od wczoraj przebywa w Lesznie. To świadczy o tym, jak poważnie do tego meczu podchodzi. Trener gości i jego zawodniczki są świadome tego, że teraz przelewek już nie będzie.
Trener Broczek ma jednak duży kłopot. Ponad tydzień temu do Stanów Zjednoczonych wyleciała, by pozałatwiać swoje sprawy rodzinne Ryan Coleman. Miała wrócić po trzech dniach. Nie wróciła. Zawodniczka nie odbiera telefonów, zapadła się pod ziemię...
Milczenie najskuteczniejszej zawodniczki zespołu może oznaczać jedno. Do Polski nie ma zamiaru wrócić. Goście z Torunia mieli jeszcze nadzieję, że może dzisiaj w ostatniej chwili koszykarka wyląduje na polskiej ziemi. Nadzieje są jednak raczej złudne.
Pomimo osłabienia zespół z Torunia ma na tyle szeroką ławkę, że z powodzeniem może zapełnić lukę po Coleman. Leszczynianki nie mogą w żaden sposób drużyny z grodu Kopernika zlekceważyć, bo to może okazać się zgubne.
Trener Zajc ma mniej zmartwień, a właściwie nie ma już ich wcale. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów jego ekipa zagra w optymalnym składzie.
- Po zabiegach w Belgii gotowa do gry jest już Aga Budnik. Bardzo brakowało nam jej centymetrów. O tym, że z zawodniczką jest coraz lepiej świadczy fakt, że ma już za sobą jeden pełny trening, czyli, że wszystko wraca do normy. Na pewno z niej dzisiaj skorzystam. Jasne, że ma jakieś zaległości, ale jak będzie potrzeba, to po nią sięgnę. Będzie trudno zagrać tak dobrze jak w pierwszym meczu z Toruniem. Obejrzałem dokładnie taśmę video z tamtego spotkania i uważam, że duże rezerwy mieliśmy w obronie. Postaramy się dzisiaj dołożyć starań, by przyjezdne nie rzuciły nam tylu punktów. Każde zwycięstwo mnie dzisiaj ucieszy - powiedział Krzysztof Zajc, trener Dudy Tęczy Leszno.
Dzisiejsze spotkanie obu zespołów rozegrane zostanie w hali Trapez o godzinie 18.00. Zawodniczki liczą na głośny i kulturalny doping swoich kibiców.
www.panorama.media.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Porażka i trudna sytuacja koszykarek
14.03.2007.
Koszykarki Duda Tęczy Leszno nie wykorzystały szansy na zainaksowanie pierwszych punktów w fazie play-out Ford Germaz Ekstraklasy. Po słabszym meczu przegrały z Novą Trading Toruń 60:66.
Pierwsze punkty zdobyły leszczynianki po rzucie Siwczak, ale później ton grze nadawały zawodniczki z Torunia, pomimo, że zagrały bez Coleman, która prawdopodobnie zrezygnowała już z gry w zespole ,,Katarzynek".
Świetnie radziła sobie pod tablicami Campbell, której leszczynianki nie mogły powstrzymać. Po jej rzucie w 6 minucie było (6:12), później nawet (10:19), a po 10 minutach (15:23).
Przyjezdne cały czas utrzymywały tę przewagę i do przerwy miejscowe, które tym razem nie grały tak skutecznie jak w pierwszym meczu obu drużyn przegrywały (28:37).
W III ćwiartce gospodynie zaczęły grać agresywniej. Grały też do powracającej po kontuzji Budnik, która kilka razy trafiła do kosza rywalek. Po jednym z takich rzutów w 27 minucie było już tylko (40:43). W końcówce tej odsłony przyjezdne znów jednak zdołały odskoczyć. Tym razem na 7 punktów (41:48).
Na 6,30 sekund przed końcem spotkania po trafieniu za trzy punkty Bell leszczynianki traciły 5 punktów (49:54). Minęło niespełna 1,5 minuty, a przewaga Nova Trading, po rzutach wolnych wykonywanych przez Predehl wzrosła do 11 punktów (49:60).
Gospodynie jeszcze goniły. Po kolejnym rzucie za trzy punkty, tym razem Siwczak na 2,08 sek do końca meczu zrobiło się (58:62). Toruń jednak nie wypuścił swojej szansy i prowadząc przez cały mecz wygrał zasłużenie (60:66).
Wręcz wściekły po meczu był trener leszczyńskiego zespołu, który miał sporo pretensji do pracy sędziów.
- Dwa razy sędziowie odgwizdali nam umyśle przewinienia. Gdy sytuacja w dwóch przypadkach dotyczyła naszej drużyny takich fauli nie odgwizdano. To nie było sędziowanie... Nie winię tutaj sędziów, że przez nich przegraliśmy mecz. Bo to my zagraliśmy słabiej, ale gdyby nie te decyzje, być może losy spotkania by się odwróciły. Zawiodły dzisiaj zawodniczki obwodowe, nie było skuteczności. Poza tym jeszcze nie spadamy. Jesteśmy w stanie wygrać w Toruniu - powiedział Krzysztof Zajc, trener Dudy Tęczy Leszno.
Duda Tęcza Leszno - Nova Trading Toruń 60:66 (15:23, 13:14, 13:11, 19:18)
Punkty dla Dudy Tęczy zdobywały: Bell 20 (11 zbiórek), Budnik 11, Siwczak 10, Talarczyk 7, Żyłczyńska 4, Kern 4, Krysiewicz 2, Rivers 2, Grześczyk 0.
Najwięcej dla Nova Trading: Campbell 20, Predehl 12, Mieszkowska 12.
Kolejny mecz leszczynianki zagrają już w sobotę, na wyjeździe z Cukierkami Odrą Brzeg.
www.panorama.media.pl
14.03.2007.
Koszykarki Duda Tęczy Leszno nie wykorzystały szansy na zainaksowanie pierwszych punktów w fazie play-out Ford Germaz Ekstraklasy. Po słabszym meczu przegrały z Novą Trading Toruń 60:66.
Pierwsze punkty zdobyły leszczynianki po rzucie Siwczak, ale później ton grze nadawały zawodniczki z Torunia, pomimo, że zagrały bez Coleman, która prawdopodobnie zrezygnowała już z gry w zespole ,,Katarzynek".
Świetnie radziła sobie pod tablicami Campbell, której leszczynianki nie mogły powstrzymać. Po jej rzucie w 6 minucie było (6:12), później nawet (10:19), a po 10 minutach (15:23).
Przyjezdne cały czas utrzymywały tę przewagę i do przerwy miejscowe, które tym razem nie grały tak skutecznie jak w pierwszym meczu obu drużyn przegrywały (28:37).
W III ćwiartce gospodynie zaczęły grać agresywniej. Grały też do powracającej po kontuzji Budnik, która kilka razy trafiła do kosza rywalek. Po jednym z takich rzutów w 27 minucie było już tylko (40:43). W końcówce tej odsłony przyjezdne znów jednak zdołały odskoczyć. Tym razem na 7 punktów (41:48).
Na 6,30 sekund przed końcem spotkania po trafieniu za trzy punkty Bell leszczynianki traciły 5 punktów (49:54). Minęło niespełna 1,5 minuty, a przewaga Nova Trading, po rzutach wolnych wykonywanych przez Predehl wzrosła do 11 punktów (49:60).
Gospodynie jeszcze goniły. Po kolejnym rzucie za trzy punkty, tym razem Siwczak na 2,08 sek do końca meczu zrobiło się (58:62). Toruń jednak nie wypuścił swojej szansy i prowadząc przez cały mecz wygrał zasłużenie (60:66).
Wręcz wściekły po meczu był trener leszczyńskiego zespołu, który miał sporo pretensji do pracy sędziów.
- Dwa razy sędziowie odgwizdali nam umyśle przewinienia. Gdy sytuacja w dwóch przypadkach dotyczyła naszej drużyny takich fauli nie odgwizdano. To nie było sędziowanie... Nie winię tutaj sędziów, że przez nich przegraliśmy mecz. Bo to my zagraliśmy słabiej, ale gdyby nie te decyzje, być może losy spotkania by się odwróciły. Zawiodły dzisiaj zawodniczki obwodowe, nie było skuteczności. Poza tym jeszcze nie spadamy. Jesteśmy w stanie wygrać w Toruniu - powiedział Krzysztof Zajc, trener Dudy Tęczy Leszno.
Duda Tęcza Leszno - Nova Trading Toruń 60:66 (15:23, 13:14, 13:11, 19:18)
Punkty dla Dudy Tęczy zdobywały: Bell 20 (11 zbiórek), Budnik 11, Siwczak 10, Talarczyk 7, Żyłczyńska 4, Kern 4, Krysiewicz 2, Rivers 2, Grześczyk 0.
Najwięcej dla Nova Trading: Campbell 20, Predehl 12, Mieszkowska 12.
Kolejny mecz leszczynianki zagrają już w sobotę, na wyjeździe z Cukierkami Odrą Brzeg.
www.panorama.media.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Wszystkie zagrały słabo. Łącznie z Nikitą. Zajc w ogóle kompletna porażka - tak beznadziejnie ustawić zespół do tak ważnego meczu. I to po raz pierwszy mając pełen skład do dyspozycji. Ale najsłabiej wypadły Kern, Rivers i Krysiewicz. Jak w kilka dni można stracić zupełnie formę. Była niepowtarzalna szansa dobić Toruń i zagwarantować sobie ekstraligowy byt. Fakt, że Toruniankom wychodziło dzisiaj prawie wszystko. Fatalnie się stało...
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


-
don.deks00
- Amator
- Posty: 191
- Rejestracja: 23 stycznia 2007, 15:44
- Lokalizacja: .::Leszno City::.
- Kontaktowanie:
Nieporozumieniem bylo dla mnie to aby pozwolic przeciwnikowi aby trenowal dzien wczesniej na boisku... Przeciez bylo widac ze im to pomoglo bo wiekszosc rzutów poprostu im wchodzila... nie komentuje postawy naszych zawodniczek bo szkoda słow Dobrze ze Budnik jakos sie wpisala w gre pozytywnie...
sorry za błedy leci spontan
Nieporozumieniem bylo dla mnie to aby pozwolic przeciwnikowi aby trenowal dzien wczesniej na boisku...
takie jest prawo każdego zespołu przyjezdnego.
nie ma takiej możliwości by nie pozwolić
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
takie jest prawo? Pierwsze słysze o takim czymś..w takim razie dlaczego za każdym razem drużyny nie jeżdżą trenować do swoich rywali..dla mnie nonsens i totalna bzdura!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jeśli to prawda to tym którzy o tym zadecydowali powinni się puknąc i to ostro w głowę.
Co do samego meczu zgadzam się z Tobą ptrese fatane ustwienie zespołu..Edyta gra cały mecz , gdy jest absolutnie bez formy! Jej rzuty były momentami irytujące:(..wspomniana Jessica pół meczu przesiedziała na ławce, moim zdaniem błąd gdyż jest zagrożeniem przynajmniej rzutowo i w obronie. Edyta zagrała w tym i w ty względzie fatalnie, ale zagrała prawie cały mecz ROZUMIECIE TO BO JA NIE!! Niestety jak jej już od początku nie idzie gra "kanał" cały mecz takie są fakty..
Nana jakbym widział inna zawodniczke..boi się rzucać do kosza ma problemy z gra 1:1..pamiętacie mecz z Lotosem? Jak ośmieszała gwiazdy tego zespołu? 2 miesiące bez gry robią swoje niestety:(
Marta chyba jej najgorszy mecz w bawach Tęczy. Tak elementarny czynnik jak zastawienie po rzucie przeciwniczki powinna mieć opanowane..chyba??
Siwa Jej rozgrywanie piłki jest fatalne( jak z resztą innych zawodniczek), ale o tym na końcu. Chyba w decydującym momencie 3 pkt strata wejście na siłe i wiemy co było dalej..
Zostawiłem sobie na koniec perełke ROZEGRANIE PIŁKI
Panie i panowie jeśli piłke chce się rozgrywać na ŚRODKU boiska
to prosze bardzo..co to za zwyczaje? kto ich tego uczył? Z tego co mi wiadomo rozgrywająca gra na 7 metrze nasze grały na połowie powtarzam połowie..inna sprawa to bezsensowne klepanie się po głowie gdy zostały jakieś 3 sekundy czasu gry..nic tylko przyklasnąć brawo! Tak trudno minąć, zrobić przewage oddać i jest pozycja rzutowa..
I tak na koniec nie można mieć pretensji do Nikity dlaczego? Już odpowiadam. Jest zawodniczką, która walczy nie tylko za siebie, ale cały zespół: zbiórki, przechwyty, zdobywanie punktów, uwaga! ROZEGRANIE PIŁKI (tak tak nasze rozgrywające boją się obrońcy jak ognia). I to, że na końcu straciła piłke to nie można ją oceniać, żę zagrała słaby mecz..
Mam nadzieje, że Nikita zostanie w Tęczy jest znakomita zawodniczką po ustawieniu ją w roli skrzydłowej nie jak teraz centra..rzuca w meczu po 30 pkt na luzie..dzięki Nikita za walke!
Jestem sfrustrowany po tym meczu. Zarówno decyzjami sędziowskimi w jedną i drugą strone krzywdzili swoimi decyzjami, ale chyba nas bardziej, jak i grą naszych zawodniczek...
Patrząc obiektywnie Katarzynki zasłużyły na wygraną gratulacje!
Bez odbioru..
Co do samego meczu zgadzam się z Tobą ptrese fatane ustwienie zespołu..Edyta gra cały mecz , gdy jest absolutnie bez formy! Jej rzuty były momentami irytujące:(..wspomniana Jessica pół meczu przesiedziała na ławce, moim zdaniem błąd gdyż jest zagrożeniem przynajmniej rzutowo i w obronie. Edyta zagrała w tym i w ty względzie fatalnie, ale zagrała prawie cały mecz ROZUMIECIE TO BO JA NIE!! Niestety jak jej już od początku nie idzie gra "kanał" cały mecz takie są fakty..
Nana jakbym widział inna zawodniczke..boi się rzucać do kosza ma problemy z gra 1:1..pamiętacie mecz z Lotosem? Jak ośmieszała gwiazdy tego zespołu? 2 miesiące bez gry robią swoje niestety:(
Marta chyba jej najgorszy mecz w bawach Tęczy. Tak elementarny czynnik jak zastawienie po rzucie przeciwniczki powinna mieć opanowane..chyba??
Siwa Jej rozgrywanie piłki jest fatalne( jak z resztą innych zawodniczek), ale o tym na końcu. Chyba w decydującym momencie 3 pkt strata wejście na siłe i wiemy co było dalej..
Zostawiłem sobie na koniec perełke ROZEGRANIE PIŁKI
Panie i panowie jeśli piłke chce się rozgrywać na ŚRODKU boiska
I tak na koniec nie można mieć pretensji do Nikity dlaczego? Już odpowiadam. Jest zawodniczką, która walczy nie tylko za siebie, ale cały zespół: zbiórki, przechwyty, zdobywanie punktów, uwaga! ROZEGRANIE PIŁKI (tak tak nasze rozgrywające boją się obrońcy jak ognia). I to, że na końcu straciła piłke to nie można ją oceniać, żę zagrała słaby mecz..
Mam nadzieje, że Nikita zostanie w Tęczy jest znakomita zawodniczką po ustawieniu ją w roli skrzydłowej nie jak teraz centra..rzuca w meczu po 30 pkt na luzie..dzięki Nikita za walke!
Jestem sfrustrowany po tym meczu. Zarówno decyzjami sędziowskimi w jedną i drugą strone krzywdzili swoimi decyzjami, ale chyba nas bardziej, jak i grą naszych zawodniczek...
Patrząc obiektywnie Katarzynki zasłużyły na wygraną gratulacje!
Bez odbioru..
Nikita Bell- I love this game!
Tęcza Leszno!
Tęcza Leszno!
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

