1 runda PO: TS Wisła Kraków - Włókniarz Pabianice 3-1
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
1 runda PO: TS Wisła Kraków - Włókniarz Pabianice 3-1
17.03.07 godz 18:00
18.03.07 godz 17:00
24.03.07 godz 17:45
18.03.07 godz 17:00
24.03.07 godz 17:45
Ostatnio zmieniony 30 marca 2007, 16:42 przez ann, łącznie zmieniany 3 razy.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
malkontent
- Żak
- Posty: 379
- Rejestracja: 14 stycznia 2007, 21:36
- Lokalizacja: Pabianice
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- diablewcielone:P
- Kadet
- Posty: 1450
- Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
- Lokalizacja: Miasto Krakuff
- Kontaktowanie:
Wisła Can-Pack - Polfa Pabianice: Poprawić atmosferę
Problemy zdrowotne od pewnego czasu nie są największą bolączką zespołu Wisły Can-Pack Kraków. Osobną kwestią jest słaba postawa drużyny w pucharowym meczu z Lotosem. Teraz na pierwszym planie jest nienajlepsza atmosfera w zespole, a w zasadzie na linii trener - zawodniczki. To może być największy problem krakowianek przed weekendowymi potyczkami z Polfą Pabianice.
Podopieczne Tomasza Herkta rzutem na taśmę zapewniły sobie awans do najlepszej ósemki kosztem Cukierków z Brzegu. Podobnie więc, jak w zeszłych latach, lecz na niższym szczeblu, obie drużyny będą walczyć o sportową promocję. Patrząc na składy obu zespołów, nie trudno jest wskazać zdecydowanego faworyta. Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje, jak cały zespół poradzi sobie z wewnętrznymi konfliktami.
Tajemnicą Poliszynela jest, że wiele zawodniczek Wisły nie darzy największym zaufaniem swojego trenera Elmedina Omanicia. Niektóre podważają nawet jego kompetencje szkoleniowe. Są to przede wszystkim zawodniczki pierwszego składu. Na czoło wysuwa się tu najlepsza zawodniczka przegranego przez Wisłę finału Pucharu Polski, Anna DeForge, która nie kryje niezadowolenia z obecnej współpracy z szkoleniowcem. Oficjalnie nie ma żadnego konfliktu. Jest różnica zdań, która została zminimalizowana. Na ile skutecznie i czy w ogóle? Po pierwszych dwóch meczach play-off, które odbędą się w Krakowie, będziemy wiedzieć więcej...
Miejmy nadzieję, że w sobotniej i niedzielnej potyczce, na pierwszym planie znajdzie się sportowa rywalizacja, a nie sprawy personalne. Krakowski zespół po odpadnięciu z Euroligi na tym samym szczeblu, co rok i dwa lata temu, oraz porażce w finale Pucharu Polski nie może pozwolić sobie na ewentualne potknięcie w walce o mistrzostwo.
Droga do mistrzostwa daleka, a nawet jeśli wiślaczkom uda się zrealizować ten cel, nie obejdzie się bez zmian. Już dziś możemy stwierdzić, że dwa z trzech postawionych przed zespołem celów nie zostały zrealizowane, pomimo silniejszego niż rok wcześniej składu. Oczywiście w sporcie wszystko może się zdarzyć, a porażki są wkalkulowane w tą dziedzinę. Pewne jest, że w zespole najsilniejszą pozycję mają oponentki Omanicia, a nie sam trener, co nie wróży dobrze na przyszłość. A może ta oddolna inicjatywa jest kluczem na obronę mistrzostwa? Wiele organizacji, także sportowych pokazało, że wewnętrzny konflikt buduje siłę zespołu. Nie jest to jednak regułą.
Mecze Wisły Can-Pack Kraków z Polfą Pabianice zostaną rozegrany w sobotę i niedzielę, w hali przy ulicy Reymonta 22. Początek sobotniego spotkania o godz. 18:00, natomiast niedzielny mecz rozpocznie się o godz. 17:00. Bilety na oba mecze do nabycia przed rozpoczęciem każdego ze spotkań w cenie 12 złotych (normalny), 7 złotych (ulgowy) i 15 złotych (bilet rodzinny).
Krzysztof Zakrzewski
www.plkk.pl
Problemy zdrowotne od pewnego czasu nie są największą bolączką zespołu Wisły Can-Pack Kraków. Osobną kwestią jest słaba postawa drużyny w pucharowym meczu z Lotosem. Teraz na pierwszym planie jest nienajlepsza atmosfera w zespole, a w zasadzie na linii trener - zawodniczki. To może być największy problem krakowianek przed weekendowymi potyczkami z Polfą Pabianice.
Podopieczne Tomasza Herkta rzutem na taśmę zapewniły sobie awans do najlepszej ósemki kosztem Cukierków z Brzegu. Podobnie więc, jak w zeszłych latach, lecz na niższym szczeblu, obie drużyny będą walczyć o sportową promocję. Patrząc na składy obu zespołów, nie trudno jest wskazać zdecydowanego faworyta. Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje, jak cały zespół poradzi sobie z wewnętrznymi konfliktami.
Tajemnicą Poliszynela jest, że wiele zawodniczek Wisły nie darzy największym zaufaniem swojego trenera Elmedina Omanicia. Niektóre podważają nawet jego kompetencje szkoleniowe. Są to przede wszystkim zawodniczki pierwszego składu. Na czoło wysuwa się tu najlepsza zawodniczka przegranego przez Wisłę finału Pucharu Polski, Anna DeForge, która nie kryje niezadowolenia z obecnej współpracy z szkoleniowcem. Oficjalnie nie ma żadnego konfliktu. Jest różnica zdań, która została zminimalizowana. Na ile skutecznie i czy w ogóle? Po pierwszych dwóch meczach play-off, które odbędą się w Krakowie, będziemy wiedzieć więcej...
Miejmy nadzieję, że w sobotniej i niedzielnej potyczce, na pierwszym planie znajdzie się sportowa rywalizacja, a nie sprawy personalne. Krakowski zespół po odpadnięciu z Euroligi na tym samym szczeblu, co rok i dwa lata temu, oraz porażce w finale Pucharu Polski nie może pozwolić sobie na ewentualne potknięcie w walce o mistrzostwo.
Droga do mistrzostwa daleka, a nawet jeśli wiślaczkom uda się zrealizować ten cel, nie obejdzie się bez zmian. Już dziś możemy stwierdzić, że dwa z trzech postawionych przed zespołem celów nie zostały zrealizowane, pomimo silniejszego niż rok wcześniej składu. Oczywiście w sporcie wszystko może się zdarzyć, a porażki są wkalkulowane w tą dziedzinę. Pewne jest, że w zespole najsilniejszą pozycję mają oponentki Omanicia, a nie sam trener, co nie wróży dobrze na przyszłość. A może ta oddolna inicjatywa jest kluczem na obronę mistrzostwa? Wiele organizacji, także sportowych pokazało, że wewnętrzny konflikt buduje siłę zespołu. Nie jest to jednak regułą.
Mecze Wisły Can-Pack Kraków z Polfą Pabianice zostaną rozegrany w sobotę i niedzielę, w hali przy ulicy Reymonta 22. Początek sobotniego spotkania o godz. 18:00, natomiast niedzielny mecz rozpocznie się o godz. 17:00. Bilety na oba mecze do nabycia przed rozpoczęciem każdego ze spotkań w cenie 12 złotych (normalny), 7 złotych (ulgowy) i 15 złotych (bilet rodzinny).
Krzysztof Zakrzewski
www.plkk.pl
Zapowiedź pana Zakrzewskiego to twórczość przez duże Tfu, będąca nieudolnym przekształceniem tego o czym było dzisiaj w GW…jeśli to taka tajemnica poliszynela, a „konflikt” trwa od stycznia, to czemu pan „redaktor” dopiero dziś o tym napisał?
Pewnie, że takie sytuacje niczemu nie sprzyjają, ale skoro różnice zdań pojawiły się już bardzo dawno, a mimo to zespól gra (ba, nawet „największa oponentka” czasem walczy za dwie), to może nie ma co teraz robić sensacji?
Pewnie, że takie sytuacje niczemu nie sprzyjają, ale skoro różnice zdań pojawiły się już bardzo dawno, a mimo to zespól gra (ba, nawet „największa oponentka” czasem walczy za dwie), to może nie ma co teraz robić sensacji?
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Ałgaja pisze:Zapowiedź pana Zakrzewskiego to twórczość przez duże Tfu, będąca nieudolnym przekształceniem tego o czym było dzisiaj w GW…jeśli to taka tajemnica poliszynela, a „konflikt” trwa od stycznia, to czemu pan „redaktor” dopiero dziś o tym napisał?
Pewnie, że takie sytuacje niczemu nie sprzyjają, ale skoro różnice zdań pojawiły się już bardzo dawno, a mimo to zespól gra (ba, nawet „największa oponentka” czasem walczy za dwie), to może nie ma co teraz robić sensacji?
bo z szanownym Panem Zakrzewskim to tak jest.
pisze co uslyszy badz przeczyta. nie to, że sam udaje się do zawodniczek czy trenera porozmawiać. bo niby po co
żenada do kwadratu
Pan Z. wysuwa się na prowadznie w kategorii" mój ulubiony dzieknnikarzyna"( chyba już wyprzedzil panów S. z Pomorza)
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Kolano Holdsclaw? Nie jest dobrze!
Jutro i w niedzielę koszykarki Wisły Can-Pack rozegrają mecze w ramach pierwszej rundy play off - ćwierćfinałów mistrzostw Polski. Zmierzą się z pabianicką Polfą, czyli zespołem startującym do play off z ósmej pozycji, a w ubiegłym sezonie brązowym medalistą ekstraklasowych zmagań. Sobotnie spotkanie rozpocznie się w wiślackiej hali o godz. 18, a niedzielne o godz. 17. Gra się do trzech zwycięstw. Niestety, nie wszystko układa się w wiślackim obozie.
Albowiem podkręcone kolano ma Chamique Holdsclaw x. - Z tego rodzaju dolegliwościami nie ma żartów. Dlatego dmuchamy na zimne. Pozostając w wierze, że do soboty wszystko będzie już w porządku - powiedziała nam asystentka trenera Elmedina Omanicia, Marta Starowicz. Pozostałym zawodniczkom nic nie dolega. Do zajęć wróciła chora ostatnio Dorota Gburczyk. Od wczoraj treningi są już prowadzone pod kątem konfrontacji z pabianiczkami. Wcześniej zaś pracowano generalnie na poczet rywalizacji w play off. Miejmy więc nadzieję, że przy ulicy Reymonta zapomniano już o niedzielnym, gdyńskim finale Pucharu Polski, przegranym z tamtejszym Lotosem. Wszak rozpamiętywanie niepowodzenia mogłoby rzutować na dyspozycję w meczach z Polfą. - Atmosfera w zespole? Mam nadzieję, że jest i będzie dobra... - wyraża nadzieję Marta Starowicz. - Że przeciwko Polfie dziewczyny wyjdą nastawione tylko bojowo. Ostatecznie wypadałoby pokazać, że pucharowa przegrana z Lotosem była tylko błędem w sztuce, lub jak kto woli wypadkiem przy pracy...
(BAT) - Gazeta Krakowska
Problemy zdrowotne Chamique były widoczne także w finale PP ,gdzie pomijając fatalną skuteczność ,wyraźnie unikała starć z przeciwniczkami ,mało grała na tzw kontakcie.
Jutro i w niedzielę koszykarki Wisły Can-Pack rozegrają mecze w ramach pierwszej rundy play off - ćwierćfinałów mistrzostw Polski. Zmierzą się z pabianicką Polfą, czyli zespołem startującym do play off z ósmej pozycji, a w ubiegłym sezonie brązowym medalistą ekstraklasowych zmagań. Sobotnie spotkanie rozpocznie się w wiślackiej hali o godz. 18, a niedzielne o godz. 17. Gra się do trzech zwycięstw. Niestety, nie wszystko układa się w wiślackim obozie.
Albowiem podkręcone kolano ma Chamique Holdsclaw x. - Z tego rodzaju dolegliwościami nie ma żartów. Dlatego dmuchamy na zimne. Pozostając w wierze, że do soboty wszystko będzie już w porządku - powiedziała nam asystentka trenera Elmedina Omanicia, Marta Starowicz. Pozostałym zawodniczkom nic nie dolega. Do zajęć wróciła chora ostatnio Dorota Gburczyk. Od wczoraj treningi są już prowadzone pod kątem konfrontacji z pabianiczkami. Wcześniej zaś pracowano generalnie na poczet rywalizacji w play off. Miejmy więc nadzieję, że przy ulicy Reymonta zapomniano już o niedzielnym, gdyńskim finale Pucharu Polski, przegranym z tamtejszym Lotosem. Wszak rozpamiętywanie niepowodzenia mogłoby rzutować na dyspozycję w meczach z Polfą. - Atmosfera w zespole? Mam nadzieję, że jest i będzie dobra... - wyraża nadzieję Marta Starowicz. - Że przeciwko Polfie dziewczyny wyjdą nastawione tylko bojowo. Ostatecznie wypadałoby pokazać, że pucharowa przegrana z Lotosem była tylko błędem w sztuce, lub jak kto woli wypadkiem przy pracy...
(BAT) - Gazeta Krakowska
Problemy zdrowotne Chamique były widoczne także w finale PP ,gdzie pomijając fatalną skuteczność ,wyraźnie unikała starć z przeciwniczkami ,mało grała na tzw kontakcie.
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
Jedna kontuzja nic nie znaczy przy ławce Wisły
Każda zawodniczka ma bardzo dobrą zmieniczke na każdej pozycj
Wierze, że dziewczyny zagrają na 200% i powalczą o wygraną 
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
Szymon pisze:garnett pisze:[size=18] (...) Od wczoraj treningi są już prowadzone pod kątem konfrontacji z pabianiczkami. (...)
(BAT) - Gazeta Krakowska
![]()
Ooooo....... ciekawe
Hmmm..... to w takim razie wychodzi na to że ja jestem "pabianiczkiem"
brawo panie Batko
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- Rosso-Nero
- Młodzik
- Posty: 977
- Rejestracja: 25 grudnia 2006, 19:27
- Lokalizacja: Ujsoły/Kraków
- Kontaktowanie:
Przyda im się. Samym powodzeniem jednak meczu nie wygrają, muszą do tego dołożyć zaangażowanie w grze i umiejętności.
- Przegraliśmy, więc naokoło wciąż słyszę ludzi, którzy mówią: ale jesteście starzy. W zeszłym roku wygraliśmy, a ci sami ludzie mówili: ale jesteście doświadczeni - Gregg Popovich, trener San Antonio Spurs
Rosso-Nero pisze:Przyda im się. Samym powodzeniem jednak meczu nie wygrają, muszą do tego dołożyć zaangażowanie w grze i umiejętności.
każdy zespol musi oprocz umiejętności mieć również trochę szczęscia. czy to Wlokniarz, Wisla czy ktokoliwke inny.
koniec napinek( czy jak to sie nazywa
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
Zawsze uśmiechnięta, pełna energii i optymizmu. Na parkiecie nigdy nie odpuszcza. Słynie z wszechstronnej gry w ataku i ofiarnej defensywy. O rywalizacji z Lotosem Gdynia i spotkaniach z Polfą Pabianice w pierwszej rundzie play-off rozmawiamy z silną skrzydłową Wisły Can-Pack Anną Wielebnowską.
Rozpamiętuje Pani jeszcze finał Pucharu Polski w Gdyni?
- Nie, myślami wychodzę już do przodu. Myślę już o meczach, które czekają nas na drodze do finału i tych o mistrzostwo Polski.
Wróćmy jednak na moment do rywalizacji o Puchar Polski. W czym w tamtym spotkaniu Lotos przewyższał Wisłę?
- Myślę, że w tym akurat dniu dziewczyny z Lotosu były ogólnie lepiej dysponowane. Przede wszystkim jak się ma 33% celnych rzutów za dwa punkty to się meczu nie da wygrać. Nawet w polskiej lidze grając ze słabszym przeciwnikiem myślę, że ciężko byłoby wygrać. Czegoś najwyraźniej zabrakło. Jakbyśmy broniły przez dziesięć minut tak jak broniłyśmy ostatnie pięć ten mecz mógłby być dla nas do przodu. Ale nie chcę tego rozpamiętywać. To co było już minęło. Wróciłam do Krakowa, żeby zdobyć mistrzostwo Polski i jestem pełna optymizmu przed następnymi meczami.
Jakie rozeznanie dały Pani dwa mecze z gdyniankami rozegrane w przeciągu ostatnich kilkunastu dni?
- Na pewno zespół został bardzo dobrze wzmocniony. Nykesha Sales jest bardzo mocnym jego punktem. Ale myślę, że my też mamy bardzo dobry zespół. Jesteśmy troszkę dłużej ze sobą niż Lotos, myślę, że tutaj możemy mieć przewagę.
Wspomniana Sales dołączyła dopiero pod koniec lutego...
- No właśnie. Tak samo Ruth Riley, też jest z zespołem od niedawna. My jesteśmy dłużej ze sobą, jesteśmy bardziej zgranym zespołem i myślę, że to jest duży plus dla nas.
Pierwszy krok do tytułu wymaga ogrania Polfy Pabianice, drużyny, o której się mówi, że jest najbardziej niewygodnym rywalem na jakiego mogłyście trafić w pierwszej rundzie.
- Można tak powiedzieć. Na początku wydawało się, że Polfa będzie miała całkiem nieudany sezon, przegrywała prawie z każdym. Potem zespół się wzmocnił i pod koniec sezonu praktycznie rzutem na taśmę awansował do ósemki. Na pewno nie jest to łatwy przeciwnik. Mają w swoim zespole bardzo dobre zawodniczki i nie będzie łatwo z nimi wygrać.
Ten mecz z Krakowa wygrany tylko dwoma punktami to taka mała przestroga przed starciem z Polfą?
-Raczej nie... Zobaczymy jak będzie, zobaczymy jaka będzie nasza dyspozycja. Ja mam nadzieję, że wygramy 3-0 i pójdziemy dalej.
Czy z racji ruchliwości Agnieszki Pałki trener wyznaczył Panią do pilnowania środkowej z Pabianic?
- Jeszcze nie było takiej rozmowy. Myślę że dzisiaj [piątek – przyp. red] będziemy rozmawiać na ten temat, a także generalnie o pilnowaniu zawodniczek Polfy.
Jakie są Pani typy na pierwszą rundę?
- Sądzę, że Lotos wygra łatwo, my też myślę, że wygramy. ŁKS z Polkowicami? Ciężko wskazać faworyta, ale stawiałabym na ŁKS. A w ostatniej parze wolałabym, żeby wygrał Poznań ale wygra Gorzów.
Czyli to dla was byłby trudniejszy rywal w walce o finał?
- Wydaje mi się, że tak. Jednak ta ruchliwość w tym zespole, ta agresja sprawia, że Wiśle ciężko się gra w Gorzowie Wielkopolskim. W ostatnim meczu miałyśmy dwie dogrywki.
Coś poważnego stało się Chamique Holdsclaw?
- Tak dokładnie się nie orientuje, wiem że ma jakieś problemy z kolanem. Mam nadzieję, że to nic poważnego i będzie mogła nam pomóc bo jest jasnym punktem naszego zespołu i pomoże nam w walce o mistrzostwo Polski.
Rozmawiał: Dariusz Jaroń
Rozpamiętuje Pani jeszcze finał Pucharu Polski w Gdyni?
- Nie, myślami wychodzę już do przodu. Myślę już o meczach, które czekają nas na drodze do finału i tych o mistrzostwo Polski.
Wróćmy jednak na moment do rywalizacji o Puchar Polski. W czym w tamtym spotkaniu Lotos przewyższał Wisłę?
- Myślę, że w tym akurat dniu dziewczyny z Lotosu były ogólnie lepiej dysponowane. Przede wszystkim jak się ma 33% celnych rzutów za dwa punkty to się meczu nie da wygrać. Nawet w polskiej lidze grając ze słabszym przeciwnikiem myślę, że ciężko byłoby wygrać. Czegoś najwyraźniej zabrakło. Jakbyśmy broniły przez dziesięć minut tak jak broniłyśmy ostatnie pięć ten mecz mógłby być dla nas do przodu. Ale nie chcę tego rozpamiętywać. To co było już minęło. Wróciłam do Krakowa, żeby zdobyć mistrzostwo Polski i jestem pełna optymizmu przed następnymi meczami.
Jakie rozeznanie dały Pani dwa mecze z gdyniankami rozegrane w przeciągu ostatnich kilkunastu dni?
- Na pewno zespół został bardzo dobrze wzmocniony. Nykesha Sales jest bardzo mocnym jego punktem. Ale myślę, że my też mamy bardzo dobry zespół. Jesteśmy troszkę dłużej ze sobą niż Lotos, myślę, że tutaj możemy mieć przewagę.
Wspomniana Sales dołączyła dopiero pod koniec lutego...
- No właśnie. Tak samo Ruth Riley, też jest z zespołem od niedawna. My jesteśmy dłużej ze sobą, jesteśmy bardziej zgranym zespołem i myślę, że to jest duży plus dla nas.
Pierwszy krok do tytułu wymaga ogrania Polfy Pabianice, drużyny, o której się mówi, że jest najbardziej niewygodnym rywalem na jakiego mogłyście trafić w pierwszej rundzie.
- Można tak powiedzieć. Na początku wydawało się, że Polfa będzie miała całkiem nieudany sezon, przegrywała prawie z każdym. Potem zespół się wzmocnił i pod koniec sezonu praktycznie rzutem na taśmę awansował do ósemki. Na pewno nie jest to łatwy przeciwnik. Mają w swoim zespole bardzo dobre zawodniczki i nie będzie łatwo z nimi wygrać.
Ten mecz z Krakowa wygrany tylko dwoma punktami to taka mała przestroga przed starciem z Polfą?
-Raczej nie... Zobaczymy jak będzie, zobaczymy jaka będzie nasza dyspozycja. Ja mam nadzieję, że wygramy 3-0 i pójdziemy dalej.
Czy z racji ruchliwości Agnieszki Pałki trener wyznaczył Panią do pilnowania środkowej z Pabianic?
- Jeszcze nie było takiej rozmowy. Myślę że dzisiaj [piątek – przyp. red] będziemy rozmawiać na ten temat, a także generalnie o pilnowaniu zawodniczek Polfy.
Jakie są Pani typy na pierwszą rundę?
- Sądzę, że Lotos wygra łatwo, my też myślę, że wygramy. ŁKS z Polkowicami? Ciężko wskazać faworyta, ale stawiałabym na ŁKS. A w ostatniej parze wolałabym, żeby wygrał Poznań ale wygra Gorzów.
Czyli to dla was byłby trudniejszy rywal w walce o finał?
- Wydaje mi się, że tak. Jednak ta ruchliwość w tym zespole, ta agresja sprawia, że Wiśle ciężko się gra w Gorzowie Wielkopolskim. W ostatnim meczu miałyśmy dwie dogrywki.
Coś poważnego stało się Chamique Holdsclaw?
- Tak dokładnie się nie orientuje, wiem że ma jakieś problemy z kolanem. Mam nadzieję, że to nic poważnego i będzie mogła nam pomóc bo jest jasnym punktem naszego zespołu i pomoże nam w walce o mistrzostwo Polski.
Rozmawiał: Dariusz Jaroń
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
-
hellraiser nzlg
Paradoks jest taki że bez Holdsclaw Wisła jest silniejszym zepołem.Mimo że Holdsclaw to zajebista zawodniczka.Po prostu z nią gra się uproszcza ,drużyna traci zespołowość.Troche to przypomina dawny Lotos z Whitmore (mimo że Whitmore też jest zajebista)
Co do nowości z GW.Ogólnie to ja Gazety Wyborczej ni czytam ,bo się brzydzę.Ale o konflikcie dowiaduję się dopiero teraz.
Co do nowości z GW.Ogólnie to ja Gazety Wyborczej ni czytam ,bo się brzydzę.Ale o konflikcie dowiaduję się dopiero teraz.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 75 gości




