PLAY-OUT Duda Tęcza Leszno-Arcus SMS Łomianki 41:55
Moderator: patrese
-
Longerinho
- Młodzik
- Posty: 528
- Rejestracja: 19 lutego 2007, 16:40
- Lokalizacja: .:Leszno:.
- Kontaktowanie:
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
SMS wygrywa w Lesznie!
24.03.2007.
Koszykarki Dudy Tęczy Leszno sprawiły dzisiaj niemiłą niespodziankę swoim kibicom. Po żenująco słabym meczu zostały pokonane przez Arcus SMS PZKosz Łomianki 41:55.
Gospodynie zagrały bez nikity Bell, która uskarża się na bóle nadgarstka. Wydawało się jednak, że i bez Amerykanki miejscowe powinny sobie łatwo poradzić z uczennicami spod Warszawy.
Stało się jednak inaczej. Już pierwsze 10 minut meczu pokazało, że o sukces będzie trudno. Na każdy kosz leszczynianek przyjezdne potrafiły odpowiedzieć. Po 10 minutach gospodynie prowadziły, ale tylko (14:13).
W drugiej kwarcie zaczęły się schody. SMS grał dobrze w obronie. Skutecznie podwajał zawodniczki z Leszna i w 13 minucie po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie w meczu (15:17) po rzucie Tomiałowicz. Gospodynie jeszcze na chwilę odzyskały prowadzenie (21:20) w 16 minucie. Było to jednak ostatnie prowadzenie beniaminka z Leszna.
Do przerwy lepiej prezentujący się w ofensywie zespół Łomianek miał już 6 punktów więcej (22:28).
Po przerwie po dwóch rzutach Krysiewicz wydawało się, że Duda Tęcza wróci do gry. Było wówczas (26:28). Tak się jednak nie stało. Przez 4 kolejne minuty 7 punktów rzuciły uczennice, a gospodynie nic! Zrobiło się już (26:35) po trafieniu Kotnis w 25 minucie. Przed ostatnią kwartą leszczynianki grające fatalnie i bez pomysłu przegrywały (27:41).
SMS swojej szansy na pierwsze, historyczne zwycięstwo w ekstraklasie nie zaprzepaścił i wygrał w Lesznie całkiem zasłużenie (41:55).
- Dzisiejszy mecz przegraliśmy ofensywą. Zagraliśmy żenująco słabo w ataku. Tak doświadczonym zawodniczkom jak Krysiewicz i Siwczak nie przystoi tak grać. Powinniśmy sobie poradzić bez Bell. Bell nie zagrała bo ma jakieś bóle nadgarstka, które pojawiły się wczoraj. Niestety i przykro to mówić, ale opieka medyczna i organizacja w naszym klubie nie jest najlepsza. Amerykanka dostała nie wiadomo jaki zastrzyk w dniu wczorajszym i to było wszystko! Dzisiaj nie mogła ruszać wcale nadgarstkiem. Żyłczyńska grała chora i tylko mogę podziękować, że wyszła na parkiet. Inaczej gralibyśmy piątką zawodniczek. Budnik wciąż nie jest jeszcze w formie. Gdy grała jeszcze na świeżości jeden mecz było w porządku. Dziś nadawała się do zmiany. Nie miał jednak kto jej zastąpić. Przed nami mecz w Toruniu. Mecz o wszystko. Przed tygodniem podnieśliśmy sobie morale zwycięstwem w Brzegu. Dziś jest znów niskie. Musimy się jednak jakoś pozbierać i powalczyć w najbliższym meczu - powiedział Krzysztof Zajc, trener Duda PWSZ Leszno.
Duda Tęcza Leszno - Arcus SMS PZKosz Łomianki 41:55 (14:13, 8:15, 5:13, 14:14)
Punkty dla Dudy Tęczy Leszno zdobywały: Krysiewicz 11, Kern 9, Talarczyk 6, Siwczak 6, Budnik 5, Krzywicka 4, Żyłczyńska 0, Rivers 0, Lubak 0, Król 0, Grześczyk 0.
W drugim meczu fazy play-out FGE Nova Trading Toruń przegrała u siebie z Cukierkami Odrą Brzeg 64:78.
www.panorama.media.pl
24.03.2007.
Koszykarki Dudy Tęczy Leszno sprawiły dzisiaj niemiłą niespodziankę swoim kibicom. Po żenująco słabym meczu zostały pokonane przez Arcus SMS PZKosz Łomianki 41:55.
Gospodynie zagrały bez nikity Bell, która uskarża się na bóle nadgarstka. Wydawało się jednak, że i bez Amerykanki miejscowe powinny sobie łatwo poradzić z uczennicami spod Warszawy.
Stało się jednak inaczej. Już pierwsze 10 minut meczu pokazało, że o sukces będzie trudno. Na każdy kosz leszczynianek przyjezdne potrafiły odpowiedzieć. Po 10 minutach gospodynie prowadziły, ale tylko (14:13).
W drugiej kwarcie zaczęły się schody. SMS grał dobrze w obronie. Skutecznie podwajał zawodniczki z Leszna i w 13 minucie po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie w meczu (15:17) po rzucie Tomiałowicz. Gospodynie jeszcze na chwilę odzyskały prowadzenie (21:20) w 16 minucie. Było to jednak ostatnie prowadzenie beniaminka z Leszna.
Do przerwy lepiej prezentujący się w ofensywie zespół Łomianek miał już 6 punktów więcej (22:28).
Po przerwie po dwóch rzutach Krysiewicz wydawało się, że Duda Tęcza wróci do gry. Było wówczas (26:28). Tak się jednak nie stało. Przez 4 kolejne minuty 7 punktów rzuciły uczennice, a gospodynie nic! Zrobiło się już (26:35) po trafieniu Kotnis w 25 minucie. Przed ostatnią kwartą leszczynianki grające fatalnie i bez pomysłu przegrywały (27:41).
SMS swojej szansy na pierwsze, historyczne zwycięstwo w ekstraklasie nie zaprzepaścił i wygrał w Lesznie całkiem zasłużenie (41:55).
- Dzisiejszy mecz przegraliśmy ofensywą. Zagraliśmy żenująco słabo w ataku. Tak doświadczonym zawodniczkom jak Krysiewicz i Siwczak nie przystoi tak grać. Powinniśmy sobie poradzić bez Bell. Bell nie zagrała bo ma jakieś bóle nadgarstka, które pojawiły się wczoraj. Niestety i przykro to mówić, ale opieka medyczna i organizacja w naszym klubie nie jest najlepsza. Amerykanka dostała nie wiadomo jaki zastrzyk w dniu wczorajszym i to było wszystko! Dzisiaj nie mogła ruszać wcale nadgarstkiem. Żyłczyńska grała chora i tylko mogę podziękować, że wyszła na parkiet. Inaczej gralibyśmy piątką zawodniczek. Budnik wciąż nie jest jeszcze w formie. Gdy grała jeszcze na świeżości jeden mecz było w porządku. Dziś nadawała się do zmiany. Nie miał jednak kto jej zastąpić. Przed nami mecz w Toruniu. Mecz o wszystko. Przed tygodniem podnieśliśmy sobie morale zwycięstwem w Brzegu. Dziś jest znów niskie. Musimy się jednak jakoś pozbierać i powalczyć w najbliższym meczu - powiedział Krzysztof Zajc, trener Duda PWSZ Leszno.
Duda Tęcza Leszno - Arcus SMS PZKosz Łomianki 41:55 (14:13, 8:15, 5:13, 14:14)
Punkty dla Dudy Tęczy Leszno zdobywały: Krysiewicz 11, Kern 9, Talarczyk 6, Siwczak 6, Budnik 5, Krzywicka 4, Żyłczyńska 0, Rivers 0, Lubak 0, Król 0, Grześczyk 0.
W drugim meczu fazy play-out FGE Nova Trading Toruń przegrała u siebie z Cukierkami Odrą Brzeg 64:78.
www.panorama.media.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Meczu obejrzeć nie mogłem, bo mnie nie było, ale wynik jest totalnym blamażem. Przegrać z uczennicami liceum?! U siebie?! W tak ważnym meczu?! Co to k.... ma być?! To jest zespół ekstraklasowy?! Bez normalnego lekarza, który nie potrafi wyleczyć banalnej kontuzji?! Bez normalnego trenera, który nawet do meczu z Łomiankami nie potrafi ustawić drużyny?! 41 punktów całej drużyny?! 20% skuteczności?! To w szkole podstawowej grają lepiej... Leszczyńskie gwiazdy z ławki rezerwowej zaszalały po prostu... A te z pierwszego składu dały wspaniały przykład jak przegrać taki mecz. A pan Prezes zagrał w zakładach bukmacherskich może, że zafundował nam taki spektakl? I co dalej? Nic? Żadnych dymisji, kar finansowych? Przecież tam powinni wszyscy zapłacić za tę komedię. Cała Polska się z nas śmieje. A zresztą szkoda słów na to wszystko. Jedna wielka kompromitacja...
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


ów lekarz to sławny pan Ojo
brak słów z taką organizacją to zespól poprsotu na ekstraklase nie zasługuje..
Wiecie co. Może i jestem w błędzie, ale jak Nikita schodziła na przerwie krzyknąłem do niej.."Nikta..get dress please". Nikita popatrzała i się uśmiechła... wiem wiem wlewam sobie
to taki mały humorystyczny akcent bo cieszyć się nie ma z czego..Gdy Nikita przebrała się i weszła na sale przy "ryczącym Trapezie- Nikita Nikita..." myślałem, że coś drgnie..niestety
Wiecie co. Może i jestem w błędzie, ale jak Nikita schodziła na przerwie krzyknąłem do niej.."Nikta..get dress please". Nikita popatrzała i się uśmiechła... wiem wiem wlewam sobie
Nikita Bell- I love this game!
Tęcza Leszno!
Tęcza Leszno!
p...** TECZE i tyle , brak szacunku dla kibicow i brak woli walki wszystko to mowi mi ze spadamy ... teraz bysmy juz byli na 2 miejscu gdybysmy wygrali ale najwidoczniej dziewczyny wola grac spokojnie w nizszej lidze ! dla przykładu wywalilbym z druzyny Grzescyk niech widza ze jak chca grac to maja sie starac! do tego bym nalozyl jakies kary finansowe i wcale to by nie bylo surowe !!!!
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
Bradzo fajnie, że ktoś z zawodniczek jest na forum
(nie wiedziałem
)
Ania mam do Ciebie takie pytanie...rozgrywasz piłke i to nie tylko tyczy sie Ciebie, ale także siwej czy Edyty. Piłka dla nas przechodzisz połowe i co robisz? Zatrzymujesz się..
dlaczego? Kto was tego uczy??
Po pierwsze zero zagrożenia z Twojej strony po drugie dogranie piłki jest wtedy utrudnione..dlaczego piłki nie rozgrywacie po obwodzie?
Dzięki za odpowiedź
Pozdrawiam
Ania mam do Ciebie takie pytanie...rozgrywasz piłke i to nie tylko tyczy sie Ciebie, ale także siwej czy Edyty. Piłka dla nas przechodzisz połowe i co robisz? Zatrzymujesz się..
Po pierwsze zero zagrożenia z Twojej strony po drugie dogranie piłki jest wtedy utrudnione..dlaczego piłki nie rozgrywacie po obwodzie?
Dzięki za odpowiedź
Pozdrawiam
Nikita Bell- I love this game!
Tęcza Leszno!
Tęcza Leszno!
Ali_G pisze:Ania mam do Ciebie takie pytanie...rozgrywasz piłke i to nie tylko tyczy sie Ciebie, ale także siwej czy Edyty. Piłka dla nas przechodzisz połowe i co robisz? Zatrzymujesz się..dlaczego? Kto was tego uczy??
Po pierwsze zero zagrożenia z Twojej strony po drugie dogranie piłki jest wtedy utrudnione..dlaczego piłki nie rozgrywacie po obwodzie?
Dzięki za odpowiedź
Pozdrawiam
zatrzymuje sie w celu ustawienia zagrywki, czyli ustalonego wczesniej smechatu gry okresonego jakas nazwa, tak nam kaze trener (wlasnie dlatego nazywa sie rozgrywajaca czyli rozgyrwam pilke
a na forum jestem juz dluuugo
pozdrawiam
parole... moje ulubione... 
- mati
- Kadet
- Posty: 1704
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
- Kontaktowanie:
Ali_G pisze:Bradzo fajnie, że ktoś z zawodniczek jest na forum(nie wiedziałem
)
Ania mam do Ciebie takie pytanie...rozgrywasz piłke i to nie tylko tyczy sie Ciebie, ale także siwej czy Edyty. Piłka dla nas przechodzisz połowe i co robisz? Zatrzymujesz się..dlaczego? Kto was tego uczy??
Po pierwsze zero zagrożenia z Twojej strony po drugie dogranie piłki jest wtedy utrudnione..dlaczego piłki nie rozgrywacie po obwodzie?
Dzięki za odpowiedź
Pozdrawiam
Ja sie ucze wszystkich tych niuansów i moge tylko słowa Talara potwierdzić. Przede wszystkim filozofia trenera
no luzno taka wasza taktyka a nie wydaje sie juz byc archaiczna? hmm teraz akcje są jednak szybciej rozgrywane ,mozna tylko spojrzec na meska reprezentacje w kosza jakies 6-7 lat temu robili to co i wy .. teraz widzialem urywki z meczu i co nie ma sie zastanawiania graja szybko ...
a spojrzcie na swoje wyniki zdobywacie najmniej pkt w calej lidze czesto nie przekraczajac nawet 50 pkt wiec chyba cos jest na rzeczy...
a spojrzcie na swoje wyniki zdobywacie najmniej pkt w calej lidze czesto nie przekraczajac nawet 50 pkt wiec chyba cos jest na rzeczy...
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Jak dla mnie to piłka jest wyprowadzana za długo, bezsensowne jej klepanie daleko od kosza żadnych korzyści nie przynosi.
Druga sprawa, że piłki nie ma komu dograć. Generalnie wśród zawodniczek w strefie podkoszowej panuje bezruch i nie potrafią uwolnić się spod obrony przeciwnika. Myślę, że brak pomysłu na rozgrywanie różnego rodzaju akcji to wina głównie trenera. My gramy właściwie ciągle to samo i nie rozumiem tylko tego dawania sobie znaków, pukania się po głowie itp. jak i tak praktycznie non stop to samo gramy. A czas 24 sekund mija i często akcje kończą się rzutami rozpaczy albo wręcz niczym.
I jeszcze taka jedna moja uwaga - dlaczego prawie nikt z zespołu nie spogląda na zegar? Inne zespoły potrafią zdobywać punkty w ostatnich sekundach, a my z reguły nie wiemy w ogóle, że czas się kończy. Jeśli trener nie potrafi nawet tak banalnej rzeczy wyegzekwować to po prostu się nie nadaje do sprawowania tej funkcji.
Trzecia sprawa to taka, że właściwie pół sezonu graliśmy bez centra, bo działacze zupełnie nie pomyśleli, że jedynej zawodniczce może przytrafić się kontuzja i na tej pozycji wystawiano nawet mierzącą 176 cm Katarzynę Grześczyk! Ten fakt pozostawiam już bez komentarza.
To głównie bałagan organizacyjny w klubie jest przyczyną naszego prawdopodobnego spadku. Jeśli zespół jest pozbawiony nawet należytej opieki medycznej to nie ma o czym dyskutować...
Druga sprawa, że piłki nie ma komu dograć. Generalnie wśród zawodniczek w strefie podkoszowej panuje bezruch i nie potrafią uwolnić się spod obrony przeciwnika. Myślę, że brak pomysłu na rozgrywanie różnego rodzaju akcji to wina głównie trenera. My gramy właściwie ciągle to samo i nie rozumiem tylko tego dawania sobie znaków, pukania się po głowie itp. jak i tak praktycznie non stop to samo gramy. A czas 24 sekund mija i często akcje kończą się rzutami rozpaczy albo wręcz niczym.
I jeszcze taka jedna moja uwaga - dlaczego prawie nikt z zespołu nie spogląda na zegar? Inne zespoły potrafią zdobywać punkty w ostatnich sekundach, a my z reguły nie wiemy w ogóle, że czas się kończy. Jeśli trener nie potrafi nawet tak banalnej rzeczy wyegzekwować to po prostu się nie nadaje do sprawowania tej funkcji.
Trzecia sprawa to taka, że właściwie pół sezonu graliśmy bez centra, bo działacze zupełnie nie pomyśleli, że jedynej zawodniczce może przytrafić się kontuzja i na tej pozycji wystawiano nawet mierzącą 176 cm Katarzynę Grześczyk! Ten fakt pozostawiam już bez komentarza.
To głównie bałagan organizacyjny w klubie jest przyczyną naszego prawdopodobnego spadku. Jeśli zespół jest pozbawiony nawet należytej opieki medycznej to nie ma o czym dyskutować...
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości



