Siatkówka
Moderator: Moderatorzy
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
.......
Włosi wymyślili urządzenie, które raz na zawsze utnie dyskusje, czy piłka była autowa czy nie. Nie ma ono nic wspólnego z drogim systemem stosowanym w największych turniejach tenisowych czy eksperymentami prowadzonymi w futbolu. Co więcej, nie trzeba korzystać z powtórek telewizyjnych, bo rozstrzygnięcie zapada natychmiast.
Dwóch profesorów wydziału inżynierii uniwersytetu w Bolonii Lorenzo Peretto i Gaetano Passini, wpadło na pomysł, że nie należy - jak w dotychczasowych eksperymentach - umieszczać sensorów w piłkach, lecz raczej zamienić linię okalającą boisko w jeden wielki sensor połączony z aparaturą sygnalizacyjną. Sensor reaguje na kontakt ze zwykłą piłką, której nie trzeba faszerować elektroniką. Całe urządzenie mieści się w niedużej torbie.
Za zgodą szefostwa włoskiej ligi siatkówki w tajemnicy przed siatkarzami i sędziami system sprawdzono w Rzymie w hali Forum podczas półfinału Pucharu Włoch Roma - Latina. Na istniejące linie przylepiono cieniutką białą taśmę, czyli sensor. Został podłączony do normalnego laptopa. Wszystko działało bez zarzutu przez cały mecz i siatkarze ani sędziowie nie zorientowali się, że coś przylepiono do linii okalającej plac gry. Kilka godzin później, już oficjalnie, przetestowano system podczas meczu Milano - Isernia. Spisał się na medal, a sędziowie i siatkarze nie mogli się go nachwalić.
Profesorowie nazwali swój wynalazek "Sport Moles" (Sportowy szpieg). Twierdzą, że w masowej produkcji byłby tani i dostępny nawet dla najbiedniejszych klubów i szkół. W nowo budowanych halach mógłby być montowany na stałe.
Szef włoskiej Ligi Siatkówki Diego Mosna zapowiedział, że po kilku dalszych eksperymentach włoski związek zaproponuje wykorzystanie wynalazku Światowej Federacji Siatkówki (FIVB).
Dwóch profesorów wydziału inżynierii uniwersytetu w Bolonii Lorenzo Peretto i Gaetano Passini, wpadło na pomysł, że nie należy - jak w dotychczasowych eksperymentach - umieszczać sensorów w piłkach, lecz raczej zamienić linię okalającą boisko w jeden wielki sensor połączony z aparaturą sygnalizacyjną. Sensor reaguje na kontakt ze zwykłą piłką, której nie trzeba faszerować elektroniką. Całe urządzenie mieści się w niedużej torbie.
Za zgodą szefostwa włoskiej ligi siatkówki w tajemnicy przed siatkarzami i sędziami system sprawdzono w Rzymie w hali Forum podczas półfinału Pucharu Włoch Roma - Latina. Na istniejące linie przylepiono cieniutką białą taśmę, czyli sensor. Został podłączony do normalnego laptopa. Wszystko działało bez zarzutu przez cały mecz i siatkarze ani sędziowie nie zorientowali się, że coś przylepiono do linii okalającej plac gry. Kilka godzin później, już oficjalnie, przetestowano system podczas meczu Milano - Isernia. Spisał się na medal, a sędziowie i siatkarze nie mogli się go nachwalić.
Profesorowie nazwali swój wynalazek "Sport Moles" (Sportowy szpieg). Twierdzą, że w masowej produkcji byłby tani i dostępny nawet dla najbiedniejszych klubów i szkół. W nowo budowanych halach mógłby być montowany na stałe.
Szef włoskiej Ligi Siatkówki Diego Mosna zapowiedział, że po kilku dalszych eksperymentach włoski związek zaproponuje wykorzystanie wynalazku Światowej Federacji Siatkówki (FIVB).
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
......
KS Jastrzębski Węgiel SA przegrał we własnej hali z BOT Skrą Bełchatów 1:3 w zaległym spotkaniu 11. kolejki Polskiej Ligi Siatkówki.
Dzięki tej wygranej obrońcy tytułu umocnili się na prowadzeniu w ligowej tabeli.
Dzięki tej wygranej obrońcy tytułu umocnili się na prowadzeniu w ligowej tabeli.
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
...
Prawdopodobnie w piątek podpisana zostanie przez Polski Związek Piłki Siatkowej i światową federację umowa, na mocy której Polska będzie lipcu gospodarzem finałowego turnieju Ligi Światowej siatkarzy.
Areną zmagań będzie katowicki "Spodek". Decydujący mecz odbędzie się 15 lipca. Finały ma pokazać Polsat.
- Co prawda dokumentów jeszcze nie podpisaliśmy, jednak wszystko jest przygotowane. Nie wiadomo jeszcze, jaką formułę będzie miał turniej, czy potrwa 3 czy 5 dni. Wybór "Spodka" jest oczywisty, bowiem na razie lepszej hali w Polsce nie ma. A atmosfera, jaką tu stwarzają kibice, przebija wszystko - powiedział prezes PZPS Mirosław Przedpełski podczas konferencji prasowej w Mysłowicach.
Zdaniem prezesa polska federacja jest w tej chwili najdynamiczniej rozwijającą się w Europie. Przypomniał też, że internetowa sprzedaż biletów na grupowe mecze LŚ trwała tylko 72 godziny. - To świadczy o popularności dyscypliny w naszym kraju. Fakt, że turniej finałowy odbędzie się Polsce ucieszył trenera Raula Lozano i zawodników. Wiadomo, że nasi kibice domagają się od Polaków zwycięstw i awansu do finału LŚ. Kiedy ten awans mamy zapewniony, spokojniejsze będą przygotowania. Dla siatkarzy kwestia gry w turnieju finałowym ma też wymiar finansowy - dodał Przedpełski.
Areną zmagań będzie katowicki "Spodek". Decydujący mecz odbędzie się 15 lipca. Finały ma pokazać Polsat.
- Co prawda dokumentów jeszcze nie podpisaliśmy, jednak wszystko jest przygotowane. Nie wiadomo jeszcze, jaką formułę będzie miał turniej, czy potrwa 3 czy 5 dni. Wybór "Spodka" jest oczywisty, bowiem na razie lepszej hali w Polsce nie ma. A atmosfera, jaką tu stwarzają kibice, przebija wszystko - powiedział prezes PZPS Mirosław Przedpełski podczas konferencji prasowej w Mysłowicach.
Zdaniem prezesa polska federacja jest w tej chwili najdynamiczniej rozwijającą się w Europie. Przypomniał też, że internetowa sprzedaż biletów na grupowe mecze LŚ trwała tylko 72 godziny. - To świadczy o popularności dyscypliny w naszym kraju. Fakt, że turniej finałowy odbędzie się Polsce ucieszył trenera Raula Lozano i zawodników. Wiadomo, że nasi kibice domagają się od Polaków zwycięstw i awansu do finału LŚ. Kiedy ten awans mamy zapewniony, spokojniejsze będą przygotowania. Dla siatkarzy kwestia gry w turnieju finałowym ma też wymiar finansowy - dodał Przedpełski.
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
.......
PZU AZS Olsztyn - J.W. Construction AZS Politechnika Warszawa 3:0 (25:21, 25:18, 25:18).
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
..
BOT Skra Bełchatów pokonała u siebie Asseco Resovię Rzeszów 3:0 (25:15, 25:15, 29:27) w pierwszym sobotnim spotkaniu 16. kolejki Polskiej Ligi Siatkówki.
Dzięki tej wygranej podopieczni Daniela Castellaniego umocnili się na prowadzeniu w ligowej tabeli i do playoffs przystąpią z najbardziej uprzywilejowanej pozycji.
Dzięki tej wygranej podopieczni Daniela Castellaniego umocnili się na prowadzeniu w ligowej tabeli i do playoffs przystąpią z najbardziej uprzywilejowanej pozycji.
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
.
Agata Mróz i Małgorzata Glinka z Grupo 2002 Murcja zdobyły 11 marca w Muenster Top Teams Cup siatkarek. Tydzień później Mariola Zenik z Zarieczem Odincowo przegrała z Perugią finał Pucharu CEV.
W sobotę i niedzielę w Zurychu Milena Rosner (Spar Marichal Teneryfa) i Katarzyna Gujska (Foppapedretti Bergamo) staną przed szansą wygrania Ligi Mistrzyń. W sobotę dojdzie do spotkania obu zespołów. W drugim półfinale zmierzą się Volero Zurych i Dynamo Moskwa.
Spar Marichal w play off wyeliminował Scavolini Pesaro oraz RC Cannes. Poza Mileną Rosner o sile hiszpańskiego klubu stanowią inne zagraniczne zawodniczki jak Amerykanka Logan Tom, Holenderka Ingrid Visser i Turczynka Naslihan Darnel, którą reprezentantka Polski nazywa "naszą największą strzelbą." Zawodniczka ta regularnie zdobywa po dwadzieścia i więcej punktów w meczu. Od jej formy w znacznym stopniu będzie zależeć wynik spotkania z Foppapedretti.
W sobotę i niedzielę w Zurychu Milena Rosner (Spar Marichal Teneryfa) i Katarzyna Gujska (Foppapedretti Bergamo) staną przed szansą wygrania Ligi Mistrzyń. W sobotę dojdzie do spotkania obu zespołów. W drugim półfinale zmierzą się Volero Zurych i Dynamo Moskwa.
Spar Marichal w play off wyeliminował Scavolini Pesaro oraz RC Cannes. Poza Mileną Rosner o sile hiszpańskiego klubu stanowią inne zagraniczne zawodniczki jak Amerykanka Logan Tom, Holenderka Ingrid Visser i Turczynka Naslihan Darnel, którą reprezentantka Polski nazywa "naszą największą strzelbą." Zawodniczka ta regularnie zdobywa po dwadzieścia i więcej punktów w meczu. Od jej formy w znacznym stopniu będzie zależeć wynik spotkania z Foppapedretti.
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
....
Drużyna Foppapedretti Bergamo zwyciężyła w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów siatkarek. W finale Final-Four Włoszki, po pięciosetowym pojedynku, pokonały Dynamo Moskwa. Dla zespołu Katarzyny Gujskiej to już piąte zwycięstwo w tych elitarnych rozgrywkach w przeciągu 11 lat. W finałowym spotkaniu Polka nie pojawiła sie na boisku.
W wyjściowej szóstce swojego zespołu pojawiła się za to Milena Rosner. Zespół polskiej przyjmującej pokonał w meczu o III miejsce turnieju finałowego szwajcarski Voléro ZÜRICH 3:0. Milena Rosner zdobyła w całym spotkaniu pięć punktów (4 z ataku i 1 blokiem), i wybrana została najlepszą przyjmującą fazy Final-Four.
Finał:
Foppapedretti Bergamo - Dynamo Moskwa 3:2 (25-18, 19-25, 25-14, 22-25, 15-11)
O III miejsce:
Spar Tenerife Marichal - Voléro ZÜRICH 3:0 (25-21, 25-21, 25-23)
Nagrody indywidualne:
MVP: Angelina Grün (Foppapedretti BERGAMO)
Najlepsza Punktująca: Virginie De Carne (Voléro ZURICH)
Najlepsza Serwująca: Ekaterina Gamova (Dinamo MOSCOW)
Najlepsza Atakująca: Francesca Piccinini (Foppapedretti BERGAMO)
Najlepsza Blokująca: Anastasia Belikova (Dynamo MOSKWA)
Najlepsza Libero: Esther Lopez (Spar TENERIFE Marichal)
Najlepsza Rozgrywająca: Eleonora Lo Bianco (Foppapedretti BERGAMO)
Najlepsza Przyjmująca: Milena Rosner (Spar TENERIFE Marichal)
W wyjściowej szóstce swojego zespołu pojawiła się za to Milena Rosner. Zespół polskiej przyjmującej pokonał w meczu o III miejsce turnieju finałowego szwajcarski Voléro ZÜRICH 3:0. Milena Rosner zdobyła w całym spotkaniu pięć punktów (4 z ataku i 1 blokiem), i wybrana została najlepszą przyjmującą fazy Final-Four.
Finał:
Foppapedretti Bergamo - Dynamo Moskwa 3:2 (25-18, 19-25, 25-14, 22-25, 15-11)
O III miejsce:
Spar Tenerife Marichal - Voléro ZÜRICH 3:0 (25-21, 25-21, 25-23)
Nagrody indywidualne:
MVP: Angelina Grün (Foppapedretti BERGAMO)
Najlepsza Punktująca: Virginie De Carne (Voléro ZURICH)
Najlepsza Serwująca: Ekaterina Gamova (Dinamo MOSCOW)
Najlepsza Atakująca: Francesca Piccinini (Foppapedretti BERGAMO)
Najlepsza Blokująca: Anastasia Belikova (Dynamo MOSKWA)
Najlepsza Libero: Esther Lopez (Spar TENERIFE Marichal)
Najlepsza Rozgrywająca: Eleonora Lo Bianco (Foppapedretti BERGAMO)
Najlepsza Przyjmująca: Milena Rosner (Spar TENERIFE Marichal)
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
..p
Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa łatwo pokonał Resovię 3:0 (25:18, 25:18, 25:19) w pierwszym meczu I rundy play off Polskiej Ligi Siatkówki. 
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
llll
VfB Friedrichshafen pokonało Tours VB 3:1 (25:20, 26:24, 23:25, 25:19) w finale turnieju Final Four Ligi Mistrzów siatkarzy.
W pojedynku o miejsce trzecie Dynamo Moskwa pokonało włoską Lube Banca Marche Macerata 3:0 (25:18, 25:23, 25:18).
W pojedynku o miejsce trzecie Dynamo Moskwa pokonało włoską Lube Banca Marche Macerata 3:0 (25:18, 25:23, 25:18).
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
o7u76u
Dopiero co urodziła, a już chce wracać na boisko. Siatkarka Dorota Świeniewicz cieszy się narodzinami dziecka, ale nie zamierza rezygnować z uprawiania sportu. Młoda mama juz po świętach rozpoczyna treningi i być może jeszcze w tym roku zagra w reprezentacji. - czytamy w "Dzienniku".
"Gdy usłyszałam krzyk dziecka, byłam najszczęśliwsza osobą na świecie" - Dorota Świeniewicz opisuje "Faktowi" pierwsze chwile po urodzeniu Juliana." Nadal nią jestem" - dodaje siatkarka. "Fakt" jako pierwszy publikuje zdjęcia Juliana. Gdy odwiedził Dorotę i jej życiowego partnera Marka Brandta, ich synek smacznie spał.
"Gdy usłyszałam krzyk dziecka, byłam najszczęśliwsza osobą na świecie" - Dorota Świeniewicz opisuje "Faktowi" pierwsze chwile po urodzeniu Juliana." Nadal nią jestem" - dodaje siatkarka. "Fakt" jako pierwszy publikuje zdjęcia Juliana. Gdy odwiedził Dorotę i jej życiowego partnera Marka Brandta, ich synek smacznie spał.
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
Finałowy turniej Ligi Światowej siatkarzy zostanie rozegrany w katowickim "Spodku" od 11 do 15 lipca 2007 roku. Weźmie w nim udział sześć zespołów podzielonych na dwie grupy.
Będą to: czterej zwycięzcy grup rundy interkontynentalnej, gospodarz oraz zespół, który otrzyma od Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB) specjalne zaproszenie (dzika karta).
Będą to: czterej zwycięzcy grup rundy interkontynentalnej, gospodarz oraz zespół, który otrzyma od Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB) specjalne zaproszenie (dzika karta).
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
PLS, 1/4 finału, Kędzierzyn-Koźle
Mostostal-Azoty Kędzierzyn-Koźle - KS Jastrzębski Węgiel 2:3 (17:25, 28:26, 22:25, 25:18, 14:16).
Mostostal: Damian Domonik, Petr Zapletal, Jakub Jarosz, Konrad Małecki, Bartosz Kurek, Marcin Nowak, Marcin Mierzejewski (libero), oraz Mykoła Karzow, Eugen Bakumovski.
Jastrzebski Węgiel: Daniel Pliński, Paweł Siezieniewski, Dawid Murek, Grzegorz Szymański, Łukasz Kadziewicz, Nikołaj Iwanow, Paweł Rusek (libero), oraz Przemysław Michalczyk, Igor Yudin.
Stan rywalizacji: 2-2.
Mostostal-Azoty Kędzierzyn-Koźle - KS Jastrzębski Węgiel 2:3 (17:25, 28:26, 22:25, 25:18, 14:16).
Mostostal: Damian Domonik, Petr Zapletal, Jakub Jarosz, Konrad Małecki, Bartosz Kurek, Marcin Nowak, Marcin Mierzejewski (libero), oraz Mykoła Karzow, Eugen Bakumovski.
Jastrzebski Węgiel: Daniel Pliński, Paweł Siezieniewski, Dawid Murek, Grzegorz Szymański, Łukasz Kadziewicz, Nikołaj Iwanow, Paweł Rusek (libero), oraz Przemysław Michalczyk, Igor Yudin.
Stan rywalizacji: 2-2.
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Bełchatowianie są faworytami, ale nie lekceważą rywala. - Mam nadzieję, że zakończymy rywalizację w trzech spotkaniach - mówi Mariusz Wlazły
Kibice siatkarscy nie mają okazji do nudy, bo rozgrywki w Polsce wkroczyły w decydującą fazę. W niedzielę BOT Skra Bełchatów zdobyła Puchar Polski, a w czwartek rozpoczyna rywalizację w półfinale play-off. Jej przeciwnikiem będzie najsłabszy dotychczas zespół z pierwszej czwórki - Wkręt-met AZS Częstochowa, z którą w tym sezonie już dwukrotnie wygrała.
- Nie wolno lekceważyć częstochowskiej drużyny, bo gra teraz dużo lepiej niż we rundzie zasadniczej - przestrzega Ireneusz Mazur, szkoleniowiec PZU AZS Olsztyn. W półfinale Pucharu Polski częstochowianie byli bliscy sprawienia sporej niespodzianki, jaką byłoby wyeliminowanie olsztyńskiego zespołu. W tie-breaku prowadzili już 11:7, by przegrać 13:15. - Wkręt-met ma charakter - podkreśla Ryszard Bosek, były trener Jastrzębskiego Węgla, obecnie komentator telewizyjny.
Podczas kieleckiego turnieju wielu fachowców żałowało, że nie doszło do finału bełchatowsko-częstochowskiego. Ich zdaniem tylko Wkręt-met był w stanie powalczyć ze Skrą, bo ma bardzo dobrych skrzydłowych - Brooka Billingsa, Krzysztofa Gierczyńskiego i Marcina Wikę. - Ale rezygnując z Salmona Częstochowa straciła możliwość manewru na tej pozycji - zaznacza Bosek. Daniel Castellani ma znacznie większe pole manewru.
Co się jednak odwlecze... Faworytem do awansu jest BOT Skra, niepokonana w kraju od 21 spotkań. Bełchatowianie niczym potężna maszyna niszczą na swojej drodze wszystkich rywali. Drużyna ma tę dobrą cechę, że im większa stawka spotkania, tym spisuje się lepiej. Bosek: - Bo jest lepiej przygotowana psychicznie do wygrywania. Nawet jeśli jej zawodnik zrobi błąd, nie zwraca na to uwagi. To duża przewaga nad przeciwnikami.
Zdaniem Mazura, obrońcy złotego medalu nabrali pewności w grze dzięki występom w Lidze Mistrzów. - Choć częstochowianie też walczyli jak równy z równym z Modeną w europejskich pucharach.
I Bosek, i Mazur podkreślają jednak największy atut BOT Skry. - Wszystkie drużyny z czołówki mają podobne umiejętności, a bełchatowianie mają Wlazłego - uważa Bosek. Szkoleniowiec PZU AZS dodaje do tego Krzysztofa Ignaczaka, który w końcówce sezonu jest w znakomitej formie. - Nie dość, że sam świetnie broni, to kieruje grą obronną całego zespołu - dodaje Mazur. Ale wśród rywali jest największy rywal Ignaczaka - Piotr Gacek.
- Skra ma ogólnie taki styl grania, że wszystkim się wydaje, iż jest w ich zasięgu, a jednak to bełchatowianie wszystko wygrywają - mówił wywiadzie po finałach Pucharu Polski Paweł Woicki, rozgrywający Wkręt-metu.
- Coś w tym jest, bo ja czasami mam podobne wrażenie - śmieje się Jacek Nawrocki, drugi trener BOT Skry. O podobnych opiniach słyszał też Piotr Gruszka, skrzydłowy drużyny z Bełchatowa. - Można nas pokonać eliminując własne błędy, tyle tylko, że nie da się tego łatwo zrobić. Bo jak poradzić sobie z zagrywką Mariusza Wlazłego? Jak się wstrzeli, to nikt nie jest w stanie jej przyjąć.
Wlazły tradycyjnie już twierdzi, że nie obawia się żadnego przeciwnika. O Wkręt-mecie mówi, że to waleczna drużyna, z którą ciężko się gra. - Jej atutem jest dwóch rozgrywających [Woicki i A. Stelmach - red.], z których każdy gra inaczej. Jeden więcej piłek wystawia na skrzydła, drugi preferuje inne rozwiązania - opowiada. - Musi upłynąć trochę czasu zanim w czasie gry przestawimy taktykę. Mam nadzieję, że skończymy rywalizację w trzech spotkaniach.
Dwa pierwsze rozegrane zostaną w czwartek (o godz. 18) i piątek (o godz. 17) w Bełchatowie. Kolejne w przyszłym tygodniu w Częstochowie. Jeśli będzie potrzebny piąty mecz, jego gospodarzem będzie BOT Skra.
Dla Gazety
Piotr Gruszka
przyjmujący BOT Skry
Na pewno czujemy w nogach turniej w Kielcach, ale od tego czasu mieliśmy już trzy treningi i odnowę biologiczną. Cały czas mam problemy z gardłem, ale jeszcze miesiąc do końca sezonu wytrzymam. Chciałbym podkreślić, że na pewno po zdobyciu Pucharu Polski nie spoczniemy na laurach, jak wielu by chciało. Choć zapewniliśmy już sobie udział w Lidze Mistrzów, to naszym następnym celem jest mistrzostwo Polski. Częstochowa to przeciwnik nieobliczalny. Bardzo dobry na skrzydłach. Ma Brooka Billingsa, który ma swoje minusy, ale zdobywa po 30 pkt. w meczu.
Robert Szczerbaniuk
środkowy Wkręt-metu
Skra gra w tym sezonie bardzo dobrze, bo przegrała tylko raz. Jest faworytem, ale postaramy się sprawić niespodziankę. Co to znaczy? Wygrać choć jeden mecz. W naszym zespole nie ma problemów zdrowotnych. Nawet Adrian Patucha dochodzi do siebie po kontuzji. Musi się to jednak przełożyć na grę. Dlaczego Skra jest faworytem? Bo ma dobre przyjęcie, dobrego rozgrywającego i środkowych oraz znakomitego atakującego. Słowem nie ma słabych punktów. Jeśli bełchatowianie będą dobrze przyjmować zagrywkę, to trudno będzie ich odrzucić od siatki, a wtedy zablokowanie ich ataku czy podbicie w obronie jest praktycznie niemożliwe. Ale to jest sport i trzeba być dobrej myśli.
Kibice siatkarscy nie mają okazji do nudy, bo rozgrywki w Polsce wkroczyły w decydującą fazę. W niedzielę BOT Skra Bełchatów zdobyła Puchar Polski, a w czwartek rozpoczyna rywalizację w półfinale play-off. Jej przeciwnikiem będzie najsłabszy dotychczas zespół z pierwszej czwórki - Wkręt-met AZS Częstochowa, z którą w tym sezonie już dwukrotnie wygrała.
- Nie wolno lekceważyć częstochowskiej drużyny, bo gra teraz dużo lepiej niż we rundzie zasadniczej - przestrzega Ireneusz Mazur, szkoleniowiec PZU AZS Olsztyn. W półfinale Pucharu Polski częstochowianie byli bliscy sprawienia sporej niespodzianki, jaką byłoby wyeliminowanie olsztyńskiego zespołu. W tie-breaku prowadzili już 11:7, by przegrać 13:15. - Wkręt-met ma charakter - podkreśla Ryszard Bosek, były trener Jastrzębskiego Węgla, obecnie komentator telewizyjny.
Podczas kieleckiego turnieju wielu fachowców żałowało, że nie doszło do finału bełchatowsko-częstochowskiego. Ich zdaniem tylko Wkręt-met był w stanie powalczyć ze Skrą, bo ma bardzo dobrych skrzydłowych - Brooka Billingsa, Krzysztofa Gierczyńskiego i Marcina Wikę. - Ale rezygnując z Salmona Częstochowa straciła możliwość manewru na tej pozycji - zaznacza Bosek. Daniel Castellani ma znacznie większe pole manewru.
Co się jednak odwlecze... Faworytem do awansu jest BOT Skra, niepokonana w kraju od 21 spotkań. Bełchatowianie niczym potężna maszyna niszczą na swojej drodze wszystkich rywali. Drużyna ma tę dobrą cechę, że im większa stawka spotkania, tym spisuje się lepiej. Bosek: - Bo jest lepiej przygotowana psychicznie do wygrywania. Nawet jeśli jej zawodnik zrobi błąd, nie zwraca na to uwagi. To duża przewaga nad przeciwnikami.
Zdaniem Mazura, obrońcy złotego medalu nabrali pewności w grze dzięki występom w Lidze Mistrzów. - Choć częstochowianie też walczyli jak równy z równym z Modeną w europejskich pucharach.
I Bosek, i Mazur podkreślają jednak największy atut BOT Skry. - Wszystkie drużyny z czołówki mają podobne umiejętności, a bełchatowianie mają Wlazłego - uważa Bosek. Szkoleniowiec PZU AZS dodaje do tego Krzysztofa Ignaczaka, który w końcówce sezonu jest w znakomitej formie. - Nie dość, że sam świetnie broni, to kieruje grą obronną całego zespołu - dodaje Mazur. Ale wśród rywali jest największy rywal Ignaczaka - Piotr Gacek.
- Skra ma ogólnie taki styl grania, że wszystkim się wydaje, iż jest w ich zasięgu, a jednak to bełchatowianie wszystko wygrywają - mówił wywiadzie po finałach Pucharu Polski Paweł Woicki, rozgrywający Wkręt-metu.
- Coś w tym jest, bo ja czasami mam podobne wrażenie - śmieje się Jacek Nawrocki, drugi trener BOT Skry. O podobnych opiniach słyszał też Piotr Gruszka, skrzydłowy drużyny z Bełchatowa. - Można nas pokonać eliminując własne błędy, tyle tylko, że nie da się tego łatwo zrobić. Bo jak poradzić sobie z zagrywką Mariusza Wlazłego? Jak się wstrzeli, to nikt nie jest w stanie jej przyjąć.
Wlazły tradycyjnie już twierdzi, że nie obawia się żadnego przeciwnika. O Wkręt-mecie mówi, że to waleczna drużyna, z którą ciężko się gra. - Jej atutem jest dwóch rozgrywających [Woicki i A. Stelmach - red.], z których każdy gra inaczej. Jeden więcej piłek wystawia na skrzydła, drugi preferuje inne rozwiązania - opowiada. - Musi upłynąć trochę czasu zanim w czasie gry przestawimy taktykę. Mam nadzieję, że skończymy rywalizację w trzech spotkaniach.
Dwa pierwsze rozegrane zostaną w czwartek (o godz. 18) i piątek (o godz. 17) w Bełchatowie. Kolejne w przyszłym tygodniu w Częstochowie. Jeśli będzie potrzebny piąty mecz, jego gospodarzem będzie BOT Skra.
Dla Gazety
Piotr Gruszka
przyjmujący BOT Skry
Na pewno czujemy w nogach turniej w Kielcach, ale od tego czasu mieliśmy już trzy treningi i odnowę biologiczną. Cały czas mam problemy z gardłem, ale jeszcze miesiąc do końca sezonu wytrzymam. Chciałbym podkreślić, że na pewno po zdobyciu Pucharu Polski nie spoczniemy na laurach, jak wielu by chciało. Choć zapewniliśmy już sobie udział w Lidze Mistrzów, to naszym następnym celem jest mistrzostwo Polski. Częstochowa to przeciwnik nieobliczalny. Bardzo dobry na skrzydłach. Ma Brooka Billingsa, który ma swoje minusy, ale zdobywa po 30 pkt. w meczu.
Robert Szczerbaniuk
środkowy Wkręt-metu
Skra gra w tym sezonie bardzo dobrze, bo przegrała tylko raz. Jest faworytem, ale postaramy się sprawić niespodziankę. Co to znaczy? Wygrać choć jeden mecz. W naszym zespole nie ma problemów zdrowotnych. Nawet Adrian Patucha dochodzi do siebie po kontuzji. Musi się to jednak przełożyć na grę. Dlaczego Skra jest faworytem? Bo ma dobre przyjęcie, dobrego rozgrywającego i środkowych oraz znakomitego atakującego. Słowem nie ma słabych punktów. Jeśli bełchatowianie będą dobrze przyjmować zagrywkę, to trudno będzie ich odrzucić od siatki, a wtedy zablokowanie ich ataku czy podbicie w obronie jest praktycznie niemożliwe. Ale to jest sport i trzeba być dobrej myśli.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 36 gości
