Pan redaktor Dajos godnie zastępuje Sielskiego. "Doskonala" analiza poszczegolnych zawodniczek obu zespolow. Skąd oni biorą "dziennikarzy" do GW?
Kto mistrzem Polski: Lotos czy Wisła
Marcin Dajos
W sobotę pierwszy mecz o mistrzostwo Polski. Czy koszykarki z Gdyni odbiorą tytuł krakowskiej Wiśle?
Trzeci raz z rzędu w finale spotkają się zespoły Lotosu Gdynia i Wisły Can-Pack Kraków. Zespół z Krakowa przerwał 8-letnią dominację Lotosu w lidze. Czy gdyniankom uda się odzyskać utracony przed rokiem tytuł? Która z drużyn ma więcej atutów? Kto na jakiej pozycji ma przewagę? Tak przedstawia się siła pierwszych piątek obu drużyn.
Rozgrywająca:
Paulina Pawlak (Lotos Gdynia) - Zawodniczka Lotosu miała bardzo udaną końcówkę sezonu zasadniczego. Poprawnie kierując grą zespołu, przyczyniła się do jedynego zwycięstwa nad Wisłą w tym sezonie w finale Pucharu Polski. W fazie play-off koleżanki Pawlak z boiska zdobywają średnio 10 punktów z jej podań, co jest dobrym osiągnięciem. Napędzany przez nią atak może sprawić wiele trudności rywalkom. Ze względu na brak klasowej zmienniczki Pawlak odgrywać będzie kluczową rolę w decydujących starciach sezonu.
Anna De Forge (Wisła) - Liderka zespołu. Jako rozgrywająca powinna skupić się bardziej na kreowaniu gry koleżankom z zespołu, jednak w wielu akcjach pełni funkcje rzucającej. Jest drugim strzelcem zespołu, co stwarza zagrożenie z jej strony dla Lotosu. Potrafi trafiać z nieprzygotowanych pozycji i przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. W tym sezonie gdyniankom nie udało się jej ani razu powstrzymać przed dwucyfrową zdobyczą punktową. Gra także jako rzucający obrońca.
Typ "Gazety": Anna De Forge, stan rywalizacji 0:1
Rzucający obrońca:
Betty Lennox (Lotos) - Jeśli dostaje szanse gry od trenera Romana Skrzecza, Amerykanka potrafi być bardzo aktywna na boisku, walczyć o każdą piłkę i seriami zdobywać punkty. Potrafi także przez długie okresy być niewidoczna na boisku. Ważne jest, by w meczach finałowych Amerykanka zagrała na miarę swoich możliwości, by przeciwstawić się twardej obronie Wisły. Betty Lennox to zawodniczka nieprzewidywalna.
Jelena Skerović (Wisła) - Występuje także w roli rozgrywającej Wisły. Ważne ogniwo zespołu. W wielu akcjach stanowi motor napędowy drużyny, kreując niejedną kontrę. Notuje średnio 5,7 asysty na mecz w play-off. W meczu w Krakowie potrafiła świetnie przykryć Betty Lennox i jeśli ta sytuacja powtórzy się w finale, to zawodniczka Lotosu może mieć problemy z utrzymaniem swojej wysokiej średniej punktowej.
Typ "Gazety": Jelena Skerović, 0:2
Skrzydłowa:
Nykesha Sales (Lotos) - Odkąd pojawiła się w Polsce, wszyscy przecierają oczy ze zdumienia. Jedna z najbardziej znanych koszykarek w WNBA jest nie do powstrzymania w naszej lidze. Dysponująca świetnym rzutem z półdystansu i dobrze spisująca się w obronie gwiazda z USA w fazie play-off stała się liderką Lotosu. Nie powinno być inaczej w finałowych meczach. To ona będzie w głównej mierze decydować o losach drużyny w walce o odzyskanie mistrzowskiego tytułu.
Monika Krawiec (Wisła Kraków) - Krakowianka notuje dobrą średnią punktową (7,3 punku w play-off) w porównaniu do czasu, jaki spędza na parkiecie. W starciu z gwiazdą zza oceanu wypada dość blado i ciężko się doszukać argumentów, które przemawiałyby za młodą zawodniczką z Krakowa. Przegrywa ona nie tylko popularnością z Sales, ale głównie umiejętnościami i doświadczeniem. Nie będzie stanowić przeszkody dla zawodniczki Lotosu.
Typ "Gazety": Nykesha Sales, 1:2 dla Wisły
Silna skrzydłowa:
Ewelina Kobryn (Lotos) - Od dyspozycji wysokich zawodniczek zależy bardzo dużo, co pokazały spotkania z CCC Polkowice. Kobryn musi zagrać we wszystkich meczach na takim poziomie, jak podczas ostatniego spotkania w Polkowicach, gdzie zanotowała podwójny wynik dwucyfrowy (20 pkt, 11 zb.). Walka na tej pozycji będzie niesamowicie zacięta. W meczach z Wisłą głównym zadaniem będzie jak zwykle walka na deskach. Atutem Kobryn jest to, że bardzo dobrze spisuje się, grając mecze o dużą stawkę.
Chamique Holdsclaw (Wisła) - Amerykańska silna skrzydłowa zespołu z Krakowa prezentuje ostatnio niezłą formę. To ona podobnie jak Kobryn decydowała o losach ostatniego spotkania półfinałowego. Zdobyła dla Wisły 21 punktów. W drugim starciu obu ekip w tym sezonie sprawiła sporo problemów w walce na tablicach zespołowi z Gdyni. Ostatni mecz finałowy Pucharu Polski pokazał jednak, że szczelnie kryta i zastawiana przy próbach zbiórki może stanowić tylko tło dla innych zawodniczek.
Typ "Gazety": Ewelina Kobryn, 2:2
Środkowe:
Ruth Riley (Lotos) - Jedna z najlepszych środkowych reprezentacji USA ma jeden bardzo mocny punkt, są nim zbiórki. Walka na deskach (7,6 zb. na mecz w fazie play-off) to w głównej mierze jej zadanie w meczach z Wisłą. Może liczyć na pomoc Kobryn, ale jak na razie to Amerykanka ma najwyższą średnią zbiórek w zespole i to ona powinna przewodzić w tej klasyfikacji. Przy bardzo silnej obronie krakowianek odpowiedzialna będzie za zdobywanie punktów tzw. drugiej szansy i odciążeniu zawodniczek obwodowych.
Daliborka Vilipić (Wisła) - Środkowa Wisły stanowi czasami zaporę nie do przejście pod koszem swojego zespołu. Walka na tablicach jest jej głównym atutem. Jej słabe strony obnażył pucharowy mecz z Lotosem. Po ciągłych przepychankach pod koszem z Kobryn i Riley była tak zmęczona, że nie potrafiła trafiać do kosza z czystych pozycji. Doświadczenie w WNBA może być dla niej bardzo pomocne w meczach o dużą stawkę i zmobilizować ją do dobrej gry w najważniejszych momentach.
Typ "Gazety": Remis, 3:3
Rezerwowe:
Lotos: Breitreiner, Leciejewska, Motyl, Ryukhina, Troina, Tan White (Lotos) - trener Skrzecz dysponuje na ławce zawodniczkami, które mogą odmienić losy spotkania, jak Troina czy Breitreiner. Bardzo przydatna na obu tablicach może okazać się Leciejewska. Do tego dodać trzeba, że w obwodzie zawsze jest jedna Amerykanka, która w razie niepowodzeń którejś w rodaczek, może w następnym meczu prowadzić Lotos do zwycięstwa. Nie jest powiedziane, że musi to być White.
Wisła: Canty, Gburczyk, Radwan, Starowicz, Trafimava, Wielebnowska, (Wisła) - trener Omanić może liczyć na przydatność tylko dwóch zawodniczek w finałowych spotkaniach. Anna Wielebnowska i Dominique Canty rzeczywiście potrafią wnieść coś do drużyny. Reszta zawodniczek poza sporadycznymi przebłyskami nie prezentuje poziomu, który w finale mógłby odmienić losy niejednego spotkania.
Trener Omanić na pewno może pozazdrościć ławki rezerwowych zespołowi z Gdyni.
Typ "Gazety": Lotos, 4:3 dla Lotosu
Dla wielu kibiców faworytem finałowej rywalizacji jest Wisła Kraków. Analizując poszczególne pozycje, można dojść do wniosku, że jest inaczej. Jeżeli gdynianki nie pozwolą zaskoczyć się twardej obronie Wisły, to tytuł powinien wrócić nad morze. Rywalizacja toczy się do czterech zwycięstw. Typ "Gazety" 4:2 dla Lotosu.
www.gazeta.pl
