Postautor: Seba » 10 stycznia 2005, 20:19
Wiesz Mytek to nie do końca tak... to co teraz jest, to dopiero początek. Po zeszłorocznym wzlocie i natychmiastowym upadku, pewni ludzie dostali w tym sezonie szansę rozpoczęcia kształtowania spraw koszykarskich w Poznaniu praktycznie od poczatku. Niestety są to ludzie znani od zawsze raczej z tej negatywnej strony, bo póki co lepiej im szło zniechęcanie i niszczenie niż tworzenie czegokolwiek. Umowa o współpracy między doskonale od wielu lat szkolącą poznańską młodzież Olimpią, a klubem ekstraklasowym w naszym mieście, który jest sponsorowany z podatków mieszkańców Poznania - moich i Twoich też, mogła (i miała) być fundamentem do tego, by z Poznania już nie uciekały urodzone i nauczone basketu w naszym mieście zawodniczki. Miała być też początkiem przyciagnięcia na salę większą liczbę Poznaniaków przez to, że byliby oni związani z wystepujacymi koszykarkami (tak jak ma to miejsce np w Gorzowie - np Szott i Suwary). Wynik w obecnym sezonie nie powinien mieć aż tak wielkiego znaczenia, bo jak pokazał zeszły sezon nawet medal nie zmieni podejścia do zespołu złożonego z zawodniczek, których w Poznaniu mało kto chce ogladać, nie przyciagnie również sponsorów. Oparcie, tak jak rok temu, zespołu na "pantalejewach" (podróżniczkach po klubach) wogóle nie wypaliło. W tym sezonie powstała szansa spokojnego, systematycznego rozpoczęcia budowania podstaw wieloletniego czołowego ośrodka na koszykarskiej mapie Polski - tak jak to było kiedyś. Póki co jednak znani wszystkim ludzie nadal patrzą na to, co robią bardzo krótkowzrocznie... delikatnie mówiąc. Zmian nie widać wiele, jeśli są, to raczej na gorsze. Atmosfera wokół zespołu jakaś taka mdła, niestety zupełnie się nie różni od tego, co było za czasów quaya. O współpracy nie wspomnę, bo jej ze strony AZSu po prostu NIE MA! Kompletnie nie rozumiem np dlaczego, wiedząc, jak traktowana jest Olimpia przez poznańskie media, działacze AZSu nie zadbali o to, by w prasie pojawiła się zapowiedz Turnieju Noworocznego, na którym rozegrany został pierwszy od wielu lat mecz derbowy... dodam, że nawet dość ciekawy. Na to, by w gazetach znalazły się zapowiedzi meczów sparingowych z Polfą to już jednak tym "kompetentnym" ludziom starczyło zapału i pomyślunku. Jeszcze raz powtórzę - za taką współpracę dawno bym na miejscu naszych działaczy i trenerów podziękował. Rozumiem, że w Poznaniu ciężko było wspólnie działać za czasów trenera Jabłońskiego, ale kompletnie nie pojmuję, jak można tak nierozsądnie postępować obecnie.
Pozdrawiam.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']