W drugim meczu akademickich mistrzostw Europy, które od wtorku odbywają się w Szwajcarii, gorzowskie koszykarki pokonały Uniwersytet z Tuluzy 88:78 i zapewniły już sobie awans do sobotniego półfinału.
Spotkanie było bardzo zacięte, stało na wysokim poziomie. Do przerwy zespół AZS PWSZ przegrywał 38:39. W drugiej połowie naszym zawodniczkom udało się jednak w końcu uciec Francuzkom i zgarnęliśmy drugie zwycięstwo. - Mieliśmy spore problemy, bo szybko cztery faule złapała Agnieszka Szott - tłumaczy prowadzący zespół AZS PWSZ w Genewie Janusz Wierzbicki. - Wróciłem ją do gry w czwartej kwarcie i wtedy odjechaliśmy. W zespole z Tuluzy nie ma jednak anonimowych graczy, u rywalek zagrało kilka koszykarek z francuskiej pierwszej i drugiej ligi. Naprawdę nie było łatwo. W kolejnym meczu z Niemkami będziemy wkomponowywać do składu zawodniczki, które mniej grały na parkietach ekstraklasy, czyli Weronikę Toporowską, Olę Pietraszek, Paulę Gajdosz, ale także Judytę Banaszkiewicz, która na końcówkę sezonu wyjechała do Hiszpanii. Wszystko po to, aby w półfinale być jeszcze mocniejszym zespołem.
Wczoraj, w pierwszym spotkaniu turnieju wygraliśmy z uczelnią z Nowego Sadu 98:63. W czwartek gorzowianki czeka ostatni mecz grupowy z Uniwersytetem z Göttingen.
W szwajcarskiej Genewie koszykarki AZS PWSZ bronią zdobytego w Portugalii przed rokiem tytułu mistrzowskiego.
Punkty gorzowianek: Szott 20, Chomać 18, Toporowska 17, Kozdroń 12, Czarnecka 11, Pietraszek 6, Banaszkiewicz 4, Gajdosz 0.
www.gorzow24.pl