1 liga - XIV kolejka - 15.01.2005
Moderator: Moderatorzy
1 liga - XIV kolejka - 15.01.2005
Grupa A
Pogoń Siedlce - Włókniarz Białystok 48:76
MUKS Poznań - Kania Toruń 70:64
Kadus Bydgoszcz - Unia Swarzędz 30:59
AZS UW Warszawa - Unia Telkab Tczew 97:45
Grupa B
SMS Łomianki - Filar Sosnowiec 80:59
AZS KK Jelenia Góra - MKS-MOS Wrocław 79:75
Pogoń Siedlce - Włókniarz Białystok 48:76
MUKS Poznań - Kania Toruń 70:64
Kadus Bydgoszcz - Unia Swarzędz 30:59
AZS UW Warszawa - Unia Telkab Tczew 97:45
Grupa B
SMS Łomianki - Filar Sosnowiec 80:59
AZS KK Jelenia Góra - MKS-MOS Wrocław 79:75
Ostatnio zmieniony 16 stycznia 2005, 21:43 przez Hersi, łącznie zmieniany 5 razy.
Kania jedzie do Poznania
Kto wejdzie do czwórki?
MUKS Poznań będzie ostatnim rywalem toruńskich koszykarek w rundzie zasadniczej pierwszej ligi. Od rezultatu tego spotkania mogą zależeć szanse katarzynek na awans do ekstraklasy.
Wiadomo już, że w pierwszej czwórce po rundzie zasadniczej znajdą się Kania, Włókniarz Białystok i Unia Swarzędz. O ostatnie miejsce walczą właśnie poznański MUKS i Kadus Bydgoszcz.
Toruniankom bardziej zależy na awansie bydgoszczanek. W drugiej rundzie liczyć się będą bowiem wyniki między zainteresowanymi ekipami, a z Kadusem Kania oba mecze wygrała. Gdyby "katarzynki" przegrały w Poznaniu, a Kadus uległ Unii Swarzędz podopieczne Macieja Broczka rozpoczęłyby decydujący etap walki o ekstraklasę ze stratą jednego punktu.
- Na pewno szczytem marzeń byłaby nasza wygrana i jednocześnie zwycięstwo Kadusa, wtedy punkt straciłaby Unia Swarzędz. Ale staram się nie liczyć tych punktów, bo mam z tym złe wspomnienia. Trzeba po prostu wyjść na parkiet, walczyć o zwycięstwo w każdym meczu i nie oglądać się na innych - mówi Broczek.
W ekipie toruńskiej zadebiutuje prawdopodobnie Katarzyna Salska . Wysoka koszykarka z Polkowic trenuje z Kanią od dwóch tygodni, ale dopiero dziś ma zostać zatwierdzona do toruńskiego zespołu.
- Na treningach wypada całkiem przyzwocie. Co prawda ponad rok nie grała w poważną koszykówkę, ale widać, że potrafi walczyć na desce i powinna nam mocno pomóc - mówi Broczek.
Tymczasem właśnie zbiórki były największym mankamentem Kani. W ostatnich dwóch pojedynkach z Kadusem i AZS Warszawa rywalki zebrały toruniankom ponad 40 piłek na atakowanej desce.
- To raczej nie koniec wzmocnień. W przyszłym tygodniu do drużyny mają dołączyć dwie kolejne zawodniczki. Jedna to rozgrywająca, druga skrzydłowa, ale także potrafiąca walczyć pod koszem - dodaje Broczek.
Pod znakiem zapytania stoi natomiast występ w jutrzejszym pojedynku Katarzyny Januszek, która narzeka na ból ścięgna Achillesa. Dziś po konsultacji lekarskiej zapadnie ostateczna decyzja.
Po ostatniej porażce z AZS Warszawa trener Broczek nie kryje obaw przed wyjazdem do Poznania. MUKS dowodzony przez małżeństwo Andrzeja i Iwonę Jabłońskich odniósł dota sześć zwycięstw. - To zespół stylem gry podobny do stołecznego AZS. Młody, ambitny i nieobliczalny. Czeka nas trudne zadanie - mówi Broczek.
(jp) Gazeta Pomorska
Kto wejdzie do czwórki?
MUKS Poznań będzie ostatnim rywalem toruńskich koszykarek w rundzie zasadniczej pierwszej ligi. Od rezultatu tego spotkania mogą zależeć szanse katarzynek na awans do ekstraklasy.
Wiadomo już, że w pierwszej czwórce po rundzie zasadniczej znajdą się Kania, Włókniarz Białystok i Unia Swarzędz. O ostatnie miejsce walczą właśnie poznański MUKS i Kadus Bydgoszcz.
Toruniankom bardziej zależy na awansie bydgoszczanek. W drugiej rundzie liczyć się będą bowiem wyniki między zainteresowanymi ekipami, a z Kadusem Kania oba mecze wygrała. Gdyby "katarzynki" przegrały w Poznaniu, a Kadus uległ Unii Swarzędz podopieczne Macieja Broczka rozpoczęłyby decydujący etap walki o ekstraklasę ze stratą jednego punktu.
- Na pewno szczytem marzeń byłaby nasza wygrana i jednocześnie zwycięstwo Kadusa, wtedy punkt straciłaby Unia Swarzędz. Ale staram się nie liczyć tych punktów, bo mam z tym złe wspomnienia. Trzeba po prostu wyjść na parkiet, walczyć o zwycięstwo w każdym meczu i nie oglądać się na innych - mówi Broczek.
W ekipie toruńskiej zadebiutuje prawdopodobnie Katarzyna Salska . Wysoka koszykarka z Polkowic trenuje z Kanią od dwóch tygodni, ale dopiero dziś ma zostać zatwierdzona do toruńskiego zespołu.
- Na treningach wypada całkiem przyzwocie. Co prawda ponad rok nie grała w poważną koszykówkę, ale widać, że potrafi walczyć na desce i powinna nam mocno pomóc - mówi Broczek.
Tymczasem właśnie zbiórki były największym mankamentem Kani. W ostatnich dwóch pojedynkach z Kadusem i AZS Warszawa rywalki zebrały toruniankom ponad 40 piłek na atakowanej desce.
- To raczej nie koniec wzmocnień. W przyszłym tygodniu do drużyny mają dołączyć dwie kolejne zawodniczki. Jedna to rozgrywająca, druga skrzydłowa, ale także potrafiąca walczyć pod koszem - dodaje Broczek.
Pod znakiem zapytania stoi natomiast występ w jutrzejszym pojedynku Katarzyny Januszek, która narzeka na ból ścięgna Achillesa. Dziś po konsultacji lekarskiej zapadnie ostateczna decyzja.
Po ostatniej porażce z AZS Warszawa trener Broczek nie kryje obaw przed wyjazdem do Poznania. MUKS dowodzony przez małżeństwo Andrzeja i Iwonę Jabłońskich odniósł dota sześć zwycięstw. - To zespół stylem gry podobny do stołecznego AZS. Młody, ambitny i nieobliczalny. Czeka nas trudne zadanie - mówi Broczek.
(jp) Gazeta Pomorska
Koszykarki Włókniarza PJG Białystok już dziś wyjazdowym pojedynkiem z najsłabszą w lidze Pogonią Siedlce zakończą pierwszą fazę rozgrywek
Podopieczne Bogusława Bobki do Siedlec wyjadą w osłabieniu, bo ze składu wypadły dwie wysokie zawodniczki: Anna Nowak oraz Ewelina Skardzińska.
- Anka od dwóch dni nie trenuje, bo bolą ją plecy - mówi trener Bobka. - Z kolei Ewelina ma bolesny uraz nadgarstka. Bierze udział w zajęciach, ale bez piłki. Nie sądzę, aby brak obu koszykarek osłabił nas w meczu z Pogonią, z którą w pierwszym spotkaniu wygraliśmy różnicą prawie 50 punktów. Ich miejsce w składzie zajmą juniorki, które dostaną szansę zaprezentowania swoich umiejętności. Podejdziemy normalnie do tego meczu, nie zlekceważymy rywalek. Jeśli będzie okazja, przetestujemy pewne ustawienia na boisku.
Po meczu z Pogonią białostoczanki wejdą w drugą fazę rozgrywek, w której zmierzą się z czterema czołowymi zespołami (mecz i rewanż) drugiej grupy pierwszej ligi. W tym gronie na pewno znajdą się: AZS Jelenia Góra, Duda Leszno i SMS Warszawa. Ostatnią drużyną będzie Filar Sosnowiec lub Wisła II Kraków.
- Rozpoczniemy od meczu właśnie z czwartą drużyną - dodaje trener Bobka. - Osobiście wolałbym, aby to był Filar, po którym wiem, czego się mogę spodziewać. Najbardziej obawiam się zespołu z Jeleniej Góry, który nie ukrywa chęci awansu do ekstraklasy. Drużynę wzmocniono 37-letnią Katarzyną Dulnik, znaną z występów w reprezentacji Polski, która w poprzednich rozgrywkach ekstraklasy występowała w drużynie Banku Spółdzielczego Wołomin. Już myślę nad tym, jak rozpracować rywali.
Od kilku spotkań cała organizacja związana z funkcjonowaniem zespołu spoczywa na barkach sztabu szkoleniowego i koszykarek.
- Staramy się bardzo mocno i na razie dajemy sobie radę - wyjaśnia trener Bobka. - Niecierpliwie czekamy na pieniądze z budżetu miasta, które pozwolą nam wyjść na prostą, bo jesteśmy pod finansową kreską.
aw Gazeta Wyborcza
Podopieczne Bogusława Bobki do Siedlec wyjadą w osłabieniu, bo ze składu wypadły dwie wysokie zawodniczki: Anna Nowak oraz Ewelina Skardzińska.
- Anka od dwóch dni nie trenuje, bo bolą ją plecy - mówi trener Bobka. - Z kolei Ewelina ma bolesny uraz nadgarstka. Bierze udział w zajęciach, ale bez piłki. Nie sądzę, aby brak obu koszykarek osłabił nas w meczu z Pogonią, z którą w pierwszym spotkaniu wygraliśmy różnicą prawie 50 punktów. Ich miejsce w składzie zajmą juniorki, które dostaną szansę zaprezentowania swoich umiejętności. Podejdziemy normalnie do tego meczu, nie zlekceważymy rywalek. Jeśli będzie okazja, przetestujemy pewne ustawienia na boisku.
Po meczu z Pogonią białostoczanki wejdą w drugą fazę rozgrywek, w której zmierzą się z czterema czołowymi zespołami (mecz i rewanż) drugiej grupy pierwszej ligi. W tym gronie na pewno znajdą się: AZS Jelenia Góra, Duda Leszno i SMS Warszawa. Ostatnią drużyną będzie Filar Sosnowiec lub Wisła II Kraków.
- Rozpoczniemy od meczu właśnie z czwartą drużyną - dodaje trener Bobka. - Osobiście wolałbym, aby to był Filar, po którym wiem, czego się mogę spodziewać. Najbardziej obawiam się zespołu z Jeleniej Góry, który nie ukrywa chęci awansu do ekstraklasy. Drużynę wzmocniono 37-letnią Katarzyną Dulnik, znaną z występów w reprezentacji Polski, która w poprzednich rozgrywkach ekstraklasy występowała w drużynie Banku Spółdzielczego Wołomin. Już myślę nad tym, jak rozpracować rywali.
Od kilku spotkań cała organizacja związana z funkcjonowaniem zespołu spoczywa na barkach sztabu szkoleniowego i koszykarek.
- Staramy się bardzo mocno i na razie dajemy sobie radę - wyjaśnia trener Bobka. - Niecierpliwie czekamy na pieniądze z budżetu miasta, które pozwolą nam wyjść na prostą, bo jesteśmy pod finansową kreską.
aw Gazeta Wyborcza
W niedzielę (14.00) Kadus - Unia o awans do "czwórki"
Na wieści z Poznania... .
.. będą dzisiaj czekać koszykarki pierwszoligowego Kadusa Bydgoszcz. Jeśli Kania Toruń pokona team MUKS, jutro drużyna trenera Czesława Woźniaka spokojna już zagra ze swarzędzką Unią. Stawką jest pierwsza "4" grupy A.
Bydgoskie koszykarki są już o krok od sprawienia największej niespodzianki w rozgrywkach I ligi, gdyż za taką zostanie uznany awans beniaminka do czołowej "4" grupy A, czyli grona zespołów walczących o awans do ekstraklasy.
Po efektownym zwycięstwie w Tczewie z Piątką i porażce po dobrym (zaległym) meczu w Białymstoku z Włókniarzem, Kadus wciąż zajmuje 4. miejsce w tabeli. Lepszym bilansem spotkań bezpośrednich (dwa zwycięstwa) wyprzedza MUKS Poznań. Ten zespół ma tyle samo punktów, więc o ostatecznej kolejności będzie decydowała sobotnio-niedzielna, ostatnia kolejka rundy zasadniczej.
Poznanianki dziś podejmują silną Kanię Toruń. Zespół gości jest faworytem, tym bardziej, że zagra wzmocniony skrzydłową Salską i ma sporo do stracenia w przypadku porażki (jeśli by do "4" awansował MUKS, Kania "zabierze" porażkę z tym rywalem). Bydgoszczanki powinny zatem ściskać kciuki za zespół Kani. W przypadku wygranej torunianek, niedzielny mecz z Unią Swarzędz nie będzie miał już takiego ciężaru gatunkowego.
- Liczymy, że Kania sobie poradzi i pomoże nam awansować do czołowej "4". Sądzę, że w pełni zasłużyliśmy sobie na to, bo z MUKS wygraliśmy dwa razy w bezpośredniej walce. Jeśli zaś Kania przegra, to w niedzielę postaramy się sprawić sensację, wygrywając w "Łuczniczce" z faworyzowaną Unią. Ulegliśmy jej w Swarzędzu aż 42:75, ale wtedy przegraliśmy tak wysoko, bo na boisku nie było już naszych wysokich zawodniczek. Zresztą Unia ma przewagę na tablicach i tu będzie szukać swej szansy. Ćwiczyliśmy głównie odcinanie wysokich od podań i wierzę, że będzie to wychodzić w meczu. Dziewczyny są zmobilizowane i bez względu na wynik z Poznania chciałyby pokonać Unię - mówi Czesław Woźniak , trener Kadusa.
Początek niedzielnego meczu w "Łuczniczce" o godz. 14.00. Wstęp bezpłatny. Serdecznie zapraszamy kibiców!
Adam Szczęśniak Gazeta Pomorska
Na wieści z Poznania... .
.. będą dzisiaj czekać koszykarki pierwszoligowego Kadusa Bydgoszcz. Jeśli Kania Toruń pokona team MUKS, jutro drużyna trenera Czesława Woźniaka spokojna już zagra ze swarzędzką Unią. Stawką jest pierwsza "4" grupy A.
Bydgoskie koszykarki są już o krok od sprawienia największej niespodzianki w rozgrywkach I ligi, gdyż za taką zostanie uznany awans beniaminka do czołowej "4" grupy A, czyli grona zespołów walczących o awans do ekstraklasy.
Po efektownym zwycięstwie w Tczewie z Piątką i porażce po dobrym (zaległym) meczu w Białymstoku z Włókniarzem, Kadus wciąż zajmuje 4. miejsce w tabeli. Lepszym bilansem spotkań bezpośrednich (dwa zwycięstwa) wyprzedza MUKS Poznań. Ten zespół ma tyle samo punktów, więc o ostatecznej kolejności będzie decydowała sobotnio-niedzielna, ostatnia kolejka rundy zasadniczej.
Poznanianki dziś podejmują silną Kanię Toruń. Zespół gości jest faworytem, tym bardziej, że zagra wzmocniony skrzydłową Salską i ma sporo do stracenia w przypadku porażki (jeśli by do "4" awansował MUKS, Kania "zabierze" porażkę z tym rywalem). Bydgoszczanki powinny zatem ściskać kciuki za zespół Kani. W przypadku wygranej torunianek, niedzielny mecz z Unią Swarzędz nie będzie miał już takiego ciężaru gatunkowego.
- Liczymy, że Kania sobie poradzi i pomoże nam awansować do czołowej "4". Sądzę, że w pełni zasłużyliśmy sobie na to, bo z MUKS wygraliśmy dwa razy w bezpośredniej walce. Jeśli zaś Kania przegra, to w niedzielę postaramy się sprawić sensację, wygrywając w "Łuczniczce" z faworyzowaną Unią. Ulegliśmy jej w Swarzędzu aż 42:75, ale wtedy przegraliśmy tak wysoko, bo na boisku nie było już naszych wysokich zawodniczek. Zresztą Unia ma przewagę na tablicach i tu będzie szukać swej szansy. Ćwiczyliśmy głównie odcinanie wysokich od podań i wierzę, że będzie to wychodzić w meczu. Dziewczyny są zmobilizowane i bez względu na wynik z Poznania chciałyby pokonać Unię - mówi Czesław Woźniak , trener Kadusa.
Początek niedzielnego meczu w "Łuczniczce" o godz. 14.00. Wstęp bezpłatny. Serdecznie zapraszamy kibiców!
Adam Szczęśniak Gazeta Pomorska
Re: 1 liga - XIV kolejka - 15.01.2005
Grupa B
SMS Łomianki - Filar Sosnowiec po 20 minutach 40:30
SMS Łomianki - Filar Sosnowiec po 20 minutach 40:30
..you got to lose, to know how to win..
Waldi pisze:To jutro Kadus będzie chciał Was pokonać.
A swoją drogą, czy to tylko zadyszka torunianek czy czy też marzenia o awansie będą musiały odłożyć na później?
jutro bedzie niezywkle trudno w bydgoszczy i zdajemy sobie z tego sprawe bo teraz one to jzu nie maja nic do stracenia.
a Torun naprawde zagral dzisiaj slabe spotkanie,mnustwo fauli, za to MUKS duzo zbiorek w ataku i powtornie porzeprowadzane akcje.
Yo
Dokładnie tak. W Kanii zeszło 6 zawodniczek za faule, w MUKSie chyba 3. Dopoki Kania grała w komplecie cały czas utrzymywała się na kilkupunktowym prowadzeniu. Moim zdaniem to tylko chwilowa niedyspozycja Torunianek i nadal są jednym z głównych kandydatek do awansu. Co do debiutu Katarzyny Salskiej, to nie był on udany. 5 fauli, słaba skuteczność, mało zbiórek. Wynik o ile dobrze pamiętam 70:64. Nie na pewno!
Nowy adres - http://www.unia.swarzedz.pl
-
gosc
Ciekawe jak Pzkosz zezwolił na rozegranie meczu pomiedzy Bydgoszcza a Swarzedzem w niedziele skoro w regulaminie tejze instytucji jest wyrazny zapis o koniecznosci rozegrania ostatniej kolejki rundy zasadniczej w sobote nie pozniej niz o 17.00. Tym bardziej ,ze jest to mecz decydujacy o awansie do,,pierwszej czworki,,. Ale pewnie ktos zaspał lecz mysle ,ze w przypadku wygranej Kadusa moze byc obudzony piescia Jabola
)
Skandal w meczu Kani/AZS w Poznaniu
Aż sześć zawodniczek Kani/AZS musiało przedwcześnie opuścić parkiet w Poznaniu w trakcie przegranego meczu z MUKS. Maciej Broczek, szkoleniowiec torunianek: - Sędziowie wypaczyli wynik spotkania.
Trener Kani/AZS miał powody do zadowolenia tylko na początku spotkania. Dzięki agresywnej grze w defensywie w 6 min podopieczne Broczka prowadziły 11:5. W pierwszej kwarcie "katarzynkom" udało się zatrzymać najlepszą zawodniczkę gospodyń Aleksandrę Jabłońską. Później torunianki zmagały się nie tylko z rywalkami, ale również arbitrami - Markiem Borowym i Krzysztofem Ratajem. Chaos na parkiecie, a zarazem seria korzystnych dla gospodyń orzeczeń sędziowskich spowodowały, że poznanianki spokojnie odrabiały straty. W 17 min Kania/AZS prowadziła zaledwie 26:24. Mimo to po udanych akcjach Magdaleny Budzińskiej, przyjezdne w końcówce trzeciej kwarty prowadziły nawet 48:37. Od tej chwili kolejne torunianki były karane seriami przewinień osobistych. Najpierw parkiet musiały opuścić Patrycja Czajkowska i Anna Rumińska, dzięki czemu w 35 min Kania/AZS prowadziła zaledwie 52:49. W kluczowym momencie meczu przewinieniem technicznym ukarano Jolantę Sowińską-Broczek, której brak okazał się kluczowy dla losów spotkania. - Nie rozumiem, dlaczego tak się stało. Praca sędziów była w tym meczu skandaliczna - stwierdziła torunianka.
Po dwóch celnych rzutach osobistych Moniki Nawrot, gospodynie objęły prowadzenie 54:53. Wtedy na parkiecie nie było już również Katarzyny Maksel, Budzińskiej i Katarzyny Salskiej - wszystkie wyczerpały limit fauli.
W 39 min Ewelina Zaniewska doprowadziła do remisu 60:60. Jednak kolejne pięć punktów zdobyły gospodynie. Na 38 sekund przed zakończeniem spotkania za trzy punkty trafiła Anna Mrówka, a torunianki przegrywały różnicą zaledwie dwóch "oczek". W końcówce niedoświadczone torunianki nie zdołały już odrobić reszty strat.
Wynik meczu
MUKS POZNAŃ - KANIA/AZS 70:64 (9:18, 21:14, 11:16, 29:16)
Kania/AZS: Sowińska - Broczek 20, Czajkowska 13, Maksel 12, Rumińska 0 oraz Budzińska 6 (2), Mrówka 4 (1), Zaniewska 3, Salska 2, Nijaki 2, Hołownia 2, Dobrzelecka 0
Filip Łazowy Gazeta Wyborcza
Aż sześć zawodniczek Kani/AZS musiało przedwcześnie opuścić parkiet w Poznaniu w trakcie przegranego meczu z MUKS. Maciej Broczek, szkoleniowiec torunianek: - Sędziowie wypaczyli wynik spotkania.
Trener Kani/AZS miał powody do zadowolenia tylko na początku spotkania. Dzięki agresywnej grze w defensywie w 6 min podopieczne Broczka prowadziły 11:5. W pierwszej kwarcie "katarzynkom" udało się zatrzymać najlepszą zawodniczkę gospodyń Aleksandrę Jabłońską. Później torunianki zmagały się nie tylko z rywalkami, ale również arbitrami - Markiem Borowym i Krzysztofem Ratajem. Chaos na parkiecie, a zarazem seria korzystnych dla gospodyń orzeczeń sędziowskich spowodowały, że poznanianki spokojnie odrabiały straty. W 17 min Kania/AZS prowadziła zaledwie 26:24. Mimo to po udanych akcjach Magdaleny Budzińskiej, przyjezdne w końcówce trzeciej kwarty prowadziły nawet 48:37. Od tej chwili kolejne torunianki były karane seriami przewinień osobistych. Najpierw parkiet musiały opuścić Patrycja Czajkowska i Anna Rumińska, dzięki czemu w 35 min Kania/AZS prowadziła zaledwie 52:49. W kluczowym momencie meczu przewinieniem technicznym ukarano Jolantę Sowińską-Broczek, której brak okazał się kluczowy dla losów spotkania. - Nie rozumiem, dlaczego tak się stało. Praca sędziów była w tym meczu skandaliczna - stwierdziła torunianka.
Po dwóch celnych rzutach osobistych Moniki Nawrot, gospodynie objęły prowadzenie 54:53. Wtedy na parkiecie nie było już również Katarzyny Maksel, Budzińskiej i Katarzyny Salskiej - wszystkie wyczerpały limit fauli.
W 39 min Ewelina Zaniewska doprowadziła do remisu 60:60. Jednak kolejne pięć punktów zdobyły gospodynie. Na 38 sekund przed zakończeniem spotkania za trzy punkty trafiła Anna Mrówka, a torunianki przegrywały różnicą zaledwie dwóch "oczek". W końcówce niedoświadczone torunianki nie zdołały już odrobić reszty strat.
Wynik meczu
MUKS POZNAŃ - KANIA/AZS 70:64 (9:18, 21:14, 11:16, 29:16)
Kania/AZS: Sowińska - Broczek 20, Czajkowska 13, Maksel 12, Rumińska 0 oraz Budzińska 6 (2), Mrówka 4 (1), Zaniewska 3, Salska 2, Nijaki 2, Hołownia 2, Dobrzelecka 0
Filip Łazowy Gazeta Wyborcza
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości
