Energa Toruń - Tęcza Duda Leszno 54:67
Moderator: patrese
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Energa Toruń - Tęcza Duda Leszno 54:67
...
Ostatnio zmieniony 01 listopada 2007, 15:16 przez patrese, łącznie zmieniany 1 raz.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
"Energa zacznie wygrywać. Już niedługo"
2007-10-30, ostatnia aktualizacja 2007-10-29 13:46
- Nie wiem, co się dzieje - przyznaje trener toruńskich koszykarek, które przegrały trzy pierwsze mecze sezonu.
Filip Łazowy: Trzy mecze - trzy porażki. Nie taki miał być początek rozgrywek ligowych.
Dariusz Raczyński: Ja też zakładałem przynajmniej jedną wygraną. Pierwszy mecz z drużyną z Rybnika przegraliśmy, bo zespół spalił się psychicznie. Nie wytrzymał ciśnienia. Druga porażka z Wisłą Can/Pack wstydu nie przynosi. Drużyna z Krakowa jest poza zasięgiem i na obecnym etapie poza Lotosem Gdynia żaden zespół nie jest w stanie im zagrozić. W Poznaniu przegraliśmy, bo brakuje nam zgrania. Mamy wahania formy.
Jednak można było pokusić się o zwycięstwo przeciwko AZS.
- Oczywiście. Jednak popełniliśmy za dużo błędów. Rywalki praktycznie w tym samym składzie grają przez cztery lata. W Toruniu jest nowy zespół. Potrzeba czasu. Z meczu na mecz będziemy grali lepiej. Gdy zawodniczki zaczną się dobrze rozumieć na parkiecie, zaczniemy wygrywać więcej spotkań.
Navonda Moore kilka miesięcy temu grała na parkietach zawodowej ligi WNBA. Teraz, w Energi, zawodzi. Dlaczego?
- Sam nie wiem, co się dzieje. W sparingach i na treningach prezentuje się naprawdę dobrze. Jednak już w meczach ligowych zawodzi. Może za bardzo chce? Na pewno coś z tym zrobimy, bo ciągle liczymy na tę zawodniczkę. Moore potrafi grać w koszykówkę i na pewno niedługo to udowodni.
Przed toruńskim zespołem mecz, którego już przegrać nie wolno.
- W środę gramy z Dudą Leszno i potrzebujemy zwycięstwa. Wzmocniłoby to nas psychicznie. Później czekają nas potyczki z AZS Gorzów i Lotosem Gdynia - o punkty będzie niezwykle trudno. Nasz cel się nie zmienił. Chcemy awansować do czołowej ósemki i potem walczyć o szóste miejsce.
Rozmawiał Filip Łazowy
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
...................................................................................
Kiedy Novanda Moore będzie jak Ryan Coleman?
Filip Łazowy2007-10-30, ostatnia aktualizacja 2007-10-29 13:48
Toruńskie koszykarki przegrywają mecz za meczem nie dlatego, że są źle zbudowanym zespołem. Bardziej dlatego, że jeden fragment tej układanki na razie nijak nie może się dopasować do reszty.
Mecze przedsezonowe: zwycięstwo za zwycięstwem. Drużyna Energi miała powody do zadowolenia - wydawało się, że solidnie przepracowany okres przygotowawczy zaprocentuje świetnym rozpoczęciem rozgrywek. Ale trzy pierwsze mecze sezonu pokazały coś zupełnie innego. Porażka z mistrzyniami Polski Wisłą Kraków nie jest zaskoczeniem. Ale już przegrane spotkania z beniaminkiem ROW Rybnik i AZS Poznań, który nie należy do ligowych faworytów to nie przypadek.
Dlaczego Energa nie zwycięża? Bo brakuje jej takiej liderki, jaką w poprzednim sezonie była Ryan Coleman. Nie ma w toruńskim zespole zawodniczki, która wzięłaby na siebie ciężar gry, a jednocześnie nie oznaczałoby straty albo serii niecelnych rzutów. Takim typem koszykarki nie będą - coraz lepsze w barwach toruńskiego zespołu - środkowe Meredith Alexis i Lindsay Taylor. Powód: one piłkę mają rzadko - albo same je zdobywają po zbiórkach, albo czekają na precyzyjne podanie pod kosz. W założeniach taktycznych najwięcej czasu z piłką w rękach miała spędzać Navonda Moore - liczono, że będzie ciekawszą koszykarką niż Coleman. Na razie sezon dla obecnej zawodniczki Energi jest fatalny. I to właśnie jej lepszej gry brakuje toruniankom do zwycięstw.
Widać, że Moore gry z piłką się nie obawia. Jest szybka, zwrotna, dobrze kozłuje - problem w tym, że często gra zbyt chaotycznie. Nie podejmuje w trakcie meczu dobrych decyzji - decyduje się na akcje indywidualne, kiedy mają one niewielkie szanse powodzenia, za to chętnie dzieli się piłką, w momencie, gdy nikt tego od niej nie oczekuje. Po trzech meczach (śr. 17 minut na parkiecie) Moore ma fatalne wyniki statystyczne: tylko 5,7 pkt i koszmarną skuteczność - 22 proc. udanych rzutów z gry i tylko 58 proc. za 1. W porównaniu z Coleman to wyniki wyjątkowo złe. Była liderka toruńskiej drużyny grała zwykle dwa razy dłużej (śr. 35 min.), ale notowała w tym czasie 16 pkt. (45 proc. z gry, 82 za 1).
Gra torunianek w ataku jest coraz bardziej czytelna - wiadomo, że więszkość punktów będą zdobywać wysokie Taylor i Alexis. Na nich koncentruje się obrona przeciwniczek - Enerdze na razie brakuje zawodniczki na obwodzie, która potrafiłaby to wykorzystać. Taką miała być Moore. W żadnym z trzech meczów tego nie zrobiła. Kolejna szansa dla Amerykanki w środę, gdy Energa podejmie Dudę Leszno.
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
2007-10-30, ostatnia aktualizacja 2007-10-29 13:46
- Nie wiem, co się dzieje - przyznaje trener toruńskich koszykarek, które przegrały trzy pierwsze mecze sezonu.
Filip Łazowy: Trzy mecze - trzy porażki. Nie taki miał być początek rozgrywek ligowych.
Dariusz Raczyński: Ja też zakładałem przynajmniej jedną wygraną. Pierwszy mecz z drużyną z Rybnika przegraliśmy, bo zespół spalił się psychicznie. Nie wytrzymał ciśnienia. Druga porażka z Wisłą Can/Pack wstydu nie przynosi. Drużyna z Krakowa jest poza zasięgiem i na obecnym etapie poza Lotosem Gdynia żaden zespół nie jest w stanie im zagrozić. W Poznaniu przegraliśmy, bo brakuje nam zgrania. Mamy wahania formy.
Jednak można było pokusić się o zwycięstwo przeciwko AZS.
- Oczywiście. Jednak popełniliśmy za dużo błędów. Rywalki praktycznie w tym samym składzie grają przez cztery lata. W Toruniu jest nowy zespół. Potrzeba czasu. Z meczu na mecz będziemy grali lepiej. Gdy zawodniczki zaczną się dobrze rozumieć na parkiecie, zaczniemy wygrywać więcej spotkań.
Navonda Moore kilka miesięcy temu grała na parkietach zawodowej ligi WNBA. Teraz, w Energi, zawodzi. Dlaczego?
- Sam nie wiem, co się dzieje. W sparingach i na treningach prezentuje się naprawdę dobrze. Jednak już w meczach ligowych zawodzi. Może za bardzo chce? Na pewno coś z tym zrobimy, bo ciągle liczymy na tę zawodniczkę. Moore potrafi grać w koszykówkę i na pewno niedługo to udowodni.
Przed toruńskim zespołem mecz, którego już przegrać nie wolno.
- W środę gramy z Dudą Leszno i potrzebujemy zwycięstwa. Wzmocniłoby to nas psychicznie. Później czekają nas potyczki z AZS Gorzów i Lotosem Gdynia - o punkty będzie niezwykle trudno. Nasz cel się nie zmienił. Chcemy awansować do czołowej ósemki i potem walczyć o szóste miejsce.
Rozmawiał Filip Łazowy
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
...................................................................................
Kiedy Novanda Moore będzie jak Ryan Coleman?
Filip Łazowy2007-10-30, ostatnia aktualizacja 2007-10-29 13:48
Toruńskie koszykarki przegrywają mecz za meczem nie dlatego, że są źle zbudowanym zespołem. Bardziej dlatego, że jeden fragment tej układanki na razie nijak nie może się dopasować do reszty.
Mecze przedsezonowe: zwycięstwo za zwycięstwem. Drużyna Energi miała powody do zadowolenia - wydawało się, że solidnie przepracowany okres przygotowawczy zaprocentuje świetnym rozpoczęciem rozgrywek. Ale trzy pierwsze mecze sezonu pokazały coś zupełnie innego. Porażka z mistrzyniami Polski Wisłą Kraków nie jest zaskoczeniem. Ale już przegrane spotkania z beniaminkiem ROW Rybnik i AZS Poznań, który nie należy do ligowych faworytów to nie przypadek.
Dlaczego Energa nie zwycięża? Bo brakuje jej takiej liderki, jaką w poprzednim sezonie była Ryan Coleman. Nie ma w toruńskim zespole zawodniczki, która wzięłaby na siebie ciężar gry, a jednocześnie nie oznaczałoby straty albo serii niecelnych rzutów. Takim typem koszykarki nie będą - coraz lepsze w barwach toruńskiego zespołu - środkowe Meredith Alexis i Lindsay Taylor. Powód: one piłkę mają rzadko - albo same je zdobywają po zbiórkach, albo czekają na precyzyjne podanie pod kosz. W założeniach taktycznych najwięcej czasu z piłką w rękach miała spędzać Navonda Moore - liczono, że będzie ciekawszą koszykarką niż Coleman. Na razie sezon dla obecnej zawodniczki Energi jest fatalny. I to właśnie jej lepszej gry brakuje toruniankom do zwycięstw.
Widać, że Moore gry z piłką się nie obawia. Jest szybka, zwrotna, dobrze kozłuje - problem w tym, że często gra zbyt chaotycznie. Nie podejmuje w trakcie meczu dobrych decyzji - decyduje się na akcje indywidualne, kiedy mają one niewielkie szanse powodzenia, za to chętnie dzieli się piłką, w momencie, gdy nikt tego od niej nie oczekuje. Po trzech meczach (śr. 17 minut na parkiecie) Moore ma fatalne wyniki statystyczne: tylko 5,7 pkt i koszmarną skuteczność - 22 proc. udanych rzutów z gry i tylko 58 proc. za 1. W porównaniu z Coleman to wyniki wyjątkowo złe. Była liderka toruńskiej drużyny grała zwykle dwa razy dłużej (śr. 35 min.), ale notowała w tym czasie 16 pkt. (45 proc. z gry, 82 za 1).
Gra torunianek w ataku jest coraz bardziej czytelna - wiadomo, że więszkość punktów będą zdobywać wysokie Taylor i Alexis. Na nich koncentruje się obrona przeciwniczek - Enerdze na razie brakuje zawodniczki na obwodzie, która potrafiłaby to wykorzystać. Taką miała być Moore. W żadnym z trzech meczów tego nie zrobiła. Kolejna szansa dla Amerykanki w środę, gdy Energa podejmie Dudę Leszno.
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Pierwszy wyjazdowy mecz koszykarek
30.10.2007.
Po czterech spotkaniach na własnym parkiecie koszykarki Tęczy Dudy Leszno pierwszy raz wybiorą się na mecz wyjazdowy. Leszczynianki w środę, 31 października zagrają w Toruniu z Energą.
Drużyna z grodu Kopernika zbudowała bardzo interesujący skład i przed sezonem zaliczana była do tych zespołów, które mogą się włączyć do walki nawet o brązowy medal.
Pierwsze mecze nie potwierdzają jednak póki co tych przypuszczeń. Wydaje się, że ,,puzzle" nie zostały jeszcze do końca poukładane przez trenera Raczyńskiego.
Efektem małego zrozumienia na boisku są trzy porażki Energi. Także trzy mecze przegrała drużyna z Leszna. Pojedynek w Toruniu pomiędzy tymi zespołami może okazać się przełomowym dla jednej z ekip.
W Lesznie mają nadzieję, że od meczu w Toruniu zacznie się okres skuteczniejszej gry i marszu w górę ligowej tabeli.
- Jeśli zagramy dużo skuteczniej w ataku niż w pojedynku przeciw drużynie z Gorzowa to można pokusić się o sukces. Nie można jednak zapominać także o obronie. Ta w ostatnim meczu była naprawdę dobra - powiedziała Daria Mieloszyńska, skrzydłowa Tęczy Dudy Leszno.
W drugim obozie też koncentracja. Największe zagrożenie ze strony Energi to Amerykanki: Navonda Moore, mająca za sobą grę w WNBA oraz Lindsay Taylor i Meredith Alexis.
Póki co jednak ta, która miała być liderką, czyli Moore zawodzi w ataku. Najwięcej punktów zdobywają amerykańskie środkowe. Należy się więc spodziewać gry na te zawodniczki, bo obwód na razie jest słaby. Trener gospodarzy wierzy, że przełom nastąpi w meczu przeciwko Tęczy.
Pojedynek obu drużyn rozpocznie się w środę w mieście nad Wisłą o godzinie 19.00.
www.panorama.media.pl
30.10.2007.
Po czterech spotkaniach na własnym parkiecie koszykarki Tęczy Dudy Leszno pierwszy raz wybiorą się na mecz wyjazdowy. Leszczynianki w środę, 31 października zagrają w Toruniu z Energą.
Drużyna z grodu Kopernika zbudowała bardzo interesujący skład i przed sezonem zaliczana była do tych zespołów, które mogą się włączyć do walki nawet o brązowy medal.
Pierwsze mecze nie potwierdzają jednak póki co tych przypuszczeń. Wydaje się, że ,,puzzle" nie zostały jeszcze do końca poukładane przez trenera Raczyńskiego.
Efektem małego zrozumienia na boisku są trzy porażki Energi. Także trzy mecze przegrała drużyna z Leszna. Pojedynek w Toruniu pomiędzy tymi zespołami może okazać się przełomowym dla jednej z ekip.
W Lesznie mają nadzieję, że od meczu w Toruniu zacznie się okres skuteczniejszej gry i marszu w górę ligowej tabeli.
- Jeśli zagramy dużo skuteczniej w ataku niż w pojedynku przeciw drużynie z Gorzowa to można pokusić się o sukces. Nie można jednak zapominać także o obronie. Ta w ostatnim meczu była naprawdę dobra - powiedziała Daria Mieloszyńska, skrzydłowa Tęczy Dudy Leszno.
W drugim obozie też koncentracja. Największe zagrożenie ze strony Energi to Amerykanki: Navonda Moore, mająca za sobą grę w WNBA oraz Lindsay Taylor i Meredith Alexis.
Póki co jednak ta, która miała być liderką, czyli Moore zawodzi w ataku. Najwięcej punktów zdobywają amerykańskie środkowe. Należy się więc spodziewać gry na te zawodniczki, bo obwód na razie jest słaby. Trener gospodarzy wierzy, że przełom nastąpi w meczu przeciwko Tęczy.
Pojedynek obu drużyn rozpocznie się w środę w mieście nad Wisłą o godzinie 19.00.
www.panorama.media.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


Energa pod presją i z wizytą u prezesa[/b]
Toruńskie koszykarki i trener zespołu "na dywaniku" u prezesa klubu. Maciej Krystek jest zaniepokojny ich fatalnym początkiem sezonu. Presja rośnie - dziś zawodniczki Energi podejmą Dudę Leszno.
Koszykówka
Spotkaliśmy się na męskiej rozmowie - mówi prezes klubu, który ma zastrzeżenia nie tylko do porażek, ale i stylu gry drużyny. Energa w żadnych z trzech dotychczasowych pojedynków nie wygrała. - Powinniśmy mieć na swoim koncie przynajmniej jedno zwycięstwo - uważa Krystek, który zdecydował się spotkać z zawodniczkami i szkoleniowcem zespołu Dariuszem Raczyńskim. Czy to pomoże drużynie? Dziś Energę czeka czwarty mecz w sezonie - w swojej hali zmierzą się z Dudą Leszno. To jeden z rywali w walce o miejsce w czołowej "szóstce" ligi.
Dwa ostatnie spotkania Energi oglądał trener reprezentacji narodowej Krzysztof Koziorowicz. I uważa, że torunianki mają spory potencjał, ale na razie nie wykorzystany. - Spokojnie. To jest dopiero początek ligi. Jestem przekonany, że już w środę toruńska drużyna bęzie grała znacznie lepiej i skuteczniej. Widać, że ma spore możliwości. Ale temu zespołowi potrzeba czasu - dołączyło do niego wiele nowych zawodniczek. Jestem pewny, że teraz będzie już szedł w górę tabeli - mówi.
Dzisiejszego spotkania Energa przegrać nie może - już straciła punkty na swoim parkiecie w meczu z ROW Rybnik. Dotychczas największym problemem torunianek są wahania formy i wiele strat. - Tak dzieje się w przypadku, gdy w drużynie są nowe zawodniczki. Czas pracuje na naszą korzyść - twierdzi Raczyński.
Torunianki do pojedynku z Dudą przystąpią w najsilniejszym zestawieniu. Zdrowa jest Amerykanka Meredith Alexis, która miała ostatnio kłopoty z nadgarstkiem. Kolejną okazję do potwierdzenia swoich umiejętności będzie miała Navonda Moore. Zawodniczka, która w przeszłości grała w zawodowej lidze WNBA, na razie zawodzi. Ale na treningach prezentuje się znakomicie.
Ekipa z Leszna od dwóch lat jest rywalem torunianek - najpierw w walce o awans do ekstraklasy, później podczas bojów o utrzymanie w elicie. W tym sezonie siła Dudy jest mniejsza. Ogromnym osłabieniem jest odejście do ROW liderki Nikity Bell. Zastępująca ją Constance Jinks na razie nie spełnia oczekiwań. W efekcie najważniejszymi zawodniczkami Dudy są Polki: środkowa Martyna Koc oraz skrzydłowa Daria Mieloszyńska. Ich powstrzymanie jest kluczowe dla zwycięstwa Energi.
Początek meczu w hali przy ul. Grunwaldzkiej dzisiaj o godz. 19. Bilety: 8 (normalny) i 4 zł (ulgowy).
http://www.sport.pl/koszykowka/1,65092,4626165.html
Toruńskie koszykarki i trener zespołu "na dywaniku" u prezesa klubu. Maciej Krystek jest zaniepokojny ich fatalnym początkiem sezonu. Presja rośnie - dziś zawodniczki Energi podejmą Dudę Leszno.
Koszykówka
Spotkaliśmy się na męskiej rozmowie - mówi prezes klubu, który ma zastrzeżenia nie tylko do porażek, ale i stylu gry drużyny. Energa w żadnych z trzech dotychczasowych pojedynków nie wygrała. - Powinniśmy mieć na swoim koncie przynajmniej jedno zwycięstwo - uważa Krystek, który zdecydował się spotkać z zawodniczkami i szkoleniowcem zespołu Dariuszem Raczyńskim. Czy to pomoże drużynie? Dziś Energę czeka czwarty mecz w sezonie - w swojej hali zmierzą się z Dudą Leszno. To jeden z rywali w walce o miejsce w czołowej "szóstce" ligi.
Dwa ostatnie spotkania Energi oglądał trener reprezentacji narodowej Krzysztof Koziorowicz. I uważa, że torunianki mają spory potencjał, ale na razie nie wykorzystany. - Spokojnie. To jest dopiero początek ligi. Jestem przekonany, że już w środę toruńska drużyna bęzie grała znacznie lepiej i skuteczniej. Widać, że ma spore możliwości. Ale temu zespołowi potrzeba czasu - dołączyło do niego wiele nowych zawodniczek. Jestem pewny, że teraz będzie już szedł w górę tabeli - mówi.
Dzisiejszego spotkania Energa przegrać nie może - już straciła punkty na swoim parkiecie w meczu z ROW Rybnik. Dotychczas największym problemem torunianek są wahania formy i wiele strat. - Tak dzieje się w przypadku, gdy w drużynie są nowe zawodniczki. Czas pracuje na naszą korzyść - twierdzi Raczyński.
Torunianki do pojedynku z Dudą przystąpią w najsilniejszym zestawieniu. Zdrowa jest Amerykanka Meredith Alexis, która miała ostatnio kłopoty z nadgarstkiem. Kolejną okazję do potwierdzenia swoich umiejętności będzie miała Navonda Moore. Zawodniczka, która w przeszłości grała w zawodowej lidze WNBA, na razie zawodzi. Ale na treningach prezentuje się znakomicie.
Ekipa z Leszna od dwóch lat jest rywalem torunianek - najpierw w walce o awans do ekstraklasy, później podczas bojów o utrzymanie w elicie. W tym sezonie siła Dudy jest mniejsza. Ogromnym osłabieniem jest odejście do ROW liderki Nikity Bell. Zastępująca ją Constance Jinks na razie nie spełnia oczekiwań. W efekcie najważniejszymi zawodniczkami Dudy są Polki: środkowa Martyna Koc oraz skrzydłowa Daria Mieloszyńska. Ich powstrzymanie jest kluczowe dla zwycięstwa Energi.
Początek meczu w hali przy ul. Grunwaldzkiej dzisiaj o godz. 19. Bilety: 8 (normalny) i 4 zł (ulgowy).
http://www.sport.pl/koszykowka/1,65092,4626165.html
Jinks prowadzi zespół do zwycięstwa
31.10.2007.
ImageKoszykarki PKM Duda PWSZ Leszno postarały się o miłą niespodziankę i w meczu 5 kolejki spotkań Ford Germaz Ekstraklasy ograły na wyjeździe Energę Toruń 67:54. Drużynę do zwycięstwa poprowadziła skuteczna Constance Jinks.
Spotkanie rozpoczęło się od dość niemrawej gry z obu stron. W pierwszej kwarcie sporo było niecelnych rzutów, ale nieco lepsze były gospodynie, które po 10 minutach prowadziły (14:10).
Z każdą minutą rozkręcała się w zespole z Leszna - Constance Jinks. To w dużej mierze dzięki niej w II kwarcie przyjezdne odrobiły straty i szybko wyszły na prowadzenie. Torunianki zostały lekko znokautowane w tej odsłonie, przegrywając (11:26). Po 20 minutach PKM Duda PWSZ prowadziła w tym meczu (25:36).
Po przerwie gospodynie próbowały odrabiać stracony dystans. Udało im się to połowicznie, bowiem Energa odrobiła tylko 3 punkty, wygrywając III kwartę (18:15). W meczu jednak wciąż lepsze były podopieczne trenera Jarosława Krysiewicza (43:51).
Drużyna z Leszna nie roztrwoniła wypracowanej przewagi, a słabo grająca Energa, która odnotowała w meczu aż 26 strat nie była w stanie w żaden sposób zagrozić koszykarkom z Leszna, które ostatecznie odniosły pewne 13-punktowe zwycięstwo (54:67).
Zawodniczką meczu bez wątpienia była wspomniana już Constance Jinks, która zdobyła 27 punktów przy dobrej skuteczności (7/11 za 2 punkty) oraz (4/6 za 3 punkty).
Pozostałe koleżanki z zespołu też dorzuciły ważne punkty, choć ze skutecznością było już różnie. Ogólnie drużyna z Wielkopolski sprawiła lepsze wrażenie i odniosła w pełni zasłużone zwycięstwo.
Energa Toruń - PKM Duda PWSZ Leszno 54:67 (14:10, 11:26, 18:15, 11:16)
Punkty dla PKM Duda PWSZ zdobywały: Jinks 27, Mieloszyńska 14, Żytomirska 8, Koc 7, Budnik 5, Makowska 5, Talarczyk 1, Krysiewicz 0, Siwczak 0.
Najwięcej dla Energi: Taylor 12, Predehl 10.
Kolejny mecz leszczynianki rozegrają w najbliższą sobotę w hali Trapez. Do Leszna zawita drużyna ŁKS Łódź. Początek spotkania o godzinie 18.00.
31.10.2007.
ImageKoszykarki PKM Duda PWSZ Leszno postarały się o miłą niespodziankę i w meczu 5 kolejki spotkań Ford Germaz Ekstraklasy ograły na wyjeździe Energę Toruń 67:54. Drużynę do zwycięstwa poprowadziła skuteczna Constance Jinks.
Spotkanie rozpoczęło się od dość niemrawej gry z obu stron. W pierwszej kwarcie sporo było niecelnych rzutów, ale nieco lepsze były gospodynie, które po 10 minutach prowadziły (14:10).
Z każdą minutą rozkręcała się w zespole z Leszna - Constance Jinks. To w dużej mierze dzięki niej w II kwarcie przyjezdne odrobiły straty i szybko wyszły na prowadzenie. Torunianki zostały lekko znokautowane w tej odsłonie, przegrywając (11:26). Po 20 minutach PKM Duda PWSZ prowadziła w tym meczu (25:36).
Po przerwie gospodynie próbowały odrabiać stracony dystans. Udało im się to połowicznie, bowiem Energa odrobiła tylko 3 punkty, wygrywając III kwartę (18:15). W meczu jednak wciąż lepsze były podopieczne trenera Jarosława Krysiewicza (43:51).
Drużyna z Leszna nie roztrwoniła wypracowanej przewagi, a słabo grająca Energa, która odnotowała w meczu aż 26 strat nie była w stanie w żaden sposób zagrozić koszykarkom z Leszna, które ostatecznie odniosły pewne 13-punktowe zwycięstwo (54:67).
Zawodniczką meczu bez wątpienia była wspomniana już Constance Jinks, która zdobyła 27 punktów przy dobrej skuteczności (7/11 za 2 punkty) oraz (4/6 za 3 punkty).
Pozostałe koleżanki z zespołu też dorzuciły ważne punkty, choć ze skutecznością było już różnie. Ogólnie drużyna z Wielkopolski sprawiła lepsze wrażenie i odniosła w pełni zasłużone zwycięstwo.
Energa Toruń - PKM Duda PWSZ Leszno 54:67 (14:10, 11:26, 18:15, 11:16)
Punkty dla PKM Duda PWSZ zdobywały: Jinks 27, Mieloszyńska 14, Żytomirska 8, Koc 7, Budnik 5, Makowska 5, Talarczyk 1, Krysiewicz 0, Siwczak 0.
Najwięcej dla Energi: Taylor 12, Predehl 10.
Kolejny mecz leszczynianki rozegrają w najbliższą sobotę w hali Trapez. Do Leszna zawita drużyna ŁKS Łódź. Początek spotkania o godzinie 18.00.
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości
