Tak sobie to czytam i tak sobie pomyślałem że coś napiszę
Doping.... dobrze że się cos ruszyło ale .... no własnie... są problemy
Według mnie powinna być jedna osoba prowadząca doping, osoba która ze tak powiem to ogarnie i nakręci atmosferę. To już musicie we własnym gronie ustalić kto będzie wodzirejem. Ważne aby taki osobnik nie wstydził się prowadzić i by czuł to!!! Nie ma też sensu by się na kimś wzorował, musi wypracować swój własny "styl". Przecież gdy dawno temu zaczynałem prowadzić doping nie było wszystko odrazu cudnie, dopracowywałem wszystkie elementy, wyrabiałem gardło itd. itp. Co tam jeszcze.... ktoś pisał, że potrzebne jest wyczucie, trzeba wiedzieć co w danym momencie "zarzucić", trzeba dobrze znać wszystkie piosenki itd. Kolejna sprawa.... bębniarz.... też trzeba to czuć, dobre wyczucie rytmu, trzeba wiedzieć jak bębnić by nie zagłuszać odgłosów paszczowych.
Myślę że sie wam uda, może nie odrazu, ale za jakiś czas... będzie nieźle.
Hmm.... jeśli będziecie chcieli pomocy, jakiś podpowiedzi i rad itp. to pytajcie - pewnie będę jeszcze kiedyś na jakimś meczu
A tak wogóle, jak to jest w jednej piosence .... "jeszcze nie umarłem" (PDK KMWTW)