16 kolejka FGE: TS Wisła Kraków- Energa Toruń 68-73
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
osesek pisze:Jesli ktoś uważa, że należy wyrzucić Anke z drużyny to chyba się z H..uuujem na łby pozamieniał!!
Też tak uważam! Nawet jakby Anka była w formie to sama nie wygrałaby każdego meczu. One nie wiedzą co mają robić na boisku, jakieś zagubione są, a trener patrzy na to i drapie się po brodzie...
Ałgaja pisze:osesek pisze:Jesli ktoś uważa, że należy wyrzucić Anke z drużyny to chyba się z H..uuujem na łby pozamieniał!!
ale metaforaże z "fajf sekend"?
nie tylko, ale co to za różnica??
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

osesek pisze:Ałgaja pisze:osesek pisze:Jesli ktoś uważa, że należy wyrzucić Anke z drużyny to chyba się z H..uuujem na łby pozamieniał!!
ale metaforaże z "fajf sekend"?
nie tylko, ale co to za różnica??
żadna...i masz oczywiście racje
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Proszę osesku, specjalnie dla Ciebie :
[QUOTE=madenn;478673]wiem ze toza chwile przeczytacie niespodoba sie wielu: Ann DeForge powinna odejsć z zespołu, każdy mecz w jej wykonaniu jest coraz gorszy... nie potrzebnie rzuca , pcha się na siłe pod kosz , traci piłki.. itd. itp.
najgorsze jest to , że Herkt panicznie boi jej zdjac z boiska
[/QUOTE]
Nie wiem co jest z głową i innymi organami tego pana... ale jednak najwyraźniej tak uważa...
[QUOTE=madenn;478673]wiem ze toza chwile przeczytacie niespodoba sie wielu: Ann DeForge powinna odejsć z zespołu, każdy mecz w jej wykonaniu jest coraz gorszy... nie potrzebnie rzuca , pcha się na siłe pod kosz , traci piłki.. itd. itp.
najgorsze jest to , że Herkt panicznie boi jej zdjac z boiska
[/QUOTE]
Nie wiem co jest z głową i innymi organami tego pana... ale jednak najwyraźniej tak uważa...
kwassek pisze:A ja podtrzymam moje stanowisko .. ze przynajmniej powinna posiedziec grubszy czas na lawce, albo pograc z rezerwami tak jak niegdys frankowski ... No juz nie wspomne o tym ze kolejny raz zlala z pyty kibicow ... i jej humorki i nie wiadomo co jeszcze gowno mnie interesuja.
co do ławki chyba zgadzają się wszyscy...tylko nie Herkt.
co do rezerw...moim zdaniem tak samo powinna do nich trafić Wielebna, która w 2 ostatnich meczach ma imponujący bilans 0/12 i inne panie, oprócz Marty, może Toffi i sekcji turystycznej.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Wierzę w ten zespół, dwa mecze nie są odbiciem możliwości i umiejętności, a jedynie oznaką zmęczenia i znużenia - skomentował porażki z Szybenikiem i Toruniem Tomasz Herkt, trener koszykarek Wisły Can-Pack
Waldemar Kordyl: Co Pan myślał po porażce z Energą Toruń?
Tomasz Herkt: A pan?
Nie mogłem uwierzyć.
- Porażkę z Szybenikiem mogłem zrozumieć, w przegraną z Toruniem trudno mi było uwierzyć, tak jak panu.
Co się dzieje? Kryzys? Zła atmosfera w zespole?
- Nie sądzę, mam inne informacje. Mamy dołek fizyczny, gramy w systemie środa-sobota. Jak nie ma siły, brakuje pewności siebie i zaczynają się problemy z psychiką. Drużyna, która rzuciła 90 punktów w Pradze i 88 w Gorzowie, od dwóch spotkań nie może zmierzyć się z koszem. Zespół musi być dobrze przygotowany do sezonu, by nie było wahań formy.
Wszystko można wytłumaczyć brakiem czasu?
- Rozmawiałem z Agnieszką Bibrzycką. UMMC Jekaterynburg miał dwutygodniowy obóz przed sezonem i zagrał kilka wartościowych sparingów, np. z USA czy Chinami. Wisła stawiła się w komplecie po pierwszym meczu ligowym. Granie środa-sobota najwyraźniej przerasta możliwości koszykarek.
W odróżnieniu od innych nie udało się Wam nawiązać walki z UMMC.
- Nie chcę się odnosić do poszczególnych meczów. Mamy pięć wygranych na koncie, tyle samo co Bourges, który był w Final Four. Praga grała u siebie wyrównany mecz z Jekaterynburgiem, a jest ostatnia w tabeli i zwyciężyła tylko dwa razy.
Blamaż koszykarek porównał Pan do słabości Adama Małysza.
- Czapki z głów przed Małyszem za to, co już zrobił. Nie to miałem na myśli. Żaden sportowiec nie jest maszyną, Adama prowadzi ten sam trener, a skacze gorzej niż przed rokiem.
Godzenie się na porażkę przed spotkaniem jest demotywujące.
- Powiedziałem tylko: mecz z Lotosem nie rzutuje bezpośrednio na walkę o mistrzostwo Polski. W pańskiej gazecie Saso Filipovski podkreśla, że najważniejszy jest Puchar ULEB, a w lidze Turów gra słabiej i traci dystans do czołówki. Nie da się zrealizować wszystkich celów jednocześnie. Pierwszorzędne znaczenie ma dla nas Euroliga, później Puchar Polski i dopiero potem ekstraklasa. Koszykarki są profesjonalistkami, mecz jest dla nich świętem, dają satysfakcję kibicom. Oczywiście wpadka z Toruniem jest niepokojąca i traumatyczna. Moim zadaniem jest wyprowadzić zespół z kryzysu.
W ostatnich dwóch meczach przegraliście walkę na tablicach.
- O kilka piłek. Dużo rzucaliśmy, mało zbieraliśmy. Prawda, przed sezonem liczyłem na bardziej stabilne zbiórki.
Gorzej rzucacie też za trzy punkty...
- Trafialiśmy w Pradze i w Gorzowie, nawet 13 razy z AZS-em. Skuteczność jest nierozerwalnie połączona z możliwościami fizycznymi i psychiką.
Dlaczego tak słabo gra Anna DeForge?
- Nie potrafię dociec przyczyn, nie znam jej możliwości. Przyjechała w ostatniej chwili i nie zdążyliśmy zrobić jej badań wydolnościowych. Stać ją na więcej, oby nie zapomniała, jak gra się w koszykówkę.
Osobiście odpowiada Pan za każdy transfer?
- Jest środek sezonu, na taką ocenę przyjdzie czas. Nie wszystkie koszykarki pozyskiwałem, nie ma jednak sensu wchodzić w taką dyskusję. Koszykarki mają teraz coś do udowodnienia dziennikarzom, kibicom i samym sobie.
Co będzie, jak nie awansujecie do drugiej fazy play-off Euroligi lub nie obronicie mistrzostwa Polski?
- Zrobię wszystko, by tak się nie stało. Rok temu Wisła była pierwsza po rundzie zasadniczej. W finale przegrywała 1:3, a w piątym meczu na cztery sekundy przed końcem mistrzem Polski był Lotos. I przegrał tytuł. Canty i Holdsclaw nie ułatwią nam zadania. Ta druga nie trenuje regularnie, a jest szóstą snajperką Euroligi, naszej zawodniczki nie ma w 25.
Nasz trener ma się dobrze, wszystko pod kontrolą...
Waldemar Kordyl: Co Pan myślał po porażce z Energą Toruń?
Tomasz Herkt: A pan?
Nie mogłem uwierzyć.
- Porażkę z Szybenikiem mogłem zrozumieć, w przegraną z Toruniem trudno mi było uwierzyć, tak jak panu.
Co się dzieje? Kryzys? Zła atmosfera w zespole?
- Nie sądzę, mam inne informacje. Mamy dołek fizyczny, gramy w systemie środa-sobota. Jak nie ma siły, brakuje pewności siebie i zaczynają się problemy z psychiką. Drużyna, która rzuciła 90 punktów w Pradze i 88 w Gorzowie, od dwóch spotkań nie może zmierzyć się z koszem. Zespół musi być dobrze przygotowany do sezonu, by nie było wahań formy.
Wszystko można wytłumaczyć brakiem czasu?
- Rozmawiałem z Agnieszką Bibrzycką. UMMC Jekaterynburg miał dwutygodniowy obóz przed sezonem i zagrał kilka wartościowych sparingów, np. z USA czy Chinami. Wisła stawiła się w komplecie po pierwszym meczu ligowym. Granie środa-sobota najwyraźniej przerasta możliwości koszykarek.
W odróżnieniu od innych nie udało się Wam nawiązać walki z UMMC.
- Nie chcę się odnosić do poszczególnych meczów. Mamy pięć wygranych na koncie, tyle samo co Bourges, który był w Final Four. Praga grała u siebie wyrównany mecz z Jekaterynburgiem, a jest ostatnia w tabeli i zwyciężyła tylko dwa razy.
Blamaż koszykarek porównał Pan do słabości Adama Małysza.
- Czapki z głów przed Małyszem za to, co już zrobił. Nie to miałem na myśli. Żaden sportowiec nie jest maszyną, Adama prowadzi ten sam trener, a skacze gorzej niż przed rokiem.
Godzenie się na porażkę przed spotkaniem jest demotywujące.
- Powiedziałem tylko: mecz z Lotosem nie rzutuje bezpośrednio na walkę o mistrzostwo Polski. W pańskiej gazecie Saso Filipovski podkreśla, że najważniejszy jest Puchar ULEB, a w lidze Turów gra słabiej i traci dystans do czołówki. Nie da się zrealizować wszystkich celów jednocześnie. Pierwszorzędne znaczenie ma dla nas Euroliga, później Puchar Polski i dopiero potem ekstraklasa. Koszykarki są profesjonalistkami, mecz jest dla nich świętem, dają satysfakcję kibicom. Oczywiście wpadka z Toruniem jest niepokojąca i traumatyczna. Moim zadaniem jest wyprowadzić zespół z kryzysu.
W ostatnich dwóch meczach przegraliście walkę na tablicach.
- O kilka piłek. Dużo rzucaliśmy, mało zbieraliśmy. Prawda, przed sezonem liczyłem na bardziej stabilne zbiórki.
Gorzej rzucacie też za trzy punkty...
- Trafialiśmy w Pradze i w Gorzowie, nawet 13 razy z AZS-em. Skuteczność jest nierozerwalnie połączona z możliwościami fizycznymi i psychiką.
Dlaczego tak słabo gra Anna DeForge?
- Nie potrafię dociec przyczyn, nie znam jej możliwości. Przyjechała w ostatniej chwili i nie zdążyliśmy zrobić jej badań wydolnościowych. Stać ją na więcej, oby nie zapomniała, jak gra się w koszykówkę.
Osobiście odpowiada Pan za każdy transfer?
- Jest środek sezonu, na taką ocenę przyjdzie czas. Nie wszystkie koszykarki pozyskiwałem, nie ma jednak sensu wchodzić w taką dyskusję. Koszykarki mają teraz coś do udowodnienia dziennikarzom, kibicom i samym sobie.
Co będzie, jak nie awansujecie do drugiej fazy play-off Euroligi lub nie obronicie mistrzostwa Polski?
- Zrobię wszystko, by tak się nie stało. Rok temu Wisła była pierwsza po rundzie zasadniczej. W finale przegrywała 1:3, a w piątym meczu na cztery sekundy przed końcem mistrzem Polski był Lotos. I przegrał tytuł. Canty i Holdsclaw nie ułatwią nam zadania. Ta druga nie trenuje regularnie, a jest szóstą snajperką Euroligi, naszej zawodniczki nie ma w 25.
Nasz trener ma się dobrze, wszystko pod kontrolą...
Zawsze wierni, choć pijani, zawsze z Wisłą, Pakos-Fani!!!
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Herkt to patologia..
Pamietam kiedyś gdy prowadził nas Herkt mieliśmy pewny talent. Nazywała się JELENA KARPOVA i zachwycała się tą nastolatką cała polska (ktoś może pamięta te czasy).Trener uznał że nie jest to talent (k..wa jak można uznać że zawodniczka która zostaje MVP mistrzostw europy kadetek (chyba wtedy dostała mvp) grają w jednej drużynie ze Stepanową że to nie talent) i że jest nie godna grać w naszym zespole i pewnie nic z niej nie bedzie.Wyrzucił ją z zespołu mimo zę ta chciała grać u nas.
TAK STRACILIŚMY DIAMENT.
Zrobił to pod pretekstem że przegrała rywalizacje z ANIĄ ARCHIPOVĄ która dołączyła do nas w ostatniej chwili. Ta niby "jednodniowa" rywalizacja to był tylko pretekst do wyrzucenia Jeleny po pierwsze że bo jedna była 3/4 a druga 1 a my mieliśmy już 2 rozgrywające.
Choć przyznaje Ania Archipowa to była doświadczona i b.dobra rozgrywająca.I potem gdy ogłosił że wygrała rywalizacje odsunął ją od drużyny aby spełniała role wiślackiej Gajdy albo jeszcze mniejszą.
Ania Archipowa to była wtedy pierwsza rozgrywająca reprezentacji ruskich.Czyli była na tyle dobra aby być w S5 jednej z najlepszych narodowych drużyn świata i równocześnie na tyle słaba aby grać jakoś role w "średnim herkcianym Lotosie"
Czyli zamiast diamentu dostaliśmy NIC.Do dziś niektórzy Karpovej Herktowi nie wybaczą.
Zastanawia mnie jedno:
Co by było gdyby w momencie gdy doszła do nas gwiazda SMSu -nijaka Agnieszka Bibrzycka a drużynę nadal prowadził by Herkt mają równocześnie do dyspozycji na obwodzie:Grubin, Katie Smith, M.Ferdinand, Joanne Cupryś. Jaką rolę ogrywała by Aga w tej herkcianej drużynie. Naprawdę mieliśmy megafuksa że przyjście młodziutkiej Biby odbyło się w tym samym czasie co wyj...banie Herkta.
Herkt to patologia.
U Herkta nie ma RYWALIZACJI a jest HIERARCHIA. Zresztą Herkt sam przyznaje że w zespole musi być hierarchia. Jesteś doświadczony to grasz, jesteś młody (choć u Herkta młody to każdy w rozsądnym wieku) siedzisz na ławce i się uczysz przez patrzenie.Myślicie że Krawiec przegrywa rywalizacje z takimi skrzydłowymi jak Gburczyk czy Trafimowa bo jest słabsza. Śmiem twierdzić że jeden na jeden to gra lepiej niż tamte dwie razem wzięte.Po prostu jest najmłodsza.A w zespole musi być hierarchia.Szczytem wszystkiego było powiedzenie drugiej piątce przed meczem z Brnem (słynny mecz z Brnem)że nie zagrają..Przed meczem -znacie innego trenera który przed meczem wie że rezerwy nie pograją i się tym chwali..Ale przecież w zespole musi być HIERARCHIA.
to pierwsza część.
Pamietam kiedyś gdy prowadził nas Herkt mieliśmy pewny talent. Nazywała się JELENA KARPOVA i zachwycała się tą nastolatką cała polska (ktoś może pamięta te czasy).Trener uznał że nie jest to talent (k..wa jak można uznać że zawodniczka która zostaje MVP mistrzostw europy kadetek (chyba wtedy dostała mvp) grają w jednej drużynie ze Stepanową że to nie talent) i że jest nie godna grać w naszym zespole i pewnie nic z niej nie bedzie.Wyrzucił ją z zespołu mimo zę ta chciała grać u nas.
TAK STRACILIŚMY DIAMENT.
Zrobił to pod pretekstem że przegrała rywalizacje z ANIĄ ARCHIPOVĄ która dołączyła do nas w ostatniej chwili. Ta niby "jednodniowa" rywalizacja to był tylko pretekst do wyrzucenia Jeleny po pierwsze że bo jedna była 3/4 a druga 1 a my mieliśmy już 2 rozgrywające.
Choć przyznaje Ania Archipowa to była doświadczona i b.dobra rozgrywająca.I potem gdy ogłosił że wygrała rywalizacje odsunął ją od drużyny aby spełniała role wiślackiej Gajdy albo jeszcze mniejszą.
Ania Archipowa to była wtedy pierwsza rozgrywająca reprezentacji ruskich.Czyli była na tyle dobra aby być w S5 jednej z najlepszych narodowych drużyn świata i równocześnie na tyle słaba aby grać jakoś role w "średnim herkcianym Lotosie"
Czyli zamiast diamentu dostaliśmy NIC.Do dziś niektórzy Karpovej Herktowi nie wybaczą.
Zastanawia mnie jedno:
Co by było gdyby w momencie gdy doszła do nas gwiazda SMSu -nijaka Agnieszka Bibrzycka a drużynę nadal prowadził by Herkt mają równocześnie do dyspozycji na obwodzie:Grubin, Katie Smith, M.Ferdinand, Joanne Cupryś. Jaką rolę ogrywała by Aga w tej herkcianej drużynie. Naprawdę mieliśmy megafuksa że przyjście młodziutkiej Biby odbyło się w tym samym czasie co wyj...banie Herkta.
Herkt to patologia.
U Herkta nie ma RYWALIZACJI a jest HIERARCHIA. Zresztą Herkt sam przyznaje że w zespole musi być hierarchia. Jesteś doświadczony to grasz, jesteś młody (choć u Herkta młody to każdy w rozsądnym wieku) siedzisz na ławce i się uczysz przez patrzenie.Myślicie że Krawiec przegrywa rywalizacje z takimi skrzydłowymi jak Gburczyk czy Trafimowa bo jest słabsza. Śmiem twierdzić że jeden na jeden to gra lepiej niż tamte dwie razem wzięte.Po prostu jest najmłodsza.A w zespole musi być hierarchia.Szczytem wszystkiego było powiedzenie drugiej piątce przed meczem z Brnem (słynny mecz z Brnem)że nie zagrają..Przed meczem -znacie innego trenera który przed meczem wie że rezerwy nie pograją i się tym chwali..Ale przecież w zespole musi być HIERARCHIA.
to pierwsza część.

- fan Ani DeForge
- Nowy na forum
- Posty: 46
- Rejestracja: 09 grudnia 2006, 20:10
- Lokalizacja: Kraków
Zastanawia mnie zachowanie kilku osób. Jeżeli ADF gra wygrywała mecze to była wsapniała , cudowna i nie wiadomo co jeszcze, a jeśli jest brak formy to atak na nią(oczywiście nie wszyscy). Każdy może nie mieć formy ,może sątego głebsze przyczyny... troche opanowania może. Nie bronie Jej nie zawsze robi dobrze ale troche delikatniej bo jak czytam to jakiś koń ofiarny z niej ? Herkt i DeForge to co 2 przyczyny porazek Wisly? Ma ostry język ale kto mam pomoć Herkt ? No prosze Was 
Ostatnio zmieniony 21 stycznia 2008, 22:09 przez fan Ani DeForge, łącznie zmieniany 1 raz.
Ania DeForge Ania!!
Basketball!!
#30 #30 #30
WISŁA KRAKÓW!!
Basketball!!
#30 #30 #30
WISŁA KRAKÓW!!
-
Gość
-
Liquidor
- Młodzik
- Posty: 958
- Rejestracja: 04 maja 2005, 01:59
- Lokalizacja: Wisła Kraków
- Kontaktowanie:
fan Ani DeForge pisze:Zastanawia mnie zachowanie kilku osób. Jeżeli ADF gra wygrywała mecze to była wsapniała , cudowna i nie wiadomo co jeszcze, a jeśli jest brak formy to atak na nią(oczywiście nie wszyscy). Każdy może nie mieć formy ,może sątego głebsze przyczyny... troche opanowania może. Nie bronie Jej nie zawsze robi dobrze ale troche delikatniej bo jak czytam to jakiś koń ofiarny z niej ? Herkt i DeForge to co 2 przyczyny porazek Wisly? Ma ostry język ale kto mam pomoć Herkt ? No prosze Was
Wnosząc po nicku ciężko o obiektywizm.
Jak ktoś ma status Gwiazdy to i wymaga się od niego więcej niż od 'zwykłych śmiertelników'. I ze wszystkich zawodniczek to właśnie DeForge jest moim zdaniem najdalej od swojej normalnej dyspozycji. Do tego dochodzi fakt iż gra ona non stop, a jak już gra to gra po swojemu, czyli oddajemy 17 rzutów pomimo że 15 poprzednich nie wpadło a 16 to był airball, bezmyślnie wchodzimy pod kosz, tracimy piłkę i tak w kółko.
Oczywiście zdaje sobie sprawę że to nie jej wina że tyle czasy spędza na parkiecie, ale jakby na to nie patrzeć to to jednak rzutuje na ocenę gry tej zawodniczki, przynajmniej u mnie. Może skoro widzi że jej nie idzie to trochę zmieniła by swój styl gry? Z drugiej zaś strony nawet jakby chciała to nie wiem z kim miałaby grac, skoro jedyna do której większość nie ma pretensji Fernandez gra sobie sama i chyba nikt jej do szczęścia potrzebny nie jest
Tak czy siak DeForge strzela do swojej bramki grając tak jak zwykle. Jak jej gra wychodzi to jest super, ale jak jej nie idzie to ten charakterystyczny dla niej styl ją tylko pogrąża w oczach wielu ludzi.
To pisałem ja, laik i przedstawiciel piłkarskiej hołoty.
TO MY KINOLE PAPIESKIEGO MIASTA
Bardzo dużo różnych słów tu pada. Właściwie nawet bardzo interesujących, wiele tu niesamowitej retoryki, logiki itp. Wspaniale się to czyta. Mam wrażenie jednak, że to wszystko jest jednak bardziej skomplikowane. Trener - zawodniczki to nie tylko trening i mecze. Każda dziewczyna i osoba ze sztabu ma tam jakieś swoje życie osobiste itd, relacje ze sklepikarzem i prezesem. Przedstawiacie jakieś tam rozwiązania, każdy jest niesamowicie mądry. Fajnie, że znalazł się też ktoś, kto wprost napisał, że się nie zna, ale liczy się klub i cokolwiek się stanie, by sytuację poprawić, to będzie dobrze. Powoli kończy mi sie zaufanie do ludzi, których podziwiam za niesamowitą postawę w wielu meczach, talent. I sorry, ale takie mecze, gdzie tak bardzo uwierzyć w czystą grę, choćby pojedyncze, przyćmiewają 34 punkty z USO, czy dwa mistrzostwa Polski. Bo ja chcę wierzyć, że ludzie będą wykonywać swoją pracę z sercem: i dla nas, kibiców, i dla klubu, ale przede wszystkim dla siebie, poszanowania własnej pracy i talentu. A wygląda, że jest to po prostu... nie będę używał brzydkich słów.
Mam nadzieję, że cała ekipa nie da plamy jutro, że zagra na swoim wysokim poziomie. Mam nadzieję, pomimo, że z wiarą u mnie kiepsko.
Mam nadzieję, że cała ekipa nie da plamy jutro, że zagra na swoim wysokim poziomie. Mam nadzieję, pomimo, że z wiarą u mnie kiepsko.
- fan Ani DeForge
- Nowy na forum
- Posty: 46
- Rejestracja: 09 grudnia 2006, 20:10
- Lokalizacja: Kraków
nie Liquidor ja jestem obiektywny moj nick nie ma tu znaczenia . Oczywiście ja zdaje sobie sprawe , że gra bardzo słabo i nie jest w normalnej dyspozycji. Ale nie sadze by taki najazd na tą zawodniczke byl tak potrzebny. Pamietam taki artykuł a dokladniej cytat z niego '' Jeżeli ktos w Krakówie zapyta za 20 lat kim byla DeForge? to odpowiedz będzie tylko jedna! Wielka zawodniczka i tego sie trzymam . Każdy ma sowje zdanie.
Ania DeForge Ania!!
Basketball!!
#30 #30 #30
WISŁA KRAKÓW!!
Basketball!!
#30 #30 #30
WISŁA KRAKÓW!!
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości


