Wisła Kraków - Euroleasing Sopron 71:60
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Wisła Kraków - Euroleasing Sopron 71:60
Wisła Kraków - Euroleasing Sopron 71:60 (18:19, 18:17, 14:15, 21:9)
Punkty dla Wisły: Perovanovic 23, Skerovic 13, Johnson 12, Kress 10, Smith 6, Trafimava 5, Gburczyk 2.
Punkty dla Sopronu: Matovic 20, Kovacevic 15, Blahuskova 8, Honti 6, Bielikova 4, Vajda 4, Horvath 3.
Punkty dla Wisły: Perovanovic 23, Skerovic 13, Johnson 12, Kress 10, Smith 6, Trafimava 5, Gburczyk 2.
Punkty dla Sopronu: Matovic 20, Kovacevic 15, Blahuskova 8, Honti 6, Bielikova 4, Vajda 4, Horvath 3.
Re: Wisła Kraków - Euroleasing Sopron 71:60
Wojteg pisze:
Punkty dla Wisły: Perovanovic 23,
Co za szczęście, ze Iva nie mogła wystąpić w meczu z nami!
Wielkie gratulacje dla Wisły!!
Wiślaczki pokonały Sopron
26.01.2005 19:10
Wisła Can-Pack wygrała na własnym parkiecie z MKB Euroleasing Sopron 71:60 w meczu 12. kolejki grupy A Euroligi koszykarek (FIBA EuroLeague Women).
Krakowianki (bilans 4-6) przerwały tym samym serię czterech porażek z rzędu w rozgrywkach pucharowych i po raz drugi w tym sezonie pokonały ekipę z Węgier (5-6).
Przez trzy kwarty trwał wyrównany mecz i dopiero w ostatniej części spotkania krakowianki zapewniły sobie zwycięstwo. Wygrana wiślaczek przybliżyła ich w znacznym stopniu do awansu do drugiej rundy Euroligi.
Drużyny rozpoczęły mecz w kiepskim stylu. W pierwszej kwarcie krakowianki prowadziły kilkoma punktami, ale rywalki odrabiały szybko straty i trzy razy doprowadziły do remisu. Wiślaczki popełniały sporo błędów tak w obronie jak i w ataku. Słabo też rzucały. Równie słabo prezentowały się Węgierki. W ostatnich sekundach pierwszej kwarty było 18:16 dla dla Wisły i wtedy za 3 pkt rzuciła Zuzanna Horvath. Węgierki po raz pierwszy w tym meczu objęły prowadzenie, wygrywając pierwszą cześć spotkania.
W drugiej kwarcie krakowianki doprowadziły do remisu (22:22) w 13. min, ale przez następne trzy minuty ani razu nie trafiły do kosza. Nieskuteczność krakowianek szybko wykorzystały Węgierki i w 16. min prowadziły 28:22. Prawie do końca tej części meczu drużyna Sopronu utrzymywała przewagę punktową. Dopiero w ostatniej sekundzie Jelena Skerovic wyrównała, po przechwycie i udanej kontrze. Remis do przerwy zespół z Krakowa zawdzięczała jednak głównie świetnie dysponowanej Ivie Perovanovic, która w pierwszych 20 minutach miała 80-procentową skuteczność z gry (8/10) i zgromadziła 19 punktów.
W trzeciej kwarcie nadal trwała zacięta walka o każdą piłkę. Wisła wygrywała w 22. min 39:36, jednak szybko roztrwoniła przewagę punktową. W 24. min prowadzenie objęły Węgierki i utrzymały je do końca kwarty.
O wyniku spotkania zadecydowała ostatnia kwarta. Wisła znacznie poprawiła grę w obronie i to przesądziło o jej sukcesie. Węgierki nie mogły sobie poradzić z agresywną defensywą krakowianek i w tej części meczu zdołały zdobyć zaledwie 9 pkt. Wiślaczki zagrały lepiej także w ataku, poprawiając znacznie skuteczność rzutów. Krakowianki wygrały zasłużenie, będąc zespołem nieznacznie lepszym od przeciętnie grającego zespołu Sopronu.
Wisła, dla której 23 punkty zdobyła Perovanovic, a 13 "oczek" dodała Skerovic, miała nieco lepszą skuteczność z gry od rywalek (44,8 proc. - 39,2 proc.) i minimalnie wygrała rywalizację na tablicach (30-27).
Trener Wisły Wojciech Downar-Zapolski: - Mecz był o wysoką stawkę i może dlatego zagraliśmy zbyt nerwowo i nieefektownie. Zadowolony jestem z ambitnej walki mojej drużyny, która z determinacją walczyła do ostatniej minuty. W ostatniej kwarcie kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku. Cieszę się, bo jesteśmy już blisko awansu do grona szesnastu najlepszych drużyn w Europie.
Trener zespołu Sopronu Natalia Hejkova: - Nie był to dla nas dobry dzień. Mam pretensję do sędziów, którzy popełnili sporo błędów, przez co utrudnili nam uzyskanie dobrego wyniku.
Wisła Can-Pack Kraków - MKB Euroleasing Sopron 71:60 (18:19, 18:17, 14:15, 21:9)
Wisła: Iva Perovanovic 23, Jelena Skerovic 13, Shannon Johnson 12, Maryna Kress 10, Tangela Smith 6, Natalia Trafimowa 5, Dorota Gburczyk 2, Katarzyna Kenig 0, Patrycja Czepiec 0.
MKB Euroleasing: Ivana Matovic 20, Gordana Kovacevic 15, Lucie Blahuskova 8, Katalin Honti 6, Anna Vajda 4, Iveta Bielikova 4, Zuzanna Horvath 3, Eva Seres 0, Bronislava Borovickova 0.
26.01.2005 19:10
Wisła Can-Pack wygrała na własnym parkiecie z MKB Euroleasing Sopron 71:60 w meczu 12. kolejki grupy A Euroligi koszykarek (FIBA EuroLeague Women).
Krakowianki (bilans 4-6) przerwały tym samym serię czterech porażek z rzędu w rozgrywkach pucharowych i po raz drugi w tym sezonie pokonały ekipę z Węgier (5-6).
Przez trzy kwarty trwał wyrównany mecz i dopiero w ostatniej części spotkania krakowianki zapewniły sobie zwycięstwo. Wygrana wiślaczek przybliżyła ich w znacznym stopniu do awansu do drugiej rundy Euroligi.
Drużyny rozpoczęły mecz w kiepskim stylu. W pierwszej kwarcie krakowianki prowadziły kilkoma punktami, ale rywalki odrabiały szybko straty i trzy razy doprowadziły do remisu. Wiślaczki popełniały sporo błędów tak w obronie jak i w ataku. Słabo też rzucały. Równie słabo prezentowały się Węgierki. W ostatnich sekundach pierwszej kwarty było 18:16 dla dla Wisły i wtedy za 3 pkt rzuciła Zuzanna Horvath. Węgierki po raz pierwszy w tym meczu objęły prowadzenie, wygrywając pierwszą cześć spotkania.
W drugiej kwarcie krakowianki doprowadziły do remisu (22:22) w 13. min, ale przez następne trzy minuty ani razu nie trafiły do kosza. Nieskuteczność krakowianek szybko wykorzystały Węgierki i w 16. min prowadziły 28:22. Prawie do końca tej części meczu drużyna Sopronu utrzymywała przewagę punktową. Dopiero w ostatniej sekundzie Jelena Skerovic wyrównała, po przechwycie i udanej kontrze. Remis do przerwy zespół z Krakowa zawdzięczała jednak głównie świetnie dysponowanej Ivie Perovanovic, która w pierwszych 20 minutach miała 80-procentową skuteczność z gry (8/10) i zgromadziła 19 punktów.
W trzeciej kwarcie nadal trwała zacięta walka o każdą piłkę. Wisła wygrywała w 22. min 39:36, jednak szybko roztrwoniła przewagę punktową. W 24. min prowadzenie objęły Węgierki i utrzymały je do końca kwarty.
O wyniku spotkania zadecydowała ostatnia kwarta. Wisła znacznie poprawiła grę w obronie i to przesądziło o jej sukcesie. Węgierki nie mogły sobie poradzić z agresywną defensywą krakowianek i w tej części meczu zdołały zdobyć zaledwie 9 pkt. Wiślaczki zagrały lepiej także w ataku, poprawiając znacznie skuteczność rzutów. Krakowianki wygrały zasłużenie, będąc zespołem nieznacznie lepszym od przeciętnie grającego zespołu Sopronu.
Wisła, dla której 23 punkty zdobyła Perovanovic, a 13 "oczek" dodała Skerovic, miała nieco lepszą skuteczność z gry od rywalek (44,8 proc. - 39,2 proc.) i minimalnie wygrała rywalizację na tablicach (30-27).
Trener Wisły Wojciech Downar-Zapolski: - Mecz był o wysoką stawkę i może dlatego zagraliśmy zbyt nerwowo i nieefektownie. Zadowolony jestem z ambitnej walki mojej drużyny, która z determinacją walczyła do ostatniej minuty. W ostatniej kwarcie kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku. Cieszę się, bo jesteśmy już blisko awansu do grona szesnastu najlepszych drużyn w Europie.
Trener zespołu Sopronu Natalia Hejkova: - Nie był to dla nas dobry dzień. Mam pretensję do sędziów, którzy popełnili sporo błędów, przez co utrudnili nam uzyskanie dobrego wyniku.
Wisła Can-Pack Kraków - MKB Euroleasing Sopron 71:60 (18:19, 18:17, 14:15, 21:9)
Wisła: Iva Perovanovic 23, Jelena Skerovic 13, Shannon Johnson 12, Maryna Kress 10, Tangela Smith 6, Natalia Trafimowa 5, Dorota Gburczyk 2, Katarzyna Kenig 0, Patrycja Czepiec 0.
MKB Euroleasing: Ivana Matovic 20, Gordana Kovacevic 15, Lucie Blahuskova 8, Katalin Honti 6, Anna Vajda 4, Iveta Bielikova 4, Zuzanna Horvath 3, Eva Seres 0, Bronislava Borovickova 0.
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Re: Wisła Kraków - Euroleasing Sopron 71:60
Wojteg pisze:Wisła Kraków - Euroleasing Sopron 71:60 (18:19, 18:17, 14:15, 21:9)
Punkty dla Wisły: Perovanovic 23, Skerovic 13, Johnson 12, Kress 10, Smith 6, Trafimava 5, Gburczyk 2.
Punkty dla Sopronu: Matovic 20, Kovacevic 15, Blahuskova 8, Honti 6, Bielikova 4, Vajda 4, Horvath 3.
Eccchhhhh..... smutne to bardzo
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Re: Wisła Kraków - Euroleasing Sopron 71:60
..i właśnie taką Wisłę chciałoby się oglądać zawsze (no może z małymi wyjątkami
)
..you got to lose, to know how to win..
Po czterech porażkach wiślaczki wreszcie się przełamały i wygrały w środę mecz na miarę awansu do grona najlepszych szesnastu zespołów Europy. O zwycięstwie przesądziła ostatnia kwarta, szczególnie dobrze rozegrane przez Wisłę w obronie.
Wisła rozpoczęła od prowadzenia 12:6. W tym czasie Tangela Smith zablokowała wyższą od siebie Ivanę Matović, a za chwilę Serbka wyrzuciła piłkę w aut. Znaczące dla losów meczu były trzy faule jednej z liderek drużyny z Sopronu Lucji Blahuskovej, i to już w pierwszej kwarcie. Nieoczekiwanie Węgierki za sprawą Zuzanny Horvath wyszły na prowadzenie po jedynym rzucie za trzy punkty w tej części gry.
Kolejne minuty nie zachwyciły kibiców. Z obu stron gra była chaotyczna, szarpana, a pomysłowość i skuteczność w ataku, szczególnie krakowianek pozostawiała wiele do życzenia. Sopron dwukrotnie odskoczył (na 28:22 i 36:32), ale w obu sytuacjach zryw Wisły doprowadził do remisu. Najwięcej napracowała się Iva Perovanović, która do przerwy rzuciła 19 pkt, a w całym meczu była też najlepsza w zbiórkach (9).
W trzeciej kwarcie trenerka Sopronu Zuzanna Hejkova otrzymała przewinienie techniczne (!) za wstawanie z ławki. Prowadzenie zmieniało się co chwilę. Natalia Trafimava celną "trójką" doprowadziła do remisu po 42, ale już po chwili przyjezdne prowadziły 49:44.
Na początku czwartej kwarty trener Wisły Wojciech Downar-Zapolski posadził na ławce obydwie Amerykanki, a wejście Maryny Kress okazało się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Po pięciu punktach z rzędu Białorusinki i punktach Shannon Johnson, która powróciła w międzyczasie na parkiet, gospodynie wyszły na prowadzenie 59:54, którego nie oddały już do końca meczu. Tym bardziej że kolejne rywalki opuszczały boisko za pięć fauli: Horvath, Blahuskova i Anna Vajda.
O ile twarda i nieustępliwa walka w obronie mogła się podobać, to w ataku chwilami panował zupełny bałagan. - Byłyśmy trochę zmęczone - usprawiedliwiała drużynę Kress. - Trafiliśmy wszystko, co było do trafienia i to nas podbudowało. Fortuna była z nami - wyznała z uśmiechem Kress.
Przed meczem z Sopronem ostatni raz Wisła wygrała 8 grudnia ubiegłego roku z Baltiskają Zwiezdą, z którą za tydzień zmierzy się w Sankt Petersburgu.
Wisła Can-Pack 71
MKB Sopron 60
Kwarty: 18:19, 18:17, 14:15, 21:9.
Wisła: Perovanović 23, Skerović 13, Johnson 12, Smith 6, Czepiec 0 oraz Kress 10 (1), Trafimava 5 (1), Gburczyk 2, Kenig 0.
Sopron: Matović 20, Kovacević 15 (1), Blahuskova 8, Bielikova 4, Horvath 3 (1) oraz Honti 6, Vajda 4.
Sędziowali Władimir Drabikowski z Ukrainy i Nikolaos Zavlanos z Grecji. Widzów 400.
Pozostałe mecze: Gambrinus Brno - Bałtijskaja Zwiezda St. Petersburg 93:48 Kozaczka ZALK Zaporoże - Lietuvos Telekomas Wilno 89:96 (po dogrywce), pauzował Olympic Valenciennes.
1. Gambrinus 10 19 782:576
2. Lietuvos 10 18 764:641
3. Olympic 10 16 709:644
4. Sopron 11 16 847:828
5. Kozaczka 11 15 778:821
6. Wisła 10 14 675:708
7. Bałtiskaja Zw. 10 10 546:883
Powiedzieli po meczu
Natalia Hejkova, trenerka Sopronu: Dlaczego przegraliśmy w Krakowie 11 punktami? Bo w pierwszej kwarcie sędziowie zagwizdali naszej najlepszej zawodniczce Lucji Blahuskovej aż trzy faule. To były błędne decyzje. Nie pierwsze i ostatnie pomyłki sędziów. Były w sumie trzy. Lucja powróciła na parkiet, ale zbyt późno i była nierozgrzana, podobnie jak hala, w której graliśmy. Matović grała przez 40 minut i była zmęczona w końcówce meczu. To drugie przewinienie techniczne w mojej karierze. Nie wiem za co, chyba za to, że się rozpłakałam.
Wojciech Downar-Zapolski, trener Wisły: Gdybyśmy byli po drugiej stronie, też byśmy byli rozgoryczeni, bo wiemy, o jaką stawkę ten mecz się toczył. Stąd mecz nieefektowny, ale pełen walki i determinacji z obu stron. Wyrównany do czwartej kwarty, gdy wybrałem wariant gry bez Amerykanek. Dziewczyny poderwały się i przełamaliśmy niemoc. Pod koniec kontrolowaliśmy już wynik. To nie łyżwiarstwo figurowe i nie chcę wystawiać indywidualnych ocen. Czy graliśmy nerwowo w ataku? Chciałbym, by mój zespół grał zawsze w obronie, tak jak w czwartej kwarcie. Graliśmy u siebie, a gospodarzom ściany pomagają.
Not. Wak Gazeta Wyborcza
Wisła rozpoczęła od prowadzenia 12:6. W tym czasie Tangela Smith zablokowała wyższą od siebie Ivanę Matović, a za chwilę Serbka wyrzuciła piłkę w aut. Znaczące dla losów meczu były trzy faule jednej z liderek drużyny z Sopronu Lucji Blahuskovej, i to już w pierwszej kwarcie. Nieoczekiwanie Węgierki za sprawą Zuzanny Horvath wyszły na prowadzenie po jedynym rzucie za trzy punkty w tej części gry.
Kolejne minuty nie zachwyciły kibiców. Z obu stron gra była chaotyczna, szarpana, a pomysłowość i skuteczność w ataku, szczególnie krakowianek pozostawiała wiele do życzenia. Sopron dwukrotnie odskoczył (na 28:22 i 36:32), ale w obu sytuacjach zryw Wisły doprowadził do remisu. Najwięcej napracowała się Iva Perovanović, która do przerwy rzuciła 19 pkt, a w całym meczu była też najlepsza w zbiórkach (9).
W trzeciej kwarcie trenerka Sopronu Zuzanna Hejkova otrzymała przewinienie techniczne (!) za wstawanie z ławki. Prowadzenie zmieniało się co chwilę. Natalia Trafimava celną "trójką" doprowadziła do remisu po 42, ale już po chwili przyjezdne prowadziły 49:44.
Na początku czwartej kwarty trener Wisły Wojciech Downar-Zapolski posadził na ławce obydwie Amerykanki, a wejście Maryny Kress okazało się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Po pięciu punktach z rzędu Białorusinki i punktach Shannon Johnson, która powróciła w międzyczasie na parkiet, gospodynie wyszły na prowadzenie 59:54, którego nie oddały już do końca meczu. Tym bardziej że kolejne rywalki opuszczały boisko za pięć fauli: Horvath, Blahuskova i Anna Vajda.
O ile twarda i nieustępliwa walka w obronie mogła się podobać, to w ataku chwilami panował zupełny bałagan. - Byłyśmy trochę zmęczone - usprawiedliwiała drużynę Kress. - Trafiliśmy wszystko, co było do trafienia i to nas podbudowało. Fortuna była z nami - wyznała z uśmiechem Kress.
Przed meczem z Sopronem ostatni raz Wisła wygrała 8 grudnia ubiegłego roku z Baltiskają Zwiezdą, z którą za tydzień zmierzy się w Sankt Petersburgu.
Wisła Can-Pack 71
MKB Sopron 60
Kwarty: 18:19, 18:17, 14:15, 21:9.
Wisła: Perovanović 23, Skerović 13, Johnson 12, Smith 6, Czepiec 0 oraz Kress 10 (1), Trafimava 5 (1), Gburczyk 2, Kenig 0.
Sopron: Matović 20, Kovacević 15 (1), Blahuskova 8, Bielikova 4, Horvath 3 (1) oraz Honti 6, Vajda 4.
Sędziowali Władimir Drabikowski z Ukrainy i Nikolaos Zavlanos z Grecji. Widzów 400.
Pozostałe mecze: Gambrinus Brno - Bałtijskaja Zwiezda St. Petersburg 93:48 Kozaczka ZALK Zaporoże - Lietuvos Telekomas Wilno 89:96 (po dogrywce), pauzował Olympic Valenciennes.
1. Gambrinus 10 19 782:576
2. Lietuvos 10 18 764:641
3. Olympic 10 16 709:644
4. Sopron 11 16 847:828
5. Kozaczka 11 15 778:821
6. Wisła 10 14 675:708
7. Bałtiskaja Zw. 10 10 546:883
Powiedzieli po meczu
Natalia Hejkova, trenerka Sopronu: Dlaczego przegraliśmy w Krakowie 11 punktami? Bo w pierwszej kwarcie sędziowie zagwizdali naszej najlepszej zawodniczce Lucji Blahuskovej aż trzy faule. To były błędne decyzje. Nie pierwsze i ostatnie pomyłki sędziów. Były w sumie trzy. Lucja powróciła na parkiet, ale zbyt późno i była nierozgrzana, podobnie jak hala, w której graliśmy. Matović grała przez 40 minut i była zmęczona w końcówce meczu. To drugie przewinienie techniczne w mojej karierze. Nie wiem za co, chyba za to, że się rozpłakałam.
Wojciech Downar-Zapolski, trener Wisły: Gdybyśmy byli po drugiej stronie, też byśmy byli rozgoryczeni, bo wiemy, o jaką stawkę ten mecz się toczył. Stąd mecz nieefektowny, ale pełen walki i determinacji z obu stron. Wyrównany do czwartej kwarty, gdy wybrałem wariant gry bez Amerykanek. Dziewczyny poderwały się i przełamaliśmy niemoc. Pod koniec kontrolowaliśmy już wynik. To nie łyżwiarstwo figurowe i nie chcę wystawiać indywidualnych ocen. Czy graliśmy nerwowo w ataku? Chciałbym, by mój zespół grał zawsze w obronie, tak jak w czwartej kwarcie. Graliśmy u siebie, a gospodarzom ściany pomagają.
Not. Wak Gazeta Wyborcza
Ważny wynik, a nie wrażenia
Czwartek, 27 stycznia 2005r.
Wisła CAN-PACK Kraków - EUROLEASING Sopron 71:60
(18:19, 18:17, 14:15, 21:9). Punkty: Perovanović 23, Skerović 13, Johnson 12, Kress 10, Smith 6, Trafimova 5, Gburczyk 2 - Matović 20, Kovacević 15, Blahuskova 8, Honti 6, Bielikova 4, Vajda 4, Horvath 3.
Być może był to decydujący mecz dla losów awansu Wisły do rozgrywek play off. Zespół mając świadomość tak wysokiej stawki przez większość meczu nie potrafił poradzić sobie z psychicznym obciążeniem.
Było bardzo dużo strat, fatalna skuteczność, dziewczyny nie walczyły pod koszami. Ale równie kiepsko grała drużyna z Węgier i przez znaczną część pierwszej kwarty prowadziły wiślaczki. Wprawdzie ta przewaga była niewielka 3-4 pkt, niemniej wydawało się, że to Wisła jest w tym meczu zespołem lepszym. Tymczasem w ostatniej sek I kwarty za 3 pkt rzuciła Horvath i Sopron zakończył tę pierwszą kwartę wygraną 19:18.
Początek II kwarty przebiegał po myśli zespołu gości a kluczowym momentem dla przebiegu gry mogły być udane kontry Sopronu, kiedy to zespół zdobył 9 pkt z rzędu i wyszedł na prowadzenie 28:22. Wprawdzie Wisła wzięła się za odrabianie strat, ale gra ciągle była brzydka i na dodatek utrzymywała się przewaga rywalek, które prowadziły 36:32, dopiero w samej końcówce pierwszej połowy spotkania Wisła odrobiła te straty i na przerwę zespoły schodziły przy remisie 36:36.
W III kwarcie po rzutach osobistych Johnson wiślaczki prowadziły 38:36, by po chwili przegrywać 39:42. Wprawdzie Trafimova trafiła wreszcie za 3 pkt, ale później znów do głosu doszły Węgierki i to one przed ostatnią kwartą prowadziły 51:50. Największą słabością krakowianek był w tym czasie całkowity brak asekuracji przy atakach Sopronu, nie było też w ogóle walki o ,deskę".
W ostatniej kwarcie trener Wojciech Downar-Zapolski zamieszał trochę w składzie sadzając Amerykanki na ławce, ale właśnie ten zdawałoby się desperacki krok jakby odmieniłą Wisłę. Bardzo udane wejście miała Kress, która dwukrotnie swoimi rzutami dawała jednopunktopwe prowadzenie Wiśle (52:51 i 55:54). W tym drugim wypadku Białorusinka trafiła za 3 pkt. W decydujących momentach na parkiecie znów pojawiła się Johnson i zaczął się finisz, na który wszyscy czekali. Trafiały Johnson, Kress i Skerović, w 38 min Wisła prowadziła 65:58 a na 41 sek przed końcem spotkania po rzutach osobistych Skerović 67:58. Tego zwycięstwa wiślaczki nie dały sobie już wydrzeć a po meczu wszyscy powtarzali, że w tym wypadku nie chodziło porzecież o wrażenia artystyczne tylko o wynik.
Grupa A - wyniki meczów 11. kolejki: Gambrinus Brno - Bałtijskaja Zwiezda St. Petersburg 93:48, Kozaczka ZALK Zaporoże - Lietuvos Telekomas Wilno 89:96 po dogrywce, pauzował Olympic Valenciennes.
Janusz Kozioł - Gazeta Krakowska
Czwartek, 27 stycznia 2005r.
Wisła CAN-PACK Kraków - EUROLEASING Sopron 71:60
(18:19, 18:17, 14:15, 21:9). Punkty: Perovanović 23, Skerović 13, Johnson 12, Kress 10, Smith 6, Trafimova 5, Gburczyk 2 - Matović 20, Kovacević 15, Blahuskova 8, Honti 6, Bielikova 4, Vajda 4, Horvath 3.
Być może był to decydujący mecz dla losów awansu Wisły do rozgrywek play off. Zespół mając świadomość tak wysokiej stawki przez większość meczu nie potrafił poradzić sobie z psychicznym obciążeniem.
Było bardzo dużo strat, fatalna skuteczność, dziewczyny nie walczyły pod koszami. Ale równie kiepsko grała drużyna z Węgier i przez znaczną część pierwszej kwarty prowadziły wiślaczki. Wprawdzie ta przewaga była niewielka 3-4 pkt, niemniej wydawało się, że to Wisła jest w tym meczu zespołem lepszym. Tymczasem w ostatniej sek I kwarty za 3 pkt rzuciła Horvath i Sopron zakończył tę pierwszą kwartę wygraną 19:18.
Początek II kwarty przebiegał po myśli zespołu gości a kluczowym momentem dla przebiegu gry mogły być udane kontry Sopronu, kiedy to zespół zdobył 9 pkt z rzędu i wyszedł na prowadzenie 28:22. Wprawdzie Wisła wzięła się za odrabianie strat, ale gra ciągle była brzydka i na dodatek utrzymywała się przewaga rywalek, które prowadziły 36:32, dopiero w samej końcówce pierwszej połowy spotkania Wisła odrobiła te straty i na przerwę zespoły schodziły przy remisie 36:36.
W III kwarcie po rzutach osobistych Johnson wiślaczki prowadziły 38:36, by po chwili przegrywać 39:42. Wprawdzie Trafimova trafiła wreszcie za 3 pkt, ale później znów do głosu doszły Węgierki i to one przed ostatnią kwartą prowadziły 51:50. Największą słabością krakowianek był w tym czasie całkowity brak asekuracji przy atakach Sopronu, nie było też w ogóle walki o ,deskę".
W ostatniej kwarcie trener Wojciech Downar-Zapolski zamieszał trochę w składzie sadzając Amerykanki na ławce, ale właśnie ten zdawałoby się desperacki krok jakby odmieniłą Wisłę. Bardzo udane wejście miała Kress, która dwukrotnie swoimi rzutami dawała jednopunktopwe prowadzenie Wiśle (52:51 i 55:54). W tym drugim wypadku Białorusinka trafiła za 3 pkt. W decydujących momentach na parkiecie znów pojawiła się Johnson i zaczął się finisz, na który wszyscy czekali. Trafiały Johnson, Kress i Skerović, w 38 min Wisła prowadziła 65:58 a na 41 sek przed końcem spotkania po rzutach osobistych Skerović 67:58. Tego zwycięstwa wiślaczki nie dały sobie już wydrzeć a po meczu wszyscy powtarzali, że w tym wypadku nie chodziło porzecież o wrażenia artystyczne tylko o wynik.
Grupa A - wyniki meczów 11. kolejki: Gambrinus Brno - Bałtijskaja Zwiezda St. Petersburg 93:48, Kozaczka ZALK Zaporoże - Lietuvos Telekomas Wilno 89:96 po dogrywce, pauzował Olympic Valenciennes.
Janusz Kozioł - Gazeta Krakowska
Wyborna czwarta kwarta
Wisła Can-Pack - MKS Euroleasing Sopron 71-60 (18-19, 18-17, 14-15, 21-9)
Z meczu Wisła Can-Pack - Euroleasing Sopron
Fot. Wacław Klag
Punkty: Perovanovic 23, Skerovic 13, Johnson 12, Kress 10, Smith 6, Trafimava 5, Gburczyk 2, Kenig, Czepiec - Matovic 20, Kovacevic 15, Blahuskova 8, Honti 6, Bielikova 4, Vejda 4, Zuzanna Horvath 3, Zofia Horvath, Borovickova. Sędziowali Volodimir Drabikowski z Ukrainy I Nokolaos Zaulanos z Grecji. Widzów 500.
Wisła po raz drugi pokonała węgierską ekipę i jest bardzo blisko awansu do grona szesnastu najlepszych klubów Europy. Już po kilku minutach krakowianki prowadziły 12-6 i wydawało się, że spokojnie będą kontrolować zawody. Sopron nie dał za wygraną, dzięki bardzo dobrej grze środkowej Matovic zniwelował przewagę, a rzut za 3 punkty Zuzanny Horvath równo z syreną kończącą I kwartę dał prowadzenie przyjezdnym.
II kwarta była bardzo wyrównana, a pod jej koniec na niewielkie prowadzenie wyszły koszykarki Sopronu. Końcówka należała do Wisły, a równo z syreną punkty zdobyła Skerovic, doprowadzając do remisu 36-36. III kwarta była fatalna w wykonaniu krakowianek, które przez niemal 5 minut nie potrafiły zdobyć punktów z gry. Niemoc przełamała dopiero "trójką" Trafimava w 25 min. Wisła traciła dystans, jednak rywalki często faulowały. Krakowianki, nie mogąc się przebić pod kosz rywalek, niwelowały straty, wykonując rzuty wolne. Godna uwagi była śliczna akcja Skerowic, a potem świetna zmiana Kress, dzięki czemu przed ostatnimi 10 minutami gry Wisła przegrywała tylko 50-51.
Zaraz na początku IV kwarty za piąty faul plac opuściła Vajda, a Wisła odzyskała prowadzenie po ładnej akcji Kres. Za chwilę Kres trafiła za 3 punkty, ładną akcją popisała się Skerovic, a po akcji Johnson Wisła objęła prowadzenie 59-54. To był decydujący moment meczu, potem Wisła kontrolowała przebieg wydarzeń i pozwoliła zdobyć rywalkom zaledwie 9 punktów.
Zaimponował trener Downar-Zapolski, który IV kwartę rozpoczał bez obu Amerykanek, później wpuścił na parkiet Johnson, która zagrała jak profesorka, gdy trzeba było, atakowała, innym razem umiejętnie wstrzymywała akcje. Świetną zmianę dała Kress, walcząca w obronie i niezwykle skuteczna w ataku, a także Gburczyk, która w ostatniej kwarcie najwięcej bodaj ze wszystkich napracowała się w obronie.
W innych meczach: Gambrinus Brno - Bałtijskaja Zwiezda St. Petersburg 93-48, Kozaczka ZALK Zaporoże - Lietuvos Telekomas Wilno 89-96 po dogrywce. Pauzował Olympic Valenciennes
1. Gambrinus 10 19 782-576
2. Lietuvos 10 18 764-641
3. Olympic 10 16 709-644
4. Euroleasing 11 16 847-828
5. Kozaczka 11 15 778-821
6. Wisła Can-Pack 10 14 675-708
7. Bałtiskaja 10 10 546-883
(PAN) Dziennik Polski
Zdaniem trenerów
Natalia Hejkova (Sopron): - Drugi raz w mojej karierze sędziowskiej zdarzyło mi się zostać tak potraktowaną przez arbitrów i otrzymać przewinienie techniczne za nic. Sędziowie pomogli dziś Wiśle i jestem zła, bo na pewno tych drużyn nie dzieli różnicą 11 punktów, jaką skończył się ten mecz. W końcówce zagraliśmy słabiej także z tego powodu, że nasz center Matovic grała cały mecz i nie była w stanie już tak walczyć jak w początkowej fazie zawodów.
Wojciech Downar-Zapolski (Wisła Can-Pack): - Był to mecz nieefektowny, ale spowodowała to jego stawka. Było dużo walki, zaciętości i z czego cieszę się najbardziej, wynik jest dla nas korzystny. Jesteśmy zadowoleni z tej wygranej, bo przybliża nas ona do celu jaki sobie założyliśmy, a mianowicie do awansu do grona 16 najlepszych klubów Europy. Zdecydowałem się rozpocząć IV kwartę bez Amerykanek. To było słuszne posunięcie.
Z meczu Wisła Can-Pack - Euroleasing Sopron
Fot. Wacław Klag
Wisła Can-Pack - MKS Euroleasing Sopron 71-60 (18-19, 18-17, 14-15, 21-9)
Z meczu Wisła Can-Pack - Euroleasing Sopron
Fot. Wacław Klag
Punkty: Perovanovic 23, Skerovic 13, Johnson 12, Kress 10, Smith 6, Trafimava 5, Gburczyk 2, Kenig, Czepiec - Matovic 20, Kovacevic 15, Blahuskova 8, Honti 6, Bielikova 4, Vejda 4, Zuzanna Horvath 3, Zofia Horvath, Borovickova. Sędziowali Volodimir Drabikowski z Ukrainy I Nokolaos Zaulanos z Grecji. Widzów 500.
Wisła po raz drugi pokonała węgierską ekipę i jest bardzo blisko awansu do grona szesnastu najlepszych klubów Europy. Już po kilku minutach krakowianki prowadziły 12-6 i wydawało się, że spokojnie będą kontrolować zawody. Sopron nie dał za wygraną, dzięki bardzo dobrej grze środkowej Matovic zniwelował przewagę, a rzut za 3 punkty Zuzanny Horvath równo z syreną kończącą I kwartę dał prowadzenie przyjezdnym.
II kwarta była bardzo wyrównana, a pod jej koniec na niewielkie prowadzenie wyszły koszykarki Sopronu. Końcówka należała do Wisły, a równo z syreną punkty zdobyła Skerovic, doprowadzając do remisu 36-36. III kwarta była fatalna w wykonaniu krakowianek, które przez niemal 5 minut nie potrafiły zdobyć punktów z gry. Niemoc przełamała dopiero "trójką" Trafimava w 25 min. Wisła traciła dystans, jednak rywalki często faulowały. Krakowianki, nie mogąc się przebić pod kosz rywalek, niwelowały straty, wykonując rzuty wolne. Godna uwagi była śliczna akcja Skerowic, a potem świetna zmiana Kress, dzięki czemu przed ostatnimi 10 minutami gry Wisła przegrywała tylko 50-51.
Zaraz na początku IV kwarty za piąty faul plac opuściła Vajda, a Wisła odzyskała prowadzenie po ładnej akcji Kres. Za chwilę Kres trafiła za 3 punkty, ładną akcją popisała się Skerovic, a po akcji Johnson Wisła objęła prowadzenie 59-54. To był decydujący moment meczu, potem Wisła kontrolowała przebieg wydarzeń i pozwoliła zdobyć rywalkom zaledwie 9 punktów.
Zaimponował trener Downar-Zapolski, który IV kwartę rozpoczał bez obu Amerykanek, później wpuścił na parkiet Johnson, która zagrała jak profesorka, gdy trzeba było, atakowała, innym razem umiejętnie wstrzymywała akcje. Świetną zmianę dała Kress, walcząca w obronie i niezwykle skuteczna w ataku, a także Gburczyk, która w ostatniej kwarcie najwięcej bodaj ze wszystkich napracowała się w obronie.
W innych meczach: Gambrinus Brno - Bałtijskaja Zwiezda St. Petersburg 93-48, Kozaczka ZALK Zaporoże - Lietuvos Telekomas Wilno 89-96 po dogrywce. Pauzował Olympic Valenciennes
1. Gambrinus 10 19 782-576
2. Lietuvos 10 18 764-641
3. Olympic 10 16 709-644
4. Euroleasing 11 16 847-828
5. Kozaczka 11 15 778-821
6. Wisła Can-Pack 10 14 675-708
7. Bałtiskaja 10 10 546-883
(PAN) Dziennik Polski
Zdaniem trenerów
Natalia Hejkova (Sopron): - Drugi raz w mojej karierze sędziowskiej zdarzyło mi się zostać tak potraktowaną przez arbitrów i otrzymać przewinienie techniczne za nic. Sędziowie pomogli dziś Wiśle i jestem zła, bo na pewno tych drużyn nie dzieli różnicą 11 punktów, jaką skończył się ten mecz. W końcówce zagraliśmy słabiej także z tego powodu, że nasz center Matovic grała cały mecz i nie była w stanie już tak walczyć jak w początkowej fazie zawodów.
Wojciech Downar-Zapolski (Wisła Can-Pack): - Był to mecz nieefektowny, ale spowodowała to jego stawka. Było dużo walki, zaciętości i z czego cieszę się najbardziej, wynik jest dla nas korzystny. Jesteśmy zadowoleni z tej wygranej, bo przybliża nas ona do celu jaki sobie założyliśmy, a mianowicie do awansu do grona 16 najlepszych klubów Europy. Zdecydowałem się rozpocząć IV kwartę bez Amerykanek. To było słuszne posunięcie.
Z meczu Wisła Can-Pack - Euroleasing Sopron
Fot. Wacław Klag
-
Wacław
Hersi pisze:Powiedzieli po meczu
Natalia Hejkova, trenerka Sopronu: Dlaczego przegraliśmy w Krakowie 11 punktami? Bo w pierwszej kwarcie sędziowie zagwizdali naszej najlepszej zawodniczce Lucji Blahuskovej aż trzy faule. To były błędne decyzje. Nie pierwsze i ostatnie pomyłki sędziów. Były w sumie trzy. Lucja powróciła na parkiet, ale zbyt późno i była nierozgrzana, podobnie jak hala, w której graliśmy. Matović grała przez 40 minut i była zmęczona w końcówce meczu. To drugie przewinienie techniczne w mojej karierze. Nie wiem za co, chyba za to, że się rozpłakałam.
Trenerka zamist pie..dolić powinna się wziąść az trenowanie.Hala się nie podobała ,sędziowie a może jeszcze dziewczyny z pomponami były za głośne i rozpraszały jej zespół.Zespół który ma swietny skład daje tyłka co mecz a wielka w tym zasługa Hejkovej.Ciesze się że nie prowadzi reprezentacji Polski.
Gdy koniecznie trzeba wygrać
Piątek, 28 stycznia 2005r.
Wygrana wiślaczek w Eurolidze z Sopronem - w sytuacji gdy swój mecz przegrała Kozaczka Zaporoże - już prawie na pewno daje podopiecznym Wojciecha-Downara Zapolskiego awans do fazy play off. Jest nawet szansa na to, by przeskoczyć jeszcze na czwarte miejsce, ale trzeba wygrać mecz w Sankt Petersburgu.
- Kozaczka już właściwie przestała się liczyć w tej walce o awans - mówi kierownik drużyny Piotr Dunin-Suligostowski. - Im został do rozegrania już tylko jeden mecz i to z Gambrinusem. Za to przed nami jest szansa wyprzedzenia Sopronu, z którym wygraliśmy obydwa spotkania. Trzeba wygrać z Bałtycką Gwiazdą i liczyć na porażkę Węgierek w ostatnim meczu. Czwarta pozycja dawałaby nam lepsze rozstawienie w play off.
Środowy mecz z Sopronem podobać się nie mógł, ale za to na pewno podoba się wynik. Koszykarka Dorota Gburczyk tak ocenia to spotkanie.
- Dla nas najważniejszy był wynik i bardzo się z tej wygranej cieszę. Wiadomo, że celem było wyjście z grupy, a to jest już prawie pewne. A że mecz nie był ładny... Stawka była tak wysoka, że musiało być w tej grze dużo nerwów. Węgierki też chciały wygrać, żeby mieć pewność zachowania czwartej pozycji. My z nerwów robiłyśmy najwięcej błędów w ataku, ale rywalki zrobiły ich jeszcze więcej - powiedziała Dorota Gburczyk.
Ja - Gazeta Krakowska
Piątek, 28 stycznia 2005r.
Wygrana wiślaczek w Eurolidze z Sopronem - w sytuacji gdy swój mecz przegrała Kozaczka Zaporoże - już prawie na pewno daje podopiecznym Wojciecha-Downara Zapolskiego awans do fazy play off. Jest nawet szansa na to, by przeskoczyć jeszcze na czwarte miejsce, ale trzeba wygrać mecz w Sankt Petersburgu.
- Kozaczka już właściwie przestała się liczyć w tej walce o awans - mówi kierownik drużyny Piotr Dunin-Suligostowski. - Im został do rozegrania już tylko jeden mecz i to z Gambrinusem. Za to przed nami jest szansa wyprzedzenia Sopronu, z którym wygraliśmy obydwa spotkania. Trzeba wygrać z Bałtycką Gwiazdą i liczyć na porażkę Węgierek w ostatnim meczu. Czwarta pozycja dawałaby nam lepsze rozstawienie w play off.
Środowy mecz z Sopronem podobać się nie mógł, ale za to na pewno podoba się wynik. Koszykarka Dorota Gburczyk tak ocenia to spotkanie.
- Dla nas najważniejszy był wynik i bardzo się z tej wygranej cieszę. Wiadomo, że celem było wyjście z grupy, a to jest już prawie pewne. A że mecz nie był ładny... Stawka była tak wysoka, że musiało być w tej grze dużo nerwów. Węgierki też chciały wygrać, żeby mieć pewność zachowania czwartej pozycji. My z nerwów robiłyśmy najwięcej błędów w ataku, ale rywalki zrobiły ich jeszcze więcej - powiedziała Dorota Gburczyk.
Ja - Gazeta Krakowska
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

