AZS Poznan - Lotos Gdynia 54:73
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
AZS Poznan - Lotos Gdynia 54:73
Po 1 polowie: AZS Poznan - Lotos Gdynia 23:46. M.Dydek ma juz 4 faule.
info: Mytek
info: Mytek
Ostatnio zmieniony 28 stycznia 2005, 18:35 przez Hersi, łącznie zmieniany 1 raz.
Lotos nadal pozostaje jedyną w tym sezonie niepokonaną ekipą w ekstraklasie koszykarek - Torell Basket Liga. W meczu otwierającym 15. kolejkę ekipa z Gdyni wygrała w Poznaniu z tamtejszym AZS-em 73:54.
Pozostałe pojedynki tej serii zaplanowano na sobotę i niedzielę. Jutro w derbowym spotkaniu regionu łódzkiego zmierzy się Łódzki Klub Sportowy z PZU Polfą Pabianice.
AZS Poznań - Lotos Gdynia 54:73 (14:26, 9:20, 13:13, 18:14)
Najwięcej punktów: dla AZS - Joanna Jarkowska 16, Beata Krupska-Tyszkiewicz 10, Natalia Mrozińska 7, dla Lotosu - Deanna Nolan 18, Monika Veselovski 16, Elaine Powell 12.
PAP
Pozostałe pojedynki tej serii zaplanowano na sobotę i niedzielę. Jutro w derbowym spotkaniu regionu łódzkiego zmierzy się Łódzki Klub Sportowy z PZU Polfą Pabianice.
AZS Poznań - Lotos Gdynia 54:73 (14:26, 9:20, 13:13, 18:14)
Najwięcej punktów: dla AZS - Joanna Jarkowska 16, Beata Krupska-Tyszkiewicz 10, Natalia Mrozińska 7, dla Lotosu - Deanna Nolan 18, Monika Veselovski 16, Elaine Powell 12.
PAP
-
Tulipan
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
przepraszam za brak wiadomosci z Poznania w pierwszej polowie meczy ale po prostu zapomniałem.....(bylem zabiegany z powodu sesji i po prostu zapomniałem zajrzec na forum kto bedzie przy kompie....)
szersza relacja z mtego meczu jutro: musze przepisać pewien tekst.....
zapraszam do oddawania swoich glosow w pleciscycie na najlepszai i najwszechstronniejsza zawodniczke AZSu: szczgoly na naszym podforum.
szersza relacja z mtego meczu jutro: musze przepisać pewien tekst.....
zapraszam do oddawania swoich glosow w pleciscycie na najlepszai i najwszechstronniejsza zawodniczke AZSu: szczgoly na naszym podforum.
reloaded :]
Drugą połowę meczu z mistrzyniami Polski koszykarki AZS Poznań wygrały. Cóż jednak z tego, skoro do przerwy przewaga gdynianek była miażdżąca
Jeżeli drużyna przeciętnej klasy (taką jest AZS) chce pokonać rywala znacznie silniejszego - czyli Lotos - muszą być spełnione dwa warunki: średniak musi podjąć walkę, a do tego powinien być jeszcze skuteczny. Poznańskie akademiczki nie spełniły wczoraj żadnego warunku - zacięta walka trwała tylko przez 4 min, gdy zespół trenera Romana Habera wygrywał 7:6. I w tym momencie emocje się skończyły, bo gdynianki zaczęły robić, co chciały, pod koszem AZS, za to poznanianki gubiły się w każdej swojej akcji.
Akademiczki nie broniły agresywnie i dzięki temu mistrzynie Polski mogły rzucać z łatwych pozycji. Pod koszem Lotosu pudłowały za to obie środkowe AZS. W pierwszej połowie Natalia Mrozińska i Reda Aleliunaite-Jankowska oddały w sumie 12 rzutów, ale tylko dwa były celne. Podobnie pudłowały rozgrywające i skrzydłowe, z dystansu i półdystansu. Przewaga gdynianek stale się więc powiększała, mimo że specjalnej chęci do gry nie wykazywała najwyższa koszykarka świata Małgorzata Dydek. W tym spotkaniu "nie lubili" jej też sędziowie - już w pierwszej połowie odgwizdali "Ptysiowi" cztery przewinienia, choć tak naprawdę środkowa Lotosu sfaulowała tylko raz.
W 8. min gdynianki prowadziły już 18:7, a w drugiej kwarcie nie zwolniły tempa. Widząc, co się dzieje na boisku, trener Haber posłał do boju nawet 16-letnią kadetkę Olimpii Poznań Weronikę Idczak, dla której był to dopiero drugi występ w ekstraklasie.
Gdy po 20 min Lotos miał dokładnie dwa razy więcej punktów od AZS (46:23), wiadomo było, że druga połowa będzie dla obu trenerów poligonem doświadczalnym. Z tymi eksperymentami dłużej wstrzymywał się jednak Roman Haber. Zawodniczki rezerwowe, takie jak Jagoda Malendowicz czy młodziutka Idczak, zaczęły regularnie urzędować na parkiecie dopiero w ostatniej kwarcie. Wcześniej koszykarki AZS dostały bowiem wyraźne polecenie, aby próbować zmniejszyć przewagę rzutami za trzy punkty. Nic z tego jednak nie wychodziło, ponieważ próbujące takich rzutów Aleksandra Karpińska czy Joanna Lorek fatalnie pudłowały. Nawet Beata Krupska-Tyszkiewicz trafiła w ten sposób tylko raz (na pięć prób).
Gdynianki jednak także mocno zwolniły tempo, dzięki czemu trzecia kwarta zakończyła się remisem, a ostatnią koszykarki z Poznania nawet wygrały. Nieco deprymujące były jednak punkty, jakie gdynianki zdobywały regularnie, oddając rzut równo z syreną kończącą kwartę.
AZS POZNAŃ 54
LOTOS GDYNIA 73
Kwarty: 14:26, 9:20, 13:13, 18:14
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 10 (1x3), Mrozińska 7, Aleliunaite-Jankowska 6, Karpińska 6, Ciecierska 2 oraz Jarkowska 16, Lorek 4, Malendowicz 2, Idczak 1, Sibora 0, Pamuła 0.
Lotos: Nolan 18 (3), Veselovsky 16 (1), Powell 12, Dydek 11, Kobryń 8 oraz Troina 4, Pawlak 2, Janyga 2, Motyl 0, Chomać 0
grand, rana Gazeta Wyborcza
Jeżeli drużyna przeciętnej klasy (taką jest AZS) chce pokonać rywala znacznie silniejszego - czyli Lotos - muszą być spełnione dwa warunki: średniak musi podjąć walkę, a do tego powinien być jeszcze skuteczny. Poznańskie akademiczki nie spełniły wczoraj żadnego warunku - zacięta walka trwała tylko przez 4 min, gdy zespół trenera Romana Habera wygrywał 7:6. I w tym momencie emocje się skończyły, bo gdynianki zaczęły robić, co chciały, pod koszem AZS, za to poznanianki gubiły się w każdej swojej akcji.
Akademiczki nie broniły agresywnie i dzięki temu mistrzynie Polski mogły rzucać z łatwych pozycji. Pod koszem Lotosu pudłowały za to obie środkowe AZS. W pierwszej połowie Natalia Mrozińska i Reda Aleliunaite-Jankowska oddały w sumie 12 rzutów, ale tylko dwa były celne. Podobnie pudłowały rozgrywające i skrzydłowe, z dystansu i półdystansu. Przewaga gdynianek stale się więc powiększała, mimo że specjalnej chęci do gry nie wykazywała najwyższa koszykarka świata Małgorzata Dydek. W tym spotkaniu "nie lubili" jej też sędziowie - już w pierwszej połowie odgwizdali "Ptysiowi" cztery przewinienia, choć tak naprawdę środkowa Lotosu sfaulowała tylko raz.
W 8. min gdynianki prowadziły już 18:7, a w drugiej kwarcie nie zwolniły tempa. Widząc, co się dzieje na boisku, trener Haber posłał do boju nawet 16-letnią kadetkę Olimpii Poznań Weronikę Idczak, dla której był to dopiero drugi występ w ekstraklasie.
Gdy po 20 min Lotos miał dokładnie dwa razy więcej punktów od AZS (46:23), wiadomo było, że druga połowa będzie dla obu trenerów poligonem doświadczalnym. Z tymi eksperymentami dłużej wstrzymywał się jednak Roman Haber. Zawodniczki rezerwowe, takie jak Jagoda Malendowicz czy młodziutka Idczak, zaczęły regularnie urzędować na parkiecie dopiero w ostatniej kwarcie. Wcześniej koszykarki AZS dostały bowiem wyraźne polecenie, aby próbować zmniejszyć przewagę rzutami za trzy punkty. Nic z tego jednak nie wychodziło, ponieważ próbujące takich rzutów Aleksandra Karpińska czy Joanna Lorek fatalnie pudłowały. Nawet Beata Krupska-Tyszkiewicz trafiła w ten sposób tylko raz (na pięć prób).
Gdynianki jednak także mocno zwolniły tempo, dzięki czemu trzecia kwarta zakończyła się remisem, a ostatnią koszykarki z Poznania nawet wygrały. Nieco deprymujące były jednak punkty, jakie gdynianki zdobywały regularnie, oddając rzut równo z syreną kończącą kwartę.
AZS POZNAŃ 54
LOTOS GDYNIA 73
Kwarty: 14:26, 9:20, 13:13, 18:14
AZS: Krupska-Tyszkiewicz 10 (1x3), Mrozińska 7, Aleliunaite-Jankowska 6, Karpińska 6, Ciecierska 2 oraz Jarkowska 16, Lorek 4, Malendowicz 2, Idczak 1, Sibora 0, Pamuła 0.
Lotos: Nolan 18 (3), Veselovsky 16 (1), Powell 12, Dydek 11, Kobryń 8 oraz Troina 4, Pawlak 2, Janyga 2, Motyl 0, Chomać 0
grand, rana Gazeta Wyborcza
- Manek
- Nowy na forum
- Posty: 21
- Rejestracja: 05 grudnia 2004, 22:08
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
A wiec na samym poczatku mialem nadzieje ze zwycieztwo zostanie w Poznaniu pozniej [sorry ze to mowie] myslalem ze pogrom bedzie wiekszy niz sie okazalo - sumujac uwazam ze mimo ze przegralismy nie bylo zle... i pan trener wpuscil Werke:] no i ma magiczny pierwszy punkcik na swoim koncie...:] szkoda ze nie wpadlem no ale coz trzba wybrac - albo rybki albo pipki dzis niestety nie wybralem rykbek:p
pozdro!
pozdro!
AZS Poznań - Lotos 54:73 (14:26, 9:20, 13:13, 18:14)
Piątek, 28 stycznia 2005r.
Lotos: Nolan 18 pkt., Veselovski 16, Powell 12, Dydek 11, Kobryn 8, Troina 4, Pawlak 2, Chomać 0, Janyga 0.
Najwięcej punktów: dla AZS - Joanna Jarkowska 16, Beata Krupska- Tyszkiewicz 10, Natalia Mrozińska 7.Przez Poznań wracały z meczu Euroligi w Samarze koszykarki Lotosu. Wczoraj w stolicy Wielkopolski gdynianki w spotkaniu Torell Basket Ligi pokonały tamtejszy AZS 73:54, odnosząc piętnaste kolejne zwycięstwo mistrzyń Polski w rozgrywkach.
To był dla gdyńskich koszykarek ciężki tydzień. Musiały walczyć nie tylko z przeciwniczkami na parkiecie, ale również z chorobami. Ekipę Lotosu zaatakował wirus. Tuż przed wyjazdem do Samary wysokiej temperatury dostała Elaine Powell i kierownictwo gdyńskiej ekipy postanowiło zostawić Amerykankę w domu. Infekcja nie dała za wygraną. Po powrocie z Rosji rozchorował się prezes Mieczysław Krawczyk i Agnieszka Bibrzycka. Oboje zamiast z jechać drużyną do Poznania, wrócili do Gdyni. Na szczęście Powell szybko uporała się z chorobą i na mecz do Poznania dojechała, pomagając koleżankom w odniesieniu kolejnego zwycięstwa.
Gospodynie od początku meczu nie bardzo wierzyły w możliwość odniesienia sukcesu. Praktycznie nie podjęły nawet walki. Już w pierwszych 20 minutach meczu Lotos zdobył dwa razy więcej punktów od przeciwniczek (46:23) i przed rozpoczęciem drugiej połowy jedyną niewiadomą były tylko rozmiary porażki akademiczek.
- Czułyśmy zmęczenie po spotkaniu w Samarze oraz po długiej podróży. Do Poznania przyjechałyśmy autokarem na godzinę przed meczem i byłyśmy trochę ospałe. Na szczęście na rozgrzewce odzyskałyśmy normalną dyspozycję. Od początku spotkania narzuciłyśmy swój styl. Grałyśmy konsekwentnie w ataku pozycyjnym i dość szybko uzyskałyśmy przewagę 15-20 pkt. Później już tylko skupiłyśmy się na kontroli tego wyniku - powiedziała nam gdyńska rozgrywająca, Paulina Pawlak.
Pozostałe spotkania 15 kolejki ekstraklasy koszykarek odbędą się w sobotę i niedzielę.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Piątek, 28 stycznia 2005r.
Lotos: Nolan 18 pkt., Veselovski 16, Powell 12, Dydek 11, Kobryn 8, Troina 4, Pawlak 2, Chomać 0, Janyga 0.
Najwięcej punktów: dla AZS - Joanna Jarkowska 16, Beata Krupska- Tyszkiewicz 10, Natalia Mrozińska 7.Przez Poznań wracały z meczu Euroligi w Samarze koszykarki Lotosu. Wczoraj w stolicy Wielkopolski gdynianki w spotkaniu Torell Basket Ligi pokonały tamtejszy AZS 73:54, odnosząc piętnaste kolejne zwycięstwo mistrzyń Polski w rozgrywkach.
To był dla gdyńskich koszykarek ciężki tydzień. Musiały walczyć nie tylko z przeciwniczkami na parkiecie, ale również z chorobami. Ekipę Lotosu zaatakował wirus. Tuż przed wyjazdem do Samary wysokiej temperatury dostała Elaine Powell i kierownictwo gdyńskiej ekipy postanowiło zostawić Amerykankę w domu. Infekcja nie dała za wygraną. Po powrocie z Rosji rozchorował się prezes Mieczysław Krawczyk i Agnieszka Bibrzycka. Oboje zamiast z jechać drużyną do Poznania, wrócili do Gdyni. Na szczęście Powell szybko uporała się z chorobą i na mecz do Poznania dojechała, pomagając koleżankom w odniesieniu kolejnego zwycięstwa.
Gospodynie od początku meczu nie bardzo wierzyły w możliwość odniesienia sukcesu. Praktycznie nie podjęły nawet walki. Już w pierwszych 20 minutach meczu Lotos zdobył dwa razy więcej punktów od przeciwniczek (46:23) i przed rozpoczęciem drugiej połowy jedyną niewiadomą były tylko rozmiary porażki akademiczek.
- Czułyśmy zmęczenie po spotkaniu w Samarze oraz po długiej podróży. Do Poznania przyjechałyśmy autokarem na godzinę przed meczem i byłyśmy trochę ospałe. Na szczęście na rozgrzewce odzyskałyśmy normalną dyspozycję. Od początku spotkania narzuciłyśmy swój styl. Grałyśmy konsekwentnie w ataku pozycyjnym i dość szybko uzyskałyśmy przewagę 15-20 pkt. Później już tylko skupiłyśmy się na kontroli tego wyniku - powiedziała nam gdyńska rozgrywająca, Paulina Pawlak.
Pozostałe spotkania 15 kolejki ekstraklasy koszykarek odbędą się w sobotę i niedzielę.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Bez agresji w ataku
Sobota, 29 stycznia 2005r.
Mistrzynie Polski bez większego wysiłku pokonały poznańskie akademiczki 73:54.
Podopieczne Romana Habera słabo zagrały przede wszystkim w ataku.
Lotos miał prosty sposób na zwycięstwo: Jak najszybciej uzyskać wysoką przewagę, a potem kontrolować przebieg mecz. I przy okazji stracić jak najmniej sił, tym bardziej, że dwa dni wcześniej grały mecz w Eurolidze w Samarze, skąd bezpośrednio przybyły do Poznania.
Tylko przez cztery minuty poznaniankom udawało się dotrzymywać kroku przyjezdnym. Potem zdobywanie punktów przychodziło im coraz trudniej. Natalia Mrozińska po pierwszej udanej akcji ,,dwa plus jeden'', potem już unikała bliższego kontaktu z Małgorzatą Dydek. Jej rzuty, a właściwie loby nad rękoma najwyższej polskiej koszykarki nie miały prawa wpaść do kosza. Zresztą poznanianki wczoraj były fatalnie dysponowane rzutowo. W pierwszych 20 minutach miały zaledwie 27 procent skuteczności.
Lotos zdobył 11 punktów z rzędu i z pomocą gospodyniom musieli przyjść sędziowie, którzy dwukrotnie czyste zagrania Małgorzaty Dydek zakwalifikowali jako przewinienia. Kilka celnych rzutów wolnych poprawiło trochę rezultat.
Jeszcze gorzej ze skutecznością było w następnej kwarcie, choć trener mistrzyń Polski – Krzysztof Koziorowicz systematycznie wprowadzał zawodniczki z drugiej piątki. Już w 18 min. przewaga gdynianek sięgnęła ponad 20 punktów (22:41). Trener AZS Roman Haber też często dokonywał roszad, szukając optymalnego rozwiązania. Szansę gry otrzymała nawet 15-letnia Weronika Idczak i trzeba przyznać, że nie przestraszyła się utytułowanych rywalek. Z rezerwowych jednak najlepiej spisała się Joanna Jarkowska, która zaliczyła bodaj najlepsze spotkanie ekstraklasie, zdobywając 16 punktów.
W drugiej połowie można było odnieść wrażenie, że mecz się wyrównał, ale gdy tylko na boisku pojawiały się Amerykanki Deanna Nolan i Elaine Powell, Lotos znów ,,odjeżdżał''. W 27 min. było już 57:30 dla gości, które potem mogły sobie pozwolić na grę na .
- Lotos wysoko postawił poprzeczkę. Zaczął bardzo agresywnie, a nam zabrakło tej agresji i wiary w ataku. Stąd wysokie prowadzenie Lotosu do przerwy, które ustawiło przebieg meczu. Są i zyski z tego meczu – świetnie zagrała Joanna Jarkowska, która podjęła walkę. Także inne młode zawodniczki wykorzystały szansę – skomentował spotkanie trener Haber.
AZS Poznań – Lotos Gdynia 54:73
(14:26, 9:20, 13:13, 18:14)
AZS P-ń: Jarkowska 16, Krupska-Tyszkiewicz 10, Mrozińska 7, Aleliunaite-Jankowska 6, Karpińska 6, Lorek 4, Malendowicz 2, Ciecierska 2, Idczak 1, Pamuła 0, Sibora 0.
Lotos: Nolan 18, Veselovsky 16, Powell 12, Dydek 11, Kobryn 8, Troina 4, Janyga 2, Pawlak 2, Motyl 0, Chomać 0.
LIC - Gazeta Poznańska
Natalia Mrozińska (z prawej) próbuje powstrzymać Małgorzatę Dydek. Fot. W. Wylegalski
Sobota, 29 stycznia 2005r.
Mistrzynie Polski bez większego wysiłku pokonały poznańskie akademiczki 73:54.
Podopieczne Romana Habera słabo zagrały przede wszystkim w ataku.
Lotos miał prosty sposób na zwycięstwo: Jak najszybciej uzyskać wysoką przewagę, a potem kontrolować przebieg mecz. I przy okazji stracić jak najmniej sił, tym bardziej, że dwa dni wcześniej grały mecz w Eurolidze w Samarze, skąd bezpośrednio przybyły do Poznania.
Tylko przez cztery minuty poznaniankom udawało się dotrzymywać kroku przyjezdnym. Potem zdobywanie punktów przychodziło im coraz trudniej. Natalia Mrozińska po pierwszej udanej akcji ,,dwa plus jeden'', potem już unikała bliższego kontaktu z Małgorzatą Dydek. Jej rzuty, a właściwie loby nad rękoma najwyższej polskiej koszykarki nie miały prawa wpaść do kosza. Zresztą poznanianki wczoraj były fatalnie dysponowane rzutowo. W pierwszych 20 minutach miały zaledwie 27 procent skuteczności.
Lotos zdobył 11 punktów z rzędu i z pomocą gospodyniom musieli przyjść sędziowie, którzy dwukrotnie czyste zagrania Małgorzaty Dydek zakwalifikowali jako przewinienia. Kilka celnych rzutów wolnych poprawiło trochę rezultat.
Jeszcze gorzej ze skutecznością było w następnej kwarcie, choć trener mistrzyń Polski – Krzysztof Koziorowicz systematycznie wprowadzał zawodniczki z drugiej piątki. Już w 18 min. przewaga gdynianek sięgnęła ponad 20 punktów (22:41). Trener AZS Roman Haber też często dokonywał roszad, szukając optymalnego rozwiązania. Szansę gry otrzymała nawet 15-letnia Weronika Idczak i trzeba przyznać, że nie przestraszyła się utytułowanych rywalek. Z rezerwowych jednak najlepiej spisała się Joanna Jarkowska, która zaliczyła bodaj najlepsze spotkanie ekstraklasie, zdobywając 16 punktów.
W drugiej połowie można było odnieść wrażenie, że mecz się wyrównał, ale gdy tylko na boisku pojawiały się Amerykanki Deanna Nolan i Elaine Powell, Lotos znów ,,odjeżdżał''. W 27 min. było już 57:30 dla gości, które potem mogły sobie pozwolić na grę na .
- Lotos wysoko postawił poprzeczkę. Zaczął bardzo agresywnie, a nam zabrakło tej agresji i wiary w ataku. Stąd wysokie prowadzenie Lotosu do przerwy, które ustawiło przebieg meczu. Są i zyski z tego meczu – świetnie zagrała Joanna Jarkowska, która podjęła walkę. Także inne młode zawodniczki wykorzystały szansę – skomentował spotkanie trener Haber.
AZS Poznań – Lotos Gdynia 54:73
(14:26, 9:20, 13:13, 18:14)
AZS P-ń: Jarkowska 16, Krupska-Tyszkiewicz 10, Mrozińska 7, Aleliunaite-Jankowska 6, Karpińska 6, Lorek 4, Malendowicz 2, Ciecierska 2, Idczak 1, Pamuła 0, Sibora 0.
Lotos: Nolan 18, Veselovsky 16, Powell 12, Dydek 11, Kobryn 8, Troina 4, Janyga 2, Pawlak 2, Motyl 0, Chomać 0.
LIC - Gazeta Poznańska
Natalia Mrozińska (z prawej) próbuje powstrzymać Małgorzatę Dydek. Fot. W. Wylegalski
-
Gość
No szkoda ale nie było tu dużych szans na jakiekolwiek zwyciestwo nad Lotosem. Nasze dziewczyny tylko na poczatku dorównywały kroku gdyniankom a potem już przewaga i wygrana Lotosu
- niestety. No ale w końcu żaden zespół w tym sezonie nie pokonał Lotosu więc nasz AZS który znajduje sie na 5 miejscu nie zagrał tak źle. Trener Haber wprowadzał wczoraj młode zawodniczki np. Wera albo Jagoda - w sumie było już po meczu ale przynajmniej Wera jeżeli dobrze pamiętam rzuciła jakieś punkty.
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
Lotos zwycięski.
Lotos zwycięski
Wczoraj koszykarki występujące w Torell Basket Lidze rozegrały czternastą kolejkę spotkań. W Arenie obecny vicemistrz Polski- AZS Poznań podejmował mistrza Polski, lidera tabeli, Lotos Gdynia.
Pierwsze punkty w tym spotkaniu rzuciła Ewelina Kobryn i było 2:0 dla przyjezdnych. Po trzech minutach na tablicy wyników widniał rezultat 8:7, 11:7 dla gdynianek. W miarę upływu
czasu mistrzynie Polski zyskiwały przewagę i 7 minucie po dwóch punktach Eweliny Kobryn i Deanna'ie Nolan prowadziły już 11:7. Ostatnie punkty w pierwszych dziesięciu minutach pierwszej połowy zdobyła ponownie E.Kobryn.Pierwsza kwarta zakończyła się rezultatem 26:14 dla Lotosu.
Drugie 10 minut rozpoczęło sie od niecelnych rzutów z obu stron. Przez dwie minuty żaden z zespołów nie zdobył punktu. Szybciej nerwy opanowały podopieczne K.Koziorowicza, które po punktach Nolan Powell i Kobryn prowadziły już 30:14, 30:18.Kilka minut później Lotos prowadził już 20:37. Ostatecznie pierwsza cześć spotkania zakończyła sie zwycięstwem przyjezdnych 46:23.
Trzecią odsłonę dobrze rozpoczęły gdynianki, dwa punkty zdobyła Małgorzata Dydek, było 23:50 dla gości.Po trzech minutach trzeciej kwarty i dwóch punktach Redy Jankovskiej akademiczki przegrywały 27:50. W piątej minucie na tablicy widniał rezultat 54:28 dla Lotosu; punkty z kontrataku zdobyła Elanie Powell. W miarę upływu czasu podopieczne trenera Koziorowicza kontrolowały swoja przewagę, w ósmej minucie Lotos prowadził już 57:33. Stało się jasne, że w Poznaniu nie będzie niespodzianki. Ostatecznie trzecia kwarta meczu zakończyła się remisem po 13 punktów.
Ostatnia odsłona to ambitna postawa akademiczke, które zmniejszyły straty do siedemnastu punktów(59:42). Ostatecznie jednak poznanianki, choć grające ambitnie, nie zdołały nawiazać kontaktu z rywalem. Lotos pewnie zwyciężył AZS Poznań 73:54, choć warty odnotowania jest fakt, iż czwarta kwarta zakończyła sie zwycięstwem akademiczek 18:14.
autor: Łukasz Klin.
Wczoraj koszykarki występujące w Torell Basket Lidze rozegrały czternastą kolejkę spotkań. W Arenie obecny vicemistrz Polski- AZS Poznań podejmował mistrza Polski, lidera tabeli, Lotos Gdynia.
Pierwsze punkty w tym spotkaniu rzuciła Ewelina Kobryn i było 2:0 dla przyjezdnych. Po trzech minutach na tablicy wyników widniał rezultat 8:7, 11:7 dla gdynianek. W miarę upływu
czasu mistrzynie Polski zyskiwały przewagę i 7 minucie po dwóch punktach Eweliny Kobryn i Deanna'ie Nolan prowadziły już 11:7. Ostatnie punkty w pierwszych dziesięciu minutach pierwszej połowy zdobyła ponownie E.Kobryn.Pierwsza kwarta zakończyła się rezultatem 26:14 dla Lotosu.
Drugie 10 minut rozpoczęło sie od niecelnych rzutów z obu stron. Przez dwie minuty żaden z zespołów nie zdobył punktu. Szybciej nerwy opanowały podopieczne K.Koziorowicza, które po punktach Nolan Powell i Kobryn prowadziły już 30:14, 30:18.Kilka minut później Lotos prowadził już 20:37. Ostatecznie pierwsza cześć spotkania zakończyła sie zwycięstwem przyjezdnych 46:23.
Trzecią odsłonę dobrze rozpoczęły gdynianki, dwa punkty zdobyła Małgorzata Dydek, było 23:50 dla gości.Po trzech minutach trzeciej kwarty i dwóch punktach Redy Jankovskiej akademiczki przegrywały 27:50. W piątej minucie na tablicy widniał rezultat 54:28 dla Lotosu; punkty z kontrataku zdobyła Elanie Powell. W miarę upływu czasu podopieczne trenera Koziorowicza kontrolowały swoja przewagę, w ósmej minucie Lotos prowadził już 57:33. Stało się jasne, że w Poznaniu nie będzie niespodzianki. Ostatecznie trzecia kwarta meczu zakończyła się remisem po 13 punktów.
Ostatnia odsłona to ambitna postawa akademiczke, które zmniejszyły straty do siedemnastu punktów(59:42). Ostatecznie jednak poznanianki, choć grające ambitnie, nie zdołały nawiazać kontaktu z rywalem. Lotos pewnie zwyciężył AZS Poznań 73:54, choć warty odnotowania jest fakt, iż czwarta kwarta zakończyła sie zwycięstwem akademiczek 18:14.
autor: Łukasz Klin.
reloaded :]
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 132 gości

