PLAY-OFF CCC Polkowice-Tęcza Duda Leszno (3 i 4) 60:50 74:91
Moderator: patrese
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
PLAY-OFF CCC Polkowice-Tęcza Duda Leszno (3 i 4) 60:50 74:91
...
Ostatnio zmieniony 31 marca 2008, 20:10 przez patrese, łącznie zmieniany 2 razy.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Już dzisiaj awans PKM Duda PWSZ?
30.03.2008.
Już dzisiaj, w niedzielę - 30 marca w Polkowicach dojdzie do trzeciego spotkania ćwierćfinałowego play-off Ford Germaz Ekstraklasy pomiędzy CCC, a Tęczą Dudą Leszno. Czy już dzisiaj zespół z Leszna zapewni sobie awans do półfinałów?
Leszczynianki po dwóch wyrównanych, a chwilami dramatycznych meczach pokonały we własnej hali aktualne brązowe medalistki 77:69 i 60:56. W rywalizacji jest więc 2:0, a to oznacza, że ekipie z Wielkopolski do awansu brakuje jednego zwycięstwa.
Czy tej wygranej doczekamy się już w niedzielnym spotkaniu w polkowickiej hali? Gospodynie mają przysłowiowy nóż na gardle. Miejscowe grać będą pod dużą presją. To będzie gra nerwów.
Zespół z Leszna może podejść do meczu na większym luzie, bo nawet porażka nie będzie miała póki co większych konsekwencji dla podopiecznych trenera Jarosława Krysiewicza.
- My wcale nie będziemy kalkulować. Jedziemy do Polkowic po 3:0. Nie chcemy dopuścić do wyrównania i piątego spotkania w Lesznie, bo później to już będzie loteria - mówi Jarosław Krysiewicz, trener Tęczy Dudy Leszno.
Swojej szansy nie chcą z rąk wypuścić także leszczyńskie koszykarki. Wszystkie są świadome, że stają przed wielką szansą walki o medale.
- Musimy wykrzesać z siebie dzisiaj wszystkie siły. Też mam nadzieję na to, że ten niedzielny mecz będzie ostatnim z tego cyklu - mówi Martyna Koc.
Początek dzisiejszej, trzeciej potyczki obu zespołów o godzinie 18.00. Dodajmy, że na zwycięzcę pary: Tęcza Duda Leszno - CCC Polkowice czeka już Lotos PKO BP Gdynia, który wczoraj wygrał po raz trzeci z ŁKS Siemens AGD Łódź.
www.panorama.media.pl
30.03.2008.
Już dzisiaj, w niedzielę - 30 marca w Polkowicach dojdzie do trzeciego spotkania ćwierćfinałowego play-off Ford Germaz Ekstraklasy pomiędzy CCC, a Tęczą Dudą Leszno. Czy już dzisiaj zespół z Leszna zapewni sobie awans do półfinałów?
Leszczynianki po dwóch wyrównanych, a chwilami dramatycznych meczach pokonały we własnej hali aktualne brązowe medalistki 77:69 i 60:56. W rywalizacji jest więc 2:0, a to oznacza, że ekipie z Wielkopolski do awansu brakuje jednego zwycięstwa.
Czy tej wygranej doczekamy się już w niedzielnym spotkaniu w polkowickiej hali? Gospodynie mają przysłowiowy nóż na gardle. Miejscowe grać będą pod dużą presją. To będzie gra nerwów.
Zespół z Leszna może podejść do meczu na większym luzie, bo nawet porażka nie będzie miała póki co większych konsekwencji dla podopiecznych trenera Jarosława Krysiewicza.
- My wcale nie będziemy kalkulować. Jedziemy do Polkowic po 3:0. Nie chcemy dopuścić do wyrównania i piątego spotkania w Lesznie, bo później to już będzie loteria - mówi Jarosław Krysiewicz, trener Tęczy Dudy Leszno.
Swojej szansy nie chcą z rąk wypuścić także leszczyńskie koszykarki. Wszystkie są świadome, że stają przed wielką szansą walki o medale.
- Musimy wykrzesać z siebie dzisiaj wszystkie siły. Też mam nadzieję na to, że ten niedzielny mecz będzie ostatnim z tego cyklu - mówi Martyna Koc.
Początek dzisiejszej, trzeciej potyczki obu zespołów o godzinie 18.00. Dodajmy, że na zwycięzcę pary: Tęcza Duda Leszno - CCC Polkowice czeka już Lotos PKO BP Gdynia, który wczoraj wygrał po raz trzeci z ŁKS Siemens AGD Łódź.
www.panorama.media.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Będzie czwarty mecz w Polkowicach
30.03.2008.
Koszykarkom Tęczy Dudy Leszno nie udało się w trzecim pojedynku ćwierćfinałowym play-off wygrać z zespołem z Polkowic. Leszczynianki przegrały to wyjazdowe spotkanie 50:60.
To był mecz nerwów, a co za tym idzie błędów i wielu niecelnych rzutów. Pojedynek jednak rozpoczął się przyzwoicie dla zespołu trenera Krysiewicza, który zdołał wypracować sobie po 10 minutach gry 4-punktową przewagę (10:14).
Przyjezdne prowadziły jeszcze w 15 minucie, kiedy po trafieniu Mieloszyńskiej Tęcza Duda miała 6 punktów więcej (14:20).
Potem jednak 7 punktów z rzędu rzuciły zawodniczki z Polkowic, wychodząc na prowadzenie (21:20). Do przerwy CCC jeszcze nieznacznie powiększyło tę przewagę schodząc do szatni przy prowadzeniu (32:28 ).
Pokazem nieskuteczności była III kwarta. Ręce drżały koszykarkom z obu stron. Dość powiedzieć, że po 5 minutach gry w tej części spotkania wynik brzmiał (1:2)! W tym czasie niestety leszczynianki straciły Agnieszkę Budnik, która w sumie grając przez 15 minut zarobiła 5 fauli.
W III ćwiartce na parkiecie pojawiła się nawet Monika Siwczak. Zagrała jednak bardzo krótko. W 29 minucie po rzucie Lacy zrobiło się już 10 punktów przewagi CCC (40:30). Nadzieje przed ostatnią odsłoną dały jeszcze leszczyniankom rzuty Mieloszyńskiej i Coleman i po 30 minutach na tablicy wyników mieliśmy (40:34).
W 32 minucie po trafieniu Makowskiej zespół z Wielkopolski tracił już tylko 4 punkty (42:38 ), ale w 35 minucie po ,,trójce" Szyćko przewaga CCC urosła do 9 punktów (47:38 ).
Przy słabej skuteczności Tęczy Dudy to wystarczyło gospodyniom, by dowieźć wygraną do końcowej syreny. Wciąż aktualne brązowe medalistki pozostały w grze, pokonując leszczynianki (60:50). Trzeci pojedynek wygrała chyba mimo wszystko bardziej zdeterminowana drużyna.
CCC Polkowice - Tęcza Duda Leszno 60:50 (10:14, 22:14, 8:6, 20:16) Stan rywalizacji (1:2)
Punkty dla Tęczy zdobywały: Mieloszyńska 15, Makowska 11, Coleman 8, Budnik 6, Koc 4, Krysiewicz 3, Żytomirska 3, Talarczyk 0, Krzywicka 0, Siwczak 0.
Najwięcej dla CCC: Stampalija 17, Lacy 9, Szyćko 8, Jasnowska 8.
Czwarte spotkanie obu drużyn rozegrane zostanie już jutro, w poniedziałek - 31 marca w Polkowicach.
www.panorama.media.pl
......................................................................................................
Dziewczyny muszą uwierzyć, że jutro też jest dzień i można to wygrać. Na pewno są w stanie to osiągnąć. Trzeba się tylko bardziej przyłożyć niż dzisiaj. Wierzę, że przy pomocy trenera Krysiewicza może się to udać.
30.03.2008.
Koszykarkom Tęczy Dudy Leszno nie udało się w trzecim pojedynku ćwierćfinałowym play-off wygrać z zespołem z Polkowic. Leszczynianki przegrały to wyjazdowe spotkanie 50:60.
To był mecz nerwów, a co za tym idzie błędów i wielu niecelnych rzutów. Pojedynek jednak rozpoczął się przyzwoicie dla zespołu trenera Krysiewicza, który zdołał wypracować sobie po 10 minutach gry 4-punktową przewagę (10:14).
Przyjezdne prowadziły jeszcze w 15 minucie, kiedy po trafieniu Mieloszyńskiej Tęcza Duda miała 6 punktów więcej (14:20).
Potem jednak 7 punktów z rzędu rzuciły zawodniczki z Polkowic, wychodząc na prowadzenie (21:20). Do przerwy CCC jeszcze nieznacznie powiększyło tę przewagę schodząc do szatni przy prowadzeniu (32:28 ).
Pokazem nieskuteczności była III kwarta. Ręce drżały koszykarkom z obu stron. Dość powiedzieć, że po 5 minutach gry w tej części spotkania wynik brzmiał (1:2)! W tym czasie niestety leszczynianki straciły Agnieszkę Budnik, która w sumie grając przez 15 minut zarobiła 5 fauli.
W III ćwiartce na parkiecie pojawiła się nawet Monika Siwczak. Zagrała jednak bardzo krótko. W 29 minucie po rzucie Lacy zrobiło się już 10 punktów przewagi CCC (40:30). Nadzieje przed ostatnią odsłoną dały jeszcze leszczyniankom rzuty Mieloszyńskiej i Coleman i po 30 minutach na tablicy wyników mieliśmy (40:34).
W 32 minucie po trafieniu Makowskiej zespół z Wielkopolski tracił już tylko 4 punkty (42:38 ), ale w 35 minucie po ,,trójce" Szyćko przewaga CCC urosła do 9 punktów (47:38 ).
Przy słabej skuteczności Tęczy Dudy to wystarczyło gospodyniom, by dowieźć wygraną do końcowej syreny. Wciąż aktualne brązowe medalistki pozostały w grze, pokonując leszczynianki (60:50). Trzeci pojedynek wygrała chyba mimo wszystko bardziej zdeterminowana drużyna.
CCC Polkowice - Tęcza Duda Leszno 60:50 (10:14, 22:14, 8:6, 20:16) Stan rywalizacji (1:2)
Punkty dla Tęczy zdobywały: Mieloszyńska 15, Makowska 11, Coleman 8, Budnik 6, Koc 4, Krysiewicz 3, Żytomirska 3, Talarczyk 0, Krzywicka 0, Siwczak 0.
Najwięcej dla CCC: Stampalija 17, Lacy 9, Szyćko 8, Jasnowska 8.
Czwarte spotkanie obu drużyn rozegrane zostanie już jutro, w poniedziałek - 31 marca w Polkowicach.
www.panorama.media.pl
......................................................................................................
Dziewczyny muszą uwierzyć, że jutro też jest dzień i można to wygrać. Na pewno są w stanie to osiągnąć. Trzeba się tylko bardziej przyłożyć niż dzisiaj. Wierzę, że przy pomocy trenera Krysiewicza może się to udać.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Dziś powtórka w Polkowicach
Koszykarki CCC odrabiają straty w ćwierćfinale play-off. Pokonały Dudę we własnej hali 60:50 i dziś oba zespoły zmierzą się po raz czwarty (hala
w Polkowicach, g. 18 ).
Trener CCC Wojciech Spisacki po raz pierwszy w rywalizacji z Dudą nie wystawił w wyjściowej piątce podstawowej rozgrywającej Veroniki Bortelovej. Na skrzydle zobaczyliśmy za to Olgę Masilionene, ale Białorusinka nie radziła sobie zbyt dobrze i szybko opuściła parkiet. W pierwszych minutach cały ciężar gry w ataku spoczywał na barkach Petry Stampaliji. W 4 minucie był remis 7:7, a wszystkie punkty dla pomarańczowych były autorstwa Chorwatki. Gdy tylko usiadła na ławce, zaczęły się kłopoty, bowiem jej koleżanki miały olbrzymie problemy z trafianiem do kosza. W pierwszej kwarcie Stampalija była jedyną polkowiczanką, która zapunktowała z gry. Nic więc dziwnego, że nastawione na twardą defensywę i szybkie kontry lesznianki odskoczyły na cztery oczka. W 15 minucie było już 14:20 i Spisacki musiał ratować się przerwą na żądanie. Efekt był lepszy niż można było się spodziewać. Bortelova trzy razy z rzędu świetnie rozprowadziła piłkę, a Ilona Jasnowska i N’DeyeN’Diaye zamieniły jej podania na punkty. CCC wyszło na prowadzenie i kontynuowało dobrą passę. Po kolejnych punktach Jasnowskiej i N’Diaye w 17 minucie było 25:20, ale końcówka odsłony upłynęła pod znakiem bardziej wyrównanej walki. Nieznaczne prowadzenie CCC powinno być znacznie wyższe, ale znów pomarańczowe zawodziły na linii rzutów wolnych (9/17 w pierwszych dwóch kwartach). Po przerwie w tym elemencie wciąż nie było poprawy (9/16), ale ten mankament został zrekompensowany bardzo dobrą defensywą i walką na obu tablicach. Między 23 a 29minutą lesznianki nie zdobyły kosza, dzięki czemu gospodynie odskoczyły na 10 punktów (40:30). Wprawdzie na początku czwartej odsłony przyjezdne doprowadziły do stanu 42:38 (było to zasługą głównie błędów CCC w ataku i pudłowanych wolnych), ale dwa razy trafiła Jennifer Lacy, a trójkę dołożyła też Anna Szyćko i przewaga polkowickiego zespołu wzrosła do 11 punktów. Ten kapitał nie został roztrwoniony, dlatego dziś CCC zagra o wyrównanie stanu rywalizacji. Na zwycięzcę czeka już w półfinale Lotos, który wyeliminował ŁKS Łódź. Drugą parą, która zagra o wielki finał, będzie Wisła Kraków i AZS Gorzów Wielkopolski.
CCC Polkowice - Duda Leszno 60:50 (10:14, 22:14, 8:6, 20:16. Stan rywalizacji: 2:1 dla Dudy.
CCC: Stampalija 17 (6/12 za 2, 5 str.), Lacy 9 (9 zb.), Szyćko 8 (1x3, 2/10 z gry), Jasnowska 8 (1), Bortelova 7, N’Diaye 6, Jeziorna 3, Masilionene 2, Gajewska 0.
Duda: Mieloszyńska 15 (1), Makowska
11 (1), Coleman 8, Budnik 6, Koc 4, Krysiewicz 3 (1), Żytomirska 3, Talarczyk 0, Krzywicka 0, Siwczak 0.
W statystyce: zbiórki 44:27 (Stampalija 10 - Makowska, Mieloszyńska po 6), asysty 14:6 (Bortelova 5 - Coleman 2).
Bohaterka meczu: Petra Stampalija (CCC). Mimo popełnianych błędów, Chorwatka była filarem zespołu zarówno w ataku, jak i obronie.
Klucz do zwycięstwa: defensywa i ograniczenie poczynań liderek drużyny Dudy. Coleman trafiła tylko 4 z 16 rzutów, Krysiewicz - 1 z 9.
1/4 finału play-off FGE:
ŁKS Łódź - Lotos PKO BP Gdynia 55:70. Stan rywalizacji: 0:3. Lotos
awansował do półfinału.
AZS Poznań - Wisła Kraków 71:89. Stan rywalizacji: 0:3. Wisła awansowała do półfinału.
ROW Rybnik - AZS Gorzów Wlkp. 54:60. Stan rywalizacji:
0:3. AZS Gorzów awansował do półfinału.
Walka o utrzymanie:
Energa Toruń - MUKS Poznań 92:74,
SMS Łomianki - Cukierki Brzeg 46:84
Tabela play-out
1. Energa 25 37 +18
2. MUKS 26 35 -192
3. Cukierki 26 33 -222
4. Finepharm 25 27 -402
5. SMS 26 27 -847
żródło Gazeta Wrocławska
Koszykarki CCC odrabiają straty w ćwierćfinale play-off. Pokonały Dudę we własnej hali 60:50 i dziś oba zespoły zmierzą się po raz czwarty (hala
w Polkowicach, g. 18 ).
Trener CCC Wojciech Spisacki po raz pierwszy w rywalizacji z Dudą nie wystawił w wyjściowej piątce podstawowej rozgrywającej Veroniki Bortelovej. Na skrzydle zobaczyliśmy za to Olgę Masilionene, ale Białorusinka nie radziła sobie zbyt dobrze i szybko opuściła parkiet. W pierwszych minutach cały ciężar gry w ataku spoczywał na barkach Petry Stampaliji. W 4 minucie był remis 7:7, a wszystkie punkty dla pomarańczowych były autorstwa Chorwatki. Gdy tylko usiadła na ławce, zaczęły się kłopoty, bowiem jej koleżanki miały olbrzymie problemy z trafianiem do kosza. W pierwszej kwarcie Stampalija była jedyną polkowiczanką, która zapunktowała z gry. Nic więc dziwnego, że nastawione na twardą defensywę i szybkie kontry lesznianki odskoczyły na cztery oczka. W 15 minucie było już 14:20 i Spisacki musiał ratować się przerwą na żądanie. Efekt był lepszy niż można było się spodziewać. Bortelova trzy razy z rzędu świetnie rozprowadziła piłkę, a Ilona Jasnowska i N’DeyeN’Diaye zamieniły jej podania na punkty. CCC wyszło na prowadzenie i kontynuowało dobrą passę. Po kolejnych punktach Jasnowskiej i N’Diaye w 17 minucie było 25:20, ale końcówka odsłony upłynęła pod znakiem bardziej wyrównanej walki. Nieznaczne prowadzenie CCC powinno być znacznie wyższe, ale znów pomarańczowe zawodziły na linii rzutów wolnych (9/17 w pierwszych dwóch kwartach). Po przerwie w tym elemencie wciąż nie było poprawy (9/16), ale ten mankament został zrekompensowany bardzo dobrą defensywą i walką na obu tablicach. Między 23 a 29minutą lesznianki nie zdobyły kosza, dzięki czemu gospodynie odskoczyły na 10 punktów (40:30). Wprawdzie na początku czwartej odsłony przyjezdne doprowadziły do stanu 42:38 (było to zasługą głównie błędów CCC w ataku i pudłowanych wolnych), ale dwa razy trafiła Jennifer Lacy, a trójkę dołożyła też Anna Szyćko i przewaga polkowickiego zespołu wzrosła do 11 punktów. Ten kapitał nie został roztrwoniony, dlatego dziś CCC zagra o wyrównanie stanu rywalizacji. Na zwycięzcę czeka już w półfinale Lotos, który wyeliminował ŁKS Łódź. Drugą parą, która zagra o wielki finał, będzie Wisła Kraków i AZS Gorzów Wielkopolski.
CCC Polkowice - Duda Leszno 60:50 (10:14, 22:14, 8:6, 20:16. Stan rywalizacji: 2:1 dla Dudy.
CCC: Stampalija 17 (6/12 za 2, 5 str.), Lacy 9 (9 zb.), Szyćko 8 (1x3, 2/10 z gry), Jasnowska 8 (1), Bortelova 7, N’Diaye 6, Jeziorna 3, Masilionene 2, Gajewska 0.
Duda: Mieloszyńska 15 (1), Makowska
11 (1), Coleman 8, Budnik 6, Koc 4, Krysiewicz 3 (1), Żytomirska 3, Talarczyk 0, Krzywicka 0, Siwczak 0.
W statystyce: zbiórki 44:27 (Stampalija 10 - Makowska, Mieloszyńska po 6), asysty 14:6 (Bortelova 5 - Coleman 2).
Bohaterka meczu: Petra Stampalija (CCC). Mimo popełnianych błędów, Chorwatka była filarem zespołu zarówno w ataku, jak i obronie.
Klucz do zwycięstwa: defensywa i ograniczenie poczynań liderek drużyny Dudy. Coleman trafiła tylko 4 z 16 rzutów, Krysiewicz - 1 z 9.
1/4 finału play-off FGE:
ŁKS Łódź - Lotos PKO BP Gdynia 55:70. Stan rywalizacji: 0:3. Lotos
awansował do półfinału.
AZS Poznań - Wisła Kraków 71:89. Stan rywalizacji: 0:3. Wisła awansowała do półfinału.
ROW Rybnik - AZS Gorzów Wlkp. 54:60. Stan rywalizacji:
0:3. AZS Gorzów awansował do półfinału.
Walka o utrzymanie:
Energa Toruń - MUKS Poznań 92:74,
SMS Łomianki - Cukierki Brzeg 46:84
Tabela play-out
1. Energa 25 37 +18
2. MUKS 26 35 -192
3. Cukierki 26 33 -222
4. Finepharm 25 27 -402
5. SMS 26 27 -847
żródło Gazeta Wrocławska
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Tęcza w półfinale!
31.03.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno wygrały na wyjeździe w czwartym spotkaniu ćwierćfinałowym fazy play-off Ford Germaz Ekstraklasy z CCC Polkowice 91:74 awansując do półfinałowej czwórki.
Koszykarki z Polkowic bardzo liczyły na to, że rywalizacja powróci jeszcze do Leszna i o wszystkim zadecyduje piąte spotkanie. Tak się jednak nie stało.
CCC co prawda jako pierwsze objęło prowadzenie w spotkaniu po trafieniu Lacy, ale to było jedyne prowadzenie gospodyń w tym meczu. Potem 11 punktów z rzędu leszczynianek pozostało bez odpowiedzi miejscowych i już w 5 minucie było (2:11).
Impet leszczynianek wcale nie słabł. W końcówce kwarty za 3 punkty trafiły najlepsze na parkiecie Krysiewicz i Coleman, potem jeszcze trafiały Koc i Żytomirska i pierwsze 10 minut zakończyło się prawdziwym nokautem Polkowiczanek, które przegrywały (13:30)!
Ta kwarta ustawiła cały mecz. Leszczynianki grały skutecznie i bardzo agresywnie w obronie. W II ćwiartce, już w 19 minucie parkiet za 5 przewinień musiała opuścić Żytomirska, która rozgrywała dobry mecz.
To jednak wcale nie wpłynęło na grę Tęczy Dudy Leszno. Każdy bowiem wiedział dokładnie co ma robić na boisku. Odmieniony po wczorajszym meczu zespół z Wielkopolski robił co chciał osiągając w 17 minucie najwyższe prowadzenie w meczu (22:51). Do przerwy zespół trenera Krysiewicza miał 22 punkty więcej (32:54).
- Wierzę, że jeszcze odmienią sie losy spotkania. Musimy coś zrobić z naszą grą. Nie potrafimy sobie poradzić z agresją leszczynianek. Poza tym przeciwniczki rzucają dziś jak natchnione - mówiła w przerwie spotkania Ilona Jasnowska, kapitan zespołu z Polkowic.
- Drugą połowę rozpoczniemy od stanu (0:0). Musimy być bardzo skoncentrowane, pomimo, że mamy nad rywalkami małą ,,górkę" - mówiła jej vis a vis - Edyta Krysiewicz.
CCC po przerwie rzuciło się do odrabiania strat. Po trafieniu Ndiaye w 28 minucie przewaga zmalała do 13 punktów (48:61). Koncertowe były jednak ostatnie sekundy tej kwarty, kiedy ekipa z Leszna przyspieszyła, zdobyła 8 punktów z rzędu i po III kwartach było w zasadzie po meczu (52:73).
W ostatniej odsłonie leszczynianki grały długo piłką. Akcje były z reguły prowadzone do samego końca i nic już nie mogło się w tym spotkaniu zmienić, nawet po tym jak boisko musiały też opuścić: Koc i Krysiewicz. Po triumfie 91:74 wszystkie zawodniczki z Leszna wybiegły na parkiet świętując historyczny sukces, jakim jest awans do półfinałów.
CCC Polkowice - Tęcza Duda Leszno 74:91 (13:30, 19:24, 20:19, 22:18 )
Punkty dla Tęczy zdobywały: Krysiewicz 27 (2x3), Coleman 23 (2x3), Makowska 11 (1x3), Koc 9, Mieloszyńska 8 (2x3), Talarczyk 5 (1x3), Żytomirska 4, Budnik 4, Siwczak 0.
Najwięcej dla CCC: Masilionene 16, Lacy 16, Stampalija 12, Ndiaye 11.
W półfinałach zespół z Leszna zagra z Lotosem PKO BP Gdynia, który do tej pory w sezonie ligowym nie przegrał żadnego spotkania.
www.panorama.media.pl
............................................................................
Duda zagra o medal!
2008-03-31, ostatnia aktualizacja 2008-03-31 20:45
Leszczyńskie koszykarki awansowały do grona czterech najlepszych ekip w Polsce! O finał lesznianki zagrają z Lotosem Gdynia.
Duda jest rewelacją sezonu - mimo jednego z najniższych budżetów, w ekstraklasie radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Podobnie rewelacyjny w wykonaniu lesznianek był wczorajszy mecz w Polkowicach. Duda od początku grała twardo w obronie - zagęszczenie strefy pod koszami zniechęciło nawet środkową CCC Petrę Stampaliję. W 7 min lesznianki wygrywały już 18:8. Koszykarki z Wielkopolanki grały skutecznie - szybko decydowały się na rzuty, często nawet z trudnych pozycji - i piłka non stop wpadała do kosza CCC. Nawet gdy już Senegalka Ndeye Ndiaye w ostatniej sekundzie akcji trafiła za 3 pkt, to po chwili Edyta Krysiewicz odpowiedziała takim rzutem, ale w pierwszych sekundach akcji i do tego z 8 m.
Koszykarki CCC sprawiały wrażenie kompletnie załamanych. Jedynym zagrożeniem Dudy był nadmiar fauli - w 5 min trzy przewinienia miała już środkowa Agnieszka Budnik, a w 18 min piąty faul popełniła Olga Żytomirska. W 18 min Duda wygrywała aż 51:22 - miała więc już o punkt więcej niż w całym niedzielnym meczu. Polkowiczanki część tych strat odrobiły przed przerwą - Dudzie zostały 22 pkt przewagi, ale Edyta Krysiewicz z Dudy była ostrożna. - Jak na razie spełniłyśmy wszystkie założenia taktyczne na ten mecz. Ale trzecią kwartę musimy grać od początku tak samo, jakby było 0:0. No, mamy może malutką górkę - mówiła Krysiewicz.
Polkowiczanki po przerwie zagrały lepiej, zdołały nawet zmniejszyć straty do 13 pkt (48:61), ale dzięki Ryan Coleman lesznianki w kilkadziesiąt sekund zdobyły 8 pkt z rzędu. Zaś w ostatniej kwarcie świetnie spisywała się Agnieszka Makowska - dobrze broniła, nieźle rzucała. Dudzie zwycięstwa nie mogły odebrać nawet piąte faule Martyny Koc (w 33 min) i Edyty Krysiewicz (w 39 min).
Pierwsze mecze półfinałowe Duda zagra w sobotę i niedzielę w Gdyni z Lotosem.
CCC Polkowice 74
Duda Leszno 91
Kwarty: 13:30, 19:22, 20:19, 22:18.
CCC: Maslionene 16 (2x3), Lacy 16, Stampalija 12, Bortelova 6, Szyćko 0 oraz Ndiaye 11 (1x3), Jasnowska 9, Jeziorna 2, Pietrzak 2.
Duda: Krysiewicz 27 (2x3), Coleman 23 (2x3), Koc 9, Mieloszyńska 8 (2x3), Budnik 4 oraz Makowska 12 (1x3), Talarczyk 5 (1x3), Żytomirska 4, Siwczak 0.
Stan rywalizacji: 1:3. Duda awansowała do półfinału.
Pary półfinałowe: Lotos Gdynia - Duda Leszno, Wisła Kraków - AZS Gorzów Wlkp.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
31.03.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno wygrały na wyjeździe w czwartym spotkaniu ćwierćfinałowym fazy play-off Ford Germaz Ekstraklasy z CCC Polkowice 91:74 awansując do półfinałowej czwórki.
Koszykarki z Polkowic bardzo liczyły na to, że rywalizacja powróci jeszcze do Leszna i o wszystkim zadecyduje piąte spotkanie. Tak się jednak nie stało.
CCC co prawda jako pierwsze objęło prowadzenie w spotkaniu po trafieniu Lacy, ale to było jedyne prowadzenie gospodyń w tym meczu. Potem 11 punktów z rzędu leszczynianek pozostało bez odpowiedzi miejscowych i już w 5 minucie było (2:11).
Impet leszczynianek wcale nie słabł. W końcówce kwarty za 3 punkty trafiły najlepsze na parkiecie Krysiewicz i Coleman, potem jeszcze trafiały Koc i Żytomirska i pierwsze 10 minut zakończyło się prawdziwym nokautem Polkowiczanek, które przegrywały (13:30)!
Ta kwarta ustawiła cały mecz. Leszczynianki grały skutecznie i bardzo agresywnie w obronie. W II ćwiartce, już w 19 minucie parkiet za 5 przewinień musiała opuścić Żytomirska, która rozgrywała dobry mecz.
To jednak wcale nie wpłynęło na grę Tęczy Dudy Leszno. Każdy bowiem wiedział dokładnie co ma robić na boisku. Odmieniony po wczorajszym meczu zespół z Wielkopolski robił co chciał osiągając w 17 minucie najwyższe prowadzenie w meczu (22:51). Do przerwy zespół trenera Krysiewicza miał 22 punkty więcej (32:54).
- Wierzę, że jeszcze odmienią sie losy spotkania. Musimy coś zrobić z naszą grą. Nie potrafimy sobie poradzić z agresją leszczynianek. Poza tym przeciwniczki rzucają dziś jak natchnione - mówiła w przerwie spotkania Ilona Jasnowska, kapitan zespołu z Polkowic.
- Drugą połowę rozpoczniemy od stanu (0:0). Musimy być bardzo skoncentrowane, pomimo, że mamy nad rywalkami małą ,,górkę" - mówiła jej vis a vis - Edyta Krysiewicz.
CCC po przerwie rzuciło się do odrabiania strat. Po trafieniu Ndiaye w 28 minucie przewaga zmalała do 13 punktów (48:61). Koncertowe były jednak ostatnie sekundy tej kwarty, kiedy ekipa z Leszna przyspieszyła, zdobyła 8 punktów z rzędu i po III kwartach było w zasadzie po meczu (52:73).
W ostatniej odsłonie leszczynianki grały długo piłką. Akcje były z reguły prowadzone do samego końca i nic już nie mogło się w tym spotkaniu zmienić, nawet po tym jak boisko musiały też opuścić: Koc i Krysiewicz. Po triumfie 91:74 wszystkie zawodniczki z Leszna wybiegły na parkiet świętując historyczny sukces, jakim jest awans do półfinałów.
CCC Polkowice - Tęcza Duda Leszno 74:91 (13:30, 19:24, 20:19, 22:18 )
Punkty dla Tęczy zdobywały: Krysiewicz 27 (2x3), Coleman 23 (2x3), Makowska 11 (1x3), Koc 9, Mieloszyńska 8 (2x3), Talarczyk 5 (1x3), Żytomirska 4, Budnik 4, Siwczak 0.
Najwięcej dla CCC: Masilionene 16, Lacy 16, Stampalija 12, Ndiaye 11.
W półfinałach zespół z Leszna zagra z Lotosem PKO BP Gdynia, który do tej pory w sezonie ligowym nie przegrał żadnego spotkania.
www.panorama.media.pl
............................................................................
Duda zagra o medal!
2008-03-31, ostatnia aktualizacja 2008-03-31 20:45
Leszczyńskie koszykarki awansowały do grona czterech najlepszych ekip w Polsce! O finał lesznianki zagrają z Lotosem Gdynia.
Duda jest rewelacją sezonu - mimo jednego z najniższych budżetów, w ekstraklasie radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Podobnie rewelacyjny w wykonaniu lesznianek był wczorajszy mecz w Polkowicach. Duda od początku grała twardo w obronie - zagęszczenie strefy pod koszami zniechęciło nawet środkową CCC Petrę Stampaliję. W 7 min lesznianki wygrywały już 18:8. Koszykarki z Wielkopolanki grały skutecznie - szybko decydowały się na rzuty, często nawet z trudnych pozycji - i piłka non stop wpadała do kosza CCC. Nawet gdy już Senegalka Ndeye Ndiaye w ostatniej sekundzie akcji trafiła za 3 pkt, to po chwili Edyta Krysiewicz odpowiedziała takim rzutem, ale w pierwszych sekundach akcji i do tego z 8 m.
Koszykarki CCC sprawiały wrażenie kompletnie załamanych. Jedynym zagrożeniem Dudy był nadmiar fauli - w 5 min trzy przewinienia miała już środkowa Agnieszka Budnik, a w 18 min piąty faul popełniła Olga Żytomirska. W 18 min Duda wygrywała aż 51:22 - miała więc już o punkt więcej niż w całym niedzielnym meczu. Polkowiczanki część tych strat odrobiły przed przerwą - Dudzie zostały 22 pkt przewagi, ale Edyta Krysiewicz z Dudy była ostrożna. - Jak na razie spełniłyśmy wszystkie założenia taktyczne na ten mecz. Ale trzecią kwartę musimy grać od początku tak samo, jakby było 0:0. No, mamy może malutką górkę - mówiła Krysiewicz.
Polkowiczanki po przerwie zagrały lepiej, zdołały nawet zmniejszyć straty do 13 pkt (48:61), ale dzięki Ryan Coleman lesznianki w kilkadziesiąt sekund zdobyły 8 pkt z rzędu. Zaś w ostatniej kwarcie świetnie spisywała się Agnieszka Makowska - dobrze broniła, nieźle rzucała. Dudzie zwycięstwa nie mogły odebrać nawet piąte faule Martyny Koc (w 33 min) i Edyty Krysiewicz (w 39 min).
Pierwsze mecze półfinałowe Duda zagra w sobotę i niedzielę w Gdyni z Lotosem.
CCC Polkowice 74
Duda Leszno 91
Kwarty: 13:30, 19:22, 20:19, 22:18.
CCC: Maslionene 16 (2x3), Lacy 16, Stampalija 12, Bortelova 6, Szyćko 0 oraz Ndiaye 11 (1x3), Jasnowska 9, Jeziorna 2, Pietrzak 2.
Duda: Krysiewicz 27 (2x3), Coleman 23 (2x3), Koc 9, Mieloszyńska 8 (2x3), Budnik 4 oraz Makowska 12 (1x3), Talarczyk 5 (1x3), Żytomirska 4, Siwczak 0.
Stan rywalizacji: 1:3. Duda awansowała do półfinału.
Pary półfinałowe: Lotos Gdynia - Duda Leszno, Wisła Kraków - AZS Gorzów Wlkp.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Koniec marzeń o medalu
W czwartym spotkaniu ćwierćfinału play-off koszykarki CCC na własnym parkiecie zostały zdemolowane przez Dudę. Polkowiczanki przegrały po raz trzeci w tej rywalizacji, co oznacza, że to ich rywalki zagrają w półfinale z Lotosem. Dolnoślązaczkom pozostaje już tylko walka o miejsca 5-8 (pierwszym rywalem będzie ŁKS Łódź, decyduje bilans dwumeczu). Szkoda, bo w ostatnich pięciu sezonach nasze koszykarki zawsze przebijały się do strefy medalowej. Pierwsza połowa meczu była popisem grających na dużym luzie lesznianek. Podopiecznym Jarosława Krysiewicza wychodziło w ataku dosłownie wszystko. Jego małżonka Edyta (12 punktów w inauguracyjnej odsłonie) trafiała trójki z ośmego metra, a jej koleżanki potrafiły znaleźć drogę do kosza nawet w trudnych sytuacjach, pod presją upływającego czasu na rozegranie akcji. Przyjezdne regularnie punktowały po szybkich kontratakach, bo zawodniczki CCC nie nadążały z powrotem do obrony. Pomarańczowe raziły też niedokładnością w ataku i kiepsko spisywały się w rzutach z dystansu. Przewaga Dudy rosła w zastraszającym tempie. W piątej minucie było tylko 8:13, ale 180 sekund później już 11:26. Druga kwarta nie przyniosła żadnych zmian w obrazie gry. Świetnie grająca Ryan Coleman napędzała kolejne ataki Dudy i w 16 minucie jej zespół prowadził już wręcz niewiarygodną, bo aż 29-punktową różnicą (22:51). Do przerwy CCC straciło 54 punkty, podczas gdy w rozegranym dzień wcześniej meczu nr 3 zespół z Leszna w ciągu 40 minut rzucił cztery oczka mniej. O defensywie CCC najlepiej świadczy fakt, że pierwszy przechwyt zawodniczki tej drużyny zanotowały dopiero w 19 minucie.
–Nie wyobrażam sobie, żebyśmy po przerwie zagrały tak źle, a Duda tak dobrze i tak skutecznie. Półfinał ciągle jest w zasięgu – mówiła w przerwie Ilona Jasnowska, jakby nie zwracając uwagi na to, że jej drużyna miała do odrobienia 22 oczka. W trzeciej kwarcie coś wreszcie drgnęło w grze CCC. Lepsza obrona dała możliwość wyprowadzania kontr i łatwiejszego zdobywania punktów. W 28minucie było 52:65, co dawało pewne nadzieje na odrobienie strat i doprowadzenie do piątego spotkania. Żenująco rozegrana końcówka kwarty(0:8 ) sprawiła jednak, że już po 30 minutach lesznianki mogły praktycznie rozpocząć świętowanie historycznego awansu do półfinału. Polkowiczanki w ostatniej odsłonie zmniejszyły nieco dystans, ale na więcej znakomicie dysponowany zespół Dudy po prostu im nie pozwolił.
CCC Polkowice – Duda Leszno
74:91 (13:30, 19:24, 20:19, 22:18 )
Stan rywalizacji: 1:3. Awans: Duda.
CCC: Lacy 16 (1x3, 5/13 z gry), Masilionene 16 (2x3, 5 str.), Stampalija 12 (5 str.), N’Diaye 11 (1), Jasnowska 9 (4/10 z gry), Bortelova 6,
Jeziorna 2, M. Pietrzak 2, Szyćko 0.
Duda: Krysiewicz 27 (2x3, 7/14 z gry, 11/11 z wolnych), Coleman 23 (2x3, 8/10 z gry, 3 str., 3 prz., 4 bl.),
Makowska 11 (2), Koc 9, Mieloszyńska 8 (2), Talarczyk 5 (1),
Żytomirska 4, Budnik 4, Siwczak 0.
W statystyce: zbiórki 25:33 (Stampalija, Bortelova, Masilionene, N’Diaye,
Lacy po 4 - Coleman, Budnik po 8 ), asysty 7:9 (Bortelova 6 - Coleman 3).
Klucz do zwycięstwa: Świetna skuteczność i rewelacyjna gra z kontry
lesznianek w pierwszej kwarcie, która ustawiła przebieg całego pojedynku
Bohaterki meczu: Ryan Coleman i Edyta Krysiewicz (Duda). Obie zdobyły łącznie 50 punktów na dobrym procencie. Ten duet był motorem napędowym zespołu z Leszna.
źródło Gazeta Wrocławska
...................................................................................
Wypowiedzi po meczu w Polkowicach
01.04.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno osiągnęły duży sukces, awansując po poniedziałkowym, czwartym meczu z CCC Polkowice do najlepszej czwórki drużyn w kraju. Poniżej można przeczytać wypowiedzi po decydującym spotkaniu.
Krzysztof Spisacki, trener CCC Polkowice
- Gratuluję Jarkowi Krysiewiczowi zwycięstwa. Bez dwóch zdań jego zespół w tej rywalizacji okazał się lepszy. Mogę tylko potwierdzić, że zespół z Leszna zagrał wspaniałą pierwszą i drugą kwartę. To natomiast, co myśmy zrobili, to dramat. Powtórzę to co powiedziałem dziewczynom w szatni. Powiedziałem dokładnie, że tutaj nie potrzeba tej drużynie trenera, ale psychiatry. Tak pogubionym, tak nieprzytomnym, to nie można być. Nie można wygrać tego meczu w ten sposób z tak dobrym i poukładanym zespołem jak Leszno, jak się przegrywa 30 punktami. Trener Krysiewicz nawet skrzętnie wykorzystał naszą niemoc, by wprowadzić na parkiet zmienniczki, dając odpocząć swoim najlepszym koszykarkom. Swoją postawą pozwoliliśmy na rotację zespołowi przeciwnemu. W tych meczach zwyciężają charaktery, tylko, że u nas cały sezon tego charakteru brakowało. Nie ma gracza, który weźmie na siebie odpowiedzialność za grę, tylko każdy patrzy na drugiego. Gramy dalej, ale trzeba już teraz przyznać, że ten sezon jest dla nas porażką.
Jarosław Krysiewicz, trener Tęczy Dudy Leszno
- Cieszę się, że nie muszę gratulować Wojtkowi Spisackiemu. Jestem dumny z moich dziewczyn. Po trzecim, przegranym meczu powiedziałem w szatni, że wygrywają tylko ci, którzy mają charakter w tym sporcie. Zespół przyjął to do wiadomości i do serca. Wiedzieliśmy, że drużyna CCC chce nas ,,zabić" siłą fizyczną. Zagraliśmy va bank. Chcieliśmy odpowiedzieć tym samym i myślę, że może i jesteśmy słabsi fizycznie na pierwszy rzut oka, ale to my dzisiaj wyglądaliśmy pod tym względem lepiej. Swoje dała też agresywna obrona. Odcinaliśmy od skrzydeł. Wychodziliśmy na rywalki na całym boisku i to był klucz do zwycięstwa. Do tego doszła jeszcze fenomenalna skuteczność w I połowie, bo mieliśmy po 20 minutach 60%-skuteczność w rzutach za dwa punkty. To wszystko dało taki, a nie inny wynik. Wiedziałem, że jeśli się przyciśnie CCC i narzuci się mu swoje warunki, to jest szansa na to, by rywal się nie podniósł. Znam tą specyfikę gry w play-off, bo sam grałem i wiem to z doświadczenia. Dziewczyny wypełniły te wszystkie założenia w 100% i cieszymy się, że jesteśmy w czwórce. Dla naszego zespołu to ogromny sukces, tym bardziej, że jeszcze w ubiegłym roku z trudem udało się nam uratować ligę.
Magdalena Pietrzak, koszykarka CCC
- Chciałam pogratulować zespołowi z Leszna i życzyć medalu w tym sezonie. My musimy się podnieść. Walczymy teraz o piąte miejsce. Trzeba zapomnieć to co za nami. Faktem jest, że zagrałyśmy słabo i przespałyśmy pierwszą połowę. Zagrałyśmy ją wręcz tragicznie. To, że zostawiłyśmy serce na parkiecie w III i IV kwarcie niestety już nie wystarczyło.
Edyta Krysiewicz, koszykarka Tęczy Dudy Leszno
- Na pewno byłyśmy bardzo dobrze przygotowane do tego meczu pod względem siły fizycznej. Czujemy się w tym względzie w dalszym ciągu bardzo dobrze. Myślę, że o naszym zwycięstwie zadecydował jeden ważny punkt. Byłyśmy dzisiaj pewne siebie, dobrze przygotowane i miałyśmy stworzone bardzo dobre warunki na to, by przystąpić do tego meczu z taką wiarą i siłą. Grałyśmy to co grałyśmy przez cały sezon. Szłyśmy do przodu, byłyśmy agresywne. Spełniłyśmy w zasadzie każde założenie trenera. Cieszymy się bardzo, bo było naszym marzeniem, by zagrać w czwórce. Dzisiaj to mamy i będziemy walczyły dalej.
Dodajmy, że na leszczynianki w półfinałach czeka już Lotos PKO BP Gdynia, jedyny niepokonany zespół w tym sezonie. Pierwsze dwa spotkania rozegrane zostaną w w Gdyni w sobotę i niedzielę 5 i 6 kwietnia.
www.panorama.media.pl
W czwartym spotkaniu ćwierćfinału play-off koszykarki CCC na własnym parkiecie zostały zdemolowane przez Dudę. Polkowiczanki przegrały po raz trzeci w tej rywalizacji, co oznacza, że to ich rywalki zagrają w półfinale z Lotosem. Dolnoślązaczkom pozostaje już tylko walka o miejsca 5-8 (pierwszym rywalem będzie ŁKS Łódź, decyduje bilans dwumeczu). Szkoda, bo w ostatnich pięciu sezonach nasze koszykarki zawsze przebijały się do strefy medalowej. Pierwsza połowa meczu była popisem grających na dużym luzie lesznianek. Podopiecznym Jarosława Krysiewicza wychodziło w ataku dosłownie wszystko. Jego małżonka Edyta (12 punktów w inauguracyjnej odsłonie) trafiała trójki z ośmego metra, a jej koleżanki potrafiły znaleźć drogę do kosza nawet w trudnych sytuacjach, pod presją upływającego czasu na rozegranie akcji. Przyjezdne regularnie punktowały po szybkich kontratakach, bo zawodniczki CCC nie nadążały z powrotem do obrony. Pomarańczowe raziły też niedokładnością w ataku i kiepsko spisywały się w rzutach z dystansu. Przewaga Dudy rosła w zastraszającym tempie. W piątej minucie było tylko 8:13, ale 180 sekund później już 11:26. Druga kwarta nie przyniosła żadnych zmian w obrazie gry. Świetnie grająca Ryan Coleman napędzała kolejne ataki Dudy i w 16 minucie jej zespół prowadził już wręcz niewiarygodną, bo aż 29-punktową różnicą (22:51). Do przerwy CCC straciło 54 punkty, podczas gdy w rozegranym dzień wcześniej meczu nr 3 zespół z Leszna w ciągu 40 minut rzucił cztery oczka mniej. O defensywie CCC najlepiej świadczy fakt, że pierwszy przechwyt zawodniczki tej drużyny zanotowały dopiero w 19 minucie.
–Nie wyobrażam sobie, żebyśmy po przerwie zagrały tak źle, a Duda tak dobrze i tak skutecznie. Półfinał ciągle jest w zasięgu – mówiła w przerwie Ilona Jasnowska, jakby nie zwracając uwagi na to, że jej drużyna miała do odrobienia 22 oczka. W trzeciej kwarcie coś wreszcie drgnęło w grze CCC. Lepsza obrona dała możliwość wyprowadzania kontr i łatwiejszego zdobywania punktów. W 28minucie było 52:65, co dawało pewne nadzieje na odrobienie strat i doprowadzenie do piątego spotkania. Żenująco rozegrana końcówka kwarty(0:8 ) sprawiła jednak, że już po 30 minutach lesznianki mogły praktycznie rozpocząć świętowanie historycznego awansu do półfinału. Polkowiczanki w ostatniej odsłonie zmniejszyły nieco dystans, ale na więcej znakomicie dysponowany zespół Dudy po prostu im nie pozwolił.
CCC Polkowice – Duda Leszno
74:91 (13:30, 19:24, 20:19, 22:18 )
Stan rywalizacji: 1:3. Awans: Duda.
CCC: Lacy 16 (1x3, 5/13 z gry), Masilionene 16 (2x3, 5 str.), Stampalija 12 (5 str.), N’Diaye 11 (1), Jasnowska 9 (4/10 z gry), Bortelova 6,
Jeziorna 2, M. Pietrzak 2, Szyćko 0.
Duda: Krysiewicz 27 (2x3, 7/14 z gry, 11/11 z wolnych), Coleman 23 (2x3, 8/10 z gry, 3 str., 3 prz., 4 bl.),
Makowska 11 (2), Koc 9, Mieloszyńska 8 (2), Talarczyk 5 (1),
Żytomirska 4, Budnik 4, Siwczak 0.
W statystyce: zbiórki 25:33 (Stampalija, Bortelova, Masilionene, N’Diaye,
Lacy po 4 - Coleman, Budnik po 8 ), asysty 7:9 (Bortelova 6 - Coleman 3).
Klucz do zwycięstwa: Świetna skuteczność i rewelacyjna gra z kontry
lesznianek w pierwszej kwarcie, która ustawiła przebieg całego pojedynku
Bohaterki meczu: Ryan Coleman i Edyta Krysiewicz (Duda). Obie zdobyły łącznie 50 punktów na dobrym procencie. Ten duet był motorem napędowym zespołu z Leszna.
źródło Gazeta Wrocławska
...................................................................................
Wypowiedzi po meczu w Polkowicach
01.04.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno osiągnęły duży sukces, awansując po poniedziałkowym, czwartym meczu z CCC Polkowice do najlepszej czwórki drużyn w kraju. Poniżej można przeczytać wypowiedzi po decydującym spotkaniu.
Krzysztof Spisacki, trener CCC Polkowice
- Gratuluję Jarkowi Krysiewiczowi zwycięstwa. Bez dwóch zdań jego zespół w tej rywalizacji okazał się lepszy. Mogę tylko potwierdzić, że zespół z Leszna zagrał wspaniałą pierwszą i drugą kwartę. To natomiast, co myśmy zrobili, to dramat. Powtórzę to co powiedziałem dziewczynom w szatni. Powiedziałem dokładnie, że tutaj nie potrzeba tej drużynie trenera, ale psychiatry. Tak pogubionym, tak nieprzytomnym, to nie można być. Nie można wygrać tego meczu w ten sposób z tak dobrym i poukładanym zespołem jak Leszno, jak się przegrywa 30 punktami. Trener Krysiewicz nawet skrzętnie wykorzystał naszą niemoc, by wprowadzić na parkiet zmienniczki, dając odpocząć swoim najlepszym koszykarkom. Swoją postawą pozwoliliśmy na rotację zespołowi przeciwnemu. W tych meczach zwyciężają charaktery, tylko, że u nas cały sezon tego charakteru brakowało. Nie ma gracza, który weźmie na siebie odpowiedzialność za grę, tylko każdy patrzy na drugiego. Gramy dalej, ale trzeba już teraz przyznać, że ten sezon jest dla nas porażką.
Jarosław Krysiewicz, trener Tęczy Dudy Leszno
- Cieszę się, że nie muszę gratulować Wojtkowi Spisackiemu. Jestem dumny z moich dziewczyn. Po trzecim, przegranym meczu powiedziałem w szatni, że wygrywają tylko ci, którzy mają charakter w tym sporcie. Zespół przyjął to do wiadomości i do serca. Wiedzieliśmy, że drużyna CCC chce nas ,,zabić" siłą fizyczną. Zagraliśmy va bank. Chcieliśmy odpowiedzieć tym samym i myślę, że może i jesteśmy słabsi fizycznie na pierwszy rzut oka, ale to my dzisiaj wyglądaliśmy pod tym względem lepiej. Swoje dała też agresywna obrona. Odcinaliśmy od skrzydeł. Wychodziliśmy na rywalki na całym boisku i to był klucz do zwycięstwa. Do tego doszła jeszcze fenomenalna skuteczność w I połowie, bo mieliśmy po 20 minutach 60%-skuteczność w rzutach za dwa punkty. To wszystko dało taki, a nie inny wynik. Wiedziałem, że jeśli się przyciśnie CCC i narzuci się mu swoje warunki, to jest szansa na to, by rywal się nie podniósł. Znam tą specyfikę gry w play-off, bo sam grałem i wiem to z doświadczenia. Dziewczyny wypełniły te wszystkie założenia w 100% i cieszymy się, że jesteśmy w czwórce. Dla naszego zespołu to ogromny sukces, tym bardziej, że jeszcze w ubiegłym roku z trudem udało się nam uratować ligę.
Magdalena Pietrzak, koszykarka CCC
- Chciałam pogratulować zespołowi z Leszna i życzyć medalu w tym sezonie. My musimy się podnieść. Walczymy teraz o piąte miejsce. Trzeba zapomnieć to co za nami. Faktem jest, że zagrałyśmy słabo i przespałyśmy pierwszą połowę. Zagrałyśmy ją wręcz tragicznie. To, że zostawiłyśmy serce na parkiecie w III i IV kwarcie niestety już nie wystarczyło.
Edyta Krysiewicz, koszykarka Tęczy Dudy Leszno
- Na pewno byłyśmy bardzo dobrze przygotowane do tego meczu pod względem siły fizycznej. Czujemy się w tym względzie w dalszym ciągu bardzo dobrze. Myślę, że o naszym zwycięstwie zadecydował jeden ważny punkt. Byłyśmy dzisiaj pewne siebie, dobrze przygotowane i miałyśmy stworzone bardzo dobre warunki na to, by przystąpić do tego meczu z taką wiarą i siłą. Grałyśmy to co grałyśmy przez cały sezon. Szłyśmy do przodu, byłyśmy agresywne. Spełniłyśmy w zasadzie każde założenie trenera. Cieszymy się bardzo, bo było naszym marzeniem, by zagrać w czwórce. Dzisiaj to mamy i będziemy walczyły dalej.
Dodajmy, że na leszczynianki w półfinałach czeka już Lotos PKO BP Gdynia, jedyny niepokonany zespół w tym sezonie. Pierwsze dwa spotkania rozegrane zostaną w w Gdyni w sobotę i niedzielę 5 i 6 kwietnia.
www.panorama.media.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości