Mecz o 3 m. Tęcza Duda Leszno- AZS PWSZ Gorzów 84:82, 66:79
Moderator: patrese
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Mecz o 3 m. Tęcza Duda Leszno- AZS PWSZ Gorzów 84:82, 66:79
Ewentualny kolejny mecz w sobotę 26 kwietnia o godz. 17-tej.
Ostatnio zmieniony 26 kwietnia 2008, 18:43 przez patrese, łącznie zmieniany 2 razy.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Trenują przed Gorzowem
22.04.2008.
Po krótkim odpoczynku treningi przed kolejnym meczami o brąz wznowiły koszykarki Tęczy Dudy Leszno. Przypomnijmy, że w dotychczasowej rywalizacji pomiędzy AZS Gorzów i leszczyńskim zespołem jest 2:0 dla AZS.
Wtorkowy wieczorny trening z trybun oglądała Martyna Koc. Kontuzja przydarzyła mi się w najgorszym momencie sezonu przyznała ze smutkiem. Z powodów rodzinnych nie było też Edyty i Jarosława Krysiewiczów, którzy pilnie musieli wyjechać do Krakowa. Na ból pleców uskarża się Coleman.
Jednak mimo tych przeciwności losu duch walki w zespole nie zginął i wszyscy podkreślają, że jeszcze z Gorzowem powalczą. Na pewno ważnym elementem w tej potyczce będą leszczyńscy kibice. Nasze koszykarki wielokrotnie podkreślały, że to właśnie oni są szóstym zawodnikiem w zespole.
Wtorkowe zajęcia prowadził trener Krzysztof Zajc. W Gorzowie mieliśmy problem w ataku z rozbiciem dość kombinowanej obrony AZS i właśnie nad tym pracujemy przyznał.
Przypomnijmy w tej fazie rywalizacji play off gra się do trzech zwycięstw, a kolejna potyczka z Gorzowem tym razem w leszczyńskim Trapezie w najbliższy piątek o 18:30.
www.elka.pl
22.04.2008.
Po krótkim odpoczynku treningi przed kolejnym meczami o brąz wznowiły koszykarki Tęczy Dudy Leszno. Przypomnijmy, że w dotychczasowej rywalizacji pomiędzy AZS Gorzów i leszczyńskim zespołem jest 2:0 dla AZS.
Wtorkowy wieczorny trening z trybun oglądała Martyna Koc. Kontuzja przydarzyła mi się w najgorszym momencie sezonu przyznała ze smutkiem. Z powodów rodzinnych nie było też Edyty i Jarosława Krysiewiczów, którzy pilnie musieli wyjechać do Krakowa. Na ból pleców uskarża się Coleman.
Jednak mimo tych przeciwności losu duch walki w zespole nie zginął i wszyscy podkreślają, że jeszcze z Gorzowem powalczą. Na pewno ważnym elementem w tej potyczce będą leszczyńscy kibice. Nasze koszykarki wielokrotnie podkreślały, że to właśnie oni są szóstym zawodnikiem w zespole.
Wtorkowe zajęcia prowadził trener Krzysztof Zajc. W Gorzowie mieliśmy problem w ataku z rozbiciem dość kombinowanej obrony AZS i właśnie nad tym pracujemy przyznał.
Przypomnijmy w tej fazie rywalizacji play off gra się do trzech zwycięstw, a kolejna potyczka z Gorzowem tym razem w leszczyńskim Trapezie w najbliższy piątek o 18:30.
www.elka.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów o krok od szczęścia
O medalu w żeńskiej ekstraklasie marzy wiele zespołów. Ale ile trzeba sił i woli walki, by go zdobyć, widzieliśmy w sobotę i niedzielę w gorzowskiej hali...
Dwie pierwsze potyczki w batalii KSSSE AZS PWSZ Gorzów z PKM-em Dudą PWSZ Leszno, przyniosły wygrane naszym dziewczętom: 79:54 i 79:68. Wyniki nie oddają jednak zaciętości i dramaturgii widowisk. - Było bardzo ciężko, mogło się skończyć różnie, ale pokazałyśmy, że jesteśmy mocnym zespołem - triumfowała tuż po niedzielnym meczu Justyna Żurowska. - Jak mamy dzień, to walczymy wyśmienicie. A dziś pokazałyśmy, że potrafimy wygrywać również trudne końcówki. Jest więc super!
Niesamowita weteranka
U rywalek, wielką klasą błysnęła znów rozgrywająca Edyta Krysiewicz, niesamowita w rzutach za trzy punkty. Przed przerwą ginęła w tłumie, ale później dała koncert. Warto dodać, że ma tylko 164 cm wzrostu i grubo ponad 30 lat.
- Mówiłem dziewczynom, że Leszno to zespół z charakterem i nie odpuści - powiedział trener Dariusz Maciejewski. - W pewnym momencie nie potrafiliśmy sobie z Edytą poradzić. Było kilka pomysłów, co z nią zrobić, ale w czwartej kwarcie trafiła trzy trójki pod rząd na stuprocentowej skuteczności i... zrobił się problem. Na szczęście w samej końcówce tej skuteczności zabrakło i dowieźliśmy zwycięstwo. U nas bardzo dobrze grała Agnieszka Szott, w pewnym fragmencie nie do powstrzymania. Mamy zespół wyrównany, bo jak nie jedna, to druga zawodniczka bierze na siebie ciężar gry.
Właśnie tak, jak w zrobiła to Katarina Ristić, gdy w niedzielę zaglądnęło gorzowiankom w oczy widmo porażki.
Trener nie traci wiary
- Jestem zadowolony z postawy dziewczyn - przyznał trener rywalek Jarosław Krysiewicz. - Mam tylko trochę pretensji do siebie, bo ten mecz nie one przegrały, lecz być może ja... Bo nie do końca udało mi się przekazać im wszystkie informacje o grze gorzowianek. Ale mamy jeszcze kilka dni na przygotowanie się do meczów w Lesznie i zrobimy to perfekcyjnie. Na pewno wyjdziemy na parkiet z nastawieniem na dwa mecze. Bardzo nam się w Gorzowie podoba, więc chętnie przyjedziemy tu jeszcze w przyszły wtorek...
- Najważniejsze, że walka toczy się nadal i wiemy już, iż jesteśmy w stanie pokonać drużynę z Gorzowa - dodała Daria Mieloszyńska.
My wierzymy jednak w nasze dziewczęta i... błysk ich talentu!
JEDZIEMY WSZYSCY KIBICOWAĆ!
Klub kibica KSSSE AZS PWSZ organizuje przy wsparciu klubu i sponsora wyjazd do Leszna na piątkowy mecz wynajętym autokarem. Wyruszy on spod hali PWSZ przy ul. Chopina o godz. 15.00, a koszt wyjazdu wynosi 15 zł. Zapisy można składać w siedzibie AZS PWSZ lub telefonicznie pod numerem: 0 95 727 95 01.
Program meczów (hala Trapez przy ul. Zygmunta Starego w Lesznie): piątek, godz. 18.30. Ewentualny czwarty mecz w sobotę o 17.00. W przypadku dwóch zwycięstw leszczynianek, piąte spotkanie w Gorzowie, we wtorek (29 kwietnia) o 18.00.
Janusz Dobrzyński
www.gazetalubuska.pl
O medalu w żeńskiej ekstraklasie marzy wiele zespołów. Ale ile trzeba sił i woli walki, by go zdobyć, widzieliśmy w sobotę i niedzielę w gorzowskiej hali...
Dwie pierwsze potyczki w batalii KSSSE AZS PWSZ Gorzów z PKM-em Dudą PWSZ Leszno, przyniosły wygrane naszym dziewczętom: 79:54 i 79:68. Wyniki nie oddają jednak zaciętości i dramaturgii widowisk. - Było bardzo ciężko, mogło się skończyć różnie, ale pokazałyśmy, że jesteśmy mocnym zespołem - triumfowała tuż po niedzielnym meczu Justyna Żurowska. - Jak mamy dzień, to walczymy wyśmienicie. A dziś pokazałyśmy, że potrafimy wygrywać również trudne końcówki. Jest więc super!
Niesamowita weteranka
U rywalek, wielką klasą błysnęła znów rozgrywająca Edyta Krysiewicz, niesamowita w rzutach za trzy punkty. Przed przerwą ginęła w tłumie, ale później dała koncert. Warto dodać, że ma tylko 164 cm wzrostu i grubo ponad 30 lat.
- Mówiłem dziewczynom, że Leszno to zespół z charakterem i nie odpuści - powiedział trener Dariusz Maciejewski. - W pewnym momencie nie potrafiliśmy sobie z Edytą poradzić. Było kilka pomysłów, co z nią zrobić, ale w czwartej kwarcie trafiła trzy trójki pod rząd na stuprocentowej skuteczności i... zrobił się problem. Na szczęście w samej końcówce tej skuteczności zabrakło i dowieźliśmy zwycięstwo. U nas bardzo dobrze grała Agnieszka Szott, w pewnym fragmencie nie do powstrzymania. Mamy zespół wyrównany, bo jak nie jedna, to druga zawodniczka bierze na siebie ciężar gry.
Właśnie tak, jak w zrobiła to Katarina Ristić, gdy w niedzielę zaglądnęło gorzowiankom w oczy widmo porażki.
Trener nie traci wiary
- Jestem zadowolony z postawy dziewczyn - przyznał trener rywalek Jarosław Krysiewicz. - Mam tylko trochę pretensji do siebie, bo ten mecz nie one przegrały, lecz być może ja... Bo nie do końca udało mi się przekazać im wszystkie informacje o grze gorzowianek. Ale mamy jeszcze kilka dni na przygotowanie się do meczów w Lesznie i zrobimy to perfekcyjnie. Na pewno wyjdziemy na parkiet z nastawieniem na dwa mecze. Bardzo nam się w Gorzowie podoba, więc chętnie przyjedziemy tu jeszcze w przyszły wtorek...
- Najważniejsze, że walka toczy się nadal i wiemy już, iż jesteśmy w stanie pokonać drużynę z Gorzowa - dodała Daria Mieloszyńska.
My wierzymy jednak w nasze dziewczęta i... błysk ich talentu!
JEDZIEMY WSZYSCY KIBICOWAĆ!
Klub kibica KSSSE AZS PWSZ organizuje przy wsparciu klubu i sponsora wyjazd do Leszna na piątkowy mecz wynajętym autokarem. Wyruszy on spod hali PWSZ przy ul. Chopina o godz. 15.00, a koszt wyjazdu wynosi 15 zł. Zapisy można składać w siedzibie AZS PWSZ lub telefonicznie pod numerem: 0 95 727 95 01.
Program meczów (hala Trapez przy ul. Zygmunta Starego w Lesznie): piątek, godz. 18.30. Ewentualny czwarty mecz w sobotę o 17.00. W przypadku dwóch zwycięstw leszczynianek, piąte spotkanie w Gorzowie, we wtorek (29 kwietnia) o 18.00.
Janusz Dobrzyński
www.gazetalubuska.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Zabierzmy ten brąz już w Lesznie
Gorzowskie koszykarki staną w najbliższy weekend przed szansą na zakończenie serii o brązowy medal mistrzostw Polski. - Mamy już dwa zwycięstwa, ale o te trzecie będzie najtrudniej. Nastawiamy się na wielką walkę, na pewno nie pękniemy. Jedziemy zdobyć brąz już w Lesznie - mówi rozgrywająca Katarzyna Czubak. Relacja na żywo z trzeciego meczu w małym finale play-off w piątek o 18.30.
Przed rokiem z Polkowicami wojowaliśmy o brąz w pięciu meczach. To była jednak zupełnie inna seria pojedynków. Gorzowianki zaczynały wtedy na wyjeździe, przegrały oba mecze. Teraz to my jesteśmy w uprzywilejowanej pozycji. Rywalizację z Lesznem z wysokiego C rozpoczęliśmy u siebie. Wykorzystaliśmy atut własnej sali maksymalnie i prowadzimy 2:0. Do pierwszego w historii gorzowskiego basketu brązowego medalu brakuje nam tylko jednego zwycięstwa. - Właśnie na własnej skórze przekonujemy się o wartości trzeciego miejsca po sezonie zasadniczym - mówi w rozmowie z gorzow24.pl trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - O to walczyliśmy przez cały sezon, aby mieć przewagę własnego parkietu i własnej publiczności. Teraz rywalki będą walczyć nie tylko z nami, ale także ze swoimi nerwami. U siebie rzucą wszystkie siły na szalę, aby tylko wrócić do Gorzowa na piąty mecz. Może być bardzo różnie. Ale my od poniedziałku myślimy tylko o tym, co zrobić, aby do domu wracać z medalem, a nie na piąty mecz. Chcemy jak najszybciej zakończyć tę serię - podkreśla nasz szkoleniowiec.
Trener ekipy z Leszna Jarosław Krysiewicz zapierał się po dwóch przegranych meczach, że Gorzów mu się podoba i jeszcze tu wróci. Za to gorzowskiej ekipie Leszno się ponoć... nie podoba. I chce wyjechać stamtąd po jednym dniu, już z medalowym łupem. - To bardzo ciężki teren, ale dlaczego nie możemy skończyć tej serii 3:0? - pyta rozgrywająca gorzowskiej ekipy Katarzyna Czubak. - Jesteśmy zmotywowane. Wiemy, o co idzie gra. Zadecyduje mocna, twarda obrona. To nie będzie piękny mecz, tylko wielka walka. Gdy dołożymy mądrość i konsekwencję w ataku, jesteśmy w stanie wygrać po raz trzeci - opowiada Czubak.
- Zobaczymy, jak uda nam się zrealizować taktykę w gorących głowach. Szukamy nowych rozwiązań, aby jeszcze zaskoczyć rywala. Szlifujemy także nasze najmocniejsze bronie na Leszno. Ale tu wszystko rozstrzygnie się w sferze psychiki. Wygra zespół, który będzie lepiej nastawiony mentalnie, bardziej zdeterminowany na sukces. Gramy o spełnienie marzeń. Chcemy ten udany dla nas sezon zakończyć czymś wielkim. Wierzę, że dziewczyny wyjdą na parkiet z ogniem w oczach - kończy trener Maciejewski.
Bezpośrednia relacja tekstowa z Leszna na naszych łamach - znajdziecie ją w tym newsie w zakładce Multimedia - w piątek od godz. 18.30. Jeśli do rozstrzygnięcia rywalizacji o brąz będzie potrzebny także czwarty mecz, w Lesznie będziemy także w sobotę (początek tego starcia i naszej relacji planowany jest na 17).
www.gorzow24.pl
Gorzowskie koszykarki staną w najbliższy weekend przed szansą na zakończenie serii o brązowy medal mistrzostw Polski. - Mamy już dwa zwycięstwa, ale o te trzecie będzie najtrudniej. Nastawiamy się na wielką walkę, na pewno nie pękniemy. Jedziemy zdobyć brąz już w Lesznie - mówi rozgrywająca Katarzyna Czubak. Relacja na żywo z trzeciego meczu w małym finale play-off w piątek o 18.30.
Przed rokiem z Polkowicami wojowaliśmy o brąz w pięciu meczach. To była jednak zupełnie inna seria pojedynków. Gorzowianki zaczynały wtedy na wyjeździe, przegrały oba mecze. Teraz to my jesteśmy w uprzywilejowanej pozycji. Rywalizację z Lesznem z wysokiego C rozpoczęliśmy u siebie. Wykorzystaliśmy atut własnej sali maksymalnie i prowadzimy 2:0. Do pierwszego w historii gorzowskiego basketu brązowego medalu brakuje nam tylko jednego zwycięstwa. - Właśnie na własnej skórze przekonujemy się o wartości trzeciego miejsca po sezonie zasadniczym - mówi w rozmowie z gorzow24.pl trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - O to walczyliśmy przez cały sezon, aby mieć przewagę własnego parkietu i własnej publiczności. Teraz rywalki będą walczyć nie tylko z nami, ale także ze swoimi nerwami. U siebie rzucą wszystkie siły na szalę, aby tylko wrócić do Gorzowa na piąty mecz. Może być bardzo różnie. Ale my od poniedziałku myślimy tylko o tym, co zrobić, aby do domu wracać z medalem, a nie na piąty mecz. Chcemy jak najszybciej zakończyć tę serię - podkreśla nasz szkoleniowiec.
Trener ekipy z Leszna Jarosław Krysiewicz zapierał się po dwóch przegranych meczach, że Gorzów mu się podoba i jeszcze tu wróci. Za to gorzowskiej ekipie Leszno się ponoć... nie podoba. I chce wyjechać stamtąd po jednym dniu, już z medalowym łupem. - To bardzo ciężki teren, ale dlaczego nie możemy skończyć tej serii 3:0? - pyta rozgrywająca gorzowskiej ekipy Katarzyna Czubak. - Jesteśmy zmotywowane. Wiemy, o co idzie gra. Zadecyduje mocna, twarda obrona. To nie będzie piękny mecz, tylko wielka walka. Gdy dołożymy mądrość i konsekwencję w ataku, jesteśmy w stanie wygrać po raz trzeci - opowiada Czubak.
- Zobaczymy, jak uda nam się zrealizować taktykę w gorących głowach. Szukamy nowych rozwiązań, aby jeszcze zaskoczyć rywala. Szlifujemy także nasze najmocniejsze bronie na Leszno. Ale tu wszystko rozstrzygnie się w sferze psychiki. Wygra zespół, który będzie lepiej nastawiony mentalnie, bardziej zdeterminowany na sukces. Gramy o spełnienie marzeń. Chcemy ten udany dla nas sezon zakończyć czymś wielkim. Wierzę, że dziewczyny wyjdą na parkiet z ogniem w oczach - kończy trener Maciejewski.
Bezpośrednia relacja tekstowa z Leszna na naszych łamach - znajdziecie ją w tym newsie w zakładce Multimedia - w piątek od godz. 18.30. Jeśli do rozstrzygnięcia rywalizacji o brąz będzie potrzebny także czwarty mecz, w Lesznie będziemy także w sobotę (początek tego starcia i naszej relacji planowany jest na 17).
www.gorzow24.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Koszykarki walczą o przetrwanie
25.04.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno już dzisiaj zagrają w meczu o przetrwanie, czyli trzecim meczu o brąz. By mogły zagrać w czwartym pojedynku muszą wygrać ten trzeci, który w piątkowy wieczór rozegrany zostanie w leszczyńskim Trapezie.
Sytuacja leszczynianek po dwóch porażkach w Gorzowie jest używając sportowego żargonu: podbramkowa, a raczej ,,podkoszowa". Zespół KSSSE AZS PWSZ Gorzów jest o krok od trzeciego miejsca w obecnym sezonie.
Leszczynianki są od tego celu nieporównywalnie daleko. Znając jednak charakter zespołu, to ten na pewno podejmie w piątek walkę, by doprowadzić do czwartego, a potem piątego spotkania.
- Ostatni mecz dał nam nadzieję na to, że z Gorzowem można wygrać. Przez 38 minut toczyliśmy zacięty bój i byliśmy blisko wygranej. Zrobimy wszystko by pokonać Gorzów najpierw w piątek, a potem w sobotę i powrócić na decydujące spotkanie do Gorzowa. My lubimy tam grać - żartował Jarosław Krysiewicz, trener Tęczy Dudy Leszno.
Szkoleniowiec z Leszna, w przeciwieństwie do trenera Maciejewskiego ma zmartwienie. W dzisiejszym spotkaniu nie zagra Martyna Koc, która leczy kontuzję zerwanej torebki stawowej. Ostatnio problemy z bólem w plecach miała też Ryan Coleman.
Jednego można być pewnym. To będzie kolejny niesamowity bój. Leszczynianki zapowiadają walkę o wygraną. Czy bardziej zdeterminowana, bo walcząca o pozostanie w walce o brąz drużyna z Leszna pokona po raz pierwszy w obecnym sezonie ekipę z Gorzowa?
O tym przekonamy się tuż po godzinie 20.00. Początek trzeciego pojedynku o trzecią lokatę w Ford Germaz Ekstraklasie zaplanowano na piątek - 25 kwietnia, na godzinę 18.30.
www.panorama.media.pl
25.04.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno już dzisiaj zagrają w meczu o przetrwanie, czyli trzecim meczu o brąz. By mogły zagrać w czwartym pojedynku muszą wygrać ten trzeci, który w piątkowy wieczór rozegrany zostanie w leszczyńskim Trapezie.
Sytuacja leszczynianek po dwóch porażkach w Gorzowie jest używając sportowego żargonu: podbramkowa, a raczej ,,podkoszowa". Zespół KSSSE AZS PWSZ Gorzów jest o krok od trzeciego miejsca w obecnym sezonie.
Leszczynianki są od tego celu nieporównywalnie daleko. Znając jednak charakter zespołu, to ten na pewno podejmie w piątek walkę, by doprowadzić do czwartego, a potem piątego spotkania.
- Ostatni mecz dał nam nadzieję na to, że z Gorzowem można wygrać. Przez 38 minut toczyliśmy zacięty bój i byliśmy blisko wygranej. Zrobimy wszystko by pokonać Gorzów najpierw w piątek, a potem w sobotę i powrócić na decydujące spotkanie do Gorzowa. My lubimy tam grać - żartował Jarosław Krysiewicz, trener Tęczy Dudy Leszno.
Szkoleniowiec z Leszna, w przeciwieństwie do trenera Maciejewskiego ma zmartwienie. W dzisiejszym spotkaniu nie zagra Martyna Koc, która leczy kontuzję zerwanej torebki stawowej. Ostatnio problemy z bólem w plecach miała też Ryan Coleman.
Jednego można być pewnym. To będzie kolejny niesamowity bój. Leszczynianki zapowiadają walkę o wygraną. Czy bardziej zdeterminowana, bo walcząca o pozostanie w walce o brąz drużyna z Leszna pokona po raz pierwszy w obecnym sezonie ekipę z Gorzowa?
O tym przekonamy się tuż po godzinie 20.00. Początek trzeciego pojedynku o trzecią lokatę w Ford Germaz Ekstraklasie zaplanowano na piątek - 25 kwietnia, na godzinę 18.30.
www.panorama.media.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


Ciężko cokolwiek napisać tak na gorąco..mimo błędów z obu stron (niestety nasze panie "pobiły" w tej niechlubnej statystyce Gorzowianki). Jedno jest pewne..jesteśmy nadal w grze. Na trybunach równie ciekawie (bardzo duża ilość osób z Gorzowa..liczyła dziś na odebranie medali..), jak na boisku. Mnóstwo walki zakończonej pięknym tryumfem naszych pań, BRAWO! Chłopaki z kk gratulacje za oprawę dzisiejszego spotkania (transparent na prezentacji na wysokim poziomie!).
Pozdrawiam
Tęcza Leszno!!!!!
P.S. Ten rzut siwej woooooow
szkoda, że jutro jej zabraknie..
Pozdrawiam
Tęcza Leszno!!!!!
P.S. Ten rzut siwej woooooow
Nikita Bell- I love this game!
Tęcza Leszno!
Tęcza Leszno!
-
slawek.tylicki
- Nowy na forum
- Posty: 23
- Rejestracja: 25 września 2007, 13:54
- Lokalizacja: Leszno
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Fantastyczny mecz na wysokim poziomie z mega emocjami i wspaniałą atmosferą. Wielkie brawa dla leszczynianek za ambicję i poświęcenie! Po raz kolejny znakomicie zagrała Agnieszka Makowska. Szkoda, że Ryan Coleman nie gra tak dobrze jak potrafi. Rzut Moniki Siwczak z własnej połowy boiska w ostatniej sekundzie 2 kwarty fenomenalny! Ale żeby 16 punktów przewagi roztrwonić w 5 minut ostatniej kwarty?
Brakuje Martyny Koc i jutro może być ciężko powtórzyć wygraną ze względu na większy wysiłek jaki Tęcza włożyła w dzisiejszy mecz. A więc Leszno-Gorzów 1:2 i do jutra! 
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Przedstawienie musi trwać, Leszno u siebie lepsze!
- Możemy mieć dziś pretensje do sędziów. Ale sami ten mecz przegraliśmy, bo daliśmy się wplątać w tę szaloną grę - mówił trener Dariusz Maciejewski. Koszykarki KSSSE AZS PWSZ przegrały w piątek w Lesznie z Dudą PWSZ 82:84. W serii o brąz prowadzą jednak 2:1. Czwarty mecz w sobotę, początek naszej relacji o 17.
Duda PWSZ Leszno - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 84:82 (29:22;17:19, 22:18, 16:23)
Stan rywalizacji: 2:1 dla Gorzowa
Duda PWSZ: Krysiewicz 21 (3x3), Makowska 15 (3), Mieloszyńska 14 (1), Coleman 10, Budnik 8 oraz Żytomirska 10, Siwczak 6 (2), Talarczyk 0.
KSSSE AZS PWSZ: Żurowska 7 (1x3), Babicka 7 (1), Czubak 5 (1), N'Garsanet 3, Moore 2 oraz Ristić 26 (3), Szott 24 (1), Chomać 7, Kaczmarczyk 1.
Gorzowscy kibice organizują wyjazd na sobotni mecz w Lesznie. Wyjazd o godz. 13, zbiórka obok hali PWSZ przy Chopina. Koszt to cena biletu na mecz. Nie ma zapisów, decyduje kolejność zgłoszeń.
Relacja z meczu (od dołu do góry) :
Koniec meczu! Przegraliśmy... Ale jutro tez jest mecz
Coleman 1os 3 s
83:82 Ristic za trzy!!!! na 3 s przed koncem
Coleman 1os
Nie trafia Szott, fauluje Kaczmarczyk - 8 s
Czas dla Maciejewskiego - 18,8
82:79 Coleman 2os 18,8 s
27 s Pilka dla nas - Czas dla Krysiewicza!
80:79 Szott 1os 30 s
Osobiste Szott!!!!!!!!!!
Pilka dla nas 40 s
Wszyscy pisza i mowia w tym momencie: Emocje siegają zenitu! My też tak mowimy! Co za mecz!
Czas dla Krysiewicza - 1,01
80:78 Ristic 2os 1,01
80:76 Ristic 2os 1,23
80:74 Krysiewicz 1os 1,28
Piaty faul Zurowskiej 1,28
79:74 Ristic 2os
79:72 Krysiewicz spod dziury 1,33
77:72 Szott 2os 1,39
Piate przewinienie Makowskiej - 1,39
77:70 Krysiewicz za trzy! 1,46
Krysiewicz 0os 2,02
Super stoimy w obronie!
74:70 Babicka 2os 3,57
74:68 Szott 4,40
74:66 osobistego nie trafia
Czubak w kontrze trafia 5,26
Ofens Makowskiej
Czas dla Krysiewicza - 6,23
74:64 Babicka za trzy!!! 6,25
74:61 Szott 6,59
74:59 Zytomirska 7,41
Piate przewinienie Budnik - 8,24
Czas dla Maciejewskiego - 9,06
72:59 Mieloszynska 9,24
70:59 Budnik 9,40
Gramy słabiej, ale to nie powod aby sedziowie pomagali rywalkom. Nie?
Koniec trzeciej kwarty. 68:59 prowadzi Leszno
Kaczmarczyk 1os 5,3 s
68:55 Zytomirska 1os 48,7 68:58 Ristic za trzy!!!!!! 32 s
Katastrofalne sedziowanie... i wszystko na ten temat
67:55 Zytomirska 1os 1,00
66:55 Chomac
Moore zabrala pilke... na siedzaco
66:53 Ristic 2os 1,55
Krysiewicz fauluje w ataku
66:51 Chomać 1os 2,29
66:50 Mieloszynska po zbiorce 2,48
Czas dla Maciejewskiego - 3,20
64:50 Makowska 3,35
62:50 Szott 3,57
62:48 Coleman 2os 4,09
60:48 Chomac 4,20
60:46 Krysiewicz 2os 4,33
58:46 Mieloszynska 1os 5,17
57:46 Babicka 2os
Drugie niesportowe przewinienie Siwczak i musi isc do szatni! 5,28
57:44 Mieloszynska za trzy! 6,31
54:44 Krysiewicz 1os 6,51
Faul techniczny Kiki. Troche sie zdenerwowala, ale sedzia przesadzil gwizdzac jej faul
53:44 Kiki 1os 7,51
53:43 Krysiewicz za trzy! 8,06
50:43 Mieloszynska 2os 8,30
48:43 Budnik po zbiorce 9,00
46:43 Szott 9,22
Zaczynamy gre w trzeciej kwarcie!
Dla Gorzowa - Szott 13, Ristic 12
Najwiecej dla Leszna - Makowska 13
Koniec drugiej kwarty!
46:41 Niesamowite.... Siwczak za trzy zza polowy!
Pilka dla Dudy. Czas dla Krysiewicza - 1,3 s
Ristic rzucila tak ze pilka zatrzymala się na obreczy
43:41 MAkowska 20 s
41:41 Ristic za trzy!!!! 49 s
41:38 Szott 2os 1,15
Niesportowe zagranie Siwczak - faul na Szott, dwa rzuty i pilka z boku dla nas
41:36 Chomac 2,09
41:34 Makowska za trzy! 4,08
38:34 Zurowska za trzy! 5,15
38:31 Krysiewicz 1os 5,56
Moore faul w ataku
37:31 Siwczak za trzy 6,28
34:31 Moore 6,47
31:29 Budnik 7,27 34:29 Krysiewicz za trzy! 7,09
29:29 Kiki 7,46
29:27 Zurowska 2os 8,15
Gralismy akcje na 26 sekund... a mozna tylko 24:)
29:25 Szott za trzy!!!! 9,29
KONIEC PIERWSZEJ KWARTY! Mecz godny małego finału - po 10 minutach prowadzi Leszno. Ale jeszcze pol godziny harowki.
29:20 Zytomirska, 29:22 Ristic rowno z syrena za dwa!
27:20 Ristic 2+1 28,5
27:17 Zytomirska 36 s
25:17 Mieloszynska 57,9
Czas dla Krysiewicza - 1,12
23:17 Ristic po kontrze! 1,12
23:15 Szott 1,40
Bardzo dobra dyspozycja rzutowa Leszna, naprawdę bardzo dobra
23:13 Zytomirska 3,03
21:13 Makowska za trzy! 3,22
16:11 Szott 4,04 18:11 Coleman 3,50 18:13 Ristic
16:9 Krysiewicz 4,20
14:9 Szott 4,42
14:7 Mieloszynska 5,06
12:7 Szott 5,30
Wchodza Ristic i Szott 6,08
Makowska za trzy! 7,18 10:5 Zurowska 7,08 12:5 Makowska
7:3 Czubak za trzy!!!! 7,40
Ależ koszmarny początek Gorzowa...
Trafia osobistego Krysiewicz - Edyta oczywiscie:)
Czas dla Maciejewskiego - 8,30
6:0 Krysiewicz z faulem Czubak! 8,30 Bedzie osobisty!
Spoznieni ale są. Mowa o gorzowskich kibiców.
4:0 Coleman 8,56
2:0 Budnik 9,40
Ruszamy!
Justyna Żurowska, nasz kapitan, ma nowy kolor włosów... Blond! Brawo za odwagę, mamy nadzieję, że odwaga będzie też na parkiecie.
Gorzowska ekipa ma dziś wyjątkowe wsparcie - na trybunach jest brat Keti Ristic i mama Kiki NGarsanet!
Kibice z Gorzowa jeszcze nie przyjechali, a zaczynamy za trzy minuty...
Zwycięzcą jest ten kto walczy, a nie ten kto wygrywa... - transparent leszczyńskich kibiców przed meczem
Witamy serdecznie z Leszna!
www.gorzow24.pl
..........................................................................................................
Gorzowskie akademiczki walczyły do ostatniej sekundy
Gorzowianki były dziś o krok od szczęścia, ale niestety, choć zniwelowały 15-punktową stratę nie postawiły kropki nad ,,i''.
Gdy kwadrans przed rozpoczęciem spotkania spytałem rozciągającą się Agnieszkę Szott, czy jest inna opcja niż skrócenie cierpień leszczynianek, uśmiechnęła się i odparła: - Też chciałybyśmy zakończyć to dzisiaj...
Na trybunach zasiadła m.in. przybyła ze Stanów Zjednoczonych mama Denaimou N'Garsanet. Ale pierwsza akcja jej córki skończyła się stratą piłki, i to nie był, niestety ostatni błąd gorzowianek w pierwszej kwarcie. Miejscowe szybko uciekły na 7:0, następnie było 12:5, ale gdy wkroczyła do hali głośna grupa klubu kibica i rozpoczęła doping, nasze opanowały rozdygotane nerwy. Leszczynianki trafiły jeszcze i było 23:13, ale dzięki świetnej grze Szott i Katariny Ristić, nasz zespół zaczął powoli niwelować straty.
Na początku drugiej kwarty wyrównał na 29:29, ale trójki Edyty Krysiewicz, Agnieszki Makowskiej i Moniki Siwczak, znów przywróciły kilkupunktową przewagę Dudzie. Na szczęście zza linii 6,25 m trafiły też Szott, Justyna Żurowska i Ristić, więc 40 s przed przerwa był znów remis. Niestety, trafiła jeszcze Makowska, a równo z syreną na przerwę fantastycznym rzutem zza połowy boiska popisała się Siwczak, nagrodzona eksplozją radości kibiców.
Trzecia kwarta potwierdziła dominację leszczynianek. Nasze dość często traciły piłkę, niecelnie rzucały i nie miały pomysłu na zastopowanie rywalek. A te trafiały niemal z każdej pozycji, skutecznie blokowały rywalki pod koszem, więc ich przewaga wzrosłą nawet do 14 punktów. Kilka kontrowersyjnych decyzji wydali też sędziowie, co jeszcze bardziej podgrzało atmosferę. W poczynaniach gorzowianek zbyt dużo było nerwowości i ,,chciejstwa'', a za mało pomyślunku i zimnej krwi.
W ostatniej odsłonie podjęły kolejny wysiłek. Na niespełna 3 min przed końcem zbliżyły się do miejscowych na cztery ,,oczka'', ale wówczas swą klasę pokazała znów Krysiewicz. Horror jednak trwał, 61 s przed końcem było już tylko 80:78, a chwilę później 80:79. Rywalki znów uciekły na 83:79, Ristić trafiła za trzy i było 83:82, lecz z wolnego punkt dorzuciła Coleman, a ,,Pysia'' Szott, niestety, spudłowała z półdystansu. - Czemu musimy zawsze walczyć przeciwko całemu światu? - spytała ocierając po meczu łzy. - Ale wierzę, że i tak to my będziemy w końcu górą.
PKM DUDA PWSZ LESZNO - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW WLKP. 84:82 (29:22, 17:19, 22:18, 16:23) - stan pojedynku (do trzech zwycięstw) 1:2.
PKM DUDA PWSZ: Krysiewicz 21, Makowska 15, Mieloszyńska 14, Coleman 10 i Budnik 8 oraz Żytomirska 10, Siwczak 6, Talarczyk 0.
KSSSE AZS PWSZ: Babicka i Żurowska po 7, Czubak 5, N'Garsanet 3, Moore 2 oraz Ristić 26, Szott 24, Chomać 7, Kaczmarczyk 1.
Sędziowali: Marek Ćmikiewicz (Wrocław), Zdzisław Wojciechowski (Łódź), Mariusz Adameczek (Ryki).
Widzów: 1.100.
www.gazetalubuska.pl
- Możemy mieć dziś pretensje do sędziów. Ale sami ten mecz przegraliśmy, bo daliśmy się wplątać w tę szaloną grę - mówił trener Dariusz Maciejewski. Koszykarki KSSSE AZS PWSZ przegrały w piątek w Lesznie z Dudą PWSZ 82:84. W serii o brąz prowadzą jednak 2:1. Czwarty mecz w sobotę, początek naszej relacji o 17.
Duda PWSZ Leszno - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 84:82 (29:22;17:19, 22:18, 16:23)
Stan rywalizacji: 2:1 dla Gorzowa
Duda PWSZ: Krysiewicz 21 (3x3), Makowska 15 (3), Mieloszyńska 14 (1), Coleman 10, Budnik 8 oraz Żytomirska 10, Siwczak 6 (2), Talarczyk 0.
KSSSE AZS PWSZ: Żurowska 7 (1x3), Babicka 7 (1), Czubak 5 (1), N'Garsanet 3, Moore 2 oraz Ristić 26 (3), Szott 24 (1), Chomać 7, Kaczmarczyk 1.
Gorzowscy kibice organizują wyjazd na sobotni mecz w Lesznie. Wyjazd o godz. 13, zbiórka obok hali PWSZ przy Chopina. Koszt to cena biletu na mecz. Nie ma zapisów, decyduje kolejność zgłoszeń.
Relacja z meczu (od dołu do góry) :
Koniec meczu! Przegraliśmy... Ale jutro tez jest mecz
Coleman 1os 3 s
83:82 Ristic za trzy!!!! na 3 s przed koncem
Coleman 1os
Nie trafia Szott, fauluje Kaczmarczyk - 8 s
Czas dla Maciejewskiego - 18,8
82:79 Coleman 2os 18,8 s
27 s Pilka dla nas - Czas dla Krysiewicza!
80:79 Szott 1os 30 s
Osobiste Szott!!!!!!!!!!
Pilka dla nas 40 s
Wszyscy pisza i mowia w tym momencie: Emocje siegają zenitu! My też tak mowimy! Co za mecz!
Czas dla Krysiewicza - 1,01
80:78 Ristic 2os 1,01
80:76 Ristic 2os 1,23
80:74 Krysiewicz 1os 1,28
Piaty faul Zurowskiej 1,28
79:74 Ristic 2os
79:72 Krysiewicz spod dziury 1,33
77:72 Szott 2os 1,39
Piate przewinienie Makowskiej - 1,39
77:70 Krysiewicz za trzy! 1,46
Krysiewicz 0os 2,02
Super stoimy w obronie!
74:70 Babicka 2os 3,57
74:68 Szott 4,40
74:66 osobistego nie trafia
Czubak w kontrze trafia 5,26
Ofens Makowskiej
Czas dla Krysiewicza - 6,23
74:64 Babicka za trzy!!! 6,25
74:61 Szott 6,59
74:59 Zytomirska 7,41
Piate przewinienie Budnik - 8,24
Czas dla Maciejewskiego - 9,06
72:59 Mieloszynska 9,24
70:59 Budnik 9,40
Gramy słabiej, ale to nie powod aby sedziowie pomagali rywalkom. Nie?
Koniec trzeciej kwarty. 68:59 prowadzi Leszno
Kaczmarczyk 1os 5,3 s
68:55 Zytomirska 1os 48,7 68:58 Ristic za trzy!!!!!! 32 s
Katastrofalne sedziowanie... i wszystko na ten temat
67:55 Zytomirska 1os 1,00
66:55 Chomac
Moore zabrala pilke... na siedzaco
66:53 Ristic 2os 1,55
Krysiewicz fauluje w ataku
66:51 Chomać 1os 2,29
66:50 Mieloszynska po zbiorce 2,48
Czas dla Maciejewskiego - 3,20
64:50 Makowska 3,35
62:50 Szott 3,57
62:48 Coleman 2os 4,09
60:48 Chomac 4,20
60:46 Krysiewicz 2os 4,33
58:46 Mieloszynska 1os 5,17
57:46 Babicka 2os
Drugie niesportowe przewinienie Siwczak i musi isc do szatni! 5,28
57:44 Mieloszynska za trzy! 6,31
54:44 Krysiewicz 1os 6,51
Faul techniczny Kiki. Troche sie zdenerwowala, ale sedzia przesadzil gwizdzac jej faul
53:44 Kiki 1os 7,51
53:43 Krysiewicz za trzy! 8,06
50:43 Mieloszynska 2os 8,30
48:43 Budnik po zbiorce 9,00
46:43 Szott 9,22
Zaczynamy gre w trzeciej kwarcie!
Dla Gorzowa - Szott 13, Ristic 12
Najwiecej dla Leszna - Makowska 13
Koniec drugiej kwarty!
46:41 Niesamowite.... Siwczak za trzy zza polowy!
Pilka dla Dudy. Czas dla Krysiewicza - 1,3 s
Ristic rzucila tak ze pilka zatrzymala się na obreczy
43:41 MAkowska 20 s
41:41 Ristic za trzy!!!! 49 s
41:38 Szott 2os 1,15
Niesportowe zagranie Siwczak - faul na Szott, dwa rzuty i pilka z boku dla nas
41:36 Chomac 2,09
41:34 Makowska za trzy! 4,08
38:34 Zurowska za trzy! 5,15
38:31 Krysiewicz 1os 5,56
Moore faul w ataku
37:31 Siwczak za trzy 6,28
34:31 Moore 6,47
31:29 Budnik 7,27 34:29 Krysiewicz za trzy! 7,09
29:29 Kiki 7,46
29:27 Zurowska 2os 8,15
Gralismy akcje na 26 sekund... a mozna tylko 24:)
29:25 Szott za trzy!!!! 9,29
KONIEC PIERWSZEJ KWARTY! Mecz godny małego finału - po 10 minutach prowadzi Leszno. Ale jeszcze pol godziny harowki.
29:20 Zytomirska, 29:22 Ristic rowno z syrena za dwa!
27:20 Ristic 2+1 28,5
27:17 Zytomirska 36 s
25:17 Mieloszynska 57,9
Czas dla Krysiewicza - 1,12
23:17 Ristic po kontrze! 1,12
23:15 Szott 1,40
Bardzo dobra dyspozycja rzutowa Leszna, naprawdę bardzo dobra
23:13 Zytomirska 3,03
21:13 Makowska za trzy! 3,22
16:11 Szott 4,04 18:11 Coleman 3,50 18:13 Ristic
16:9 Krysiewicz 4,20
14:9 Szott 4,42
14:7 Mieloszynska 5,06
12:7 Szott 5,30
Wchodza Ristic i Szott 6,08
Makowska za trzy! 7,18 10:5 Zurowska 7,08 12:5 Makowska
7:3 Czubak za trzy!!!! 7,40
Ależ koszmarny początek Gorzowa...
Trafia osobistego Krysiewicz - Edyta oczywiscie:)
Czas dla Maciejewskiego - 8,30
6:0 Krysiewicz z faulem Czubak! 8,30 Bedzie osobisty!
Spoznieni ale są. Mowa o gorzowskich kibiców.
4:0 Coleman 8,56
2:0 Budnik 9,40
Ruszamy!
Justyna Żurowska, nasz kapitan, ma nowy kolor włosów... Blond! Brawo za odwagę, mamy nadzieję, że odwaga będzie też na parkiecie.
Gorzowska ekipa ma dziś wyjątkowe wsparcie - na trybunach jest brat Keti Ristic i mama Kiki NGarsanet!
Kibice z Gorzowa jeszcze nie przyjechali, a zaczynamy za trzy minuty...
Zwycięzcą jest ten kto walczy, a nie ten kto wygrywa... - transparent leszczyńskich kibiców przed meczem
Witamy serdecznie z Leszna!
www.gorzow24.pl
..........................................................................................................
Gorzowskie akademiczki walczyły do ostatniej sekundy
Gorzowianki były dziś o krok od szczęścia, ale niestety, choć zniwelowały 15-punktową stratę nie postawiły kropki nad ,,i''.
Gdy kwadrans przed rozpoczęciem spotkania spytałem rozciągającą się Agnieszkę Szott, czy jest inna opcja niż skrócenie cierpień leszczynianek, uśmiechnęła się i odparła: - Też chciałybyśmy zakończyć to dzisiaj...
Na trybunach zasiadła m.in. przybyła ze Stanów Zjednoczonych mama Denaimou N'Garsanet. Ale pierwsza akcja jej córki skończyła się stratą piłki, i to nie był, niestety ostatni błąd gorzowianek w pierwszej kwarcie. Miejscowe szybko uciekły na 7:0, następnie było 12:5, ale gdy wkroczyła do hali głośna grupa klubu kibica i rozpoczęła doping, nasze opanowały rozdygotane nerwy. Leszczynianki trafiły jeszcze i było 23:13, ale dzięki świetnej grze Szott i Katariny Ristić, nasz zespół zaczął powoli niwelować straty.
Na początku drugiej kwarty wyrównał na 29:29, ale trójki Edyty Krysiewicz, Agnieszki Makowskiej i Moniki Siwczak, znów przywróciły kilkupunktową przewagę Dudzie. Na szczęście zza linii 6,25 m trafiły też Szott, Justyna Żurowska i Ristić, więc 40 s przed przerwa był znów remis. Niestety, trafiła jeszcze Makowska, a równo z syreną na przerwę fantastycznym rzutem zza połowy boiska popisała się Siwczak, nagrodzona eksplozją radości kibiców.
Trzecia kwarta potwierdziła dominację leszczynianek. Nasze dość często traciły piłkę, niecelnie rzucały i nie miały pomysłu na zastopowanie rywalek. A te trafiały niemal z każdej pozycji, skutecznie blokowały rywalki pod koszem, więc ich przewaga wzrosłą nawet do 14 punktów. Kilka kontrowersyjnych decyzji wydali też sędziowie, co jeszcze bardziej podgrzało atmosferę. W poczynaniach gorzowianek zbyt dużo było nerwowości i ,,chciejstwa'', a za mało pomyślunku i zimnej krwi.
W ostatniej odsłonie podjęły kolejny wysiłek. Na niespełna 3 min przed końcem zbliżyły się do miejscowych na cztery ,,oczka'', ale wówczas swą klasę pokazała znów Krysiewicz. Horror jednak trwał, 61 s przed końcem było już tylko 80:78, a chwilę później 80:79. Rywalki znów uciekły na 83:79, Ristić trafiła za trzy i było 83:82, lecz z wolnego punkt dorzuciła Coleman, a ,,Pysia'' Szott, niestety, spudłowała z półdystansu. - Czemu musimy zawsze walczyć przeciwko całemu światu? - spytała ocierając po meczu łzy. - Ale wierzę, że i tak to my będziemy w końcu górą.
PKM DUDA PWSZ LESZNO - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW WLKP. 84:82 (29:22, 17:19, 22:18, 16:23) - stan pojedynku (do trzech zwycięstw) 1:2.
PKM DUDA PWSZ: Krysiewicz 21, Makowska 15, Mieloszyńska 14, Coleman 10 i Budnik 8 oraz Żytomirska 10, Siwczak 6, Talarczyk 0.
KSSSE AZS PWSZ: Babicka i Żurowska po 7, Czubak 5, N'Garsanet 3, Moore 2 oraz Ristić 26, Szott 24, Chomać 7, Kaczmarczyk 1.
Sędziowali: Marek Ćmikiewicz (Wrocław), Zdzisław Wojciechowski (Łódź), Mariusz Adameczek (Ryki).
Widzów: 1.100.
www.gazetalubuska.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Po dzisiejszym meczu powiem tylko tyle : A. Krzywicka, A. Król i M. Soroczyńska OUT! To jest niepojęte, że przez cały sezon zawodniczki te siedzą na ławce i nie ma z nich żadnego pożytku. Zajmują miejsce innym, które powinny pomóc. Więc po co one są tam trzymane? Pozostałe dziewczyny biegają na parkiecie bez przerwy i nie mogą być odciążone ani przez moment. Dziś Gorzów nas zabiegał. Tam non stop rotacja w składzie i ciągle nowe siły na boisku, a u nas mało zmian i słabniemy po raz kolejny w drugiej połowie. Szkoda, bo można było to wygrać. Dziewczyny tyle serca włożyły w grę przez cały ten sezon, by zdobyć ten medal. I zostało to niestety zaprzepaszczone.
Raz jeszcze wielkie podziękowania dla całego zespołu z trenerem Krysiewiczem na czele za wspaniałą postawę w tym sezonie. Było fantastycznie. Prosimy o powtórkę za rok i poprawkę o oczko w górę.
Raz jeszcze wielkie podziękowania dla całego zespołu z trenerem Krysiewiczem na czele za wspaniałą postawę w tym sezonie. Było fantastycznie. Prosimy o powtórkę za rok i poprawkę o oczko w górę.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Łzy w hali Trapez, brąz dla gorzowianek
26.04.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno zakończyły dziś pełen emocji i niezwykłych wrażeń sezon. Przegrały na własnym parkiecie z AZS PWSZ Gorzów 66:79 i nie wywalczyły brązowego medalu mistrzostw Polski. Nie udało się w tym roku, ale i tak czwarta pozycja w Ford Germaz Ekstraklasie, to największy sukces żeńskiego basketu w Lesznie i bez wątpienia największa niespodzianka koszykarskiego sezonu.
W czwartym meczu rywalizacji z AZS PWSZ Gorzów przez 20 minut wszystko szło po myśli podopiecznych trenera Jarosława Krysiewicza. Sygnał do walki dała Daria Mieloszyńska trafiając już na początku za 3 punkty. Gorzowianki nie dały się jednak rozpędzić miejscowym. Pierwsza odsłona zakończyła się jednopunktowym prowadzeniem Tęczy Dudy, było 19:18.
Druga kwarta to ciąg dalszy wyrównanego widowiska z lekkim wskazaniem na gospodynie, które przed przerwą zdołały wyjść na sześciopunktowe prowadzenie. Po 20 minutach na tablicy pojawił się wynik 41:35.
Po zmianie stron, przez około 5 minut leszczynianki utrzymywały nieznaczną przewagę. Po serii trafień Katarzyny Czubak, Justyny Żurowskiej, Carrie Moore i Agnieszki Szott gorzowianki wyszły jednak na prowadzenie 47:53. Mimo, że zawodniczkom z Leszna zaczęło już wyraźnie brakować sił, udało im się dogonić rywalki, które po 30 minutach miały tylko jeden punkt przewagi, było 54:55.
Na początku czwartej kwarty prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Niestety po chwili gorzowianki odskoczyły zespołowi PKM Duda PWSZ. Końcówka należała zdecydowanie do podopiecznych trenera Dariusza Maciejewskiego, które w ciągu kilku minut odebrały miejscowym zawodniczkom i kibicom w hali Trapez nadzieje na brązowy medal.
W ostatnim pojedynku sezonu Tęcza Duda przegrała 66:79.
Po meczu Daria Mieloszyńska nie ukrywała łez: - Nie tylko ja płacze... bardzo ciężko pracowałyśmy, jest nam przykro, że nie zdobyłyśmy tego brązowego medalu, choć mam nadzieję, że w przyszłym sezonie tak sie stanie. Chciałam pogratulować kibicom za to ze byli z nami od początku do końca, bo jest to nasz szósty zawodnik który zawsze nas wspiera na meczach.
Trener Jarosław Krysiewicz podsumował: - To nie jest jeszcze nasz czas, jeszcze nie dorośliśmy do brązowego medalu. Cierpliwie poczekamy do następnego sezonu. Dziewczyny zrobiły fantastyczną robotę, ale nie udało się...
Kibice bez większych problemów wskażą przyczyny porażki: „krótka ławka” rezerwowych, brak Martyny Koc, nie w pełni sprawna Olga Żytomirska, osobiste problemy zawodniczek i pewnie jeszcze kilka innych powodów. Snując nasze dywagacje nie zapominajmy jednak, że ten zespół w tym sezonie zrobił znacznie więcej niż mógł, więcej niż spodziewali włodarze, klubu sponsorzy i kibice. Miał walczyć o środek tabeli, a otarł się o medal rozpalając nadzieję na wielką koszykówkę w Lesznie. Wypada tylko wierzyć, że na kolejny taki sezon fani basketu nie będą musieli czekać zbyt długo.
Na dorobek punktowy drużyny z Leszna złożyły się: Edyta Krysiewicz 20, Daria Mieloszyńska 17, Ryan Coleman 9, Olga Żytomirska, Monika Siwczak i Agnieszka Budnik po 6 i Agnieszka Makowska 2.
W ekipie brązowych medalistek najskuteczniejsze były: Denaimou N’Garsanet 16 i Agnieszka Szott i Carrie Moore po 14.
www.elka.pl
...........................................................................................................
Brąz pojechał do Gorzowa
26.04.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno nie zdobędą w tym sezonie brązowego medalu. W czwartym spotkaniu o 3 miejsce w Ford Germaz Ekstraklasie górą był zespół KSSSE AZS PWSZ Gorzów, który po wygranej 79:66 wyjechał z Trapezu z trzecim miejscem w tegorocznym sezonie.
Sobotnie spotkanie, tak jak to piątkowe lepiej rozpoczęło się dla gospodyń. To one rozpoczęły od dwóch rzutów za trzy punkty Mieloszyńskiej i Krysiewicz i było (6:2). Gorzowianki na chwilę wyrównały (6:6), ale potem znów kilka punktów przewagi miały miejscowe, które wygrały pierwsze 10 minut minimalnie (19:18 ).
W 12 minucie meczu po raz pierwszy na prowadzeniu był zespół z Gorzowa za sprawą Ristic, która trafiła zza linii 6,25. Potem jednak znów lepiej grały podopieczne trenera Jarosława Krysiewicza, mając nawet po rzutach wolnych Siwczak 9 punktów więcej (37:28 ). Pierwszą połowę celnym rzutem zakończyła znów Ristic i po 20 minutach było (41:35).
Jeszcze do połowy trzeciej ,,ćwiartki" spotkania utrzymywała się lekka przewaga koszykarek z Leszna. Po ,,trójce" Moore w 27 minucie meczu po raz drugi na prowadzeniu w tym meczu był zespół przyjezdnych (45:46).
Po chwili przewinienie umyślne odgwizdano Siwczak i automatycznie rywalki zyskały 6-punktową przewagę (45:51). To była słaba kwarta w wykonaniu zespołu z Leszna. Mnóstwo było strat, niecelnych podań i rzutów. Pomimo to po 30 minutach strata gospodyń wynosiła tylko jeden punkt (54:55).
Ostatnią odsłonę meczu od indywidualnej akcji rozpoczęła Budnik i Tęcza Duda Leszno odzyskała prowadzenie (56:55). Niestety tylko na chwilę i jak się później okazało było to ostatnie prowadzenie rewelacji tegorocznych rozgrywek w tym spotkaniu.
Potem już rosła przewaga ekipy trenera Maciejewskiego i tylko na chwilę na niespełna 5 minut przed końcem spotkania po rzucie Mieloszyńskiej strata wynosiła tylko 4 punkty (62:66). Ostatnie minuty to zupełna dominacja AZS PWSZ Gorzów, który zdobył halę Trapez i brązowe medale po wygranej w Lesznie (79:66).
- Przykro jest mi to mówić, ale to jeszcze nie nasz czas. Nie dorośliśmy do tego, by zdobyć brązowe medale w tym sezonie. Takiej ilości strat, błędów w III kwarcie jeszcze chyba w tym sezonie nie mieliśmy. Trudno wygrać wtedy spotkanie, tym bardziej, gdy ma się naprzeciw siebie mocno zmotywowany, silny zespół z Gorzowa. Mimo to jestem dumny z dziewczyn. Nikt nie stawiał na nas. Dziewczyny jednak pokazały ogromny charakter i pomimo wielu przeciwności losu zdołały wywalczyć świetne 4 miejsce, a jeśli patrzeć na to jakim składem graliśmy, to można powiedzieć, że mamy najlepszy krajowy zespół - powiedział Jarosław Krysiewicz, trener Tęczy Dudy Leszno.
- Na pewno jest nam przykro, że nie potrafiłyśmy doprowadzić dzisiaj do remisu i piątego meczu. Zagrałyśmy po przerwie słabo, a Gorzów w tym meczu pokazał dużą klasę. Mam nadzieję, że za rok to my będziemy bardziej szczęśliwe od rywalek - powiedziała Daria Mieloszyńska, skrzydłowa Tęczy Dudy Leszno.
Tęcza Duda Leszno - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 66:79 (19:18, 22:17, 13:20, 12:24)
Punkty dla Tęczy zdobywały: Krysiewicz 20, Mieloszyńska 17, Coleman 9, Siwczak 6, Budnik 6, Żytomirska 6, Makowska 2, Talarczyk 0.
Najwięcej dla KSSSE AZS PWSZ Gorzów: NGarsanet 16, Moore 14, Szott 14, Żurowska 13.
www.panorama.media.pl
26.04.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno zakończyły dziś pełen emocji i niezwykłych wrażeń sezon. Przegrały na własnym parkiecie z AZS PWSZ Gorzów 66:79 i nie wywalczyły brązowego medalu mistrzostw Polski. Nie udało się w tym roku, ale i tak czwarta pozycja w Ford Germaz Ekstraklasie, to największy sukces żeńskiego basketu w Lesznie i bez wątpienia największa niespodzianka koszykarskiego sezonu.
W czwartym meczu rywalizacji z AZS PWSZ Gorzów przez 20 minut wszystko szło po myśli podopiecznych trenera Jarosława Krysiewicza. Sygnał do walki dała Daria Mieloszyńska trafiając już na początku za 3 punkty. Gorzowianki nie dały się jednak rozpędzić miejscowym. Pierwsza odsłona zakończyła się jednopunktowym prowadzeniem Tęczy Dudy, było 19:18.
Druga kwarta to ciąg dalszy wyrównanego widowiska z lekkim wskazaniem na gospodynie, które przed przerwą zdołały wyjść na sześciopunktowe prowadzenie. Po 20 minutach na tablicy pojawił się wynik 41:35.
Po zmianie stron, przez około 5 minut leszczynianki utrzymywały nieznaczną przewagę. Po serii trafień Katarzyny Czubak, Justyny Żurowskiej, Carrie Moore i Agnieszki Szott gorzowianki wyszły jednak na prowadzenie 47:53. Mimo, że zawodniczkom z Leszna zaczęło już wyraźnie brakować sił, udało im się dogonić rywalki, które po 30 minutach miały tylko jeden punkt przewagi, było 54:55.
Na początku czwartej kwarty prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Niestety po chwili gorzowianki odskoczyły zespołowi PKM Duda PWSZ. Końcówka należała zdecydowanie do podopiecznych trenera Dariusza Maciejewskiego, które w ciągu kilku minut odebrały miejscowym zawodniczkom i kibicom w hali Trapez nadzieje na brązowy medal.
W ostatnim pojedynku sezonu Tęcza Duda przegrała 66:79.
Po meczu Daria Mieloszyńska nie ukrywała łez: - Nie tylko ja płacze... bardzo ciężko pracowałyśmy, jest nam przykro, że nie zdobyłyśmy tego brązowego medalu, choć mam nadzieję, że w przyszłym sezonie tak sie stanie. Chciałam pogratulować kibicom za to ze byli z nami od początku do końca, bo jest to nasz szósty zawodnik który zawsze nas wspiera na meczach.
Trener Jarosław Krysiewicz podsumował: - To nie jest jeszcze nasz czas, jeszcze nie dorośliśmy do brązowego medalu. Cierpliwie poczekamy do następnego sezonu. Dziewczyny zrobiły fantastyczną robotę, ale nie udało się...
Kibice bez większych problemów wskażą przyczyny porażki: „krótka ławka” rezerwowych, brak Martyny Koc, nie w pełni sprawna Olga Żytomirska, osobiste problemy zawodniczek i pewnie jeszcze kilka innych powodów. Snując nasze dywagacje nie zapominajmy jednak, że ten zespół w tym sezonie zrobił znacznie więcej niż mógł, więcej niż spodziewali włodarze, klubu sponsorzy i kibice. Miał walczyć o środek tabeli, a otarł się o medal rozpalając nadzieję na wielką koszykówkę w Lesznie. Wypada tylko wierzyć, że na kolejny taki sezon fani basketu nie będą musieli czekać zbyt długo.
Na dorobek punktowy drużyny z Leszna złożyły się: Edyta Krysiewicz 20, Daria Mieloszyńska 17, Ryan Coleman 9, Olga Żytomirska, Monika Siwczak i Agnieszka Budnik po 6 i Agnieszka Makowska 2.
W ekipie brązowych medalistek najskuteczniejsze były: Denaimou N’Garsanet 16 i Agnieszka Szott i Carrie Moore po 14.
www.elka.pl
...........................................................................................................
Brąz pojechał do Gorzowa
26.04.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno nie zdobędą w tym sezonie brązowego medalu. W czwartym spotkaniu o 3 miejsce w Ford Germaz Ekstraklasie górą był zespół KSSSE AZS PWSZ Gorzów, który po wygranej 79:66 wyjechał z Trapezu z trzecim miejscem w tegorocznym sezonie.
Sobotnie spotkanie, tak jak to piątkowe lepiej rozpoczęło się dla gospodyń. To one rozpoczęły od dwóch rzutów za trzy punkty Mieloszyńskiej i Krysiewicz i było (6:2). Gorzowianki na chwilę wyrównały (6:6), ale potem znów kilka punktów przewagi miały miejscowe, które wygrały pierwsze 10 minut minimalnie (19:18 ).
W 12 minucie meczu po raz pierwszy na prowadzeniu był zespół z Gorzowa za sprawą Ristic, która trafiła zza linii 6,25. Potem jednak znów lepiej grały podopieczne trenera Jarosława Krysiewicza, mając nawet po rzutach wolnych Siwczak 9 punktów więcej (37:28 ). Pierwszą połowę celnym rzutem zakończyła znów Ristic i po 20 minutach było (41:35).
Jeszcze do połowy trzeciej ,,ćwiartki" spotkania utrzymywała się lekka przewaga koszykarek z Leszna. Po ,,trójce" Moore w 27 minucie meczu po raz drugi na prowadzeniu w tym meczu był zespół przyjezdnych (45:46).
Po chwili przewinienie umyślne odgwizdano Siwczak i automatycznie rywalki zyskały 6-punktową przewagę (45:51). To była słaba kwarta w wykonaniu zespołu z Leszna. Mnóstwo było strat, niecelnych podań i rzutów. Pomimo to po 30 minutach strata gospodyń wynosiła tylko jeden punkt (54:55).
Ostatnią odsłonę meczu od indywidualnej akcji rozpoczęła Budnik i Tęcza Duda Leszno odzyskała prowadzenie (56:55). Niestety tylko na chwilę i jak się później okazało było to ostatnie prowadzenie rewelacji tegorocznych rozgrywek w tym spotkaniu.
Potem już rosła przewaga ekipy trenera Maciejewskiego i tylko na chwilę na niespełna 5 minut przed końcem spotkania po rzucie Mieloszyńskiej strata wynosiła tylko 4 punkty (62:66). Ostatnie minuty to zupełna dominacja AZS PWSZ Gorzów, który zdobył halę Trapez i brązowe medale po wygranej w Lesznie (79:66).
- Przykro jest mi to mówić, ale to jeszcze nie nasz czas. Nie dorośliśmy do tego, by zdobyć brązowe medale w tym sezonie. Takiej ilości strat, błędów w III kwarcie jeszcze chyba w tym sezonie nie mieliśmy. Trudno wygrać wtedy spotkanie, tym bardziej, gdy ma się naprzeciw siebie mocno zmotywowany, silny zespół z Gorzowa. Mimo to jestem dumny z dziewczyn. Nikt nie stawiał na nas. Dziewczyny jednak pokazały ogromny charakter i pomimo wielu przeciwności losu zdołały wywalczyć świetne 4 miejsce, a jeśli patrzeć na to jakim składem graliśmy, to można powiedzieć, że mamy najlepszy krajowy zespół - powiedział Jarosław Krysiewicz, trener Tęczy Dudy Leszno.
- Na pewno jest nam przykro, że nie potrafiłyśmy doprowadzić dzisiaj do remisu i piątego meczu. Zagrałyśmy po przerwie słabo, a Gorzów w tym meczu pokazał dużą klasę. Mam nadzieję, że za rok to my będziemy bardziej szczęśliwe od rywalek - powiedziała Daria Mieloszyńska, skrzydłowa Tęczy Dudy Leszno.
Tęcza Duda Leszno - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 66:79 (19:18, 22:17, 13:20, 12:24)
Punkty dla Tęczy zdobywały: Krysiewicz 20, Mieloszyńska 17, Coleman 9, Siwczak 6, Budnik 6, Żytomirska 6, Makowska 2, Talarczyk 0.
Najwięcej dla KSSSE AZS PWSZ Gorzów: NGarsanet 16, Moore 14, Szott 14, Żurowska 13.
www.panorama.media.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Koszykarski szał w kolorze brąz!!!
Ireneusz Klimczak
2008-04-27
Jeeeeest! Pierwszy w historii Gorzowa koszykarski medal! KSSSE AZS PWSZ skończył serię o brąz z Dudą Leszno w czterech meczach.
Zrobiłyśmy to! Te słowa były najczęściej wypowiadanymi w leszczyńskiej hali, a właściwie w jej biało-niebieskiej części. Po siedmiu latach marszu w górę, od I ligi, do ekstraklasy, a potem do pierwszej czwórki elity, KSSSE AZS PWSZ Gorzów wreszcie wspiął się na historyczne podium. - To jest fantastyczna chwila, moment, który chciałbym na zawsze zapamiętać - wykrzyczał ze łzami w oczach trener naszego zespołu Dariusz Maciejewski. - Wróciłem osiem lat temu do mojego Gorzowa właśnie dla takich chwil. To na pewno nie koniec naszych ambicji. Będziemy zażarcie walczyć dalej o to, co jest jeszcze do zdobycia.
Akademicka ekipa wybrała się do Leszna w niepowtarzalnym składzie. Z "Big Mamą" N'Garsanet z dalekiego Wybrzeża Kości Słoniowej, która zamykała oczy i modliła się przy każdym rzucie wolnym, wykonywanym przez córkę Kiki, z bratem Kati Ristić - przyjechał specjalnie ze Słowenii - z odmienioną Justyną Żurowską (od kilku dni blondynką) i oczywiście setkami wiernych kibiców.
W Trapezie w Lesznie zobaczyliśmy to, czego od tygodnia spodziewaliśmy się. Gospodynie, choć w serii do trzech zwycięstw przegrywały już 0:2, absolutnie się nie poddały. Początek Dudy był zabójczy. Nasze rywalki rzuciły siedem pierwszych punktów w meczu, a w pierwszej kwarcie aż 29. Co wyprostowały rękę to piłka wpadała do naszego kosza. Olbrzymie poświęcenie i prowokacje - tym Leszno próbowało nam dorównać i to był klucz tej drużyny do sukcesu.
Powiedzmy wprost, daliśmy się wpuścić w taki sposób rozgrywania pierwszego wyjazdowego spotkania w serii. Łapiąc głupie faule, komentując każdą decyzję sędziów. Tak nie wygra się meczu play-off, szczególnie w hali rywala. W końcu, na szczęście, zobaczyliśmy nasz ulubiony KSSSE AZS PWSZ, nie oglądający się na rywalki, na decyzje sędziów, a bijący się o każdą piłkę, po prostu grający w koszykówkę. Przewaga leszczynianek zaczęła błyskawicznie topnieć. Było tylko 80:79 dla Dudy, mieliśmy okazję, aby przechylić szalę na swoją korzyść. Nie udało się. Nie było mimo to łez i jakiejś rozpaczy. Sobota to też był piękny dzień na historyczny medal.
I było święto. Gorzowski tygrys budził się powoli. W pierwszej połowie ostatniego, sobotniego spotkania jeszcze przegrywał. W drugiej daliśmy jednak koncert. Przede wszystkim w obronie. Tam złamaliśmy rywalki. Wreszcie cenne punkty dołożyły N'Garsanet i Carrie Moore (w piątek razem zaledwie 5 pkt). Gdy one zaczęły po przerwie trafiać już wiedzieliśmy, że KSSSE AZS PWSZ odbierze medale już w Lesznie.
Najpierw szampan lał się w Trapezie, a potem zabawa przeniosła się pod gorzowskie autokary zespołu i kibiców. Fani ponownie fetowali każdą zawodniczkę wychodzącą z hali, prezes Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Krzysztof Dołganow w nagrodę dał niektórym z nich przejechać się swoim jeepem. Oczywiście na krótkiej i bezpiecznej drodze. Brązowa wspaniała przygoda powoli zbliżała się do ostatecznego finału. Ristić zaprosiła wszystkich do Słowenii i ruszyła w daleką drogę do rodzinnego domu. Moore już w niedzielę wyleciała do USA, gdzie chce walczyć o angaż w WNBA. A trener Maciejewski mógł wreszcie się uśmiechnąć i spoglądając na medal pomyśleć co dalej. Ciągle marsz w górę? Przed nami już tylko srebro i złoto...
PIĄTEK: PKM DUDA PWSZ LESZNO - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 84:82 (29:22, 17:19, 22:18, 16:23)
Duda: Krysiewicz 21 (3x3), Makowska 15 (3), Mieloszyńska 14 (1), Coleman 10, Budnik 8 oraz Żytomirska 10, Siwczak 6 (2), Talarczyk 0.
AZS PWSZ: Żurowska 7 (1x3), Babicka 7, Czubak 5 (1), N'Garsanet 3, Moore 2 oraz Ristić 26 (3), Szott 24, Chomać 7, Kaczmarczyk 1.
SOBOTA: PKM DUDA PWSZ LESZNO - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 66:79 (19:18, 22:17, 13:20, 12:24)
W serii do trzech wygranych: 1-3. KSSSE AZS PWSZ zdobył brązowy medal.
Duda: Krysiewicz 20 (2x3), Mieloszyńska 17 (2), Coleman 9, Budnik 6, Makowska 2 oraz Żytomirska 6, Siwczak 6, Talarczyk 0.
AZS PWSZ: N'Garsanet 16, Moore 14 (1x3), Szott 14, Żurowska 13 (1), Ristić 9 (2) oraz Czubak 5, Babicka 5, Chomać 3, Kaczmarczyk 0.
Brązowa ekipa: Justyna Żurowska, Agnieszka Szott, Katarzyna Czubak, Małgorzata Babicka, Aleksandra Chomać, Carrie Moore, Kiki N'Garsanet, Katarina Ristić, Joanna Czarnecka, Barbara Kaszewska, Agnieszka Kaczmarczyk, Aleksandra Pietraszek, Aleksandra Drzewińska, Agata Chaliburda, Justyna Maruszczak, Katarzyna Strzelecka. Sztab trenerski: Dariusz Maciejewski, Janusz Wierzbicki, Robert Pieczyrak, Jerzy Chmielnicki, Zygmunt Walczak.
źródło Gazeta Wyborcza Gorzów Wlkp.
Ireneusz Klimczak
2008-04-27
Jeeeeest! Pierwszy w historii Gorzowa koszykarski medal! KSSSE AZS PWSZ skończył serię o brąz z Dudą Leszno w czterech meczach.
Zrobiłyśmy to! Te słowa były najczęściej wypowiadanymi w leszczyńskiej hali, a właściwie w jej biało-niebieskiej części. Po siedmiu latach marszu w górę, od I ligi, do ekstraklasy, a potem do pierwszej czwórki elity, KSSSE AZS PWSZ Gorzów wreszcie wspiął się na historyczne podium. - To jest fantastyczna chwila, moment, który chciałbym na zawsze zapamiętać - wykrzyczał ze łzami w oczach trener naszego zespołu Dariusz Maciejewski. - Wróciłem osiem lat temu do mojego Gorzowa właśnie dla takich chwil. To na pewno nie koniec naszych ambicji. Będziemy zażarcie walczyć dalej o to, co jest jeszcze do zdobycia.
Akademicka ekipa wybrała się do Leszna w niepowtarzalnym składzie. Z "Big Mamą" N'Garsanet z dalekiego Wybrzeża Kości Słoniowej, która zamykała oczy i modliła się przy każdym rzucie wolnym, wykonywanym przez córkę Kiki, z bratem Kati Ristić - przyjechał specjalnie ze Słowenii - z odmienioną Justyną Żurowską (od kilku dni blondynką) i oczywiście setkami wiernych kibiców.
W Trapezie w Lesznie zobaczyliśmy to, czego od tygodnia spodziewaliśmy się. Gospodynie, choć w serii do trzech zwycięstw przegrywały już 0:2, absolutnie się nie poddały. Początek Dudy był zabójczy. Nasze rywalki rzuciły siedem pierwszych punktów w meczu, a w pierwszej kwarcie aż 29. Co wyprostowały rękę to piłka wpadała do naszego kosza. Olbrzymie poświęcenie i prowokacje - tym Leszno próbowało nam dorównać i to był klucz tej drużyny do sukcesu.
Powiedzmy wprost, daliśmy się wpuścić w taki sposób rozgrywania pierwszego wyjazdowego spotkania w serii. Łapiąc głupie faule, komentując każdą decyzję sędziów. Tak nie wygra się meczu play-off, szczególnie w hali rywala. W końcu, na szczęście, zobaczyliśmy nasz ulubiony KSSSE AZS PWSZ, nie oglądający się na rywalki, na decyzje sędziów, a bijący się o każdą piłkę, po prostu grający w koszykówkę. Przewaga leszczynianek zaczęła błyskawicznie topnieć. Było tylko 80:79 dla Dudy, mieliśmy okazję, aby przechylić szalę na swoją korzyść. Nie udało się. Nie było mimo to łez i jakiejś rozpaczy. Sobota to też był piękny dzień na historyczny medal.
I było święto. Gorzowski tygrys budził się powoli. W pierwszej połowie ostatniego, sobotniego spotkania jeszcze przegrywał. W drugiej daliśmy jednak koncert. Przede wszystkim w obronie. Tam złamaliśmy rywalki. Wreszcie cenne punkty dołożyły N'Garsanet i Carrie Moore (w piątek razem zaledwie 5 pkt). Gdy one zaczęły po przerwie trafiać już wiedzieliśmy, że KSSSE AZS PWSZ odbierze medale już w Lesznie.
Najpierw szampan lał się w Trapezie, a potem zabawa przeniosła się pod gorzowskie autokary zespołu i kibiców. Fani ponownie fetowali każdą zawodniczkę wychodzącą z hali, prezes Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Krzysztof Dołganow w nagrodę dał niektórym z nich przejechać się swoim jeepem. Oczywiście na krótkiej i bezpiecznej drodze. Brązowa wspaniała przygoda powoli zbliżała się do ostatecznego finału. Ristić zaprosiła wszystkich do Słowenii i ruszyła w daleką drogę do rodzinnego domu. Moore już w niedzielę wyleciała do USA, gdzie chce walczyć o angaż w WNBA. A trener Maciejewski mógł wreszcie się uśmiechnąć i spoglądając na medal pomyśleć co dalej. Ciągle marsz w górę? Przed nami już tylko srebro i złoto...
PIĄTEK: PKM DUDA PWSZ LESZNO - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 84:82 (29:22, 17:19, 22:18, 16:23)
Duda: Krysiewicz 21 (3x3), Makowska 15 (3), Mieloszyńska 14 (1), Coleman 10, Budnik 8 oraz Żytomirska 10, Siwczak 6 (2), Talarczyk 0.
AZS PWSZ: Żurowska 7 (1x3), Babicka 7, Czubak 5 (1), N'Garsanet 3, Moore 2 oraz Ristić 26 (3), Szott 24, Chomać 7, Kaczmarczyk 1.
SOBOTA: PKM DUDA PWSZ LESZNO - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 66:79 (19:18, 22:17, 13:20, 12:24)
W serii do trzech wygranych: 1-3. KSSSE AZS PWSZ zdobył brązowy medal.
Duda: Krysiewicz 20 (2x3), Mieloszyńska 17 (2), Coleman 9, Budnik 6, Makowska 2 oraz Żytomirska 6, Siwczak 6, Talarczyk 0.
AZS PWSZ: N'Garsanet 16, Moore 14 (1x3), Szott 14, Żurowska 13 (1), Ristić 9 (2) oraz Czubak 5, Babicka 5, Chomać 3, Kaczmarczyk 0.
Brązowa ekipa: Justyna Żurowska, Agnieszka Szott, Katarzyna Czubak, Małgorzata Babicka, Aleksandra Chomać, Carrie Moore, Kiki N'Garsanet, Katarina Ristić, Joanna Czarnecka, Barbara Kaszewska, Agnieszka Kaczmarczyk, Aleksandra Pietraszek, Aleksandra Drzewińska, Agata Chaliburda, Justyna Maruszczak, Katarzyna Strzelecka. Sztab trenerski: Dariusz Maciejewski, Janusz Wierzbicki, Robert Pieczyrak, Jerzy Chmielnicki, Zygmunt Walczak.
źródło Gazeta Wyborcza Gorzów Wlkp.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Duda Leszno jednak czwarta
Andrzej Grupa
2008-04-27
Koszykarki z Leszna zakończyły swój najlepszy sezon w historii bez medalu - przegrały z AZS Gorzów Wlkp.
Czwarte miejsce w ekstraklasie koszykarek to ogromny sukces Dudy Leszno. Nie dość, że to dopiero drugi sezon koszykarek z Leszna w elicie, to jeszcze klub ma jeden z najmniejszych budżetów w lidze.
W walce o trzecie miejsce Duda uległa AZS Gorzów Wlkp. - drużynie mającej znacznie szerszy skład, bardziej doświadczonej (bo już roku temu grała o trzecie miejsce, ale wtedy gorzowianki przegrały 2:3 z CCC Polkowice) i bogatszej. Na dodatek Dudę prześladował pech i w rzadko którym meczu mogła grać w najsilniejszym składzie. - Aż strach pomyśleć, jaki ogrom nieszczęść spadł na tę drużynę. Takich, o których państwo wiecie i takich, o jakich nie wiecie - mówił po piątkowym meczu trener Dudy Jarosław Krysiewicz. Chodziło mu nie tylko o masę kontuzji, ale także osobiste doznania zawodniczek. Choćby nawet jego żony i najlepszej snajperki Dudy w sezonie Edyty Krysiewicz, której w czwartek zmarł ojciec. - Chwała Edzi, bo miała absolutne prawo dziś nie grać. A jednak zagrała - mówił Krysiewicz. I to jak - w piątek zdobyła 21 pkt, w sobotę 20!
O ile w piątek Duda po dramatycznym pojedynku zdołała pokonać AZS, to w sobotę sił starczyło jej na dwie kwarty. - Wiedziałem, że jak przed ostatnią kwartą nie będziemy mieli 10 pkt przewagi, to będzie bardzo ciężko - mówił trener Dudy Jarosław Krysiewicz. A Duda, choć do przerwy prowadziła sześcioma punktami, to już po trzech kwartach przegrywała jednym. - Próbowałem psychologicznie podejść do dziewczyn. W przerwie pytałem, czy chcą patrzeć na to, jak Gorzów odbiera medale i cieszy się w naszej hali. Wiem, że nie chciały, ale zabrakło sił - mówił trener Krysiewicz. Jego zespół przegrał z Gorzowem trzy spotkania, choć w każdym z nich walczył jak równy z równym. - Zaważyły dwie rzeczy. Po pierwsze: kontuzja Martyny Koc już w pierwszym spotkaniu. A także słabsza gra Ryan Coleman w trzech spotkaniach. Zabrakło jej 15 pkt. Gdyby te dwa elementy zostały spełnione, to jestem pewny, że przynajmniej doszłoby do piątego meczu w Gorzowie - oceniał Krysiewicz.
Trener Dudy zostanie na kolejny sezon - w najbliższych dniach rozpocznie się budowa drużyny na najbliższy sezon. Koncepcje były dwie - jedna zakładała grę Coleman, druga - tylko polskim składem. - Przed meczami z Gorzowem byłem zdecydowanie przekonany, że chcę mieć Ryan w zespole. Teraz się zastanawiam, bo w najważniejszych meczach grała słabo. Podobnie było rok temu w Toruniu, gdy zawiodła w decydujących meczach o utrzymanie się w lidze, zresztą z nami. Pytaliśmy Ryan, co się stało, ale ona sama nie wie. 1 maja wraca do USA i do tego czasu zdecydujemy się, czy złożyć jej propozycję - mówił Krysiewicz. - Chciałbym, aby pozostały w drużynie wszystkie podstawowe koszykarki, zastanawiam się tylko co do Ani Talarczyk. Wiem, że dwie dziewczyny mają oferty z polskich klubów, jedna też z klubu zagranicznego. Zapewniły mnie jednak, że chcą zostać, choć po bardzo dobrym sezonie liczą na podwyżkę. Ale niewielką. Mam nadzieję, że tak się stanie - zapewnił trener Krysiewicz. Szansą na to ma być zwiększenie budżetu klubu. - O 30, może 40 proc., takie mamy obietnice sponsorów. Na dodatek zawodniczki z innych klubów same się do nas zgłaszają, będę więc myślał nad składem. Nie ukrywam, że do 15 maja chciałbym mieć już wszystkie wątpliwości kadrowe wyjaśnione - dodał Krysiewicz.
Duda Leszno 66
AZS Gorzów 79
Kwarty: 19:18, 22:17, 13:20, 12:24.
Duda-PWSZ: Krysiewicz 20 (2x3), Mieloszyńska 17 (2x3), Coleman 9, Budnik 6, Makowska 2 oraz Siwczak 6, Żytomirska 6, Talarczyk 0.
AZS: N'Garsanet 16, Szott 14, Moore 14 (1x3), Żurowska 13 (1x3), Ristić 9 (2x3) oraz Czubak 5, Babicka 5, Chomać 3, Kaczmarczyk 0.
Stan rywalizacji: 1:3. AZS zajął 3. miejsce.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
Andrzej Grupa
2008-04-27
Koszykarki z Leszna zakończyły swój najlepszy sezon w historii bez medalu - przegrały z AZS Gorzów Wlkp.
Czwarte miejsce w ekstraklasie koszykarek to ogromny sukces Dudy Leszno. Nie dość, że to dopiero drugi sezon koszykarek z Leszna w elicie, to jeszcze klub ma jeden z najmniejszych budżetów w lidze.
W walce o trzecie miejsce Duda uległa AZS Gorzów Wlkp. - drużynie mającej znacznie szerszy skład, bardziej doświadczonej (bo już roku temu grała o trzecie miejsce, ale wtedy gorzowianki przegrały 2:3 z CCC Polkowice) i bogatszej. Na dodatek Dudę prześladował pech i w rzadko którym meczu mogła grać w najsilniejszym składzie. - Aż strach pomyśleć, jaki ogrom nieszczęść spadł na tę drużynę. Takich, o których państwo wiecie i takich, o jakich nie wiecie - mówił po piątkowym meczu trener Dudy Jarosław Krysiewicz. Chodziło mu nie tylko o masę kontuzji, ale także osobiste doznania zawodniczek. Choćby nawet jego żony i najlepszej snajperki Dudy w sezonie Edyty Krysiewicz, której w czwartek zmarł ojciec. - Chwała Edzi, bo miała absolutne prawo dziś nie grać. A jednak zagrała - mówił Krysiewicz. I to jak - w piątek zdobyła 21 pkt, w sobotę 20!
O ile w piątek Duda po dramatycznym pojedynku zdołała pokonać AZS, to w sobotę sił starczyło jej na dwie kwarty. - Wiedziałem, że jak przed ostatnią kwartą nie będziemy mieli 10 pkt przewagi, to będzie bardzo ciężko - mówił trener Dudy Jarosław Krysiewicz. A Duda, choć do przerwy prowadziła sześcioma punktami, to już po trzech kwartach przegrywała jednym. - Próbowałem psychologicznie podejść do dziewczyn. W przerwie pytałem, czy chcą patrzeć na to, jak Gorzów odbiera medale i cieszy się w naszej hali. Wiem, że nie chciały, ale zabrakło sił - mówił trener Krysiewicz. Jego zespół przegrał z Gorzowem trzy spotkania, choć w każdym z nich walczył jak równy z równym. - Zaważyły dwie rzeczy. Po pierwsze: kontuzja Martyny Koc już w pierwszym spotkaniu. A także słabsza gra Ryan Coleman w trzech spotkaniach. Zabrakło jej 15 pkt. Gdyby te dwa elementy zostały spełnione, to jestem pewny, że przynajmniej doszłoby do piątego meczu w Gorzowie - oceniał Krysiewicz.
Trener Dudy zostanie na kolejny sezon - w najbliższych dniach rozpocznie się budowa drużyny na najbliższy sezon. Koncepcje były dwie - jedna zakładała grę Coleman, druga - tylko polskim składem. - Przed meczami z Gorzowem byłem zdecydowanie przekonany, że chcę mieć Ryan w zespole. Teraz się zastanawiam, bo w najważniejszych meczach grała słabo. Podobnie było rok temu w Toruniu, gdy zawiodła w decydujących meczach o utrzymanie się w lidze, zresztą z nami. Pytaliśmy Ryan, co się stało, ale ona sama nie wie. 1 maja wraca do USA i do tego czasu zdecydujemy się, czy złożyć jej propozycję - mówił Krysiewicz. - Chciałbym, aby pozostały w drużynie wszystkie podstawowe koszykarki, zastanawiam się tylko co do Ani Talarczyk. Wiem, że dwie dziewczyny mają oferty z polskich klubów, jedna też z klubu zagranicznego. Zapewniły mnie jednak, że chcą zostać, choć po bardzo dobrym sezonie liczą na podwyżkę. Ale niewielką. Mam nadzieję, że tak się stanie - zapewnił trener Krysiewicz. Szansą na to ma być zwiększenie budżetu klubu. - O 30, może 40 proc., takie mamy obietnice sponsorów. Na dodatek zawodniczki z innych klubów same się do nas zgłaszają, będę więc myślał nad składem. Nie ukrywam, że do 15 maja chciałbym mieć już wszystkie wątpliwości kadrowe wyjaśnione - dodał Krysiewicz.
Duda Leszno 66
AZS Gorzów 79
Kwarty: 19:18, 22:17, 13:20, 12:24.
Duda-PWSZ: Krysiewicz 20 (2x3), Mieloszyńska 17 (2x3), Coleman 9, Budnik 6, Makowska 2 oraz Siwczak 6, Żytomirska 6, Talarczyk 0.
AZS: N'Garsanet 16, Szott 14, Moore 14 (1x3), Żurowska 13 (1x3), Ristić 9 (2x3) oraz Czubak 5, Babicka 5, Chomać 3, Kaczmarczyk 0.
Stan rywalizacji: 1:3. AZS zajął 3. miejsce.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości

