Polska +40 Misrzem Świata !!!

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
pietroc
Kadet
Posty: 1222
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
Kontaktowanie:

Polska +40 Misrzem Świata !!!

Postautor: pietroc » 29 stycznia 2005, 11:25

Goszcząca niedawno w hali ŁKS-u reprezentacja Polski w koszykówkę kobiet +40, zdobyła złoty medal na Mistrzostwach Świata w Nowej Zelandii. Do tego ogromnego sukcesu przyczyniło się aż pięć byłych zawodniczek ŁKS-u. Mecz finałowy odbył się w nocy z piątku na sobotę czasu polskiego. Niestety udało się nam dowiedzieć tylko tyle, iż Polska wygrala mistrzostwa. Więcej informacji na pewno uzyskamy po powrocie koszykarek z Nowej Zelandii (2 lutego).


Mistrzowski skład reprezentacji Polski; Marzena Gumowska, Bożena Sędzicka, Małgorzata Turska, Małgorzata Kujawa,Iza Maj (wszystkie ŁKS), Teresa Swędrowska (Ślęza Wrocław), Marta Starowicz, Lucyna Januszkiewicz (obie Wisła Kraków), Barbara Nawrot (Spójnia Gdańsk).

zrodlo: www.lkslodz.pl

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 02 lutego 2005, 07:12

Mamy w Łodzi koszykarskie mistrzynie świata!

Środa, 2 lutego 2005r.

W Nowej Zelandii zakończyły się mistrzostwa oldbojów w koszykówce. Doskonale spisała się żeńska reprezentacja Polski, która wywalczyła złoty medal w kategorii +40 lat. Biało-czerwone w finałowym meczu pokonały reprezentację Słowenii 68:58.

W drużynie narodowej wystąpiły cztery łodzianki: Marzena Gumowska, Iza Maj, Bożena Sędzicka i Małgorzata Turska.

Także polscy koszykarze zajęli pierwsze miejsce w kategorii + 40 lat.

(hof) - Express Ilustrowany


Obrazek

Małgorzata Turska była koszykarka ŁKS została mistrzynią świata.

Awatar użytkownika
qiero
Kadet
Posty: 1961
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Lokalizacja: BRZEG
Kontaktowanie:

Postautor: qiero » 02 lutego 2005, 07:17

Brawo drogie Panie! Szkoda tylko, że tak mało o tym sie piszę, bo chętnie dowiedziałbym się czegoś więcej o całym turnieju.
ULUBIEŃCY BOGÓW UMIERAJĄ MŁODO, LECZ PÓŹNIEJ ŻYJĄ WIECZNIE W ICH TOWARZYSTWIE

Awatar użytkownika
pietroc
Kadet
Posty: 1222
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
Kontaktowanie:

Postautor: pietroc » 02 lutego 2005, 08:50

Niedlugo wiecej napiszemy na www.lkslodz.pl , w koncu mamy az 4 Łodzianki w kadrze :)

simon nzl

Postautor: simon nzl » 02 lutego 2005, 09:31

Do tego ogromnego sukcesu przyczyniło się aż pięć byłych zawodniczek ŁKS-u. Marzena Gumowska, Bożena Sędzicka, Małgorzata Turska, Małgorzata Kujawa,Iza Maj (wszystkie ŁKS)


W drużynie narodowej wystąpiły cztery łodzianki: Marzena Gumowska, Iza Maj, Bożena Sędzicka i Małgorzata Turska.


Nie rozumiem - czy śliczna Pani dotoreporterka nie jest już łodzianką?

Wielkuchne gratulacje :D :D :D

Awatar użytkownika
MirU <poznań>
Kadet
Posty: 1235
Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MirU <poznań> » 03 lutego 2005, 15:57

Składam gratulacje dla Pań!!!!!!!!!!!!!! :lol:

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 12 lutego 2005, 08:59

Najlepsi na świecie

Wychodzi na to, że najbardziej utytułowanym trenerem w naszym kraju jest lublinianin Leszek Maria Rouppert. Prowadzone przez niego reprezentacje Polski kobiet i mężczyzn w maxikoszykówce wywalczyły na VIII mistrzostwach świata w Nowej Zelandii złote medale w kategorii plus 40 lat

Oprócz szkoleniowca, który był jednocześnie kierownikiem ekipy, w składzie znalazło się czworo zawodników z lubelskim rodowodem: Małgorzata Kubiak - niegdyś Siewruk, Marzena Gumowska (Jasińska), Wiesław Buczek i Zbigniew Szalak. Poza tym w obu zespołach, a szczególnie w żeńskim wystąpiło wiele dawnych gwiazd polskiego basketu. W Christchurch, bo tam właśnie odbywał się turniej, grały m.in.: Marta Starowicz, Bożena Sędzicka, Teresa Swędrowska, Małgorzata Czerlonko. W zespole panów występowali tacy gracze jak: Krzysztof Fikiel, Jarosław Zyskowski, Leszek Doliński, Jarosław Marcinkowski, Tomasz Szafrański.

Droga po złoto

Na antypody kadrowicze udali się z Warszawy przez Londyn, Hongkong, Auckland do Christchurch. W stolicy Anglii dołączył do zespołu Krzysztof Fikiel. Popularny "Baca" mieszka w Niemczech, więc do Londynu było mu bliżej. - Był to bardzo kosztowny wyjazd i doszedł do skutku tylko dzięki pomocy i życzliwości wielu osób - mówi Leszek Maria Rouppert. - Szkoda tylko, że w gronie tych, którym chcielibyśmy podziękować nie ma PZKosz.

W mistrzostwach wystartowały reprezentacje 21 państw zrzeszonych w FIMBA - międzynarodowej federacji maxikoszykówki. Oba nasze zespoły triumfowały dość pewnie. Kobiety nie przegrały żadnego meczu, pokonując Słowenię, Gwatemalę i Chorwację. Mężczyznom nie udało się zakończyć turnieju z czystym kontem. - W grupie przegraliśmy z Chorwacją - relacjonuje Zbigniew Szalak. - Dlatego potem mieliśmy nóż na gardle i musieliśmy wysoko pokonać Włochów, aby zająć pierwsze miejsce w grupie i uniknąć spotkania w półfinale z USA. Wygraliśmy ten mecz, a Amerykanie nie zdołali wywalczyć awansu do finału. Było to coś wspaniałego. Wszystko jakby się zgrało, przygoda mojego życia i jednocześnie będący na wyciągnięcie ręki tytuł mistrza świata.

Spotkanie o złoto wbrew temu, co sugeruje wynik (86:63) nie było spacerkiem. - Przez trzy kwarty meczu z Włochami to, kto zwycięży, było sprawą otwartą - wspomina Wiesław Buczek. - Wprawdzie wcześniej ograliśmy wysoko Włochów, ale w finale pękli dopiero w 32. minucie. Od tego momentu nasza przewaga zaczęła błyskawicznie rosnąć i przez ostatnie dwie minuty graliśmy już drugą piątką. Bardzo się cieszę z tego sukcesu. Jakby nie patrzeć jesteśmy mistrzami świata.

Po tych sukcesach reprezentacje Polski otrzymały zaproszenie do udziału w Światowej Lidze Mistrzów w kat. 40+. Impreza odbędzie się w Buenos Aires w dniach 16-25 listopada 2005 roku. - To dla nas wielkie wyzwanie - tłumaczy Leszek Maria Rouppert. - Organizacja i przygotowania do takich turniejów to moje hobby. Dlatego biorąc pod uwagę start w Argentynie, a także udział w mistrzostwach Europy, które odbędą się w 2006 roku w Hamburgu, oraz walkę w obronie złotych medali na IX mistrzostwach świata, mających się odbyć w Portoryko, już musimy zacząć gromadzić środki finansowe. Chcemy w tym celu powołać Polskie Stowarzyszenie Maxikoszykówki.

Delfiny, foki i bungee

Christchurch liczy sobie 350 tys. mieszkańców, ale jest bardzo rozległe. Dominuje tam zabudowa parterowa i jest mnóstwo zieleni, kwiatów i różnego rodzaju krzewów. Oczywiście mieszkają tam także Polacy. - Bardzo szybko nawiązaliśmy kontakt z miejscową polonią. Nowozelandzcy rodacy towarzyszyli nam na każdym kroku - podkreśla Leszek Maria Rouppert.

O tej porze jest tam pełnia lata. Temperatura oscyluje w granicach 25-30 stopni. - Kąpaliśmy się w Pacyfiku, a dość silny wiatr sprawiał, że nie bardzo się ten upał odczuwało. To sprawiło, że niektórzy po kąpielach słonecznych i oceanicznych mieli mocno zarumienione plecy - dzieli się wrażeniami trener. - Odbyliśmy też dwie wspaniałe wycieczki. Jedną statkiem w towarzystwie delfinów do miejsca, gdzie na powulkanicznych skałach wygrzewały się w słońcu foki. Na drugą wyprawę pojechaliśmy do oddalonych o 200 km od Christchurch ciepłych źródeł. Ich temperatura w basenach siarkowych wynosiła 46 stopni. Po drodze wstąpiliśmy do ośrodka sportów ekstremalnych, gdzie nasz zawodnik Ryszard Mazur zdecydował się na skok z wysokości 35 metrów na bungee. Wracając jednak do sportu, życzę młodym, aby kiedyś poszli w nasze ślady - kończy Leszek Maria Rouppert.

Wyniki meczów - kobiety: Polska - Gwatemala 65:33, Polska - Chorwacja 81:35, Polska - Słowenia 64:47, Polska - Gwatemala 87:41, Polska - Słowenia 68:58. Mężczyźni: Polska - Portoryko 80:49, Polska - Słowenia 96:46, Chorwacja - Polska 68:58, Polska - Włochy 81:50, Polska - Czechy 77:66, Polska - Włochy 86:63.Składy zespołów (z liczbą zdobytych punktów)kobiety: Teresa (Kępka) Swędrowska 65, Małgorzata (Badocha) Turska 53, Iwona (Zegrodnik) Jabłońska 41, Izabela Maj 36, Bożena (Wołujewicz) Sędzicka 31, Lucyna (Berniak) Januszkiewicz 31, Małgorzata (Wołujewicz) Czerlonko 30, Małgorzata (Siewruk) Kubiak 26, Marta (Jodłowska) Starowicz 21, Małgorzata (Janowicz) Kujawa 14, Marzena (Jasińska) Gumowska 10, Barbara (Gertchen) Nawrot 5. mężczyźni: Krzysztof Fikiel 85, Jarosław Marcinkowski 81, Jarosław Zyskowski 77, Janusz Zielke 51, Tomasz Szafrański 40, Zbigniew Szalak 32, Leszek Doliński 26, Krzysztof Kaczmarek 25, Ryszard Mazur 20, Maciej Marciniak 18, Marek Szatkowski 18, Wiesław Buczek 4.

Wiesław Pławat Gazeta Wyborcza

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 15 lutego 2005, 07:01

Złoty kwartet z Wisły


Marta Starowicz: - Wspaniała przygoda


3 byłe koszykarki i 1 były koszykarz Wisły Kraków zdobyli w swych drużynach w Nowej Zelandii mistrzostwo świata w maxi-koszykówce!


W Christchurch w ósmych w historii MŚ startowało około 65 drużyn w różnych kategoriach wiekowych. Polskę reprezentowały żeńska i męska ekipa (po 12 osób) w kategorii powyżej 40 lat. Obie okazały się najlepsze! Panie grały w 4-drużynowej stawce. Najpierw pokonały Gwatemalę, Chorwację i Słowenię, w półfinale wygrały z Gwatemalą, a w finale ze Słowenią. Panowie grali w jednej z dwóch 5-drużynowych grup i także awansowali do finału, w którym pokonali Włochów, zwycięzców USA. Trenerem naszych drużyn był Leszek Maria Roupert (Lublin).

W mistrzowskiej drużynie pań grały trzy byłe wiślaczki: Lucyna Januszkiewicz, Izabela Maj i Marta Starowicz, a w drużynie panów jeden z byłych "wawelskich smoków", od lat mieszkający w Niemczech, Krzysztof Fikiel. Ponadto w naszych ekipach grały m.in. Bożena Sędzicka, Małgorzata Czerlonko i Małgorzata Turska oraz Leszek Doliński i Jarosław Zyskowski. Mecze trwały 4 razy po 10 minut. Odbywały się w dwóch salach. Emocji i dobrej gry było sporo.

O ciekawych kulisach poprzedzających wyjazd na mistrzostwa opowiedziała nam Marta Starowicz: - W marcu ubiegłego roku Leszek Maria Roupert powiedział nam, że możemy pojechać na mistrzostwa Europy w sierpniu w Helsinkach i na mistrzostwa świata w styczniu w Nowej Zelandii. Na wieść o tej drugiej imprezie każdy tylko się uśmiechnął, bo wydawała się ona nie na naszą kieszeń. W maju grałyśmy między sobą w Lublinie. Potem zagrałyśmy z Polonią Warszawa i wzięłyśmy udział w dwudniowym turnieju w Łodzi. Mistrzostwa Europy wydawały się być bardziej realne od mistrzostw świata. Większość z nas wzięła sobie urlopy z pracy, by potrenować. Tymczasem na pięć dni przed tą pierwszą imprezą dowiedziałyśmy się, że nie pojedziemy do Helsinek, bo ktoś zawiódł pana Rouperta. Myślałyśmy, że to już koniec naszej przygody, ale w listopadzie pan Roupert znowu zadzwonił i poinformował, że mamy szansę polecieć do Nowej Zelandii. Spotkaliśmy się w Łodzi. Pan Roupert powiedział, żebyśmy przywiozły paszporty. Złożyłyśmy się po tysiąc złotych między innymi na wpisowe, które wynosiło 1500 dolarów od drużyny. Potem znaleźli się sponsorzy, ale dopiero na kilka dni przed wylotem byłyśmy pewne występu w mistrzostwach. Nasza ekipa poleciała z Warszawy przez Londyn i Hongkong do Auckland. Jechałyśmy w ciemno, nie znając przeciwniczek. Bardzo pomogła nam miejscowa Polonia, która znalazła nam tańsze zakwaterowanie. Odbyliśmy spotkania z nią, pozwiedzaliśmy ciekawe miejsca. Wrażeń było bardzo dużo. To była wspaniała przygoda. Miała lecieć też Grażyna Seweryn, ale nie mogła ze względu na zmianę pracy. Następne mistrzostwa świata odbędą się za dwa lata w Puerto Rico.

Nasza żeńska drużyna po raz pierwszy startowała w MŚ w maxi-koszykówce. Panowie już w nich grali, ale nie zdobyli medalu. MŚ organizuje powstała w 1991 roku Międzynarodowa Federacja Maxibasketballu.

(FIL) Dziennik Polski

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 17 lutego 2005, 07:46

Złoto na końcu świata

Czwartek, 17 lutego 2005r.

Dwie polskie drużyny – koszykarek i koszykarzy – wystąpiły w 8. mistrzostwach świata
weteranów w Nowej Zelandii. Wyjazd na przysłowiowy koniec świata okazał się bardzo udany. Zarówno panie, jak i panowie w kategorii powyżej 40 lat wywalczyli złote medale.



Wśród reprezentantów Polski nie zabrakło poznaniaków. W ekipie kobiet grały Małgorzata Kubiak i Iwona Jabłońska (byłe zawodniczki AZS i Olimpii), natomiast w drużynie panów wystąpili Jarosław Marcinkowski i Tomasz Szafrański (byli gracze Lecha). Człowiekiem, który robił wszystko, aby polskie drużyny pojechały do Christchurch w Nowej Zelandii był dr Leszek Maria Rouppert, w przeszłości wieloletni szef Akademickiego Związku Sportowego w naszym kraju, nadal działający w strukturach AZS w Lublinie.

Co to jest FIMBA?

Międzynarodowa Federacja Koszykówki Weteranów (FIMBA – International Maxibasketball Federation) nie ma długiej historii. Oficjalnie federację zarejestrowano w sierpniu 1991 roku. Szefem organizacji został Argentyńczyk Eduardo Rodriguez Lamas, a pierwsze mistrzostwa świata odbyły się w tym samym roku w Buenos Aires. Teraz w Christchurch w Nowej Zelandii, polskie koszykarki i polscy koszykarze uczestniczyli w tych mistrzostwach po raz pierwszy.

Znały smak sukcesu

W zespole polskich koszykarek, który przyjechał do Nowej Zelandii, były zawodniczki, które w przeszłości poznały smak sukcesu. Na początku lat 80-tych ubiegłego wieku Polki dwukrotnie zdobywały wicemistrzostwo Europy pod wodzą trenera Ludwika Miętty. Teraz mimo upływu lat, polskie zawodniczki znowu pokazały, że nie zapomniały grać w koszykówkę. Małgorzata Kubiak mówi: – Po wyczerpującej, ponad 30-godzinnej podróży, następnego dnia musiałyśmy już grać pierwszy mecz z Gwatemalą. Okazało się, że nie sprawiły nam zbyt wiele problemów. jednak każdy następny mecz był coraz trudniejszy. Najgroźniejsze były Słowenki, które miały w składzie młodsze zawodniczki, do tego wysokie i mocno zbudowane. Naprawdę włożyłyśmy w finał wiele wysiłku, ale opłaciło się, a nasza radość była równie wielka jak przed laty, kiedy grałyśmy w lidze i w reprezentacji.

Druga z poznanianek Iwona Jabłońska dodaje: – Przyznam szczerze, że jeszcze miesiąc przed planowanym wyjazdem, nie bardzo wierzyłam, że w ogóle pojedziemy na te mistrzostwa. Ale doktor Rouppert, przy wsparciu sponsorów sprawił, że nasz udział w tym turnieju stał się faktem. A w Nowej Zelandii tworzyłyśmy niesamowitą paczkę – podsumowała Iwona Jabłońska.

Prestiżowe zwycięstwo

Dłuższą drogę do sukcesu mieli panowie, którzy dwa lata temu startowali już w podobnej imprezie, ale w mistrzostwach Europy. Wtedy było czwarte miejsce i teraz nikt się nie spodziewał, że będzie jeszcze lepiej. W jednej drużynie spotkali się m. in. byli reprezentanci Polski: Marcinkowski, Doliński, Zyskowski czy Fikiel. Były gracz Lecha Jarosław Marcinkowski wspomina: – Turniej był wyczerpujący, ale do ostatnich sekund finału kondycji i umiejętności nam nie zabrakło. Włosi walczyli z nami jak lwy, ale w końcówce pękli i finisz należał do nas. Zwycięstwo w takiej imprezie należy traktować bardzo prestiżowo, a nasza radość była nie mniejsza niż w przeszłości, kiedy mieliśmy mniej lat – stwierdził Jarosław Marcinkowski.

To trzeba zobaczyć

Polskie ekipy przebywały w Nowej Zelandii dziesięć dni, większość czasu spędzając na koszykarskim parkiecie. Ale były też inne przyjemności, jak choćby wyjazd na półwysep Banksa do miejscowości Akaroa oraz wycieczka statkiem wzdłuż wschodniego wybrzeża Nowej Zelandii. Także miejscowa Polonia pod wodzą sędziwego Józefa Kubiaka (pochodzący z Wielkopolski, zesłany na Syberię, a potem przez Iran trafił do Nowej Zelandii) nie zapomniała o rodakach z rodzinnego kraju. Życzliwość, sympatia i pomoc towarzyszyła polskim sportowcom na każdym kroku. – Nowa Zelandia to inny świat, bardzo daleki do naszych wyobrażeń. Niesamowita przyroda, czyste powietrze, wiele wspaniałych miejsc i nieprawdopodobnych wrażeń. Naprawdę trzeba to zobaczyć na własne oczy – zgodnie mówią Małgorzata Kubiak, Iwona Jabłońska i Jarosław Marcinkowski. A już w marcu tego roku, koszykarscy weterani zamierzają spotkać się po raz pierwszy w Gdańsku. Będzie okazja, aby znowu powspominać, ale też pomyśleć o następnych mistrzostwach świata, które za dwa lata odbędą się w Portoryko.

Ekipa kobiet

Małgorzata Kubiak (Poznań), Iwona Jabłońska (Poznań), Bożena Sędzicka (Łódź), Małgorzata Turska (Łódź), Izabela Maj (Łódź), Marzena Gumowska (Łódź), Marta Starowicz (Kraków), Lucyna Januszkiewicz (Kraków), Małgorzata Czerlonko (Gdańsk), Barbara Nawrot (Gdańsk), Małgorzata Kujawa (Koszalin), Teresa Swędrowska (Wrocław);
droga do złota: Gwatemala – 65:33, Chorwacja – 81:35, Słowenia – 64:47, Gwatemala – 87:41, Słowenia – 68:58.

Ekipa mężczyzn

Jarosław Marcinkowski (Poznań), Tomasz Szafrański (Poznań), Jarosław Zyskowski (Wrocław), Krzysztof Fikiel (Berlin), Krzysztof Kaczmarek (Zielona Góra), Ryszard Mazur (Zielona Góra), Janusz Zielke (Toruń), Maciej Marciniak (Toruń), Marek Szatkowski (Gdańsk), Wiesław Buczek (Lublin), Zbigniew Szalak (Lublin), Leszek Doliński (Koszalin);
droga do złota: Portoryko – 80:49, Słowenia – 96:46, Chorwacja – 58:68, Włochy – 81:50, Czechy – 77:66, Włochy – 86:63.

JAC - Gazeta Poznańska

Obrazek

Mistrzynie świata ze złotymi medalami, od lewej stoją: Marzena Gumowska, Małgorzata Czerlonko, Lucyna Januszkiewicz, Izabela Maj, Teresa Swędrowska, Barbara Nawrot, Iwona Jabłońska; w dolnym rzędzie od lewej: Małgorzata Turska, Małgorzata Kujawa, Bożena Sędzicka, Małgorzata Kubiak, Marta Starowicz. Fot. M. Kubiak


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości